<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>klify -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/klify/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/klify/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Mar 2026 16:18:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>klify -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/klify/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nowa Zelandia, dzień pierwszy: urodziny na końcu świata</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-dzien-pierwszy-urodziny-na-koncu-swiata/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-dzien-pierwszy-urodziny-na-koncu-swiata/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2026 16:18:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowa Zelandia]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad]]></category>
		<category><![CDATA[wybrzeze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19975</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nigdy nie zapomnę pierwszego dnia w Nowej Zelandii. Były to moje urodziny i dokładnie tak sobie je wymarzyłam, daleko od domu, na końcu świata. Te pierwsze dni zawsze wbijają się w pamięć najmocniej&#160; są zapowiedzią całej podróży. A świadomość, że przede mną 18 dni przygód, podkręcała mnie jeszcze bardziej. Karekare Falls Pierwszym przystankiem były Karekare Falls w Waitakere Ranges Regional Park. Krótki, półkilometrowy szlak prowadzi do 30-metrowego wodospadu otoczonego palmami i egzotyczną roślinnością. Mercer Bay Loop – spacer z widokiem i historią Maorysów Kolejnym punktem był Mercer Bay Loop Track. Ten 2,2-kilometrowy szlak prowadzi do Te Ahua, miejsca ważnego dla Maorysów, z oszałamiającymi widokami na zachodnie wybrzeże. Wysoki klif, wiatr wymiatający włosy, fale uderzające o skały… czy można wyobrazić sobie lepszą scenerię? Piha, Lion Rock i Kitekite Falls – magia plaży Piha to przepiękna szeroka plaża, której ikoną jest Lion Rock. Ten stary wulkan w kształcie leżącego lwa spogląda na morze, a obok czeka kolejna ciekawostka – Keyhole Natural Tunnel. Jest to naturalny tunel wydrążony w skale wyglądający jak gigantyczne oko szpilki. Nieopodal można podreptać do Kitekite Falls – urokliwego wodospadu, do którego prowadzi ścieżka wijąca się przez las palm. Whites Beach i Anawhata Beach Track – niemal bezludne zakątki Nie trzeba jechać dalej, żeby zobaczyć kolejny niesamowity punkt widokowy – Te Waha Point Lookout. Roztacza się stamtąd widok na wybrzeże i niemal bezludną Whites Beach. Do punktu prowadzi Laird Thomson Track, przyjemna ścieżka wśród zielonych pól Nowej Zelandii. Anawhata Beach Track prowadzi nad urwiskami przez bujny las do małej, urokliwej plaży, gdzie często spotkasz… no właśnie, nikogo. Bethells Beach (Te Henga) – dzika siła Tasmana Jednak show kradnie Bethells Beach. To jedna z tych plaż, na których można poczuć się jak rozbitek. Dziki kawałek wybrzeża, szeroki piasek, woda w kolorze szmaragdu – idealne miejsce, by dać się porwać potędze Morza Tasmana. Dla wytrwałych czeka tu 10-kilometrowa trasa wzdłuż wybrzeża. Tirikohua Point – koniec świata w pigułce Tirikohua Point to mało znany, a przez to jeszcze bardziej klimatyczny fragment zachodniego wybrzeża Północnej Wyspy. Szlak przez dzikie pastwiska i trawę do pasa prowadzi do wysokich klifów, które wyglądają jak koniec świata. Trasa liczy niecałe 2 km, jest to mała odległość, żeby mieć plażę na wyłączność. Muriwai Gannet Colony Beach Wycieczkę kończy Muriwai Gannet Colony Beach. To obowiązkowy punkt dla miłośników przyrody i ptaków. Muriwai zachwyca czarnym wulkanicznym piaskiem i klifowym wybrzeżem. I na tym zakończył się pierwszy dzień w Nowej Zelandii i moje urodziny na krańcu świata. &#160;Zaledwie jeden dzień, a tyle atrakcji, że czułam jakbym przeżyła 100 😄</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-dzien-pierwszy-urodziny-na-koncu-swiata/">Nowa Zelandia, dzień pierwszy: urodziny na końcu świata</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-dzien-pierwszy-urodziny-na-koncu-swiata/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Causeway Coastal Route &#8211; Irlandia Północna</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2025 15:26:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Irlandia Północna]]></category>
		<category><![CDATA[UK]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18651</guid>

					<description><![CDATA[<p>Causeway Coastal Route w Irlandii Północnej to jedna z najpiękniejszych tras samochodowych w Europie. Ta malownicza droga obejmuje odcinek prawie 200 km i prowadzi przez klifowe wybrzeże, zielone wzgórza oraz historyczne zamki Zielonej Wyspy. Świątynia Mussenden &#8211; Pierwszy Przystanek Wycieczki Pierwszym punktem wycieczki jest malownicza Świątynia Mussenden. Ta niezwykła budowla, wzorowana na rzymskich świątyniach, powstała na życzenie zamożnego hrabiego, który pragnął stworzyć w tym miejscu swoją prywatną bibliotekę. Już od samego początku Świątynia Mussenden zachwycała nie tylko swoją architekturą, ale przede wszystkim spektakularnym położeniem na szczycie klifu. Niestety, ta lokalizacja niosła ze sobą ryzyko zniszczenia wskutek erozji skały. W 1997 roku, kiedy stan klifu groził zawaleniem budynku, rozpoczęto intensywne prace mające na celu przywrócenie jego stabilności. Chociaż wnętrze Świątyni jest obecnie zamknięte dla zwiedzających, to jej położenie zapiera dech w piersiach. Malowniczy krajobraz, jaki roztacza się z klifu, jest wystarczającym powodem aby odwiedzić to miejsce. Nieopodal Świątyni można zobaczyć ruiny Downhill House, znanego również jako Downhill Demesne. Dom został zbudowany w latach 70-tych XVIII wieku przez ekscentrycznego biskupa. Biskup był znany z zamiłowania do sztuki i architektury, co można dostrzec w monumentalnej strukturze i unikalnym stylu rezydencji. Niestety, w wyniku pożaru w 1851 roku oraz licznych zaniedbań w późniejszych latach, dom popadł w ruinę, ale jego pozostałości wciąż robią ogromne wrażenie. Portrush – kolorowe domki i Łuk Życzeń Jadąc dalej wybrzeżem w kierunku wschodnim warto zrobić sobie krótki postój w urokliwej miejscowości Portrush. Miejsce to słynie z szerokiej plaży i kolorowych szeregowych domów. Tuż za Portrush znajduje się punkt widokowy &#160;The Wishing Arch, z którego można podziwiać niesamowitą panoramę irlandzkiego wybrzeża. Bushmills z wizytą w królestwie whiskey Oczywiście wycieczka po Irlandii Północnej nie mogła się obyć bez wizyty w miejscowości Bushmills. To małe niepozorne miasteczko, słynie z jednej z najstarszych destylarni whiskey na świecie. Bushmills powstał w 1608 r. i jest jednym z głównych towarów eksportowych Irlandii Północnej. Whiskey jest do tego stopnia nieodłącznym symbolem Zielonej Wyspy, że została umieszczona na irlandzkich funtach. &#160;&#160;W destylarni można zobaczyć cały proces produkcji whiskey, zaczynając od fermentacji, poprzez potrójną destylację i leżakowania, a kończąc na procesie rozlewania do butelek. Bushmills chwali się swoim unikalnym, delikatnym smakiem, który uzyskuje się dzięki potrójnej destylacji. Wycieczka zakończona jest degustacją, w trakcie której można spróbować nawet 21-letniej whiskey, która kosztuje nawet £160 za butelkę. Niestety jako kierowca mogłam co najwyżej nawdychać się oparów. Grobla Olbrzymów Miejscowość Bushmills sąsiaduje z jedną z największych atrakcji wybrzeża &#8211; &#160;Giant’s Causeway,&#160; czyli po polsku Groblą Olbrzymów. Jest obowiązkowy punkt w trakcie wizyty w Irlandii Północnej Grobla Olbrzymów wygląda jak misternie ułożona ścieżka z z tysięcy sześciokątnych bazaltowych kolumn. Ta nietypowa formacja skalna powstała 50-60 milionów lat temu w okresie paleogenu, kiedy intensywna aktywność wulkaniczna doprowadziła do wypływu lawy bazaltowej. Następnie, lawa ta ochładzając się, pękała w charakterystyczne, wielokątne kolumny, które możemy podziwiać dzisiaj. Giant’s Causeway to nie tylko niezwykłe formacje skalne, ale także niesamowite widoki na wybrzeże Atlantyku. Klify otaczające to miejsce, dodają mu dramatycznego charakteru i uroku. Do Grobli Olbrzyma najwygodniej dojechać samochodem. Parking znajduje się tuż przy szlaku i kosztuje £10. Możliwy jest także dojazd autobusem linią 402 z miejscowości Bushmills. Autobusy odjeżdżają z Main Street, natomiast auto można zaparkować na parkingu Par&#38;Ride. Warto wiedzieć, że wstęp na szlak jest bezpłatny dla zwiedzających. Płatne jest natomiast zwiedzanie Visitor Center które oferuje interaktywne wystawy, opowiadające zarówno legendy, jak i naukowe fakty dotyczące tego miejsca. &#160;Wstęp kosztuje około £16 do osoby (niecałe £8 kosztyje bilet ulgowy) – ceny w 2024 r. Taki bilet obejmuje również parking i przewodnik audio.&#160; Wiele osób płaci nieświadomie tą kwotę, myśląc, że tyle kosztuje opłata za wejście na teren spacerowy. Dla chętnych, na miejscu dostępne są również wycieczki z przewodnikiem, które pozwolą lepiej zrozumieć historię i geologię tego wyjątkowego miejsca.&#160; Dalsze informacje można znaleźć tutaj. Ruiny zamku na zielonej skale Kolejna atrakcja północnego wybrzeża znajduje się niecałe 10 minut jazdy samochodem z Giant’s Causeway. Są to ruiny zamku Dunseverick, których historia sięga, aż do V wieku. Zamek był wielokrotnie atakowany przez Wikingów oraz zniszczony przez szkocką armię w połowie XVII wieku. Prawdopodobnie od tamtej pory nie został już odbudowany. Podążając dalej na wschód, warto zrobić krótki postój w punkcie widokowym na White Park Bay. Niezależnie od pogody, niesamowity widok na wybrzeże gwarantowany! Poszukiwacze niezapomnianych wrażeń na pewno nie będą zwiedzeni Carrick-a-Rede Rope Bridge. Jest to słynny most linowy, rozciągający się nad głęboką przepaścią, oferuje nie tylko emocje i adrenalinę, ale również spektakularne widoki na wybrzeże Atlantyku i okoliczne klify. Most zwieszony jest 30 metrów nad skałami i łączy małą wysepkę Carrickarede z lądem. Zalicza się do jednych z najbardziej niebezpiecznych mostów na świecie. Przede wszystkim dlatego, że jego konstrukcja nie jest zbyt stabilna w trakcie dużego wiatru. Most jest obecnie wyłącznie atrakcją turystyczną, natomiast od setek lat był wykorzystywany przez lokalnych rybaków. Został wybudowany w 1755 r. I początkowo jego konstrukcja była dość prowizoryczna. Wówczas zbudowany był wyłącznie z drewnianych listew rozciągniętych w poprzek przepaści, których można było się trzymać tylko jedną liną prowadzącą. Obecna konstrukcja jest wzmocniona i umożlwia stosunkowo bezpieczną przeprawę. Jednak w bardzo wietrzne dni, most jest zamykany ze względów bezpieczeństwa. Informacje praktyczne: Most jest czynny od wiosny do jesieni, jednak warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia przed wizytą, ponieważ mogą się one różnić w zależności od pory roku i warunków pogodowych. Wejście na most jest płatne, a bilety można kupić online lub na miejscu. Zaleca się zakup biletów z wyprzedzeniem, szczególnie w sezonie turystycznym. Zamek – Biała Głowa Zaletą Causaway Coastal Route jest to, że atrakcje są na niej rozlokowane w odległości około 10 minut jazdy samochodem. Tak krótka przejażdżka z mostu linowego Carrick-a-Rede wystarczy, aby zobaczyć ruiny zamku Kinbane. Zamek Kinbane został zbudowany w 1547 roku przez Collę MacDonnell ze szkockiego klanu MacDonnell, lordów Zachodnich Wysp Szkocji. Jedynym punktem dostępu było zejście w dół bazaltowego klifu, ponieważ do zamku prawie nie można było dostać się od strony morza. Zamek na przestrzeni wieków przechodził z rąk do rąk, a lokalna tradycja sugeruje, że mógł być zamieszkany aż do XVIII wieku.&#160; Nazwa zamku pochodzi od irlandzkiego „Ceinn Bán&#8221;, co oznacza &#8222;białą głowę&#8221;, co jest odniesieniem do skalistych wapiennych skał, na szczycie których znajduje się zamek. Z tarasu widokowego można podziwiać także spektakularne klify i znajdującą się naprzeciwko wyspę Rathlin.&#160; The Fair Head – klify z widokiem na wyspę Nieco dalej znajduje się teren spacerowy The Fair Head. The Fair Head to najwyższe bazaltowe klify w Irlandii Północnej, sięgające wysokości, aż 200 metrów. Klify te liczą kilka kilometrów długości i tworzą malowniczy krajobraz, który przyciąga turystów.&#160; Można stąd zobaczyć spektakularne widoki w tym pobliską wyspę &#8211; Rathlin w całej okazałości. Niesamowite widoki są także gwarantowane ze znajdującego się nieopodal Torr Head. Nazwa Torr w lokalnym języku gaelickim znaczy kopiec. Torr Head jest najdalej wysuniętym puntem w kierunku Szkocji . W 1822 r. na szczycie klifu zbudowano posterunek straży przybrzeżnej, którego ruiny można zobaczyć dzisiaj. Do posterunku, wiedzie stroma droga pod górę. Natomiast ze szczytu roztacza się niesamowity widok na wybrzeże. Na koniec jeszcze raz klify… Wycieczkę można zakończyć na znajdujących się w pobliżu Belfastu &#8211; Klifach Gobbins. Na teren klifów prowadzi ścieżka, wiodąca przez stalowe kładki, zawieszone nad wzburzonym morzem. Historia ścieżki sięga początku XX wieku. została zaprojektowana przez inżyniera Berkeleya Deane Wise’a i otwarta w 1902 roku. Odnowiona nie tak dawno, bo w 2015 r., jest obecnie jedną z najciekawszych atrakcji w Irlandii Północnej. Cała trasa oferuje niepowtarzalne widoki na skaliste wybrzeże. The Gobbins Cliffs jest otwarta od wiosny do jesieni. Przed planowaną wizytą warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia i dostępność biletów. Ze względu na dużą popularność, zaleca się wcześniejszą rezerwację biletów online. W celu zapewnienie bezpieczeństwa ilość miejsc jest ograniczona. Więcej informacji można znaleźć tutaj.&#160; Przejażdżka Causaway Coastal Route to świetny pomysł na zwiedzanie Irlandii Północnej. Każdy przystanek na tej trasie kryje w sobie fascynującą historię i niezwykłe widoki. Część z atrakcji gwarantuje sporą dawkę adrenaliny, część natomiast pozwala cofnąć się w czasie i poznać niesamowitą historię Irlandii Północnej. Jednak każde z tych miejsc oferuje spektakularne widoki, które na długo pozostają w pamięci.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/">Causeway Coastal Route &#8211; Irlandia Północna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jeden dzień na Gozo</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-na-gozo/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-na-gozo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jul 2024 14:13:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Malta]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Gozo]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[port]]></category>
		<category><![CDATA[prom]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=17885</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wycieczkę po Gozo zaczynam od klifów Ta’ Ċenċ, znajdujących się na południowo – wschodnim wybrzeżu wyspy. Jest to jedno z tych miejsc na Malcie, które koniecznie trzeba zobaczyć. Z wysokości ponad 130 m można podziwiać niesamowitą panoramę na Morze Śródziemne. Natomiast nieco dalej można podziwiać równie spektakularny krajobraz na tzw. Sunset Cliff. W celu poznania wyspy nie tylko z perspektywy klifów, warto odwiedzić stolicę Gozo – Victorię, znaną również jako Rabat. Victoria może także pochwalić się ciekawymi zabytkami oraz architekturą. Główną atrakcją turystyczną jest Cytadela Il-Kastell. Spacerując po murach obronnych można podziwiać malownicze widoki na okoliczne miejscowości. Na terenie Cytadeli znajduje się także zabytkowa Katedra Wniebowzięcia NMP. Stare miasto to labirynt wąskich uliczek z kamienicami ozdobionymi ciekawymi detalami. Na pobliskim targu można znaleźć tradycyjne maltańskie produkty, rękodzieło oraz słodycze i owoce.&#160; Natomiast lokalne restauracje, serwują doskonałe dania kuchni maltańskiej. Absolutnym must-see jest znajdująca się w zachodniej części wyspy zatoka Dwejra. Można tu zobaczyć imponujące klify oraz ciekawe formacje skalne. Do niedawna można było podziwiać tutaj także Lazurowe Okno, znane z serialu Gry o Tron. Niestety w 2017 r., zawaliło się na skutek silnego wiatru, pozbawiając tym samym Gozo jednej z głównych atrakcji. Obecnie nadal można podziwiać tzw. Fungus Rock, która znana jest na Malcie też jako &#8222;Il-Ġebla tal-Ġeneral&#8221; (Skała Generała). Wiąże się z nią ciekawa historia. Fungus Rock, czyli Skała Grzybowa, zawdzięcza swoją nazwę wyjątkowej roślinie, którą zbierali tu&#160; Rycerze Joannici. Jest to ciemnobrązowa, maczugowata, pasożytnicza roślina (Cynomorium coccineus), sięgająca około 18 cm wysokości. Choć pochodzi z Afryki Północnej, Gozo jest jedynym miejscem w Europie, gdzie można ją znaleźć. W czasach Rycerzy Joannitów wierzono, że ekstrakt z niej miał silne właściwości lecznicze. Była stosowana do opatrywania ran ponieważ tamowała krwawienie i zapobiegała infekcjom. Co więcej miała również leczyć czerwonkę, wrzody, a nawet choroby weneryczne. Roślina cieszyła się dużą popularnością, a jej wartość na rynku była wysoka. Gdy Rycerze św. Jana odkryli, że rosła ona na skale na Gozo, wiedzieli, że trafili na żyłę złota. Między lądem, a skałą rozciągnięto linę, a zbieraczy przewożono tam i z powrotem małą, jednoosobową kolejką linową. Co więcej, aby chronić ten cenny lek w 1637 roku&#160; zbudowali fortecę Dwejra (Qawra). Ścięto nawet zbocze skały, aby uniemożliwić dostanie się na jej szczyt. Tuż obok Fingus Rock znajduje się Inland Sea (Morze Wewnętrzne) &#8211; laguna, połączona z morzem otwartym tunelem, wydrążonym w 100 m klifie Dwejra. Tunel jest na tyle duży, że lokalni rybacy organizują przez tu wycieczki łodziami. Do niedawna zbiornik ten był wykorzystywany przez rybaków do połowu ryb. Obecnie ze względu na ich dużą ilość, jest to atrakcyjne miejsce do nurkowania. Ciekawym widokiem są panwie solne, znajdujące się w północnej części wyspy w okolicach Marsalforn. &#160;Są to płytkie prostokątne niecki, wyżłobione przy brzegu morza, które zalewa woda morska. W wyniku jej odparowania, powstaje sól. Północna część Gozo, jest idealnym miejscem na lokalizację tego typu produkcji, która znana była tuż już za czasów rzymskich. Znajdują się tutaj skały wapienne, które można było dowolnie kształtować. Ten tradycyjny sposób pozyskiwania soli jest stosowany do dzisiaj. Panwie sąsiadują z baterią artyleryjską Bateria Qolla l-Bajda, która została zbudowana przez Zakon Rycerzy Joanitów w latach 1715 – 1716. Więcej o tym miejscu napiszę wkrótce, w poście poświęconym opuszczonym miejscom na Malcie. Miejscowość Marsalforn słynie również z osobliwego posągu Chrystusa Zbawiciela, który zlokalizowany jest w szczerym polu. Został zbudowany w 1970 r. na szczycie wzgórza. U podnóża wzgórza znajdują się pola uprawne, które skutecznie uniemożliwiają wycieczkę na szczyt. Przerwę w zwiedzaniu najlepiej zrobić na plaży Ramla, która jest jedną z najładniejszych na Gozo. Znajdują się tutaj ruiny opuszczonego hotelu, o którym również napiszę więcej w innym poście 😊 W drodze powrotnej warto zajrzeć do miejscowości Xagħra, gdzie można zobaczyć zabytkowy wiatrak – Ta’Kola Windmill. Wiatrak został wybudowany w 1725 r. z inicjatywy Rycerzy Maltańskich. Wówczas budowano wiele tego typu obiektów żeby zachęcić lokalną ludność do produkcji mąki. We wnętrzu wiatraka mieści się muzeum życia wiejskiego. Jak się tu dostać? Z portu Ċirkewwa, znajdującego się na północnym krańcu Malty, regularnie kursują promy do portu Mġarr na Gozo. Promy obsługuje Gozo Channel Line i odpływa co około 45 minut. Cała przeprawa trwa około 25 minut i jest dostępna również dla samochodów. Ceny są przystępne, transfer kierowcy i auta kosztuje €15.70, natomiast pasażerowie płacą €4.65 (ceny z 2024 r.) Więcej informacji można znaleźć tutaj. Gozo,&#160; to miejsce, które zachwyca zarówno pod względem historii, jak i przyrody. Choć jest mniejsza od głównej wyspy Malty, to zaskakuje unikalnymi krajobrazami, zabytkami oraz ciekawą architekturą. Historię tego miejsca opowiada sama natura. Panwie solne stanowią pamiątkę po starodawnej produkcji soli, a Fungus Rock opowiada ciekawą historię zastosowania medycyny naturalnej.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-na-gozo/">Jeden dzień na Gozo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-na-gozo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na Pali z powietrza &#8211; historia lotu dwoma helikopterami</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/na-pali-z-powietrza-historia-lotu-dwoma-helikopterami/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/na-pali-z-powietrza-historia-lotu-dwoma-helikopterami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2020 14:54:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Hawaje]]></category>
		<category><![CDATA[Kauai]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>
		<category><![CDATA[helikopter]]></category>
		<category><![CDATA[kanion]]></category>
		<category><![CDATA[Kaua'i]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<category><![CDATA[Na Pali]]></category>
		<category><![CDATA[ocean]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=14897</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak to się stało, że aby obejrzeć cudowne klify Na Pali wylądowałam na pokładzie helikoptera, a tak właściwie na pokładzie dwóch helikopterów?Większa część wyspy Kaua’i jest niedostępna od strony lądu, ze względu na ukształtowanie terenu, dlatego wycieczka helikopterem jest najlepszą opcją na zobaczenie całości wyspy. Oglądając zdjęcia z Hawajów można odnieść wrażenie, że cały czas panuje tutaj wspaniała słoneczna pogoda. Jednak położenie archipelagu na środku oceanu oraz ukształtowanie terenu, tworzą tu specyficzny klimat, który charakteryzuje się dużą ilością opadów oraz umiarkowanymi temperaturami. Duża ilość opadów sprzyja rozwojowi bujnej hawajskiej roślinności, natomiast z pewnością przeszkadza lotom widokowym helikopterem, o czym miałam się okazję przekonać. Kaua’i była ostatnim przystankiem w trakcie naszej hawajskiej podróży. Przygotowując plan podróży, przeczytałam setki relacji o Hawajach, nie wspominając o ilości przejrzanych zdjęć. Ze wszystkich wysp na Hawajach, Kaua’i wywarła na mnie największe wrażenie. Głównym powodem były pocztówkowe klify Na Pali, Kanion Waimea, ogromne wodospady oraz bujna tropikalna roślinność. Nie bez powodu, zostawiłam sobie Kaua’i specjalnie na „podwieczorek”, jako podsumowanie cudownej podróży. Co więcej poszłam nawet o krok dalej! Doszłam do wniosku, że skoro i tak już jestem bankrutem po miesięcznym pobycie na rajskich wyspach, a przy sobie mam właściwie już tylko bilet powrotny i kartę kredytową, to nie zrobi mi różnicy powiększenie długu o lot helikopterem. Pogodę w dniu lotu można określić angielskim idiomem: it was raining cats and dogs, co w przetłumaczeniu na polski znaczy tyle, że była pod psem 😀 Udając się na lotnisko w Lihue, zapytałam się naszej hawajskiej współlokatorki, co myśli o tym pomyśle. Odpowiedź była krótka: „jak będzie padać to zobaczysz piękne wodospady, natomiast jak nie, to będzie lepsza widoczność” i niestety w żaden sposób nie rozwiała moich wątpliwości. Pocieszałam się myślą, że pogoda na Hawajach jest zmienna i że deszcz będzie tylko przelotny. Na miejscu całkowicie uspokojona przez&#160; organizatora, że warunki atmosferyczne nie przeszkodzą w locie widokowym, usiadłam na miejscu obok pilota, ciesząc się jak dziecko, mając najlepsze miejsce do obserwacji. Na miejscu pilota, usiadł starszy pan, który później przedstawił się jako weteran wojny w Wietnamie. Jego wiek bynajmniej nie zrobił na mnie większego wrażenia, w przeciwieństwie do pogarszającej się tuż po starcie pogody. W pewnym momencie zamiast cudownych widoków zobaczyłam ścianę deszczu. Wycieraczki helikoptera nie były na to przygotowane, ja niestety również! Spojrzałam na pilota i poczułam przypływ adrenaliny, podobny do tego jaki może poczuć skaczący na główkę do basenu w którym nie ma wody. Myśl, że mam do dyspozycji wody Pacyfiku, wcale mnie nie pocieszała. Nie umniejszając starszemu panu jego umiejętności pilotowania, zastanawiałam się czy stan jego wzroku i refleks będą w stanie się zmierzyć z trudnymi warunkami. Z moich rozmyślań wybił mnie pierwszy niewyraźny widok jaki ujrzałam przez okno helikoptera. Tuż przed nami nagle jak spod ziemi wyrosły wysokie klify Na Pali.Znacie pewnie to uczucie kiedy czujecie falę mrowienia idącą od czubka głowy aż do stóp? Dokładnie coś takiego wtedy poczułam&#8230; Możliwość wylądowania na awaryjnym lądowisku, które widziałam dwa dni wcześniej na Kalalau Trail nie nastrajała mnie optymistycznie, gdyż wyglądało ono tak… W napięciu czekałam na rozwój wydarzeń, nerwowo naciskając spust migawki 😀&#160; Pomyślałam sobie: „ciekawy lot widokowy, szkoda tylko, że bez perspektyw na przyszłość”. Kątem oka spojrzałam na wirtuoza podniebnych akrobacji w ścianie deszczu, ewidentnie widać było że czuje się jak ryba w wodzie. Cóż mogłam zrobić w tej sytuacji, zamknęłam oczy i postanowiłam, w odgłosach dudniącego o poszycie helikoptera deszczu, kontemplować ostatnie chwile. Gdy po chwili uchyliłam delikatnie jedną powiekę, oprócz ściany deszczu nie widziałam już kompletnie nic. Natomiast pocieszające było to, że sytuacja mimo że ch.. przepraszam kijowa przynajmniej była stabilna. Wycieczka helikopterem nad klifami Na Pali była moim marzeniem od długiego czasu i w momencie wylądowania, gdy zdałam sobie sprawę, że&#160; już nie uda mi się go zrealizować, wybuchnęłam płaczem. Mój towarzysz podróży, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i udał się do firmy organizującej loty z reklamacją, argumentując, że usługa nie została zrealizowana, bo lecąc w ścianie deszczu ciężko mówić o locie widokowym. Ku mojemu zdziwieniu, reklamacja została uznana, a pieniądze zwrócone! Następnego dnia skoro świt, pognałam jak na skrzydłach na kolejny lot helikopterem! Tym razem pogoda nie zawiodła. Helikopter zaraz po starcie z lotniska w Lihue znalazł się nad Manawaiopuna Falls – kaskadowych wodospadach tworzących jedną, wielką ścianę wody –znany widok z filmu &#8222;Jurassic Park”. Kolejną atrakcją był widowiskowy Kanion Waimea, zwany też Wielkim Kanionem Pacyfiku. Miałam wcześniej okazję podziwiać to miejsce w trakcie wycieczki pieszej, jednak z góry wyglądał zjawiskowo. Główną atrakcją lotu są klify Na Pali, które z lotu ptaka wyglądają jak namalowane. Ostre kolory kontrastujące z białym jak mąka piaskiem i turkusowymi wodami Pacyfiku robią niesamowite wrażenie. Następnie wycieczka kieruje się do samego środka Krateru Waialeale – które podobno jest najbardziej wilgotnym miejscem na ziemi, po wcześniejszym locie mogę to potwierdzić. Lot jest niesamowitym przeżyciem, helikopter podlatuje bardzo blisko skał, co niemal umożliwia dotknięcie ostrych szczytów wybrzeża Na Pali. Ostatnim niesamowitym widokiem jest plaża Makua (Tunnels) Beach, przy której znajdują się liczne podwodne kawerny – idealne miejsce do snorkelingu i nurkowania. Z góry wygląda naprawdę niesamowicie. Nā Pali Coast State Park jest uważany za jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi. Co prawda całej ziemi jeszcze nie widziałam, ale potwierdzam, że dla mnie jest to najpiękniejsze miejsce jakie do tej pory odwiedziłam. Lot helikopterem pozostanie dla mnie niezapomnianym przeżyciem, niesamowite bogactwo natury oraz niewiarygodną skalę klifów jakie zobaczyłam pamiętam do dziś. Nie potrafię nawet ująć w słowa tego przeżycia, zresztą nawet nie próbuję&#8230; Zostawię dla siebie te emocje, natomiast zdradzę Wam, że na koniec płakałam ze szczęścia jak bóbr… Dla wyjaśnienia było to dziwne uczucie bo nie lubię się rozczulać 😉 Lot helikopterem najlepiej zarezerwować rano, kiedy powietrze jest przejrzyste.&#160; Rezerwacja przez Internet pozwala zaoszczędzić parę dolarów. Do wyboru jest wiele firm, wśród których można wymienić &#8211; Island Helicopters,&#160;&#8211; Maunaloa Helicopters,&#160;&#160;&#8211; Jack Harter Helicopters,&#160;&#8211; Blue Hawaiian Helicopters,&#160;&#8211; Safari Helicopters,&#160;&#160; Jeśli zamierzacie skorzystać z tej opcji zwiedzania,&#160; koniecznie załóżcie ciemne ubranie aby zminimalizować refleksy w szybie. Spodobał Ci się wpis? Zajrzyj do części I:</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/na-pali-z-powietrza-historia-lotu-dwoma-helikopterami/">Na Pali z powietrza &#8211; historia lotu dwoma helikopterami</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/na-pali-z-powietrza-historia-lotu-dwoma-helikopterami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ahh Algarve! &#8211; najpiękniejsze plaże Portugalii</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/portugalia-algarve/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/portugalia-algarve/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Aug 2019 15:26:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<category><![CDATA[ocean]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12975</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ocean i plaże są nieodłącznym elementem życia Portugalczyków. Ocean wiąże się nieodłącznie z historią Portugalii i erą wielkich odkryć geograficznych, muzyką fado czy wyśmienitą kuchnią tego kraju. Przywiązanie Portugalczyków do oceanu ma swoje odzwierciedlenie nawet w codziennych powiedzeniach. Portugalski odpowiednik „to nie moja bajka”, brzmi&#160; “não é a minha praia”— to nie moja plaża. Zresztą ciężko się dziwić przywiązaniu Portugalczyków do wody, w końcu długość linii brzegowej Portugalii wynosi &#160;ponad 800 km. Jednak pewna jej część, obejmująca odcinek 160 km, jest wyjątkowa. Wybrzeże Algarve posiada wiele przepięknych plaż i nie sposób zwiedzić ich wszystkich, dlatego przedstawiam moją subiektywną listę 🙂 SAGRES Wycieczkę zaczęłam od fortecy w Sagres, skąd rozpościera się niesamowity widok na klify oraz latarnię morską na Półwyspie Cabo de Sao Vincente/Cape St. Vincent. Półwysep jest najdalej wysuniętym miejscem na południowy &#8211; zachód w Europie. Wstęp do fortecy Fortaleza de Sagres kosztuje 3€ – dane z 2018 r. Podobno tutaj Książę Henryk Żeglarz założył szkołę nawigacji, która otworzyła horyzonty dla Ery Wielkich Odkryć. PONTA DE PIEDADE Ponta de Piedade, czyli Przylądek Miłosierdzia to jedna z najciekawszych plaż na wybrzeżu Algarve. Wysokie klify, sięgające nawet 20 metrów, jaskinie, groty oraz ciekawe zatoczki czynią to miejsce jedynym w swoim rodzaju. PRAIA DE CAMILO Przepiękna plaża z charakterystycznymi schodkami, które tworzą ciekawą perspektywę. Choć osobiście, muszę przyznać, że mając taki widok przed sobą nawet nie chce się schodzić. CARVOEIRO Nieco dalej znajduje się przepięknie położone miasteczko Carvoeiro. Kolorowe domki znajdujące się na wysokim klifie z widokiem na ocean przypominają włoskie Cinque Terre. PRAIA VALE COVO Praia Vale Covo położona jest w małej zatoce otoczonej wysokimi klifami. Tuż obok niej znajduje się ogromna grota. Zaletą jej jest zdecydowanie mniejsza ilość turystów. PRAIA DE BENAGIL Przepiękny odcinek piaszczystej plaży osłonięty wysokimi klifami. W sezonie plaża ta jest oblegana przez turystów, gdyż tuż obok znajduje się słynna grota Benagil, którą można zobaczyć na licznych zdjęciach promujących wybrzeże Algarve. Do groty można dostać się łódką z plaży. PRAIA DE MARINHA Niesamowite wysokie klify o ciekawych kształtach, skaliste wysepki oraz krystalicznie czystą wodę można zobaczyć na Praia de Marinha. Moim skromnym zdaniem jest to jedna z najpiękniejszych plaż wybrzeża Algarve. NOSSA SENHORA DA ROCHA Ciekawym miejscem jest Fort of Nossa Senhora da Rocha – położony na klifie z którego roztacza się przepiękny widok na pobliskie plaże. Na terenie fortu znajduje się kaplica o tej samej nazwie. Info praktyczne Południe Portugalii najwygodniej zwiedzać samochodem. Należy jednak pamiętać, że część dróg jest płatnych. Co więcej, opłaty drogowe mogą być pobierane na dwa sposoby. Pierwszy polega na standardowej płatności w budce, a drugi przy użyciu urządzenia – Via Verde &#160;Niestety na niektórych autostradach realizowany jest wyłącznie system automatycznej płatności przez Via Verde. Dlatego wypożyczając samochód warto sprawdzić czy jest on wyposażony w takie urządzenie. Wiele wypożyczalni pobiera depozyt w wysokości minimum 20€ za wypożyczenie Via Verde, z czego 15€ jest przeznaczone na opłaty drogowe. Oczywiście można doładować konto większą kwotą, jednak może się okazać, że w przypadku niewykorzystania, nie zostanie ona zwrócona. Przykładowe ceny przejazdów (dane z 2018 r.)&#8211; Lizbona do Porto autostradą A1 kosztuje 21€ &#8211; Lizbona do Faro A2i A22, 22€&#8211; Podróż wzdłuż wybrzeża Algarve – 10€Więcej informacji możną znaleźć tutaj. Osobiście przyznam, że w trakcie mojego pobytu zrezygnowałam z przejazdów autostradami. Wzdłuż wybrzeża Algarve bez problemu można poruszać się bezpłatnymi, podrzędnymi drogami. Co prawda nie jest to szybka opcja transportu, ale drogi utrzymane są w dobrym stanie a ponadto można o wiele więcej&#160; zobaczyć.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/portugalia-algarve/">Ahh Algarve! &#8211; najpiękniejsze plaże Portugalii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/portugalia-algarve/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na Pali &#8211; cz. I, hawajskie klify, delfiny i szczekające piaski</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/na-pali-cz-i/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/na-pali-cz-i/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Mar 2019 20:29:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Hawaje]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>
		<category><![CDATA[delfiny]]></category>
		<category><![CDATA[Kaua'i]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12690</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na obszarze zielonej wyspy Kaua’i znajduje się Park Narodowy Nā Pali. Nazwa Nā Pali znaczy w języku hawajskim klify, zatem łatwo się domyślić co jest jego główną atrakcją. To spektakularne wybrzeże klifowe o długości około 30 km, rozciąga się od Plaży Ke’e do Polihale. Klify Nā Pali są podobno jednymi z najwyższych na świecie i sięgają ponad 1000 m ponad turkusowymi wodami Pacyfiku. Zostały ukształtowane na przestrzeni wieków przez działalność erozyjną, podobnie jak wiele jaskiń rozlokowanych wzdłuż wybrzeża. Klify Nā Pali można zobaczyć na trzy sposoby: z powietrza, lądu i wody, a każdy z nich gwarantuje zupełnie nowe doświadczenia i emocje. Nā Pali z lądu Klify z perspektywy lądu, można zobaczyć wybierając się na wycieczkę szlakiem Kalalau. Ścieżka ta, znajduje się na końcu malowniczej drogi 56, zwanej autostradą Kuhio. Szlak Kalalau zaczyna się przy przepięknej plaży Ke’e Beach, a kończy na widowiskowej Kalalau Valley. Kamping w Nā Pali Coast State Park jest dozwolony, ale tylko po uzyskaniu specjalnego pozwolenia. Na Kalalau Trail znajdują się dwa miejsca przeznaczone na rozbicie namiotu &#8211; Kalalau i Hanakoa. W trakcie 18 km wędrówki można zobaczyć przepiękne doliny, tropikalną roślinność oraz niesamowite widoki wybrzeża. Można odbyć też krótszą wycieczkę do plaży i wodospadów Hanakapi&#8217;ai. Długosć trasy z plaży Ke’e&#160; do Hanakapi’ai wynosi około 7 km i zajmuje średnio 3 godziny. Niestety pływanie na plaży Hanakapi’ai jest zabronione, a dalsza wycieczka Kalalau Trail wymaga uzyskania pozwolenia. Gdy w 1960 r. National Geographic opublikowało artykuł zatytułowany Kalalau „Valley &#8211; the Garden of Eden” okolice klifów zaczęły być tłumnie odwiedzane przez hipisów, chcących osiedlić się w tym pięknym miejscu. W celu ochrony unikalnej przyrody parku, konieczne było ograniczenie napływu przyjezdnych poprzez wprowadzenie pozwoleń na wstęp. Obecnie pobyt na campingu jest tam dozwolony maksymalnie do 5 dni i kosztuje 20 $ od osoby. Jednak trasę można kontynuować, bez konieczności uzyskania pozwolenia, skręcając w lewo do wspomnianych wcześniej wodospadów Hanakapi’ai. Dodatkową atrakcją tej trasy jest gęsty las bambusowy. źródło: https://www.hawaii-guide.com/kauai/hiking_trails/kauai-hiking-maps Jest jeszcze jedna możliwość zobaczenia klifów Nā Pali od strony lądu. Można je podziwiać z dwóch punktów widokowych Kalalau i Pu’u o Kila, w trakcie zwiedzania Wielkiego Kanionu Pacyfiku – Waimea, znajdującego się po drugiej stronie klifów, w Parku Narodowym Kokee Kokee State Park. Post znajdziecie tutaj. Na Pali z wody Niezapomniane przeżycia gwarantuje rejs statkiem. W trakcie takiej wycieczki można zobaczyć z bliska ogromne szczyty wybrzeża, rajskie plaże oraz jaskinie. Większość wycieczek zatrzymuje się na Treasures Beach, gdzie można ponurkować z żółwiami oraz kolorowymi, tropikalnymi rybkami. Jednak największą atrakcją są bawiące się w wodach Pacyfiku delfiny. Na tym terenie występują tzw. Spinner dolphins, które według niektórych źródeł należą do najlepszych &#8222;akrobatów wśród waleni&#8221; 😉 . Najwidoczniej najbardziej upodobały sobie zabawę w ucieczkę przed płynącymi w kierunku wybrzeża Nā Pali katamaranami. Delfiny lubią zwracać na siebie uwagę widowiskowymi skokami nad lustro wody, w trakcie których wykonują obroty w powietrzu. Przy odrobinie szczęścia oprócz delfinów i żółwi, w trakcie rejsu można zobaczyć także wieloryby. Łodzie przepływają obok tzw. Barking Sands, co w przetłumaczeniu znaczy szczekające piaski. Nazwa ta wzięła się z charakterystycznego dźwięku&#160; jaki emitują fale Pacyfiku uderzające o brzeg. Podobno odgłos fal, przypominający szczekanie psa wywołany jest unikalnym składem piasku na plaży. Ziarenka kwarcu, na skutek uderzenia fali, trą o siebie wywołując charakterystyczny psi odgłos. Plaża liczy 25 kilometrów, a woda przy niej ma jaśniejszy turkusowy kolor. Jest to ulubione miejsce zabawy delfinów. Ciekawostką natomiast jest, że od strony lądu teren ten zajmuje Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych. Znajdująca się tu baza wojskowa stanowi ważną część Pacific Missile Range Facility (ośrodka rakietowego marynarki). Jest to jeden z największych na świecie poligonów. W bazie oprócz licznych statków i myśliwców, znajduje się również kosmodrom. Na rejs najlepiej wybrać się rano kiedy wody Pacyfiku są spokojne. Łodzie odpływają z Port Allen, gdzie stacjonuje wiele operatorów m.in.&#160; Kaua&#8217;i Sea Tours, Na Pali Explorer, Captain Andy’s, Liko Kaua`i Cruises. Organizowane są także wycieczki kajakiem, w trakcie których można wpłynąć do środka przybrzeżnych jaskiń oraz zobaczyć z bardzo bliskiej perspektywy klify i niedostępne plaże&#160; Hanakapi’ai czy Honopu, nie wspominając o żółwiach i delfinach. Wycieczki zaczynają się w Ha’ena a kończą w Polihale. A może tak zwyczajnie na plaży… Wycieczkę najlepiej zakończyć, na plaży Polihale, słynącej z najpiękniejszych zachodów słońca na Hawajach. W trakcie zachodu słońca klify Nā Pali przybierają rozmaite odcienie od czerwonego po pomarańczowy. Jest to najdłuższa plaża na wyspie, a kto wie może nawet i najszersza. Polihale w przetłumaczeniu znaczy „Dom z zaświatów” i zgodnie ze starymi hawajskimi wierzeniami jest to miejsce gdzie dusze odchodzą&#160; do &#8222;Po&#8221; (zaświatów). Zaletą plaży Polihale jest to, że znajduje się daleko od cywilizacji i zwykle jest tu bardzo mało ludzi. Parawany są tu niepotrzebne, gdyż na plaży Polihale istnieje niepisany zwyczaj, zgodnie z którym minimalna odległość pomiędzy plażowiczami wynosi z 500 metrów, zgodnie z zapewnieniami miejscowych. Do plaży można się dostać, jadąc do końca autostrady nr 50, gdzie po minięciu wcześniej wspomnianej bazy Pacific Missile Range Facility, należy skręcić w lewo w żwirową drogę. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/na-pali-cz-i/">Na Pali &#8211; cz. I, hawajskie klify, delfiny i szczekające piaski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/na-pali-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hiszpania &#8211; Santander, zakochasz się bankowo!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/hiszpania-santander/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/hiszpania-santander/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Nov 2018 18:19:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Kantabria]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<category><![CDATA[Santander]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12044</guid>

					<description><![CDATA[<p>Hiszpania to popularny wakacyjny kierunek, zachęcający słoneczną pogodą, zabytkami oraz cudownymi plażami. Jednak po co czekać do wakacji, kiedy można się tam wybrać na ferie zimowe?&#160; Kiedy w grudniu, na moją skrzynkę mailową przyszło potwierdzenie rezerwacji lotu do Santander, dopiero dotarło do mnie co tak właściwie zrobiłam. Co prawda przelot w dwie strony kosztował niecałe 80 zł, to jednak pomysł na wycieczkę w połowie lutego był kompletnie pozbawiony logiki. Malowniczo położony nad Zatoką Baskijską Santander – stolica Kantabrii charakteryzuje się chłodniejszym klimatem oraz większą ilością dni deszczowych w porównaniu do południa Hiszpanii. Z tego też powodu nie jest popularnym turystycznie miejscem i kojarzy się głównie z siedzibą znanego banku, a nie z plażami. Jak się później okazało, pozorne wady tego miejsca okazały się jego zaletą. Dzięki dużym opadom, Santander jest niesamowicie zielonym miastem, a mała ilość turystów sprawia, że można w nim wypocząć oraz przyjrzeć się bliżej lokalnemu życiu. Centrum Santander jest bardzo nowoczesne i nie przypomina typowych hiszpańskich miast. Duża część zabytkowej starówki spłonęła w trakcie 2-dniowego pożaru w 1941 r. Władze wdrożyły system inteligentnego zarządzania miastem. Ruch uliczny, gospodarka odpadami, oświetlenie czy nawodnienie roślinności są sterowane automatycznie za pomocą czujników. Nowoczesny wygląd miasta zrobił na mnie wrażenie, natomiast prawdziwym zaskoczeniem były ruchome schody prowadzące do punktu widokowego kolejki del Río de la Pila. Przyznam, że czegoś takiego nie spotkałam nawet w USA, choć Amerykanie powszechnie stosują rozwiązania ułatwiające życie. Natomiast na szczycie znajduje się punkt widokowy – Mirador de la Pila, z którego można podziwiać piękną panoramę zatoki z górami w tle. Na pierwszy rzut oka, Santander poprzez swoją nowoczesność i uporządkowanie wydaje się pozbawiony specyficznego hiszpańskiego charakteru. Pierwszym budynkiem, który widzi każdy przyjezdny z lotniska jest nowoczesne Centro Botin – galeria sztuki wybudowana w 2017 r. Jej budowa została sfinansowana przez fundację należącą do rodziny Botin – właścicieli banku Santander. Budynek swoim kształtem oraz unikalną architekturą zdecydowanie dominuje wygląd promenady. Centrum Botin sąsiaduje z Jardines Paseo de Pered, ogrodami stanowiącymi ulubione miejsce odpoczynku mieszkańców Santader. Obok Centro Botin znajduje się Monumento a Los Raqueros – pomnik nurkujących chłopców. Główne atrakcje Santader znajdują się dalej od centrum. Promenada przy centro Botin prowadzi do przepięknego pałacu znajdującego się na Penisula de la Magdalena. Po drodze, mija się niewielkie zoo, gdzie można zobaczyć foki i pingwiny. Rezydencja królewska, znajduje się na wysokim klifie, z którego roztacza się niesamowity widok na okolicę. Wycieczkę najlepiej kontynuować aż do Faro Cabo Mayor. Trasa piesza do latarni morskiej liczy prawie 5 km, a po drodze mija się najpiękniejsze plaże Santander. Najpopularniejszą jest zdecydowanie Playa de el Sardinero, która właściwie składa się z dwóch plaż, przedzielonych skałą. W tej części miasta znajduje się też najbardziej luksusowa dzielnica z przepięknymi willami i hotelami oraz eleganckimi butikami. Wzdłuż plaży znajduje się bulwar, z którego widać Penisula de la Magdalena, a po drugiej stronie Cabo Mayor. Najlepsza trasa do Faro Cabo Mayor biegnie wzdłuż wybrzeża. Z wysokiego klifu roztacza się przepiękny widok na “poszarpane” wybrzeże. Droga do latarni prowadzi przez moim zdaniem najpiękniejszą, ukrytą pomiędzy dwoma klifami plażę &#8211; Playa de Mataleñas. Wycieczka kończy się na latarni morskiej Faro Cabo Mayor zbudowanej w 1833 r. Kantabria słynie również z doskonałego jedzenia, a najpopularniejszą przekąską są tutaj tzw. pinchos. Słowo pincho oznacza po hiszpańsku wykałaczkę i jest używane dla określenia małych kanapeczek podawanych z rozmaitymi lokalnymi dodatkami.&#160; W menu nie brakuje tutaj również popularnych w całej Hiszpanii rabas – smażonych kalmarów, croquetas, patatas bravas czy ensalada rusa. Natomiast na kawę, obowiązkowo należy odwiedzić kultową Café de Pombo, znajdującą się przy kameralnym Plaza Pombo. Najlepszym miejscem na spędzenie wieczoru przy lampce wina jest Mercado del Este. Dojazd z lotniska: Z lotniska Seve Ballestros do dworca autobusowego w Santander, co pół godziny kursuje autobus. Przejazd trwa zaledwie 10 minut i kosztuje 3€. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/hiszpania-santander/">Hiszpania &#8211; Santander, zakochasz się bankowo!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/hiszpania-santander/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
