/ / Armenia, Azja, Gruzja, Kaukaz/ 0 comments

Ostatni przystanek podróży po Armenii – miasto Giumri. Jest to drugie co do wielkości miasto w Armenii, zaraz po stolicy Erywaniu, choć, liczy zaledwie 120 tys mieszkańców. Kiedyś tętniło życiem i było kulturalną stolicą regionu. Jednak 7 grudnia 1988 r., nawiedziło je największe trzęsienie ziemi w historii Armenii, które niemal zrównało je z ziemią. Tysiące ludzi straciło wówczas życie, nie wspominając już o tych którzy stracili dach nad głową. Przyczyną tak ogromnych strat była zabudowa miasta. Wysokie blokowiska zbudowane z najtańszych materiałów na terenie aktywnym sejsmicznie przesądziły o losie Giumri.

Giumri (Armenia)

Nie wiem co mnie ciągnęło do tego miasta, bo z pewnością nie jest to turystyczne miejsce. Chyba ciekawość, jak wygląda po ponad 30 latach od tragedii. Niestety Giumri nadal nie otrząsnęło się po trzęsieniu ziemi, wiele obiektów jest zniszczonych, a gdzieniegdzie widać prace budowlane.

Giumri (Armenia)

Giumri znajduje się tuż przy granicy z Gruzją. Szczerze przyznam, że żal mi było opuszczać Armenię natomiast z drugiej strony cieszyłam się, że w końcu będziemy mogli poruszać się po normalnych drogach. Drogi w Armenii były koszmarem, nie wspominając o kierowcach.
Planując podróż, w tym trasy przejazdów zawsze uwzględniam margines czasu na nieplanowane zdarzenia. Przyznam, że w przypadku Armenii źle oszacowałam faktyczny czas przejazdu poszczególnych odcinków. Zdawałam sobie sprawę, że ormiańskim drogom daleko do niemieckich autostrad, natomiast ujmę to tak, przejechanie terenówką 200 kilometrowego odcinka trasy dziennie było sporym wyzwaniem. Natomiast, żeby było śmiesznie,na odcinkach, które pozwalały nadrobić stracony czas było pełno, dosłownie PEŁNO fotoradarów. Gruzińskie drogi znałam z poprzedniego wyjazdu dlatego też byłam przekonana, że dalsza podróż będzie zdecydowanie mniej męcząca. Wszystko zapowiadało się cudownie, za oknem niesamowity, sielski krajobraz, słońce powoli zachodziło.

Gruzja

Gruzja

Przejechaliśmy przez małe przejście graniczne w miejscowości Բավրայի մաքսային կետ, no dobra żartuję, w miejscowości Bavra i naszym oczom ukazał się na drodze, dosłownie krajobraz księżycowy. Krater na kraterze, asfalt wyglądał jak ser szwajcarski. Do tego wszystkiego ograniczenie prędkości do 60 km na godzinę, muszę przyznać, że ten sarkazm naprawdę się Gruzinom udał.

Gruzja

Właściwie to przy 20 km na godzinę, stabilizacja obrazu w telefonie nie dawała rady 😉

Natomiast, mnie osobiście najbardziej ujął mostek na rzece 😉  

Gruzja

Gruzja

Na zakończenie ekscytującego dnia dojechaliśmy do hotelu, w którym czekała nas nagroda – niesamowity zachód słońca.

Gruzja

Następnego ranka skoro świt ruszyliśmy w dalszą trasę. Pierwszy przystanek Forteca Chertwisi. Niesamowita lokalizacja twierdzy na zboczach skalistego wzgórza tuż obok rzeki Kura robi niesamowite wrażenie. Natomiast jej wnętrze jeszcze większe.

Gruzja - Chrtewisi

Gruzja - Chrtewisi

Twierdza Chertwisi nie raz w swojej długiej historii została zniszczona, przez Mongołów czy następnie Turków, jednak teraz niszczy ją upływ czasu. Większość osób która odwiedza to miejsce jest rozczarowana gdyż wewnątrz można zobaczyć tylko ruiny murów oraz baszt obronnych. Całkowicie zgadzam się, że szkoda takiego zabytku, natomiast w takiej surowej formie dla mnie ma jeszcze większy urok.

Gruzja - Chrtewisi

Gruzja - Chrtewisi

Niecałe 20 minut jazdy samochodem wystarczy aby z Twierdzy Chertwisi znaleźć się w Wardzi.

Gruzja - Vardzia

Wardzia powstała w XII wieku. Za sprawą królowej Tamary, w czasach świetności liczyła podobno ponad 3 tysiące jaskiń rozlokowanych na 13 kondygnacjach, połączonych tunelami i mogła pomieścić nawet 60 tysięcy mieszkańców. Wydaje się to wręcz niewiarygodne.

Gruzja - Vardzia

Gruzja - Vardzia

Wardzia służyła głównie jako schronienie przed najazdami Mongołów.  Do miasta można było się dostać wyłącznie ukrytymi przejściami.  Na terenie skalnego miasta istniało podobno 25 winnic, a także rozmaite pomieszczenia mieszkalne i gospodarcze jak: stajnie, czy spichlerze.

Gruzja - Vardzia

W centralnym punkcie skalnego miasta znajdował się Kościół Wniebowzięcia, który możemy także dzisiaj podziwiać. Oprócz kościoła funkcjonowało tutaj także kilkanaście innych świątyń.

Gruzja - Vardzia

Gruzja - Vardzia

Niestety w 1283 r. Wardzia podobnie jak Giumri została w dużej części zniszczona przez trzęsienie ziemi. Odsłonięte miasto było łatwym celem ataku. Wykorzystali to Persowie, którzy w połowie XVI wieku kompletnie splądrowali miasto.

Gruzja - Vardzia

Gruzja - Vardzia

Obecnie do zwiedzania udostępnionych jest około 300 komnat oraz klasztor. Wstęp kosztuje 7 lari czyli około 10 zł (dane z 2018 r.)  Należy pamiętać, że nadal jest to miejsce kultu, dlatego obowiązuje tu skromny ubiór: długie spodnie lub spódnice oraz nakrycie głowy.

Gruzja - Vardzia

Ostatnim miejscem na naszej trasie do Tbilisi było słynne uzdrowisko Bordjomi. Woda mineralna Bordjomi to chyba najbardziej rozpoznawany na świecie gruziński produkt. Jest to lecznicza woda stosowana przy schorzeniach układu pokarmowego, a ponadto polecana jest także na kaca. Jak widać po kolejce chętnych, Gruzini nie wylewają za kołnierz. Oczywiście chodzi mi o wodę leczniczą 😉

Gruzja - Borjomi

Uzdrowisko to rozkwitło w czasach ZSRR, wówczas było modnym ośrodkiem leczniczo – wypoczynkowym.

Gruzja - Borjomi

Gruzja - Borjomi

Obecnie czasy świetności ma już za sobą, natomiast jest ciekawym miejscem aby po drodze tu zajrzeć.  W mojej opinii jest bardzo podobne to naszych polskich uzdrowisk, nawet zabudowa wygląda znajomo.

Gruzja - Borjomi

Gruzja - Borjomi 

Share this Post

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.