<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Slowacja -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/category/europa/slowacja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/category/europa/slowacja/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 18 May 2024 17:05:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Slowacja -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/category/europa/slowacja/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Słowacja na spontanie &#8211; Girl on an unxpected trail!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/slowacja-na-spontanie-girl-on-an-unxpected-trail/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/slowacja-na-spontanie-girl-on-an-unxpected-trail/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 May 2022 16:44:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Slowacja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16399</guid>

					<description><![CDATA[<p>Moja wycieczka na Słowację była dość spontaniczna. Kiedy okazało się, że zrealizowałam cały plan zwiedzania w Pieninach uznałam, że czas zobaczyć pobliskie atrakcje po stronie słowackiej. Tak właściwie wybierając się na Słowację planowałam krótką wycieczkę do Czerwonego Klasztoru i Zamku w Lubowni. Był to ostatni dzień mojego pobytu w Pieninach, nie miałam czasu na dokładną organizację wycieczki. Postanowiłam zaryzykować i wybrałam się tam bez wymaganego na Słowacji wyposażenia samochodu. Tak właściwie brakowało mi trójkąta ostrzegawczego, kompletu zapasowych bezpieczników i żarówek, linki holowniczej. Znając podejście słowackiej drogówki do polskich kierowców, wycieczka mogła okazać się bardzo kosztowna. Ja tymczasem nie miałam przy sobie żadnej gotówki, tylko kartę kredytową. W celu uspokojenia wątpliwości i obniżenia ewentualnych dodatkowych kosztów kupiłam na pobliskiej stacji kamizelkę odblaskową… Na szczęście przed wyjazdem ściągnęłam także mapkę offline, która później okazała się nieocenioną pomocą w wyborze trasy, która w efekcie była znacznie dłuższa niż planowałam. Dzięki mapce udało mi się uniknąć wylądowania na płatnej drodze bez wykupionej winiety&#8230; Gdy po zobaczeniu wszystkich przygranicznych atrakcji, okazało się, że mam jeszcze praktycznie cały dzień na zwiedzanie, postanowiłam kontynuować wycieczkę na południe Słowacji. Ostatecznie przejechałam po słowackich drogach prawie 250 km. &#160;Trasę rozpoczęłam od obowiązkowego punktu – Czerwonego Klasztoru (Červený kláštor). Klasztor znajduje się na drugim brzegu Dunajca. Jego nazwa pochodzi od charakterystycznej czerwonej cegły, z której został zbudowany. Można się tu dostać ze Szczawnicy, malowniczą ścieżką prowadzącą wzdłuż Dunajca bądź autem, przejściem granicznym od strony Niedzicy. Z klasztoru roztacza się niesamowity widok na Trzy Korony. Wstęp kosztuje 3 € (dane z 2020 r.). Niecałe 30 km od Czerwonego Klasztoru znajduje się Stara Lubowla Stará Ľubovňa. Główną atrakcją tego miasta jest Zamek Lubowelski Hrad Ľubovňa, malowniczo zlokalizowany na wzgórzu. Został wybudowany na początku XIV wieku i tak właściwie to przez większość czasu należał on do Polskich królów i szlachty. Król Władysław Jagiełło wziął w 1412 r. zamek pod zastaw pożyczki, której udzielił Zygmuntowi Luksemburskiemu. Zamek ze względu na swoje położenie należał do sześciu najważniejszych twierdz Polski. Został nawet wspomniany przez Henryka Sienkiewicza w Potopie. Wskazuje on, że Król Jan Kazimierz schronił się w nim podczas najazdu Szwedów w 1658 r. Zresztą podczas potopu szwedzkiego, przechowywano tu polskie insygnia koronacyjne – koronę, godło, jabłko oraz płaszcz koronacyjny. Kres panowania polskiego w zamku, zbiegł się z pierwszym rozbiorem Polski, wówczas zajęli go Austriacy. Dopiero w XIX wieku, został wykupiony przez rodzinę Zamoyskich. W 1945 r. uległ nacjonalizacji na mocy dekretu rządu Czechosłowacji.&#160; Zamek w Lubowli jest jednym z najlepiej zachowanych zamków na terenie Słowacji. Z perspektywy kamiennych obwarowań roztacza się niesamowity widok na okolicę. Natomiast wewnątrz można zobaczyć dawne, ciekawie urządzone komnaty. Tuż pod zamkiem, znajduje się ciekawy Skansen, w którym można zobaczyć tradycyjną architekturę oraz sposób życia mieszkańców tych terenów. Oprócz licznych zabudowań mieszkalnych, znajduje się tu także cerkiew, młyn wodny oraz kuźnia. Niesamowitym miejscem, które uznałam, że koniecznie muszę zobaczyć jest Ścieżka w Koronach Drzew (Bachledka Chodnik Korunami Stromov). Zlokalizowana jest na granicy Pienin oraz Tatr, na szczycie Spiskiej Magury. Jest to niepowtarzalne miejsce. Spacerując na wysokości ponad 20 metrów, można niemal dotknąć koron drzew. Natomiast z panoramicznej platformy widokowej o wysokości ponad 30 m można dostrzec nawet Trzy Korony. Na miejscu nie brakuje także dodatkowych atrakcji. Na szczycie platformy widokowej znajduje się siatka, na której można sprawdzić swoją zdolność utrzymania równowagi, mając jednocześnie pod nogami widok w dół. Dodatkowo, czas zejścia z platformy, można znacznie skrócić, zjeżdżając specjalną zjeżdżalnią (w cenie 2€ &#8211; dane z 2020 r.). Przejazd gondolą w dwie strony oraz bilet wstępu na ścieżkę w 2020 r. kosztowały 20€ (bilet dla dzieci/seniorów – 16 €). Bilet na zwiedzanie samej Ścieżki, kosztował 10 € (dla dzieci/seniorów 7,5€). Można skorzystać także z opcji: wjazd gondolą razem z wejściówką na Ścieżkę, więcej info na stronie. Niecałe 40 km od Ścieżki w Koronach Drzew znajduje się miejsce szczególne – Tatrzańska Łomnica. Jest to jeden z głównych ośrodków turystycznych i narciarskich po słowackiej stronie Tatr. Tatrzańska Łomnica to jedna z najwyżej położonych miejscowości w Tatrach, która oferuje szereg ciekawych szlaków oraz najdłuższą nartostradę na Słowacji (6 km, różnica poziomu wynosi aż 1300 m). Nad miastem góruje Łomnica – drugi co do wielkości szczyt w Tatrach. Z platformy widokowej na szczycie, można podziwiać niesamowitą panoramę. Na Łomnicę kursuje kolejka. Jest to właściwie jedyna opcja, aby dostać się na szczyt, ponieważ na Łomnicę nie prowadzi żaden szlak dla turystów indywidualnych. Wspinaczka jest możliwa tylko z przewodnikiem. Niestety ze względu na ograniczoną ilość miejsc oraz dużą popularność kolejki na szczyt Łomnicy, bilety trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem. Jeśli komuś się nie uda (jak i mi), nic straconego warto wjechać na stację pośrednią – Łomnicki Staw (Skalnaté pleso), a następnie na Przełęcz Łomnicką znajdującą się na wysokości prawie 2200 m. Do dyspozycji turystów jest ogromny bezpłatny parking, znajdujący się tuż przy dolnej stacji kolejki. Dalsze informacje o kolejkach można znaleźć tutaj. Jadąc dalej kolejne 40 km płatną trasą E50 można dostać się do urokliwego miasteczka – Lewocza. W związku z tym, że na Słowacji byłam tylko jeden dzień, nie chciałam wykupywać winiety (najtańsza, 10-dniowa kosztuje prawie 16€), dlatego też do Lewoczy udałam się trochę okrężną ale bezpłatną drogą. Z Tarzańskiej Łomnicy skierowałam się na miejscowość Wierzbów, gdzie skręciłam w drogę nr 536, a następnie w okolicy miejscowości Janovce skręciłam w drogę nr 18, która poprowadziła mnie bezpośrednio do Lewoczy. Lewocza to małe miasteczko, które na przełomie XV i XVI wieku było ważnym ośrodkiem handlowym regionu. Stare Miasto otoczone jest murami obronnymi i zachowało typowy średniowieczny układ. Na Rynku Starego Miasta znajduje się wiele zieleni oraz ciekawie zdobionych, kolorowych kamieniczek, należących kiedyś do bogatych kupców. Niemniej ciekawe jest „zaplecze” Rynku, gdzie można zobaczyć wiele kolorowych domów szeregowych. Warto dalej kontynuować wycieczkę drogą nr 18, w kierunku wschodnim, która prowadzi do słynnego Zamku Spiskiego. Co prawda, zamek czasy świetności ma już za sobą, natomiast nadal prezentuje się nie niesamowicie w otoczeniu łąk i pól. Tak właściwie jest to jeden z największych kompleksów zamkowych w Europie. Widok ten był idealnym zakończeniem mojej wycieczki po Słowacji.&#160; Moja wycieczka na Słowację była dość spontaniczna. Kiedy okazało się, że zrealizowałam cały plan zwiedzania w Pieninach uznałam, że czas zobaczyć pobliskie atrakcje po stronie słowackiej. Tak właściwie wybierając się na Słowację planowałam krótką wycieczkę do Czerwonego Klasztoru i Zamku w Lubowni. Był to ostatni dzień mojego pobytu w Pieninach, nie miałam czasu na dokładną organizację wycieczki. Postanowiłam zaryzykować i wybrałam się tam bez wymaganego na Słowacji wyposażenia samochodu. Tak właściwie brakowało mi trójkąta ostrzegawczego, kompletu zapasowych bezpieczników i żarówek, linki holowniczej. Znając podejście słowackiej drogówki do polskich kierowców, wycieczka mogła okazać się bardzo kosztowna. Ja tymczasem nie miałam przy sobie żadnej gotówki, tylko kartę kredytową. W celu uspokojenia wątpliwości i obniżenia ewentualnych dodatkowych kosztów kupiłam na pobliskiej stacji kamizelkę odblaskową… Na szczęście przed wyjazdem ściągnęłam także mapkę offline, która później okazała się nieocenioną pomocą w wyborze trasy, która w efekcie była znacznie dłuższa niż planowałam. Dzięki mapce udało mi się uniknąć wylądowania na płatnej drodze bez wykupionej winiety&#8230; Gdy po zobaczeniu wszystkich przygranicznych atrakcji, okazało się, że mam jeszcze praktycznie cały dzień na zwiedzanie, postanowiłam kontynuować wycieczkę na południe Słowacji. Ostatecznie przejechałam po słowackich drogach prawie 250 km. &#160;Trasę rozpoczęłam od obowiązkowego punktu – Czerwonego Klasztoru (Červený kláštor). Klasztor znajduje się na drugim brzegu Dunajca. Jego nazwa pochodzi od charakterystycznej czerwonej cegły, z której został zbudowany. Można się tu dostać ze Szczawnicy, malowniczą ścieżką prowadzącą wzdłuż Dunajca bądź autem, przejściem granicznym od strony Niedzicy. Z klasztoru roztacza się niesamowity widok na Trzy Korony. Wstęp kosztuje 3 € (dane z 2020 r.). Niecałe 30 km od Czerwonego Klasztoru znajduje się Stara Lubowla Stará Ľubovňa. Główną atrakcją tego miasta jest Zamek Lubowelski Hrad Ľubovňa, malowniczo zlokalizowany na wzgórzu. Został wybudowany na początku XIV wieku i tak właściwie to przez większość czasu należał on do Polskich królów i szlachty. Król Władysław Jagiełło wziął w 1412 r. zamek pod zastaw pożyczki, której udzielił Zygmuntowi Luksemburskiemu. Zamek ze względu na swoje położenie należał do sześciu najważniejszych twierdz Polski. Został nawet wspomniany przez Henryka Sienkiewicza w Potopie. Wskazuje on, że Król Jan Kazimierz schronił się w nim podczas najazdu Szwedów w 1658 r. Zresztą podczas potopu szwedzkiego, przechowywano tu polskie insygnia koronacyjne – koronę, godło, jabłko oraz płaszcz koronacyjny. Kres panowania polskiego w zamku, zbiegł się z pierwszym rozbiorem Polski, wówczas zajęli go Austriacy. Dopiero w XIX wieku, został wykupiony przez rodzinę Zamoyskich. W 1945 r. uległ nacjonalizacji na mocy dekretu rządu Czechosłowacji.&#160; Zamek w Lubowli jest jednym z najlepiej zachowanych zamków na terenie Słowacji. Z perspektywy kamiennych obwarowań roztacza się niesamowity widok na okolicę. Natomiast wewnątrz można zobaczyć dawne, ciekawie urządzone komnaty. Tuż pod zamkiem, znajduje się ciekawy Skansen, w którym można zobaczyć tradycyjną architekturę oraz sposób życia mieszkańców tych terenów. Oprócz licznych zabudowań mieszkalnych, znajduje się tu także cerkiew, młyn wodny oraz kuźnia. Niesamowitym miejscem, które uznałam, że koniecznie muszę zobaczyć jest Ścieżka w Koronach Drzew (Bachledka Chodnik Korunami Stromov). Zlokalizowana jest na granicy Pienin oraz Tatr, na szczycie Spiskiej Magury. Jest to niepowtarzalne miejsce. Spacerując na wysokości ponad 20 metrów, można niemal dotknąć koron drzew. Natomiast z panoramicznej platformy widokowej o wysokości ponad 30 m można dostrzec nawet Trzy Korony. Na miejscu nie brakuje także dodatkowych atrakcji. Na szczycie platformy widokowej znajduje się siatka, na której można sprawdzić swoją zdolność utrzymania równowagi, mając jednocześnie pod nogami widok w dół. Dodatkowo, czas zejścia z platformy, można znacznie skrócić, zjeżdżając specjalną zjeżdżalnią (w cenie 2€ &#8211; dane z 2020 r.). Przejazd gondolą w dwie strony oraz bilet wstępu na ścieżkę w 2020 r. kosztowały 20€ (bilet dla dzieci/seniorów – 16 €). Bilet na zwiedzanie samej Ścieżki, kosztował 10 € (dla dzieci/seniorów 7,5€). Można skorzystać także z opcji: wjazd gondolą razem z wejściówką na Ścieżkę, więcej info na stronie. Niecałe 40 km od Ścieżki w Koronach Drzew znajduje się miejsce szczególne – Tatrzańska Łomnica. Jest to jeden z głównych ośrodków turystycznych i narciarskich po słowackiej stronie Tatr. Tatrzańska Łomnica to jedna z najwyżej położonych miejscowości w Tatrach, która oferuje szereg ciekawych szlaków oraz najdłuższą nartostradę na Słowacji (6 km, różnica poziomu wynosi aż 1300 m). Nad miastem góruje Łomnica – drugi co do wielkości szczyt w Tatrach. Z platformy widokowej na szczycie, można podziwiać niesamowitą panoramę. Na Łomnicę kursuje kolejka. Jest to właściwie jedyna opcja, aby dostać się na szczyt, ponieważ na Łomnicę nie prowadzi żaden szlak dla turystów indywidualnych. Wspinaczka jest możliwa tylko z przewodnikiem. Niestety ze względu na ograniczoną ilość miejsc oraz dużą popularność kolejki na szczyt Łomnicy, bilety trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem. Jeśli komuś się nie uda (jak i mi), nic straconego warto wjechać na stację pośrednią – Łomnicki Staw (Skalnaté pleso), a następnie na Przełęcz Łomnicką znajdującą się na wysokości prawie 2200 m. Do dyspozycji turystów jest ogromny bezpłatny parking, znajdujący się tuż przy dolnej stacji kolejki. Dalsze informacje o kolejkach można znaleźć tutaj. Jadąc dalej kolejne 40 km płatną trasą E50 można dostać się do urokliwego miasteczka – Lewocza. W związku z tym, że na Słowacji byłam tylko jeden dzień, nie chciałam wykupywać winiety (najtańsza, 10-dniowa kosztuje prawie 16€ strona https://sk-vignette.com/en/e-vignette/register/6/), dlatego też do Lewoczy udałam się trochę okrężną ale bezpłatną drogą. Z Tarzańskiej Łomnicy skierowałam się na miejscowość Wierzbów, gdzie skręciłam w drogę nr 536, a następnie w okolicy miejscowości Janovce skręciłam w drogę nr 18, która poprowadziła mnie bezpośrednio do Lewoczy. Lewocza to małe miasteczko, które na przełomie XV i XVI wieku było ważnym ośrodkiem handlowym regionu. Stare Miasto otoczone jest murami obronnymi i zachowało typowy średniowieczny układ. Na Rynku Starego Miasta znajduje się wiele zieleni oraz ciekawie zdobionych, kolorowych kamieniczek, należących kiedyś do bogatych kupców. Niemniej ciekawe jest „zaplecze” Rynku, gdzie można zobaczyć wiele kolorowych domów szeregowych. Warto dalej kontynuować wycieczkę drogą nr 18, w kierunku wschodnim, która prowadzi do słynnego Zamku Spiskiego. Co prawda, zamek czasy świetności ma już za sobą, natomiast nadal prezentuje się nie niesamowicie w otoczeniu łąk i pól. Tak właściwie jest to jeden z największych kompleksów zamkowych w Europie. Widok ten był idealnym zakończeniem mojej wycieczki po Słowacji.&#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/slowacja-na-spontanie-girl-on-an-unxpected-trail/">Słowacja na spontanie &#8211; Girl on an unxpected trail!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/slowacja-na-spontanie-girl-on-an-unxpected-trail/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Po prostu Bratysława!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/bratyslawa/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/bratyslawa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2015 22:14:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Slowacja]]></category>
		<category><![CDATA[Bratyslawa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=1025</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wizyta w Bratysławie była dla nas dużym zaskoczeniem. Miasto to, liczące nieco ponad 400 tys. mieszkańców, różni się zasadniczo od majestatycznej Pragi, czy pobliskiego Wiednia i Budapesztu. Pomimo równie bogatej historii, Bratysława nie obfituje tak licznie w pełne patosu budowle jak jej sąsiedzi, natomiast urzeka swoim przytulnym niemal swojskim charakterem. Jej niepowtarzalną atmosferę tworzą przepiękne uliczki starego miasta z pastelowymi kamienicami oraz zamkiem w tle, a także wszechobecny, sprawiający Polakom wiele radości &#8211; język słowacki. Stare Miasto zachwyca swoim klimatem oraz pięknymi pastelowymi barwami. Do najbardziej malowniczych uliczek można zaliczyć m.in. ulicę Baštová, Panská oraz Michalská, którą wieńczy wysoka ponad 50-metrowa wieża Michalska, stanowiąca krótki odcinek średniowiecznych murów obronnych miasta. Rynek Główny, posiada bardzo unikalny, kameralny charakter. Pośrodku znajduje się Rolandova Fontanna, przedstawiająca cesarza Maksymiliana II Habsburskiego. Myli się jednak ten kto myśli, że została ona wybudowana wyłącznie dla upamiętnienia zasług tego władcy. Powód był w rzeczywistości bardziej prozaiczny, bowiem powstanie tego obiektu wiąże się z pożarem, który wybuchł w trakcie koronacji cesarza i stanowił nie mały problem, gdyż nie było czym go ugasić. Aby przeciwdziałać tego rodzaju sytuacjom w przyszłości, postanowiono wybudować fontannę. Najwidoczniej pożar musiał być niemały bo wybudowany „zbiornik przeciwpożarowy” był wówczas jednym z największych w Europie. Naprzeciwko fontanny można podziwiać gotycki Stary Ratusz, będący jak sama nazwa wskazuje najstarszym ratuszem na Słowacji. Swojskiego charakteru dodają Bratysławie słynne figurki znajdujące się w zakamarkach Starego Miasta. Największą popularnością cieszy się Čumil – wyglądający z kanału, uśmiechnięty robotnik. Wpisuje się on doskonale w klimat miasta i stanowi niejako jego ikonę, a pogłaskanie go po głowie podobno przynosi szczęście. Na rynku głównym znajduje się figurka opartego o ławkę żołnierza napoleońskiego, która stanowi pamiątkę Pokoju Bratysławskiego zawartego po Bitwie pod Austerlitz. Tuż obok pozdrawia nas figurka Pięknego Ignaca (Schöner Náci) pierwszego bratysławskiego mima. Upamiętnia ona postać Ignaca Lamara zmarłego w 1967 r., który został zapamiętany przez starsze pokolenie jako biedny aczkolwiek wesoły, elegancki pan we fraku i cylindrze, kłaniający się przechodniom i obdarowujący napotkane kobiety kwiatami. Warto odwiedzić również, znajdującą się niedaleko Katedrę św. Marcina będącą miejscem koronacji dawnych władców węgierskich m.in. cesarzowej Marii Teresy w 1768 r. Po drugiej stronie ruchliwej ulicy Staromiejskiej na malowniczo położonej skarpie, znajduje się Bratislavský hrad – Zamek Bratysławski. Odbudowany dopiero w 1953 r. po pożarze który wybuchł w 1811 r., stanowi dziś największą dumę Słowaków. Swoją architekturą przypomina odwrócony stół. Z zamkowego wzgórza rozpościera się widok na przepiękna panoramę Bratysławy oraz na Novy Most zwany inaczej Mostem&#160;Słowackiego Powstania Narodowego (Most Slovenského národného povstania). Charakteryzuje się on wysokim 85 &#8211; metrowym pylonem, na którego szczycie znajduje się restauracja przypominająca swoim wyglądem „latający spodek”. Sam most imponuje swoją architekturą, jednak w trakcie jego budowy wyburzono ponad 200 budynków Starego Miasta oraz synagogę. Na uwagę zasługuje również reprezentacyjny Pałac Grasalkovičov, będący obecnie siedzibą Prezydenta Słowacji. Przed bramą rezydencji znajduje się Fontána mieru, zwana inaczej Fontanną Pokoju. Interesującym punktem jest również Zamek Devín, znajdujący się niecałe 10 km od Bratysławy. Na malowniczo położonym wapiennym wzgórzu u zbiegu dwóch rzek: Dunaju i Morawy, znajdują się pozostałości po dawnej rzymskiej twierdzy, pełniącej później funkcję obronną dla dwóch znaczących szlaków handlowych: bursztynowego &#8211; łączącego Morze Bałtyckie z Morzem Śródziemnym oraz dunajskiego, który umożliwiał transport towarów do Morza Czarnego. Stolica naszego południowego sąsiada z całą pewnością zasługuje na uznanie, zarówno na ciepłą, „domową” atmosferę, wspaniałe jedzenie, piękne zabytki i krajobrazy, a także ze względu na mniejszą ilość turystów niż w Pradze, Budapeszcie czy Wiedniu. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/bratyslawa/">Po prostu Bratysława!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/bratyslawa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
