Tag Archives: jedzenie

Kuchnia jordańska

Kuchnia jordańska należy do szeroko pojętej kuchni Lewantu, na którą składa się kuchnia: Libanu, Palestyny oraz Syrii. Ponadto w tradycyjnym sposobie przygotowywania jordańskich potraw można zauważyć wpływy tureckie. Jednym słowem Jordania jest ciekawym miejscem na kulinarnej mapie świata! Tradycyjne śniadanie jest bardzo pożywne i składa się głównie z hummusu (pasta z ciecierzycy z dodatkiem cytryny i czosnku), doskonałego białego sera o konsystencji kremu zwanego labaneh, pasty z suszonego bobu z dodatkiem kuminu, chilli i cytryny – ful madames, jajek oraz doskonałej chałwy. Co ciekawsze, na jordańskim stole, niezależnie od pory dnia, zawsze pojawiają się

Read More

Kuchnia białoruska – u Bulbaszy swojsko jest!

Kuchnia białoruska opiera się głównie na produktach dostępnych na Białorusi jak ziemniaki, zboża, wieprzowina, słonina, grzyby oraz owoce leśne. Dania przyrządzane są z prostych składników oraz są łatwe i szybkie do przygotowania. Ze względu na długie i srogie zimy oraz charakter pracy większości ludności, tradycyjna kuchnia białoruska składa się z pożywnych i rozgrzewających potraw. Jednak jej cechą charakterystyczną są nie tyle składniki co proces przygotowania.  Potrawy rzadko są smażone, a podstawowym procesem jest pieczenie, gotowanie lub duszenie. Kuchnia białoruska wykorzystuje małą ilość przypraw natomiast obowiązkowym elementem niemal każdego dania jest śmietana. Restauracje na Białorusi

Read More

Ateny – grecki sposób na majówkę

Zbliżał się długi weekend, a ja nie miałam żadnych planów. Zaczęłam przeszukiwać strony linii lotniczych w nadziei, że uda mi się znaleźć tani lot, co niemal graniczyło z cudem w “gorącym” terminie majówki. Ku mojemu zdziwieniu, najtańszym kierunkiem okazały się Ateny. Jak się później okazało, moja podróż, nie skończyła się na stolicy Grecji. Z lotniska w Atenach, bardzo tanio można się dostać na wiele greckich wysp. Mój wybór padł na Korfu, a relację z zielonej wyspy znajdziecie tutaj. Pomimo, że podróż do Aten nie była planowana, od dawna myślałam aby się tam wybrać. Chciałam

Read More

Armenia – Erywań, jeszcze bardziej Wieczne Miasto

Bardzo dawno temu gdy zobaczyłam w telewizji program kulinarny Makłowicza o Armenii, od razu widziałam, że będę chciała zobaczyć na własne oczy ten kraj. Tak właściwie to ciężko mi powiedzieć, co urzekło mnie w Armenii. Być może tradycyjna kuchnia jaką zobaczyłam w programie, może piękne widoki z górą Ararat w tle, a może informacje o trudnej sytuacji politycznej, spowodowały, że Armenia wylądowała na liście moich podróży. Jednak musiało minąć trochę czasu żebym w końcu zdecydowała się tam wybrać. Armenia po raz kolejny przypomniała mi o sobie we Lwowie, w cudownej klimatycznej kawiarni Virmenka, z

Read More

Azerbejdżan – kraina ognia i błotnych wulkanów

Azerbejdżan zwany jest także Krainą Ognia. Półwysep Apszeroński od wieków słynął z tzw. płonącej ziemi. Zjawisko to można zobaczyć zaledwie 5 km od Baku w Yanar Dag.  Unikalną atrakcją są także wulkany błotne. Szacuje się, że na terenie Azerbejdżanu znajduje się połowa wulkanów błotnych występujących na świecie. Niedaleko Baku znajduje się Narodowy Park Qobustan, w którym można zobaczyć liczne wulkany tego typu. Co ciekawsze, bulgoczące błoto jest chłodniejsze niż temperatura powietrza – sprawdzone przez Łukasza! 😀 Wulkany są położone na wzniesieniach z których roztacza się piękny widok na Morze Kaspijskie z jednej strony, a 

Read More

Jednodniówka w Weronie

Chyba każdy zna to uczucie, kiedy chce się  gdzieś się wybrać choćby na chwilę,  ale nie wydając przy tym majątku i nie wykorzystując zbytnio urlopu. W takiej sytuacji można wyruszyć na zwiedzanie naszego pięknego kraju lub po prostu wsiąść z samolot i w ciągu zaledwie 4 godzin popijać aromatyczne włoskie cappuccino na Piazza Bra w Weronie 😉 Trochę kombinacji przy organizacji… Jak wybrać się do Werony tylko na jeden dzień, oszczędzając na noclegu? W tym celu skorzystałam z oferty Wizzair, który wcześnie rano realizuje loty na trasie Warszawa – Bergamo (samolot przylatuje do Bergamo o

Read More

Kuchnia Bośni i Hercegowiny – czyli co i gdzie zjeść?

Kuchnia każdego kraju charakteryzuje się specyficznymi lokalnymi produktami i dodatkami oraz tradycją przyrządzania potraw. Zatem jak mogłabym opisać paru słowach kuchnię Bośni i Hercegowiny? Mięso, mięso i jeszcze raz mięso! Bośnia z pewnością nie jest krajem dla wegetarian. Warzywa pełnią tu raczej rolę dodatku dekoracyjnego do dań. Nawet typowa sałatka szopska, znana mi wcześniej z Bułgarii, w Bośni wygląda dużo skromniej niż jej bułgarski odpowiednik. Jaka natomiast jest tradycja przyrządzania potraw? Wiadomo, tradycja nierozerwalnie łączy się z historią, a warto dodać, że BiH ponad 400 lat znajdowała się pod panowaniem ottomańskim. Wpływy tureckie widoczne

Read More

Czysta improwizacja czyli handlowanie w Wietnamie

Wietnamski bazar to jedno z tych miejsc w którym trzeba się znaleźć. Lokalnych targów, czy stoisk z różnorodnymi produktami,  nie trzeba tu długo szukać, a tak właściwie to one same nas znajdują. Obserwując różnorodne miejsca w Wietnamie, ciężko nie odnieść wrażenia, jakby handel był podstawową gałęzią gospodarki tego kraju. Zapobiegliwi Wietnamczycy sprzedają wszystko i wszędzie. Gwarantuję Wam, że wszystkie potrzebne produkty znajdziecie w tym kraju zawsze pod ręką niezależnie  od pory dnia czy nocy 😉  Czy to noc czy dzień handel tutaj zawsze kwitnie, bo przecież ktoś może wpaść o 2 w nocy po arbuza… Różne

Read More

Kuchnia francuska czyli jak apetyt rośnie w miarę patrzenia

Ciężko ugryźć temat francuskiej kuchni w trakcie zaledwie kilkudniowego pobytu w Paryżu, lecz chyba jeszcze trudniej we Francji się najeść. Kuchnia francuska jest po prostu kulinarnym dziełem sztuki w dosłownym i przenośnym znaczeniu tego słowa. Potrawy mają zachwycać nie ilością, lecz finezją i dbałością o szczegóły oraz niesamowitą harmonią smaków. Podczas gdy Francuzi wydają się celebrować każdy kęs serwowanych dań, wygłodniali turyści stoją przed poważnym dylematem: jak nie naruszyć misternej kompozycji, a zarazem zaspokoić głód. Idealnym przykładem są popularne escargots czyli ślimaki. Podobno we Francji rok rocznie zjadanych jest około 500 mln tych mięczaków. Jedzone

Read More

Tajska dynia w kokosie

Składniki: –  średniej wielkości dynia – puszka mleka kokosowego – trawa cytrynowa  – 3 suszone liście limonki kaffir – bulion – średniej wielkości cebula – 3 ząbki czosnku – suszony korzeń galangalu lub starty imbir wielkości kciuka  – 3 – 4 łyżki sosu rybnego lub ostrygowego (do przepisu użyłam sosu ostrygowego) – łyżeczka cukru brązowego – ewentualnie sok z cytryny (dla zrównoważenia ostrego smaku), groszek ptysiowy  oraz bazylia lub kolendra do przystrojenia (resztę trawy cytrynowej można zamrozić, natomiast korzeń galangalu oraz liście limonki kaffir występują w postaci wysuszonej) Przyprawy do zblendowania: Po jednej łyżeczce: pieprzu Cayenne (można użyć więcej), kurkumy, kolendry, kminu rzymskiego (nie

Read More

Gdzie zjeść w Kopenhadze

Kopenhaga słynie z doskonałego jedzenia oraz dużej ilości restauracji. Stolica Danii może się pochwalić, aż 15 restauracjami wymienionymi w słynnym przewodniku Michelin. Jednak gdzie zjeść w Kopenhadze, aby nie zbankrutować? Generalnie, ceny jedzenia spadają wprost proporcjonalnie do odległości od ścisłego centrum. Ceny wahają się od 70 do 100 DKK za danie. Co ciekawsze, w centrum Kopenhagi, są także miejsca gdzie możemy zjeść bardzo smaczny posiłek za podobną kwotę. Prawdziwym sekretem Kopenhagi jest tzw. Copenhagen Street Food. Jest to ogromna blaszana hala, znajdująca obok Christianshavn na Papierowej Wyspie. Z zewnątrz przypomina bardziej halę produkcyjną, niż

Read More

Gouda zwana też Hałdą

W trakcie wizyty w Holandii nie mogliśmy sobie odmówić wizyty w słynnej Goudzie. Jednak już na samym wstępie naszej wycieczki, poczuliśmy się lekko zdezorientowani, kiedy złapany na ostatnią chwilę pociąg, zgodnie z informacją od konduktora jechał w kierunku Hałdy. Szybko analizując naszą beznadziejną sytuację oraz możliwe drogi ucieczki w pędzącym ponad 100 km/h pociągu, nieśmiało wyciągnęłam nasz „voucher” na cenowy przejazd życia. Na szczęście Hałda okazała się być Gołdą, a ja z miną pokerzysty przyjęłam podbity bilecik od zawiedzionego konduktora. Po opuszczeniu pociągu, na widok setek „serowych” dekoracji rozwieszonych w całym miasteczku, nie mieliśmy już żadnych wątpliwości,

Read More