<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>twierdza -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/twierdza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/twierdza/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 08 Mar 2026 16:47:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>twierdza -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/twierdza/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Oman – odkrywanie okolic Maskatu</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/oman-odkrywanie-okolic-maskatu/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/oman-odkrywanie-okolic-maskatu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2026 15:00:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Oman]]></category>
		<category><![CDATA[fort]]></category>
		<category><![CDATA[fortyfikacje]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19953</guid>

					<description><![CDATA[<p>Oman od wieków był strategicznie położony na szlakach handlowych. Znalazło to odzwierciedlenie w budowie licznych fortów obronnych, które miały zapewniać bezpieczeństwo przed najeźdźcami. Jedna z takich budowli &#8211; zamek Al Hazm, to jedna z najbardziej imponujących budowli w Omanie. Został zbudowany w XVIII wieku przez imama sułtana bin Saifa II. Zamek był nie tylko rezydencją władcy Omanu, ale pełnił również funkcję obronną. Dlatego też często znany jest również jako fort. Zamek Al Hazm jest unikalny ze względu na swoją konstrukcję. Do budowy sufitów nie zostało użyte drewno oraz zastosowano tu innowacyjny system wodociągowy zwany falaj &#8211; faladż. Falaj to system nawadniania znany w Omanie od tysięcy lat. Szacuje się, że jego początki mogą sięgać nawet 2500 lat p.n.e. Zasada jego działania była prosta. Woda z podziemnych źródeł zlokalizowanych w górach, była dostarczana akweduktami i tunelami do wiosek. Takie rozwiązanie gwarantowało przetrwanie w gorącym klimacie Omanu.&#160; Co ciekawsze, woda była doprowadzana nie tylko do pól, ale również do obiektów użyteczności publicznej. Realizowane było to za pomocą różnorodnego rodzaju śluz i kanałów rozprowadzających. Zresztą nie bez powodu słowo faladż, oznacza „rozdzielać”. W celu sprawiedliwej dystrybucji wody opracowano także specjalny sposób podziału. Czas poboru liczony był przy użyciu zegarów słonecznych i klepsydr.&#160; System ten wykorzystywany jest do dzisiaj w Omanie. Szacuje się, że łączna długość kanałów wynosi około 3000 km. Oprócz tego systemu Zamek Al Hazm był wyposażony w dodatkowe zbiorniki wody, które miały służyć na wypadek oblężenia lub pożaru. Ponadto, wyposażono go w liczne strzelnice i armaty. W jego murach znajdowały się również więzienie, magazyny na daktyle i inne produkt spożywcze, kuchnia, szkoła koraniczna (madrasa) oraz pomieszczenia mieszkalne dla imama i jego żon. Drugim fortem, który zrobił na mnie niesamowite wrażenie był fort Nakhal. Głównie za sprawą jego położenia, w otoczeniu gór i palm daktylowych. Nie jest znany dokładny czas jego wybudowania ale szacuje się, że liczy ponad 1500 lat. Natomiast duża część jego fortyfikacji, które możemy zobaczyć dzisiaj powstała w XVII wieku. Unikalną cechą fortu jest jego niejednolity wygląd. Został on ciekawe wkomponowany w skałę. W wielu miejscach skała jest elementem konstrukcji fortu, tworząc jego ściany.&#160; Zadaniem fortu było zabezpieczenie szlaku handlowego pomiędzy dawną stolicą w Nizwie, a Zatoką Omańską. Jednak, służył on także do celów mieszkalnych. Można tu zobaczyć komnaty z tradycyjnymi eksponatami, meczet oraz pomieszczenia do przechowywania żywności. Ciekawym pomieszczeniem, które widziałam w każdym omańskim forcie był magazyn daktyli. Daktyle były w nim układane w workach jeden na drugim, tak aby działały jak prasa, wyciskając sok z owoców znajdujących się na dnie. Specjalnie ukształtowana podłoga w magazynach umożliwiała odsączanie soku specjalnym kanałem do beczek. Nieco inną ciekawą konstrukcją znajdującą się w okolicy Maskat jest Tama Wadi Dayqah, która dostarcza wodę do stolicy Omanu. Została otwarta w 2012 r. i jest największym tego typu obiektem w kraju. Tama właściwie składa się z dwóch zapór:&#160; głównej o wysokości 75 metrów (246 stóp), i mniejszej zapory ziemnej o wysokości 48,5 metrów (149 stóp). Jednak zapora nie jest jedyną atrakcją tutaj. Na szczycie tamy znajduje się teren piknikowy z tarasem widokowym z którego roztacza się niesamowity widok na okolicę. Miejsce to nie jest łatwo dostępne, a zatem mała szansa na tłumy turystów. Podpatrzeć można natomiast lokalnych mieszkańców, którzy pod wiatami urządzają przyjęcia. Odkrywanie okolic Maskatu to nie tylko lekcja historii ale również odkrywanie naturalnego piękna tego kraju. Forty wbudowane w skały czy innowacyjne systemy wodne pokazują pomysłowość i wytrwałość mieszkańców Omanu. Natomiast nowoczesne konstrukcje jak tama Wadi Dayqah pokazują jak doskonale można wkomponować infrastrukturę krytyczną w środowisko naturalne.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/oman-odkrywanie-okolic-maskatu/">Oman – odkrywanie okolic Maskatu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/oman-odkrywanie-okolic-maskatu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Maroko &#8211; gliniane twierdze, oko Saurona, róże i górskie przeprawy</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/maroko-gliniane-twierdze-oko-saurona-roze-i-gorskie-przeprawy/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/maroko-gliniane-twierdze-oko-saurona-roze-i-gorskie-przeprawy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2025 15:42:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Maroko]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19457</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli myślisz, że Maroko to tylko Marrakesz, wielbłądy i herbata z miętą – to… w sumie masz rację. Ale jak tylko odbijesz trochę od głównych szlaków i zamiast folderu biura podróży, w rękę weźmiesz mapę z odręcznie zaznaczonymi „dziwnymi” punktami – trafisz na rzeczy, które zmienią kompletnie Twoje wyobrażenie o tym kraju. Kasbah Amridil – twierdza z banknotu i planu filmowego Kasbah Amridil znajduje się po drodze z Wąwozu Dades do miejscowości Warzazat. Jest to kolejne miejsce na mapie Maroko, w którym czas się zatrzymał. Kasbah to chroniony pałac, cytadela lub fortyfikacja zwykle wykonana z cegieł glinianych. Kasbahy były budowane na trasach szlaków handlowych, dając schronienie podróżnym. &#160; W Maroko można obecnie zobaczyć wiele tego typu budowli, jednak Kasbah Amridil jest miejscem unikalnym, które zdobi marokański banknot 50 dirhamów. Malownicze otoczenie, pośrodku oazy Skoura oraz tradycyjna architektura berberyjska czynią to miejsce wyjątkowym. Noor Ouarzazate – marokański cud techniki Maroko jest niesamowitym miejscem, w którym zaawansowane obiekty inżynieryjne współistnieją z glinianymi tradycyjnymi kasbahami. Nieopodal Kasbah Amridil, na horyzoncie można dostrzec wysoką wieżę, przypominającą „Oko Saurona”. Jest to Noor Ouarzazate &#8211; jedna z największych elektrowni słonecznych na świecie. Wyobraź sobie 4200 boisk piłkarskich, ale zamiast trawy – morze luster. Brzmi jak scenografia z jakiegoś sci-fi? W Maroku to nie film, tylko codzienność. Noor (czyli „światło” po arabsku – bardzo poetycko, ale też bardzo trafnie) to czteroczęściowy kompleks energetyczny w okolicy słynnego miasta Warzazat. Obejmuje zarówno klasyczne panele fotowoltaiczne (PV), jak i bardziej kosmiczne technologie skupiania promieni słonecznych (CSP – Concentrated Solar Power). Zasada działania elektrowni jest prosta, gigantyczne paraboliczne lustra śledzą słońce, skupione na wieży promienie grzeją rury wypełnione specjalnym olejem aż do 393°C. Olej podgrzewa wodę, której para napędza turbiny, a te generatory, które przekształcają energię mechaniczną w energię elektryczną.&#160;Elektrownia ma moc 580 MW i stanowi część marokańskiego planu na wykorzystanie 52% energii ze źródeł odnawialnych do 2030 roku. Dzięki tej elektrowni Maroko stało się liderem energii słonecznej w Afryce i zmniejsza zależność od importowanych paliw kopalnych. Podobny obiekt widziałam jakiś czas temu w Izraelu. Kasbah Taourirt Jeśli kiedykolwiek postanowisz odwiedzić to miejsce, to jestem przekonana, że pierwszą Twoją myślą będzie „ta twierdza wygląda znajomo”. I faktycznie, miejsce to jest znane z pierwszej części Gladiatora. Znajduje się w miejscowości Warzazat tzw. marokońskim Hollywood, tuż obok słynnego Atlas Studios, o którym pisałam tutaj. Twierdza z zewnątrz wygląda imponująco, natomiast jej wnętrze jest dość surowe. Pomimo, że nie ma tu za dużo do obejrzenia, za 20 dirhamów (czyli grosze) warto tu zajrzeć chociażby dla klimatu i poczucia, że właśnie stąpasz po planie filmowym. Wąwozy Dades i Todra Obydwa wąwozy, choć znajdują się blisko siebie, to dwa zupełnie odmienne światy. Pierwszym punktem, będącym bramą do niesamowitych marokańskich krajobrazów jest miasteczko Tinghir, otoczone zieloną oazą z górami Atlas w tle. Tuż za punktem widokowym na miasto zaczyna się spektakularna trasa wiodąca przez Wąwóz Todra. Pionowe ściany wapienne, wyglądają jakby ktoś wstawił skalny mur na 400 metrów wysokości po obu stronach rzeki. Co więcej, w zależności od pory dnia przybierają różne odcienie od pomarańczowych, po różowe i czerwone. Na końcowym odcinku wąwóz zwęża się do zaledwie 10 metrów szerokości. Tymczasem droga przez wąwóz Dades to prawdziwy rollercoaster, kilometry serpentyn, ostre zakręty i zero barierek. Jest tu naprawdę fascynująco. Wąwóz tworzą czerwone skały o fantazyjnych kształtach. Szczególnie ciekawie wygląda formacja skalna zwana „Małpimi palcami”. Skały kształtem przypominają palce, a z oddali można zauważyć tu całą rękę unoszącą się z dna doliny. Widoki to nie jedyna atrakcja tej trasy. Jest ona zwana także „Drogą Tysiąca Kasb”. Budowane były przez Berberów w celu obrony przed najazdami. Obecnie część z nich jest nadal zamieszkiwana przez lokalną ludność. Nie da się przejechać przez Dades i nie zauważyć, że tu życie toczy się swoim rytmem, bez szaleństwa wielkich miast. Kalaat M’Gouna – Dolina Róż Wąwozy Dades i Todra to nie jedyna atrakcja tego regionu. Nieco dalej na południe znajduje się bajkowa „Dolina Róż”, która w maju zamienia się w bajkową różaną krainę. Miejscowe kobiety zbierają dziennie tony płatków, które trafiają do pobliskich fabryk. Szacuje się, że w okresie od kwietnia do maja zbiera się tutaj od 3 tys. do 4 tys. ton płatków. Następnie, płatki służą do produkcji perfum, kremów i słynnych olejków różanych. Podobno do produkcji jednego litra takiego olejku potrzeba aż pół tony płatków. Dlatego nic dziwnego, że zaledwie jeden jego mililitr kosztuje więcej niż złoto. Z Kalaat M’Gouna warto przejechać się do Bou Tharar. Droga, która kiedyś wymagała Jeepa i odwagi, dziś jest gładka jak skóra po różanym balsamie. Widoki? Czerwone skały, zielona dolina, spektakularne widoki szczególnie o zachodzie słońca, czynią ten zaledwie 30-km odcinek drogi niesamowitym przeżyciem. Tizi n’Tichka, czyli Przełęcz Pastwisk Tizi n’Tichka to dość oryginalna nazwa najwyższej i najbardziej zakręconej drogi w Maroko. Na wysokości ponad 2 tys. metrów zobaczyć tu można najpiękniejsze górskie krajobrazy Atlasu Wysokiego. Atlas Wysoki to najwyższe pasmo górskie w tej części Afryki. Natomiast Tizi n’Tichka&#160; to nie jest zwykła górska przełęcz — to naturalna granica między dwoma światami: śródziemnomorskim zachodnim z palmami i gajami oliwnymi oraz suchym wschodnim, pokrytym piaskami Sahary. Droga ta była przemierzana od zamierzchłych czasów przez karawany transportujące towary ze wschodniej Afryki do Marrakeszu. &#160;Wówczas dostępne były tu tylko wąskie, kręte ścieżki dla mułów. Dopiero na początku XX wieku Francuzi postanowili wybudować tu drogę, która wówczas uważana była za dzieło inżynierii.&#160; Dziś trasa jest szersza i znacznie bezpieczniejsza, natomiast zdarza się, że jest zamykana w trakcie dużych opadów śniegu. Tizi n’Tichka zachwyca różnorodnością, widoki zmieniają się tu z każdym mijanym kilometrem. &#160;Jest to najlepsze miejsce, żeby poczuć klimat dzikiego i surowego Maroko. Wszystkie te punkty to plan na dwudniową wycieczkę po centralnej części Maroko. Jazda tutaj przypomina podróż w czasie i przestrzeni – przez średniowieczne kasby, futurystyczne obiekty inżynieryjne, po niesamowite górskie krajobrazy. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/maroko-gliniane-twierdze-oko-saurona-roze-i-gorskie-przeprawy/">Maroko &#8211; gliniane twierdze, oko Saurona, róże i górskie przeprawy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/maroko-gliniane-twierdze-oko-saurona-roze-i-gorskie-przeprawy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fudżajra i Szardża &#8211; Zjednoczone Emiraty Arabskie</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/fudzajra-i-szardza-zjednoczone-emiraty-arabskie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/fudzajra-i-szardza-zjednoczone-emiraty-arabskie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Jun 2025 14:26:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[ZEA]]></category>
		<category><![CDATA[fort]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[meczet]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<category><![CDATA[Zjednoczone Emiraty Arabskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19025</guid>

					<description><![CDATA[<p>Fudżajra to kolejny emirat, który odwiedziłam w trakcie mojego pobytu w ZEA. Udałam się do niego prosto z miejscowości Al Ain w emiracie Abu Dhabi. Pierwszym punktem zwiedzania był Fort Al Hayl. Miałam do przejechania około 150 km, a droga zapowiadała się dość monotonnie. Tymczasem ostatni odcinek okazał się być kompletnie zaskakujący. Droga do fortu prowadziła przez malowniczą dolinę Wadi Al Hayl. W miarę jak teren stawał się coraz bardziej górzysty, ilość asfaltu nad drodze malała. Miejsce to wydawało się być kompletnie odizolowane od cywilizacji. Ostatecznie dojechałam do fortu, który niestety zamknięty był na trzy spusty. Zrezygnowana zaczęłam robić zdjęcia, kiedy nagle pojawił się jakiś facet, zakładający pośpiesznie koszulę z logo ochrony. Wyglądało to dość podejrzanie i skonsternowana czekałam na dalszy rozwój wydarzeń, licząc że potrafię biegać szybciej niż on. Okazało się, że był on mieszkańcem pobliskiego budynku i został zatrudniony przez Departament Kultury w ZEA. Najbardziej zaskakujące było jednak to, że mój przewodnik okazał się obywatelem Bangladeszu. Wyemigrował do ZEA w poszukiwaniu lepszych warunków do życia. Co więcej, miał całkiem sporą wiedzę o forcie i okolicy, a wspólne zwiedzanie fortu było całkiem niezłą zabawą. Głównie dlatego, że znaczna jego część nie jest przystosowana do zwiedzania. &#160;Zobaczenie wyższych partii wymagało nieco akrobacji w postaci podciągania na prowizorycznych metalowych konstrukcjach czy przeciskania się przez drewniane belki oraz otwory w podłodze. Było to ciekawe doświadczenie przypominające nieco eksplorację opuszczonych miejsc jakie miałam okazję zwiedzać w Europie. Fort został wybudowany w 1932 r. przez Szejka Abdullah bin Hamdan Al Sharqi. Pełnił nie tylko funkcję obronną, ale stanowił również jego rezydencję. Został zbudowany z lokalnych materiałów tj. kamieni, drewna i cegły mułowej (mud- brick), co nadaje mu unikalnego charakteru. Ciekawa jest również architektura fortu. Specjalnie rozmieszczenie okien zapewnia przeciąg i naturalne chłodzenie wnętrz, co jest niezbędne w tak gorącym klimacie. Główny kompleks stanowił część mieszkalną dla rodziny szejka. Z jego najwyższego piętra roztacza się niesamowity widok na góry oraz opuszczoną wioskę Al&#160; Hayl. Ciekawy widok na okolicę, można podziwiać również z wieży obronnej, zlokalizowanej na szczycie wzgórza. Po zwiedzaniu Fortu Al Hayl udałam się do stolicy Emiratu – miasta Fudżajra. Symbolem miasta jest Meczet Szejka Zayeda, wzorowany na Błękitnym Meczecie w Stambule. Jest on drugim, co do wielkości meczetem w ZEA, zaraz po meczecie w Abu Dhabi, o którym pisałam tutaj. Jest to podobno także najmłodszy meczet w Emiratach. Jego budowa została ukończona w 2015 r. Cały kompleks robi niesamowite wrażenie. Tymczasem dla odmiany, na przedmieściach Fudżajra znajduje się Fort Fudżajra, Jest to jedna z najstarszych budowli Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Prawdopodobnie został wybudowany w XVI wieku przez Portugalczyków i jest obecnie główną atrakcją miasta. Zlokalizowany na 20 metrowym wzgórzu, stanowi doskonały punkt obserwacyjny na okolicę oraz Zatokę Perską. Fort jest czynny codziennie od 8.00 do 17.00, a wstęp kosztuje 5UAD. Kolejnym punktem mojej podróży było miasto Khorfakkan, położone w emiracie Szardża. Khorfakkan&#160; przypomina typową nadmorską miejscowość turystyczną – z szerokim bulwarem, oraz licznymi atrakcjami historycznymi i kulturalnymi. Symbolicznym miejscem jest Resistance Monument, zlokalizowany na wzgórzu, z którego rozpościera się widok na miasto. Budowla ta upamiętnia bohaterski opór miejscowej ludności przeciwko portugalskiej inwazji w 1507 roku. Jej architektura nawiązuje do hełmu noszonego w tamtych czasach i symbolizuje niezłomność okolicznych mieszkańców. W mieście znajduje się również ciekawy amfiteatr, wzorowany na architekturze rzymskiej. Obok amfiteatru można zobaczyć spektakularny, sztuczny wodospad o wysokości 45 metrów i szerokości 11 metrów. Prawdziwą perełką Khorfakkan jest teren wypoczynkowy Al Suhub Rest Area. Al Suhub, co w języku arabskim oznacza „chmura”, i miejsce to nie bez powodu tak się nazywa. Na szczycie góry o wysokości prawie 600 metrów, rozpościera się spektakularny widok na góry oraz&#160; Khorfakkan. Na szczycie góry znajduje się restauracja, która wygląda jak latający spodek.&#160; Wyglądem przypomina schronisko na Śnieżce. Idealnym miejscem na jednodniową wycieczkę jest okolica tamy Al Rafisah. Jezioro o krystalicznie czystej wodzie i otoczone górami Al Hajar, stanowi ulubione miejsce wypoczynku miejscowych. Można tu wypożyczyć kajaki lub rowery wodne. Zaplanowano także ciekawe szlaki piesze po okolicy. &#160;Na miejscu znajduje się także restauracja z panoramicznym widokiem na jezioro. Zaledwie kilka minut od tamy Al Rafisah znajduje się wioska Najd Al Maqsar. Wioska składa się z trzynastu kamiennych domów, z których wiele ma ponad 100 lat. Centralnym punktem jest Al Maqsar Tower – 300-letnia wieża strażnicza, która stanowiła część sieci fortyfikacji chroniących Khorfakkan. Niestety miejsce to mnie trochę rozczarowało. Myślałam, że zobaczę tutaj lokalny urbex. Tymczasem, miejsce to zostało odnowione i zamienione na hotel. Wioska może i wygląda uroczo, ale niestety tylko z oddali. Ochrona wpuszcza na miejsce tylko gości hotelu. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/fudzajra-i-szardza-zjednoczone-emiraty-arabskie/">Fudżajra i Szardża &#8211; Zjednoczone Emiraty Arabskie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/fudzajra-i-szardza-zjednoczone-emiraty-arabskie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Giumri – Wardzia – Chrtewisi – Brojomi – Kaukaz tour!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/giumri-wardzia-chrtewisi-brojomi-kaukaz-tour/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/giumri-wardzia-chrtewisi-brojomi-kaukaz-tour/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2020 20:12:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Armenia]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>
		<category><![CDATA[Skalne Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<category><![CDATA[Wardzia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=14721</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ostatni przystanek podróży po Armenii – miasto Giumri. Jest to drugie co do wielkości miasto w Armenii, zaraz po stolicy Erywaniu, choć, liczy zaledwie 120 tys mieszkańców. Kiedyś tętniło życiem i było kulturalną stolicą regionu. Jednak 7 grudnia 1988 r., nawiedziło je największe trzęsienie ziemi w historii Armenii, które niemal zrównało je z ziemią. Tysiące ludzi straciło wówczas życie, nie wspominając już o tych którzy stracili dach nad głową. Przyczyną tak ogromnych strat była zabudowa miasta. Wysokie blokowiska zbudowane z najtańszych materiałów na terenie aktywnym sejsmicznie przesądziły o losie Giumri. Nie wiem co mnie ciągnęło do tego miasta, bo z pewnością nie jest to turystyczne miejsce. Chyba ciekawość, jak wygląda po ponad 30 latach od tragedii. Niestety Giumri nadal nie otrząsnęło się po trzęsieniu ziemi, wiele obiektów jest zniszczonych, a gdzieniegdzie widać prace budowlane. Giumri znajduje się tuż przy granicy z Gruzją. Szczerze przyznam, że żal mi było opuszczać Armenię natomiast z drugiej strony cieszyłam się, że w końcu będziemy mogli poruszać się po normalnych drogach. Drogi w Armenii były koszmarem, nie wspominając o kierowcach. Planując podróż, w tym trasy przejazdów zawsze uwzględniam margines czasu na nieplanowane zdarzenia. Przyznam, że w przypadku Armenii źle oszacowałam faktyczny czas przejazdu poszczególnych odcinków. Zdawałam sobie sprawę, że ormiańskim drogom daleko do niemieckich autostrad, natomiast ujmę to tak, przejechanie terenówką 200 kilometrowego odcinka trasy dziennie było sporym wyzwaniem. Natomiast, żeby było śmiesznie,na odcinkach, które pozwalały nadrobić stracony czas było pełno, dosłownie PEŁNO fotoradarów. Gruzińskie drogi znałam z poprzedniego wyjazdu dlatego też byłam przekonana, że dalsza podróż będzie zdecydowanie mniej męcząca. Wszystko zapowiadało się cudownie, za oknem niesamowity, sielski krajobraz, słońce powoli zachodziło. Przejechaliśmy przez małe przejście graniczne w miejscowości Բավրայի մաքսային կետ, no dobra żartuję, w miejscowości Bavra i naszym oczom ukazał się na drodze, dosłownie krajobraz księżycowy. Krater na kraterze, asfalt wyglądał jak ser szwajcarski. Do tego wszystkiego ograniczenie prędkości do 60 km na godzinę, muszę przyznać, że ten sarkazm naprawdę się Gruzinom udał. Właściwie to przy 20 km na godzinę, stabilizacja obrazu w telefonie nie dawała rady 😉 Natomiast, mnie osobiście najbardziej ujął mostek na rzece 😉&#160;&#160; Na zakończenie ekscytującego dnia dojechaliśmy do hotelu, w którym czekała nas nagroda – niesamowity zachód słońca. Następnego ranka skoro świt ruszyliśmy w dalszą trasę. Pierwszy przystanek Forteca Chertwisi. Niesamowita lokalizacja twierdzy na zboczach skalistego wzgórza tuż obok rzeki Kura robi niesamowite wrażenie. Natomiast jej wnętrze jeszcze większe. Twierdza Chertwisi nie raz w swojej długiej historii została zniszczona, przez Mongołów czy następnie Turków, jednak teraz niszczy ją upływ czasu. Większość osób która odwiedza to miejsce jest rozczarowana gdyż wewnątrz można zobaczyć tylko ruiny murów oraz baszt obronnych. Całkowicie zgadzam się, że szkoda takiego zabytku, natomiast w takiej surowej formie dla mnie ma jeszcze większy urok. Niecałe 20 minut jazdy samochodem wystarczy aby z Twierdzy Chertwisi znaleźć się w Wardzi. Wardzia powstała w XII wieku. Za sprawą królowej Tamary, w czasach świetności liczyła podobno ponad 3 tysiące jaskiń rozlokowanych na 13 kondygnacjach, połączonych tunelami i mogła pomieścić nawet 60 tysięcy mieszkańców. Wydaje się to wręcz niewiarygodne. Wardzia służyła głównie jako schronienie przed najazdami Mongołów.&#160; Do miasta można było się dostać wyłącznie ukrytymi przejściami. &#160;Na terenie skalnego miasta istniało podobno 25 winnic, a także rozmaite pomieszczenia mieszkalne i gospodarcze jak: stajnie, czy spichlerze. W centralnym punkcie skalnego miasta znajdował się Kościół Wniebowzięcia, który możemy także dzisiaj podziwiać. Oprócz kościoła funkcjonowało tutaj także kilkanaście innych świątyń. Niestety w 1283 r. Wardzia podobnie jak Giumri została w dużej części zniszczona przez trzęsienie ziemi. Odsłonięte miasto było łatwym celem ataku. Wykorzystali to Persowie, którzy w połowie XVI wieku kompletnie splądrowali miasto. Obecnie do zwiedzania udostępnionych jest około 300 komnat oraz klasztor. Wstęp kosztuje 7 lari czyli około 10 zł (dane z 2018 r.) &#160;Należy pamiętać, że nadal jest to miejsce kultu, dlatego obowiązuje tu skromny ubiór: długie spodnie lub spódnice oraz nakrycie głowy. Ostatnim miejscem na naszej trasie do Tbilisi było słynne uzdrowisko Bordjomi. Woda mineralna Bordjomi to chyba najbardziej rozpoznawany na świecie gruziński produkt. Jest to lecznicza woda stosowana przy schorzeniach układu pokarmowego, a ponadto polecana jest także na kaca. Jak widać po kolejce chętnych, Gruzini nie wylewają za kołnierz. Oczywiście chodzi mi o wodę leczniczą 😉 Uzdrowisko to rozkwitło w czasach ZSRR, wówczas było modnym ośrodkiem leczniczo – wypoczynkowym. Obecnie czasy świetności ma już za sobą, natomiast jest ciekawym miejscem aby po drodze tu zajrzeć.&#160; W mojej opinii jest bardzo podobne to naszych polskich uzdrowisk, nawet zabudowa wygląda znajomo.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/giumri-wardzia-chrtewisi-brojomi-kaukaz-tour/">Giumri – Wardzia – Chrtewisi – Brojomi – Kaukaz tour!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/giumri-wardzia-chrtewisi-brojomi-kaukaz-tour/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		<enclosure url="http://girlonatrail.pl//wp-content/uploads/2020/10/filmik-1.mp4" length="140492587" type="video/mp4" />

			</item>
		<item>
		<title>Chorwacja, Dubrownik &#8211;  gwiazda Adriatyku&#8230;</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/chorwacja-dubrownik-gwiazda-adriatyku/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/chorwacja-dubrownik-gwiazda-adriatyku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jul 2019 15:38:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chorwacja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Stare Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12900</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dubrownik, zwany też Perłą Adriatyku co roku przyciąga miliony turystów. Niektórzy przyjeżdżają tu żeby zobaczyć słynną Królewską Przystań z Gry o Tron, inni miasto hazardzistów &#8211; Canto Bight z Gwizdnych Wojen, a jeszcze inni żeby po prostu zwiedzić historyczną starówkę wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Niezależnie od powodu zwiedzania, ludzi jest tu na tyle dużo, że określenie &#8222;pułapka turysty&#8221; wydaje się odpowiednim synonimem dla nazwy Dubrownik. A zatem jak przetrwać wizytę w Dubrowniku, nie tracąc nerwów oraz nie bankrutując? Dojazd: Parkingi publiczne wokół Starego Miasta znajdują się zwykle w 2 strefie parkowania i przeznaczone są dla miejscowych. Podobno mandat za parkowanie w tym miejscu może wynieść nawet 600€. Dokładną mapę stref parkingowych z cenami (są one uzależnione od sezonu) znajdziemy tutaj. Co prawda w okolicy starówki znajdują się prywatne parkingi, jednak godzina postoju na nich wynosi 40 kun (ponad 20 zł – dane z 2019 r.) lub nawet więcej. Jednak jest możliwość znacznego obniżenia ceny parkowania. Oto moja propozycja: Zamiast drogiego prywatnego parkingu wybrałam publiczny, znajdujący się przy porcie. Zaletą tego miejsca było to, że nie musiałam przejeżdżać przez zakorkowane miasto, a dodatkowo godzina parkowania kosztowała mnie zaledwie 10 kun, czyli 4 razy taniej niż na parkingu przy Starówce. Tuż przy parkingu znajduje się przystanek autobusowy, z którego autobusy o nr 1A oraz 3 podjeżdżają pod same mury Dubrownika. Przejazd trwa około 15-20 minut w zależności od ilości samochodów na drodze. Bilet można kupić u kierowcy za 15 kun lub w kioskach za 12. Ja natomiast skorzystałam z innej opcji. W Hotelu Petka, na przeciwko parkingu po drugiej stronie ulicy, zakupiłam 1-dniową Dubrovnik Card w cenie 250 kun czyli około 140 zł (kartę można kupić przez internet, wówczas jest tańsza). Troszkę drogo, natomiast karta ta uprawnia do nieograniczonej liczby przejazdów transportem publicznym w ciągu doby. Ponadto obejmuje wstęp na słynne mury Dubrownika (bilet bez karty kosztuje 200 kun), a także wiele innych atrakcji. Pełną listę znajdziecie tutaj. Zwiedzanie: Mury Dubrownika – symbol miasta, są miejscem na którym trzeba być. Jest to element, który zdecydowanie wyróżnia Starówkę Dubrownika na tle innych. Potężna, imponująca konstrukcja przez wieki gwarantowała bezpieczeństwo miasta. System ogromnych obwarowań liczy prawie 2 km, w najwyższych punktach sięga nawet 25 m. oraz nawet 6 m szerokości. Zalet zwiedzania Dubrownika z perspektywy murów jest wiele, przede wszystkim roztacza się z nich niesamowity widok na okolicę, dzięki chłodnej bryzie morskiej, upał jest tu mniej uciążliwy, a dodatkowo są one mniej oblężone przez turystów niż Starówka. Obwarowania miasta składają się z wielu bastionów i baszt, z których charakterystycznym punktem jest Wieża Minceta, która posłużyła w Grze o tron jako miejsce Dom Nieśmiertelnych, w którym Danaerys szukała swoich smoków w II sezonie serialu. Zwiedzając mury od strony Bramy Pile, można zobaczyć słynny Fort Lovrijenac, położony na skalistym półwyspie. Fani Gry o tron, powinni skojarzyć to miejsce z Czerwoną Twierdzą. Ponadto, fort można wynająć na godziny, zatem jeśli ktoś miałby ochotę na prawdziwie królewską imprezę&#8230; 😉 Natomiast po drugiej stronie można zobaczyć zabytkową Sudnię Onofria oraz główna ulicę Stradun, która prowadzi do Placu Placa &#8211; głównego punktu Starówki. Znajduje się tutaj &#160;Pałac Sponza, który jako jeden z nielicznych obiektów przetrwał trzęsienie ziemi, które nawiedziło Dubrownik w 1667 r. Po drugiej stronie placu można zobaczyć Cerkiew św. Błażeja&#160; – patrona miasta, który według legendy miał ostrzegać w snach mieszkańców Dubrownika przed niebezpieczeństwami. Tuż za cerkwią znajduje się Pałac Rektorów – dawnych zarządców miasta oraz Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ciekawym punktem jest Kościół św. Ignacego, do którego prowadzą charakterystyczne Schody Hiszpańskie, od czasu V sezonu Gry o Tron, zwane także the Walk of Shame – Pochodem Wstydu. Schody pojawiły się w scenie w której Cersei musiała przejść nago ulicami Królewskiej Przystani od Wielkiego Septu Baelora do Królewskiej Przystani. Co ciekawsze, była to podobno jedna z najdroższych scen w Grze o Tron, kręconych w Dubrowniku. Wytłumaczenie, może nie jest zaskakujące, patrząc na ilość barów, restauracji i sklepików na ulicach Starego Miasta. Usunięcie ich na czas kręcenia scen, z pewnością musiało kosztować. Obecnie w knajpkach obok schodów serwowany jest tzw. &#8222;Shame cocktail&#8221;. Z murów Dubrownika roztacza się również piękny widok na Lokrum – niewielką wysepkę stanowiącą obecnie rezerwat przyrody. Z Starego Portu odpływają tam regularnie promy. Niesamowity jest także widok na Stary Port Dubrownika. Ilość&#160; jachtów,&#160; łodzi i statków, przycumowanych w malowniczej zatoce robi wrażenie. Z murów miasta można zobaczyć również wiele zabytkowych klasztorów oraz kościołów m.in. Klasztor Franciszkanów, który można zwiedzić bezpłatnie z Dubrovnik Card. Jednak w mojej opinii najciekawszym widokiem były dachy budynków, wąskie alejki, podwórka, boiska oraz lokalne życie mieszkańców Starówki. Wyjeżdżając z miasta na południe w kierunku Czarnogóry jest jeszcze jedna atrakcja – doskonały punkt widokowy na Dubrownik 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/chorwacja-dubrownik-gwiazda-adriatyku/">Chorwacja, Dubrownik &#8211;  gwiazda Adriatyku&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/chorwacja-dubrownik-gwiazda-adriatyku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tulum</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/tulum/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/tulum/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2016 19:27:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Jukatan]]></category>
		<category><![CDATA[Majowie]]></category>
		<category><![CDATA[Tulum]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=3381</guid>

					<description><![CDATA[<p>Są takie miejsca, które na zawsze pozostawiają ślad w pamięci.&#160;Pomimo, że nasza podróż do Meksyku miała miejsce 8 lat temu, z najmniejszymi szczegółami możemy opisać trzy&#160;miejsca, które zrobiły na nas największe wrażenie. Zalicza się do nich: jeden z 7 nowożytnych cudów świata &#8211; Chichen Itza, stanowisko archeologiczne w Uxmal oraz tytułowe Tulum.&#160; W naszych odczuciach nie jesteśmy odosobnieni, wpisując w wyszukiwarce grafiki hasło: Meksyk, najczęściej pojawiającym sie obrazkiem są właśnie te miejsca.&#160; Tulum z pewnością nie charakteryzuje się okazałymi budowlami&#160;jak Chichen Itza czy Uxmal, lecz to co czyni to miejsce wyjatkowym&#160;jest zapierająca dech sceneria. Ruiny dawnej twierdzy Majów otacza piaszczysta plaża oraz błękitne, niemal przeźroczyste wody Morza Karaibskiego.&#160; Znajduje się we wschodniej części półwyspu o ciekawie&#160;brzmiącej nazwie Jukatan, która właściwie jest wynikiem pomyłki.&#160;Jak wiadomo, nawet obecnie w czasach globalizacji, zderzenia kultur wiążą się często z licznymi nieporozumieniami, zarówno na gruncie kulturowym i językowym. Nie ma zatem się co dziwić, że przybyli na tereny Meksyku, konkwistadorzy, nie mieli pojęcia o panującej tam kulturze, a co dopiero języku używanym przez lokalną ludność.&#160; Słowo „Jukatan” miało być odpowiedziąna pytanie przybyszów o nazwę tego terenu. Pomimo, że nazwa Półwyspu wydaje się odpowiednia ze względu na swoje egzotyczne brzmienie, jednak w przetłumaczeniu oznacza – „nie rozumiem co do mnie mówisz”… Tulum było ostatnim miejscem zamieszkiwanym przez Majów. Szczyt rozkwitu miasta miał miejsce pomiędzy XIII a XV wiekiem. W XVI wieku przybycie hiszpańskich konkwistadorów doprowadziło do śmierci spadkobierców tej kultury, na skutek sprowadzonych przez przybyszów, niespotykanych na tych terenach chorób. Tulum zwane jest także Miejscem Świtu, ze względu na usytuowanie w kierunku wschodzącego słońca, było niegdyś ważnym centrum handlu. Transport towarów takich jak obsydian, tekstylia czy sól, odbywał się drogą morską i lądową, dlatego niezbędne było utworzenie obronnych fortyfikacji w celu ochrony przed inwazją oraz złodziejami. Położenie kompleksu na klifie o wysokości 12 metrów oraz otoczenie go murami, gwarantowały bezpieczeństwo miasta. Najwyżej położonym, a zarazem najbardziej zachwycającym oraz rozpoznawalnym obiektem miasta jest budowla, pełniąca prawdopodobnie funkcję latarni morskiej, nazwana przez Hiszpanów – El Castillo, czyli w przetłumaczeniu Zamek.&#160; Na terenie kompleksu można także zwiedzić Templo de Las Pinturas, czyli Świątynię Fresków, której wnętrze zdobiły kolorowe malowidła ścienne, maski oraz płaskorzeźby, czy Templo del Dios Descendente&#160;(Świątynię Zstępującego Boga), której nazwa pochodzi od znajdującej się przed wejściem płaskorzeźby skrzydlastego stworzenia zstępującego z nieba.&#160; Jednak Tulum to nie tylko niesamowita, często zaskakująca historia cywilizacji Majów, lecz także miejsce gdzie po trudach zwiedzania, można odpocząć na cudownej plaży, sąsiadującej z ruinami. &#160; Na określenie koloru morza, w tym miejscu, znajduję tylko jedno określenie – zjawiskowy. Turkusowa, przeźroczysta woda, sypki jak mąka piasek, wspaniała historia, uwieczniona na klifach oraz skaczące po skałach iguany, czy można chcieć czegoś więcej?&#160;Chyba tylko… drinka z palemką 😉 &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/tulum/">Tulum</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/tulum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Suomenlinna &#8211; Twierdza Hobbitów w okolicy Helsinek</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/twierdza-hobbitow-w-okolicy-helsinek-suomenlinna/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/twierdza-hobbitow-w-okolicy-helsinek-suomenlinna/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2015 01:37:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Finlandia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Helsinki]]></category>
		<category><![CDATA[prom]]></category>
		<category><![CDATA[Suomenlinna]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=1078</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ważnym punktem na turystycznej mapie Helsinek jest, znajdująca się na sześciu wysepkach, twierdza Suomenlinna. Została wybudowana w połowie XVIII w. przez Szwedów, w celu obrony przed Rosją. Stanowiła wówczas największy obiekt królestwa oraz była drugim co wielkości miastem Finlandii. Po długotrwałym oblężeniu, została ostatecznie zdobyta przez Rosjan w 1808 r. Strategiczne znaczenie Suomenlinny, skłoniło Rosjan do przeniesienia w 1812 r. stolicy Finlandii z Turku właśnie do Helsinek. Forteca pozostawała w rękach Rosjan do 1917 r., kiedy to Finlandia uzyskała niepodległość. Obecnie nie ma już znaczenia militarnego natomiast stanowi interesujący zabytek historyczny. Na dwóch głównych wyspach fortecy: Iso Mustasaari i Susisaari w otoczeniu soczystej zieleni kontrastującej z intensywną żółcią rosnących tam kwiatów, zlokalizowane są najważniejsze atrakcje, wśród których można wymienić: muzeum fortecy, mury obronne, działa armatnie, czy podziemne schrony przypominające charakterystyczne, Tolkienowskie domki „hobbitów”. Na terenie fortecy znajduje się również interesująca architektonicznie zabudowa mieszkalna w której żyje łącznie około 900 osób. Po intensywnym zwiedzaniu można odpocząć w klimatycznych restauracjach i kawiarniach. Co najważniejsze, Suomenlinna nie jest wyłącznie reliktem przeszłości lecz stanowi także ulubione przez Finów miejsce spędzania wolnego czasu. Można się na nią dostać tramwajem wodnym kursującym regularnie z rynku Kauppatori (cena biletu w dwie strony wynosi około 4 €). Miłym polskim akcentem była dla nas tabliczka znamionowa, wypatrzona na promie. Sama podróż promem jest niemniej interesująca od samej twierdzy.W towarzystwie mew można podziwiać piękną panoramę Helsinek z majestatyczną Katedrą Luterańską – Tuomiokirkko w tle. Prom po drodze mija również wiele malutkich, klimatycznych wsypek będących elementem charakterystycznym dla stolicy Finlandii. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/twierdza-hobbitow-w-okolicy-helsinek-suomenlinna/">Suomenlinna &#8211; Twierdza Hobbitów w okolicy Helsinek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/twierdza-hobbitow-w-okolicy-helsinek-suomenlinna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
