<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>podroze -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/podroze/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/podroze/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 11 Jun 2024 18:38:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>podroze -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/podroze/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Metz – miasto mirabelek</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/metz-miasto-mirabelek/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/metz-miasto-mirabelek/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 20:34:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[katedra]]></category>
		<category><![CDATA[Metz]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=2114</guid>

					<description><![CDATA[<p>Metz, stolica Lotaryngii, znajduje się w północno – wschodniej Francji, u zbiegu rzek Mozeli i Seille, zaledwie 50&#160;km od słynnego Schengen. Nie będziemy ukrywać, że o wizycie w tym niezbyt znanym przez turystów miejscu zadecydowała właściwie bliska odległość od Luksemburga oraz sieć połączeń Flibco (o której możecie przeczytać tutaj). Jednak pomijając dogodną lokalizację oraz siatkę połączeń, czy warto odwiedzić to miasto? Z całą pewnością warto się tu wybrać ze względu na wspaniałą ponad 3000 &#8211; letnią historię, odzwierciedloną w bogatej i różnorodnej architekturze miasta. Oprócz przepięknie zdobionych katedr, można tu znaleźć mury oraz warownie sięgające czasów XIII wieku, a idealnym miejscem do odpoczynku są liczne promenady ciągnące się wzdłuż rzeki Mozeli oraz parki. Naszą wycieczkę zaczęliśmy oczywiście od Avenue Foch, gdzie zatrzymuje się Flibco. Słynie ona z przepięknych willi przedzielonych parkiem przebiegającym wzdłuż alei, a także z wieży która stanowi element dawnych fortyfikacji miasta. Aleja ta sąsiaduje ze stacją kolejową, która na pierwszy rzut oka przypomina kościół. Ta część miasta charakteryzuje się odmienną, niemiecką zabudową. Część niemiecką tworzą surowe budowle zbudowane z szarego kamienia, natomiast w części francuskiej dominuje kolor mirabelki –uznawanej w Lotaryngii za symbol dostatku, ale o tym później. Najbardziej okazałą budowlą Metz jest z pewnością Katedra św. Stefana. Powstała ona w XII wieku z połączenia dwóch kościołów. Pomimo, że z zewnątrz nie wyróżnia się niczym szczególnym, uchodzi za jedną z najpiękniejszych we Francji. Jej sekretem jest surowe gotyckie wnętrze, które wypełniają wspaniałe witraże o łącznej powierzchni sięgającej 6500 m2. Nic dziwnego, że otrzymała przydomek „Latarni Boga”. Dodatkowo, jest jednym z najwyższych kościołów we Francji. Tylko tutaj, oprócz wspaniałych witraży, czy rzeźb można znaleźć &#8222;wannę&#8221;, pochodzącą jeszcze z czasów rzymskich. Była ona wykorzystywana do sakramentu chrztu. Tuż obok katedry znajduje się ciekawy budynek – Marche Couvert. Jego piaskowy kolor doskonale wpisuje się w architekturę słynnego Place d’Armes. Jest to dawna siedziba biskupa, która obecnie pełni funkcję hali targowej. Codziennie rano, swoje stoiska rozstawiają tutaj producenci tradycyjnych regionalnych specjałów.&#160;Oprócz owoców, warzyw, ryb czy wędlin, można spróbować tego co najlepsze w Metz, czyli lokalnych serów, pasztetu, niezliczonej ilości ciast, konfitur oraz słynnego eau de vie &#8211; słynnego alkoholu wytwarzanego z „produktu ekspertowego” Metz – zapomnianych u nas mirabelek. &#160; Cała Lotaryngia stanowi niejako krainę mirabelek, w sierpniu odbywa się tutaj również popularne święto tych owoców. Unikalną atmosferę targu tworzy samo wnętrze dawnego pałacu oraz utrzymane w starodawnym stylu stoiska. Jakby komuś jednak było mało, to na placu znajdującym się tuż przed Marche Couvert może odwiedzić liczne stoiska z lokalnym miodem, pieczywem oraz fenomenalnymi słodyczami w&#160;nie mniej &#8222;fenomenalnych&#8221; cenach. Marche Couvert to cała kwintesencja Francji, gdzie sposób ułożenia zwykłych ziemniaków czy pomidorów zasługuje na adnotację w słynnym przewodniku Michelin, a umiejętność targowania stanowi niemałe wyzwanie dla turystów władających wyłącznie w języku tej „gorszej” strony kanału La Manche. Naszą ignorancję lingwistyczną można porównać do Linii Maginota, usilne próby porozumienia nawet w języku Moliera, były bezskuteczne. Co więcej zdemaskowaliśmy Francuzów, którzy doskonale nas rozumieli, kiedy próbowaliśmy porozumieć się z nimi po angielsku, jednak przekornie odpowiadali po francusku! Nie mniej popularną budowlą sakralną w Metz jest Temple Neuf. Została wybudowana w trakcie panowania niemieckiego w latach 1901 – 1904 i pełniła funkcję kościoła garnizonowego. Jego budowa wiązała się z licznymi protestami miejscowej ludności, gdyż obiekt nie wpisywał się w architekturę miasta. Jednak, Niemcy postanowili uczynić z tej budowli symbol swojego panowania. Pomimo, że intencje zaborcy nie były do końca zbożne, to jednak efekt jest oszałamiający. To co czyni ten obiekt wyjątkowym, jest z pewnością jego położenie. Kościół znajduje się na malutkiej zielonej wysepce, porośniętej niezliczoną ilością kwiatów. Dodatkowo zdumiewa swoim wyglądem. Szary kamień kościoła mocno kontrastuje z różowymi i fioletowym zdobieniami, co jest trochę zaskakujące dla tego typu budowli, tym bardziej przeznaczonych dla wojska. Najpiękniejszy widok na kościół jest z trzech otaczających go mostów: Pont des Roches, Pont Saint &#8211; Marcel oraz Moyen Pont. Pierwsze dwa, ozdobione kwiatami doskonale komponują się z landrynkowymi kolorami kościoła, natomiast z ostatniego można ujrzeć tę budowlę z innej, ciekawej perspektywy. Temple Neuf sąsiaduje z jedną z najstarszych, funkcjonującą po dziś dzień operą we Francji. Znajduje się ona na placu &#8211; Place de la Comedie, w otoczeniu przepięknego małego ogródka. W trakcie intensywnego zwiedzania warto odwiedzić Place St. Louis, gdzie w cieniu kolumnad można usiąść w klimatycznej knajpce. Na zakończenie wizyty warto odwiedzić ikonę Metz &#8211; tzw. Bramę Niemiecką (Porte des Allemands), będącą częścią fortyfikacji wybudowanych pomiędzy XIII i XV wiekiem. Sama brama jest właściwie zamkiem, będącym jednym z najstarszych tego typu obiektów we Francji. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/metz-miasto-mirabelek/">Metz – miasto mirabelek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/metz-miasto-mirabelek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Belgia, Luksemburg, Francja – niesłychanie tanie podróżowanie</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/belgia-luksemburg-francja-nieslychanie-tanie-podrozowanie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/belgia-luksemburg-francja-nieslychanie-tanie-podrozowanie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Aug 2015 20:51:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[Tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[Belgia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[Luksemburg]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[tip na trip]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=2026</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy tanie podróżowanie do krajów takich jak Luksemburg, Belgia czy Francja jest możliwe? Oczywiście, że tak! Przeczytajcie jak to wygląda w praktyce. Jako hub wybieramy lotnisko Charleroi w Belgi. Czemu akurat to lotnisko jest takie wyjątkowe? Przekonajcie się sami! Niskie koszty przelotu Przelot z Polski na belgijskie lotnisko Charleroi kosztuje obecnie mniej niż przejazd pociągiem z Warszawy do Gdańska. Bez problemu można kupić bilety za 39 zł w jedną stronę, choć przyznam, że nasz pierwszy lot do krainy gofrów, frytek i piwa odbyliśmy za 38 zł w dwie strony od osoby. Co więcej godziny lotów są bardzo przystępne, można spokojnie zorganizować wyjazd bez konieczności brania urlopu, z wylotem w piątkowy wieczór i powrotem w niedzielę wieczorem. Niskie koszty transportu z lotniska Elementem który znacznie podwyższa koszty podróży jest transport na miejscu. Polskie „klimaty” kolejowe już znamy, natomiast te europejskie charakteryzują się dosyć „surowymi warunkami”, jeśli chodzi o nasze portfele. Jak maksymalnie obniżyć te koszty? Nasza propozycja: najlepiej skorzystać z busów Flibco! Flibco jest tym dla Belgi czym PolskiBus dla Polski. Bilety na te przewozy są sprzedawane podobnie jak w PolskimBusie na zasadzie kto pierwszy ten lepszy, a ceny zaczynają się już od 5 euro! Podróż z Flibco można określić jako ViP-owski przejazd, w czasie naszych wielu podróży tylko raz zdarzyło się, że nie mieliśmy całego autokaru na wyłączność! Busy Flibco są bardzo wygodne, mają zdecydowanie więcej miejsca na nogi niż znany nam „bocianowy” przewoźnik, a jedynym minusem są częste problemy z WiFi i brak gniazdek. Bezpłatny nocleg Gdzie jest najlepszy i bezpłatny nocleg? Oczywiście na lotnisku Charleroi! Przykładowo przylatując o 23 na lotnisko i mając w perspektywie transport Flibco o 5 rano nie ma sensu szukać noclegu gdzie indziej. Lotnisko to jest na tyle atrakcyjne jako baza noclegowa, że o godzinie 23 często ciężko znaleźć tam sobie przyzwoite miejsce do spania. Oczywiście najlepsze miejsca znajdują się na podłodze, w różnych zakamarkach lotniska. Minusem tego typu noclegu jest dosyć zimna kamienna podłoga (można wziąć jakiś cienki kocyk) oraz pobudka około 4 nad ranem, przez obsługę lotniska. Pomimo tych drobnych niedogodności, można powiedzieć, że lotnisko w Charleroi stało się dla nas swego rodzaju „hubem noclegowym” W trakcie 3 naszych wycieczek, za każdym razem korzystaliśmy z tej popularnej&#160;noclegowni. Doskonała lokalizacja To słynne belgijskie lotnisko dzięki Flibco, stanowi doskonałą bazę wypadową do wycieczek po Belgii, Luksemburgu czy Francji. A oto nasze odbyte w ten sposób podróże: Wariant 1: Charleroi – Bruksela – Charleroi Na pierwszą wycieczkę warto się wybrać do Brukseli. Z czego słynie stolica Belgii? Oczywiście m.in. z pięknego Rynku Głównego, Galerii św. Huberta, sikającego chłopczyka i dziewczynki oraz co najważniejsze: najlepszych na świecie czekoladek, frytek, gofrów i słynnego piwa! Szczegółowa relacja wkrótce na blogu ;). Flibco pod postacią Brussels City Shuttle dojeżdża do stacji Bruxelles – Midi skąd do centrum w okolice Grand Place można się dostać tramwajem nr 4 lub 3, wsiadamy przystanku Gare du Midi, a wysiadamy na przystanku Bourse (tramwaj nr 4 w kierunku Gare Du Nord, a tramwaj nr 3 w kierunku Esplanade). Jednorazowy przejazd kosztuje 2.10 euro (ale dostępne są także bilety całodzienne). Planowanie podróży Ceny biletów Ile to kosztuje? Lot -78 zł (można znaleźć tańszą opcję) Nocleg na lotnisku – 0 zł Przejazd Flibco do Brukseli i z powrotem 10 euro – około 42 zł Bilety na transport &#8211; 4,20 euro &#8211; 17 zł Nocleg w Brukseli od osoby – 110 zł Całkowity koszt od osoby: 247 + wydatki własne &#160; Wariant 2: Charleroi – Gandawa – Brugia– Charleroi To bardzo ciekawa propozycja wycieczki weekendowej. Brugia zwana „Flamandzką Wenecją”, słynie z przepięknej architektury, malowniczych kanałów i niestety z tłumu turystów (relacja wkrótce). Przystanek Flibco znajduje się tuż przy dworcu kolejowym. Stamtąd najwygodniej wsiąść w autobus nr 6 lub 16 (w kierunku St. Kruis) i dojechać do przystanku Brugge Kruispoort. Tuż obok przystanku znajdują się zabytkowe wiatraki. Droga stamtąd do jednego z głównych placów Brugii tzw. Burg, wynosi około 1 km, dlatego można przejść ten odcinek pieszo lub skorzystać w powyższych autobusów (jadą przez ścisłe centrum Brugii). Cena biletu to 3 euro. Planowanie podróży Ceny biletów Jako uzupełnienie wycieczki warto wybrać się do mniej obleganej przez turystów, a równie pięknej i tańszej Gandawy (Ghent). Szczegóły naszej wycieczki znajdziecie tutaj. Do Gandawy najlepiej dostać się pociągiem. Informacje o połączeniach znajdziecie w wyszukiwarce dostępnej pod tym adresem. Należy wybrać pociąg z Brugge do Ghent Dampoort (dostępne są przejazdy bez przesiadki). Cena biletu około 6,5 euro od osoby. Droga ze stacji do centrum wynosi nieco ponad kilometr. Jak wrócić z Gandawy na lotnisko w Charleroi? Oczywiście Flibco! Ile to kosztuje? Lot &#8211; 78 zł Nocleg na lotnisku – 0 zł Przejazd Flibco do Brugii – 5 euro – czyli około 20 zł Brugia autobus – 3 euro – 12 zł Przejazd pociągiem do Gandawy – 6,5 euro – 26 zł Nocleg w Gandawie – 74 zł Flibco – 5 euro – 20 zł Całkowity koszt od osoby: 230 zł &#160; Wariant 3: Charleroi – Metz – Luksemburg – Vianden &#8211; Luksemburg- Charleroi Flibco zatrzymuje się na Avenue Foch, znajdującej się w samym centrum francuskiego miasta Metz. Główne atrakcje miasta można bez problemu zwiedzić pieszo (relacja wkrótce). Oczywiście najtańszą opcją transportu z Metz do Luksemburga jest,&#160;domyślacie się już&#160;co… oczywiście Flibco. Niestety nie kursuje on do samego centrum miasta Luksemburg, lecz na lotnisko. Autobus z lotniska do centrum kosztuje 2 euro, a od 6 czerwca tego roku wprowadzono bezpłatne przejazdy autobusami w soboty (po całym mieście Luksemburg)! (relacja z wizyty wkrótce na blogu) Tutaj znajdują się linie autobusowe z lotniska do centrum Luksemburga. Dodatkowo w Luksemburgu warto zwiedzić przepięknie położone zamki. Co ciekawsze bilet dzienny na nieograniczoną ilość przejazdów koleją na terenie całego państwa Luksemburg, kosztuje zaledwie 4 euro, czyli o około 1 zł więcej niż bilet dzienny na komunikacje miejską w Warszawie! Ze względu na ograniczenia czasowe udało nam się zwiedzić tylko jeden zamek w Vianden (relacja będzie dostępna na stronie wkrótce). Aby się tam dostać trzeba wsiąść w pociąg z Dworca Centralnego w Luksemburgu (Gare Centrale) i wysiąść na stacji Ettelbruck. Stamtąd trzeba wsiąść w autobus nr 570 i wysiąść w mieście Vianden (na przystanku znajdującym się tuż obok kanału z fontanną). Przejazd autobusem wliczony jest w cenę biletu kolejowego. Strona do wyszukiwania połączeń kolejowych w Luksemburgu. Ile to kosztuje? Lot &#8211; 78 zł Nocleg na lotnisku – 0 zł Przejazd Flibco do Metz – 5 euro – 20 zł Przejazd Flibco z Metz do lotniska w Luksemburgu – 5 euro- 20 zł Przejazd z lotniska do centrum Luksemburga – 2 euro- 8 zł Nocleg w Luksemburgu – 150 zł Przejazd z miasta Luksemburg do Vianden – 4 euro – 16&#160;zł Powrót z Luksemburga do Charleroi – 5 euro – 20 zł Koszt wycieczki od osoby: 312 zł + wydatki własne Wariant 4: Charleroi – Lille – jest w naszych planach podróżniczych&#160; To jednak nie wszystko, dobra wiadomość jest taka, że Flibco funkcjonuje również w innych krajach np. w Portugalii i Niemczech. Pełną listę przystanków znajdziecie tutaj. Jak widać możliwości są nieograniczone!</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/belgia-luksemburg-francja-nieslychanie-tanie-podrozowanie/">Belgia, Luksemburg, Francja – niesłychanie tanie podróżowanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/belgia-luksemburg-francja-nieslychanie-tanie-podrozowanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Toruń – bajkowe miasto</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/torun-bajkowe-miasto/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/torun-bajkowe-miasto/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2015 20:21:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Toruń]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=1642</guid>

					<description><![CDATA[<p>Toruń, to miasto zachwycające swoją historią i różnorodnością oraz tajemniczą gotycką zabudową. Jego unikalną atmosferę tworzą ulice średniowiecznej starówki, zbudowane z czerwonej cegły kamienice, mury obronne i baszty, malowniczo położone nad brzegiem Wisły. Centrum toruńskiej starówki stanowi&#160;Staromiejski Ratusz wraz z 40 metrową wieżą, z której roztacza się przepiękny widok na okoliczną zabudowę. Tuż przed Ratuszem znajduje się pomnik najsłynniejszego Torunianina – Mikołaja Kopernika. Jednak największe zainteresowanie, szczególnie wśród młodszych turystów, skupia piesek Filutek, który dzielnie pilnuje melonika oraz parasola swojego pana. Obok znajduje się Dwór Artusa, dawna siedziba toruńskich kupców oraz Kamienica pod Gwiazdą, charakteryzująca się pięknie zdobioną fasadą oraz złotą gwiazdą na szczycie. Unikalny klimat toruńskiej starówki tworzą ceramiczne figurki rozmieszczone w różnych zakamarkach.&#160;Figurki przenoszą w świat starego Torunia oraz przybliżają nam jego historię. Na murach ciągnących się wzdłuż ulicy Podmurnej, możemy spotkać grupę średniowiecznych mieszczan, czytelników, czy nawet odzianego w płaszcz i hełm Krzyżaka. Jest także grupa aniołów, nawiązujących do herbu Torunia oraz będących symbolem Bożej opieki nad miastem.&#160;Rzeczywiście jest ono otoczone anielską ochroną, gdyż toruńska starówka, jako jedna z nielicznych w Polsce, nie uległa zniszczeniom w trakcie II Wojny Światowej. Oprócz różnorodnych figurek, bajkową atmosferę miasta, tworzy również słynny Teatr Lalek, który swoim wyglądem przypomina szafę ozdobioną rzeźbami znanych nam z dzieciństwa postaci. Ciekawą budowlą jest również Krzywa Wieża, związana z legendą niewiernego ślubom zakonnika Krzyżackiego, który w ramach kary miał za zadnie wybudowanie wieży obronnej.&#160;Ten przechylony o prawie 1,5 m obiekt symbolizuje odstępstwo rycerza od prawa zakonnego. Pozostałością po dawnej handlowej potędze Torunia jest słynny Spichrz Szwedzki, który z zewnątrz wgląda jak lukrowany piernik. Toruń pozostawia w pamięci, przede wszystkim słodkie wspomnienie aromatu słynnych pierników. Receptura ich wyrobu ma już ponad 700 – letnią tradycję, a do ich produkcji wykorzystuje się lokalny miód oraz przyprawy korzenne, których zapach unosi się w całym mieście. To także magiczne miejsce, przenoszące w dawny, świat średniowiecznego grodu, w którym beztroskich, wylegujących się na murach mieszczan, strzegą anioły wspólnie z rycerzami krzyżackimi. Unikalny klimat Torunia tworzą bajkowe postacie, wyglądające z szafy Teatru Lalek oraz „piernikowe” budowle, zlokalizowane nad brzegiem Wisły. A to wszystko zaledwie 200 km od Warszawy. Warto się tu wybrać choćby na weekend. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/torun-bajkowe-miasto/">Toruń – bajkowe miasto</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/torun-bajkowe-miasto/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pasażer kontra linie lotnicze cz. II – overbooking</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/pasazer-kontra-linie-lotnicze-cz-ii-overbooking/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/pasazer-kontra-linie-lotnicze-cz-ii-overbooking/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jul 2015 06:44:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawe]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[samolot]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=1572</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wraz z upowszechnieniem się transportu lotniczego oraz cięciami kosztów przez linie lotnicze, coraz więcej pasażerów spotyka się z zjawiskiem zwanym overbooking. Overbooking w terminologii lotniczej oznacza nic innego jak, sprzedaż większej ilości biletów w stosunku do dostępnych w samolocie miejsc. Można by się zastanowić czemu przewoźnicy lotniczy podejmują takie ryzyko? Odpowiedź jest prosta… jest to korzystne finansowo, gdyż lot pustego samolotu jest bardziej kosztowny niż konsekwencje finansowe, w przypadku gdy wystąpi overbooking. Linie lotnicze obserwują trendy kształtujące się na poszczególnych trasach i na tej podstawie wyliczają szacunkową ilość pasażerów, która nie pojawi się przy stanowisku odpraw. Problem pojawia się wówczas, gdy wszyscy pasażerowie stawią się na dany lot. Moja rada jest taka… jeśli masz czas, możesz sobie pozwolić na dzień na żądanie w pracy i/lub nie wiążą cię inne loty, zgłoś się na ochotnika na lot późniejszy! Wysokość rekompensaty za późniejszy wylot jest uzależniona o długości trasy oraz miejsca docelowego. I tak: 1) w przypadku lotów odbywających się na terenie Unii Europejskiej: &#8211; do 1500 km – odszkodowanie wynosi 250 euro, &#8211; powyżej 1500 km – 400 euro, 2) w przypadku lotów realizowanych pomiędzy krajami Unii Europejskiej a innymi państwami: &#8211; do 1500 km – odszkodowanie wynosi 250 euro, &#8211; od 1500 km do 3500 km – 400 euro, &#8211; a ponad 3500 km – 600 euro. Należy także pamiętać, że powyższe odszkodowania są kwotami minimalnymi. Wiele linii lotniczych, dbających o swój wizerunek, w przypadku braku ochotników proponuje większe rekompensaty. Zatem w przypadku braku chętnych warto spróbować negocjować stawkę. Oczywiście wypłacenie odszkodowania, nie zwalnia przewoźnika z obowiązku zapewnienia nam wyżywienia, zakwaterowania i transportu na lotnisko, do czasu następnego lotu. W przypadku gdy nie możemy sobie pozwolić na wydłużenie czasu podróży, dobrą strategią jest przybycie wcześniej na lotnisko, gdyż w przypadku braku chętnych na późniejszą podróż, linia lotnicza może odmówić przyjęcia nas na pokład (oczywiście przysługuje nam wówczas odszkodowanie w kwocie wymienionej wyżej). Odszkodowania wypłacane są w gotówce, ale mogą wystąpić również w formie vouchera, jeśli pasażer wyrazi zgodę na taką formę. Niestety istnieją sytuacje kiedy prawo do odszkodowania nie przysługuje. Możemy do nich zaliczyć: &#8211; problemy zdrowotne pasażera, &#8211; wymogi zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa lotu, &#8211; brak odpowiednich dokumentów podróżnych, &#8211; przyczyny niezależne od przewoźnika, jak np. konflikty zbrojne czy wybuch wulkanu, &#8211; linia lotnicza poinformowała o odwołaniu lotu nie później niż 2 tygodnie przez datą odlotu, &#8211; linia lotnicza poinformowała o odwołaniu lotu w terminie późniejszym niż 2 tygodnie przed datą odlotu i zaproponowała alternatywną podróż, w odpowiednim czasie. Wówczas przewoźnik ma obowiązek umożliwić pasażerowi wybór jednej z następujących opcji: &#8211; zwrot kosztu biletów (niektóre linie oferują vouchery na większą kwotę niż opłacony wcześniej lot), &#8211; wybranie alternatywnej podróży, w możliwie jak najkrótszym terminie, &#8211; przeniesienie rezerwacji na inny, wybrany przez pasażera termin. Przypadki naruszania postanowień Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr&#160;261/2004&#160;z dnia 11&#160;lutego&#160;2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylające rozporządzenie (EWG) nr&#160;295/91, należy zgłaszać w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, znajdującego się w Warszawie przy ulicy Marcina Flisa 2, e-mail:&#160;kancelaria@ulc.gov.pl &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/pasazer-kontra-linie-lotnicze-cz-ii-overbooking/">Pasażer kontra linie lotnicze cz. II – overbooking</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/pasazer-kontra-linie-lotnicze-cz-ii-overbooking/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pasażer kontra linie lotnicze cz. I – opóźnienie lotu</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/pasazer-kontra-linie-lotnicze-cz-i-opoznienie-lotu/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/pasazer-kontra-linie-lotnicze-cz-i-opoznienie-lotu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2015 02:24:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawe]]></category>
		<category><![CDATA[odszkodowanie]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=1385</guid>

					<description><![CDATA[<p>Chyba każdy z nas podróżując samolotem spotkał się choć raz z opóźnieniem lotu. Często opóźnienia w transporcie lotniczym mają miejsce na skutek czynników niezależnych od przewoźnika, jak złe warunki pogodowe, zagrożenie bezpieczeństwa, czy wybuch wulkanu. Jednak co w sytuacji kiedy opóźnienie lotu wynika z winy linii lotniczej? Podróżujący: &#8211; z lotniska znajdującego się w obrębie Unii Europejskiej/Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub Szwajcarii, &#8211; pomiędzy krajem trzecim a UE/EOG lub Szwajcarią, &#8211; samolotem należącym do operatora z UE/EOG lub Szwajcarii, mają zapewnioną ochronę na podstawie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 261/2004 z dnia 11&#160;lutego&#160;2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylające rozporządzenie (EWG) nr 295/91. Na podstawie tych przepisów, operator lotniczy ma obowiązek zapewnienia swoim klientom bezpłatnych posiłków i napojów, oraz umożliwienia wykonania 2 rozmów telefonicznych lub wysłania 2 maili. W przypadku dłuższego opóźnienia pasażerowie mają również prawo do skorzystania z bezpłatnego noclegu oraz transportu na lotnisko. Ale to na tym nie koniec… Jeśli nasza podróż została wydłużona z winy przewoźnika o co najmniej 3 godziny, mamy prawo do odszkodowania (podstawa prawna: wyrok z dnia 19 listopada 2009 roku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach połączonych C-402/07 i C-432/07). Wysokość rekompensaty jest uzależniona od długości trasy oraz miejsca docelowego. I tak: 1) w przypadku lotów odbywających się na terenie Unii Europejskiej: &#8211; do 1500 km – odszkodowanie wynosi 250 euro, &#8211; powyżej 1500 km – 400 euro, 2) w przypadku lotów realizowanych pomiędzy krajami Unii Europejskiej a innymi państwami: &#8211; do 1500 km – odszkodowanie wynosi 250 euro, &#8211; od 1500 km do 3500 km – 400 euro, &#8211; a ponad 3500 km – 600 euro. Należy pamiętać, że kwota ta może zostać pomniejszona o połowę w przypadku gdy przewoźnik umożliwił nam alternatywną podróż w zbliżonym terminie. Odszkodowanie w wysokości 50% powyższych kwot, przysługuje w przypadku gdy czas przylotu „samolotu zastępczego”, w stosunku do pierwotnego, przez nas wykupionego nie przekracza: &#8211; 2 godzin w odniesieniu do lotów na maksymalną odległość 1500 km, &#8211; 3 godzin w odniesieniu do lotów w obrębie UE/EOG i Szwajcarii, na odległość powyżej 1500 km, &#8211; 3 godzin w odniesieniu do lotów poza UE/EOG i Szwajcarii, na odległość od 1500 km do 3500 km, &#8211; 4 godzin w odniesieniu do lotów poza UE/EOG i Szwajcarii, na odległość powyżej 3500 km. Dodatkowo w przypadku ponad 5 – godzinnego opóźnienia mamy prawo do lotu powrotnego (do pierwotnego miejsca) lub zwrotu kosztu biletów. Trzeba natomiast mieć na uwadze, że skorzystanie z tego drugiego przywileju automatycznie zwalnia operatora lotniczego z obowiązku udzielenia dalszej pomocy. Jak widać Unia Europejska w sposób wyczerpujący zadbała o nasze prawa, natomiast jak wygląda to w praktyce? Po pierwsze pasażerowie bardzo rzadko dochodzą swoich roszczeń od linii lotniczych. Podstawowy problem stanowi nieznajomość swoich praw. Przewoźnicy mają obowiązek przekazania w formie pisemnej każdemu pasażerowi informacji o przysługujących mu przywilejach. Jednak czy ktoś kiedykolwiek spotkał się z taką sytuacją? Linie lotnicze starają się pomijać tą kwestię. Zresztą nie ma się co dziwić, odszkodowania za opóźnienie lotu linii „low-costowej”, znacznie przewyższyłyby kwotę sprzedanych biletów. Drugim problemem jest sceptycyzm pasażerów, co do sensu dochodzenia swoich roszczeń w starciu z wielkimi przedsiębiorstwami lotniczymi. Jednak należy pamiętać, że w tej walce nie jesteśmy osamotnieni. Zatem jak wygląda procedura odszkodowawcza? Zaczynamy od przesłania linii lotniczej unijnego formularza skargi dostępnego na tej stronie. W przypadku braku odpowiedzi ze strony przewoźnika lub gdy otrzymana odpowiedź nie jest dla nas satysfakcjonująca, możemy zwrócić się do odpowiednich organów odpowiedzialnych za respektowanie przepisów zapewniających ochronę praw pasażerów, zgodnie z wymogami Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 261/2004. Całą dotychczasową korespondencję z linią lotniczą należy skierować do właściwego ze względu na miejsce zdarzenia (wylotu), organu. Lista tych instytucji dostępna jest na stronie. W przypadku gdy, opóźnienie lotu miało miejsce poza terenem UE/EOG lub Szwajcarii, skargę należy złożyć w miejscu docelowym naszej podróży. W Polsce instytucją odpowiedzialną za ochronę praw pasażerów jest Urząd Lotnictwa Cywilnego, znajdujący się w Warszawie przy ulicy Marcina Flisa 2, e-mail:&#160;kancelaria@ulc.gov.pl. Urząd rozpatruje przyczyny opóźnienia wylotu. W przypadku gdy, nastąpiło ono z winy przewoźnika, może stwierdzić zasadność wypłaty odszkodowania pasażerowi. Przewoźnik lotniczy jest zwolniony z wypłacenia odszkodowania jeśli dowiedzie, że opóźnienie zostało spowodowane okolicznościami niezależnymi. W przypadku gdy Urząd Lotnictwa Cywilnego, uzna, że opóźnienie nastąpiło z przyczyn niezależnych od przewoźnika, bądź przewoźnik uchyla się od wypłaty odszkodowania, pozostaje nam dochodzenie swoich roszczeń na drodze sądowej. Jednak i tutaj przychodzi nam z pomocą prawodawstwo Unii Europejskiej. W przypadku roszczeń, których wartość nie przekracza 2000 euro, mamy możliwość skorzystania z uproszczonej procedury tzw. europejskiego postępowania w sprawie drobnych roszczeń (podstawa prawna: Rozporządzenie WE nr&#160;861/2007&#160;Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11&#160;lipca&#160;2007 r. ustanawiające europejskie postępowanie w sprawie drobnych roszczeń). Procedura jest o tyle korzystna, gdyż realizowana jest w przyśpieszonym trybie oraz nie wiąże się z ponoszeniem wysokich kosztów sądowych. Szczegółowe informacje dotyczące tej procedury można znaleźć na stronie Europejskiego Centrum Konsumenckiego. Na marginesie dodam, że to postępowanie nie dotyczy wyłącznie spraw związanych z liniami lotniczymi, ale także wszelkich sporów w sprawach cywilnych i handlowych. Jak widać nasze prawa są kompleksowo chronione przez prawodawstwo unijne, dlatego w przypadku zaistnienia opóźnienia w wylocie, warto być świadomym swoich przywilejów oraz zdecydowanym w dochodzeniu swoich roszczeń. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/pasazer-kontra-linie-lotnicze-cz-i-opoznienie-lotu/">Pasażer kontra linie lotnicze cz. I – opóźnienie lotu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/pasazer-kontra-linie-lotnicze-cz-i-opoznienie-lotu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Po prostu Bratysława!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/bratyslawa/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/bratyslawa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2015 22:14:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Slowacja]]></category>
		<category><![CDATA[Bratyslawa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=1025</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wizyta w Bratysławie była dla nas dużym zaskoczeniem. Miasto to, liczące nieco ponad 400 tys. mieszkańców, różni się zasadniczo od majestatycznej Pragi, czy pobliskiego Wiednia i Budapesztu. Pomimo równie bogatej historii, Bratysława nie obfituje tak licznie w pełne patosu budowle jak jej sąsiedzi, natomiast urzeka swoim przytulnym niemal swojskim charakterem. Jej niepowtarzalną atmosferę tworzą przepiękne uliczki starego miasta z pastelowymi kamienicami oraz zamkiem w tle, a także wszechobecny, sprawiający Polakom wiele radości &#8211; język słowacki. Stare Miasto zachwyca swoim klimatem oraz pięknymi pastelowymi barwami. Do najbardziej malowniczych uliczek można zaliczyć m.in. ulicę Baštová, Panská oraz Michalská, którą wieńczy wysoka ponad 50-metrowa wieża Michalska, stanowiąca krótki odcinek średniowiecznych murów obronnych miasta. Rynek Główny, posiada bardzo unikalny, kameralny charakter. Pośrodku znajduje się Rolandova Fontanna, przedstawiająca cesarza Maksymiliana II Habsburskiego. Myli się jednak ten kto myśli, że została ona wybudowana wyłącznie dla upamiętnienia zasług tego władcy. Powód był w rzeczywistości bardziej prozaiczny, bowiem powstanie tego obiektu wiąże się z pożarem, który wybuchł w trakcie koronacji cesarza i stanowił nie mały problem, gdyż nie było czym go ugasić. Aby przeciwdziałać tego rodzaju sytuacjom w przyszłości, postanowiono wybudować fontannę. Najwidoczniej pożar musiał być niemały bo wybudowany „zbiornik przeciwpożarowy” był wówczas jednym z największych w Europie. Naprzeciwko fontanny można podziwiać gotycki Stary Ratusz, będący jak sama nazwa wskazuje najstarszym ratuszem na Słowacji. Swojskiego charakteru dodają Bratysławie słynne figurki znajdujące się w zakamarkach Starego Miasta. Największą popularnością cieszy się Čumil – wyglądający z kanału, uśmiechnięty robotnik. Wpisuje się on doskonale w klimat miasta i stanowi niejako jego ikonę, a pogłaskanie go po głowie podobno przynosi szczęście. Na rynku głównym znajduje się figurka opartego o ławkę żołnierza napoleońskiego, która stanowi pamiątkę Pokoju Bratysławskiego zawartego po Bitwie pod Austerlitz. Tuż obok pozdrawia nas figurka Pięknego Ignaca (Schöner Náci) pierwszego bratysławskiego mima. Upamiętnia ona postać Ignaca Lamara zmarłego w 1967 r., który został zapamiętany przez starsze pokolenie jako biedny aczkolwiek wesoły, elegancki pan we fraku i cylindrze, kłaniający się przechodniom i obdarowujący napotkane kobiety kwiatami. Warto odwiedzić również, znajdującą się niedaleko Katedrę św. Marcina będącą miejscem koronacji dawnych władców węgierskich m.in. cesarzowej Marii Teresy w 1768 r. Po drugiej stronie ruchliwej ulicy Staromiejskiej na malowniczo położonej skarpie, znajduje się Bratislavský hrad – Zamek Bratysławski. Odbudowany dopiero w 1953 r. po pożarze który wybuchł w 1811 r., stanowi dziś największą dumę Słowaków. Swoją architekturą przypomina odwrócony stół. Z zamkowego wzgórza rozpościera się widok na przepiękna panoramę Bratysławy oraz na Novy Most zwany inaczej Mostem&#160;Słowackiego Powstania Narodowego (Most Slovenského národného povstania). Charakteryzuje się on wysokim 85 &#8211; metrowym pylonem, na którego szczycie znajduje się restauracja przypominająca swoim wyglądem „latający spodek”. Sam most imponuje swoją architekturą, jednak w trakcie jego budowy wyburzono ponad 200 budynków Starego Miasta oraz synagogę. Na uwagę zasługuje również reprezentacyjny Pałac Grasalkovičov, będący obecnie siedzibą Prezydenta Słowacji. Przed bramą rezydencji znajduje się Fontána mieru, zwana inaczej Fontanną Pokoju. Interesującym punktem jest również Zamek Devín, znajdujący się niecałe 10 km od Bratysławy. Na malowniczo położonym wapiennym wzgórzu u zbiegu dwóch rzek: Dunaju i Morawy, znajdują się pozostałości po dawnej rzymskiej twierdzy, pełniącej później funkcję obronną dla dwóch znaczących szlaków handlowych: bursztynowego &#8211; łączącego Morze Bałtyckie z Morzem Śródziemnym oraz dunajskiego, który umożliwiał transport towarów do Morza Czarnego. Stolica naszego południowego sąsiada z całą pewnością zasługuje na uznanie, zarówno na ciepłą, „domową” atmosferę, wspaniałe jedzenie, piękne zabytki i krajobrazy, a także ze względu na mniejszą ilość turystów niż w Pradze, Budapeszcie czy Wiedniu. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/bratyslawa/">Po prostu Bratysława!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/bratyslawa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Honolulu &#8211; Diamentowa Głowa która okazała się nie być diamentową</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/diamentowa-glowa-ktora-okazala-sie-nie-byc-diamentowa/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/diamentowa-glowa-ktora-okazala-sie-nie-byc-diamentowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2015 21:46:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[Diamond Head]]></category>
		<category><![CDATA[gora]]></category>
		<category><![CDATA[Hawaje]]></category>
		<category><![CDATA[Honolulu]]></category>
		<category><![CDATA[O'ahu]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=797</guid>

					<description><![CDATA[<p>Diamond Head to coś dla wielbicieli wędrówek pieszych i pięknych widoków. Jak na Hawaje przystało każda nierówność terenu wynosząca się ponad poziom morza jest wynikiem działalności wulkanicznej, tak więc i nasz „diamencik&#8221; od tej reguły nie odstaje.&#160;Ten wygasły wulkan zasłużył sobie na uwagę nie tylko swoim majestatycznym wyglądem, wznosząc się wysoko ponad wieżowce Honolulu&#160; ale także ze względu na swoją bogatą historię, niekoniecznie związaną wyłącznie z geografią fizyczną. Zacznijmy może od nazwy.&#160;Początkowo dzięki swojej aparycji otrzymał przydomek “Le’ahi”, co po hawajsku znaczy grzbiet tuńczyka. I rzeczywiście trzeba tutaj oddać honor hawajskiej wyobraźni, bo wulkan rzeczywiście wygląda jak płetwa grzbietowa tej ryby. Samo słowo ahi oznacza tuńczyka i będzie się niejednokrotnie przewijać w relacjach kulinarnych z Hawajów.&#160;Nazwa grzbiet tuńczyka była bardzo trafna jako, że tuńczyki to szlachetne ryby na talerzu, jednakże nie ostała się długo, gdyż z poziomu rybołówstwa przerzucono się na kamienie szlachetne. W XIX w. Brytyjscy żeglarze pomylili znalezione tam kryształy kalcytu z diamentami, jednakże nazwa Diamentowa Głowa pozostała ku pamięci tego, jakże dużego rozczarowania.&#160;Na tym nie kończy się szlachetność tego szczytu… w pradawnych hawajskich czasach stanowił także miejsce kultu. Widocznie krajobraz wulkaniczny zainspirował Hawajczyków do utworzenia na nim świątyni w której składane były ofiary ku czci boga wojny Ku.&#160;Tę „wojenną” tendencję kontynuowali również Amerykanie którzy w 1906 r. postanowili zlokalizować na szczycie twierdzę nazwaną później Fort Reuger. Twierdza stanowiła sieć tuneli, budynków i punktów obserwacyjnych.&#160; Jednak pomimo dodatkowego wzmocnienia w trakcie II Wojny Światowej, nie została nigdy wykorzystana. Info praktyczne: Jako, że to jeden z głównych punktów turystycznych Honolulu radzimy wybrać się tam wcześnie rano, można wtedy uniknąć tłumów oraz wspinaczki w trakcie upału. Park jest czynny w godzinach 6-18, wstęp kosztuje 5$ od samochodu bądź 1$ od pieszego . Możliwy jest dojazd komunikacją miejską, jednak droga z przystanku do wejścia zajmuje 20 minut cennego czasu turysty, dlatego lepiej na wzór amerykański dojechać samochodem pod samo wejście. Ścieżka&#160; na szczyt liczy niecałe 1,5 km i w mojej opinii nie należy do wymagających. Wulkan wznosi się na wysokość 232 m n.p.m. Drogę urozmaicają 3 tunele, ważna informacja dla leniwców: pierwszy liczy 74 schody natomiast drugi całe 99, odcinki te są podzielone tarasem widokowym na którym podziwiając piękne widoki można odpocząć.&#160;Ostatni tunel stanowi spiralna klatka schodowa na końcu której znajduje się przepiękny punkt widokowy na Pacyfik. Niestety… na tym nie koniec. Od głównego punktu dzielą go ostatnie 54 schody.Pomimo tych „niedogodności” naprawdę warto tego dokonać. Na szczycie można zobaczyć piękną panoramę Honolulu i słynnej plaży Waikiki, krajobraz dodatkowo urozmaicają bunkry oraz latarnia morska. W okresie zimowym w oceanie można dostrzec wieloryby. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/diamentowa-glowa-ktora-okazala-sie-nie-byc-diamentowa/">Honolulu &#8211; Diamentowa Głowa która okazała się nie być diamentową</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/diamentowa-glowa-ktora-okazala-sie-nie-byc-diamentowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hanoi &#8211; Money talks… czyli żądza pieniądza w wersji socjalistycznej</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/money-talks-czyli-pogon-za-pieniadzem-w-wersji-socjalistycznej/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/money-talks-czyli-pogon-za-pieniadzem-w-wersji-socjalistycznej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2015 23:08:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawe]]></category>
		<category><![CDATA[Hanoi]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=191</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pomimo prawie miesięcznego pobytu Wietnam nadal stanowi dla nas jedną wielką zagadkę. Jest to niesamowicie różnorodny, pełen kontrastów kraj, gdzie z punktu widzenia Europejczyka zwykła codzienność często graniczy z absurdem. Właśnie ta absurdalność była przyczyną jednej z naszych przygód w stolicy Wietnamu &#8211; Hanoi. Zacznijmy może od pierwszego absurdu… Zaskakujące jest to że pomimo socjalistycznego ustroju, kraj ten w zasadzie jest przesiąknięty do szpiku kości krwiożerczym kapitalizmem. Jednym słowem pieniądz może i rządzi światem, ale z pewnością Wietnam upodobał sobie najbardziej. Przygotowując podróż przestudiowałam uważnie wszystkie możliwe pułapki jakie mogą czekać nasz portfel w tym kraju, jednak jak się później okazało nie wszystko da się przewidzieć. Wśród ostrzeżeń pojawiały się głównie informacje o krętackich praktykach taksówkarzy, pomyśleć można, że to żadna nowość nawet w europejskich warunkach, jednak w Wietnamie praktyki te nie ograniczają się wyłącznie do zwielokrotnienia taryfy. Może się zdarzyć, że nieświadomy panujących zwyczajów pasażer taksówki zostanie zawieziony do innego hotelu niż planował, bo według pana donga (wietnamska wersja pana złotówy) jego hotel przykładowo jest w remoncie bądź co gorsza nie istnieje! Przerażony i zdezorientowany turysta w prawie 7 mln mieście typu Hanoi zdaje się na łaskę „pomocnego” taksówkarza i w efekcie „ląduje” w lokalu który ciężko zaliczyć do jakiejkolwiek kategorii noclegowej. Dezorientację biednego turysty potęguje dodatkowo fakt, że Wietnam słynie z różnego typu „naśladowców”. Filozofia tego wydaje się prosta i logiczna… jeśli jakaś usługa lub produkt jest na tyle dobra, że zyskała szeroką rozpoznawalność i uznanie, to ten niedościgniony wzór należy naśladować!!! Przykładowo wszystko w Wietnamie jest rekomendowane przez Lonely Planet oczywiście sama nazwa pisana jest na wszelkie możliwe sposoby…. Podobna sytuacja, choć na mniejszą skalę ma miejsce również w Tajlandii, gdzie znana sieć kawiarni wygląda znajomo lecz jednak nieco inaczej…. Przygotowani na wszystkie te pułapki, wylądowaliśmy po ponad dobie podróży w stolicy Wietnamu &#8211; Hanoi. Zmęczeni długa podróżą, zdecydowaliśmy się na transport taksówką (który pomimo tego co napisałam wcześniej i tak jest bardzo tani) do wcześniej zarezerwowanego hotelu. Oczywiście od razu pokazaliśmy panu dongowi adres pod który chcemy jechać i przystąpiliśmy do ustalania ceny. Trzeba zaznaczyć, że tego typu ustalenia w Wietnamie do łatwych nie należą. Wietnamczycy są doskonałymi handlarzami, a sztukę targowania mają opanowaną do perfekcji. Największym „paradoksem” jest jednak fakt, że gdy biedny turysta chce ustalić cenę kursu, okazuje się że taksówkarz nie włada ŻADNYM językiem! Zaskakujące jest jednak to że gdy zrezygnowany klient odchodzi w poszukiwaniu bardziej uzdolnionego lingwistycznie taksówkarza, nagle naszemu panu dongowi rozwiązuje się język. Tak też stało się w naszym przypadku, nasz delikwent zaczął mówić wszystkimi językami świata! Szczęśliwi z ustalenia, dobrej jak na turystów taryfy udaliśmy się do wcześniej zarezerwowanego hotelu. Pan taksówkarz grzecznie przywiózł nas pod wskazany adres Hotelu du Centre Ville. Na miejscu przywitał nas recepcjonista, którego amerykański uśmiech nie wskazywał braku znajomości imperialnego języka. Przygotowani i na te okoliczność, odwzajemniając amerykański uśmiech, wręczyliśmy mu rezerwację w języku wietnamskim. Otrzymaliśmy klucze i udaliśmy się do pokoju. Okazało się jednak, że nastąpiła pomyłka i otrzymaliśmy pokój o niższym standardzie. Zdziwiło nas to gdyż zastany pokój był zgodny z rezerwacją, ale skoro recepcjonista nalegał żebyśmy przenieśli się do pokoju VIP (za tą samą cenę), postanowiliśmy nie robić mu przykrości. Po ponownym zakwaterowaniu, naszą konsternację wzbudziła inna nazwa hotelu w danych do sieci WiFi, jednak nasze wątpliwości zostały szybko rozwiane przez pomocnego recepcjonistę. Następnego dnia, ku mojemu zaskoczeniu otrzymałam maila z informacją o rzekomym naszym niepojawieniu się w hotelu du Centre Ville. Natychmiast udaliśmy się do recepcji, gdzie przywitała nas pani władająca na tyle dobrze językiem angielskim, żeby oznajmić nam że jesteśmy w innym hotelu! Nie będę dodawać, że wcześniej wybrany przez nas hotel sąsiadował z tym w którym zostaliśmy zakwaterowani, a wnętrza obydwu, zaczynając od umeblowania a kończąc na charakterystycznej pościeli były takie same. Różnica była jedynie taka, że Hotel du Centre Ville szczycił się osamotnioną jedną gwiazdką, natomiast nasz nowy hotel miał ich aż dwie! Po krótkiej wymianie zdań oraz telefonie do managera, recepcjonistka oznajmiła, że możemy zostać w hotelu, za tą samą opłatą, a wszystkie formalności z poprzednim hotelem zostaną przez obsługę załatwione. Jak widać w trakcie podróży nie da się wszystkiego przewidzieć i dopilnować, a właśnie ta śmieszna sytuacja jak i wiele innych które nam się później przytrafiły w Wietnamie, stanowi o unikalności tego kraju w najlepszym tego słowa znaczeniu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/money-talks-czyli-pogon-za-pieniadzem-w-wersji-socjalistycznej/">Hanoi &#8211; Money talks… czyli żądza pieniądza w wersji socjalistycznej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/money-talks-czyli-pogon-za-pieniadzem-w-wersji-socjalistycznej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gandawa &#8211; Piękna belgijska „Wenecja” w cieniu Brugii</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/piekna-belgijska-wenecja-w-cieniu-brugii/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/piekna-belgijska-wenecja-w-cieniu-brugii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2015 22:55:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Belgia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Gandawa]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=58</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gandawa była dla nas w zasadzie punktem pośrednim w podróży pomiędzy Antwerpią a Brugią. Po raz kolejny rzeczywistość udowodniła nam, że warto zdać się na instynkt i zejść z wytyczonej przez przewodniki trasy. Gandawa niestety pozostaje w cieniu w turystycznej Brugii, choć naszym skromnym zdaniem pod względem architektury i zabytków w niczym jej nie ustępuje. To co czyni Gandawę wyjątkową, jest jej niesamowita atmosfera typowego „belgijskiego” miasta, w którym czas jakby się zatrzymał. Piękne brukowane uliczki, otoczone bogato zdobionymi kamienicami, malownicze kanały czy surowe, kryjące bogatą historię zamki. Wszystko co najpiękniejsze w Europie, można zobaczyć właśnie tutaj! Przepiękne kanały przypominają swoim wyglądem Amsterdam i Wenecję, natomiast architektura sakralna przywodzi na myśl Paryż. Pierwszym punktem naszej wycieczki był pchli targ Vrijdagmarkt na którym wśród szerokiego wyboru antyków, ubrań, pocztówek czy książek miłośnicy staroci z pewnością znajdą coś dla siebie. Tuż obok Vrijdagmarkt znajduje się 95-metrowa wieża ratuszowa (zwana Belfry lub Belfort) symbol autonomii oraz bogactwa miasta, wykorzystywana niegdyś do celów ostrzegawczych, należąca do grupy 56 obiektów tego typu wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, znajdujących się na terenie Francji i Belgii. Ze szczytu Belfort roztacza się piękny na dwie pobliskie wieże należące do kościoła św. Mikołaja oraz Katedry św. Bawona ze średniowieczną Gandawą w tle. Do wieży przylega budynek sukiennic – Lakenhal oraz mały budynek o fantazyjnej nazwie Mammelokker, gdyż w przetłumaczeniu z „gandawskiego dialektu” znaczy tyle co ssący piersi. Oczywiście nazwa ta nie jest wyłącznie wyrazem podziwu dla kobiecych wdzięków ;). Wiąże się z rzymską legendą o Szymonie skazanym na karę śmierci poprzez wygłodzenie. Przed śmiercią głodową uratowała go córka, resztę możecie dopowiedzieć sobie sami&#8230;&#160;Po dziś dzień nad drzwiami wejściowymi do obiektu znajduje się nawiązująca do tej legendy płaskorzeźba. Tuż za katedrą św. Bawona znajduje się zamek o złowieszczo brzmiącej nazwie Gerarda Diabła (Geraard Duivelsteen). Zamek pełnił wiele różnych funkcji spośród których część rzeczywiście można uznać za iście diabelski wymysł… Mury zamku mieściły się m.in. szkołę, więzienie czy zakład dla obłąkanych. Dla kontrastu oraz złagodzenia diabelskiego charakteru obiekt był przeznaczony również na sierociniec, seminarium oraz siedzibę straży pożarnej. W sercu miasta nad rzeką Lys znajdują się przepiękne uliczki Graslei i Korenlei, które wraz mostem św. Michała, stanowią najbardziej malowniczą i zarazem turystyczną część Gandawy. Naszą uwagę przykuł również, nie bez przyczyny budzący grozę Zamek Gravensteen. W swoich murach obok siedziby hrabiów Flandrii, mennicy, przędzalni bawełny gościł tzw. trybunał sprawiedliwości, który w rzeczywistości był niczym innym jak miejscem najokrutniejszych tortur. Warto również zajrzeć do przepięknej zachowanej w średniowiecznym stylu dzielnicy Petershol. Osobiście dla mnie stanowi ona tzw. paradoks wenecki, gdyż pomimo tego że znajduje się w bardzo bliskiej odległości od ścisłego centrum turystycznego jej ulice pozostają puste. Ciekawostką może być również znajdująca się w centrum Gandawy uliczka Werregarenstraat będąca rajem dla graficiarzy. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/piekna-belgijska-wenecja-w-cieniu-brugii/">Gandawa &#8211; Piękna belgijska „Wenecja” w cieniu Brugii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/piekna-belgijska-wenecja-w-cieniu-brugii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
