<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Alpy -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/alpy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/alpy/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 15 May 2024 09:35:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Alpy -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/alpy/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Niemcy, Bawaria &#8211; Zamek Neuschwanstein</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/niemcy-bawaria-zamek-neuschwanstein/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/niemcy-bawaria-zamek-neuschwanstein/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 May 2020 16:08:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Bawaria]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=14181</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zamek Neuschwanstein to chyba najbardziej rozpoznawana budowla na świecie, szczególnie w grupie wiekowej od 2 do 5 lat. Kwatera ta rozbudza wyobraźnię pojawiając się nieustannie w intro do bajek Disney’a. Zamek był inspiracją dla Walta Disneya do stworzenia Zamku Śpiącej Królewny w Magicznym Królestwie. Niezbyt subtelna nazwa Neuschwanstein, nie do końca oddaje jego bajkowy wygląd, stąd często nazywany jest Zamkiem Disney’a – wtedy każdy wie o czym mowa 😉 Zamek jest zlokalizowany na wysokiej skarpie w otoczeniu bawarskich Alp i przypomina starą twierdzę warowną. Jednak pozory mogą mylić, gdyż jego budowa rozpoczęła się w 1869 r., w czasach gdy twierdze warowne tak właściwie były już przeżytkiem. Jednak kto bogatemu zabroni? Choć może nie tyle bogatemu co szalonemu. Neuschwanstein to niespełniona wizja Króla Ludwika II,&#160; znanego szerzej jako Ludwik Szalony lub Bajkowy Król. Zgodnie z pierwotnym planem zamek miał być oddany do użytku w ciągu 3 lat, a realizacja projektu miała wynieść 3,2 mln marek. Jednak ciągłe kaprysy króla podniosły dwukrotnie koszt budowy, a zamek nie został ukończony do jego śmierci w 1886 r., a tak właściwie to nawet do dzisiaj. Zresztą Neuschwanstein nie był jedynym dziełem Ludwika, a jego obsesja na punkcie budowy zamków przyniosła mu sławę. Inne mniej znane rezydencje też robią wrażenie: m.in. budowany na wzór Wersalu &#8211; Pałac Herrenchiemsee, czy Zamek Linderhof – najmniejszy, a zrazem jedyny zamek, którego budowa została ukończona przed jego śmiercią. Niestety możliwości finansowe nie nadążały za fantazją Króla. Finanse to z pewnością nie była jego bajka.&#160; Tak ogromne przedsięwzięcia budowlane pochłonęły Ludwika do tego stopnia, że zaczął zaniedbywać państwowe obowiązki, jednocześnie coraz bardziej się zadłużając. Wszystko to doprowadziło, że został ubezwłasnowolniony oraz zmuszony do abdykacji w 1886 r. Niedługo po tym zginął w niejasnych okolicznościach, a jego zwłoki zostały odnalezione w jeziorze. Co ciekawsze Ludwik, nawet nie miał kiedy nacieszyć się swoim dziełem. W Neuschwanstein przebywał łącznie, zaledwie kilkanaście dni. Większa część jego życia wiąże się ze znajdującym się nieopodal Neuschwanstein, Zamkiem Hohenschwangau, w którym dorastał. Doskonały widok na zamek jest z punktu widokowego znajdującego się po drodze do Neuschwanstein. Tuż po śmierci Ludwika, zamek udostępniono zwiedzającym w celu uregulowania długów Szalonego Króla. Podjęto też&#160; prace wykończeniowe, w celu ukończenia budowy. Jednak Zamek wymaga stałych prac renowacyjnych. Jego mury są nieustannie niszczone przez surowe alpejskie warunki, natomiast skarpa zabezpieczana jest przed osunięciem. Do zwiedzania wnętrz zamku codziennie ustawiają się długie kolejki, dlatego warto pomyśleć o kupnie biletów online. Wstęp kosztuje 13 €, a dla osób poniżej 18 roku życia jest bezpłatny.&#160; Więcej informacji można znaleźć tutaj.&#160; Zamek Neuschwanstein znajduje się około 100 km od Monachium, blisko granicy z Austrią. Z parkingu na szczyt zamkowego wzgórza można się dostać specjalnym busem lub pieszo. Prowadzi do niego dość stroma ścieżka, a spacer na szczyt zajmuje około 30 &#8211; 40 minut. Do wycieczki dobrze doliczyć dodatkowe 10-15 min na spacer do pobliskiego punktu widokowego znajdującego się na Moście Królowej Marii. Metalowo – drewniana konstrukcja mostu, wisząca nad stromym urwiskiem robi niesamowite wrażenie, a dodatkowo gwarantuje cudowny widok na Zamek i dolinę Hohenschwangau.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/niemcy-bawaria-zamek-neuschwanstein/">Niemcy, Bawaria &#8211; Zamek Neuschwanstein</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/niemcy-bawaria-zamek-neuschwanstein/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Liechtenstein &#8211; za lasami, za wysokimi Alpami&#8230;</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/liechtenstein-za-lasami-za-wysokimi-alpami/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/liechtenstein-za-lasami-za-wysokimi-alpami/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2020 17:16:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Liechtenstein]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[księstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=14029</guid>

					<description><![CDATA[<p>Za lasami, za wysokimi Alpami, było sobie pewne malutkie księstwo. Księstwo to nie miało dostępu do morza, nie miało własnego języka, armii oraz waluty. Nie było tu nawet lotniska, bo księstwo było tak niewielkie, że mało kto je odwiedzał. Jego sąsiedzi czasami nawet zapominali, że istnieje i przypadkowo wchodzili z armią na jego terytorium. Pomimo to, ludzie w tym księstwie byli bardzo bogaci i szczęśliwi, a ich władca zapraszał co roku wszystkich na imprezę. Jeśli komuś spodobała się ta bajka, to mam bardzo dobrą wiadomość. To nie jest bajka lecz rzeczywistość Fürstentum Liechtenstein, lub w skrócie Liechtensteinu. Głową państwa jest Książę Jan Adam II (Hans Adam). Oficjalnym językiem Księstwa jest niemiecki, natomiast walutą frank szwajcarski. Liechtenstein nie ma własnej armii, a jego terytorium niejednokrotnie bezwiednie naruszyła armia szwajcarska. Zresztą każdy może się pomylić ponieważ granica pomiędzy Szwajcarią a Liechtensteinem jest kompletnie nieoznaczona. Niskie podatki sprzyjają rozwojowi ekonomicznemu, zarejestrowanych jest tu 2 razy więcej firm niż mieszkańców. Państwo to zamieszkuje niecałe 39 tys. ludzi. Stolica kraju Vaduz w ogóle nie przypomina europejskich metropolii. Liczy niecałe 6 tys. mieszkańców i tak właściwie to wygląda jak nieco większe alpejskie miasteczko. Nie ma tu wieżowców oraz wielkich blokowisk, na ulicach nie ma korków, a zamiast betonu jest tu pełno zieleni. Nie ma też parkometrów, samochód można tu zaparkować na drodze, a jak ktoś chce to nawet pod prąd i nikt nie będzie mieć z tym problemu 😉 Vaduz żyje swoim powolnym rytmem, w otoczeniu cudownych alpejskich krajobrazów, jak z reklamy popularnej fioletowej czekolady. To wszystko sprawia, że jadąc przez Liechtenstein można łatwo przeoczyć Vaduz. Dla tych co przegapili tablicę miasta, jest sposób. Vaduz poznacie po zamku górującym nad miastem. Zamek Vaduz (Schloss Vaduz) jest oficjalną siedzibą rodziny książęcej. Co prawda nie jest udostępniony do zwiedzania, natomiast każdy może tu wpaść raz w roku na specjalną imprezę urządzaną przez Księcia w ogrodach zamkowych. Impreza odbywa się 15 sierpnia – w dzień Święta Narodowego Liechtenstein. Jest to jedyna okazja w roku, aby porozmawiać z rodziną książęcą przy lampce lokalnego wina. &#160;Z zamku roztacza się przepiękna panorama na Alpy i Vaduz. Niecałe 15 km od Vaduz znajduje się słynny ośrodek narciarski w Malbun. Gwarantuję, że przejażdżka autem w to miejsce zajmie Wam znacznie więcej czasu niż kilkanaście minut. Jazda zatyka uszy, a widoki zapierają dech w piersiach. Alpejskie doliny, małe kapliczki, drewniane domki oraz wysokie zaśnieżone szczyty – tak wygląda bajkowa rzeczywistość Liechtenstein. Sama miejscowość Malbun znajduje się na samym końcu drogi. To jakby koniec świata, za nią są już tylko wysokie góry. Charakterystyczna górska zabudowa, drewniane domki, przypominające trochę sanatoria, rozlokowane są na małych pagórkach pomiędzy którymi przepływa górski strumyk. To jak, Liechtenstein to Wasza bajka? Jeśli tak, to mam kolejną dobrą wiadomość. Jeśli macie walne 70 tys. $ możecie wynająć całe Księstwo na dobę. W pakiecie otrzymujemy zakwaterowanie dla 150 osób, &#160;spersonalizowane znaki drogowe oraz walutę. Pomysł powstał w 2010 r. kiedy Snoop Dogg chciał wynająć cały kraj na potrzeby nagrania teledysku. Co prawda wówczas jego oferta została odrzucona. Jednak rok później, w ramach promocji Liechtensteinu, umożliwiono wynajęcie Księstwa poprzez na Airbnb we współpracy z Rent a Village by Xnet.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/liechtenstein-za-lasami-za-wysokimi-alpami/">Liechtenstein &#8211; za lasami, za wysokimi Alpami&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/liechtenstein-za-lasami-za-wysokimi-alpami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Herbaciarnia na Kehlsteinie &#8211; z wizytą w Orlim Gnieździe</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/herbaciarnia-na-kehlsteinie-z-wizyta-w-orlim-gniezdzie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/herbaciarnia-na-kehlsteinie-z-wizyta-w-orlim-gniezdzie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Dec 2019 21:10:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Bawaria]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[II Wojna Światowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13431</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160;Herbaciarnia na Kehlsteinie – to miejsce legenda. Przepiękne alpejskie widoki kontrastują tu z trudną historią II Wojny Światowej. Herbaciarnia znana jest powszechnie pod inną nazwą, która bardziej przemawia do wyobraźni. Jest to Orle Gniazdo Hitlera. Herbaciarnia została wybudowana z inicjatywy Martina Bormanna jako prezent od NSDP na 50 urodziny Hitlera. Do budowy Kehlsteinhaus zostali zaangażowani najlepsi architekci oraz inżynierowie III Rzeszy. Przedsięwzięcie to pochłonęło &#160;30 milionów Reichsmarek, co przeliczając wyniosłoby obecnie około 150 mln €! Zgodnie z zamysłem Bormanna, Kehlsteinhaus oprócz funkcji dyplomatycznej miał być miejscem odpoczynku Hitlera. Nieco niżej Orlego Gniazda znajdował się Berghof – oficjalna rezydencja Hitlera, w której spędzał większość czasu w trakcie II Wojny Światowej (zaraz po Wilczym Szańcu). W przeciwieństwie do Berghof, Orle Gniazdo nie zostało zniszczone w trakcie wojny, dlatego&#160; wszystko co tutaj się znajduje jest autentyczne. Niestety prezent okazał się nietrafiony, gdyż cierpiący na lęk wysokości Hitler zjawiał się tam wyłącznie z konieczności. Hitler przyjmował tu głównie zagraniczne delegacje, a jego wizyty ograniczały się do kilkudziesięciu minut. Do herbaciarni można się dostać pieszo lub specjalnymi busami&#160; odjeżdżającymi z dworca Hintereck. Tuż obok dworca znajduje się duży parking dla samochodów. Przejazd w dwie strony kosztuje 16,60 € od osoby. &#160;Droga Kehlsteinstraße licząca niecałe 7 km została wybudowana w zaledwie 13 miesięcy i jest zaliczana do najbardziej malowniczych tras w Europie. W trakcie widowiskowego przejazdu na szczyt, odtwarzane jest nagranie opisujące historię herbaciarni na Kehlsteinie oraz wielkie przedsięwzięcie inżynierskie, jednak brakuje jakichkolwiek informacji o Hitlerze. Wysiadamy na górnym parkingu skąd kierujemy się do długiego, liczącego 124 metrów tunelu wykutego w skale, na którego końcu znajduje się winda. Tunel jest na tyle szeroki, że mógłby się w nim zmieścić samochód. Prawdopodobnie został tak zaprojektowany, aby bezpiecznie podwozić Hitlera i jego gości pod drzwi windy. Drzwi do windy otwierają się i czuję jakbym cofnęła się do lat 30-tych ubiegłego wieku. Stylowa złote wnętrze z lustrem, ciemnozielonymi oparciami oraz starym telefonem, z pewnością pamięta tamte czasy… Jakoś tak dziwnie się czuję, mając w świadomości, że podobno w Kehlsteinhaus&#160; omawiano szczegóły ataku na Polskę… Winda wjeżdża na wysokość 124 m, ciężko nie dopatrzyć się analogii do długości tunelu, podobno naziści interesowali się numerologią, jednak nie jest mi znany powód skąd wzięła się ta liczba. Może ktoś wie? Winda zatrzymuje się w herbaciarni znajdującej się na wysokości 1834m n.p.m. Kiedy otwieramy drzwi wyjściowe czujemy się jakbyśmy byli w chmurach.&#160; Przed naszymi oczami na odległość 200 km rozpościera się niesamowita panorama Alp Bawarskich.&#160; Herbaciarnia na&#160;Kehlsteinie z pewnością spełnia swoje zadanie, zaskakuje niesamowitym położeniem, onieśmiela oraz manifestuje potęgę, takie było jego zamierzenie. Miał pokazywać zagranicznym delegacjom władzę i siłę.&#160; Wycieczkę do Herbaciarni na Kehlsteinie odbyliśmy dwa razy w ciągu weekendowego pobytu. Pierwsze podejście było nieudane ze względu na podłe warunki pogodowe. Aby wybrać się tam drugi raz musieliśmy zrezygnować ze zwiedzania Norymebrgii. Zmiana planów została zrekompensowana doskonałą pogodą oraz cudownymi widokami. Z perspektywy czasu mogę&#160; przyznać, że malownicza Rossfeld Panorama strasse zrobiła na mnie nie mniejsze wrażenie niż sam Kehlsteinhaus.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/herbaciarnia-na-kehlsteinie-z-wizyta-w-orlim-gniezdzie/">Herbaciarnia na Kehlsteinie &#8211; z wizytą w Orlim Gnieździe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/herbaciarnia-na-kehlsteinie-z-wizyta-w-orlim-gniezdzie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Z głową w chmurach… Szwajcaria – Interlaken i okolice</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/interlaken/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/interlaken/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Jan 2018 19:26:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Szwajcaria]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[Interlaken]]></category>
		<category><![CDATA[Lucerna]]></category>
		<category><![CDATA[Sion]]></category>
		<category><![CDATA[Thun]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=10634</guid>

					<description><![CDATA[<p>Fioletowe krowy z dzwoneczkami, sielski krajobraz górskich łąk ze staranne skoszoną trawą, a w tle białe szczyty Alp, tak to obrazek z reklamy… Szwajcarii, no może pomijając te fioletowe krowy. Dokładnie 3 stycznia 2 lata temu, czekając znudzona na opóźniony przez zamiecie śnieżne lot powrotny z Rygi do Warszawy, przeglądając oferty linii lotniczych natrafiłam na bilety do Bazylei w bardzo promocyjnej cenie. Lepszego początku roku nie mogłam sobie wyobrazić. Szwajcarię można właściwie podzielić na część północną z przepięknymi i urokliwymi miastami jak Bazylea, Stein am Rhein, Zurich czy Lucerna oraz część południową zdominowaną przez przepiękne alpejskie krajobrazy. Jadąc z klimatycznej Lucerny na południe, wiedzieliśmy że zmierzamy we właściwym kierunku. Krajobraz stawał się coraz bardziej zróżnicowany, a droga coraz bardziej kręta. Naszym celem była przepiękna miejscowość Interlaken, położona niecałe 70 kilometrów dalej. Nazwa Interlaken znaczy “miejsce położone między jeziorami” i rzeczywiście miejscowość ta jest położona pomiędzy jeziorem Thun i Brienz. Interlaken to doskonały punkt wypadowy do wycieczek po rejonie Alp Berneńskich. Statkiem wycieczkowym kursującym po jeziorze Thun można dostać się do miejscowości o tej samej nazwie. Warto tu przejść się klimatyczną starówką oraz zajrzeć do średniowiecznego zamku obronnego,&#160; z którego roztacza się przepiękny widok na miasto oraz pobliskie góry. W okolicy Interlaken warto również odwiedzić zjawiskowe jaskinie św. Beatusa, zlokalizowane na szczycie góry, z przepiękną panoramą na jezioro Thun. Więcej informacji o tym miejscu tutaj. Jednak punktem numer 1 w rejonie Interlaken jest bezapelacyjnie widowiskowa dolina Lauterbrunnen. Nie będę ukrywać, że jest to jedno z najbardziej spektakularnych miejsc jakie widziałam w życiu. Lauterbrunnen to przepięknie położone w dolinie miasteczko, otoczone trzema wysokimi, alpejskimi szczytami Eiger, Monch i Jugfrau.&#160; Nazwa Lauterbrunnen w języku niemieckim znaczy głośne źródło i nie jest przypadkowa. W tej niewielkiej dolinie znajdują się aż 72 wodospady! Część z nich jest tak wysoka, że zanim sięgnie ziemi, pod wpływem wiejącego wiatru niemal zamienia się w mgłę. Najbardziej spektakularnym wodospadem jest wodospad Staubbach o wysokości prawie 300 metrów, opadający z wysokiego wapiennego klifu, niemal że na pobliskie domy. Przez sam środek doliny biegnie rzeka Weisse Lütschine, mająca swój początek w górskich lodowcach, a dookoła rozpościerają się zielone, alpejskie łąki, z równiutko przystrzyżoną trawą. Nic dziwnego, że ta bajkowa sceneria była inspiracją dla &#160;J.R.R. Tolkiena do stworzenia Rivendell. Region Interlaken to także raj dla wielbicieli sportów ekstremalnych jak: motolotniarstwo, paralotniarstwo, bungee, rafting oraz wspinaczki wysokogórskiej czy skydivingu. Wyobraźcie sobie tylko skok z wysokości 4 km i 50 sekund swobodnego spadania w takiej scenerii!!! Natomiast dla twardo stąpających po ziemi, około 100 km dalej, drogą która obejmuje transport samochodu pociągiem (o czym pisałam tutaj), znajduje się słoneczne Sion, słynące z uprawy winorośli. Najpopularniejszym białym winem tego regionu jest Fendant. Sion jest jednym z najstarszych miast w Szwajcarii, a jego historia liczy ponad 7 tys. lat. Główna atrakcją turystyczną oprócz szlaków pomiędzy winnicami są zlokalizowane na wzgórzach dwa zamki Tourbillon i Valère. &#160;Zatem jeśli kiedykolwiek będziecie w Szwajcarii, koniecznie odwiedźcie Interlaken i okolice 😉 &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/interlaken/">Z głową w chmurach… Szwajcaria – Interlaken i okolice</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/interlaken/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szwajcaria &#8211; tu się jeździ na krawędzi!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-tu-sie-jezdzi-na-krawedzi/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-tu-sie-jezdzi-na-krawedzi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jun 2016 19:01:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Szwajcaria]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[drogi]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=4372</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jazda na limicie&#8230;&#160; Szwajcarskie drogi to marzenie kierowcy. Pomimo rozbudowanej sieci autostrad jazda samochodem nie jest tu monotonna. Trasę urozmaicają nieziemskie krajobrazy, niezliczona ilość tuneli, liczących nawet po 10 km, czy ostre zakręty i czarne punkty, tutaj oznaczone tabliczkami z wykazem mszy w pobliskich kościołach. A dodatkowo, rozsądne ograniczenia prędkości oraz brak patroli policyjnych. Zresztą kontrole drogowe wydają się tu być zbędne, gdyż sam taryfikator mandatów to lektura bardziej pasjonująca od najlepszego thrillera. Jednak nie znaczy to, że szwajcarscy kierowcy jeżdżą przepisowo. Z punktu widzenia turysty siedzącego za kółkiem 1-litrowego Forda Focus, jazdę po Szwajcarskich można przyrównać do spłaty kredytu we frankach szwajcarskich, pomimo najlepszych chęci efektów brak. A presja jest tu duża, bo jak inaczej określić utrzymanie tempa w środku kordonu złożonego z: Ferrari, Bentley, Porshe, Tesla czy Wiesmann? No cóż, pozostaje nam tylko cierpliwie czekać na pozdrowienia od szwajcarskiej drogówki. Samochody na tory! Oprócz opłat fakultatywnych w postaci mandatów, poruszanie się po Szwajcarskich autostradach wymaga wykupienia winiety, która ważna jest rok i kosztuje 40 CHF. Na szczęście, udało nam się uniknąć tej opłaty, gdyż wypożyczony samochód był już w nią wyposażony. Jednak w przyrodzie musi być zachowana równowaga i nasze szczęście nie trwało długo. Nieco później pozbyliśmy się 30 CHF w zaledwie 15 minut!!! Zatem jeśli dysponujecie nadmiarem gotówki udajcie się drogą z malowniczej doliny Lauterbrunnen do Martigny, a dokładnie tunelem Lötschberg. Tutaj będziecie mieć unikalną okazję przejechania się samochodem w środku pociągu! A w praktyce wygląda to tak: Daj się zwieść GPS… Jednak to nie koniec atrakcji jakie czekają na kierowców w Szwajcarii. Są tutaj miejsca w których nawet diabeł zapomniał powiedzieć dobranoc… Jednym z nich jest niewielka miejscowość Bourg St. Pierre. Wzdłuż tej miejscowości przebiega tylko jedna droga, zatem pełne adresy budynków są tu zbędne. Dostanie się do hotelu nie wydaje się być zbytnio skomplikowane, a mimo to zajęło nam ponad godzinę. Oczywiście nie był to czas zmarnowany 😉 W trakcie poszukiwań zahaczyliśmy o przejście graniczne, gdzie rozbudzony i nieco poirytowany celnik na pytanie o drogę odburknął tylko „Italia” i poszedł dalej spać. Kolejna próba znalezienia hotelu też zakończyła się fiaskiem, gdyż wylądowaliśmy w zaspie śnieżnej, na którymś ze szczytów Alp, tuż przed tabliczką informującą o zakazie przejazdu do czerwca. Ręczne wpisanie współrzędnych hotelu też na nic się zdało. Po przejechaniu 3 km i radosnym komunikacie GPS: „prowadził Cię Krzysztof Hołowczyc, ze mną zawsze dojedziesz do celu”, wylądowaliśmy gdzieś, na kolejnym szczycie bliżej nieokreślonej góry, w towarzystwie stada lisów, a jak by tego było mało na drodze zagrożonej lawinami bez możliwości zawrócenia samochodu. Ostatecznie przy czwartym podejściu hotel został zlokalizowany, choć jak widać w efekcie nie liczy się cel, lecz droga do niego 😉 &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/szwajcaria-tu-sie-jezdzi-na-krawedzi/">Szwajcaria &#8211; tu się jeździ na krawędzi!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-tu-sie-jezdzi-na-krawedzi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jaskinie św. Beatusa – wizyta w krainie elfów</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/jaskinie-sw-beatusa/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/jaskinie-sw-beatusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2016 16:37:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Szwajcaria]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[jaskinia]]></category>
		<category><![CDATA[jaskinie św. Beatusa]]></category>
		<category><![CDATA[Rivendell]]></category>
		<category><![CDATA[Władca Pierścieni]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=3980</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jaskinie św. Beatusa, położone w &#160;pobliżu miejscowości Interlaken, nad malowniczym jeziorem Thun to miejsce wyjątkowe. To tutaj w jednej chwili można przenieść się w magiczny świat Rivendell – siedziby elfów stworzonej przez J.R.R. Tolkiena. Podobieństwo nie jest przypadkowe, gdyż miejsce to stało się inspiracją dla autora Władcy Pierścieni, który odwiedził je w trakcie swojej wizyty w Szwajcarii w 1911 r. Co więcej, wizualizacja Ostatniego Przyjaznego Domu, przestawiona w ekranizacji Petera Jacksona była dziełem Johna Howe- kanadyjskiego ilustratora książek, mieszkającego w Szwajcarii.&#160;&#160; Sama nazwa jaskini wiąże się z osobą św. Beatusa – angielskiego misjonarza, który zgodnie z legendą, pokonał zamieszkującego ją smoka. Obecnie wizerunek smoka, stanowi logo jaskini.&#160;Na szczyt prowadzi kręta droga z licznymi mostami, z której można podziwiać spektakularny wodospad zaczynający się u podnóża jaskini oraz przepiękną panoramę jeziora Thun. Odkryta część jaskini liczy 14 km natomiast dla zwiedzających dostępny jest zaledwie 1 km. Tuż po wejściu do środka słychać szum znajdujących się wewnątrz&#160; wodospadów, który narasta z każdym krokiem. Godzinna trasa wycieczki wiedzie przez labirynt klimatycznie oświetlonych, wapiennych skał, przybierających rozmaite kształty i kolory.&#160; Wąskie przejścia oraz kręta droga to jedna wielka niespodzianka, gdyż nie wiadomo co czeka za każdym zakrętem, czy wzniesieniem. A atrakcji jest tu dużo: kaskady, oczka wodne, stalaktyty, stalagmity, groty, a nawet roślinność. Jaskinie św. Beatusa to sekret jeziora Thun, gdyż nie łatwo się tu dostać, a samo miejsce często jest pomijane w przewodnikach. Brak jest także widocznych drogowskazów. Aby się tu dostać z miejscowości Interlaken należy się kierować drogą do miejscowości Thun, która wiedzie północną stroną jeziora. Jaskinie znajdują się obok miejscowości Beatenberg. Wzdłuż malowniczej drogi trzeba wypatrywać parkingów, z których można zrobić dłuższą wycieczkę pieszą na szczyt. Ostatni parking znajduje się tuż pod jaskinią i jest dobrze oznaczony. Można się tu dostać także komunikacją publiczną – z przystanku Interlaken West Bahnhof należy wsiąść w autobus nr 21 oraz wysiąść na przystanku Beatushöhlen (szczegóły połączenia oraz ceny biletów można znaleźć tutaj). Na miejscu oprócz jaskini, znajduje się muzeum, restauracja oraz plac zabaw dla dzieci (ceny biletów oraz godziny otwarcia można znaleźć tutaj) &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/jaskinie-sw-beatusa/">Jaskinie św. Beatusa – wizyta w krainie elfów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/jaskinie-sw-beatusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
