<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gambia -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/category/afryka/gambia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/category/afryka/gambia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 31 Aug 2025 10:43:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.2</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Gambia -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/category/afryka/gambia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Bandżul – stolica, której prawie nie ma</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/bandzul-stolica-ktorej-prawie-nie-ma/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/bandzul-stolica-ktorej-prawie-nie-ma/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Aug 2025 10:26:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Gambia]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[gambia]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[plaza]]></category>
		<category><![CDATA[prom]]></category>
		<category><![CDATA[stolica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19327</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bandżul to stolica Gambii, ale wygląd miasta bardziej przypomina prowincjonalne miasteczko niż ośrodek decyzyjny. Nie dość, że nie jest największym miastem w kraju, to z zaledwie 40 tysiącami mieszkańców zajmuje dopiero ósme miejsce pod względem ludności. Nic dziwnego, że zalicza się do najmniejszych stolic świata. Miasto jest stosunkowo młode – Brytyjczycy założyli je w 1816 roku jako bazę wojskową pilnującą ujścia rzeki Gambia i przestrzegania zakazu handlu niewolnikami. Wtedy nazywało się Bathurst – od nazwiska ministra kolonii, hrabiego Bathursta. Przez długi czas było centrum administracyjnym Protektoratu Gambii, a w czasie II wojny światowej – ważnym punktem na mapie transportowej Aliantów. Po uzyskaniu niepodległości w 1965 r. miasto przemianowano na Bandżul. Z czasów kolonialnych zostały głównie coraz bardziej rozpadające się budynki i powszechna znajomość angielskiego. Ale lokalizacja ma potencjał – Bandżul leży na wyspie St. Mary, tuż przy ujściu rzeki do Atlantyku. Stąd można się przetransportować promem na drugi brzeg – do miasta Barra, ale o tym później. 😉 Bandżul dziś – nie porywa, ale zaskakuje Nie będę owijać w bawełnę, Bandżul to nie jest metropolia z pocztówek. To raczej uroczy chaos. Trochę kolonialnej architektury, trochę afrykańskiego kolorytu, dużo kurzu i życia toczącego się w swoim rytmie, zupełnie pozbawionym poczucia czasu. Główna arteria &#8211;&#160;Independence Drive, kończy się przy Łuku Triumfalnym- Arch 22, czyli bramie triumfalnej większej niż wszystko, co znajduje się dookoła. Budowla powstała po zamachu stanu w 1994 roku. Miała symbolizować „nową erę”, ale dziś bardziej symbolizuje to, jak daleko można odpłynąć z architekturą. Można wspiąć się na jego szczyt, skąd&#160;roztacza się panoramiczny widok na miasto i rzekę Gambia. Bandżul stał się również popularny wśród turystów, szczególnie licznie odwiedzają go Brytyjczycy. W pobliżu miasta znajduje się kilka ładnych plaż, z których najsłynniejszą jest Cape Point Beach. Przeprawa Barra w zwolnionym tempie Przeprawa z Barry do Bandżulu (i na odwrót) była jednym z najciekawszych doświadczeń w trakcie mojego pobytu w Gambii. W teorii to zaledwie pięć kilometrów natomiast w praktyce pięć lat świetlnych, ta niewielka odległość ciągnie się w nieskończoność. I nie przesadzam – tu nie tylko przekraczasz rzekę Gambia, ale także granice cierpliwości i wyobraźni 😀 Alternatywna opcja przeprawy na drugą stronę odpada, wystarczy spojrzeć na mapę… Rzeka właściwie dzieli kraj na dwie połowy, a żeby przedostać się do Barra właściwie trzeba przejechać całą Gambię! Rozkład kursowania promu nie istnieje, a kolejka do promu zdaje się nie mieć końca. Z podziwem patrzę na kobiety stojące w pełnym słońcu, transportujące ciężkie towary na głowach. Wszyscy czekają w napięciu na otworzenie się bramek do promu. Wówczas można zobaczyć prawdziwą wędrówkę ludów. Prom zabiera ludzi, samochody, kozy, worki z ryżem, beczki i nie wiadomo, co jeszcze. Rejs trwa około 30 minut i z pewnością nikomu się tutaj czas nie dłuży.&#160; Nudy tu nie ma. Dzieci biegają, sprzedawcy wciskają orzeszki, soki i plastikowe zegarki, z głośników leci lokalna muzyka albo wiadomości z państwowego radia. Ludzie rozmawiają, śmieją się, drzemią. A ty siedzisz, wpatrujesz obserwujesz to wszystko i myślisz, że to chyba właśnie kwintesencja podróżowania po Afryce: płynąć, nie spieszyć się i chłonąć to całe zamieszanie. Ten prom to nie tylko środek transportu. To kwintesencja Gambii. Tu spotykają się wszyscy – kierowcy ciężarówek, rybacy, uczniowie wracający ze szkoły i oszołomieni turyści z Zachodu. Nigdzie indziej nie zobaczy się tylu abstrakcyjnych sytuacji i ludzkich zachowań w jednym miejscu. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/bandzul-stolica-ktorej-prawie-nie-ma/">Bandżul – stolica, której prawie nie ma</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/bandzul-stolica-ktorej-prawie-nie-ma/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gambia, Senegal &#8211; śmietnik Europy</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/gambia-senegal-smietnik-europy/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/gambia-senegal-smietnik-europy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Jan 2023 20:10:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Gambia]]></category>
		<category><![CDATA[Senegal]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[gambia]]></category>
		<category><![CDATA[smieci]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16481</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzisiaj nadszedł ten dzień! 1 stycznia 2023 r. po dłuższej przerwie postanowiłam w końcu zajrzeć na bloga. Ku mojej rozpaczy, przywitała mnie setka powiadomień i aktualizacji. Jednak przyjmuję to na klatę, &#160;nie było mi pod drodze do tego przez parę ostatnich miesięcy. Dotychczas, tradycyjnie z końcem roku robiłam podsumowanie, tym razem tak się nie stało, bo szczerze mówiąc odliczałam minuty do końca 2022 roku…&#160; Trzy odwołane wyjazdy do Maroko, na Maltę i Mauritius spowodowały, że porzuciłam myśl o podróżowaniu do jakiegokolwiek kraju, którego nazwa zaczyna się na literę M ? Brak podróży w powiązaniu z szarą rzeczywistością oraz paroma innymi przytłaczającymi wątkami, położyły mnie na łopatki. Jednak ostatecznie w drugiej połowie roku wzięłam sobie do serca słowa „klasyka”: nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Uznałam, że czas przestać lamentować i wziąć sprawy w swoje ręce. Udało mi się odwiedzić Rodos, Panamę, Kostarykę, a tuż przed Świętami spontanicznie znalazłam się w Senegalu i Gambii. Jako pierwszy wpis od tak długiego czasu powinnam zainicjować coś ładnego, jakieś widoczki, przytulne miasteczka czy tego typu inne pierdoły. Jednak rzeczywistość zrewidowała moje zamiary… Gambia i Senegal to dwa ostatnie kraje, które odwiedziłam w zeszłym roku. Od powrotu stamtąd, a było to 24 grudnia cały czas przeżywam to co widziałam. Oczywiście przed wyjazdem zdawałam sobie sprawę, że są to Państwa Trzeciego Świata i byłam w jakimś tam stopniu psychicznie przygotowana na to co mogę tam zobaczyć. Jednak rzeczywistość przerosła moje najgorsze wyobrażenia. Gambia i Senegal mierzą się z ogromnym problemem śmieci. Można je zobaczyć wszędzie, niezależnie czy są to duże miasta czy wsie. Trzeba jednocześnie mieć na uwadze, że kraje Afryki Zachodniej należą do najbiedniejszych państw świata stąd też wydaje się, że &#160;nikt tutaj nie przejmuje się tą kwestią. Co więcej, te śmietniska stanowią niejednokrotnie źródło utrzymania. Widok rodzin przeszukujących „składowiska” w poszukiwaniu czegoś na sprzedaż jest tak częsty, że po jakimś czasie może wydawać się normalny. System zagospodarowania odpadów praktycznie tam nie istnieje. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że obydwa kraje zmagają się z nielegalnym transportem odpadów z krajów rozwiniętych, także z Europy. Nie potrafię zrozumieć tej polityki, szczególnie biorąc pod uwagę europejskie aspiracje określone w Europejskim Zielonym Ładzie. Podczas gdy w Europie przykładamy wagę do właściwej segregacji opadów, nagle w Senegalu czy Gambii to nie ma już znaczenia. Co więcej nie ma znaczenia, że są to także elektrośmieci. Brak jakiekolwiek kontroli nad miejscami składowania opadów stanowi ogromne zagrożenie dla środowiska, nie wspominając już o ludziach i niejednokrotnie małych dzieciach trudniących się przeszukiwaniem wysypisk. Jednak to nie koniec, głównym europejskim „towarem eksportowym” wydają się być samochody nadające się wyłącznie na złom. Auta z Europy są sprowadzane na części bądź naprawiane, a te kompletnie niezdatne do jazdy są po prostu zostawiane przy drogach. Oczywiście „dary” są również przekazywane z Polski… Ostatecznie to co trafia na senegalskie czy gambijskie drogi jest dalekie od spełnienia jakichkolwiek norm emisji spalin czy hałasu. Podczas gdy w Europie promujemy zero-emisyjny transport, w Afryce nie ma znaczenia, że przez smog nie sposób tam normalnie oddychać. To wszystko w powiązaniu z niewyobrażalnym ubóstwem, które zobaczyłam sprawiło, że Gambia i Senegal zrewidowały w dużym stopniu mój światopogląd. Oczywiście, zawsze znajdą się głosy, że kraje rozwinięte pomagają Afryce. Natomiast na podstawie moich spostrzeżeń wydaje mi się, że Afryka miałby się dobrze bez jakiejkolwiek ingerencji… &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/gambia-senegal-smietnik-europy/">Gambia, Senegal &#8211; śmietnik Europy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/gambia-senegal-smietnik-europy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
