<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>samochód -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/samochod/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/samochod/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Feb 2026 21:16:35 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>samochód -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/samochod/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Road trip w Nowej Zelandii</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/road-trip-w-nowej-zelandii/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/road-trip-w-nowej-zelandii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Feb 2026 16:24:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowa Zelandia]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[wypozyczanie samochodu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19863</guid>

					<description><![CDATA[<p>Road trip po Nowej Zelandii to nie jest sposób przemieszczania się między atrakcjami, tylko atrakcja sama w sobie. Jednak muszę to powiedzieć wprost: Nowa Zelandia nie ma super infrastruktury drogowej. I to było dla mnie zaskoczenie, szczególnie że jest to kraj popularny wśród turystów. &#160; Ze względu na ukształtowanie terenu większość dróg to górskie, jednopasmowe serpentyny. I paradoksalnie to jest absolutnie fantastyczne. Każda trasa jest przeżyciem, a road trip po Nowej Zelandii spokojnie może być głównym punktem podróży, a nie tylko środkiem do celu. Jazda technicznie trudniejszymi odcinkami wśród gór, jezior i pustych przestrzeni daje niezapomniane wrażenia. Jednak przyjemność czasami odbiera stan techniczny dróg. Część z nich wygląda tak, jakby od lat była w trakcie niekończącego się remontu, inne są po prostu wyboiste. Szczególną ostrożność trzeba zachować w deszczowe dni, bo koleiny wypełnione wodą potrafią zaskoczyć i łatwo o poślizg. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że przy ocenie jakości dróg warto wziąć pod uwagę skalę kraju. Nowa Zelandia ma zaledwie około 5,2 miliona mieszkańców przy powierzchni 268 tysięcy kilometrów kwadratowych. Dla porównania Polska ma 312 tysięcy kilometrów kwadratowych, ale mieszka w niej ponad sześć razy więcej ludzi. W efekcie spora część dróg prowadzi przez kompletne bezdroża i przejazdy po 100 kilometrów bez śladu jakiejkolwiek cywilizacja nie są tu niczym nadzwyczajnym. Jest w tym pewien urok, nawet jeśli asfalt czasami znika pod kołami. Nawigacja i tankowanie Mała liczba ludności i niski stopień urbanizacji przekładają się też bezpośrednio na ilość stacji benzynowych. W Nowej Zelandii naprawdę trzeba pilnować poziomu paliwa, bo zdarzają się odcinki, na których przez ponad 100 kilometrów nie ma żadnej stacji benzynowej. Czasami pojawiają się znaki ostrzegające o braku stacji, ale nie jest to regułą. Ja trzymałam się zasady, że nigdy nie schodzę poniżej połowy baku. Benzyna 91 kosztowała mnie zwykle między 2,50 a 2,70 NZD za litr (2025 r.). Przed wyjazdem warto zainstalować aplikację Gaspy, która pokazuje najtańsze stacje w okolicy, Najrozsądniej tankować w większych miastach, tam ceny są zauważalnie niższe. Warto też pobrać mapy offline, bo w Nowej Zelandii zasięg potrafi zniknąć szybciej niż benzyna. Opłaty drogowe W Nowej Zelandii na chwilę obecną (2026 r.) istnieją trzy płatne odcinki autostrad:&#8211; Northern Gateway Toll Road – na północ od Auckland&#8211; Tauranga Eastern Link&#8211; Takitimu DrivePełna informacja dostępna jest tutaj. Opłaty za przejazd nie są wysokie i wynoszą około 2,5 NZD (2025 r.). Płatności dokonuje się online, podając numer rejestracyjny pojazdu, i absolutnie nie wolno o tym zapomnieć. Na zapłatę jest pięć dni od przejazdu, w innym wypadku otrzymamy mandat. Oznaczenia płatnych dróg są czytelne i duże tablice wyraźnie informują o obowiązku uiszczenia opłaty. Zasady ruchu drogowego W Nowej Zelandii obowiązuje ruch lewostronny. Dlatego bezwzględnie trzeba trzymać się lewej strony, a na ronda wjeżdżać odwrotnie niż w ruchu prawostronnym, czyli pod prąd 😉Pamiętajcie o tym, aby przestrzegać przepisów drogowych. Pomimo że kierowcy siedzą z prawej strony ograniczenia prędkości są w systemie metrycznym nie imperialnym. W całym kraju można jeździć maksymalnie 100 km/h, choć czasami zdarzają się odcinki z ograniczeniem do 110 km. W miastach standardem jest 50 km/h, choć zdarzają się strefy z ograniczeniem do 30 km/h. Warto też pamiętać, że zaparkowanie „pod prąd” może skończyć się mandatem. Z moich obserwacji wynikało, że lokalni kierowcy naprawdę stosują się do tych przepisów. Policji praktycznie nie widziałam, fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości trafiają się rzadko i zazwyczaj są oznaczone. Wypożyczenie samochodu Wypożyczenie samochodu w Nowej Zelandii nie stanowi żadnego problemu. Potrzebne jest polskie prawo jazdy oraz międzynarodowe. Przed wyjazdem natknęłam się na informacje, że wymagane jest międzynarodowe prawo jazdy wydane na podstawie Konwencji Genewskiej, ponieważ Nowa Zelandia jest jej sygnatariuszem. Na miejscu wypożyczalnie akceptowały również dokumenty wydane na podstawie Konwencji Wiedeńskiej, ale z perspektywy czasu uważam, że bezpieczniej wyrobić to genewskie. Nie miałam kontaktu z policją, więc nie testowałam tego w praktyce, ale lepiej dmuchać na zimne. Na rynku działa wiele znanych wypożyczalni. Na drogach było pełno aut z wypożyczalni Jucy, której wcześniej nie znałam. Choć może nie było ich tak dużo, ale je zapamiętałam bo rzucały się w oczy. Ja postawiłam na lokalną firmę Bargain Rental Cars, bo podróżowałam sama i zależało minimalizacji wydatków. Na Wyspie Północnej dostałam Nissana Tida z 2008 roku. Samochód miał już swoje lata i zdecydowanie nie był obiektem westchnień, ale jechał, więc spełniał swoje zadanie. Na Wyspie Południowej sytuacja zmieniła się diametralnie, bo w cenie auta klasy mini dostałam Toyotę Camry Hybrid z 2022 roku. Ten samochód zrobił mi prawdziwe wakacje. Początkowo cieszyłam się, że hybryda pozwoli mi zaoszczędzić na paliwie, a w praktyce… jeździłam jeszcze więcej, bo prowadzenie było czystą przyjemnością. Łącznie po nowozelandzkich drogach przejechałam niemal 6 tysięcy kilometrów i było to jedno z najbardziej niesamowitych doświadczeń z całej podróży. Każda trasa była przygodą sama w sobie i mam wrażenie, że mogłabym tam jeździć bez końca, nawet bez konkretnego celu na mapie. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/road-trip-w-nowej-zelandii/">Road trip w Nowej Zelandii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/road-trip-w-nowej-zelandii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cmentarzysko samochodów</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/cmentarzysko-samochodow/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/cmentarzysko-samochodow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Jul 2025 12:41:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19178</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cmentarzysko samochodów było miejscem, które chciałam od jakiegoś czasu zobaczyć, choć&#160; nie spodziewałam się fajerwerków. Podejrzewałam, że składowisko aut będzie w dużej części rozkradzione. Tymczasem na miejscu zobaczyłam setkę aut z lat 60, 70 i 80-tych w różnym stopniu dezintegracji. Przykro patrzeć, jak wszystkie eksponaty powoli rdzewieją i popadają w coraz większą ruinę. Część z nich została rozszabrowana, natomiast nadal jest dużo do zobaczenia. Taka kolekcja musiała być ogromnym skarbem w czasach socjalizmu. Niejeden kierowca, marzył wówczas o takich furach. Wybór jest szeroki: Fiaty, Skody, Syrenki, Mercedesy, czy Ople. Ustawione równo w rzędzie Fiaty 126p, prezentowały się niemal jak na wystawie w salonie. Próbowałam znaleźć więcej informacji o tym miejscu. Niestety w Internecie praktycznie nie ma po nim śladu. Zaciekawiło mnie jednak, że cmentarzysko samochodów położone jest blisko jednej z głównych tras prowadzących do Warszawy, w dość gęstym lesie.&#160; Na obrzeżach składowiska można zobaczyć fragmenty muru oraz budki ochroniarza. Cóż, może lepiej nie drążyć tematu… &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/cmentarzysko-samochodow/">Cmentarzysko samochodów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/cmentarzysko-samochodow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jordania &#8211; Jak zorganizować wyjazd?</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/jordania-jak-zorganizowac-wyjazd/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/jordania-jak-zorganizowac-wyjazd/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Nov 2018 22:11:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Jordania]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[Tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[Petra]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[tanie loty]]></category>
		<category><![CDATA[tanie podróżowanie]]></category>
		<category><![CDATA[tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[wypozyczanie samochodu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12203</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zakup tanich biletów lotniczych to dopiero początek przygotowań i kosztów związanych z wyjazdem. Poszukiwanie informacji oraz porad w internecie pochłania dużo czasu i niekoniecznie jest ciekawym zajęciem. Dlatego postanowiłam napisać ten post, aby zebrać wszystkie najważniejsze kwestie związane z podróżą do Jordanii. Wiza i Jordan pass Co prawda ceny przelotów z Polski do Ammanu są niskie, natomiast na miejscu obowiązkowo trzeba wykupić wizę, która kosztuje dość sporo bo, aż 40 dinarów czyli około 200 zł. Optymalną opcją jest wkupienie Jordan Pass, która kosztuje od 70 do 80 dinarów (370 &#8211; 420 zł). W skład Jordan Pass wchodzi koszt wizy (o ile nocujemy w Jordanii minimum 3 dni) oraz bezpłatny wstęp do 40 atrakcji. Ceny Jordan Pass różnią się w zależności od ilości dni, które chcemy poświęcić na zwiedzanie Petry. Szczegółowe informacje dostępne są tutaj. Nocleg Pierwszą noc spędziliśmy w Ammanie w hotelu o wymownej nazwie Aljazeera Hotel Apartments. Niestety wysoka ocena na booking.com nie odzwierciedla rzeczywistości. Nasz „apartament” nie grzeszył czystością, natomiast recepcjonista zadbał o naszą prawidłową aklimatyzację, włączając ogrzewanie przy temperaturze wynoszącej na zewnątrz ponad 20 stopni. Tymczasem włączenie ciepłej wody musieliśmy na nim wymusić, choć szczerze przyznam, że nawet z tym udogodnieniem, prysznic stanowił prawdziwie ekstremalne przeżycie. W okolicy Petry nocowaliśmy w domu Jordańczyków – Petra Family House. Mieliśmy do dyspozycji ogromny apartament z kuchnią. Rano zaserwowano nam pyszne, tradycyjne śniadanie. Niesamowicie gościnny i otwarty właściciel – Rizek, oprócz noclegu oferuje również wycieczki do Petry oraz w inne rejony Jordanii, a także przejażdżki mułami. Trzecią noc spędziliśmy na środku pustyni Wadi Rum w beduińskim obozie. Była to jedna z głównych atrakcji wyjazdu zaraz po Petrze. Na terenie pustyni istnieje dużo obozów tego typu, na stronie booking.com można znaleźć wiele ofert w cenie od 50 zł za osobę. W cenę noclegu, zazwyczaj wliczony jest transport do obozowiska oraz tradycyjna beduińska kolacja i śniadanie. Dodatkowo można wykupić wycieczkę po pustyni z lokalnym przewodnikiem. Wypożyczenie auta Na lotnisku w Ammanie znajduje się wiele sieciowych wypożyczalni. Poradnik jak bezproblemowo wypożyczyć samochód znajdziecie tutaj. Główne drogi w Jordanii są przyzwoitej jakości, natomiast podrzędne przypominają polskie sprzed kilkunastu lat. Jadąc po jordańskich drogach należy bezwzględnie zwracać uwagę na dość wysokie progi, które często są nieoznakowane, również na trasach szybkiego ruchu. Po doświadczeniach w Armenii, Gruzji oraz Azerbejdżanie, kultura jazdy w Jordanii pozytywnie mnie zaskoczyła. Na miejscu, szczególnie w większych miastach takich jak Amman, spodziewałam się agresywnej jazdy, łamiącej wszelkie możliwe zasady bezpieczeństwa. Tymczasem kierowcy jordańscy w sposób satysfakcjonujący stosowali się do zasad ruchu drogowego oraz byli przewidywalni w swoich działaniach. Jednak mimo wszystko trzeba wziąć pod uwagę wpływ szerokości geograficznej na warunki drogowe, a co za tym idzie południowy temperament kierowców. Elektryczność i internet W Jordanii nie ma problemu z dostępem do internetu. WiFi było dostępne zarówno w hotelu w którym spędziliśmy jedną noc, jak i w prywatnym apartamencie. Jednym wyjątkiem był nocleg na pustyni. Wybierając się do Jordanii,&#160; warto również zaopatrzyć się w uniwersalny adapter do gniazdka, gdyż w Jordanii występuje kilka ich typów. Strój Jordania jest krajem muzułmańskim, a zatem obowiązuje tutaj skromy ubiór. W większości miejsc, kobiety powinny mieć zakryte nogi, ramiona i dekolt. W przeciwieństwie do jordańskich kobiet, nie należy okrywać włosów&#160; chustą, gdyż powszechnie uznaje się tutaj, że tylko muzułmanki powinny zakrywać głowę. Jednym miejscem w którym należy całkowicie się okryć jest meczet Króla Abdullaha w Ammanie. Jest to równocześnie jedyna świątynia muzułmańska która zezwala na wstęp niewierzącym w Allaha. W okolicach Petry dopuszczalne są krótsze spodenki oraz bluzka, a nad Morzem Martwym oraz Czerwonym, nawet stroje kąpielowe. Trzeba jednak pamiętać, że pomimo dużej ilości turystów w tych rejonach, bikini nadal zwraca dużą uwagę wśród miejscowych. Pogoda Okres jesienno – zimowy jest idealny do zwiedzania Jordanii, gdyż wówczas panuje tutaj optymalna temperatura. W trakcie naszej wizyty w listopadzie, w Ammanie było nieco ponad 20 stopni natomiast na południu Jordanii, nad Morzem Czerwonym około 30. Niestety w tym okresie południe Jordanii, a szczególnie rejon słynnej Petry są narażone na tzw. Flash floods – błyskawiczne powodzie. Nagłe, ulewne deszcze tworzą falę wody, szybko przepływającą przez wąskie kaniony oraz zmywającą wszystko na swojej drodze. Tuż przed naszym przyjazdem, w okolicach Petry przeszła wielka fala powodziowa, która zabiła 11 osób. Następnego dnia, część dróg była zablokowana, a dodatkowo na znak żałoby zamknięto wszystkie atrakcje turystyczne. Z tego powodu, nie udało nam się zobaczyć części z zaplanowanych miejsc, natomiast mieliśmy wystarczająco dużo szczęścia, że przyjechaliśmy dzień później. Dlatego wybierając trasę zwiedzania, koniecznie uważnie obserwujcie prognozę pogody. Ceny Jordania jest stosunkowo tanim krajem. Noclegi kosztowały nas średnio 50 zł od osoby za noc. Wyjątkiem był nocleg na pustyni w obozie Beduinów, który łącznie z 3-godzinną wycieczką kosztował 160 zł. W związku z tym, że podróżowaliśmy w 5 osób oraz ze względu na dość napięty plan wycieczki, wypożyczyliśmy samochód. Łączny koszt wynajmu Toyoty 4-Runner wraz z pełnym ubezpieczeniem wyniósł 280 zł od osoby. Zaskoczeniem dla kierowców mogą być ceny paliwa w Jordanii. Pomimo, że kraj ten znajduje się na zasobnym w ropę naftową Półwyspie Arabskim, litr paliwa kosztuje tutaj 4,5 zł. W trakcie naszej wycieczki przejechaliśmy łącznie około 1000 km, a koszt paliwa wyniósł około 100 zł od osoby. Ceny posiłków zależą od miejsca gdzie chemy zjeść. Obiad w taniej restauracji nie powinien kosztować więcej niż 30 zł od osoby, natomiast w lepszych lokalach od 50 zł. Szczegółowe informacje znajdziecie na tej stronce. Zapraszam na następny post o tym co warto zobaczyć w Jordanii 🙂 fot. Monika Dąbrowska</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/jordania-jak-zorganizowac-wyjazd/">Jordania &#8211; Jak zorganizować wyjazd?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/jordania-jak-zorganizowac-wyjazd/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Girl on a (dangerous) Trail &#8211; czyli (nie)bezpieczeństwo drogowe</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/bezpieczenstwo-drogowe/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/bezpieczenstwo-drogowe/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jan 2018 10:55:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Pln]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Wietnam]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Polnocna]]></category>
		<category><![CDATA[drogi]]></category>
		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=10608</guid>

					<description><![CDATA[<p>Do czasu wyjazdu do Gruzji wydawało mi się że widziałam już wszystko w kwestii manewrów drogowych. Były drogi w Meksyku&#8230; Szczególnie te w Mexico City, dostarczały adrenaliny porównywalnej do skoku na bungee. Brak jakichkolwiek zasad, poza jedną dotyczącą zakazu parkowania, która i tak nie polepszała mojej sytuacji, z punktu widzenia pieszego. Było ciężko, do dziś pamiętam dylematy przed przejściem dla pieszych, przecinającym 7- pasmową, jednokierunkową, ruchliwą drogę, czy wchodzić na zielonym, które i tak nie gwarantuje bezpieczeństwa, czy szukać innego przejścia. Do tego ta wieczna niepewność, czy kierowca jadący siódmym skrajnym, prawym pasem nie zacznie zaraz wykonywać bez uprzedzenia gwałtownego manewru skrętu w lewo. Rozrywką porównywalną do oglądania dobrego thrillera psychologicznego była obserwacja rond w godzinach szczytu, patrzyłam z podziwem na odwagę kierowców jadących pod prąd oraz tych jadących z prądem, to już była wyższa szkoła jazdy… A co na to policja, gwarant bezpieczeństwa drogowego? Wiadomo Mexico City to przeludnione miasto, w którym nie zawsze jest bezpiecznie. Stąd w sumie logiczny wydaje się pomysł policji aby na przejazdach patrolowych używać sygnałów dźwiękowych, natomiast wyłączać je jadąc na interwencję by nie spłoszyć przestępców. O ile jest to logiczne z punktu widzenia prewencji o tyle spotkanie na drodze pieszego z radiowozem gnającym na akcję bez sygnału już niekoniecznie. Muszę przyznać, że poruszanie się po drogach w Meksyku to sztuka. Przede wszystkim wymaga dużych umiejętności psychologicznych, przewidywania odruchów behawioralnych kierowców, umiejętności czytania ruchu ciała i gestów,&#160; w końcu także odpowiednich umiejętności interpersonalnych, a umiejętność „drogowej asertywności” trzeba tu opanować do perfekcji. Tymczasem drogi w Wietnamie to oddzielny temat na książkę, jednak na razie opisałam tę problematykę w skromnym poście. Wydawać by się mogło, że sytuacja tu jest lepsza niż w Meksyku, gdyż na drogach przeważają głównie skutery. Natomiast uwierzcie mi, że nawet siedzenie na krawędzi samolotu przed skokiem ze spadochronem nie daje takiej adrenaliny, jak zmiana światła na czerwone w połowie przejścia dla pieszych na ruchliwej arterii Sajgonu. Po tych wszystkich przygodach, myślałam że „kultura” jazdy w Gruzji, nie będzie znacząco odbiegać od europejskiej normy, jednak bardzo się myliłam. O ile przechodzenie przez jezdnię w tym kraju, na podstawie wcześniejszych doświadczeń nie robiło już na mnie większego wrażenia, o tyle obserwacja ruchu drogowego z tylnego siedzenia marszrutki była prawdziwie duchowym przeżyciem. Ale może zacznę od początku. Marszrutki są popularnym środkiem komunikacji w Gruzji. Samochody, przewożące osoby często należą do osób prywatnych, co niestety wpływa na ich stan techniczny. Podstawową zasadą w Gruzji przy wyborze środka transportu jest ocena stanu jakości szyby. Jeśli przednia szyba jest rozbita, należy poszukać innego środka transportu. Problem natomiast pojawia się wtedy kiedy wsiądziemy do auta, w którym okazuje się, że przezorny kierowca zasłonił tablicą stłuczoną szybę. W tej sytuacji pozostaje nam się już tylko pomodlić razem z kierowcą. Ujmę to tak, modlenie gruzińskich kierowców przez jazdą to cała ceremonia. Samochody są wyposażone w różnego rodzaju&#160; różańce oraz obrazki świętych. Modlitwa kończy się trzykrotnym przeżegnaniem oraz dotknięciem każdego z dewocjonaliów, dopiero wtedy można ruszać w drogę. Oczywiście czynność ta jest powtarzana w trakcie drogi głównie przed i po manewrze wyprzedzania… Dodatkowo w Gruzji doszedł jeszcze jeden element, którego nie spotkałam w żadnym z poprzednich krajów. Popularnym środkiem transportu są tu samochody japońskie, które są znacznie tańsze. Oczywiście trudno się nie zgodzić, że auta japońskiej produkcji, cenione są za jakość, jednak na litość boską! Mają jedną podstawową wadę – kierownicę po prawej stronie! Przy pierwszym manewrze wyprzedzania kierujemy nasze usilne intencje w stronę ołtarzyka kierowcy, natomiast &#160;po przejażdżce umiemy wyrecytować całą Apokalipsę z pamięci. Jednak to nie koniec, sytuacje dodatkowo komplikują stada krów, koni i kóz, które bez żadnego skrępowania chodzą środkiem drogi. Jednak na tym niestety nie koniec&#8230; Tereny zabudowane w Gruzji wymuszają zastosowanie dodatkowych środków ostrożności, gdyż tuż przy drodze przebiegają rury doprowadzające gaz do budynków.&#160; A ja wygląda taka niezapomniana przejażdżka? &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/bezpieczenstwo-drogowe/">Girl on a (dangerous) Trail &#8211; czyli (nie)bezpieczeństwo drogowe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/bezpieczenstwo-drogowe/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak wypożyczyć samochód bez problemów?</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/wypozyczenie-samochodu/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/wypozyczenie-samochodu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 19:59:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[wypozyczanie samochodu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=4812</guid>

					<description><![CDATA[<p>Samochód na wakacjach daje większą niezależność oraz możliwość odwiedzenia wielu miejsc, w stosunkowo krótkim czasie. Obecnie, ceny wynajmu samochodów średniej klasy są na tyle konkurencyjne, że bardziej opłacalne jest pozostawienie własnego auta w domu. &#160;&#160; Czy wypożyczenie samochodu jest rzeczą bardzo skomplikowaną? Odpowiedź brzmi nie, jednak trzeba wiedzieć kilka podstawowych rzeczy, aby w przypadku jakichkolwiek problemów nie pójść z torbami. Dokumenty Aby wypożyczyć samochód za granicą potrzebujemy: dowód tożsamości lub paszport, prawo jazdy (należy sprawdzić czy jest obowiązek prawa jazdy międzynarodowego) oraz kartę kredytową. Rezerwacji najbezpieczniej jest dokonywać poprzez strony znanych firm, jak: Avis, Budget, Dollar, Hertz, Europcar. Rezerwując pojazd, należy koniecznie zapoznać się z warunkami wypożyczenia oraz zasadami anulowania rezerwacji (czy wypożyczalnia gwarantuje zwrot kosztów w przypadku konieczności rezygnacji). &#160; Należy pamiętać, że zwykle koszt rezerwacji obejmuje samo wypożyczenie samochodu, bez opcji dodatkowych.&#160;Dlatego, aby uniknąć dodatkowych opłat należy zwrócić uwagę na: &#8211; limit kilometrów (czy został określony w umowie, oraz opłatę za jego przekroczenie, najlepiej wybierać opcje bez limitu), &#8211; opłatę za oddanie samochodu w innym miejscu niż wypożyczaliśmy (w pewnych przypadkach może być bardziej opłacalne), &#8211; fotelik dziecięcy, &#8211; opłatę za drugiego kierowcę, &#8211; opłatę za odbiór/zwrot samochodu poza godzinami pracy wypożyczalni, &#8211; wiek kierowcy (kierowcy mający poniżej 25 lat są zazwyczaj obciążani dodatkową opłatą), &#8211;&#160; czystość zwracanego samochodu (mocne zabrudzenie samochodu dodatkowo kosztuje), &#8211; warunki wypożyczalni w przypadku podróżowania za granicę.&#160; GPS Jadąc za granicę warto wyposażyć się w GPS, którego wypożyczenie może dość dużo kosztować. Dlatego też lepiej wykupić kartę pre &#8211; paid na miejscu i korzystać z nawigacji google bądź wykupić, czasowy dostęp do map np. Automapy.&#160;&#160;&#160; Polityka paliwowa Większość wypożyczalni stosuje tzw. full tank policy, która polega na tym, że klient otrzymuje zatankowany do pełna samochód i tankuje samochód do pełna przed zwrotem. Można się również spotkać z tzw. polityką pustego zbiornika (empty tank policy). Wówczas klient płaci z góry za pełny zbiornik paliwa, a oddaje pusty.&#160; Niestety w przypadku tej opcji, cena paliwa zostaje ustalona przez wypożyczalnię i często może być&#160;wyższa niż na stacji benzynowej, a dodatkowo ciężko jest maksymalne wykorzystać całe opłacone paliwo. Należy pamiętać, że sprzedawcy w wypożyczalniach mają prowizję od każdej dodatkowej opcji przez nas wykupionej. Tek też jest w przypadku empty tank policy, dlatego też nie dajcie się zwieść kiedy usłyszycie od sprzedawcy, że w okolicy nie ma żadnej stacji benzynowej. O ile nie jesteście na pustyni, zawsze znajdziecie stację benzynową w promieniu 10-15 km od wypożyczalni.&#160; Ubezpieczenie Należy bardzo uważnie przestudiować warunki umowy wynajmu w zakresie ubezpieczenia. Aby zminimalizować ryzyko poniesienia dużych kosztów w przypadku uszkodzenia/kradzieży samochodu, umowa powinna zawierać 2 rodzaje ubezpieczenia CDW i TP. Ubezpieczenie CDW (Collision Damage Waiver) oraz TP (Theft Protection) gwarantuje, że w przypadku kolizji lub kradzieży klient zostanie obciążony kosztami tylko do określonej w umowie kwoty (kwota obciążenia zależy od klasy pojazdu i liczona jest w setkach euro). Warto również zwrócić uwagę, jakie szkody obejmuje CDW, gdyż w niektórych wypożyczalniach nie obejmuje ono przykładowo uszkodzonych szyb czy przebicia opony.&#160;&#160; Opcje zniesienia wkładu własnego: -Dodatkowe ubezpieczenie oferowane przez wypożyczalnie – opcja najdroższa Wypożyczalnie oferują dodatkowe ubezpieczenie, znoszące odpowiedzialność kierowcy za uszkodzenia lub kradzież pojazdu. Koszt ten jest uzależniony od klasy samochodu. Na podstawie naszych doświadczeń kwota ta wahała się od 10 do 30€ za dzień, zatem dość drogo.&#160; WAŻNE: w przypadku rezygnacji z dodatkowego ubezpieczenia oferowanego przez wypożyczalnię, na naszej karcie kredytowej zostaje zablokowana kwota na poczet ewentualnych zobowiązań. Może ona wynieść nawet kilka tysięcy złotych, dlatego warto się upewnić czy dysponujemy takim limitem na naszej karcie. Po zwrocie samochodu w przypadku braku zniszczeń,&#160; wypożyczalnia zwalnia te środki przeciągu kilku dni. -Ubezpieczenie oferowane przez kartę kredytową Warto mieć na uwadze, że niektóre karty kredytowe, pokrywają zobowiązania kierowcy w wyniku zniszczenia lub kradzieży samochodu tzw. zero-deductible collision coverage. Dlatego też, przed wypożyczeniem samochodu warto skontaktować się z bankiem i sprawdzić czy nasza karta kredytowa ma tę opcję. Jeśli tak, najlepiej poprosić o przesłanie warunków tego ubezpieczenia. To ubezpieczenie może nie obejmować wszystkich krajów, typów pojazdów oraz części. Należy również sprawdzić czy obejmuje kradzież samochodu, a także ile wynosi maksymalna ilość dni, na którą można wypożyczyć samochód. Przy tej opcji ubezpieczenia wszystkie transakcje związane z wypożyczeniem samochodu powinny być opłacane tą kartą kredytową.&#160; Odbiór i zwrot pojazdu Zanim ruszysz w drogę wypożyczonym samochodem, dokładnie go obejrzyj zarówno wewnątrz jak i zewnątrz. Zwróć uwagę wypożyczalni na znalezione usterki i otarcia, które powinny być w protokole stanu samochodu (w przypadku barku takiej adnotacji, możecie być obciążeni kwotą naprawy). Warto również sprawdzić stan hamulców, świateł, oleju, koło zapasowe, lewarek oraz czy auto zatankowane jest do pełna (jeśli nie poproś o uzupełnienie paliwa) i wyposażone we wszystkie niezbędne dokumenty.&#160; Przy zwrocie samochodu należy pamiętać o kopii protokołu zdawczo – odbiorczego, stwierdzającego o zwrocie auta bez usterek. W razie dodatkowego obciążenia karty kredytowej jest to dowód, że pojazd został oddany w stanie nienaruszonym.&#160;Dodatkowym zabezpieczeniem są także zdjęcia, które warto wykonać w momencie odbioru jak i zwrotu pojazdu (najlepiej z datą). To jeszcze nie koniec… Obserwuj transakcje na karcie kredytowej. Wypożyczalnie blokują określoną kwotę na karcie kredytowej jako kaucję za samochód, po kilku dniach od zwrotu samochodu (o ile został oddany w stanie nienaruszonym)&#160; blokada jest usuwana. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/wypozyczenie-samochodu/">Jak wypożyczyć samochód bez problemów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/wypozyczenie-samochodu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szwajcaria &#8211; tu się jeździ na krawędzi!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-tu-sie-jezdzi-na-krawedzi/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-tu-sie-jezdzi-na-krawedzi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jun 2016 19:01:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Szwajcaria]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[drogi]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=4372</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jazda na limicie&#8230;&#160; Szwajcarskie drogi to marzenie kierowcy. Pomimo rozbudowanej sieci autostrad jazda samochodem nie jest tu monotonna. Trasę urozmaicają nieziemskie krajobrazy, niezliczona ilość tuneli, liczących nawet po 10 km, czy ostre zakręty i czarne punkty, tutaj oznaczone tabliczkami z wykazem mszy w pobliskich kościołach. A dodatkowo, rozsądne ograniczenia prędkości oraz brak patroli policyjnych. Zresztą kontrole drogowe wydają się tu być zbędne, gdyż sam taryfikator mandatów to lektura bardziej pasjonująca od najlepszego thrillera. Jednak nie znaczy to, że szwajcarscy kierowcy jeżdżą przepisowo. Z punktu widzenia turysty siedzącego za kółkiem 1-litrowego Forda Focus, jazdę po Szwajcarskich można przyrównać do spłaty kredytu we frankach szwajcarskich, pomimo najlepszych chęci efektów brak. A presja jest tu duża, bo jak inaczej określić utrzymanie tempa w środku kordonu złożonego z: Ferrari, Bentley, Porshe, Tesla czy Wiesmann? No cóż, pozostaje nam tylko cierpliwie czekać na pozdrowienia od szwajcarskiej drogówki. Samochody na tory! Oprócz opłat fakultatywnych w postaci mandatów, poruszanie się po Szwajcarskich autostradach wymaga wykupienia winiety, która ważna jest rok i kosztuje 40 CHF. Na szczęście, udało nam się uniknąć tej opłaty, gdyż wypożyczony samochód był już w nią wyposażony. Jednak w przyrodzie musi być zachowana równowaga i nasze szczęście nie trwało długo. Nieco później pozbyliśmy się 30 CHF w zaledwie 15 minut!!! Zatem jeśli dysponujecie nadmiarem gotówki udajcie się drogą z malowniczej doliny Lauterbrunnen do Martigny, a dokładnie tunelem Lötschberg. Tutaj będziecie mieć unikalną okazję przejechania się samochodem w środku pociągu! A w praktyce wygląda to tak: Daj się zwieść GPS… Jednak to nie koniec atrakcji jakie czekają na kierowców w Szwajcarii. Są tutaj miejsca w których nawet diabeł zapomniał powiedzieć dobranoc… Jednym z nich jest niewielka miejscowość Bourg St. Pierre. Wzdłuż tej miejscowości przebiega tylko jedna droga, zatem pełne adresy budynków są tu zbędne. Dostanie się do hotelu nie wydaje się być zbytnio skomplikowane, a mimo to zajęło nam ponad godzinę. Oczywiście nie był to czas zmarnowany 😉 W trakcie poszukiwań zahaczyliśmy o przejście graniczne, gdzie rozbudzony i nieco poirytowany celnik na pytanie o drogę odburknął tylko „Italia” i poszedł dalej spać. Kolejna próba znalezienia hotelu też zakończyła się fiaskiem, gdyż wylądowaliśmy w zaspie śnieżnej, na którymś ze szczytów Alp, tuż przed tabliczką informującą o zakazie przejazdu do czerwca. Ręczne wpisanie współrzędnych hotelu też na nic się zdało. Po przejechaniu 3 km i radosnym komunikacie GPS: „prowadził Cię Krzysztof Hołowczyc, ze mną zawsze dojedziesz do celu”, wylądowaliśmy gdzieś, na kolejnym szczycie bliżej nieokreślonej góry, w towarzystwie stada lisów, a jak by tego było mało na drodze zagrożonej lawinami bez możliwości zawrócenia samochodu. Ostatecznie przy czwartym podejściu hotel został zlokalizowany, choć jak widać w efekcie nie liczy się cel, lecz droga do niego 😉 &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/szwajcaria-tu-sie-jezdzi-na-krawedzi/">Szwajcaria &#8211; tu się jeździ na krawędzi!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-tu-sie-jezdzi-na-krawedzi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
