<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ameryka Środkowa -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/ameryka-srodkowa-2/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/ameryka-srodkowa-2/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 04 Aug 2023 14:48:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Ameryka Środkowa -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/ameryka-srodkowa-2/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Panama City – miejska dżungla</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/panama-city-miejska-dzungla/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/panama-city-miejska-dzungla/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Aug 2023 14:29:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Panama]]></category>
		<category><![CDATA[Panama City]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16845</guid>

					<description><![CDATA[<p>Panama City była punktem przesiadkowym w mojej podróży do Kostaryki, dlatego też nie miałam zbyt dużo czasu na zwiedzanie tego miasta. Ciekawa byłam jak wygląda stolica Panamy, wyobrażałam sobie ją jako wielką nowoczesną metropolię pełną wieżowców i nie pomyliłam się. Rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Centrum Panama City przypomina wyglądem Manhattan z tą tylko różnicą, że widok na ścisłe centrum urozmaica las palm. Widać, że jest to miasto bardziej rozwinięte niż np. stolica Kostaryki – San Jose. Zresztą położenie geograficzne Panamy od lat sprzyjało wymianie handlowej w tym regionie, natomiast budowa Kanału Panamskiego w 1914 r. okazała się punktem zwrotnym dla rozwoju całego państwa. Panama jest też popularnym rajem podatkowym, a dodatkowo podobno znajduje się tutaj druga największa na świecie strefa wolnocłowa. Najlepsze punkty widokowe na centrum Panama City można znaleźć na Cinta Costera – 7km bulwarze. Roztacza się stąd niesamowita panorama na wieżowce, co w połączeniu z palmami daje ciekawy efekt. Pomimo, że odwiedzałam to miejsce około 7.00 rano było tu dość tłoczno. Najwidoczniej, jest to ulubione miejsce rekreacji mieszkańców Panama – City. Zresztą, gdybym tylko miała przy sobie buty do biegania… Na końcu Cinta Costera znajduje się targ rybny – Mercado de Mariscos, na którym można zobaczyć wiele lokalnych gatunków ryb. Tuż obok targu znajduje się mała przystań gdzie cumują kutry rybackie. Natomiast w lokalnej knajpce można zjeść świeże ryby, owoce morza oraz przepyszne ceviche – rodzaj przystawki z surowej ryby lub owoców morza marynowanych w soku z limonki. W drodze na Starówkę, na podwieczorek warto zajrzeć także do kultowej kawiarni Café Coca-Cola, która wyglądem przypomina stare bary amerykańskie. Podobno jest to najstarsza kawiarnia&#160; w mieście. Casco Viejo czyli Starówka ma zupełnie inny klimat niż nowoczesna część miasta. Pomimo, że jest dość kompaktowe można zobaczyć tu wiele ciekawych budynków o kolonialnej architekturze. Na końcu Casco Viejo, w okolicy Paseo Esteban Huertas można także zobaczyć kolejny ciekawy widok na biznesowe centrum Panama City. Miałam mieszane odczucia jeśli chodzi o zwiedzanie Miraflores Vistor Center czyli Kanału Panamskiego (w 2022 r. 10$ od osoby). Jednak uznałam, że wizyta w Panamie bez Kanału Panamskiego to jak wyjazd do Turcji i bez kebaba. Kanał sam w sobie nie robi takiego wrażenia, jednak obserwacja całej procedury przepływania statków już tak! Po dwóch stronach kanału znajduje się system śluz, który podnosi statki z poziomu morza na wysokość sztucznego jeziora. Nie jest to mała wysokość, bo wynosi aż 26 m. Statki są wówczas holowane przez specjalne lokomotywy. Po przepłynięciu jeziora kolejny system śluz umożliwia statkom wpłynięcie z powrotem do morza po drugiej stronie. Szacuje się, że obecnie przez kanał przepływa rocznie prawie 15 000 statków, dla porównania w roku otwarcia (1914) kanału przepłynęło nim zaledwie 1000 statków. Kanał ma kluczowe znaczenie dla międzynarodowego transportu, gdyż znacząco skraca drogę pomiędzy Atlantykiem a Oceanem Spokojnym. Gdyby nie były tej przeprawy, statki zmuszone byłby pokonywać trasę przez Przylądek Horn dłuższą o około 20&#160;000 km. Jednak jego budowa została okupiona śmiercią wielu ludzi. Budowę kanału rozpoczęli w 1881 r. Francuzi. Przedzieranie się przez tropikalną dżunglę wiązało się z wysoką zachorowalnością wśród robotników na malarię, dżumę czy żółtą febrę. Z tego powodu prace zostały wstrzymane. Wznowiły je dopiero Stany Zjednoczone w 1904 r. Podobno Panama City jest jedyną stolicą na świecie w pobliżu której znajduje się las deszczowy. Gamboa Rainforest znajduje się zaledwie 25 km od centrum miasta. Niestety, ze względu na brak czasu nie udało mi się tam dotrzeć. Natomiast ostatniego dnia mojej podróży, postanowiłam wybrać się do Parque Natural Metropolitano. Wycieczka ta nie była w moich planach, tak właściwie wybrałam się tam żeby jakoś zagospodarować ostatnie godziny w Panamie.&#160; Nawet nie spodziewałam się, że będzie to najciekawsze miejsce w Panama City. W parku znajduje się zaledwie kilka ścieżek połączonych w dwie pętle. W mojej opinii najciekawszą jest&#160; Camino del Mono Tití. W połowie ścieżki znajduje się punkt widokowy z niesamowitą panoramą na Panama City. Można tu podziwiać ciekawą roślinność. Jednak największą atrakcją parku są liczne zwierzęta m.in.: małpy, leniwce, szopy, tukany. Najbardziej zaskakujące jest to, że park znajduje się tuż obok wielkiej metropolii, a obecność ludzi wcale im nie przeszkadza. W ciągu zaledwie 2 godzin spaceru mogłam zobaczyć liczne małpy, a szopy zdawały się być najbardziej zainteresowane zawartością toreb turystów. Po przejściu zaledwie kilkudziesięciu metrów zobaczyłam sarnę, a chwilę później żówie. Jednak największym zaskoczeniem był młody leniwiec wiszący na drzewie tuż obok ruchliwej drogi.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/panama-city-miejska-dzungla/">Panama City – miejska dżungla</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/panama-city-miejska-dzungla/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Atrakcje Kostaryki, naturalnie! Część II</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/atrakcje-kostaryki-naturalnie-czesc-ii/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/atrakcje-kostaryki-naturalnie-czesc-ii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2023 20:57:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Kostaryka]]></category>
		<category><![CDATA[las deszczowy]]></category>
		<category><![CDATA[małpy]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad]]></category>
		<category><![CDATA[wulkan]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16549</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z podróży do Kostaryki, z pewnością zapamiętam jedną rzecz – niesamowitą bujną roślinność tropikalnych lasów deszczowych. Punktem must-see jest z pewnością Místico Arenal Hanging Bridges. W parku znajduje się 6 wiszących mostów oraz 10 tradycyjnych, które pozwalają zobaczyć las deszczowy z zupełnie innej, wyższej perspektywy. Najbardziej spektakularny widok roztacza się z najdłuższego mostu, który liczy prawie 100 m długości i znajduje się na wysokości ponad 25 m. Przejście tego kawałka jest atrakcją samą w sobie, gdyż most nie jest stabilną konstrukcją i chwieje się wraz z każdym postawionym krokiem. Dodatkowo, w tracie deszczu robi się tu dość ślisko. Jednak patrzenie pod nogi może się okazać złą taktyką, szczególnie dla osób z lękiem wysokości. Most jest metalową konstrukcją, a od przepaści dzieli nas tylko metalowa siatka pod stopami. Kostaryka słynnie również z widowiskowych wodospadów. Jednym z nich jest liczący prawie 30 m &#8211; Llanos de Cortés. Niecałe 70 km na północ od Llanos de Cortes znajduje się jeszcze bardziej spektakularne miejsce – Park Narodowy Wulkanu Tenorio. Park stanowi las deszczowy, na którego terenie znajduje się jedno z najpiękniejszych miejsc w Kostaryce, wodospad Río Celeste. Mleczno – niebieski kolor wody kontrastuje tu z bujną, soczystą zielenią lasu deszczowego. Zjawiskowa barwa wody podobno nie jest dziełem przypadku według miejscowych kiedy Bóg skończył malować niebo na niebiesko, umył swoje pędzle w Río Celeste. Listopad jest podobno najlepszym miesiącem do obserwacji wulkanu Poas i Irazu Jednak w moim przypadku to się niestety nie sprawdziło 😀 Podczas, gdy w mglistych lasach mgła tworzyła niesamowity klimat, tak tutaj mogłaby przysłonić samą erupcję wulkanów. Na zakończenie mojej przygody z Kostaryką, w drodze powrotnej do punktu granicznego w Paso Canoas odwiedziłam jeszcze plażę – Espadilla. Ku braku mojego zaskoczenia, na plaży było deszczowo, natomiast nie robiło mi to dużej różnicy bo nie przyjechałam tu z myślą o plażowaniu. Miejsce to słynie z innej atrakcji… Można tu zobaczyć ogromną ilość małp kapucynek. Faktycznie, nie spodziewałam się, że na miejscu tyle ich zobaczę. Co więcej zdawały się kompletnie ignorować obecność ludzi czy samochodów na drodze. Będąc w Kostaryce widziałam także niezliczoną ilość szopów, które także zdawały się doskonale funkcjonować wśród ludzi. Co prawda nie udało mi się zobaczyć ary lub tukana natomiast w parkach narodowych można dostrzec wiele innych, ciekawych gatunków ptaków. Kostarykę warto także odwiedzić, ze względu na zachwycającą roślinność. Po porze deszczowej lasy wyglądały jak dżungle, o intensywnym soczystym zielonym kolorze. Niesamowita była także różnorodność ciekawych kwiatów o intensywnych kolorach. Więcej informacji oraz ciekawych miejsc z mojej podróży do Kostaryki znajdziesz tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/atrakcje-kostaryki-naturalnie-czesc-ii/">Atrakcje Kostaryki, naturalnie! Część II</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/atrakcje-kostaryki-naturalnie-czesc-ii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Atrakcje Kostaryki, naturalnie! Część I</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/atrakcje-kostaryki-naturalnie-czesc-i/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/atrakcje-kostaryki-naturalnie-czesc-i/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2023 17:11:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Kostaryka]]></category>
		<category><![CDATA[las deszczowy]]></category>
		<category><![CDATA[lasy deszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16496</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podróż do Kostaryki rozpoczynam w połowie listopada. W planach mam zobaczenie rajskich plaży, tropikalnych lasów deszczowych, ogromnych wodospadów, wulkanów oraz niezliczonej ilości tropikalnych zwierząt i ptaków jak: leniwce, małpy, tukany czy papugi. Brzmi ekscytująco… Tymczasem przekraczając przejście graniczne z Panamą w miejscowości Paso Canoas nucę sobie pod nosem piosenkę Elektrycznych Gitar: „I co ja robię tu, uuu”, w tle słysząc chórek: „Co ty tutaj robisz?”. Właściwie to mogłabym ją śpiewać na głos, nie zważając na całkowity brak talentu wokalnego. Na ulicy nie ma nikogo, a ściana deszczu dosłownie czyni mnie niewidzialną, jak również wszystko dookoła mnie. Oczywiście brałam pod uwagę, że odwiedzam to miejsce pod koniec pory deszczowej, która podobno w ostatnich latach kończyła się znacznie wcześniej. Jednak nie wzięłam pod uwagę, pewnej prawidłowości, polegającej na tym, że jeśli ma gdzieś padać to tam gdzie akurat&#160; się znajduję. Moje przeświadczenie potwierdzili miejscowi, którzy zgodnie twierdzili, że tak obfitej pory deszczowej nie widzieli w Kostaryce od 30 lat! W strugach deszczu próbuję odnaleźć drogę do przejścia granicznego, jednak nie jest to takie łatwe, po chwili okazuje się, że przeszłam obok niego kompletnie go nie zauważając! Tak właściwie, to nikt z kontroli granicznej Panamy nawet się mną nie zainteresował! Pawilon kontroli granicznej Kostaryki znajduje się około 200 metrów dalej, zatem brodzę w wodzie już niemal po kolana, żeby otrzymać kolejną cholerną pieczątkę. Wszystko to jest bez sensu, bo jak się później okazuje kwaterę mam co prawda w Kostaryce, jednak muszę wrócić do panamskiego przejścia granicznego bo mój nocleg znajduje się tuż obok niego. Jestem na tyle przemoczona i zmęczona, że brak mi sił na analizę tej pokrętnej logiki. Następnego dnia wita mnie piękne słońce, w podskokach udaję się po odbiór auta żeby ruszyć w dalszą drogę! Jak się później okazało, niepotrzebnie posłuchałam się opinii, że w Kostaryce niezbędne jest wypożyczenie SUV-a, a optymalnie z napędem 4&#215;4. Mistrzynią kierownicy może nie jestem, natomiast przejeżdżając właściwie ¾ tego kraju nie spotkałam się z warunkami na których zwykłe auto odmówiłoby współpracy. &#160; Punkt pierwszy mojego programu to zjawiskowa plaża w parku narodowym &#8211; Marino Ballena, założonym w celu ochrony populacji migrujących wielorybów (Ballena to po hiszpańsku wieloryb). Co prawda nie zobaczyłam, żadnego wieloryba gdyż migracja trwa od grudnia do kwietnia natomiast plaża i jej okolica zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Opustoszały park sprawił, że poczułam się tutaj jakbym była gdzieś na odludnej wyspie na końcu świata. Ciekawym miejscem, aczkolwiek mało znanym jest El Miro – kostarykański urbex, niedokończona budowla (prawdopodobnie hotel), znajdująca się&#160; na szczycie góry. &#160;Miejsce to robi niesamowite wrażenie. Stylowe kręte schody, kolumny i balustrady ozdobione są ciekawymi muralami. Natomiast z tarasu widokowego roztacza się spektakularny widok na plażę &#8211; Playa Hermosa. Ścieżka nie jest wymagająca. Jej długość wynosi zaledwie 2,5 km w dwie strony. Po przejściu 500 m można zobaczyć pierwszy punkt widokowy. Ścieżka znajduje się naprzeciwko stacji paliw Delta &#160;na drodze nr 34 w kierunku&#160; Playa Hermosa, można tu także zaparkować auto. Z El Miro wracałam w podskokach, podrajcowana kolejnym punktem &#8211; Parque Nacional Carara, który podobno jest zamieszkiwany przez papugi ary. Nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę je w ich naturalnym środowisku. Niestety nie udało mi się dostrzec żadnej i chyba to był główny powód dla którego atrakcja ta nie plasuje się na szczycie mojej listy. W dalszą drogę ruszyłam w kierunku Monteverde. Po drodze czekała mnie jeszcze jedna atrakcja tzw. Most Krokodyli, z którego w bezpiecznej odległości można podziwiać te gady. Drogę do Monteverde wspominam do dzisiaj, była to kręta czasami wąska trasa, idealna do jazdy autem. Natomiast widok na zachód słońca był nieziemski. Następnego dnia skoro świt ruszyłam na podbój lasu mglistego. Co prawda, główną atrakcja turystyczną w okolicy jest Rezerwat Lasu Mglistego Monteverde (25$ w 2022 r.), jednak cena oraz duża ilość turystów skłoniły mnie to wyboru bardziej kameralnego Rezerwatu Santa Elena (16$ w 2022 r.). Las mglisty jest typem lasu tropikalnego, znajdującego się na terenach górskich. Duża wilgotność powietrza skutkuje występowaniem tu dużych mgieł. Jadąc na miejsce zastanawiałam się na ile las mglisty jest mglisty… Okazało się, że bardzo! Co więcej mgła robi tutaj całkiem niezłą robotę, nadaje temu miejscu tajemniczego charakteru i tworzy idealne warunki do robienia zdjęć. Czułam się tutaj jakbym odkrywała kolejne zaułki tajemniczego ogrodu. W rezerwacie znajduje się również punkt widokowy, wieża z której w bezchmurny dzień&#160; można zobaczyć wulkan Arenal oraz Miravalles. Oczywiście nie mogło być inaczej także tym razem! Łatwo się domyślić, że &#160;ten widok nie był mi dany ? To zaledwie połowa niesamowitych miejsc, jakie odwiedziłam w Kostaryce. Dalsza część relacji wkrótce 🙂&#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/atrakcje-kostaryki-naturalnie-czesc-i/">Atrakcje Kostaryki, naturalnie! Część I</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/atrakcje-kostaryki-naturalnie-czesc-i/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
