<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>katedra -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/katedra/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/katedra/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 12 Feb 2019 16:04:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>katedra -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/katedra/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Mediolan &#8211; jednodniówka na włoską pizzę</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/mediolan-jednodniowka/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/mediolan-jednodniowka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Feb 2019 16:01:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[Tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[katedra]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Mediolan]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[tip na trip]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12518</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lotnisko w Bergamo to doskonały hub do podróży po Lombardii oraz dalszych zakątków Włoch. Jeśli macie wolny weekend, brak planów, ochotę na pizzę i nieco ponad 100 zł w kieszeni, koniecznie odwiedźcie Mediolan! 😉 Aby zaoszczędzić na noclegu, najlepiej wykupić bilety na poranny lot Wizzair z Warszawy, natomiast w drogę powrotną skorzystać z oferty Ryanair (wylot o godzinie 21.20 do Modlina). Łączny koszt biletów około 80 zł. Z lotniska Orio al Serio w Bergamo do Mediolanu regularnie kursują busy wielu operatorów: Autostradale, Oriosuttle oraz Flixbus.Odpowiednio wcześnie bilety można kupić online nawet za 5€, a w dwie strony za 9€. Dla spóźnialskich w hali głównej lotniska, znajdują się kasy biletowe. Przystanki zlokalizowane są tuż przed wyjściem na lotnisko. Większość busów kursuje do Dworca Centralnego w Mediolanie, a czas przejazdu wynosi niecałą godzinę. Pierwszą atrakcją turystyczną Mediolanu jest Dworzec Centralny – Milano Centrale, znajdujący się w przepięknym zabytkowym budynku. Jest doskonale skomunikowany z innymi miastami we Włoszech, dlatego podróż do Mediolanu można przedłużyć np. o wycieczkę nad przepiękne jezioro Como. Szczegóły znajdziecie tutaj bądź dalej do Werony o czym pisałam tutaj. Dworzec znajduje się tuż obok stacji metra Centrale Fs, przez którą przebiega żółta linia metra, w kierunku słynnej Katerdy Duomo. Metro w Mediolanie jest jednym z najnowocześniejszych w Europie, a przejażdżka nim jest sama w sobie atrakcją turystyczną.  Warto usiąść z przodu wagonu, którym zamiast motorniczego automatycznie kieruje komputer. Bilet jednorazowy kosztuje 1,5 € i ważny jest przez 90 minut. W cenie 4,5 € można także kupić bilet 24-godzinny, na wszystkie środki transportu w Mediolanie (dane z 2018 r. pełny cennik biletów znajdziecie klikając tutaj,podróż możecie zaplanować tutaj). Mapka komunikacji miejskiej dostępna jest tutaj. Stacja Dumo znajduje się na Piazza del Dumo tuż przy słynnej Katedrze. Katedra Duomo zachwyca od pierwszego wejrzenia. Jest jednym z największych obiektów sakralnych na świecie. Co prawda, jeśli chodzi o rozmach daleko jej do naszej słynnej Bazyliki w Licheniu, natomiast jest wyjątkowa ze względu na ilość zdobień, posagów oraz marmurowych figur znajdujących się na jej fasadzie. Zresztą nie ma się co dziwić, jej budowa trwała niespełna pół wieku! Budowę fasady katedry przyśpieszył sam Napoleon Bonaparte, któremu zależało, aby była ona gotowa na jego koronację. W ramach podziękowania figura Napoleona została umieszczona na jednej z wież katedry. Katedra Duomo słynnie również z ponad stu wież, jednak na jej szczycie nie widać żadnej dzwonnicy. Co prawda w jej wnętrzu znajdują się dzwony, ale używane są tylko na specjalne okazje, gdyż wibracje mogłyby naruszyć misterne dekoracje budowli. Niesamowite wieże katedry można podziwiać z bliska, na tarasie widokowym, znajdującym się na jej szczycie. Wstęp na taras widokowy niestety sporo kosztuje, bo aż 12,5 €, ale jest tego warty. Droższy bilet obejmuje dodatkowo wjazd na szczyt windą oraz zwiedzanie wnętrza katedry  Jednak katedrę w środku można zobaczyć również po zejściu z tarasu widokowego, dlatego moim zdaniem lepiej kupić bilet tylko na taras.  Bilety można zakupić tutaj. Tuż obok Katedry znajduje się najsłynniejszy pasaż handlowy – Galeria Wiktora Emanuela. Mediolan jest uznawany za stolicę mody zaraz po takich miastach jak Nowy Jork, Paryż  czy Londyn. Organizowany jest tutaj słynny Fashion Week. Galeria&#160; jest podobno najstarszym centrum handlowym we Włoszech, a w jej wnętrzu znajdują się luksusowe butiki sławnych projektantów mody. Ważnym punktem na turystycznej mapie Mediolanu jest też Zamek Sforzów (Castello Sforzesco). Zamek otacza Park Sempione &#8211; &#160;największy park w Mediolanie.&#160; Znajduje się w jezioro, wieża widokowa oraz ogród japoński. Park kończy się na Łuku Pokoju.&#160; Wizyta w Mediolanie może być okazją do spróbowania lokalnych potraw. Wbrew powszechnej opinii pizza oraz makarony nie są typowymi potrawami dla Lombardii. Najpopularniejsze dania to m.in.: ossobuko &#8211; golnka czy busecca – flaki gotowane z fasolą. Nie jestem wielbicielką podrobów, dlatego chcąc uniknąć kuchennych rewolucji zamówiłam bezpieczną opcję – risotto Milanese – czyli ryż z szafranem. Podczas gdy moim współtowarzyszom podróży zaserwowano chrupiącą, aromatyczną  pizzę, ja otrzymałam takie oto danie… Koszt wycieczki:&#8211; przeloty około 80 zł&#8211; przejazd Lotnisko– Mediolan – Lotnisko około 50 zł&#8211; bilety na komunikację miejską 3 € &#8211; 15 złPrzydatne mapki i aplikacje dostępne są tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/mediolan-jednodniowka/">Mediolan &#8211; jednodniówka na włoską pizzę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/mediolan-jednodniowka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Metz – miasto mirabelek</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/metz-miasto-mirabelek/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/metz-miasto-mirabelek/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 20:34:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[katedra]]></category>
		<category><![CDATA[Metz]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=2114</guid>

					<description><![CDATA[<p>Metz, stolica Lotaryngii, znajduje się w północno – wschodniej Francji, u zbiegu rzek Mozeli i Seille, zaledwie 50&#160;km od słynnego Schengen. Nie będziemy ukrywać, że o wizycie w tym niezbyt znanym przez turystów miejscu zadecydowała właściwie bliska odległość od Luksemburga oraz sieć połączeń Flibco (o której możecie przeczytać tutaj). Jednak pomijając dogodną lokalizację oraz siatkę połączeń, czy warto odwiedzić to miasto? Z całą pewnością warto się tu wybrać ze względu na wspaniałą ponad 3000 &#8211; letnią historię, odzwierciedloną w bogatej i różnorodnej architekturze miasta. Oprócz przepięknie zdobionych katedr, można tu znaleźć mury oraz warownie sięgające czasów XIII wieku, a idealnym miejscem do odpoczynku są liczne promenady ciągnące się wzdłuż rzeki Mozeli oraz parki. Naszą wycieczkę zaczęliśmy oczywiście od Avenue Foch, gdzie zatrzymuje się Flibco. Słynie ona z przepięknych willi przedzielonych parkiem przebiegającym wzdłuż alei, a także z wieży która stanowi element dawnych fortyfikacji miasta. Aleja ta sąsiaduje ze stacją kolejową, która na pierwszy rzut oka przypomina kościół. Ta część miasta charakteryzuje się odmienną, niemiecką zabudową. Część niemiecką tworzą surowe budowle zbudowane z szarego kamienia, natomiast w części francuskiej dominuje kolor mirabelki –uznawanej w Lotaryngii za symbol dostatku, ale o tym później. Najbardziej okazałą budowlą Metz jest z pewnością Katedra św. Stefana. Powstała ona w XII wieku z połączenia dwóch kościołów. Pomimo, że z zewnątrz nie wyróżnia się niczym szczególnym, uchodzi za jedną z najpiękniejszych we Francji. Jej sekretem jest surowe gotyckie wnętrze, które wypełniają wspaniałe witraże o łącznej powierzchni sięgającej 6500 m2. Nic dziwnego, że otrzymała przydomek „Latarni Boga”. Dodatkowo, jest jednym z najwyższych kościołów we Francji. Tylko tutaj, oprócz wspaniałych witraży, czy rzeźb można znaleźć &#8222;wannę&#8221;, pochodzącą jeszcze z czasów rzymskich. Była ona wykorzystywana do sakramentu chrztu. Tuż obok katedry znajduje się ciekawy budynek – Marche Couvert. Jego piaskowy kolor doskonale wpisuje się w architekturę słynnego Place d’Armes. Jest to dawna siedziba biskupa, która obecnie pełni funkcję hali targowej. Codziennie rano, swoje stoiska rozstawiają tutaj producenci tradycyjnych regionalnych specjałów.&#160;Oprócz owoców, warzyw, ryb czy wędlin, można spróbować tego co najlepsze w Metz, czyli lokalnych serów, pasztetu, niezliczonej ilości ciast, konfitur oraz słynnego eau de vie &#8211; słynnego alkoholu wytwarzanego z „produktu ekspertowego” Metz – zapomnianych u nas mirabelek. &#160; Cała Lotaryngia stanowi niejako krainę mirabelek, w sierpniu odbywa się tutaj również popularne święto tych owoców. Unikalną atmosferę targu tworzy samo wnętrze dawnego pałacu oraz utrzymane w starodawnym stylu stoiska. Jakby komuś jednak było mało, to na placu znajdującym się tuż przed Marche Couvert może odwiedzić liczne stoiska z lokalnym miodem, pieczywem oraz fenomenalnymi słodyczami w&#160;nie mniej &#8222;fenomenalnych&#8221; cenach. Marche Couvert to cała kwintesencja Francji, gdzie sposób ułożenia zwykłych ziemniaków czy pomidorów zasługuje na adnotację w słynnym przewodniku Michelin, a umiejętność targowania stanowi niemałe wyzwanie dla turystów władających wyłącznie w języku tej „gorszej” strony kanału La Manche. Naszą ignorancję lingwistyczną można porównać do Linii Maginota, usilne próby porozumienia nawet w języku Moliera, były bezskuteczne. Co więcej zdemaskowaliśmy Francuzów, którzy doskonale nas rozumieli, kiedy próbowaliśmy porozumieć się z nimi po angielsku, jednak przekornie odpowiadali po francusku! Nie mniej popularną budowlą sakralną w Metz jest Temple Neuf. Została wybudowana w trakcie panowania niemieckiego w latach 1901 – 1904 i pełniła funkcję kościoła garnizonowego. Jego budowa wiązała się z licznymi protestami miejscowej ludności, gdyż obiekt nie wpisywał się w architekturę miasta. Jednak, Niemcy postanowili uczynić z tej budowli symbol swojego panowania. Pomimo, że intencje zaborcy nie były do końca zbożne, to jednak efekt jest oszałamiający. To co czyni ten obiekt wyjątkowym, jest z pewnością jego położenie. Kościół znajduje się na malutkiej zielonej wysepce, porośniętej niezliczoną ilością kwiatów. Dodatkowo zdumiewa swoim wyglądem. Szary kamień kościoła mocno kontrastuje z różowymi i fioletowym zdobieniami, co jest trochę zaskakujące dla tego typu budowli, tym bardziej przeznaczonych dla wojska. Najpiękniejszy widok na kościół jest z trzech otaczających go mostów: Pont des Roches, Pont Saint &#8211; Marcel oraz Moyen Pont. Pierwsze dwa, ozdobione kwiatami doskonale komponują się z landrynkowymi kolorami kościoła, natomiast z ostatniego można ujrzeć tę budowlę z innej, ciekawej perspektywy. Temple Neuf sąsiaduje z jedną z najstarszych, funkcjonującą po dziś dzień operą we Francji. Znajduje się ona na placu &#8211; Place de la Comedie, w otoczeniu przepięknego małego ogródka. W trakcie intensywnego zwiedzania warto odwiedzić Place St. Louis, gdzie w cieniu kolumnad można usiąść w klimatycznej knajpce. Na zakończenie wizyty warto odwiedzić ikonę Metz &#8211; tzw. Bramę Niemiecką (Porte des Allemands), będącą częścią fortyfikacji wybudowanych pomiędzy XIII i XV wiekiem. Sama brama jest właściwie zamkiem, będącym jednym z najstarszych tego typu obiektów we Francji. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/metz-miasto-mirabelek/">Metz – miasto mirabelek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/metz-miasto-mirabelek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dublin &#8211; miasto na zielonej wyspie, czarnym Guinnessem płynące</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/dublin-miasto-na-zielonej-wyspie-czarnym-guinessem-plynace/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/dublin-miasto-na-zielonej-wyspie-czarnym-guinessem-plynace/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2015 02:14:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[Dublin]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Guinness]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[katedra]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=1342</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dublin, podobnie jak cała Irlandia zadziwia swoim zróżnicowaniem. Jest to miasto, w którym prawdopodobnie większa ilość mieszkańców mówi językiem Mikołaja Reja,&#160; niż rdzennym gaelickim, w którym w ciągu godziny możemy doświadczyć wszelkich możliwych zjawisk atmosferycznych, a wieczny, niezależny od warunków pogodowych, optymizm Irlandczyków wręcz zaskakuje. Dublin to miasto nie tylko znanych nam w Polsce cudów ekonomicznych, to także miejsce gdzie tradycja przenika nowoczesność. Do najstarszych zachowanych zabytków możemy zaliczyć Zamek Dubliński oraz Katedrę Kościoła Chrystusowego. To jednak Katedra pod wezwaniem patrona Irlandii – św. Patryka, jest najbardziej okazałą budowlą sakralną miasta. Zaskakujący jest fakt, że kojarzony głównie z piwem i tańcami św. Patryk, nie był wcale wielbicielem tego trunku, a co gorsza nawet nie był Irlandczykiem. Jego związki z Irlandią ograniczają się do okresu niewoli w tym kraju. Po krótkim epizodzie ucieczki, postanowił powrócić na zieloną wyspę, gdzie do końca życia poświęcił się pracy misyjnej. Symbolem Irlandii, związanym z jego osobą jest trzylistna koniczyna, która służyła św. Patrykowi to wytłumaczenia Irlandczykom czym jest Trójca Święta. Będąc w Dublinie, warto się również wybrać do Trinity College – założonego w 1592 r. przez Królową Elżbietę I. W murach tego renomowanego uniwersytetu studiowali m.in. Samuel Beckett i Oscar Wilde. W bibliotece uniwersyteckiej znajduje się pięknie zdobiony manuskrypt z 800 roku tzw. Księga z Kells. &#160; Tuż za Trinity College kierując się w stronę dublińskiego portu, idąc deptakiem wzdłuż rzeki Liffey, można podziwiać nowoczesną zabudowę Dublina z Mostem Samuela Becketta oraz przechylony budynek Convention Centre. Akcentem, przypominającym o przykrej przeszłości, jest znajdujący się w pobliżu pomnik, upamiętniający setki zmarłych na wskutek Wielkiego Głodu, w latach 1845 – 1849. Przyczyną głodu, był sprowadzony ze Stanów Zjednoczonych szczep grzyba, który spowodował masowe straty w uprawach ziemniaków – podstawowego źródła wyżywienia Irlandczyków. W trakcie tego okresu populacja Irlandii zmniejszyła się niemal o 20% oraz doprowadziła do wielkiej fali emigracji głównie do Stanów Zjednoczonych. Niemałym zaskoczeniem jest także widok, znajdującej się w centrum ruchliwej ulicy O’Connell, iglicy zwanej The Spire of Dublin lub Monument of Light. Ta wysoka na ponad 120 m konstrukcja, będąca jedną z najwyższych rzeźb na świecie, zdecydowanie góruje na niską zabudową Dublina. Iglica będąca symbolem XXI wieku, została wzniesiona w miejscu Filaru Nelsona zniszczonego w 1966 r., na wskutek bomby podłożonej przez IRA. Punktem obowiązkowym jest także wizyta w Fabryce Guinnessa &#8211; miejscu produkcji najszlachetniejszego irlandzkiego trunku, będącego jednocześnie głównym towarem eksportowym tego kraju. W siedmiopiętrowym budynku możemy poznać 250 &#8211; letnią historię tego piwa, a na ostatnim piętrze, w słynnym barze o nazwie „Gravity”, możemy poczuć tę historię własnym podniebieniem, podziwiając jednocześnie panoramę Dublina. Fabryka Guinnessa jest jednym z tych miejsc, które warto odwiedzić w Dublinie. Jest ona nie tylko miejscem produkcji piwa, ale stanowi również nieodłączną część historii tego miasta i kluczowy element kształtujący jego tożsamość. Marka zyskała nie tylko renomę światowego giganta w produkcji piwa stout, ale osiągnęła także sukces na gruncie wydawniczym. „Księga rekordów Guinnessa” z podrzędnej książeczki dla klientów rozwinęła się w rozpoznawalną publikację. Oczywiście Guinness nie smakuje nigdzie tak jak w prawdziwym irlandzkim pubie. Jednym z aspektów które lubię obserwować w trakcie podróży są zwyczaje kulinarne krajów, które odwiedzam. Jest to jeden z tych elementów, które stanowią o unikalności danego miejsca, jego kultury oraz definiują ludzi którzy tam mieszkają. Każdy, z odwiedzonych przez nas do tej pory krajów, charakteryzował się właściwą sobie „kulturą picia”. Irlandzka wariacja, odzwierciedla niejako stosunek Irlandczyków do życia przejawiający się w otwartości oraz optymizmie. Jest to tzw. system &#8222;rundowy&#8221;, w którym zapoznani w pubie współtowarzysze stawiają sobie kolejno piwo. Z tego też wywodzi się znane irlandzkie powiedzenie, zgodnie z którym: „niemożliwe jest aby dwie osoby poszły do pubu na jedno piwo”. Dyscyplina pub crawlingu jest szeroko rozwinięta w rejonie ulic St. Stephen’s Green i Grafton Street, z najsłynniejszym Temple Bar, położonym przy ulicy o tej samej nazwie. Na uwagę zasługuje, także kuchnia irlandzka. Podstawą jej są ziemniaki, przygotowywane na rozmaite sposoby. Dużą popularność zyskały także „fish and chips” w wersji irlandzkiej podawane z octem. Natomiast Guinness w mojej opinii najlepiej komponuje się z Irish stew czyli gulaszem irlandzkim. Irlandia słynie również w wyrobu whiskey. Ten 40% alkohol, produkowany jest z jęczmienia, pszenicy, owsa i żyta oraz w odróżnieniu od szkockiego whisky, jest trzykrotnie destylowany. Nazwa whiskey używana jest wyłącznie dla alkoholu wyprodukowanego w Irlandii i Stanach Zjednoczonych. Na bazie whiskey wytwarzany jest znany Baileys Irish Cream oraz coś dla kawoholików – Irish Coffee, czyli nic innego jak połączenie tego trunku z kawą i bitą śmietaną. Miejscowości o nazwie Dublin jest wiele, szczególnie w znanych enklawach Irlandczyków, znajdujących się w Stanach Zjednoczonych czy Australii. Jednakże Dublin, z całą swoją różnorodnością, kapryśną pogodą oraz wspaniałymi, otwartymi ludźmi jest tylko jeden! &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/dublin-miasto-na-zielonej-wyspie-czarnym-guinessem-plynace/">Dublin &#8211; miasto na zielonej wyspie, czarnym Guinnessem płynące</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/dublin-miasto-na-zielonej-wyspie-czarnym-guinessem-plynace/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
