<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Europa Północna -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/europa-polnocna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/europa-polnocna/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Jan 2025 15:29:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Europa Północna -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/europa-polnocna/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Causeway Coastal Route &#8211; Irlandia Północna</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2025 15:26:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Irlandia Północna]]></category>
		<category><![CDATA[UK]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18651</guid>

					<description><![CDATA[<p>Causeway Coastal Route w Irlandii Północnej to jedna z najpiękniejszych tras samochodowych w Europie. Ta malownicza droga obejmuje odcinek prawie 200 km i prowadzi przez klifowe wybrzeże, zielone wzgórza oraz historyczne zamki Zielonej Wyspy. Świątynia Mussenden &#8211; Pierwszy Przystanek Wycieczki Pierwszym punktem wycieczki jest malownicza Świątynia Mussenden. Ta niezwykła budowla, wzorowana na rzymskich świątyniach, powstała na życzenie zamożnego hrabiego, który pragnął stworzyć w tym miejscu swoją prywatną bibliotekę. Już od samego początku Świątynia Mussenden zachwycała nie tylko swoją architekturą, ale przede wszystkim spektakularnym położeniem na szczycie klifu. Niestety, ta lokalizacja niosła ze sobą ryzyko zniszczenia wskutek erozji skały. W 1997 roku, kiedy stan klifu groził zawaleniem budynku, rozpoczęto intensywne prace mające na celu przywrócenie jego stabilności. Chociaż wnętrze Świątyni jest obecnie zamknięte dla zwiedzających, to jej położenie zapiera dech w piersiach. Malowniczy krajobraz, jaki roztacza się z klifu, jest wystarczającym powodem aby odwiedzić to miejsce. Nieopodal Świątyni można zobaczyć ruiny Downhill House, znanego również jako Downhill Demesne. Dom został zbudowany w latach 70-tych XVIII wieku przez ekscentrycznego biskupa. Biskup był znany z zamiłowania do sztuki i architektury, co można dostrzec w monumentalnej strukturze i unikalnym stylu rezydencji. Niestety, w wyniku pożaru w 1851 roku oraz licznych zaniedbań w późniejszych latach, dom popadł w ruinę, ale jego pozostałości wciąż robią ogromne wrażenie. Portrush – kolorowe domki i Łuk Życzeń Jadąc dalej wybrzeżem w kierunku wschodnim warto zrobić sobie krótki postój w urokliwej miejscowości Portrush. Miejsce to słynie z szerokiej plaży i kolorowych szeregowych domów. Tuż za Portrush znajduje się punkt widokowy &#160;The Wishing Arch, z którego można podziwiać niesamowitą panoramę irlandzkiego wybrzeża. Bushmills z wizytą w królestwie whiskey Oczywiście wycieczka po Irlandii Północnej nie mogła się obyć bez wizyty w miejscowości Bushmills. To małe niepozorne miasteczko, słynie z jednej z najstarszych destylarni whiskey na świecie. Bushmills powstał w 1608 r. i jest jednym z głównych towarów eksportowych Irlandii Północnej. Whiskey jest do tego stopnia nieodłącznym symbolem Zielonej Wyspy, że została umieszczona na irlandzkich funtach. &#160;&#160;W destylarni można zobaczyć cały proces produkcji whiskey, zaczynając od fermentacji, poprzez potrójną destylację i leżakowania, a kończąc na procesie rozlewania do butelek. Bushmills chwali się swoim unikalnym, delikatnym smakiem, który uzyskuje się dzięki potrójnej destylacji. Wycieczka zakończona jest degustacją, w trakcie której można spróbować nawet 21-letniej whiskey, która kosztuje nawet £160 za butelkę. Niestety jako kierowca mogłam co najwyżej nawdychać się oparów. Grobla Olbrzymów Miejscowość Bushmills sąsiaduje z jedną z największych atrakcji wybrzeża &#8211; &#160;Giant’s Causeway,&#160; czyli po polsku Groblą Olbrzymów. Jest obowiązkowy punkt w trakcie wizyty w Irlandii Północnej Grobla Olbrzymów wygląda jak misternie ułożona ścieżka z z tysięcy sześciokątnych bazaltowych kolumn. Ta nietypowa formacja skalna powstała 50-60 milionów lat temu w okresie paleogenu, kiedy intensywna aktywność wulkaniczna doprowadziła do wypływu lawy bazaltowej. Następnie, lawa ta ochładzając się, pękała w charakterystyczne, wielokątne kolumny, które możemy podziwiać dzisiaj. Giant’s Causeway to nie tylko niezwykłe formacje skalne, ale także niesamowite widoki na wybrzeże Atlantyku. Klify otaczające to miejsce, dodają mu dramatycznego charakteru i uroku. Do Grobli Olbrzyma najwygodniej dojechać samochodem. Parking znajduje się tuż przy szlaku i kosztuje £10. Możliwy jest także dojazd autobusem linią 402 z miejscowości Bushmills. Autobusy odjeżdżają z Main Street, natomiast auto można zaparkować na parkingu Par&#38;Ride. Warto wiedzieć, że wstęp na szlak jest bezpłatny dla zwiedzających. Płatne jest natomiast zwiedzanie Visitor Center które oferuje interaktywne wystawy, opowiadające zarówno legendy, jak i naukowe fakty dotyczące tego miejsca. &#160;Wstęp kosztuje około £16 do osoby (niecałe £8 kosztyje bilet ulgowy) – ceny w 2024 r. Taki bilet obejmuje również parking i przewodnik audio.&#160; Wiele osób płaci nieświadomie tą kwotę, myśląc, że tyle kosztuje opłata za wejście na teren spacerowy. Dla chętnych, na miejscu dostępne są również wycieczki z przewodnikiem, które pozwolą lepiej zrozumieć historię i geologię tego wyjątkowego miejsca.&#160; Dalsze informacje można znaleźć tutaj. Ruiny zamku na zielonej skale Kolejna atrakcja północnego wybrzeża znajduje się niecałe 10 minut jazdy samochodem z Giant’s Causeway. Są to ruiny zamku Dunseverick, których historia sięga, aż do V wieku. Zamek był wielokrotnie atakowany przez Wikingów oraz zniszczony przez szkocką armię w połowie XVII wieku. Prawdopodobnie od tamtej pory nie został już odbudowany. Podążając dalej na wschód, warto zrobić krótki postój w punkcie widokowym na White Park Bay. Niezależnie od pogody, niesamowity widok na wybrzeże gwarantowany! Poszukiwacze niezapomnianych wrażeń na pewno nie będą zwiedzeni Carrick-a-Rede Rope Bridge. Jest to słynny most linowy, rozciągający się nad głęboką przepaścią, oferuje nie tylko emocje i adrenalinę, ale również spektakularne widoki na wybrzeże Atlantyku i okoliczne klify. Most zwieszony jest 30 metrów nad skałami i łączy małą wysepkę Carrickarede z lądem. Zalicza się do jednych z najbardziej niebezpiecznych mostów na świecie. Przede wszystkim dlatego, że jego konstrukcja nie jest zbyt stabilna w trakcie dużego wiatru. Most jest obecnie wyłącznie atrakcją turystyczną, natomiast od setek lat był wykorzystywany przez lokalnych rybaków. Został wybudowany w 1755 r. I początkowo jego konstrukcja była dość prowizoryczna. Wówczas zbudowany był wyłącznie z drewnianych listew rozciągniętych w poprzek przepaści, których można było się trzymać tylko jedną liną prowadzącą. Obecna konstrukcja jest wzmocniona i umożlwia stosunkowo bezpieczną przeprawę. Jednak w bardzo wietrzne dni, most jest zamykany ze względów bezpieczeństwa. Informacje praktyczne: Most jest czynny od wiosny do jesieni, jednak warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia przed wizytą, ponieważ mogą się one różnić w zależności od pory roku i warunków pogodowych. Wejście na most jest płatne, a bilety można kupić online lub na miejscu. Zaleca się zakup biletów z wyprzedzeniem, szczególnie w sezonie turystycznym. Zamek – Biała Głowa Zaletą Causaway Coastal Route jest to, że atrakcje są na niej rozlokowane w odległości około 10 minut jazdy samochodem. Tak krótka przejażdżka z mostu linowego Carrick-a-Rede wystarczy, aby zobaczyć ruiny zamku Kinbane. Zamek Kinbane został zbudowany w 1547 roku przez Collę MacDonnell ze szkockiego klanu MacDonnell, lordów Zachodnich Wysp Szkocji. Jedynym punktem dostępu było zejście w dół bazaltowego klifu, ponieważ do zamku prawie nie można było dostać się od strony morza. Zamek na przestrzeni wieków przechodził z rąk do rąk, a lokalna tradycja sugeruje, że mógł być zamieszkany aż do XVIII wieku.&#160; Nazwa zamku pochodzi od irlandzkiego „Ceinn Bán&#8221;, co oznacza &#8222;białą głowę&#8221;, co jest odniesieniem do skalistych wapiennych skał, na szczycie których znajduje się zamek. Z tarasu widokowego można podziwiać także spektakularne klify i znajdującą się naprzeciwko wyspę Rathlin.&#160; The Fair Head – klify z widokiem na wyspę Nieco dalej znajduje się teren spacerowy The Fair Head. The Fair Head to najwyższe bazaltowe klify w Irlandii Północnej, sięgające wysokości, aż 200 metrów. Klify te liczą kilka kilometrów długości i tworzą malowniczy krajobraz, który przyciąga turystów.&#160; Można stąd zobaczyć spektakularne widoki w tym pobliską wyspę &#8211; Rathlin w całej okazałości. Niesamowite widoki są także gwarantowane ze znajdującego się nieopodal Torr Head. Nazwa Torr w lokalnym języku gaelickim znaczy kopiec. Torr Head jest najdalej wysuniętym puntem w kierunku Szkocji . W 1822 r. na szczycie klifu zbudowano posterunek straży przybrzeżnej, którego ruiny można zobaczyć dzisiaj. Do posterunku, wiedzie stroma droga pod górę. Natomiast ze szczytu roztacza się niesamowity widok na wybrzeże. Na koniec jeszcze raz klify… Wycieczkę można zakończyć na znajdujących się w pobliżu Belfastu &#8211; Klifach Gobbins. Na teren klifów prowadzi ścieżka, wiodąca przez stalowe kładki, zawieszone nad wzburzonym morzem. Historia ścieżki sięga początku XX wieku. została zaprojektowana przez inżyniera Berkeleya Deane Wise’a i otwarta w 1902 roku. Odnowiona nie tak dawno, bo w 2015 r., jest obecnie jedną z najciekawszych atrakcji w Irlandii Północnej. Cała trasa oferuje niepowtarzalne widoki na skaliste wybrzeże. The Gobbins Cliffs jest otwarta od wiosny do jesieni. Przed planowaną wizytą warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia i dostępność biletów. Ze względu na dużą popularność, zaleca się wcześniejszą rezerwację biletów online. W celu zapewnienie bezpieczeństwa ilość miejsc jest ograniczona. Więcej informacji można znaleźć tutaj.&#160; Przejażdżka Causaway Coastal Route to świetny pomysł na zwiedzanie Irlandii Północnej. Każdy przystanek na tej trasie kryje w sobie fascynującą historię i niezwykłe widoki. Część z atrakcji gwarantuje sporą dawkę adrenaliny, część natomiast pozwala cofnąć się w czasie i poznać niesamowitą historię Irlandii Północnej. Jednak każde z tych miejsc oferuje spektakularne widoki, które na długo pozostają w pamięci.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/">Causeway Coastal Route &#8211; Irlandia Północna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wyspa Man i siedem królestw</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/wyspa-man-i-siedem-krolestw/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/wyspa-man-i-siedem-krolestw/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2024 16:52:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[dworzec kolejowy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[Wyspa Man]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18146</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wbrew powszechnej opinii, Wyspa Man nigdy nie była częścią Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii. Jest jednym z trzech terytoriów zależnych od Korony Brytyjskiej, obok Jersey i Guernsey. Choć Wielka Brytania odpowiada za sprawy zagraniczne i obronę tych terytoriów, każde z nich posiada własny parlament. Historia Wyspy Man sięga VI wieku p.n.e., kiedy to została skolonizowana przez Celtów. Dzięki swojemu strategicznemu położeniu między Irlandią a Wielką Brytanią, wyspa często była areną konfliktów. Na przestrzeni wieków zamieszkiwali ją Celtowie, Wikingowie, Normanowie i Szkoci. Parlament Wyspy Man, Tynwald, liczy ponad 1000 lat i jest jednym z najdłużej nieprzerwanie działających parlamentów na świecie. Wyspa posiada własną walutę – funta Manx, choć funty brytyjskie są tu również akceptowane. Warto jednak pamiętać, że banknoty z Wyspy Man nie są honorowane w Wielkiej Brytanii. Ciekawostką jest fakt, że Wyspa Man ma własny język – gaelicki manx. Niestety, z powodu niewielkiej populacji wyspy, język ten jest zagrożony. Obecnie posługuje się nim zaledwie 2% mieszkańców. Symbolem Wyspy Man jest triskelion – trzy nogi skierowane w różnych kierunkach na czerwonym tle. Podróż kolejami Wyspy Man Najlepszym sposobem na zwiedzenie Wyspy Man jest skorzystanie ze starodawnej sieci kolei. Wyspa Man posiada trzy zabytkowe trasy: Północną, Południową oraz kolejkę na górę Snaefell. Będąc w stolicy – Douglas, aby dostać się do kolejki Manx Electric Railway jadącej na północ wyspy do miejscowości Ramsey, najwygodniej skorzystać z tramwaju konnego, którego przystanek zlokalizowany jest naprzeciwko Villa Marina znajdującej się w północnej części promenady. Tramwaj zatrzymuje się na przystanku&#160; Zamek Derby, gdzie znajduje się pierwsza stacja kolejki na północ wyspy. Kolejka przejeżdża tuż przy wybrzeżu, a z okna wagonu można podziwiać niesamowitą panoramę wyspy. Warto wysiąść w połowie trasy na stacji Laxey. W Laxey można dowiedzieć się więcej o historii górnictwa na tych terenach oraz zobaczyć największy na świecie pracujący młyn wodny &#8211; The Laxey wheel, wykorzystywany do odpompowywania wody z kopalni. Młyn nazywany jest także Lady Isabella i liczy 22 metry. Wstęp kosztuje £13 (dzieci bezpłatnie). Ze stacji Laxey odjeżdża również kolejka Snaefell Mountain Railway. &#160;Kolejka wjeżdża na sam szczyt góry Snaefell, która liczy 620 metrów i jest najwyżej położonym punktem wyspy. Mieszkańcy reklamują ten szczyt Snaefell jako jedyne miejsce na Wyspach Brytyjskich, gdzie można zobaczyć &#8222;siedem królestw&#8221; – Anglię, Irlandię, Szkocję, Walię, Wyspę Man, Niebo i Morze. Cała przejażdżka trawa około 30 minut, a w trakcie przejazdu niesamowite widoki są gwarantowane. Wycieczka kolejką Snaefell jest dobrym pomysłem w trakcie organizowanego wyścigu motocyklowego &#8211; Isle of Man TT. W połowie drogi na szczyt góry, przecina trasę rajdu. Na stacji The Bungalow oraz w jej okolicy znajdują się doskonałe punkty obserwacyjne na wyścig. Więcej o Isle of Man TT, pisałam tutaj. Alternatywną opcją jest Isle of Man’s Steam Railway, 150-letnia kolej parowa kursująca w południowej części wyspy. Lokomotywy są wyposażone w oryginalne silniki parowe z XIX wieku, a wagony wyglądają jak ekskluzywne salony. Kolej parowa odjeżdża w okolicy portu w Douglas i prowadzi przez malownicze tereny Wyspy Man. Na trasie można zwiedzić średniowieczny Zamek Rushen, Castletown – poprzednią stolicę wyspy, oraz Muzeum Kolejnictwa w Erin. Bilety na każdą kolejkę można kupić na stacjach. Najbardziej opłacalną opcją jest karta Go Explore, obejmująca wszystkie środki komunikacji, w tym zabytkowe pociągi. Można ją wykupić na 1, 3, 5 lub 7 dni. Jednodniowy bilet kosztuje 21 GBP. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/wyspa-man-i-siedem-krolestw/">Wyspa Man i siedem królestw</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/wyspa-man-i-siedem-krolestw/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Irlandia Północna magiczne miejsca z Gry o Tron</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-magiczne-miejsca-z-gry-o-tron/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-magiczne-miejsca-z-gry-o-tron/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Aug 2024 15:23:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Irlandia Północna]]></category>
		<category><![CDATA[UK]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Gra o Tron]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18114</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pamiętam, jak dziś, kiedy z wypiekami na policzkach czekałam na kolejny odcinek &#8222;Gry o Tron&#8221;. Był to jeden z tych seriali, które oglądałam z zapartym tchem. Dlatego odwiedzając Irlandię Północną, zależało mi na zobaczeniu epickich miejsc, które posłużyły jako scenografia do tego serialu. Zielona Wyspa stała się jedną z głównych lokalizacji tej produkcji. Osobiście nie wyobrażam sobie &#8222;Gry o Tron&#8221; bez specyficznej mrocznej aury oraz surowego krajobrazu Irlandii. A zatem, jakie sekrety Westeros skrywa ta wyspa? Pierwszym przystankiem są ruiny XVI-wiecznego zamku Dunluce, który posłużył jako inspiracja dla Pyke, siedziby rodu Greyjoy. Pomimo, że po zamku zostały właściwie tylko ściany, to i tak robi on niesamowite wrażenie. Surowe mury wyglądają całkiem fotogenicznie na wysokim klifie i sprawiają wrażenie, jakby cała konstrukcja miała zaraz runąć do morza. Nieco dalej na południe znajduje się Dark Hedges &#8211; obecnie najbardziej popularna atrakcja turystyczna w Irlandii Północnej i zarazem najczęściej fotografowana miejscówka. Dark Hedges to aleja z charakterystycznie powyginanymi drzewami, która znana jest z serialu jako Kingsroad. Rzeczywiście, jakby usunąć asfalt i dodać troszkę mrocznej atmosfery, to można by się poczuć jak na planie &#8222;Gry o Tron&#8221;. Podróżując po malowniczym wybrzeżu Irlandii Północnej, warto zrobić przystanek w The Fullerton Arms. To bar, mieszczący się przy hotelu o tej samej nazwie, który skrywa nie lada atrakcję dla fanów &#8222;Gry o Tron&#8221;. Już na wejściu witają nas drzwi, misternie wyciosane z drzew z Dark Hedges, które niestety zostały zniszczone podczas burzy w 2016 roku. Te majestatyczne drzewa były częścią słynnej Kingsroad, więc naturalną konsekwencją było wykorzystanie ich do zrobienia serialowych drzwi. Jednak, The Fullerton Arms to tylko początek przygody. Podróżując wzdłuż północnego wybrzeża Irlandii, możemy wyruszyć w tzw. &#8222;Journey of the Doors&#8222;. Ta unikalna trasa prowadzi nas przez różne restauracje i bary, w których znajdują się tematyczne, drewniane drzwi, ukazujące poszczególne sceny z szóstego sezonu &#8222;Gry o Tron&#8221;. Co ciekawe, drzwi te zostały umieszczone w miejscach, gdzie kręcono serial, co czyni tę podróż jeszcze bardziej wyjątkową. Aby uczynić tę wyprawę jeszcze bardziej interaktywną, warto zaopatrzyć się w specjalny paszport, do którego można zbierać pieczątki z kolejnych odwiedzonych miejsc w świecie Westeros. Poniżej drzwi z baru Mary McBride&#8217;s Bar. Kolejnym punktem na trasie jest Larrybane Quarry. Na pierwszy rzut oka miejsce wygląda dość niepozornie, ale zostało wykorzystane w &#8222;Grze o Tron&#8221; jako scenografia dla obozu Renly&#8217;ego Baratheona. To tutaj w drugim sezonie Brienne z Tarthu walczyła z ser Lorasem Tyrellem w turnieju przed królem Renlym i jego nową żoną, królową Margaery Tyrell. Jadąc dalej na południe, warto zrobić krótki postój na zwiedzanie jaskiń Cushendun. Powstały one około 400 mln lat temu w wyniku erozji. Same jaskinie może nie są tak spektakularne, ale z pewnością warte są odwiedzenia. To w nich Melisandre urodziła dziwny cień, który następnie zamordował Renly&#8217;ego Baratheona. Ostatniego punktu nie muszę chyba przedstawiać. Castle Ward to malownicza posiadłość, położona nad brzegiem jeziora Strangford Lough, która stała się jedną z kluczowych lokalizacji filmowych Westeros, a konkretnie – Winterfell, siedziby rodu Starków. Zamek Winterfell wygląda dosłownie jak z serialu, charakterystyczna brama przypomina sceny z wjazdu rodziny Starków do posiadłości, a dziedziniec kiedy Eddard Stark nauczał swoich synów sztuk walki. Zamek pochodzi z XVIII wieku i charakteryzuje się ciekawą architekturą. Część tej posiadłości zbudowana jest w w stylu klasycystycznym, a druga w stylu gotyckim. Zamek Starków znajduje się na terenie rozległej posiadłości,&#160; w której znajduje się wiele ścieżek spacerowych oraz miejsc piknikowych. &#160; Castle Ward znajduje się około 40 minut jazdy samochodem od Belfastu. Najlepiej dojechać tam samochodem, ale istnieje również opcja wykupienia zorganizowanej wycieczki ze stolicy Irlandii Północnej. Irlandia Północna to zachwycające krajobrazy i zabytki, które przenoszą prosto do świata “Gry o Tron”. Niezależnie od czego, czy ktoś jest fanem tego serialu czy nie, gwarantuję, że te niesamowite miejsca oczarują każdego.&#160; &#160;&#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-magiczne-miejsca-z-gry-o-tron/">Irlandia Północna magiczne miejsca z Gry o Tron</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-magiczne-miejsca-z-gry-o-tron/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Isle of Man TT &#8211; Najniebezpieczniejszy wyścig świata</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/isle-of-man-tt-najniebezpieczniejszy-wyscig-swiata/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/isle-of-man-tt-najniebezpieczniejszy-wyscig-swiata/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jul 2024 16:15:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Wyspa Man]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[wyścig]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=17963</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ciężko uwierzyć, że na spokojnej Wyspie Man pod koniec maja każdego roku rozgrywa się spektakl Isle of Man TT (Tourist Trophy) &#8211; najbardziej niebezpiecznego wyścigu motocyklowego &#160;na świecie. &#160;W powietrzu unoszą się opary benzyny, a w uszach słychać ryk silników. Zawodnicy, z pewnością nie przyjeżdżają tutaj dla nagród. Zwycięzca zgarnia zaledwie $30,000, co nie stanowi wygórowanej kwoty względem innych znanych wyścigów. To adrenalina, poszukiwanie ekstremalnych doświadczeń, zmierzenie się z własnymi granicami oraz przede wszystkim &#160;chęć wpisania się do historii wyścigów są głównym powodem dla którego zawodnicy zjeżdżają się tłumnie na Wyspę Man. Isle of Man TT organizowany jest od 1907 roku, co czyni go najstarszym tego typu wydarzeniem. Parlament wyspy uchwalił wtedy prawo umożliwiające zamknięcie dróg publicznych na czas zawodów. Co roku na dwa tygodnie pod koniec maja i na początku czerwca wyspa staje się mekką dla miłośników ryzyka i motocykli. Pierwszy tydzień to czas sesji kwalifikacyjnych, gdzie zawodnicy walczą o jak najlepsze pozycje startowe. W drugim tygodniu odbywają się wyścigi w sześciu kategoriach: -Supersport TT i Senior TT: Czterocylindrowe motocykle o pojemności 600 cm3 i trzycylindrowe o pojemności 675 cm3, generujące moc do 130 KM. &#8211; Superbike TT: Najmocniejsze maszyny z silnikami 1000 cm3 i mocą przekraczającą 200 KM. &#8211; Superstock TT: Motocykle 1000 cm3, które zgodnie z regulaminem wyścigu muszą spełniać wymogi techniczne jak dla motocykli seryjnych. &#8211; Supertwin TT: Słabsze maszyny z dwucylindrowymi silnikami 700 cm3 i mocą do 90 KM. &#8211; Sidecar TT: Unikatowa kategoria z udziałem motocykli z wózkami bocznymi. &#8211; Senior TT: Klasa dla motocykli cztero- i trzycylindrowych o pojemnościach zgodnych z Supersport TT, generujących moc do 130 KM. Długość trasy zależy od klasy. Motocykliści w kategoriach Supersport i Senior TT pokonują 6 okrążeń, w Superbike 4, a w pozostałych 3. Średnia prędkość zwala z nóg. Zawodnicy pędzą po krętych, wąskich drogach wyspy z prędkością przekraczającą 200 km/h. Rekordzistą jest Bruce Anstey, który w 2006 roku osiągnął prędkość 332 km/h! Wyścig zdominowała rodzina Dunlopów. Joey Dunlop wygrał go aż 26 razy, niestety zginął w 2000 roku na trasie wyścigu w Estonii. Podczas TT zginęli również jego brat Robert i syn William. Obecnie tradycję kontynuuje Michael Dunlop, który 29 razy stawał na podium. Od początku imprezy w wyścigu zginęło ponad 250 motocyklistów i około 15 widzów. To właśnie wysoki poziom ryzyka budzi wiele kontrowersji wokół TT. Jest kilka czynników, które powodują że TT jest tak niebezpieczny. Przede wszystkim&#160; TT nie jest wyścigiem dla profesjonalnych motocyklistów, uczestniczą w nim głównie amatorzy. W związku że odbywa się na normalnej drodze, brak jest tu barier ochronnych. Średnia prędkość przejazdu zawodników wynosi około 135 mil/h, na okrążenie. Trasa liczy 37,7 mil i jest bardzo wymagająca, prowadzi przez tereny zabudowane oraz góry.&#160; Nawet drobny błąd na jednym z około 220 zakrętów może skończyć się tragedią. Zmienne warunki pogodowe panujące na wyspie, są dodatkowym utrudnieniem. Czy ryzyko warte jest świeczki? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Nie ulega jednak wątpliwości, że Isle of Man TT to impreza wyjątkowa, okryta legendą i mroczną historią. To mekka dla śmiałków i poszukiwaczy mocnych wrażeń, którzy pragną zmierzyć się z własnymi słabościami i granicami ludzkich możliwości. Sposób na budżetową organizację&#160; wycieczki na wyścig TT: Planując pobyt na wyspie w czasie TT, najlepiej zacząć przygotowania z dużym wyprzedzeniem. Na Isle of Man kursuje prom Steam Packet Company, który odpływa z Belfastu. Wybrałam rejs o 5 rano, tak żeby być na miejscu o 8. Ze względu na to, że noclegi na wyspie w okresie TT są bardzo drogie, jedyną opcją był powrót tego samego dnia. Niestety bilety na rejs powrotny do Belfastu były wyprzedane. Jednak, jest na to rozwiązanie &#8211; &#160;prom do Liverpoolu. Prom odpływał następnego dnia o 2 w nocy i dopływał około 5 rano na miejsce. Rejs w dwie strony kosztował 140€. Aby dostać się do Belfastu, skorzystałam z oferty Easyjet za około 40€ z bagażem rejestrowanym 15kg. Jednak planując wyjazd z wyprzedzeniem można rozważyć także powrót z Liverpoolu bezpośrednio do Polski.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/isle-of-man-tt-najniebezpieczniejszy-wyscig-swiata/">Isle of Man TT &#8211; Najniebezpieczniejszy wyścig świata</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/isle-of-man-tt-najniebezpieczniejszy-wyscig-swiata/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Belfast i (London)Derry – czyli w skrócie Kłopoty</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/belfast-i-londonderry-czyli-w-skrocie-klopoty/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/belfast-i-londonderry-czyli-w-skrocie-klopoty/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Jun 2024 13:31:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Irlandia Północna]]></category>
		<category><![CDATA[UK]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=17813</guid>

					<description><![CDATA[<p>Belfast był miejscem, które od dawna chciałam zobaczyć. Pierwszy mój wyjazd do stolicy Irlandii Północnej został odwołany przez COVID. Jednak nie dałam za wygraną i w tym roku ostatecznie zrealizowałam swój cel. Czemu Belfast chodził mi po głowie od długiego czasu? Właściwie są dwa powody jeden bardzo trywialny, a drugi poważny. Może dla zachowania powagi tego bloga zacznę od tego poważnego. Głównym powodem dla którego odwiedziłam Belfast była chęć zobaczenia realiów tego miasta, po niespełna 30 latach krwawego konfliktu. Zależało mi, aby&#160; się przekonać, czy został on całkowicie zażegnany. Drugi powód jest dość banalny, mam bowiem słabość do miast które zaczynają się na literę B, szczególnie tych które doświadczyły bądź doświadczają powiedzmy swego rodzaju różnych problemów. Może wydawać się to dziwne, ale mam ciarki słysząc o Bejrucie,&#160; Bagram lub Bagdadzie… Zatem już się chyba domyślacie, jakie nowe kierunki chodzą mi po głowie 😉 Natomiast przechodząc do tematu tego postu, może zacznę od krótkiego wprowadzenia historycznego. Konflikty w Irlandii trwają tak właściwie od średniowiecza. Rozpoczęły się wraz z zasiedlaniem zielonej wyspy przez Królestwo Angielskie. Irlandia od początku dążyła do uzyskania pełnej niepodległości co stało się faktem dopiero w 1921 r. Jednak w granicach Zjednoczonego Królestwa pozostała nadal Irlandia Północna. W walce o wolność aktywnie uczestniczyła Irlandzka Armia Republikańska &#160;(IRA), której celem następnie stało się wyzwolenie Irlandii Północnej. IRA nie była wyłącznie ugrupowaniem o charakterze militarnym, jej politycznym skrzydłem była parta Sinn Féin. Najbardziej tragiczny w dziejach Irlandii Północnej był okres pomiędzy 1969 &#160;i 1998 rokiem, nazywany Kłopotami (the Troubles). Nazwa Kłopoty wydaje się być dość nietrafnym określeniem na trzy dekady konfliktu, w wyniku którego zginęło ponad 3500 osób. Nazwa ta powstała z inicjatywy Brytyjskiej, Zjednoczone Królestwo celowo deprecjonowało wewnętrzne problemy, aby nie okazać słabości na arenie międzynarodowej. Jak to bywa w większości światowych konfliktów, najwygodniej w celu ich uzasadnienia powołać się na religię. I tak Kłopoty były przedstawiane jako konflikt religijny pomiędzy katolikami, zwanymi też republikanami bądź nacjonalistami &#160;(Irlandczykami) i protestantami, zwanymi też unionistami czy lojalistami (Brytyjczykami). Tymczasem głównym powodem krwawych walk w Irlandii były kwestie terytorialne i społeczne.&#160; W trakcie Kłopotów Belfast był jedną z najbardziej niebezpiecznych stolic na świecie. Szacuje się, że&#160; w ciągu 30 lat przeprowadzono tu 45 000 ataków bombowych. Na ulicach stolicy Irlandii Północnej dochodziło także do licznych aktów przemocy. Kłopoty oficjalnie skończyły się w 1998 r. kiedy podpisane zostało porozumienie pokojowe zwane wielkopiątkowym. Natomiast musiało minąć jeszcze sporo czasu zanim w 2005 r. PIRA (Prowizoryczna Irlandzka Armia Republikańska, która wyłamała się z IRA) ogłosiła całkowite rozbrojenie. Jak Belfast wygląda teraz? Czy po tylu latach można zobaczyć ślady tego konfliktu? Generalnie spacerując po centrum Belfastu nie dostrzega się żadnych oznak wskazujących, że miasto nadal żyje wspomnieniem krwawych wydarzeń. Jest tu całkiem uroczo, ulice zdobią kolorowe parasolki, a na lokalny bazar St. Georges Market jest pełen mieszkańców i turystów. Jednak, żeby poznać rzeczywistość Belfastu, należy znać historię poszczególnych miejsc. Szczególną uwagę zwraca Crown Liquor Saloon. Jest to najsłynniejszy pub w Belfaście. Przy&#160; wejściu można na podłodze zobaczyć charakterystyczną mozaikę, przedstawiającą brytyjską koronę.&#160; Podobno bar został nazwany zgodnie z życzeniem żony właściciela, która była unionistką. Tymczasem sam właściciel – republikanin, na znak protestu zamieścił koronę na podłodze, tak by klienci wchodzący do baru ją deptali. Naprzeciwko pubu znajduje się hotel Europa, który otrzymał przydomek najczęściej bombardowanego hotelu w Europie. Od czasu otwarcia, a więc od 1971 r. bomby podkładano tutaj 36 razy. Hotel ten można zobaczyć w trzecim sezonie, w odcinku 11 serialu Sons of Anarchy. Tuż obok, znajduje się budynek Opery, który był obiektem ataku bombowego zaledwie dwa razy…&#160; Wycieczkę po Belfaście kontynuuję następnego dnia od części południowej, w okolicy Whiterock Road. Na murach widać murale i plakaty, które stanowią manifest lokalnej społeczności. Co ciekawsze, nie wszystkie wyglądają na stare. Część z nich wygląda jakby była niedawno wykonana. Duża część murali nawiązuje generalnie do prawa narodów do samostanowienia oraz poszanowania praw człowieka i mniejszości. Widać, że republikanie utożsamiają się z innymi uciśnionymi narodami szukającymi sprawiedliwości. Podążając w kierunku północnym w wzdłuż Falls Road dochodzę do tzw. Interfejsu, czyli miejsc zapalnych gdzie sąsiadują republikanie i unioniści.&#160; W celu przeciwdziałania eskalacji konfliktu utworzono tu tzw. „Ściany Pokoju” (tzw. Peace Lines). Ściany te mogą być murowane lub stalowe i liczą 6-7 metrów wysokości. Nie sposób przejść na drugą stronę do części zamieszkanej przez unionistów, muszę się wrócić żeby obejść mur. Jednak udaje mi się „oszukać system” znajduję otwartą bramę. Mury Peace Line można zobaczyć w wielu miejscach. W ciągu dnia pozostają otwarte zapewniając swobodny ruch pieszych i samochodów. Natomiast w miejscach najbardziej zapalnych, podobno nadal zamyka się je na noc. Tymczasem po drugiej stronie – republikańskiej, murale wydają się być znacznie bardziej radykalne. Najwięcej można zobaczyć na Shankill Road. To tutaj w trakcie „Kłopotów”&#160; działał gang seryjnych morderców nazywany „Rzeźnikami z Shankill”, którzy w bestialski sposób zabijali wybierane losowo ofiary z części republikańskiej. Dużo murali gloryfikuje działalność UVF &#8211; Ulster Volunteer Force – organizacji terrorystyczno-paramilitarnej północnoirlandzkich unionistów, która nadal pozostaje aktywna w Irlandii Północnej. UFV organizowała zamachy terrorystyczne skierowane przeciwko republikanom. Tymczasem po stronie republikańskiej zaledwie garstka murali wspomina o IRA.&#160; Miejscem, które szczególnie dzieli republikanów i unionistów jest miasto o dwóch nazwach: Londonderry i Derry, znajdujące się tuż przy granicy z Irlandią. Derry to nazwa stosowana przez republikanów, natomiast Londonderry używają unioniści. (London)Derry jest jednym z największych miast w Irlandii Północnej. Największą jego atrakcją turystyczną są mury obronne wybudowane w XVII wieku. Podobno nie zostały nigdy zdobyte i stanowią jedną z najlepiej zachowanych fortyfikacji tego typu w Europie. Jednak, mało kto z przyjeżdżających tu turystów słyszał o tej atrakcji. Miasto jest kojarzone głównie z wydarzeniem znanym jako Krwawa Niedziela. 30 stycznia 1972 Północno Irlandzkie Stowarzyszenie Praw Obywatelskich (NICRA &#8211;&#160; The Northern Ireland Civil Rights Association) zorganizowało pokojowy protest przeciwko prawu pozwalającemu brytyjskim władzom na internowanie bez procesu. W trakcie protestu doszło do zamieszek w wyniku których, armia brytyjska otworzyła ogień do tłumu. W efekcie zginęło 14 osób. Krwawa Niedziela zwiększyła wrogość wobec unionistów, a tym samym zintensyfikowała działania Prowizorycznej IRA. Pamięć po tym wydarzeniu jest nadal żywa wśród mieszkańców. Na ogrodzeniach można zobaczyć czarnobiałe zdjęcia z przejmującymi opisami. Historię Krwawej Niedzieli można poznać w Muzeum Wolnego Derry, które zostało otwarte relatywnie niedawno, bo 15 czerwca 2017 r. Nieopodal muzeum można zobaczyć także liczne murale oraz plakaty, przypominające o dramatycznej historii tego (London)Derry. Szczególną uwagę zwraca mural przedstawiający młodego chłopca w masce gazowej, trzymającego w ręku koktajl Mołotowa. Został namalowany w 1994 roku kiedy zaczęły się rozmowy pokojowe. Jednak najbardziej moją uwagę przykuły plakaty rozwieszone w mieście. Wskazują one, że konflikt nie został zakończony, a wspomnienie krwawych wydarzeń nadal jest zakorzenione głęboko w świadomości mieszkańców. Generalnie podobnie jak w Belfaście, można też zauważyć, że społeczność republikańska wspiera ruch&#160; niepodległościowy Palestyny. Podsumowując, pomimo upływu wielu lat od zakończenia konfliktu w Irlandii Północnej, pamięć o wydarzeniach z czasów Kłopotów wydaje się być wciąż żywa wśród mieszkańców. Zarówno centrum Belfastu jak i (London)Derry wydają się być tętniącymi życiem, przyjaznymi do życia miastami. Jednak przyglądając się uważniej można dostrzec oznaki napięć społecznych, które doprowadziły do Kłopotów. Wydaje się, że Kłopoty nadal istnieją, z tym że zamiatane są pod dywan&#8230; Spodobał Ci się post? Więcej o Irlandii Północnej znajdziesz tutaj.&#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/belfast-i-londonderry-czyli-w-skrocie-klopoty/">Belfast i (London)Derry – czyli w skrócie Kłopoty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/belfast-i-londonderry-czyli-w-skrocie-klopoty/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Irlandia Północna – opuszczone miejsca</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-opuszczone-miejsca/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-opuszczone-miejsca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Jun 2024 15:09:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Irlandia Północna]]></category>
		<category><![CDATA[UK]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=17762</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od &#160;XIX wieku do początku XX wieku Irlandia Północna stanowiła centrum przemysłu tekstylnego. Pamiątką po tych czasach są liczne fabryki, które zachowały się w relatywnie dobrym stanie do dzisiaj. Co ciekawsze, pomimo, że dostęp do tych miejsc jest bezproblemowy, nie są one zdemolowane. Jedynymi czynnikami &#160;kształtującymi ich unikalny wygląd jest upływ czasu oraz przyroda, która z roku na rok przejmuje coraz większą kontrolę nad tymi obiektami. Pierwszy kompleks przemysłowy powstał w latach 20-tych XIX wieku. W czasach świetności głównym produktem wytwarzanym w tej fabryce był len. Obiekt ten robi niesamowite wrażenie ze względu na ciekawą industrialną architekturę. Wysokie kominy, charakterystyczna czerwona cegła oraz okiennice dają wyobrażenie skali tego miejsca. Wewnątrz można zobaczyć ogromne hale, w których można zobaczyć pozostałości tekstyliów. Z sufitu zwisają resztki oświetlenia, a okna ozdobione są pnączami. Nieco dalej znajduje się kolejny obiekt przemysłu tekstylnego. Fabryka, ta powstała zaledwie 20 lat później niż poprzednia. Podobno w latach swojej świetności zatrudniała ponad 15&#160;000 pracowników. W ciągu tygodnia &#160;produkowano tutaj tyle przędzy, że można by nią trzykrotnie okrążyć Ziemię. Zresztą przędza była stąd eksportowana na cały świat, nawet do tak odległych krajów jak Australia, Nowa Zelandia czy RPA. W trakcie II Wojny Światowej obiekt pełnił rolę tajnego centrum szkoleniowego. Wówczas stacjonowali tu żołnierze brytyjscy, belgijscy i amerykańscy. W związku z dużą konkurencją z Chin, fabryka zakończyła ostatecznie działalność w 1986 r. W podobnym okresie powstała także trzecia równie duża fabryka. Niestety wejście do środka było niemożliwe. Irlandia Północna słynie nie tylko z opuszczonych fabryk. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie opuszczony teatr. Powstał zaledwie 50 lat temu, natomiast obecnie znajduje się&#160; w zaawansowanym stanie dekompozycji. Szczerze przyznam, że w trakcie zwiedzania czułam się dość niepewnie chodząc po drewnianej zapadającej się podłodze. Piękny zdobiony sufit ze szklanym żyrandolem, choć robił niesamowite wrażenie, zdawał się jakby miał zaraz runąć mi na głowę. Zresztą, nie było to tylko wrażenie. Na zdjęciach widać, że jest lekko pochylony. Prawdopodobnie jego uszkodzenie przyśpieszyło degradację tego obiektu. Wewnątrz budynku znajduje się dużo wody, która negatywnie wpływa na drewniane elementy.&#160; Kolejnym ciekawym miejscem, jakie ma do zaoferowania Irlandia Północna jest opuszczona wioska, położona w malowniczym otoczeniu gór. Spacerując pomiędzy gospodarstwami można przenieść się w czasie i zobaczyć jak wyglądało wiejskie życie w Irlandii, w XIX wieku. Niegdyś wioska była samowystarczalna, ludzie zajmowali się uprawą ziemi oraz rybactwem. Jednak odizolowanie i brak perspektyw dla młodych pokoleń spowodował emigrację. W połowie XX wieku zamieszkiwało ją zaledwie sześciu mieszkańców. Ostatnią osobą, jaka przetrwała tu, aż do 2013 r. był mnich z pobliskiego opactwa. Co nie wydaje się być zaskakujące, komu innemu mogła by przypaść do gustu taka pustelnia? Podobno na terenie wioski kręcone były sceny do&#160; słynnego serialu Gra o Tron.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-opuszczone-miejsca/">Irlandia Północna – opuszczone miejsca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/irlandia-polnocna-opuszczone-miejsca/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jeden dzień w Sztokholmie</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-w-sztokholmie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-w-sztokholmie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Mar 2024 21:27:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Szwecja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[podziemia]]></category>
		<category><![CDATA[tanie podróżowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17321</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Sztokholmie spędziłam jeden dzień i z pewnością było to za mało, żeby zobaczyć wszystko co stolica Szwecji ma do zaoferowania. Tak właściwie, to powodem dla którego się tam znalazłam były moje urodziny, które po prostu chciałam spędzić tradycyjnie tzn. podróżując ? Nie zależało mi na długim wyjeździe i zastanawiałam się nad opcją budżetową. Może Sztokholm nie kojarzy się raczej jako tania destynacja, jednak dla mnie okazała się najtańszą opcją. Najtańszą nie znaczy jednak, że najwygodniejszą. Aby zaoszczędzić na drogim noclegu udałam się na noc do Gdańska. Tam po krótkim wieczornym spacerze po Starówce udałam się na nocleg na lotnisko, skąd o 7.20 rano miałam lot do Sztokholmu. Na zwiedzanie Sztokholmu miałam cały dzień bo lot powrotny do Modlina miałam o 20.15. Sztokholm przywitał mnie cudowną, słoneczną pogodą. Wycieczkę zaczęłam od spaceru &#160;w kierunku Starego Miasta – Gamla Stan. Było koło 9 rano w sobotę i miasto wcale nie wyglądało na opustoszałe. Na ulicach było pełno nastolatek, które najwidoczniej spędziły tu całą noc, w oczekiwaniu na jakieś wydarzenie. Od razu zrobiło mi się lepiej kiedy pomyślałam, że mój nocleg na lotnisku był znacznie bardziej komfortowy. ? Po drodze minęłam Riksdag – budynek szwedzkiego Parlamentu. Jest on ciekawie położony na małej wysepce Helgeandsholmen. Nieopodal znajduje się najstarsza katedra w mieście – Storkyrkan. Niestety nie mam jej zdjęcia, ponieważ moja uwagę przykuła najstarsza toaleta w Sztokholmie. Została wybudowana w 1890 r, i kto wie może jest nawet najstarsza w &#160;całej Szwecji. Gamla Stan to zarówno Stare Miasto jak i nazwa małej wysepki, na której się znajduje. Podobno jest to jedna z najlepiej zachowanych średniowiecznych Starówek w Europie. Można tu zobaczyć ciekawą architekturę w pastelowych kolorach. Spacerując brukowanymi alejkami, warto odwiedzić Mårten Trotzigs Gränd – najwęższą uliczkę w Sztokholmie. Podobno w najwęższym miejscu liczy niecałe 90 cm. &#160; Sztokholm zaskakuje ukształtowaniem terenu. Przed przyjazdem tutaj myślałam, że to miasto jest płaskie jak stół. Tymczasem znajduje się tu kilka wzgórz, z których można zobaczyć panoramę miasta. Jednym z takich miejsc jest wzgórze Skinnarviksberget – najwyższe wzniesienie w centrum Sztokholmu. Można stąd podziwiać Stare Miasto oraz&#160; charakterystyczny budynek Ratusza Stadshus. Ratusz jest słynnym budynkiem w Sztokholmie ponieważ odbywa się w nim coroczna gala rozdania nagród Nobla. Po drodze na wzgórze znajduje się też punkt widokowy Fjällgatan. Potwierdzeniem, że liczy się droga, a nie cel jest Monteliusvägen – ścieżka piesza prowadząca do Skinnarviksberget. Aby ułatwić zarówno mieszkańcom&#160; jak i turystom poruszanie się po mieście, znajduje się tu wiele nadziemnych przejść i kładek, które stanowią dodatkową atrakcję. Ciekawym miejscem jest także winda Katarina, z której szczytu można zobaczyć ciekawy widok na miasto. Oryginalna konstrukcja powstała w 1881 r. i była wówczas nowatorskim rozwiązaniem. Winda była wówczas napędzana silnikiem parowym, który dopiero w 1915 r. został zamieniony na silnik elektryczny. Sztokholm jest równie ujmujący z góry jak i z perspektywy podziemi. Doskonałą perspektywę można zobaczyć w niekończącym się tunelu Brunkeberg, o długości 231 m Jednak prawdziwym dziełem sztuki są stacje sztokholmskiego metra. Zresztą nie bez powodu sztokholmskie metro nazywane jest „najdłuższą galerią sztuki na świecie”. Zresztą nie ma się co dziwić, osobiście nie znam galerii która liczyłaby 110 km długości. Nie udało mi się zwiedzić wszystkich 100 stacji natomiast do tych najciekawszych, które zobaczyłam należą: &#8211; Rådhuset, która wyglądem przypomina piekielną jaskinię, &#8211; Tekniska högskolan, gdzie można zobaczyć wiszące jabłko Newtona. Bliżej nie podchodziłam do niego w obawie żeby nie spadło mi na głowę ? Natomiast z drugiej strony stacji trzeba uważać na zwisający z sufitu wielościan. &#8211; Kungsträdgården jest natomiast najgłębszą stacją w Sztokholmie. Ruchome schody, które wydają się ciągnąć w nieskończoność i bynajmniej nie są jedynym powodem, dla którego warto ją odwiedzić. Stacja utrzymana jest w konwencji ekologicznej i wygląda całkiem fotogenicznie. Jednak co ciekawsze, jest jedynym miejscem w Europie Północnej gdzie&#160;&#160;można spotkać zamieszkującego jaskinie pająka&#160;Lessertia dentichelis.&#160;W jak sposób gatunek ten znalazł się w tak niesprzyjającym środowisku, ciężko powiedzieć. Prawdopodobnie przypadkowo został przetransportowany tutaj wraz ze sprzętem, użytym do budowy stacji. Będąc w Sztokholmie warto zajrzeć także do Östermalms Saluhall – słynnego bazaru. Jest to ciekawe miejsce nie tylko na kupienie lokalnych produktów,&#160; ale również na zjedzenie śniadania czy lunchu. W porze obiadowej warto wybrać się do knajpki Mom&#8217;s Kitchen Nybrogatan, gdzie serwują doskonałe tradycyjne szwedzkie klopsiki. Muszę przyznać, że cena zestawu obiadowego mnie zaskoczyła. Nigdy nie spodziewałabym się, że za obiad w centrum Sztokholmu zapłacę zaledwie 65 zł. Jednak najważniejszym punktem mojej wycieczki była wizyta w Muzeum Vasa, które poleciła mi przyjaciółka. Nazwa muzeum pochodzi od nazwy statku który jest tu głównym eksponatem. Statek został wybudowany w XVII w., a jego historia prawdopodobnie była inspiracją dla budowniczych Titanica. Statek został zaprojektowany jako sztandarowy okręt szwedzkiej armii. Podobno na ówczesne czasy był najlepiej uzbrojonym statkiem. Jednak uzbrojenie, niekoniecznie musi iść w parze z wyważeniem. Zaraz po wypłynięciu w pierwszy rejs zatonął na oczach tłumu, który przybył na jego inaugurację. Wrak statku został odkryty w połowie XX w. po ponad 300 latach. Został wyciągnięty na powierzchnię i odnowiony. Dziś można go podziwiać w Muzeum Vasa. Może nie jestem znawcą marynarki wojennej jednak muzeum to jest miejscem obowiązkowym. Statek robi niesamowite wrażenie, szczególnie ze względu na jego wielkość&#160; oraz misterne zdobienia i detale. Skoro o rejsie mowa, to jest to kolejna atrakcja Sztokholmu. Stolica Szwecji, tak właściwie zlokalizowana jest na 14 wsypach stanowiących archipelag. Wyspy połączone są licznymi mostami, a samo miasto często jest nazywane Wenecją Północy. W cenie biletu na komunikację miejską można skorzystać z kilku opcji promów. Rejs promem stanowi ciekawe urozmaicenie wycieczki i pozwala spojrzeć na miasto z innej perspektywy. Ze względu na małą ilośc czasu udałam się w krótki rejs linią nr 80 z Nybroplan do Allmanna Grand. Po drodze mogłam zobaczyć Kastellet Stockholm, zlokalizowanego na małej wysepce Kastellholmen. Na szczycie cytadeli powiewa szwedzka flaga. Zgodnie z tradycją, gdy kraj znajduje się w stanie pokoju flaga powiewa wysoko, natomiast w przypadku wojny jest opuszczana. Dzień w Sztokholmie zakończyłam na Fika. Fika to niemal szwedzki rytuał i tą nazwą określa się tu przerwę na kawę. Po nocy na lotnisku oraz całym dniu zwiedzania marzyłam o kawie. Udałam się do kultowej kawiarni Vete-Katten. Byłam przekonana ze stracę tam fortunę, ale pomyślałam, że i tak zaoszczędziłam na noclegu i zamówiłam podwójne espresso oraz KANELBULLAR – bułeczkę cynamonową. Rachunek miło mnie zaskoczył, całkowity koszt wyniósł 30 zł. Obserując postępującą w Polsce inflację nie wkluczam, że może wkrótce wyskoczenie na jednodniową wycieczkę do Sztokholmu na obiad nie będzie wcale takim złym pomysłem ? &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-w-sztokholmie/">Jeden dzień w Sztokholmie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-w-sztokholmie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oslo &#8211; 10 godzin w stolicy Norwegii</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/norwegia-oslo/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/norwegia-oslo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2018 17:54:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Norwegia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[tanie podróżowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=10867</guid>

					<description><![CDATA[<p>Długo zbierałam się z myślą się żeby odwiedzić Oslo. Oslo jest jednym z najdroższych miast na świecie, dlatego opcje tanich biletów lotniczych mnie nie przekonywały. Stolica Norwegii nie jest dużym miastem, a główne atrakcje turystyczne znajdują się w ścisłym jej centrum, dlatego uznałam, że zamiast wykupować drogi nocleg, lepiej poświęcić parę godzin w ciągu dnia aby ją zwiedzić. Niestety jak się okazało, loty z Warszawy były realizowane przez Ryanair wyłącznie wieczorem. Teoretycznie fakt ten nie przeszkadzałby mi w żaden sposób, bo mogłabym się przespać na lotnisku, jednak niestety lotnisko Sandefjord-Torp jest zamykane na noc. Dlatego też postanowiłam wybrać opcję: wylot Wizzair z samego rana z Gdańska i powrót wieczorem Ryanair na lotnisko w Modlinie – łączny koszt około 40 zł. Niestety zła wiadomość jest taka, że lotnisko Sandefjord-Torp, zlokalizowane jest ponad 100 km od Oslo. Dlatego też trzeba się liczyć z dość dużym kosztem przejazdu, który wnosi w dwie strony, uwaga… ponad 200 zł 😉 (szczegóły na stronie Torp Ekspressen. Jednak, na pocieszenie dodam, że to jedyny tak duży koszt tej wycieczki. &#160; No dobra, to po co w ogóle odwiedzić Oslo? W mojej ocenie Oslo jest ciekawym architektonicznie miastem, w którym nowoczesność w zaskakujący sposób łączy się z naturalnym norweskim krajobrazem. Typowym przykładem jest słynny budynek Opery w Oslo, jeden z symboli stolicy Norwegii. Tak właściwie ciężko powiedzieć czy ta budowla robi wrażenie ze względu na swój charakterystyczny wygląd przypominający lodowiec, czy może na fakt, że jej wybudowanie kosztowało 500 mln €. Warto wspiąć się po białym, kamiennym dachu na sam jej szczyt, z którego roztacza się ciekawy widok na panoramę Oslo, &#160;zatokę Oslofjorden oraz ciekawą szklano – stalową konstrukcję o nazwie &#8211; „She lies”, unoszącą się na wodzie. Ciekawą propozycją jest rejs na pobliskie wyspy. Oslo znajduje się na końcu 100 km zatoki Oslofjorden, na której zlokalizowanych jest ponad 40 wysepek. Aby zobaczyć część zatoki, w ramach oszczędności, najlepiej skorzystać z komunikacji publicznej. Prom linii B3 od czerwca do sierpnia kursuje pomiędzy wyspami: Hovedøya,&#160; Bleikøya, Gressholmen,&#160; Lindøya øst. Bilet jednorazowy, normalny kupowany w automacie kosztuje 33 NOK (około 15 zł) natomiast na promie 55 NOK (około 25 zł), dla porównania 2-godzinny rejs wycieczkowy kosztuje prawie 300 NOK , czyli 150 zł. Bilet na prom komunikacji miejskiej jest ważny na wszystkie środki transportu. Promy odpływają z przystani znajdującej się naprzeciwko Ratusza. Więcej info tutaj.&#160; Niedaleko przystani znajduje się ogromna forteca i zamek Akershus, pełniące w Średniowieczu rolę obronną. Wejście na teren fortecy jest bezpłatne, a z jej murów roztacza się ciekawy widok na port. Opuszczając fortecę warto zajrzeć na chwilę na niewielki plac – Christiania Torv, otoczony starymi, klimatycznymi kamieniczkami. W środku znajduje się charakterystyczna fontanna, która podobno wskazuje „palcem” miejsce gdzie po pożarze w 1624 r., duńsko – norweski król Kristian IV zdecydował wbudować nowe miasto. Po drugiej stronie promenady znajduje się nowoczesna część zwana Aker Brygge,zlokalizowane są tu liczne restauracje, bary i sklepiki. Oslo to także miasto street artu. Aby zobaczyć lokalne murale należy odwiedzić Grünerløkka. Małe sklepiki, klimatyczne restauracje oraz wszechobecne murale, tak w skrócie można opisać to miejsce. Nieopodal znajduje ulica Niczyja po norwesku Ingens Gate. Aby tu dotrzeć, najlepiej się kierować ulicą Brenneriveien, która zaskakuje ilością ciekawych murali. Natomiast to co mnie urzekło w Ingens Gate to ogromny szklany żyrandol, powieszony pomiędzy budynkami oraz klimatyczne knajpki zlokalizowane nad rzeką. Przechodząc przez most można zobaczyć rzeźbę unoszącą się na wodzie, na pierwszy rzut oka wydaje się że to łabędź, natomiast jakby przyjrzeć się z bliska… 😉 Dosłownie parę kroków dalej można się przenieść w czasy starego Oslo. Na stromej, brukowanej uliczce Damstredet można zobaczyć różnokolorowe, drewniane domki. Na jedzenie najlepiej udać się do Mathallen. Można tutaj napić się kawy lub spróbować lokalnych specjałów. Ceny tutaj są nieco niższe w porównaniu do innych restauracji w Oslo i zawsze jest tu pełno ludzi. Drugą ciekawą propozycją jest Ostbahnhallen &#8211; food market zlokalizowany w budynku dawnego dworca. Nie będę ukrywać, że Oslo jest naprawdę drogie. Natomiast w jeden dzień można naprawdę zwiedzić to miasto relatywnie niskim kosztem. W mojej ocenie jest to fajna destynacja na krótki, weekendowy wypad, a Wy co myślicie? &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/norwegia-oslo/">Oslo &#8211; 10 godzin w stolicy Norwegii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/norwegia-oslo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Girl on a trail w&#8230;</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/bristol/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/bristol/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Jul 2017 19:14:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Anglia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[bungee]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[murale]]></category>
		<category><![CDATA[street art]]></category>
		<category><![CDATA[UK]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=9727</guid>

					<description><![CDATA[<p>Początek listopada, za oknem było zimno, szaro i ponuro, a ja zasiadając do wyszukiwarki lotów, zaczęłam sobie wizualizować palmy, słońce i ciepłe morze. Musiałam gdzieś się wyrwać choćby na weekend. Po desperackich poszukiwaniach jakiejkolwiek drogi ewakuacji wybór padł na… Bristol. Nie mogę powiedzieć że była to kwestia świadomego&#160; wyboru, bo kto o normalnych zmysłach wybiera się do Anglii w samym środku zimy?! &#160;Nazwę to może chwilowym impulsem, spowodowanym w dużej mierze niską ceną za przelot… Miesiąc później, śmiejąc się z samej siebie, karnie pojechałam na lotnisko w Modlinie, wtedy się jeszcze nie spodziewałam, że będzie to jeden z moich lepszych weekendowych wyjazdów. Znając „angielskie” realia, tym bardziej o tej porze roku, starałam się nie myśleć że mój wyjazd to typowa ucieczka z deszczu pod rynnę. Tymczasem, ku mojemu zaskoczeniu Bristol przywitał mnie przepiękną słoneczną pogodą. Jednak nie było to jedyne zaskoczenie, samo miasto zachwyciło mnie swoją różnorodnością, atmosferą oraz ilością kolorów. Szare, zaniedbane budynki na ulicy Stokes Croft czy Nelson Street, za sprawą grupy artystów działających w projekcie pod nazwą See No Evil, zostały zamienione w prawdziwe dzieła sztuki. Śmiało można powiedzieć, że te ulice Bristolu te jedna wielka galeria na świeżym powietrzu, która nieustannie się zmienia. Z Bristolu pochodzi słynny Banksy. Jego prace o charakterze pacyfistycznym, anarchistycznym, antykonsumpcyjnym często odwołujące się do takich problemów jak bezdomność czy wyobcowanie lub obnażające hipokryzję oraz absurd, można spotkać na całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Australię.&#160; Na wspomnianej wcześniej ulicy Stokes Croft można zobaczyć jeden z pierwszych murali Banksy’ego zatytuowany The Mild Mild West, przedstawiający pluszowego misia, rzucającego koktajlem Mołotowa w policję. Bristol zaskakuje też swoją oryginalnością oraz nieschematycznym podejściem. Stąd pochodzą takie zespoły jak: Massive Attack czy Portishead, które dały początek gatunkowi trip hop, a 1 kwietnia 1979 r. z bristolskiego mostu Clifton Bridge, odbył się pierwszy skok na bungee. Sam most robi duże wrażenie, gdyż wznosi się na wysokość 80 metrów i gwarantuje niesamowite widoki na wąwóz Avon.&#160; Most Clifton był pierwszym miejscem które zobaczyłam w Birstolu, jeszcze z okien samolotu. Późnym wieczorem, pięknie oświetlony, naprawdę zrobił na mnie duże wrażenie. Jednak Bristol to nie tylko skoki na bungee i street art. Znajduje się tu wiele zupełnie odmiennych i klimatycznych miejsc jak słynne Christmas Steps. A także zbombardowany w trakcie II wojny Światowej &#8211; Temple Church. Warto również zwiedzić port w Bristolu. Port ten, zwany też bramą do Nowego Świata, jest jednym z najstarszych w Anglii. To stąd John Cabot po koniec XV w. wypływał na „podbój” Ameryki. Obecnie znajduje się tu replika jego okrętu, a także muzeum &#8211; M Shed – poświęcone historii oraz życiu ludzi w Bristolu oraz centrum edukacyjne z planetarium. Bristol to miasto otwarte i kosmopolityczne, co widać chociażby na słynnym, St. Nicholas’ Market, gdzie liczne stoiska oferują rozmaite potrawy oraz produkty z różnych zakątków świata. Co więcej można tu znaleźć także polskie akcenty 😉 &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/bristol/">Girl on a trail w&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/bristol/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
