<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Europa Zachodnia -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/europa-zachodnia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/europa-zachodnia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Jul 2024 14:01:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.2</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Europa Zachodnia -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/europa-zachodnia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Koparka Bagger 1473 – Niebieski cud techniki</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/koparka-bagger-1473-niebieski-cud-techniki/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/koparka-bagger-1473-niebieski-cud-techniki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jul 2024 13:53:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[kopalnia]]></category>
		<category><![CDATA[koparka]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Niemcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=17927</guid>

					<description><![CDATA[<p>Koparka Bagger 1473 &#8211; początki Bagger 1473, monumentalna koparka wyprodukowana przez niemiecką firmę VEB Schwermaschinenbau Lauchhammerwerk, zaczęła swoją pracę w kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w 1965 roku. Przez dekady służyła w wydobyciu, stając się integralnym elementem krajobrazu przemysłowego. Gdy zakończyła swoją służbę w 2002 roku, naturalną konsekwencją było oddanie jej na złom. Jednak dzięki inicjatywie lokalnych władz ten gigant techniki został ocalony. Drugie życie koparki Zamiast trafić na złom, Bagger 1473 została przetransportowana 9 kilometrów od kopalni i umieszczona na otwartej przestrzeni, pośrodku pól. Niestety, postępujący rozkład oraz liczne akty wandalizmu spowodowały, że w 2019 roku ponownie pojawiły się głosy o pocięciu jej na żyletki. Tym razem od złomowania koparkę uchroniły protesty lokalnej społeczności i byłych górników kopalni. Urząd Ochrony Zabytków umieścił ją wówczas na liście zabytków. Niebieski cud Bagger 1473 zyskała przydomek „niebieskiego cudu” („Blue Wonder”) dzięki swojemu nietypowemu kolorowi – gdzieniegdzie wciąż można dostrzec resztki &#8222;majtkowego&#8221; niebieskiego odcienia, mimo że obecnie jest głównie pokryta rdzą. Imponujące parametry Jednak nie tylko uroczy niebieski kolor czyni Bagger 1473 tak wyjątkową. Po pierwsze, są to jej gigantyczne wymiary. Koparka ma 50 metrów wysokości i prawie 172 metry długości. Waży imponujące 3850 ton. Jej podwozie gąsienicowe składa się z sześciu części i pozwala na poruszanie się z zawrotną prędkością 6 metrów na minutę. Łopaty koparki mają pojemność 1,5 metra sześciennego każda, a wysięgnik kołowy o długości 67 metrów umożliwia wykop do wysokości 35 metrów i głębokości 15 metrów. Moc robocza tej maszyny wynosiła 5555 kW, co czyniło ją niezwykle efektywną w swojej pracy. Eksploracja Obiekt jest ciekawy zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Konstrukcja jest jeszcze na tyle stabilna, że umożliwia eksplorację w środku. Jednak postępująca rdza, powoduje, że metalowa konstrukcja miejscami nie jest zbyt stabilna. Dlatego obiekt należy eksplorować ostrożnie. Wewnątrz można zobaczyć liczne pomieszczenia techniczne, socjalne oraz sterownię. &#160;Pomimo upływu czasu zachowało się tu naprawdę dużo, ciekawych artefaktów 😉 Przyszłość Bagger 1473 Mimo że koparka została uznana za zabytek, jej przyszłość wciąż nie jest pewna. Rozmowy dotyczące jej ewentualnego zezłomowania nadal trwają. Niemniej jednak, dla wielu ludzi Bagger 1473 pozostaje symbolem przemysłowej historii regionu i technicznego dziedzictwa, które warto zachować dla przyszłych pokoleń. Koparka Bagger 1473 to nie tylko imponujący przykład inżynierii, ale również ważny element lokalnej historii i tożsamości. Choć jej losy wciąż są niepewne, „niebieski cud” pozostaje fascynującym świadectwem przemysłowej przeszłości i dowodem na to, że nawet tego typu maszyny mogą stać się niesamowicie interesującymi obiektami. Spodobał Ci się wpis? Zajrzyj tutaj!</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/koparka-bagger-1473-niebieski-cud-techniki/">Koparka Bagger 1473 – Niebieski cud techniki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/koparka-bagger-1473-niebieski-cud-techniki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Monako i domy z betonu&#8230; Girl on a Trail</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/monako-i-domy-z-betonu-girl-on-a-trail/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/monako-i-domy-z-betonu-girl-on-a-trail/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2021 08:04:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Monako]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[kasyno]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=15143</guid>

					<description><![CDATA[<p>Księstwo Monako jest jednym z najmniejszych państw na świecie w którym jednocześnie znajduje się największy odsetek luksusowych aut i jachtów przypadających na każdy jego metr kwadratowy. Wyobrażałam sobie to miejsce jako pełne przepychu, bogactwa i takie w rzeczywistości się okazało. Jednak muszę przyznać, że Monako pod kilkoma względami mnie zaskoczyło. W DOMACH Z BETONU NIE PŁACI SIĘ PODATKÓW Monako jest jednym z najmniejszych państw, jego powierzchnia wynosi 2,02 km², a jednocześnie jest najbardziej zaludnionym miejscem na świecie. Dla porównania gęstość zaludnienia w Londynie wynosi około 5600 os./km², tymczasem w Monako jeden kilometr kwadratowy zamieszkuje średnio ponad 18 500 osób. Różnica jest kolosalna, natomiast tych wszystkich ludzi trzeba gdzieś pomieścić. Widać to po architekturze miasta, która nie ukrywam, trochę mnie zaskoczyła. Spodziewałam się tu zobaczyć ekskluzywne wille oraz apartamentowce, tymczasem okazało się, że zabudowa Monako zdominowana jest przez budynki przypominające nasze bloki z wielkiej płyty. Patrząc na te blokowiska, aż ciężko uwierzyć, że około 35 na 100 mieszkańców Monako jest milionerami. Najwidoczniej każdy chce tutaj mieszkać, niezależnie od warunków. Zresztą nie ma co się dziwić, mieszkańcy Monako nie płacą podatku dochodowego.&#160; LUKSUSOWE DOMY, AUTA ORAZ BRAK ORIENTACJI W TERENIE Aby zobaczyć realia życia w Monako, warto odwiedzić Port Herkulesa znajdujący się w dzielnicy La Condamine. Ilość jachtów i łodzi robi niesamowite wrażenie. Niektóre są zacumowane w taki sposób, że bez problemu można zobaczyć ich pałacowe wnętrza. Widziałam wiele portów z ekskluzywnymi łodziami, natomiast ten położył mnie na łopatki. Monako jest na tyle małe, że można je obejść nawet w dwie godziny. Jednak opcja poruszania pieszo odnosi się wyłącznie do turystów, właściciele ekskluzywnych łodzi wybierają bardziej wyrafinowane formy transportu. Luksusowe samochody można tu zobaczyć na każdym kroku. Jednak najciekawsze w tym wszystkim jest to, że auta te poruszają się z prędkością patrolową, przejeżdżając wielokrotnie głównym bulwarem w Monako. Może bogactwo nie idzie w parze z orientacją w terenie? ? KASYNO MONTE CARLO I &#8222;ALEJA GWIAZD&#8221; W MONAKO Trasa, powiedzmy tak zwanej „alei gwiazd” dla luksusowych aut przebiega tuż obok słynnego Kasyna Monte – Carlo. Natomiast droga ta nie jest zarezerwowana tylko dla samochodów klasy „ultra-premium” , my popisywaliśmy się na niej Fiatem ? Monte Carlo, nie jest odrębnym miastem lecz jedną z czterech dzielnic znajdujących się w Monako. Jest to słynna dzielnica hazardu, a pierwsze kasyno zostało tu założone przez księcia Karola III Grimaldi już w 1857 r. Wizytówką Monte Carlo jest Kasyno Monte – Carlo, które znane jest z wielu filmów z Jamesem Bondem: „Casino Royale”, GoldenEye i „Nigdy nie mów nigdy”. Co więcej kasyno dostępne jest do zwiedzania dla turystów w godzinach porannych od 9 do 12. Bilet wstępu co prawda kosztuje, aż 17 € (10€ dla grup powyżej 10 osób – dane z 2020 r.), ale to miejsce jest naprawdę tego warte. W cenę biletu są wliczone dwa żetony do gry w ruletkę o wartości 5 € bądź drink przy barze. Niesamowicie zdobione, luksusowe wnętrze oraz możliwość podpatrzenia jak funkcjonuje kasyno powodują, że gra w ruletkę jest tutaj niezapomnianym przeżyciem. GRAND PRIX MONAKO Monako od zawsze kojarzyło mi się głównie ze słynnym wyścigiem Formuły 1. W trakcie zwiedzania bez problemu można zobaczyć charakterystyczne odcinki rajdu m.in.&#160; zakręt przy Hotelu Grand, trasę wiodącą przez tunel oraz znany z relacji telewizyjnych Pitstop. Tuż obok Portu Herkulesa, można także zobaczyć posąg Juana Manuela Fangio – pięciokrotnego zwycięzcy Formuły 1, uważanego za jednego z najlepszych kierowców na świecie. EGZOTYCZNE OGRODY Monako wyróżnia się także ciekawą i egzotyczną roślinnością. Na jego terenie znajduje się wiele przepięknych ogrodów. Warto odwiedzić ogrody znajdujące się na przeciwko Kasyna Monte – Carlo, Ogród Japoński oraz Ogród Małej Afryki (de la Petite Afrique). Według mnie Monako jest świetnym miejscem na jednodniową wycieczkę, którą można połączyć ze zwiedzaniem &#160;na przykład Nicei. My udaliśmy się tutaj w trakcie pobytu we Włoszech. Odległość od włoskiej granicy do Monako wynosi niecałe 20 km. W mieście znajduje się wiele parkingów, trzy godziny parkowania kosztują średnio 10 €. Na miejscu trzeba jednak uważać na opłaty w roamingu ponieważ w Monako są znacznie wyższe niż w Unii Europejskiej.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/monako-i-domy-z-betonu-girl-on-a-trail/">Monako i domy z betonu&#8230; Girl on a Trail</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/monako-i-domy-z-betonu-girl-on-a-trail/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niemcy, Bawaria &#8211; Zamek Neuschwanstein</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/niemcy-bawaria-zamek-neuschwanstein/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/niemcy-bawaria-zamek-neuschwanstein/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 May 2020 16:08:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Bawaria]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=14181</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zamek Neuschwanstein to chyba najbardziej rozpoznawana budowla na świecie, szczególnie w grupie wiekowej od 2 do 5 lat. Kwatera ta rozbudza wyobraźnię pojawiając się nieustannie w intro do bajek Disney’a. Zamek był inspiracją dla Walta Disneya do stworzenia Zamku Śpiącej Królewny w Magicznym Królestwie. Niezbyt subtelna nazwa Neuschwanstein, nie do końca oddaje jego bajkowy wygląd, stąd często nazywany jest Zamkiem Disney’a – wtedy każdy wie o czym mowa 😉 Zamek jest zlokalizowany na wysokiej skarpie w otoczeniu bawarskich Alp i przypomina starą twierdzę warowną. Jednak pozory mogą mylić, gdyż jego budowa rozpoczęła się w 1869 r., w czasach gdy twierdze warowne tak właściwie były już przeżytkiem. Jednak kto bogatemu zabroni? Choć może nie tyle bogatemu co szalonemu. Neuschwanstein to niespełniona wizja Króla Ludwika II,&#160; znanego szerzej jako Ludwik Szalony lub Bajkowy Król. Zgodnie z pierwotnym planem zamek miał być oddany do użytku w ciągu 3 lat, a realizacja projektu miała wynieść 3,2 mln marek. Jednak ciągłe kaprysy króla podniosły dwukrotnie koszt budowy, a zamek nie został ukończony do jego śmierci w 1886 r., a tak właściwie to nawet do dzisiaj. Zresztą Neuschwanstein nie był jedynym dziełem Ludwika, a jego obsesja na punkcie budowy zamków przyniosła mu sławę. Inne mniej znane rezydencje też robią wrażenie: m.in. budowany na wzór Wersalu &#8211; Pałac Herrenchiemsee, czy Zamek Linderhof – najmniejszy, a zrazem jedyny zamek, którego budowa została ukończona przed jego śmiercią. Niestety możliwości finansowe nie nadążały za fantazją Króla. Finanse to z pewnością nie była jego bajka.&#160; Tak ogromne przedsięwzięcia budowlane pochłonęły Ludwika do tego stopnia, że zaczął zaniedbywać państwowe obowiązki, jednocześnie coraz bardziej się zadłużając. Wszystko to doprowadziło, że został ubezwłasnowolniony oraz zmuszony do abdykacji w 1886 r. Niedługo po tym zginął w niejasnych okolicznościach, a jego zwłoki zostały odnalezione w jeziorze. Co ciekawsze Ludwik, nawet nie miał kiedy nacieszyć się swoim dziełem. W Neuschwanstein przebywał łącznie, zaledwie kilkanaście dni. Większa część jego życia wiąże się ze znajdującym się nieopodal Neuschwanstein, Zamkiem Hohenschwangau, w którym dorastał. Doskonały widok na zamek jest z punktu widokowego znajdującego się po drodze do Neuschwanstein. Tuż po śmierci Ludwika, zamek udostępniono zwiedzającym w celu uregulowania długów Szalonego Króla. Podjęto też&#160; prace wykończeniowe, w celu ukończenia budowy. Jednak Zamek wymaga stałych prac renowacyjnych. Jego mury są nieustannie niszczone przez surowe alpejskie warunki, natomiast skarpa zabezpieczana jest przed osunięciem. Do zwiedzania wnętrz zamku codziennie ustawiają się długie kolejki, dlatego warto pomyśleć o kupnie biletów online. Wstęp kosztuje 13 €, a dla osób poniżej 18 roku życia jest bezpłatny.&#160; Więcej informacji można znaleźć tutaj.&#160; Zamek Neuschwanstein znajduje się około 100 km od Monachium, blisko granicy z Austrią. Z parkingu na szczyt zamkowego wzgórza można się dostać specjalnym busem lub pieszo. Prowadzi do niego dość stroma ścieżka, a spacer na szczyt zajmuje około 30 &#8211; 40 minut. Do wycieczki dobrze doliczyć dodatkowe 10-15 min na spacer do pobliskiego punktu widokowego znajdującego się na Moście Królowej Marii. Metalowo – drewniana konstrukcja mostu, wisząca nad stromym urwiskiem robi niesamowite wrażenie, a dodatkowo gwarantuje cudowny widok na Zamek i dolinę Hohenschwangau.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/niemcy-bawaria-zamek-neuschwanstein/">Niemcy, Bawaria &#8211; Zamek Neuschwanstein</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/niemcy-bawaria-zamek-neuschwanstein/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Liechtenstein &#8211; za lasami, za wysokimi Alpami&#8230;</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/liechtenstein-za-lasami-za-wysokimi-alpami/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/liechtenstein-za-lasami-za-wysokimi-alpami/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2020 17:16:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Liechtenstein]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[księstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=14029</guid>

					<description><![CDATA[<p>Za lasami, za wysokimi Alpami, było sobie pewne malutkie księstwo. Księstwo to nie miało dostępu do morza, nie miało własnego języka, armii oraz waluty. Nie było tu nawet lotniska, bo księstwo było tak niewielkie, że mało kto je odwiedzał. Jego sąsiedzi czasami nawet zapominali, że istnieje i przypadkowo wchodzili z armią na jego terytorium. Pomimo to, ludzie w tym księstwie byli bardzo bogaci i szczęśliwi, a ich władca zapraszał co roku wszystkich na imprezę. Jeśli komuś spodobała się ta bajka, to mam bardzo dobrą wiadomość. To nie jest bajka lecz rzeczywistość Fürstentum Liechtenstein, lub w skrócie Liechtensteinu. Głową państwa jest Książę Jan Adam II (Hans Adam). Oficjalnym językiem Księstwa jest niemiecki, natomiast walutą frank szwajcarski. Liechtenstein nie ma własnej armii, a jego terytorium niejednokrotnie bezwiednie naruszyła armia szwajcarska. Zresztą każdy może się pomylić ponieważ granica pomiędzy Szwajcarią a Liechtensteinem jest kompletnie nieoznaczona. Niskie podatki sprzyjają rozwojowi ekonomicznemu, zarejestrowanych jest tu 2 razy więcej firm niż mieszkańców. Państwo to zamieszkuje niecałe 39 tys. ludzi. Stolica kraju Vaduz w ogóle nie przypomina europejskich metropolii. Liczy niecałe 6 tys. mieszkańców i tak właściwie to wygląda jak nieco większe alpejskie miasteczko. Nie ma tu wieżowców oraz wielkich blokowisk, na ulicach nie ma korków, a zamiast betonu jest tu pełno zieleni. Nie ma też parkometrów, samochód można tu zaparkować na drodze, a jak ktoś chce to nawet pod prąd i nikt nie będzie mieć z tym problemu 😉 Vaduz żyje swoim powolnym rytmem, w otoczeniu cudownych alpejskich krajobrazów, jak z reklamy popularnej fioletowej czekolady. To wszystko sprawia, że jadąc przez Liechtenstein można łatwo przeoczyć Vaduz. Dla tych co przegapili tablicę miasta, jest sposób. Vaduz poznacie po zamku górującym nad miastem. Zamek Vaduz (Schloss Vaduz) jest oficjalną siedzibą rodziny książęcej. Co prawda nie jest udostępniony do zwiedzania, natomiast każdy może tu wpaść raz w roku na specjalną imprezę urządzaną przez Księcia w ogrodach zamkowych. Impreza odbywa się 15 sierpnia – w dzień Święta Narodowego Liechtenstein. Jest to jedyna okazja w roku, aby porozmawiać z rodziną książęcą przy lampce lokalnego wina. &#160;Z zamku roztacza się przepiękna panorama na Alpy i Vaduz. Niecałe 15 km od Vaduz znajduje się słynny ośrodek narciarski w Malbun. Gwarantuję, że przejażdżka autem w to miejsce zajmie Wam znacznie więcej czasu niż kilkanaście minut. Jazda zatyka uszy, a widoki zapierają dech w piersiach. Alpejskie doliny, małe kapliczki, drewniane domki oraz wysokie zaśnieżone szczyty – tak wygląda bajkowa rzeczywistość Liechtenstein. Sama miejscowość Malbun znajduje się na samym końcu drogi. To jakby koniec świata, za nią są już tylko wysokie góry. Charakterystyczna górska zabudowa, drewniane domki, przypominające trochę sanatoria, rozlokowane są na małych pagórkach pomiędzy którymi przepływa górski strumyk. To jak, Liechtenstein to Wasza bajka? Jeśli tak, to mam kolejną dobrą wiadomość. Jeśli macie walne 70 tys. $ możecie wynająć całe Księstwo na dobę. W pakiecie otrzymujemy zakwaterowanie dla 150 osób, &#160;spersonalizowane znaki drogowe oraz walutę. Pomysł powstał w 2010 r. kiedy Snoop Dogg chciał wynająć cały kraj na potrzeby nagrania teledysku. Co prawda wówczas jego oferta została odrzucona. Jednak rok później, w ramach promocji Liechtensteinu, umożliwiono wynajęcie Księstwa poprzez na Airbnb we współpracy z Rent a Village by Xnet.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/liechtenstein-za-lasami-za-wysokimi-alpami/">Liechtenstein &#8211; za lasami, za wysokimi Alpami&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/liechtenstein-za-lasami-za-wysokimi-alpami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szwajcaria, Bazylea &#8211; bramka nr 2</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-bazylea-bramka-nr-2/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-bazylea-bramka-nr-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2020 20:25:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Szwajcaria]]></category>
		<category><![CDATA[Bazylea]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Stare Miasto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13971</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bardzo lubię lądować na lotnisku Euroairport Bazylea -Miluza – Fryburg. Tak właściwie to nie wyróżnia się ono niczym szczególnym, poza jedną rzeczą. Lista moich ulubionych lotnisk ogranicza się głównie do tych, które umożliwiają „wyspanie się” 😉 Zwracam uwagę głównie na czystość, lokalizację siedzeń w ustronnym miejscu oraz brak podłokietników. Jednak lotnisko Euroairport ujęło moje serce z zupełnie innego powodu. Zabawne bo tak właściwie, nie chodzi mi o samo lotnisko, lecz wyjście z niego. Lądując na Euroairport, w zależności które wyjście wybierzemy, mamy do wyboru trzy opcje, możemy odwiedzić: Francję, Szwajcarię lub Niemcy. Ja tym razem wybrałam bramkę nr 2 – Szwajcaria. Lotnisko co prawda znajduje się we Francji, ale zaledwie 4 km od Bazylei. Do centrum miasta można się dostać busem nr 50. Dodatkowo, rezerwując hotel w Bazylei, otrzymujemy bezpłatny voucher na transport z lotniska. Bazylea jest trzecim co do wielkości miastem w Szwajcarii, jednak zupełnie nie przypomina typowych europejskich metropolii. Ludzie wydają się tu być bardziej zrelaksowani, a życie toczy się zdecydowanie &#160;wolniejszym tempem. Głównym miejscem spotkań są bulwary nad rzeką Ren. Wizytówką miasta jest most Mittlere Brücke, będący podobno jednym z najstarszych mostów na Renie. Szczególnie latem jest to główny punkt spotkań mieszkańców Bazylei. Nieopodal mostu znajduje się Katedra – Basel Munster. Można ją poznać po charakterystycznym różowym kolorze oraz dwóch wysokich wieżach, górujących nad miastem. Altstad czyli Stare Miasto, jest jednym z najlepiej zachowanych w Europie. Najstarsze budynki jakie można tutaj zobaczyć zostały wybudowane w XIV wieku. Charakterystyczna zabudowa, kolorowe kamienice, okiennice oraz parapety ozdobione kwiatami tworzą typowy klimat szwajcarskich miasteczek. Wąskie, kręte często dość strome uliczki są nieodłącznym elementem Bazylei. W labiryncie uliczek można trafić na małe place z licznymi knajpkami. W bocznych uliczkach znajduje się także wiele ciekawych murali. Bazylea jest bardzo eleganckim miastem. Widać, że Szwajcarzy dbają tu o każdy detal. Nigdy nie pomyślałabym, że zostanę zahipnotyzowana przez witrynę sklepową. Bazylea zaskakuje na każdym kroku. Czy ktoś by pomyślał, że ten czerwony budynek to Ratusz? Bazylea jest idealnym kierunkiem na weekend lub jako pierwszy punkt podróży po Szwajcarii. &#160;Bazylea stanowi tez doskonały punkt wypadowy na wycieczkę do bajkowej miejscowości Colmar, znajdującej się w Francji. Więcej o Colmar pisałam tutaj:&#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/szwajcaria-bazylea-bramka-nr-2/">Szwajcaria, Bazylea &#8211; bramka nr 2</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/szwajcaria-bazylea-bramka-nr-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		<enclosure url="http://girlonatrail.pl//wp-content/uploads/2020/03/20181009_215842.mp4" length="20871928" type="video/mp4" />

			</item>
		<item>
		<title>Berlin w ruinie cz. II, Teufelsberg &#8211;  na Górze Diabła</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/berlin-w-ruinie-cz-ii-teufelsberg-na-gorze-diabla/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/berlin-w-ruinie-cz-ii-teufelsberg-na-gorze-diabla/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2020 17:17:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Berlin]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[murale]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[street art]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Zimna wojna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13785</guid>

					<description><![CDATA[<p>W konkurencji najdziwniejszych miejscówek w Berlinie, Teufelsberg, w dosłownym tłumaczeniu Góra Diabła, bezdyskusyjnie zajmuje podium. Atrakcyjność Teufelsberg zauważali początkowo Naziści. Pod kierunkiem Alberta Speer’a – nadwornego architekta Hitlera rozpoczęto tu budowę akademii wojskowej. Inwestycja nie została dokończona, ze względu na działania wojenne III Rzeszy, które pochłonęły większość wydatków. Po wojnie, bezskuteczne próby wysadzenia przez Aliantów solidnej, niemieckiej konstrukcji, zakończyły się przysypaniem jej gruzami ze zbombardowanego Berlina. W wyniku zrzutki, usypano tutaj całkiem sporą, liczącą 80 metrów górkę – najwyższy punkt w Berlinie. Początkowo uznano, że będzie to doskonała lokalizacja na stok narciarski, jednak chwilę później radość narciarzy się skończyła. Uroki tego doskonałego &#8222;punktu widokowego&#8221; na Berlin dostrzegli Amerykanie i Brytyjczycy, którzy zlokalizowali tu stację szpiegowską. Wieści głoszą, że specjaliści z NSA (National Security Agency), przy pomocy radarów, zlokalizowanych w charakterystycznych 5 kopułach o średnicy 10 metrów, podsłuchiwali swoich sąsiadów z Bloku Wschodniego. Istnieją podejrzenia, że Teufelsberg był częścią ECHELON – globalnej sieci wywiadu elektronicznego. Podobno w szczytowym punkcie działalności stacji, pracowało tutaj około 1500 szpiegów brytyjskich i amerykańskich. Stacja szpiegowska funkcjonowała ponad 30 lat, gdyż dopiero w 1992 r. Amerykanie postanowili wynieść stąd swoje zabawki. Duchowa odnowa z wizytą u diabła? Po zjednoczeniu Niemiec, pojawiło się wiele pomysłów jak zagospodarować Teufelsberg, jednak, żaden z nich nie doczekał się realizacji.&#160; Diabelską Górą zainteresował się nawet David Lynch, który chciał utworzyć tutaj centrum medytacji transcendentalnej, jednak nie dostał pozwolenia od władz na realizację tego projektu. W końcu opiekę nad terenem przekazano firmie, która organizuje zwiedzanie Teufelsberg, za opłatą oraz udostępnia miejsce na różne imprezy. Szczegóły oraz ceny biletów można znaleźć tutaj. Charakterystyczne kopuły czasy świetności mają już za sobą, ale to właśnie one czynią to miejsce unikalnym. Podarty biały brezent, który kiedyś je pokrywał, dzisiaj wydaje charakterystyczny szelest na wietrze, aż ciarki przechodzą. Niesamowite wrażenie robią murale, oraz różnorodne rzeźby i instalacje. Jak się tam dostać? Najłatwiej samochodem, który można zaparkować na jednym z 2 parkingów, z których prowadzi leśna droga na szczyt wzgórza. Aby dostać się komunikacją miejską należy wsiąść w S-Bahn S3, S5, S75 i wysiąść na stacji Berlin – Grunewald. Stamtąd należy kierować się ulicą Dauerwaldweg, a następnie Harbigstrasse, z której należy skręcić w prawo do parkingu. Stąd prowadzi ścieżka na górę.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/berlin-w-ruinie-cz-ii-teufelsberg-na-gorze-diabla/">Berlin w ruinie cz. II, Teufelsberg &#8211;  na Górze Diabła</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/berlin-w-ruinie-cz-ii-teufelsberg-na-gorze-diabla/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O Berlinie w ruinie cz. I &#8211; zaproszenie na afterparty</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/berlin-w-ruinie-cz-i/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/berlin-w-ruinie-cz-i/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Mar 2020 15:38:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Berlin]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[murale]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[street art]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Niemcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13767</guid>

					<description><![CDATA[<p>W końcu przyszedł czas na wpis o Berlinie, jednak tym razem nie będę przedstawiać urokliwych, eleganckich miejsc. Wręcz przeciwnie, czas napisać o Berlinie w ruinie! Praktyczni do szpiku kości Niemcy, opanowali do perfekcji sztukę przywracania starych, zdewastowanych obiektów do życia.&#160; Podobny kierunek widać obecnie w Warszawie, choć jeszcze na mniejszą skalę i w zupełnie inny sposób. Jak robią to Niemcy? Bardzo prosto. Reanimacja tych obiektów nie ma nic wspólnego z niemieckim perfekcjonizmem. Wręcz przeciwnie, wychodzą oni z prostego założenia, jaki sens jest modyfikować coś, co jest samo w sobie kultowe, ze względu na historię i unikalny charakter. Lotnisko Tempelhof Nieczynny od 2008 r. port lotniczy Tempelhof, to idealny przykład niemieckiej pomysłowości. Co można zrobić z uciążliwym, nierentownym lotniskiem położonym w pobliżu centrum Berlina? Zrobić z niego kultowe miejsce spotkań mieszkańców! Pasy startowe doskonale sprawdzają się dla rolkarzy, a murawa na środku jako przestrzeń na liczne organizowane tu imprezy lub po prostu na grilla.  Lotnisko jest także udostępnione do zwiedzania, szczegóły można znaleźć tutaj. Szczególne opcja zwiedzania przyciąga tu wielu turystów, bo z lotniskiem wiąże się kawał ciekawej historii. Lotnisko zostało wybudowane w 1924 r. Nazistowskie plany budowy III Rzeszy, uwzględniały jego rozbudowę, tak aby rzut głównego budynku wraz z terminalami przypominał rozpostarte skrzydła orła. &#160;Jednak, na ironię w trakcie II Wojny Światowej lotnisko wcale nie było wykorzystywane zgodnie ze swoim przeznaczeniem. W hangarach produkowano broń oraz samoloty bombowe. Co ciekawsze w trakcie wojny praktycznie nie zostało zbombardowane. Alinci nie chcieli zniszczyć tak strategicznego punktu, który mogliby później wykorzystać. Niedługo po wojnie okazało się, że mieli rację. Co prawda, tuż po zdobyciu Berlina, Armia Czerwona przekazała lotnisko wojsku USA, jednak parę lat później doszło do blokady Berlina Zachodniego. Tempelhof odegrał wówczas kluczową rolę. Lotnisko w okresie od czerwca 1948 r. do maja 1949 r.&#160; stało się głównym punktem zrzutów żywności oraz produktów pierwszej potrzeby, dostarczanych Berlińczykom przez Wielką Brytanię i USA.&#160; Z czasem samoloty transportujące produkty zaczęto nazywać „rodzynkowymi bombowcami”, ponieważ oprócz&#160; podstawowych produktów spożywczych, Amerykanie dostarczali także słodycze dla dzieci. Tempelhof jest lotniskiem szczególnie bliskim Polakom, jego położenie w pobliżu granicy z Polską sprawiło, że w okresie Zimnej Wojny było głównym „hubem” uprowadzonych samolotów oraz uciekinierów z Polski. Liczne porwania samolotów LOT, szczególnie w latach 80-tych, spowodowały, że skrót LOT nabrał zupełnie nowego znaczenia. Nazwę naszego narodowego przewoźnika zaczęto tłumaczyć jako: Landing On Tempelhof, Linie Okęcie-Tempelhof lub Landet Oft in Tempelhof (z niemieckiego: ląduje często na Tempelhof). Na Temeplhof było kręconych wiele znanych filmów jak: Krucjata Bourne’a, Most Szpiegów czy Igrzyska Śmierci. Można się tu dostać metrem – linią U6 w kierunku Platz der Luftbrücke. Należy wysiąść na stacji Tempelhof, która znajduje się po drugiej stronie lotniska. Haus Schwarzenberg Street Art Haus Schwarzenberg to ciekawa miejscówka, ukryta w samym centrum Berlina. Na małym dziedzińcu zlokalizowana jest niezliczona ilość murali, pracownie artystyczne, kino oraz bary. Właściwie to, aż ciężko uwierzyć, że na tak małej powierzchni może znajdować się tyle różnorodnych prac oraz artystycznych instalacji. Jednak nie jest to tylko alternatywny hangout, jakich wiele w Berlinie. Znajduje się tutaj Muzeum Warsztatu dla Niewidomych im. Ottona Weidta, który w trakcie II Wojny Światowej, zatrudniał tu niewidomych Żydów, aby uchronić ich przed Nazistami. Co ciekawsze, zakład produkował miotły i szczotki… także dla Wermachtu.&#160;&#160; Na miejscu można także odwiedzić wystawę poświęconą Anne Frank. Wejście znajduje się tuż obok charakterystycznej mozaiki, która ją przedstawia. Wejście do na dziedziniec Haus Schwarzenberg, znajduje się przy ulicy Rosenthaler Straße 39, obok Café Cinema. Ballhaus rivera – impreza skończona, zapraszamy na afterparty Ballhaus rivera jest prawdziwą perełką ze wszystkich alternatywnych miejscówek w Berlinie. &#160;Sala balowa to kawałek historii. Została wybudowana w 1890 r. i od samego początku była popularnym miejscem imprez. Doskonała lokalizacja, tuż nad brzegiem rzeki Dahme była doskonałym miejscem na relaks.&#160; Pomimo, że przetrwała II Wojnę Światową w stanie nienaruszonym, w kolejnych dekadach nie wytrzymywała konkurencji z innymi obiektami rozrywkowymi.&#160; Ostatnia impreza odbyła się tutaj w 1990 roku i od tamtego czasu budynek żyje własnym życiem, z roku na rok coraz bardziej popadając w ruinę. Teren jest niedostępny dla zwiedzających, a obiekt grozi zawaleniem, ale w tym właśnie tkwi urok zwiedzania tego typu miejsc. Teren sali balowej otoczony jest siatką, jednak nie potrzeba nadzwyczajnych umiejętności akrobatycznych, aby znaleźć się po drugiej stronie. Wszystkie wejścia do budynku oczywiście zaryglowane są na cztery spusty jednak niektóre ogromne okiennice są otwarte… 😉 Wnętrze robi niesamowite wrażenie. Wielką salę oświetlają promienie słoneczne wpadające przez zdemolowane okiennice. Wciąż można zobaczyć&#160; tu zdobiony sufit, z resztkami kryształowego żyrandola. W centralnym punkcie znajduje się scena, z pozostałością po fortepianie. Ballhaus odwiedziłam w 2018 r. więc jakiś czas temu. Miejsce to z pewnością wygląda teraz inaczej, ciekawa jestem czy w ogóle nadal istnieje. Jeśli masz jakieś informacje, podziel się w komentarzu 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/berlin-w-ruinie-cz-i/">O Berlinie w ruinie cz. I &#8211; zaproszenie na afterparty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/berlin-w-ruinie-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Herbaciarnia na Kehlsteinie &#8211; z wizytą w Orlim Gnieździe</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/herbaciarnia-na-kehlsteinie-z-wizyta-w-orlim-gniezdzie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/herbaciarnia-na-kehlsteinie-z-wizyta-w-orlim-gniezdzie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Dec 2019 21:10:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Bawaria]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[II Wojna Światowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13431</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160;Herbaciarnia na Kehlsteinie – to miejsce legenda. Przepiękne alpejskie widoki kontrastują tu z trudną historią II Wojny Światowej. Herbaciarnia znana jest powszechnie pod inną nazwą, która bardziej przemawia do wyobraźni. Jest to Orle Gniazdo Hitlera. Herbaciarnia została wybudowana z inicjatywy Martina Bormanna jako prezent od NSDP na 50 urodziny Hitlera. Do budowy Kehlsteinhaus zostali zaangażowani najlepsi architekci oraz inżynierowie III Rzeszy. Przedsięwzięcie to pochłonęło &#160;30 milionów Reichsmarek, co przeliczając wyniosłoby obecnie około 150 mln €! Zgodnie z zamysłem Bormanna, Kehlsteinhaus oprócz funkcji dyplomatycznej miał być miejscem odpoczynku Hitlera. Nieco niżej Orlego Gniazda znajdował się Berghof – oficjalna rezydencja Hitlera, w której spędzał większość czasu w trakcie II Wojny Światowej (zaraz po Wilczym Szańcu). W przeciwieństwie do Berghof, Orle Gniazdo nie zostało zniszczone w trakcie wojny, dlatego&#160; wszystko co tutaj się znajduje jest autentyczne. Niestety prezent okazał się nietrafiony, gdyż cierpiący na lęk wysokości Hitler zjawiał się tam wyłącznie z konieczności. Hitler przyjmował tu głównie zagraniczne delegacje, a jego wizyty ograniczały się do kilkudziesięciu minut. Do herbaciarni można się dostać pieszo lub specjalnymi busami&#160; odjeżdżającymi z dworca Hintereck. Tuż obok dworca znajduje się duży parking dla samochodów. Przejazd w dwie strony kosztuje 16,60 € od osoby. &#160;Droga Kehlsteinstraße licząca niecałe 7 km została wybudowana w zaledwie 13 miesięcy i jest zaliczana do najbardziej malowniczych tras w Europie. W trakcie widowiskowego przejazdu na szczyt, odtwarzane jest nagranie opisujące historię herbaciarni na Kehlsteinie oraz wielkie przedsięwzięcie inżynierskie, jednak brakuje jakichkolwiek informacji o Hitlerze. Wysiadamy na górnym parkingu skąd kierujemy się do długiego, liczącego 124 metrów tunelu wykutego w skale, na którego końcu znajduje się winda. Tunel jest na tyle szeroki, że mógłby się w nim zmieścić samochód. Prawdopodobnie został tak zaprojektowany, aby bezpiecznie podwozić Hitlera i jego gości pod drzwi windy. Drzwi do windy otwierają się i czuję jakbym cofnęła się do lat 30-tych ubiegłego wieku. Stylowa złote wnętrze z lustrem, ciemnozielonymi oparciami oraz starym telefonem, z pewnością pamięta tamte czasy… Jakoś tak dziwnie się czuję, mając w świadomości, że podobno w Kehlsteinhaus&#160; omawiano szczegóły ataku na Polskę… Winda wjeżdża na wysokość 124 m, ciężko nie dopatrzyć się analogii do długości tunelu, podobno naziści interesowali się numerologią, jednak nie jest mi znany powód skąd wzięła się ta liczba. Może ktoś wie? Winda zatrzymuje się w herbaciarni znajdującej się na wysokości 1834m n.p.m. Kiedy otwieramy drzwi wyjściowe czujemy się jakbyśmy byli w chmurach.&#160; Przed naszymi oczami na odległość 200 km rozpościera się niesamowita panorama Alp Bawarskich.&#160; Herbaciarnia na&#160;Kehlsteinie z pewnością spełnia swoje zadanie, zaskakuje niesamowitym położeniem, onieśmiela oraz manifestuje potęgę, takie było jego zamierzenie. Miał pokazywać zagranicznym delegacjom władzę i siłę.&#160; Wycieczkę do Herbaciarni na Kehlsteinie odbyliśmy dwa razy w ciągu weekendowego pobytu. Pierwsze podejście było nieudane ze względu na podłe warunki pogodowe. Aby wybrać się tam drugi raz musieliśmy zrezygnować ze zwiedzania Norymebrgii. Zmiana planów została zrekompensowana doskonałą pogodą oraz cudownymi widokami. Z perspektywy czasu mogę&#160; przyznać, że malownicza Rossfeld Panorama strasse zrobiła na mnie nie mniejsze wrażenie niż sam Kehlsteinhaus.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/herbaciarnia-na-kehlsteinie-z-wizyta-w-orlim-gniezdzie/">Herbaciarnia na Kehlsteinie &#8211; z wizytą w Orlim Gnieździe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/herbaciarnia-na-kehlsteinie-z-wizyta-w-orlim-gniezdzie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czechy &#8211; Adrszpaskie Skały i Teplickie Skalne Miasto</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/czechy-adrszpaskie-skaly/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/czechy-adrszpaskie-skaly/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2018 20:36:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Czechy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Adrszpach]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Skalne Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[skaly]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=11097</guid>

					<description><![CDATA[<p>Adrszpaskie Skały i Teplickie Skalne Miasto to idealne atrakcje na jednodniową wycieczkę z okolic Kotliny Kłodzkiej. Przez długi czas obydwa miejsca były praktycznie nieznane, dopiero pożar, który miał miejsce w 1824 r. odkrył liczne skalne formacje i labirynty. Obydwa kompleksy położone są w Narodowym Rezerwacie Przyrody &#8222;Skały Adrszpasko &#8211; Teplickie&#8221;, znajdującym się tuż obok granicy z Polską. Dlaczego warto tu przyjechać? Główną atrakcją obydwu miejsc są liczne skały przybierające ciekawe formy. Zbudowane są z jasnego piaskowca, którego długotrwała i nierównomierna erozja na skutek oddziaływania:&#160; wody, mrozu i wiatru wpłynęła na ich unikalny wygląd. Wiele ze skał względu na swój charakterystyczny wygląd ma nadane własne nazwy. Możemy tu zobaczyć m.in. Wykałaczkę Karonosza, Topór Rzeźniczy, Głowę Cukru, czy Kochanków. Część z nich tworzy liczne, kręte labirynty, wąskie przejścia oraz tunele. Całość urozmaicają malownicze wąwozy oraz ciekawe punkty widokowe. Dodatkową atrakcją w Adrszpaskich Skałach są dwa malownicze jeziorka przez które przepływa rzeka Metuje, tworząc dwa wodospady. Pierwsze jeziorko znajduje się tuż przy samym wejściu do parku. Wokół niego prowadzi szlak z licznymi punktami widokowymi. Natomiast na drugim jeziorze w okresie letnim organizowane są specjalne rejsy widokowe, a także istnieje możliwość wypożyczenia łódki. Natomiast w Teplickim Skalnym Mieście pierwszą atrakcją jest wejście na szczyt, na którym znajdują się ruiny dawnego zamku. Co prawda po stanie ruin ciężko jest nawet określić jak wyglądały jego fundamenty, natomiast roztacza się stąd przepiękny widok na okolicę. Droga na górę prowadzi przez bardzo strome i wysokie schody, dlatego nie polecam jej osobom z lękiem wysokości. Teplickie Skały różnią się także wyglądem od Adrszpaskich. Tworzą one wysokie ściany, których wysokość może sięgać nawet 100 m. Podczas gdy szlak w Adrszpaskich Skałach przybiera formę labiryntu, tutaj droga wiedzie głównie przez malownicze kaniony. Teplickie Skalne Miasto ze względu na budowę skał jest też dobrym miejscem do wspinaczki. Które miejsce wybrać na zwiedzanie: Adrszpaskie Skały czy Teplickie Skalne Miasto? Najlepiej zwiedzić obydwa te miejsca, gdyż znajdują się obok siebie, a szlaki zwiedzania nie są długie. Trasa zwiedzania w Adrszpaskim Skalnym Mieście nie jest wymagająca i właściwie przeznaczona dla każdego. Dużą jej część stanowią ubite odcinki ścieżki lub drewniane kładki dostępne dla osób niepełnosprawnych lub wózków dziecięcych. Niestety minusem tego miejsca jest duża ilość turystów. Trasa zwiedzania prowadząca przez Teplickie Skały jest dłuższa (liczy około 6 km) i ma bardziej dziki charakter. Dodatkowo z Teplickiego Skalnego Miasta można przejść żółtym szlakiem do Adrszpaskich Skał, droga liczy około 4 km. W mojej ocenie dużym atutem Teplic jest to, że odwiedza je znacznie mniej turystów niż pobliski Adrszpach. Dojazd i info praktyczne: Obydwa parki znajdują się w bliskiej odległości od granicy z Polską. Można do nich dotrzeć koleją. Najlepiej skorzystać z busa kursującego z przystanku głównego PKS w Kudowie Zdroju do miejscowości Nachod. Następnie w Nachodzie należy wsiąść w pociąg do Teplic lub kawałeczek dalej do Adrszpachu (w zależności które skalne miasto chcemy zwiedzić).) Stacja kolejowa w Teplicach znajduje się niecały kilometr od wejścia do parku. Najwygodniejszym rozwiązaniem jest dojazd samochodem. Ja przekraczałam granicę w Kudowie – Słone, natomiast istnieje opcja również przez przejście graniczne Golińsk-Starostin lub Lubawka – Kralovec. Parkingi znajdują się przed wejściem do każdego z skalnych miast. Aktualne ceny dostępne są tutaj. Teplickie Skały można zobaczyć od kwietnia do października także codziennie w godzinach 8 – 18. Koszt wstępu do obydwu miast dostępny jest tutaj. Wraz z biletem otrzymuje się mapkę z oznaczonymi trasami. Poniżej mapka ze strony parku. Będąc w okolicy warto zajrzeć również tutaj! &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/czechy-adrszpaskie-skaly/">Czechy &#8211; Adrszpaskie Skały i Teplickie Skalne Miasto</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/czechy-adrszpaskie-skaly/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
