<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>opuszczone miejsca -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/opuszczone-miejsca/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/opuszczone-miejsca/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 10 Aug 2025 16:31:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>opuszczone miejsca -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/opuszczone-miejsca/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Małpi gaj oraz urbex w sanatorium i klasztorze &#8211; okolice Fezu</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/malpi-gaj-oraz-urbex-w-sanatorium-i-klasztorze-okolice-fezu/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/malpi-gaj-oraz-urbex-w-sanatorium-i-klasztorze-okolice-fezu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Aug 2025 16:30:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Maroko]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[małpy]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Maroko]]></category>
		<category><![CDATA[urbex-Maroko]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19260</guid>

					<description><![CDATA[<p>Małpi gaj oraz urbex w sanatorium i klasztorze – te trzy miejsca znajdują się w niedalekiej odległości od słynnego Fezu. Wystarczy wyjechać kawałek za miasto, by trafić w scenerie jak z horroru klasy B, filmu przyrodniczego albo&#8230; reklamy bananów. Jeśli masz słabość do miejsc opuszczonych, dziwnych i lekko upiornych, a do tego nie boisz się spotkać małpy o pokerowej twarzy to koniecznie musisz zobaczyć trzy niepowtarzalne miejsca. Opuszczone sanatorium dla gruźlików – Ben Smim Unikalną atrakcją dla koneserów urbexu jest opuszczone Sanatorium dla gruźlików. Znajduje się nieopodal wioski Ben Smim, w środku lasu. Droga do tego miejsca wiedzie przez malownicze zielone tereny. W oddali widać zalew z ogromną tamą Michlifen. Wydawać by się mogło, że droga zmierza do urokliwego kurortu, doskonale wkomponowanego w naturalne otoczenie. Tymczasem na horyzoncie pojawia się betonowy, ośmiopiętrowy kompleks, który stanowiłby idealną scenerię dla filmu klasy B o nawiedzonej lecznicy. Sanatorium powstało w 1955 roku i działało prężnie do 1965 roku, kiedy to zostało przejęte przez państwo. Jak widać, ingerencja państwa w coś, co sprawnie funkcjonuje, niezależnie od szerokości geograficznej, kończy się tak samo 😀 Rząd marokański potrzebował zaledwie 10 lat, aby położyć kres temu zakładowi. Po jego zamknięciu budynek został opuszczony i splądrowany. Zniknęły meble, sprzęt medyczny i wszystko, co dało się wywieźć. Wnętrza są zniszczone, ale atmosfera minionej epoki wciąż jest wyczuwalna, zwłaszcza gdy słychać trzaskanie okien i skrzypienie drzwi… Cèdre Gouraud – mafia z małpiego gaju Nieopodal sanatorium znajduje się niepowtarzalna atrakcja – „małpi gaj” w którym dla odmiany głównym aktorem są małpy. Na pierwszy rzut oka, można by pomyśleć, że jest to unikalna miejscówka. Góry Średniego Atlasu, wysokie drzewa cedrowe i dzika przyroda &#8211; sceneria jak z National Geographic. Tymczasem tuż po wyjściu z samochodu orientujesz się, że działa tu całkiem skuteczna kooperacja. Nagle… małpa ciągnie cię za spodnie, patrząc ci głęboko w oczy z pełną determinacją. Będąc przedstawicielem ssaków naczelnych rozumiecie się bez słów, podświadomie wiesz, że pyta: „gdzie są moje orzeszki?”, taki passive aggresive, tyle, że małpim wydaniu. I to jest właśnie ten moment, kiedy pojawiają się sprzedawcy z pełnym asortymentem małpich przysmaków. Co ciekawsze, małpy doskonale wiedzą, jak się zachowywać i są bardzo towarzyskie. Zatem najlepiej udać się tutaj z własnym prowiantem, dodam, że największą popularnością cieszą się banany 😉 Tioumliline – opuszczony klasztor, zbuntowanych Benedyktynów Kolejną atrakcją w pobliżu, jest Tioumliline – opuszczony klasztor. Klasztor Tioumliline, co w przetłumaczeniu znaczy „Białe kamienie” został założony w 1952 r. Benedyktyni zorganizowali tu ośrodek, w którym znajdowała się przychodnia i szkoła.&#160; Klasztor działał prężnie, do czasu, kiedy mnisi postanowili zaangażować się politycznie wspierając działaczy walczących o niepodległość Maroko spod władzy francuskiej. Po odzyskaniu przez Maroko niepodległości, Benedyktyni kontynuowali swoją działalność polityczną. W rezultacie, ich obecność stała się problematyczna i w 1968 r. władze Maroko postanowiły go zamknąć.&#160; Jednak to nie koniec historii tego miejsca. Klasztor odzyskał drugie życie dzięki filmowi Ludzie Boga, który był tu kręcony w 2009 r. Co prawda klasztor jest obecnie zamknięty i widać, że trwają tu prace remontowe, jednak jest to nadal ciekawe miejsce do odwiedzenia po drodze z Fezu na południe Maroko. Okolice Fezu to nie tylko przystanek w drodze na południe, ale też świetna okazja, żeby poznać „zakulisowe” Maroko – takie, którego nie zobaczysz w folderze biura podróży. Opuszczone sanatorium, klasztor z historią z podziemiem politycznym w tle i małpi gaj z lokalną mafią naczelnych – brzmi jak absurdalny miks, ale właśnie takie połączenia są najlepsze.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/malpi-gaj-oraz-urbex-w-sanatorium-i-klasztorze-okolice-fezu/">Małpi gaj oraz urbex w sanatorium i klasztorze &#8211; okolice Fezu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/malpi-gaj-oraz-urbex-w-sanatorium-i-klasztorze-okolice-fezu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stacja benzynowa „Wzgórza mają oczy” – marokański Horrorwood</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/stacja-benzynowa-wzgorza-maja-oczy-marokanski-horrorwood/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/stacja-benzynowa-wzgorza-maja-oczy-marokanski-horrorwood/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Jun 2025 09:59:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Maroko]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Maroko]]></category>
		<category><![CDATA[urbex-Maroko]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19148</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na pierwszy rzut oka – zardzewiała stacja benzynowa pośrodku niczego. Ale wystarczy podejść bliżej, żeby poczuć się jak aktor w horrorze klasy B. I nie bez powodu. To właśnie tutaj kręcono „Wzgórza mają oczy” z 2006 roku – remake filmu z 1977 roku, o tym samym tytule. Przyznaję bez bicia: nie widziałam ani jednego, ani drugiego. I może dobrze, bo sama wizyta na opuszczonym planie filmowym była wystarczająco&#8230; konsternująca 😀 Stacja znajduje się w pobliżu miejscowości Warzazat (Ouarzazate), nazywanej marokańskim Hollywood. Amerykańscy filmowcy pokochali to miejsce. Można powiedzieć, że to taka budżetowa wersja słonecznej Kalifornii.&#160; Ciekawostką jest to, że budowane w Maroko plany filmowe, po skończeniu zdjęć są po prostu pozostawiane na pustyni. Nikt nie wysila się, że uprzątnąć rekwizyty czy rozebrać dekoracje. To natomiast tworzy doskonałe środowisko dla wielbicieli urbexu. Stacja znajduje się na kompletnym pustkowiu, w okolicy brak jakiejkolwiek cywilizacji, tylko jałowy górski, półpustynny krajobraz.&#160; Na pierwszy rzut oka wygląda, jak zwykła, zardzewiała stacja benzynowa. Ale jak tylko zbliżysz się do okna, zaczyna się robić dziwnie. Wnętrze wygląda, jakby ktoś uciekał w popłochu. Pokryte kurzem puszki, słoiki, plakaty z lat 60., obdrapane ściany, wszystko to tworzy całkiem złowieszczy klimat. Nie będę dodawać, że brak jest tu paliwa. W opuszczonym warsztacie, można zobaczyć różne rekwizyty, opony i narzędzia, które wolę nie wnikać do czego były używane w filmie. Teren stacji urozmaicają zardzewiałe, wybebeszone wraki amerykańskich samochodów. Mroczny klimat tworzą także pozawieszane na drzewie laleczki. Mimo że od premiery filmu minęło prawie 20 lat, stacja nadal pozostaje w zadziwiająco dobrym stanie. Może, nie jest to zabytek wysokiej klasy, ale na pewno miejsce warte zobaczenia, którego nie ma w ofercie biur podróży.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/stacja-benzynowa-wzgorza-maja-oczy-marokanski-horrorwood/">Stacja benzynowa „Wzgórza mają oczy” – marokański Horrorwood</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/stacja-benzynowa-wzgorza-maja-oczy-marokanski-horrorwood/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Malta – wyspa forteca, Girl on the urbex trail!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/malta-wyspa-forteca-girl-on-the-urbex-trail/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/malta-wyspa-forteca-girl-on-the-urbex-trail/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Apr 2025 13:02:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Malta]]></category>
		<category><![CDATA[bunkier]]></category>
		<category><![CDATA[bunkry]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[fortyfikacje]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18978</guid>

					<description><![CDATA[<p>Malta znana jest jako wyspa forteca. Na pierwszy rzut oka widać, że&#160; jej architektura ma charakter obronny. Wysokie fortyfikacje, cytadele i forty są wspomnieniem czasów Rycerzy Maltańskich jak również czasów brytyjskich. W trakcie swojej historii Malta znajdowała się pod panowaniem Fenicjan, Kartagińczyków, Rzymian, Arabów, Normanów, Aragończyków, Krzyżowców, Francuzów i Brytyjczyków. Ostatecznie, dopiero w 1964 r. stała się niezależnym krajem. Obecnie możemy zobaczyć liczne ślady po czasach Rycerzy Maltańskich, jak również z okresu II Wojny Światowej. Rycerze Maltańscy otrzymali kontrolę nad Maltą w 1530 r. od Karola V Hiszpańskiego. Od tamtego czasu przez następne 275 lat wyspa znajdowała się pod ich opieką. Z tego okresu pochodzi wiele fortyfikacji, które miały chronić Maltę przed Imperium Osmańskim. W 1565 r. spełniły swoje zdanie,&#160; przez ponad 3 miesiące wojska tureckie bezskutecznie próbowały zdobyć wyspę. Wiele z tych imponujących&#160; fortyfikacji można podziwiać dzisiaj.&#160; Generalnie Valetta od strony morza rzeczywiście wygląda jak miasto twierdza. W trakcie II Wojny Światowej Malta była jednym z najbardziej bombardowanych państw Europy. Ze względu na swoje strategiczne położenie w bliskiej odległości od Sycylii, była obiektem nieprzerwanych ataków Niemców i Włochów. Tymczasem, przez Brytyjczyków wyspa była wykorzystywana do przeprowadzania ataków na włoską marynarkę wojenną. W 1943 roku alianci rozpoczęli stąd inwazję na Sycylię. Była ona koordynowana z Lascaris War Rooms w Valletcie. Znajdował się tutaj także punkt nasłuchowy odczytujący niemieckie komunikaty radiowe. Ze względu na liczne ataki bombowe, na terenie Malty znajduje się wiele schronów przeciwlotniczych. Do najciekawszych można zaliczyć schrony w miejscowości Mellieħa, Mosta i w Victorii na wyspie Gozo. Ciekawym obiektem jest system fortyfikacji zbudowany pod koniec XIX wieku przez Brytyjczyków, zwany Vitoria Lines. Fortyfikacje miały chronić północną część wyspy przed ewentualnymi atakami, ale podobno nigdy nie zostały wykorzystane. Victoria Lines liczy 12 kilometrów i jest dostępna do zwiedzania. Część tej trasy uległa zniszczeniu dlatego najlepiej wybrać się na odcinek – Dwejra Lines. Jest to najlepiej zachowana część Victoria Lines. Co więcej, Dwejra Lines zwana jest także Wielkim Murem Maltańskim i rzeczywiście konstrukcja ta z oddali wygląda bardzo imponująco.&#160; Dwejra Lines znajduje się tuż obok Kaplicy Matki Bożej z Hodegetrii. Dodatkową atrakcją znajdującą się tuż obok Vitoria Lines jest stara pasieka. Choć pochodzenie słowa Malta nie jest w pełni udowodnione, podejrzewa się, że pochodzi od greckiego słowa Melite, co znaczy miodowo- słodki. Malta słynęła wówczas unikalnego miodu, produkowanego&#160; przez specjalny gatunek pszczół, występujący tylko na Malcie. Niektórzy twierdzą, że niektóre z pasiek mogą pamiętać czasy Kartaginy i starożytnego Rzymu. Niewykluczone, że pasieki, mogły w późniejszych okresach pełnić inne funkcje. Wydrążone w wapienne skały mogły być wykorzystywane jako katakumby czy schrony w czasie II wojny światowej. Kolejnym ciekawym obiektem, wybudowanym przez Brytyjczyków przed II wojną światową jest Fort Campbell, znany także jako Fortizza ta&#8217; Selmun. Fort znajduje się na północ od Linii Wiktorii i miał chronić Zatokę&#160; Mellieħa i Zatokę św. Pawła. Na terenie Malty można zaobserwować wiele bunkrów obserwacyjnych, rozlokowanych wzdłuż wybrzeża. Każdy z nich był wyposażony w stanowiska strzelnicze, a na szczycie miał wieżę obserwacyjną. Wewnątrz&#160; mogło się pomieścić około sześciu żołnierzy. Niektóre z nich są bardzo malowniczo położone, jak ten obok miejscowości&#160; Marsaskala. Tuż obok znajduje się Bateria Riħama. Została zbudowana przez Rycerzy Maltańskich pomiędzy&#160; 1714 i 1716 r. Stanowiła jedną&#160; z serii fortyfikacji nadbrzeżnych wokół wybrzeży Malty. Bateria służyła do obrony Zatoki św. Tomasza. Na miejscu znajduje się obecnie dość duży budynek, który swego czasu należał do największych&#160; konstrukcji tego typu na Malcie. W środku można zwiedzić trzy pomieszczenia – centralne największe o ciekawym sklepieniu łukowym, natomiast dwa kolejne są mniejsze i podobno były przeznaczone jako magazyn żywności i broni. Bateria była użyta tylko raz, w&#160; czasie inwazji Napoleona na Maltę w 1798 r. Przestała być użytkowana w latach dwudziestych XIX w. i niestety od tego czasu popada w ruinę. Jednak opuszczone miejsca na Malcie nie ograniczają się wyłącznie do obiektów militarnych. Malta co prawda jest popularnym kierunkiem wakacyjnym, ale nie wszystkie hotele są tutaj otwarte dla turystów. Część z nich może nie oferuje luksusowego pobytu, natomiast z pewnością zapewnia trochę adrenaliny. Jednym z nich jest hotel Jerema w okolicy Marsascala. Kiedyś był to luksusowy cztero-gwiazdkowy kurort, zbudowany przez&#160; Libijską Spółkę Państwową Lafico. Z tego powodu jednym z honorowych gości hotelu był Muammar Kaddafi, który miał tu swój apartament prezydencki. Libijski dyktator Muammar Kaddafi, pozostał kiedyś w dobrych relacjach z maltańskim premierem Domem Mintoffem. Hotel zakończył działalność w 2007 r. jednak nie wiadomo co spowodowało jego zamknięcie. W okolicy Mellieha znajduje się opuszczona wioska turystyczna – Festaval Hotel, nazwywany błędnie Festiwal. Obiekt został wybudowany w 1980 r. i przyjmował gości przez około 12 lat. Sądząc po architekturze, obiekt musiał być ekskluzywny. Apartamenty są przestronne, a widok z tarasów na zatokę Mellieha jest niesamowity. Do dyspozycji gości były także dwa baseny. W 2018 r. planowano go wyburzyć i wybudować tu dwanaście luksusowych apartamentów z basenami i spa, jednak projekt ten nigdy nie został zrealizowany. Na wyspie Gozo w okolicy Ramla Bay, znajduje się kolejny opuszczony kompleks wypoczynkowy &#8211; Ulysses Lodge. Może sam budynek nie jest już tak imponujący, natomiast roztacza się z niego niesamowity widok na jedną z najpiękniejszych plaż na Gozo. Natomiast w północnej części wyspy Gozo znajduje się inny ciekawy obiekt Bateria Qolla l-Bajda. Bateria została wybudowana przez Rycerzy Maltańskich. Powstała w latach 1715-1716 jako jeden z elementów fortyfikacji wybrzeża. Jest zarazem najdalej wysuniętym na północ obiektem tego typu. Obecnie miejsce to jest zdewastowane i na próżno szukać tu dawnej architektury. Budynek wewnątrz wygląda jakby przed zamknięciem pełnił rolę baru bądź dyskoteki. Dodatkową atrakcją w okolicy są panwie solne, o których pisałam tutaj. W okolicy St. Julian’s znajduje się opuszczone osiedle – White Rocks. Zostało wybudowane w 1960 r. dla brytyjskich żołnierzy stacjonujących na wyspie. Po opuszczeniu Malty przez wojska brytyjskie osiedle zostało zmienione w kompleks wypoczynkowy. Na sporym terenie, zlokalizowanym tuż na wybrzeżu, można zobaczyć wiele budynków ozdobionych ciekawymi muralami. Na koniec prawdziwa perełka opuszczony salon Subaru, zamknięty pod koniec lat 90-tych. W środku można zobaczyć wiele zabytkowych samochodów. Auta wyglądają jak nowe, gdyby tylko napompować opony i podładować akumulator myślę, że można by było nimi gdzieś pojechać. Znaczek firmy Fuji robi dodatkowy klimat tego miejsca. Co więcej salon, znajduje się w centrum turystycznej miejscowości Mosta.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/malta-wyspa-forteca-girl-on-the-urbex-trail/">Malta – wyspa forteca, Girl on the urbex trail!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/malta-wyspa-forteca-girl-on-the-urbex-trail/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Borne Sulinowo &#8211; Dom Oficera: Zapomniana Historia</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/borne-sulinowo-dom-oficera-zapomniana-historia/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/borne-sulinowo-dom-oficera-zapomniana-historia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Feb 2025 15:13:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[cmenatrz]]></category>
		<category><![CDATA[II Wojna Światowa]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18752</guid>

					<description><![CDATA[<p>Borne Sulinowo to zagadkowa miejscowość, którą kiedyś trudno było znaleźć na mapie Polski. Jej istnienie było ściśle strzeżoną tajemnicą. Historia tego miejsca zaczyna się w latach 1933–1939, kiedy to III Rzesza rozpoczęła wysiedlanie mieszkańców, by zbudować tu bazę wojskową i poligon. W latach 1934–1937 utworzono Wał Pomorski (Pommernsellung), będący częścią umocnień wschodniej granicy III Rzeszy. W garnizonie Groß Born, jak wówczas nazywano Borne Sulinowo, stacjonowały jednostki dywizji pancernej Heinza Guderiana, znanego teoretyka wojskowości i autora książki „Achtung – Panzer!”, prezentującej koncepcję „blitzkriegu”. Co ciekawe, odbywały się tu również ćwiczenia oddziałów Afrika Korps, które także trenowały na Pustyni Błędowskiej. W tamtym czasie powstał także Dom Oficera, pełniący funkcję ośrodka szkoleniowego. Uroczystego otwarcia Domu Oficera dokonał Adolf Hitler 18 sierpnia 1938 r. Oprócz części szkoleniowej, w budynku mieściło się kasyno oficerskie oraz sala koncertowa przeznaczona na specjalne uroczystości. Była również restauracja, z której roztaczał się niesamowity widok na Jezioro Pile. Choć z oddali Dom Oficera nadal prezentuje się imponująco, z bliska widać jego zaawansowaną dekompozycję. Dla mnie to zaleta, ponieważ czyni to miejsce ciekawszym do zwiedzania. Z punktu widzenia historycznego i architektonicznego, jednak żal patrzeć, jak taki cenny zabytek popada w ruinę. W 2010 r. pożar zniszczył dużą część budynku, w tym dach sali koncertowej. Dalszych zniszczeń dokonała natura. Mimo postępującego rozkładu, Dom Oficera nadal robi niesamowite wrażenie. Eksplorując jego wnętrza, można wyobrazić sobie, jak wyglądał w czasach swojej świetności. Przeszklony sufit, choć częściowo zawalony, nadal wygląda imponująco. Historia Bornego Sulinowa nie kończy się wraz z upadkiem III Rzeszy. Po wojnie teren ten został zajęty przez Armię Czerwoną i jego istnienie było utrzymywane w ścisłej tajemnicy. W pobliskiej miejscowości Brzezino-Kolonia zlokalizowano bazę radzieckich wojsk rakietowych. Znajdował się tam także tajemniczy obiekt 3002, o którym pisałam tutaj. Dom Oficera to nie jedyna atrakcja Bornego Sulinowa. W okolicy znajduje się wiele poniemieckich bunkrów. Ciekawym miejscem jest także Kłomino – miasto-widmo. W czasach III Rzeszy znajdował się tu obóz jeniecki, w którym przetrzymywano Polaków, Francuzów i Rosjan. Po wojnie, kiedy teren przejęła Armia Czerwona, obóz służył dla niemieckich żołnierzy. Następnie przekształcono go na bazę wojskową, która funkcjonowała do 1992 r. Od tego czasu Kłomino nie zostało nigdy zasiedlone, a budynki stopniowo wyburzano. Obecnie miasto nie stanowi dużej atrakcji ponieważ praktycznie niewiele tu zostało. Nieopodal Bornego w lesie, na drodze wylotowej w kierunku Szczecinka, znajduje się jeszcze jedno ciekawe miejsce &#8211; radziecki cmentarz wojskowy. Cmentarz powstał tuż po zajęciu tych terenów przez Armię Czerwoną i utworzeniu na nich bazy wojskowej w 1945 r. i funkcjonował do 1992 r.&#160; tj. do czasu jej likwidacji. &#160;Jest to cmentarz cywilno – wojskowy, a zatem spoczywają na nim też cywile obsługujący tajną bazę wojskową i ich rodziny. Większość osób została pochowana tu w latach 1945 do 1967. Natomiast po roku 1970 r. chowano tu wyłącznie dzieci personelu bazy wojskowej.&#160; Na cmentarzu znajduje się około 350 grobów z czego prawie połowa jest anonimowa. Możemy się tylko domyślać kto, tu spoczywa. Prawdopodobnie byli to żołnierze 6 Gwardyjskiej Witebsko-Nowogrodzkiej Dywizji Zmechanizowanej, stacjonujący w Bornem Sulinowie. Nie było wówczas wojny, a władze prawdopodobnie nie chciały psuć statystyk wypadkami śmiertelnymi w trakcie ćwiczeń. Podejrzewa się także, że anonimowe mogiły należą też do dezerterów. W 2007 r., po renowacji cmentarza, przeniesiono tu ciała żołnierzy radzieckich z likwidowanych cmentarzy w Kołobrzegu i Białogardzie. Od tego czasu oficjalna nazwa cmentarza brzmi „Cmentarz Żołnierzy Północnej Grupy Wojsk Federacji Rosyjskiej i Członków Ich Rodzin w Bornem Sulinowie”. Miejscowi nazywają go jednak „cmentarzem z pepeszą”. Nazwa ta pochodzi od grobu Iwana Paddubnego, oznaczonego pomnikiem pepeszy – radzieckiego pistoletu maszynowego. Pomnik został przeniesiony z centrum Bornego Sulinowa po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Choć historia pepeszy jest znana, los żołnierza pozostaje zagadką. Istnieją podejrzenia, że zginął w strzelaninie we wsi Krągi w 1946 r. Okoliczności tego zdarzenia nie są znane, ale fakt, że miało ono miejsce rok po zakończeniu wojny, jest zaskakujący. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/borne-sulinowo-dom-oficera-zapomniana-historia/">Borne Sulinowo &#8211; Dom Oficera: Zapomniana Historia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/borne-sulinowo-dom-oficera-zapomniana-historia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Opuszczona kaplica &#8211; Girl off the trail</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/opuszczona-kaplica-girl-off-the-trail/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/opuszczona-kaplica-girl-off-the-trail/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Dec 2024 16:40:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[kaplica]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18476</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kaplica została zbudowana na początku XX wieku. Na pierwszy rzut oka jej wygląd wskazuje, że jest katolickim obiektem, jednak w rzeczywistości należy do wyznania mariawitów. Mariawityzm wyłonił się z Kościoła rzymskokatolickiego w 1906 roku i jest bliższy prawosławiu. Obecnie w Polsce szacuje się, że około 20 tysięcy osób wyznaje tę religię. Z zewnątrz kaplica wygląda dość skromnie, typowe dla drewnianych konstrukcji, jakie często można spotkać np. w Bieszczadach. Jednak to właśnie jej dyskrecja jest jej zaletą, pozwalając pozostać niezauważoną. Mimo upływu czasu, kaplica robi niesamowite wrażenie. Białe i niebieskie drewniane ściany dodają jej niebiańskiego charakteru. Okna zdobią witraże, które w zależności od pory dnia tworzą fascynującą grę świateł. Drewniane kolumny dodają jej dodatkowego uroku. Na miejscu zachowało się wiele artefaktów, co jest prawdopodobnie powodem, że kaplica nie przypomina typowego miejsca urbexowego. Na ołtarzu znajdują się świeczniki oraz wazony z sztucznymi kwiatami, kontrastujące z białymi ścianami. Obok ołtarza znajduje się otwarty konfesjonał. Ciekawy widok kaplicy można podziwiać z podestu dla chóru, do którego prowadzą drewniane schodki. Bezpośrednio za ołtarzem znajduje się wejście do części mieszkalnej, która jest dość zniszczona. Znajduje się tam jedynie łóżko z pościelą. Spodobał Ci się wpis? Więcej znajdziesz tutaj. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/opuszczona-kaplica-girl-off-the-trail/">Opuszczona kaplica &#8211; Girl off the trail</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/opuszczona-kaplica-girl-off-the-trail/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Irlandia Północna – opuszczone miejsca</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-opuszczone-miejsca/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-opuszczone-miejsca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Jun 2024 15:09:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Irlandia Północna]]></category>
		<category><![CDATA[UK]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=17762</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od &#160;XIX wieku do początku XX wieku Irlandia Północna stanowiła centrum przemysłu tekstylnego. Pamiątką po tych czasach są liczne fabryki, które zachowały się w relatywnie dobrym stanie do dzisiaj. Co ciekawsze, pomimo, że dostęp do tych miejsc jest bezproblemowy, nie są one zdemolowane. Jedynymi czynnikami &#160;kształtującymi ich unikalny wygląd jest upływ czasu oraz przyroda, która z roku na rok przejmuje coraz większą kontrolę nad tymi obiektami. Pierwszy kompleks przemysłowy powstał w latach 20-tych XIX wieku. W czasach świetności głównym produktem wytwarzanym w tej fabryce był len. Obiekt ten robi niesamowite wrażenie ze względu na ciekawą industrialną architekturę. Wysokie kominy, charakterystyczna czerwona cegła oraz okiennice dają wyobrażenie skali tego miejsca. Wewnątrz można zobaczyć ogromne hale, w których można zobaczyć pozostałości tekstyliów. Z sufitu zwisają resztki oświetlenia, a okna ozdobione są pnączami. Nieco dalej znajduje się kolejny obiekt przemysłu tekstylnego. Fabryka, ta powstała zaledwie 20 lat później niż poprzednia. Podobno w latach swojej świetności zatrudniała ponad 15&#160;000 pracowników. W ciągu tygodnia &#160;produkowano tutaj tyle przędzy, że można by nią trzykrotnie okrążyć Ziemię. Zresztą przędza była stąd eksportowana na cały świat, nawet do tak odległych krajów jak Australia, Nowa Zelandia czy RPA. W trakcie II Wojny Światowej obiekt pełnił rolę tajnego centrum szkoleniowego. Wówczas stacjonowali tu żołnierze brytyjscy, belgijscy i amerykańscy. W związku z dużą konkurencją z Chin, fabryka zakończyła ostatecznie działalność w 1986 r. W podobnym okresie powstała także trzecia równie duża fabryka. Niestety wejście do środka było niemożliwe. Irlandia Północna słynie nie tylko z opuszczonych fabryk. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie opuszczony teatr. Powstał zaledwie 50 lat temu, natomiast obecnie znajduje się&#160; w zaawansowanym stanie dekompozycji. Szczerze przyznam, że w trakcie zwiedzania czułam się dość niepewnie chodząc po drewnianej zapadającej się podłodze. Piękny zdobiony sufit ze szklanym żyrandolem, choć robił niesamowite wrażenie, zdawał się jakby miał zaraz runąć mi na głowę. Zresztą, nie było to tylko wrażenie. Na zdjęciach widać, że jest lekko pochylony. Prawdopodobnie jego uszkodzenie przyśpieszyło degradację tego obiektu. Wewnątrz budynku znajduje się dużo wody, która negatywnie wpływa na drewniane elementy.&#160; Kolejnym ciekawym miejscem, jakie ma do zaoferowania Irlandia Północna jest opuszczona wioska, położona w malowniczym otoczeniu gór. Spacerując pomiędzy gospodarstwami można przenieść się w czasie i zobaczyć jak wyglądało wiejskie życie w Irlandii, w XIX wieku. Niegdyś wioska była samowystarczalna, ludzie zajmowali się uprawą ziemi oraz rybactwem. Jednak odizolowanie i brak perspektyw dla młodych pokoleń spowodował emigrację. W połowie XX wieku zamieszkiwało ją zaledwie sześciu mieszkańców. Ostatnią osobą, jaka przetrwała tu, aż do 2013 r. był mnich z pobliskiego opactwa. Co nie wydaje się być zaskakujące, komu innemu mogła by przypaść do gustu taka pustelnia? Podobno na terenie wioski kręcone były sceny do&#160; słynnego serialu Gra o Tron.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-opuszczone-miejsca/">Irlandia Północna – opuszczone miejsca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-opuszczone-miejsca/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Opuszczone Kino</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/opuszczone-kino/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/opuszczone-kino/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Apr 2024 09:11:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17439</guid>

					<description><![CDATA[<p>Opuszczone kino, niegdyś stanowiło ważne centrum kulturalno – rozrywkowe miasta, natomiast dzisiaj popada w ruinę. Budynek został wybudowany w latach 1924 – 1929. Początkowo miał służyć jako obiekt straży pożarnej. Urządzono w nim remizę wraz z salą do ćwiczeń dla orkiestry. Jednak tuż po wybudowaniu obiekt został wydzierżawiony i do czasu II Wojny Światowej funkcjonował jako kino. Wówczas organizowano tu także&#160; przedstawienia teatralne oraz przyjęcia okolicznościowe. W okresie Wojny został przejęty przez Niemców, by ponownie wrócić do straży pożarnej w 1946 r. W latach 80 XX wieku, budynek został zamknięty ze względu na problemy finansowe straży. Kino zostało przejęte przez miasto, które jednak nie zagospodarowało go w żaden sposób. Obecnie z budynkiem nadal sąsiaduje Ochotnicza Straż Pożarna. Na parterze można zobaczyć obszerny hol z kasami biletowymi. Jedno z pomieszczeń przypomina kuchnię, zatem musiała tu funkcjonować także restauracja. Główną atrakcją kina jest oczywiście sala teatralna która mogła pomieścić 500 widzów. Pomimo upływu czasu, nadal prezentuje się dość atrakcyjnie. Rząd krzeseł, charakterystyczny morelowy kolor ścian oraz wymowna tablica tuż pod sceną pozwalają wyobrazić sobie czasy kiedy odbywały się tu przedstawienia. Podążając dalej klatką schodową, można także dostać się do loży oraz na poddasze. O ile z loży można zobaczyć scenę z ciekawej perspektywy, to poddasze nie prezentuje się już tak atrakcyjnie. Dodatkową atrakcją jest pomieszczenie techniczne w którym można zobaczyć stare projektory. Spodobał Ci się wpis? Więcej urbexowych miejscówek znajdziesz tutaj! &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/opuszczone-kino/">Opuszczone Kino</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/opuszczone-kino/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Urbex &#8211; Liban, Girl off the trail&#8230;</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/urbex-liban-girl-off-the-trail/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/urbex-liban-girl-off-the-trail/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Aug 2023 18:02:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Liban]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Liban]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16897</guid>

					<description><![CDATA[<p>Urbex z angielskiego urban exploration (eksploracja miejska) to sposób zwiedzania miejsc które są opuszczone i często niedostępne. Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu ta forma zwiedzania zdominowała moje podróże. Skąd to zainteresowanie? Mogłabym wymienić wiele powodów, jednak to co mnie najbardziej kręci to odkrywanie kawałek po kawałku historii niedostępnych miejsc oraz związana z tym adrenalina. Miejsca te są jedyne w swoim rodzaju, a w ich powolnym rozkładzie kryje się unikalne piękno. Co więcej, upływ czasu powoduje ich ciągłą zmianę, a każdorazowe zwiedzanie jest odmiennym doświadczeniem. Dlatego też postanowiłam, że podzielę się z Wami moimi odkryciami. Serię zaczynam od Libanu &#8211; mojej ostatniej podróży. Liban jest dla mnie krajem wyjątkowym, natomiast urbex w nim ma dodatkowo odmienny wymiar. Opuszczone budynki, obiekty sakralne czy rozrywkowe pokazują burzliwą historię tego kraju, jak również odzwierciedlają jego obecną dramatyczną sytuację gospodarczą. Najwięcej tego typu miejsc, przede wszystkim ze względu na zabudowę miejską, można znaleźć w Bejrucie. Jajko&#160; Najbardziej charakterystycznym opuszczonym budynkiem w Bejrucie jest tzw. Jajko, znajdujące się w ścisłym centrum miasta tuż obok Placu Męczenników oraz Meczetu Mohammeda Amina. Jajko miało być częścią większego kompleksu handlowego. Jego budowę rozpoczęto w 1965 r., jednak ze względu na wybuch Wojny Domowej nie została dokończona. W trakcie Wojny Domowej budynek stał na granicy wschodniej części muzułmańskiej i zachodniej chrześcijańskiej. Pozostałością po krwawych walkach są liczne ślady po kulach. Przez wiele lat Jajko pozostało niewykorzystane, aż do października 2019 r. kiedy w Libanie wybuchła seria protestów wywołana ogólnym niezadowoleniem społecznym związanym z wszechobecną korupcją w rządzie oraz postępującym kryzysem gospodarczym. Wówczas budynek kina był wykorzystywany do organizacji wieców i wykładów. Teatr Wielki Nieopodal Jajka znajduje się Teatr Wielki &#8211;&#160; kolejny symbol ciężkich walk w trakcie Wojny Domowej. Został otwarty w 1929 r. i przez lata na przedstawiał na scenie liczne występy i produkcje filmowe. Od 1960 r. pełnił wyłącznie funkcję kina, a następnie w trakcie Libańskiej Wojny Domowej zlokalizowano tu szpital. Niestety znajdując się tuż przy granicy linii demarkacyjnej, uległ znacznym uszkodzeniom w trakcie walk. Z tego powodu, został opuszczony jeszcze przed końcem Wojny Domowej. Do dzisiaj stoi niezagospodarowany. Ze względu na ogrodzenie, miejsce to obecnie nie jest dostępne do zwiedzania.&#160; Saint George Hotel Został wybudowany w 1920 r. Jest symbolem złotych czasów Libanu. Hotel zyskał na popularności ze względu na doskonałą lokalizację w centrum Bejrutu, tuż nad wybrzeżem Morza Śródziemnego oraz luksusowy wystrój. W latach 70-tych odwiedziły go takie gwiazdy jak&#160; Brigitte Bardot, Marlon Brando, czy Elizabeth Taylor. Jego gośćmi były również głowy państw oraz szpiedzy z dwóch stron Zimnej Wojny. Niestety, w trakcie Libańskiej Wojny Domowej podzielił los wielu budynków. Został zamknięty wraz z jej początkiem tzn. w 1975 r. W pierwszych latach wojny uczestniczył w tzw. Bitwie o Hotele, w której opozycyjne siły walczyły o zdobycie kontroli nad strategicznie położonymi obiektami. Następnie był okupowany przez armię syryjską aż do 1990 r. Planowana odbudowa hotelu po Wojnie, nie doszła do skutku z uwagi na spór sądowy właściciela hotelu z publiczno – prywatną organizacją Solidere, planującą przejąć nieruchomości na terenie Bejrutu, a kierowaną wówczas przez premiera Rafica Haririego. Na ironię losu w 2005 r. Hariri został zamordowany w ataku terrorystycznym pod Hotelem Saint George. Bomba zdetonowana tuż przed jego wejściem spowodowała dodatkowe zniszczenia elewacji. Po dziś dzień hotel stoi niezagospodarowany, dla użytku publicznego udostępniony został wyłącznie basen wraz z restauracją. Pałac Bechara El Khoury Kolejny urbex znajduje się w dzielnicy Zokak el-Blat. Będąc w okolicy warto zajrzeć do Pałacu Bechara El Khoury.&#160; Został wybudowany około 1870 r. w trakcie gdy Liban znajdował się w granicach Imperium Osmańskiego. Pomimo upływu czasu pałac nadal robi niesamowite wrażenie. Zdobienia na sufitach, strzeliste sklepienia oraz kolumny, dają wyobrażenie tego miejsca sprzed lat. Ciekawie wygląda również pozostałość po błękitnym suficie oraz niebieska elewacja kontrastująca z bujną zielenią. Postępująca degradacja tego miejsca nadaje mu wyjątkowego charakteru, niestety gołym okiem widać, że jego czas jest policzony. Pomimo złego stanu technicznego&#160; pałac nie jest całkowicie opuszczony. Na parterze znajduje się zakład stolarski. Aby dostać się na wyższe piętro, wystarczy ładnie uśmiechnąć się do jego właściciela. Za to właśnie uwielbiam Liban. Podczas, gdy w Europie użytkowanie takiego miejsca byłoby obwarowane szeregiem przepisów konserwatora zabytków, bhp, czy inspekcji budowalnej, tutaj wszystko jest możliwe. Nikt nie widzi problemu w funkcjonowaniu warsztatu w zrujnowanym budynku, nie wspominając o możliwości jego zwiedzania. Gołębie skały &#160;Ostatnie miejsce w Bejrucie zwiedziłam przypadkowo, będąc w okolicy Gołębich Skał. Obserwując niesamowity zachód słońca dostrzegłam po drugiej stronie opuszczoną restaurację. Restauracja co prawda, sama w sobie nie stanowi interesującego miejsca do eksploracji, natomiast jest to doskonały punkt widokowy na Gołębie Skały. Safar Ciekawym budynkiem, choć obecnie niedostępnym do zwiedzania jest Safar Grand Hotel w miejscowości Safar. Został wybudowany w 1892 r. W środku znajdowało się pierwsze kasyno w Libanie, kino, klub nocny oraz bar. Hotel gościł najbogatszych gości z arabskiego świata. Nieopodal znajduje się także opuszczona stacja kolejowa,&#160; wybudowana w tym samym czasie. Niestety budynek jest w dość opłakanym stanie. Synagoga w Bhamodoun Niesamowitym i unikalnym budynkiem sakralnym w Libanie jest opuszczona synagoga w mieście Bhamdoun. Została wybudowana w 1922 r. i była jedną z czterech dużych synagog w Libanie. Zwana jest także Ostatnią Świątynią należącą do społeczności żydowskiej. Została wybudowana na potrzeby Żydów, którzy przed wybuchem Wojny Domowej, chętnie spędzali tu wakacje. Synagoga została zamknięta w 1976 r, gdy armia syryjska wkroczyła do Libanu i dotarła do granic Bhamdoun. Nieopodal Synagogi można zobaczyć Willę Donna Maria, wybudowaną w 1909 r. Niestety w trakcie mojej wizyty okazało się, że budynek jest w trakcie przebudowy. Hotel Al Kassouf &#160;Ciekawy opuszczony hotel można zobaczyć także w górskiej miejscowości Dhour El Choueir, znajdującej się około 30 km na zachód od Bejrutu. Okazały budynek, wybudowany w 1930 r., gościł kiedyś najznakomitszych gości, łącznie z libańskim prezydentem. Natomiast w 1935 r. odbył się tutaj pierwszy konkurs piękności „Miss Libanu”. Niestety, w trakcie Wojny Domowej uległ dużym zniszczeniom. Akwarium w Batorun Jadąc na północ od Bejrutu, w miejscowości Batorun zlokalizowany jest opuszczony budynek niedokończonego akwarium. Budowę rozpoczęto w 1968 r., jednak po paru latach została przerwana. Chyba nie muszę dodawać jakie wydarzenie, uniemożliwiło dalsze prace… Co prawda dostęp do budynku jest zabroniony, natomiast nie znaczy to, że jest utrudniony ? Brak jakiegokolwiek ogrodzenia umożliwia swobodne wejście. Ściany budynku pokrywają różnorodne murale. Okrągła klatka schodowa prowadzi na taras, z którego roztacza się ciekawy widok na miasto oraz plażę. Ze szczytu budynku można też zobaczyć niedokończony budynek planetarium. Planetarium znajduje się obecnie tuż obok prywatnej posesji dlatego jego eksploracja jest utrudniona. Tuż obok akwarium, znajduje się kompleks opuszczonego centrum edukacyjnego, z częścią hotelową. Budynek jest w doskonałym stanie i nie wygląda jakby całkowicie był opuszczony. Jednak sprawdziłam wszystkie piętra i mogę zapewnić, że brak tu oznak jakiekolwiek życia 😉 Jestem przekonana, że Liban jest pełen niesamowitych opuszczonych miejsc, które nie zostały jeszcze odkryte. Urbex w tym kraju pozwala na odkrycie jego trudnej historii, a opuszczone budynki stanowią niejednokrotnie symbol dramatycznych doświadczeń Libańczyków. Miejsca te są czymś namacalnym i pozwalają zobaczyć historię na własne oczy, w mojej opinii &#160;przemawiają lepiej do wyobraźni niż najlepsze muzea. Spodobał Ci się wpis, więcej znajdziesz tutaj. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/urbex-liban-girl-off-the-trail/">Urbex &#8211; Liban, Girl off the trail&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/urbex-liban-girl-off-the-trail/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Armenia – wszerz i wzdłuż, miejsca, które trzeba zobaczyć, część I</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/armenia-wszerz-i-wzdluz-miejsca-ktore-trzeba-zobaczyc-czesc-i/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/armenia-wszerz-i-wzdluz-miejsca-ktore-trzeba-zobaczyc-czesc-i/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2021 17:28:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Armenia]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=15412</guid>

					<description><![CDATA[<p>Armenia, kraj będący w cieniu Gruzji jest jakby omijany przez masową turystkę, dlatego nie będę ukrywać, że był to jeden z wielu powodów dla których tak bardzo chciałam go zobaczyć. W Gruzji byłam dwa razy i na swój przewrotny sposób ją lubię, choć ostatnia wizyta nie pozostawiła złudzeń. Turystyka w Gruzji staje się maszynką do robienia pieniędzy i nie byłoby w tym nic złego, gdyby kraj ten stawiał także na jakość oferowanych usług. Tymczasem Armenia, stanowi doskonałą alternatywę dla komercyjnej Gruzji. Dlaczego? Po pierwsze, nie będę Was czarować, jest tania,&#160; po drugie jest nam bliska kulturowo, po trzecie jest autentyczna, ale przede wszystkim jest piękna! ? Armenia jako kierunek turystyczny słynie głównie z wielu starych monastyrów. Zresztą nie powinno to dziwić, ponieważ był to pierwszy kraj, który przyjął Chrześcijaństwo jako religię państwową (około 301 r.). &#160;Z tego też powodu, identyfikowana jest głównie z kościołami i monastyrami, co jest trochę niesprawiedliwe. Poza ciekawymi obiektami sakralnymi, kraj ten słynie z cudownych krajobrazów oraz innych zaskakujących zabytków. Pierwszy przystanek – szmaragdowe Jezioro Sevan, nazywane także ormiańskim morzem, gdyż Armenia nie ma dostępu do żadnego większego akwenu wodnego. Położone jest na wysokości ponad 1900 m n.p.m. i zalicza się do najwyżej położonych jezior na świecie. Jezioro Sevan jest jednym najbardziej popularnych miejsc turystycznych w Armenii, ponieważ znajduje się nieco ponad 60 km od stolicy – Erywania.&#160; Woda jest tu obłędnie niebieska, a ponadto jezioro słynie z tak zwanego pstrąga sewańskiego, zwanego tutaj „ishxan”. Najlepszym punktem wypadowym na Jezioro Sevan jest miasto o tej samej nazwie. Co prawda znajduje się tutaj wiele punktów gastronomicznych oraz kwater, natomiast nie każdemu może przypaść to miejsce do gustu. Na pierwszy rzut oka widać, że jest ono bardzo zaniedbane, a mieszkańcy żyją tu głównie z turystyki, która kwitnie głównie latem. Natomiast mnie Sevan osobiście urzekło, głównie za sprawą wielu opuszczonych budynków oraz industrialnego charakteru ? Niedaleko Sevan znajduje się również prawdziwa perełka, opuszczony wagon porzucony tuż obok drogi wzdłuż jeziora. Natomiast główną atrakcją, która przyciąga turystów do miejscowości Sevan jest znajdujący się tuż obok Półwysep Sevanavank, który swoją nazwę zawdzięcza zabytkowemu klasztorowi, pochodzącemu z IX wieku. &#160;Zbudowany jest z ciemnego tufu wulkanicznego, dlatego też po ormiańsku zwany jest Czarnym Klasztorem. Jego wnętrze jest typowe dla wszystkich ormiańskich budowli sakralnych. Małe okna i ciemne surowe ściany tworzą ciekawy klimat tego miejsca. Nieopodal klasztoru znajduje się pewien ciekawy obiekt, nieznany masowej turystyce – Dom Pisarzy Sewanu. Budynek robi niesamowite wrażenie, ze względu na swój ciekawy, kosmiczny wygląd. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to opuszczona, niedokończona, nowoczesna konstrukcja. Tymczasem&#160; początki Domu Pisarzy sięgają lat 30-tych XX wieku. Wówczas dwóch wybitnych architektów radzieckiej awangardy Mikael Mazmanyan i Gevorg Kochar, zbudowali pierwszą część obiektu. Wygląd domu był do tego stopnia obrzydliwie kapitalistyczny, że Stalin postanowił, zesłać ich na Syberię. Jednak architekci nie dali za wygraną, po powrocie z łagru, po śmierci Stalina, dokończyli w 1965 r. budowę swojego dzieła. Tym razem, postanowili się odegrać, projektując jeszcze bardziej futurystyczny projekt – zawieszony nad taflą jeziora spodek. Co prawda w środku budynek nie wygląda już tak futurystycznie, przypomina bardziej czasy PRL. Natomiast warto tu zajrzeć, gdyż w spodku mieści się restauracja, która może nie tyle słynie z doskonałego jedzenia, co niesamowitych widoków ? Jadąc na południe od Jeziora Sevan droga robi się coraz bardziej kręta, krajobraz coraz bardziej górzysty. Góry Vardenis w oddali oraz przestrzeń robią niesamowite wrażenie. Trasa prowadzi przez Przełęcz Selim, która nie bez powodu jest uznawana za jedną z&#160; najbardziej spektakularnych tras samochodowych z jakich słynie Armenia. Jednak obłędne widoki to nie jedyny powód dla którego warto się tutaj wybrać. Nieco poniżej najwyższego punktu przełęczy &#8211; Vayots Dzor, zlokalizowany jest Karawanseraj Orbelian zwany też Karawanserajem Selim, zbudowany w 1332 r. Karawanseraje to obiekty znane szczególnie z krajów arabskich oraz dawnej Persji. W języku perskim słowo karawanseraj oznacza zajazd dla karawan. Stąd, można powiedzieć, że w dawnych czasach były to swego rodzaju schroniska dla karawan lokalizowane na szlakach handlowych. &#160;Obecnie karawanseraj to opuszczony obiekt. Wchodząc do niego czułam dreszczyk emocji, przede wszystkim dlatego, że samo wejście przypominało mi wyglądem stary grobowiec. Jednak była to tylko dobra zapowiedź tego co mogłam zobaczyć w środku. Opustoszałe, mroczne, surowe wnętrze o doskonałej akustyce, tworzy dość psychodeliczny klimat tego miejsca. Jadąc dalej na południe w kierunku Górskiego Karabachu o którym pisałam tutaj, warto zajrzeć do Karahunj, zwanym także ormiańskim Stonehenge. Do dziś pamiętam tę drogę, obłędne górskie krajobrazy, małe jeziorka oraz ciekawe kompozycje z chmur, to było coś niesamowitego. Karahunj, po naszemu Karahundż znajduje się nieopodal miasta Sisjan, tuż obok trasy M2. Jednak ormiański Stonehenge wbrew temu co mogłoby się wydawać, wcale nie jest popularną atrakcją turystyczną. Na miejscu nie ma żadnej infrastruktury turystycznej, jak parking, kasa biletowa czy sklepik z pamiątkami, zresztą jak okiem sięgnąć, po horyzont nie widać żywej duszy. Karahundż, znane jest także jako Zorac (Zorats) Karer co w przetłumaczeniu znaczy „kamienie pełne mocy”. Składa się z kilkunastu ozdobionych skalnych bloków. Do tej pory nie odkryto zagadki tego miejsca. Istnieją jednak podejrzenia, że mogło ono pełnić rolę obserwatorium astronomicznego lub starożytnej nekropolii. Czymkolwiek by nie było, robi niesamowite wrażenie. Ciąg dalszy trasy wkrótce…</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/armenia-wszerz-i-wzdluz-miejsca-ktore-trzeba-zobaczyc-czesc-i/">Armenia – wszerz i wzdłuż, miejsca, które trzeba zobaczyć, część I</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/armenia-wszerz-i-wzdluz-miejsca-ktore-trzeba-zobaczyc-czesc-i/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
