<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Belgia -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/category/europa/belgia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/category/europa/belgia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 27 Oct 2017 21:15:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Belgia -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/category/europa/belgia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Girl on a Trail &#8211; Antwerpia, diamentowa Mała Warszawa&#8230;</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/antwerpia/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/antwerpia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Oct 2017 21:15:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Belgia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Antwerpia]]></category>
		<category><![CDATA[dworzec kolejowy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=10383</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie zliczę ile razy byłam w Belgii oraz ile razy spałam na lotnisku Charleroi. Przez długi czas, regularnie korzystałam z tanich lotów Ryanair, w połączeniu z promocyjnymi biletami autokarowymi, jakie oferował Flibco (więcej informacji tutaj). W ten sposób zwiedziłam wiele miejsc w krajach Beneluksu, a nawet we Francji. Po odwiedzeniu holenderskiego Rotterdamu &#8211; największego portu w Europie, uznałam, że czas zobaczyć belgijską Antwerpię. Przyznam się, że moja wiedza o tym mieście ograniczała się wyłącznie do informacji zaczerpniętych z podręcznika do geografii gospodarczej, jeszcze z czasów gdy przygotowywałam się do matury. Diamentowa stolica Podczas gdy Bruksela jest „stolicą” Unii Europejskiej, Antwerpię można określić mianem stolicy diamentów. Szacuje się, że na tutejszym rynku co rocznie sprzedawanych jest około 80% wydobytych, nieobrobionych diamentów oraz prawie połowa oszlifowanych. Wartość, diamentów charakteryzowana jest poprzez tzw. klasyfikację czterech C, z języka angielskiego: „cut, color, clarity i carat &#8211; weight”, czyli: szlif, kolor, czystość &#160;i ilość karatów. Natomiast powszechnie mówi się, że diamenty pochodzące z Antwerpii posiadają dodatkową piątą klasę C, jak confidence, co znaczy zaufanie. Fakt, diamenty to przepiękne kamienie, podobno najlepsi przyjaciele kobiet, jednak to nie moja liga, a poza tym na pocieszenie myślę sobie, że przecież przyjaciół się nie kupuje. A zatem, co można robić w Antwerpii, oczywiście poza tzw. window – shopping, w skrócie ślinieniem się do wystaw sklepowych? W trakcie organizowania wycieczki, aby znaleźć odpowiedź na to pytanie postanowiłam poszukać informacji w Internecie. Jedną z pierwszych pozycji w wyszukiwarce był pewien blog podróżniczy, na którym w pierwszym akapicie przeczytałam, że Antwerpia jest znana z wielu atrakcji „takich jak: dworzec, ratusz czy nawet centrum handlowe”. W tym momencie, na samą myśl o zwiedzaniu dworca powiało grozą, a perspektywa odwiedzenia NAWET centrum handlowego sprawiła, że poczułam się zrozpaczona jak turyści na wczasach w Egipcie bez opcji All Inclusive. Mimo wszystko postanowiłam się z tym zmierzyć i sama sprawdzić na własne oczy, co Antwerpia ma do zaoferowania. Oczywiście pierwszym miejscem, w którym „wylądowałam” w Antwerpii był dworzec kolejowy. Na temat tego miejsca, mogę powiedzieć tylko jedno: Do Antwerpii tylko pociągiem! Rzeczywiście muszę przyznać, że jedną z głównych atrakcji miasta jest dworzec kolejowy – Antwerpen Centraal. Wybudowany na przestrzeni XIX i XX wieku, jest jednym z największych dworców kolejowych w Belgii. Jest to miejsce, w którym po prostu trzeba się znaleźć. Surowe, marmurowe wnętrze hali głównej, szklana kopuła oraz stary zegar tworzą unikalny klimat tego miejsca. Nie dziwię się że jest on określany jako Spoorwegkathedraal, czyli Kolejową Katedrą. Tymczasem z drugiej strony dworzec w Antwerpii wygląda już zupełnie inaczej… Co więcej, budynek dworca jest na tyle wysoki, że perony są w nim zlokalizowane na 4 poziomach, jeden pod drugim. Obserwacja przyjeżdżających i odjeżdżających pociągów z najwyższego piętra dworca, zrobiła na mnie duże wrażenie. Poczułam się jakbym była częścią kultowej gry Tetris. NAWET nie takie złe centrum handlowe Z dworca do Rynku Starego Miasta prowadzi główna, handlowa ulica Meir. Znajduje się tutaj mnóstwo ekskluzywnych butików oraz designerskich sklepów, a także oryginalnych stoisk. Tutaj zlokalizowane jest NAWET to „słynne” centrum handlowe, zwane Stadsfeestzaal. Rzeczywiście, wnętrze centrum robi wrażenie, natomiast ilość zdobień oraz złota sprawiła, że z tęsknotą wspomniałam sobie wycieczkę do Sankt Petersburga 😉&#160; Mała Warszawa Ale to nie koniec atrakcji, gdyż tuż obok stacji kolejowej znajduje się dzielnica żydowska, zamieszkana przez ortodoksyjnych chasydów. Co ciekawsze, dzielnica ta nazywana jest także „Kleine Warschau” co w przetłumaczeniu znaczy „Mała Warszawa”. Nazwa ta nie jest przypadkowa, gdyż wielu mieszkańców tej dzielnicy jest potomkami, Żydów przybyłych tu właśnie z Warszawy, w trakcie I Wojny Światowej. Warto dodać, że przed wybuchem I Wojny Światowej Warszawa była swego rodzaju, centrum handlu diamentami. Spacer słynną ulicą Pelikaanstraat, przenosi w inną rzeczywistość, odnosi się wrażenie jakby czas się tutaj zatrzymał. Można tu spotkać chasydów ubranych w tradycyjne, czarne płaszcze zwane chałatami oraz wysokie, futrzane czapy. Dzielnica żydowska jest także dzielnicą diamentów i tak właściwie składa się wyłącznie ze sklepów jubilerskich, złotniczych oraz szlifierni diamentów. Można zadać pytanie, czemu akurat Żydzi wyspecjalizowali się w handlu diamentami?&#160; Pomimo, że Żydzi zamieszkiwali obszar Europy od niepamiętnych czasów, jako wyznający inną wiarę nie pozwalano im na pełną asymilację. Nie mogli wykonywać wielu zawodów oraz przynależeć do cechów rzemieślniczych. Z tego też powodu, wyspecjalizowali się w specyficznych gałęziach gospodarki jak: handel, bankowość czy właśnie szlifowanie diamentów.&#160;&#160; Ratusz i okolica Na Głównym Rynku zwanym Grote Markt znajduje się reprezentacyjny, renesansowy budynek Ratusza. Tuż obok, można podziwiać Katedrę Najświętszej Marii Panny, którą można poznać po wysokiej, strzelistej wieży. Nieco dalej znajduje się Museum aan de Stroom, w skrócie MAS, a w przetłumaczeniu Muzeum nad Rzeką. Wewnątrz można zobaczyć ekspozycję poświęconą historii Antwerpii. Natomiast na szczycie MAS znajduje się taras widokowy, z którego można podziwiać 360° panoramę Antwerpii. Wstęp na taras jest bezpłatny. Wycieczkę po centrum Antwerpii najlepiej zakończyć w jednej z klimatycznych knajpek, znajdujących się przy sekretnej uliczce Vlaeykensgang. Choć znajduje się przy samym rynku, nie jest łatwo ją znaleźć. Jest to doskonałe miejsce, aby odpocząć od tłoku turystów. Trochę abstrakcji nie zaszkodzi Doskonałym zakończeniem wycieczki po Antwerpii jest park Middelheim. Jest to muzeum na świeżym powietrzu, w którym można zobaczyć liczne, interesujące rzeźby oraz różnego rodzaju instalacje artystyczne, jak: kościotrup na rowerze, skasowany samochód czy wygięta żaglówka. W mojej opinii Middelheim, jest jednym z tych punktów, które koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Antwerpii. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/antwerpia/">Girl on a Trail &#8211; Antwerpia, diamentowa Mała Warszawa&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/antwerpia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gandawa &#8211; Piękna belgijska „Wenecja” w cieniu Brugii</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/piekna-belgijska-wenecja-w-cieniu-brugii/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/piekna-belgijska-wenecja-w-cieniu-brugii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2015 22:55:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Belgia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Gandawa]]></category>
		<category><![CDATA[podroze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=58</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gandawa była dla nas w zasadzie punktem pośrednim w podróży pomiędzy Antwerpią a Brugią. Po raz kolejny rzeczywistość udowodniła nam, że warto zdać się na instynkt i zejść z wytyczonej przez przewodniki trasy. Gandawa niestety pozostaje w cieniu w turystycznej Brugii, choć naszym skromnym zdaniem pod względem architektury i zabytków w niczym jej nie ustępuje. To co czyni Gandawę wyjątkową, jest jej niesamowita atmosfera typowego „belgijskiego” miasta, w którym czas jakby się zatrzymał. Piękne brukowane uliczki, otoczone bogato zdobionymi kamienicami, malownicze kanały czy surowe, kryjące bogatą historię zamki. Wszystko co najpiękniejsze w Europie, można zobaczyć właśnie tutaj! Przepiękne kanały przypominają swoim wyglądem Amsterdam i Wenecję, natomiast architektura sakralna przywodzi na myśl Paryż. Pierwszym punktem naszej wycieczki był pchli targ Vrijdagmarkt na którym wśród szerokiego wyboru antyków, ubrań, pocztówek czy książek miłośnicy staroci z pewnością znajdą coś dla siebie. Tuż obok Vrijdagmarkt znajduje się 95-metrowa wieża ratuszowa (zwana Belfry lub Belfort) symbol autonomii oraz bogactwa miasta, wykorzystywana niegdyś do celów ostrzegawczych, należąca do grupy 56 obiektów tego typu wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, znajdujących się na terenie Francji i Belgii. Ze szczytu Belfort roztacza się piękny na dwie pobliskie wieże należące do kościoła św. Mikołaja oraz Katedry św. Bawona ze średniowieczną Gandawą w tle. Do wieży przylega budynek sukiennic – Lakenhal oraz mały budynek o fantazyjnej nazwie Mammelokker, gdyż w przetłumaczeniu z „gandawskiego dialektu” znaczy tyle co ssący piersi. Oczywiście nazwa ta nie jest wyłącznie wyrazem podziwu dla kobiecych wdzięków ;). Wiąże się z rzymską legendą o Szymonie skazanym na karę śmierci poprzez wygłodzenie. Przed śmiercią głodową uratowała go córka, resztę możecie dopowiedzieć sobie sami&#8230;&#160;Po dziś dzień nad drzwiami wejściowymi do obiektu znajduje się nawiązująca do tej legendy płaskorzeźba. Tuż za katedrą św. Bawona znajduje się zamek o złowieszczo brzmiącej nazwie Gerarda Diabła (Geraard Duivelsteen). Zamek pełnił wiele różnych funkcji spośród których część rzeczywiście można uznać za iście diabelski wymysł… Mury zamku mieściły się m.in. szkołę, więzienie czy zakład dla obłąkanych. Dla kontrastu oraz złagodzenia diabelskiego charakteru obiekt był przeznaczony również na sierociniec, seminarium oraz siedzibę straży pożarnej. W sercu miasta nad rzeką Lys znajdują się przepiękne uliczki Graslei i Korenlei, które wraz mostem św. Michała, stanowią najbardziej malowniczą i zarazem turystyczną część Gandawy. Naszą uwagę przykuł również, nie bez przyczyny budzący grozę Zamek Gravensteen. W swoich murach obok siedziby hrabiów Flandrii, mennicy, przędzalni bawełny gościł tzw. trybunał sprawiedliwości, który w rzeczywistości był niczym innym jak miejscem najokrutniejszych tortur. Warto również zajrzeć do przepięknej zachowanej w średniowiecznym stylu dzielnicy Petershol. Osobiście dla mnie stanowi ona tzw. paradoks wenecki, gdyż pomimo tego że znajduje się w bardzo bliskiej odległości od ścisłego centrum turystycznego jej ulice pozostają puste. Ciekawostką może być również znajdująca się w centrum Gandawy uliczka Werregarenstraat będąca rajem dla graficiarzy. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/piekna-belgijska-wenecja-w-cieniu-brugii/">Gandawa &#8211; Piękna belgijska „Wenecja” w cieniu Brugii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/piekna-belgijska-wenecja-w-cieniu-brugii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
