<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Europa -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/europa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/europa/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 26 Oct 2025 11:28:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Europa -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/europa/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Lotnisko Rangsdorf &#8211; od Operacji Walkiria do operacji „Urbex”</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/lotnisko-rangsdorf-od-operacji-walkiria-do-operacji-urbex/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/lotnisko-rangsdorf-od-operacji-walkiria-do-operacji-urbex/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2025 11:00:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Niemcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19488</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lotnisko Rangsdorf, otwarte 30 lipca 1936 roku tuż przed Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi w Berlinie, miało pierwotnie służyć do obsługi pasażerów przybywających na Olimpiadę. Był to niewielki port z trawiastym pasem startowym, przeznaczony głównie do realizacji lotów sportowych i rekreacyjnych. Jednak jego historia jest pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. Wojenne Losy Lotniska Rangsdorf Po wybuchu II wojny światowej, od października 1939 roku do marca 1940 roku, Rangsdorf przejął funkcję głównego lotniska Berlina. Władze obawiały się, że lotnisko Tempelhof będzie celem wzmożonych ataków bombowych. Ostatecznie jednak Tempelhof wrócił do swojej funkcji, a Rangsdorf przekształcono w obiekt wojskowy, wykorzystywany przez Luftwaffe. W latach 1939-1945 działał tu zakład Bücker Flugzeugbau, produkujący części do samolotów. W 1940 roku lotnisko zostało rozbudowane. Powstał nowy hangar &#8211; Einfliegerhalle, gdyż oryginalny hangar z 1935 roku spłonął w wyniku tragicznego wypadku. Samolot, prowadzony przez pilota stażystę, wjechał do hangaru pełnego innych maszyn, co doprowadziło do eksplozji zbiorników paliwa. Kolejna hala fabryczna, Sonderbauhalle, została zbudowana na początku 1940 roku i według doniesień miała służyć do budowy i testowania tajnych konstrukcji. Operacja Walkiria Lotnisko Rangsdorf odegrało również znaczącą rolę w jednej z najważniejszych prób zamachu na Adolfa Hitlera. 20 lipca 1944 roku, około godziny 7 rano, Claus von Stauffenberg i Werner von Haeften wyruszyli stąd do Kętrzyna na spotkanie w Wilczym Szańcu z zamiarem przeprowadzenia zamachu na Hitlera. Po podłożeniu bomby Stauffenberg opuścił spotkanie, wracając do Rangsdorf o 15:45. Przekonany, że zamach się powiódł, wydał rozkaz rozpoczęcia operacji Walkiria. Niestety, Hitler przeżył, a Stauffenberg i von Haeften wkrótce po powrocie zostali zastrzeleni. Powojenna Historia i Upadek Tuż przed końcem wojny Bücker Werk zamknął produkcję.&#160; Części z samolotów oraz maszyny zostały przejęte przez Armię Czerwoną i razem ze zdekonstruowanymi halami przetransportowane do Związku Radzieckiego. W trakcie Zimnej Wojny zlokalizowano tu zakłady naprawcze lotniczych silników tłokowych, a później odrzutowych. W 1985 roku na terenie lotniska zbudowano schron komunikacyjny, którego pozostałości, w tym stare urządzenia i gazety, można zobaczyć do dziś. Po opuszczeniu obiektu przez Rosjan 21 lipca 1994 roku, na terenie lotniska pozostały resztki samolotów, rakiet i sprzętu wojskowego. Urbex i Nowe Plany Od 1994 roku lotnisko Rangsdorf stoi opuszczone, a zabudowania stopniowo obracają się w gruzy. Natura systematycznie przejmuje kontrolę nad starymi hangarami, które obecnie przypominają interesujący ogród botaniczny. Mimo wpisania na listę zabytków, obiekt jest zaniedbany i niszczeje. Od 2018 roku lotnisko posiada nowego właściciela, który planuje przekształcić teren w osiedle mieszkaniowe. Lotnisko Rangsdorf, z jego bogatą i burzliwą historią, jest niezwykłym miejscem, które przetrwało wiele zmian i wydarzeń. Jego przyszłość wydaje się być uzależniona od nowych planów urbanistycznych, które mam nadzieję, że zachowają ten historyczny obiekt. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/lotnisko-rangsdorf-od-operacji-walkiria-do-operacji-urbex/">Lotnisko Rangsdorf &#8211; od Operacji Walkiria do operacji „Urbex”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/lotnisko-rangsdorf-od-operacji-walkiria-do-operacji-urbex/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Grotta Gigante i Triest: góra schodów, morze wrażeń</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/grotta-gigante-i-triest-gora-schodow-morze-wrazen/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/grotta-gigante-i-triest-gora-schodow-morze-wrazen/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Oct 2025 16:39:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Poludniowa]]></category>
		<category><![CDATA[jaskinia]]></category>
		<category><![CDATA[Triest]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19428</guid>

					<description><![CDATA[<p>Grotta Gigante to jedno z tych miejsc, które zapadają na długo w pamięci. Początkowo nie planowałam go odwiedzić, ale przypadkiem trafiłam na nie na mapie i… cóż, kto by się oparł reklamie „największa jaskinia turystyczna świata”? Jednak był pewien problem, oficjalnie miałam nie ruszać się poza Słowenię. Wypożyczając auto zadeklarowałam, że nie planuję przekraczać granicy, ale przecież plany są od tego by je zmieniać. Choć ten był jednocześnie głupotą i wyzwaniem postanowiłam iść za głosem serca i w przypadku ewentualnych problemów z autem wziąć na siebie pełną odpowiedzialność. Efekt? Każdy schodek w dół tej jaskini był całkowicie wart tego ryzyka. Grotta Gigante została udostępniona turystom już w 1908 roku i przez dziesięciolecia dzierżyła tytuł największej jaskini dostępnej do zwiedzania. Jej wymiary robią wrażenie: 98,5 m wysokości, 167,6 m długości i 76,3 m szerokości, co daje kubaturę 365 tysięcy metrów sześciennych. &#160;Ostatecznie może nie jest już największą jaskinią dostępną dla turystów, ale nie zmienia to faktu, że jest to miejsce, w którym po prostu trzeba być.&#160; Choć przestrzeń jaskini jest olbrzymia, stalaktytów i stalagmitów nie ma tu aż tak wiele, jak np. w pobliskich jaskiniach Słowenii. Największą gwiazdą jest „Colonna Ruggero” Kolumna Rogera – stalagmit o wysokości 12 metrów i wieku jakieś 200 tysięcy lat. Czyli inaczej mówiąc: gdy Roger powstawał, ludzie jeszcze nie wynaleźli ognia. Niektóre formacje są białe od węglanu wapnia – znak, że wciąż rosną. Tempo wzrostu? Mniej więcej 1 mm na 15–20 lat. Także jeśli ktoś myśli o tym, żeby wrócić i sprawdzić, „ile przybyło”, to raczej nie w tym życiu. Zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem i trwa około godziny. Trasa ma 850 metrów długości i&#8230; 1000 schodów do pokonania. Na pocieszenie: połowa w dół, połowa w górę. &#160;W jaskini przez cały rok panuje stała temperatura 11°C. Latem kontrast między żarem na powierzchni, a chłodem pod ziemią jest naprawdę odczuwalny, więc bluza albo lekka kurtka jest obowiązkowa. Skala jaskini robi niesamowite wrażenie, ale jest w niej coś jeszcze bardziej niezwykłego &#8211; najdłuższe na świecie poziome wahadła geodezyjne. Zainstalowane w 1959 roku przez geodetę Antonio Marussiego, działają jak ekstremalnie czułe czujniki ruchów Ziemi. Zasada działania jest prosta. Wahadło składa się z belki z ciężarkiem (masą), podwieszonej na dwóch stalowych drutach (o wysokości około 95 m) górnym przyczepionym do sklepienia jaskini i dolnym do podłogi. Belka obraca się w poziomie wokół prawie pionowej osi. Pochylona oś daje efekt uwydatnienia, każdy nawet mikroskopijny ruch Ziemi przekłada się na dużo większe przesunięcie belki. Belka wyposażona jest w lusterko, na które świeci laser. Przesunięcie się belki choćby o mikron, powoduje przeskoczenie punktu światła na detektorze i zapisywane jest przez komputer. Dzięki temu można wychwycić nawet minimalne przesunięcia jaskini, ruchy skorupy ziemskiej czy odchylenia od pionu. Wahadła poziome to mega precyzyjne poziomice, które mierzą mikroskopijne przechyły skał. W skrócie: jaskinia sama monitoruje siebie i Ziemię – trochę jak olbrzymi, kamienny sejsmograf. Dodatkowo idealne środowisko jaskini, sprzyja precyzji tych pomiarów. Panuje tu stabilna temperatura i wilgotność, brak jest wstrząsów od pojazdów i turystów tupiących po powierzchni. Co ciekawsze, wahadła zarejestrowały m.in. cztery z pięciu największych trzęsień ziemi ostatnich 50 lat – od Chile w 1960 r., przez tsunami w Sumatrze w 2004 r., po trzęsienie w Japonii w 2011 r. Aż ciężko uwierzyć, że echo wstrząsów tysiące kilometrów stąd jest tutaj rejestrowane. Wahadła umożliwiają także detekcję ruchów kontynentów i pływów skorupy ziemskiej. Praktyczne informacje &#8211; Godziny zwiedzania: w sezonie (lipiec–sierpień) codziennie, poza sezonem – od wtorku do niedzieli. Zwykle start o pełnych godzinach, ale najlepiej sprawdzić aktualny rozkład na oficjalnej stronie. &#8211; Bilety: dorośli 15 €, studenci (19–26 lat) i seniorzy 12 €, dzieci 6–18 lat 8 €, maluchy do 6 lat wchodzą gratis. &#8211; Rezerwacja obowiązkowa – mailowo albo telefonicznie, najlepiej z co najmniej 2-dniowym wyprzedzeniem. &#8211; Dojazd: jaskinia znajduje się w miejscowości Sgonico, na płaskowyżu Kras, kilka kilometrów od granicy ze Słowenią. Na miejscu są dwa spore parkingi. &#8211; Bonus: obok jaskini działa Muzeum Speleologiczne z wystawą geologiczną, archeologiczną i paleontologiczną. Triest – miasto na styku światów Skoro już zaryzykowałam przyjazd do Włoch, nie mogłam odpuścić Triestu. Triest to miasto z charakterem, trochę pogubione w historii, ale dzięki temu absolutnie wyjątkowe. Leży wciśnięte między Adriatyk a Bałkany, na końcu (albo początku – zależy skąd patrzeć) włoskiej mapy. Tu zawsze coś się działo: Austriacy, Włosi, Słoweńcy, Jugosławia, zimna wojna – generalnie historia polityczna Triestu przypomina całkiem niezłą telenowelę. W skrócie w czasach Austro-Węgier, Triest był głównym portem imperium – oknem na świat. Po I wojnie światowej Austria przegrała, a Włosi zgarnęli miasto. Okres międzywojenny był bardzo trudny. Triest był jednym z wielu portów we Włoszech i dlatego stracił na znaczeniu. Potem przyszedł faszyzm i II wojna światowa. W 1943 r. Triest zajęli Niemcy, a po wojnie utworzono tu Wolne Terytorium Triestu – dziwny twór zarządzany przez wojska USA i Wielkiej Brytanii. Podzielono je na Strefę A (z samym Triestem) i Strefę B (na Istrii). Strefa B szybko trafiła do Jugosławii, a w Strefie A zaczęto wprowadzać włoskie realia – lirę, język, wsparcie finansowe z Rzymu. Dopuszczenie Włoch do współzarządzania Strefą A oczywiście wywołało spór z Jugosławią i groźby wysłania wojsk. Ostatecznie w 1954 r. doszło do porozumienia: Triest z okolicą przypadł Włochom, a reszta – Jugosławii (dziś Słowenia i Chorwacja). Obecnie, przez ten historyczny rollercoaster, Triest stanowi interesujący miks kultur, kuchni i architektury. Zwiedzanie miasta zaczęłam od nadmorskiej promenady, przy której znajduje się ogromny parking. Opłaciłam parkowanie w parkometrze i udałam się prosto na Piazza Unità d’Italia. Plac jest położony tuż obok promenady i wygląda jak przepiękny salon miasta. Po jednej stronie monumentalne gmachy z czasów Austro-Węgier, po drugiej – Adriatyk. Spacerując tu można się poczuć trochę jak w Wiedniu. Nieco na lewo, znajduje się tzw. drugi salon miasta – Piazza della Borsa (Plac Giełdy), który pełnił kiedyś rolę gospodarczego centrum Triestu. Obecnie znajduje się tu wiele kawiarenek, serwujących doskonałą włoską kawę. Tradycja picia kawy sięga tu XVIII wieku, kiedy to Triest był jednym z najważniejszych portów, gdzie handlowano kawą. Nieopodal znajduje się Canal Grande. Został wybudowany w XVIII wieku, aby umożliwić łodziom wpływanie do centrum miasta w celu rozładunku towarów. Obecnie pełni rolę dekoracyjną, w otoczeniu eleganckich kamienic cumują tu obecnie małe łódki. W mieście nie brak także starożytnych budowli. Najstarszym zabytkiem jest łuk triumfalny z I wieku p.n.e. Pamiątką po czasach rzymskich jest też teatr, który w latach świetności mógł pomieścić 6000 widzów. Historyczne centrum Triestu znajduje się na wzgórzu San Giusto. Można tu zwiedzić Katedrę San Giusto poświęconą Św. Justusowi (San Giusto), który jest także patronem miasta. Obok znajduje się Zamek San Giusto, potężna twierdza, która była siedzibą wojsk austriackich, potem więzieniem, a dziś muzeum. Każdy bastion wygląda inaczej, bo budowany był w różnym okresie i projektowany przeciwko innym zagrożeniom. Tuż obok Zamku można zobaczyć ruiny starożytnej bazyliki i forum.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/grotta-gigante-i-triest-gora-schodow-morze-wrazen/">Grotta Gigante i Triest: góra schodów, morze wrażeń</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/grotta-gigante-i-triest-gora-schodow-morze-wrazen/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Albania Centralna – Przylądek Rodon, Durrës i Tirana</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/albania-centralna-przyladek-rodon-durres-i-tirana/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/albania-centralna-przyladek-rodon-durres-i-tirana/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Sep 2025 11:36:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Albania]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[bunkier]]></category>
		<category><![CDATA[bunkry]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[stolica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=19401</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trasę w kierunku centralnej Albanii rozpoczęłam w górskiej miejscowości Teth. Pierwszym punktem zwiedzania był przylądek Rodon, zwany także Przylądkiem Skandenberga (Cape of Rodon). Jest to z pewnością miejsce, które trzeba odwiedzić będąc w Albanii. Tak właściwie to mogłabym wskazać trzy powody, dla których warto się tu znaleźć. Pierwszym są bunkry, o których pisałam tutaj. Drugim Zamek zbudowany przez Skandenberga w 1452 r., który miał służyć obronie przed Imperium Osmańskim. Co prawda przez chwilę stanowił kryjówkę dla Skandeberga w trakcie oblężenia Kruji w 1466 r., jednak zaledwie po roku został zniszczony przez Turków. Obecnie można tu zobaczyć jedynie pozostałości po dawnej twierdzy, gdyż jej część została pochłonięta przez morze. Natomiast ostatnim i chyba najważniejszym powodem dla którego miejsce to znalazło się na szczycie listy atrakcji są niesamowite widoki. Niesamowitą panoramę na Tiranę oraz okolicę można podziwiać z góry Dajti, zlokalizowanej na wschód od stolicy Albanii. Na szczyt można dotrzeć samochodem, pieszo bądź kolejką gondolową Dajti Express. Podążając wybrzeżem w kierunku południowym dojechałam do Durrës – jednego z najstarszych miast w Albanii. Durrës jest obecnie drugim co do wielkości miastem w Albanii, zaraz po Tiranie. Obecnie jest to głównie turystyczny resort ze wszystkimi wadami i zaletami. Durrës zostało założone przez Greków w 625 roku p.n.e., a następnie w czasach Cesarstwa Rzymskiego stanowiło ważny ośrodek handlowy. Co więcej w latach 1913- 1920 było stolicą Albanii. W centrum miasta znajduje się rzymski Amfiteatr, który jest jednym z największych tego typu obiektów na Bałkanach zachodnich. Podobno w czasach swojej świetności kiedy odbywały się tutaj walki Gladiatorów, mógł pomieścić nawet 20 tys. widzów. W połowie IV wieku został częściowo zniszczony na skutek trzęsienia ziemi. Od czasów osmańskich pozostawał zakopany i zapomniany przez wiele lat. Dopiero w 1996 r. został przypadkowo odkryty w trakcie prac ziemnych. Obecnie amfiteatr, otoczony miejską zabudową, wygląda dość kuriozalnie. Wydawać by się mogło, że od czasu prac archeologicznych nic się tutaj nie zmieniło. Jest kompletnie zaniedbany i zaśmiecony. Niestety, doskonale przedstawia to podstawowy problem Albanii tzn. brak wykorzystania potencjału turystycznego. Nieopodal amfiteatru znajdują się ruiny Forum bizantyjskiego i rotundy. Zostały zbudowane około V wieku i były ważnym punktem handlowym oraz decyzyjnym miasta. Niestety, jak widać na załączonym obrazku spotkał je taki sam los jak amfiteatr. Najbardziej zaskakujące jest to, że obydwa stanowiska archeologiczne znajdują się tuż przy głównym placu Durres &#8211; Sheshi Liria. Obok placu zlokalizowany jest także Wielki Meczet. Został wybudowany w 1931 r. i był wówczas największym meczetem w Albanii. W trakcie dyktatury Hodży wyburzony został minaret, a sam meczet pozostawał zamknięty.&#160; Zarówno plac jak i meczet wyglądają nowocześnie i zdają się być świeżo odnowione. Tymczasem tuż obok zabytki o dużej wartości historycznej pozostają tak zaniedbane. Tak właściwe, spacerując po Durrës odniosłam wrażenie jakby to miasto miało problem z własną tożsamością. Nowoczesna zabudowa, miesza się tutaj z typowo socjalistycznymi blokowiskami oraz opuszczonymi miejscówkami. Najwidoczniej taki jego urok 😉 Dalsza część Durres to typowy turystyczny folklor, z całym kiczem nadmorskich miejscowości. Piaszczysta plaża, duży wybór kwater, restauracji oraz innych atrakcji przyciąga tutaj wielu turystów. Osobiście, nie jestem miłośniczką tego typu miejsc, natomiast mimo wszystko uważam, że warto tu przyjechać, choćby ze względu na niesamowity widok zachodu słońca. Z Durres postanowiłam udać się to stolicy Albanii – Tirany. Tirana jest dość kompaktowym miastem i myślę, że jeden dzień z pewnością wystarczy żeby je zwiedzić. Centralnym punktem Tirany jest Plac Skandenberga wraz z pomnikiem Skandenberga &#8211; bohatera narodowego, który odparł ataki Turków. W pobliżu placu znajduje się Meczet Ethema Beja. Meczet jest podobno najstarszą budowlą w Tiranie. Natomiast zastanawiam się w jaki sposób wpisywał się w krajobraz Placu Skandeberga za czasów, kiedy w jego sąsiedztwie stały posągi Stalina, Lenina i Envera Hodży. Warto dodać, że w czasie dyktatury Hodży Albania była państwem świeckim, w którym jakiekolwiek praktyki religijne groziły więzieniem bądź zesłaniem do obozu pracy. Co ciekawsze, pomnik Stalina został usunięty dopiero w 1991 roku podczas demonstracji studentów przeciwko reżimowi socjalistycznemu. Tuż obok meczetu znajduje się ogromny schron przeciwatomowy Bunk&#8217;Art 2. Wewnątrz znajduje się muzeum poświęcone czasom najbardziej radykalnego systemu komunistycznego w Europie, jaki istniał w trakcie rządów Envera Hodży. Ofiary reżimu Hodży upamiętnia także Post Bllok – pomnik znajdujący się w reprezentatywnej części miasta przy bulwarze Dëshmorët e Kombit. Oczywiście jest nim bunkier, jeden z najbardziej namacalnych symboli dyktatury. Kolejną ciekawą budową jaką można zobaczyć w centrum Tirany jest Piramida. Pomimo, że wygląda dość nowocześnie, pozory mogą mylić. Została zaprojektowana przez córkę Envera Hodży, na cześć tatusia.&#160; Miała pełnić rolę mauzoleum dyktatora. W takiej formie przetrwała do upadku reżimu. Obecnie została odnowiona i pełni rolę nowoczesnego centrum sztuki. Miejscówka ta wydaje się być ulubionym miejscem turystów jak również mieszkańców Tirany. Zresztą nie ma się co dziwić, odwiedzając to miejsce o zachodzie słońca. Tirana aspiruje również do nowoczesnej europejskiej stolicy. Przestrzeń miejska urozmaicona jest artystycznymi instalacjami, jak wykonana ze stalowych prętów ”Chmura”. Na koniec wycieczki po Tiranie i Centralnej Albanii, aby poczuć lokalny klimat miasta, warto zajrzeć na Nowy Bazar (Pazari i Ri). Można zakupić tu lokalne produkty, starocie czy pamiątki lub po prostu poobserwować życie mieszkańców. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/albania-centralna-przyladek-rodon-durres-i-tirana/">Albania Centralna – Przylądek Rodon, Durrës i Tirana</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/albania-centralna-przyladek-rodon-durres-i-tirana/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lublana – nieco psychodeliczne miasto smoków</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/lublana-nieco-psychodeliczne-miasto-smokow/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/lublana-nieco-psychodeliczne-miasto-smokow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Aug 2025 15:36:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słowenia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[mosty]]></category>
		<category><![CDATA[Stare Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19299</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lublana to jedno z tych miast, które nie da się nie polubić. Czas zdaje się tu upływać znacznie wolniej, zamiast korków i pośpiechu typowego dla innych europejskich stolic, Lublana wyróżnia się kameralną, spokojną atmosferą.&#160; Wizytówką miasta jest Smoczy Most (Zmajski most). Powstał w miejsce starego drewnianego mostu, który zawalił się w wyniku trzęsienia ziemi w 1895 r. Początkowo most miały zdobić skrzydlate lwy, jednak ostatecznie wybór padł na cztery smoki. &#160;Lokalny przesąd mówi, że kiedy przez most przejdzie dziewica, to smoki poruszą ogonami. Nie wiem jak w praktyce, ale powiedzmy sobie szczerze – ruch na moście jest całkiem spory, a smoki nie przejawiają żadnych oznak &#8222;poruszenia&#8221;&#8230; Oprócz Smoczego Mostu, na uwagę zasługują również trzy inne mosty. Jednym z najstarszych jest Most Szewców. Kiedyś podobnie jak Smoczy Most, kiedyś stanowił drewnianą konstrukcję. Wówczas znajdowały się tu sklepy mięsne, jednak smród mięsa był do tego stopnia uciążliwy, że rozkazano je przenieść. Ich miejsce zajęły warsztaty szewskie. Skoro mowa o rzeźnikach, to w Lublanie można zobaczyć także Most Rzeźników (Mesarski most). Został wybudowany w 2010 r. i jest najmłodszym z lublańskich mostów. Obecnie zamiast mięsa mamy tu kłódki miłości i rozmaite rzeźby. Najciekawszym i najbardziej urokliwym jest Potrójny Most (Tromostovje). Most znajduje się na placu Prešerena, który stanowi główny punkt miasta. Roztacza się stąd ciekawy widok na rzekę Liubljanicę oraz Kościół Franciszkański. Potrójny Most sąsiaduje z Cankarjevo nabrežje &#8211; słynnym deptakiem wzdłuż rzeki, pełnym kawiarni, knajpek i muzyki na żywo. Tutaj w średniowiecznym centrum Lublany, można znaleźć uliczkę, która dosłownie gapi się na ciebie spod nóg. To Ključavničarska ulica, czyli Ulica Ślusarska. Jej bruk zdobią setki dziwnych, wykonanych z brązu twarzy. Twarze tworzą surrealistyczny widok, który ciągnie się aż do Mestni trg &#8211; najstarszego placu z ratuszem i Fontanną Robba. Tymczasem po drugiej stronie rzeki znajduje się elegancki Plac Kongresowy otoczony zabytkowymi budynkami w tym Słoweńską Filharmonią czy budynkiem Uniwersytetu w Lublanie. Najlepszy widok na miasto roztacza się ze wzgórza zamkowego. Zamek w Lublanie, czyli Ljubljanski Grad, góruje nad miastem z wysokości 375 metrów. Na wzgórze można wejść pieszo, co zajmuje około 10–15 minut i daje gratisową porcję cardio, albo wjechać kolejką linową startującą tuż przy Centralnym Rynku. Sama przejażdżka kolejką to już atrakcja (ceny dostępne są tutaj). Na miejscu bezpłatnie można zobaczyć dziedziniec i kaplicę św. Grzegorza. Natomiast z wieży strażniczej roztacza się ciekawy widok na miasto. Alternatywą dla Starego Miasta może być dzielnica Metelkova. W miejscu dawnych koszar wybudowanych w 1911 r. przez austro-węgierską armię, można dzisiaj zobaczyć kolorowe murale i psychodeliczne rzeźby oraz poimprezować do rana. Charakter imprez możecie sobie wyobrazić 😉 Rząd Słowenii wielokrotnie próbował zlikwidować to miejsce, jednak za każdym razem towarzyszył temu opór lokalnych aktywistów. Obecnie turyści wpadają tu z aparatami, artyści z farbą w sprayu, a lokalni mieszkańcy protestują, bo Metelkova nadal balansuje na granicy legalności. Dodatkowo w nowoczesnej części Lublany stoi inny dziwaczny monument, który wygląda trochę jak futurystyczna latarnia, a trochę jak kosmiczna kapsuła. To Cyanometer – wynalazek artysty Martina Bricelja Baragi, który… mierzy odcień nieba. Ten ponad trzymetrowy słup porównuje błękit nad nami z całą paletą barw i na tej podstawie ocenia jakość powietrza. Zasada działania? Im bardziej „photoshopowy” błękit, tym czystsze powietrze. Gdy kolor bleknie to znak, że w powietrzu unosi się wilgoć i pyły. Dane zbiera lokalna stacja pomiarowa, a sam cyanometer wyświetla je na swojej powierzchni – razem z temperaturą. Do tego cały proces można śledzić online, bo przecież nic nie jest dziś prawdziwe, jeśli nie jest udokumentowane w internecie. Urządzenie pojawiło się w Lublanie w 2016 roku, czyli dokładnie wtedy, kiedy miasto otrzymało tytuł Europejskiej Zielonej Stolicy. Natomiast żeby to sprawdzić, &#160;zwiedzanie Lublany warto zakończyć w największym parku miasta &#8211; Tivoli, którego charakterystycznym punktem jest zamek, w którym mieści się obecnie Centrum Sztuk Graficznych. Lublana to miasto niewielkie, ale pełne charakteru. Smoki, dziwaczne rzeźby, mosty z historią i alternatywna Metelkova sprawiają, że nie da się tu nudzić, ale można też wypocząć z dala od zgiełku i pośpiechu typowych stolic.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/lublana-nieco-psychodeliczne-miasto-smokow/">Lublana – nieco psychodeliczne miasto smoków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/lublana-nieco-psychodeliczne-miasto-smokow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cmentarzysko samochodów</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/cmentarzysko-samochodow/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/cmentarzysko-samochodow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Jul 2025 12:41:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19178</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cmentarzysko samochodów było miejscem, które chciałam od jakiegoś czasu zobaczyć, choć&#160; nie spodziewałam się fajerwerków. Podejrzewałam, że składowisko aut będzie w dużej części rozkradzione. Tymczasem na miejscu zobaczyłam setkę aut z lat 60, 70 i 80-tych w różnym stopniu dezintegracji. Przykro patrzeć, jak wszystkie eksponaty powoli rdzewieją i popadają w coraz większą ruinę. Część z nich została rozszabrowana, natomiast nadal jest dużo do zobaczenia. Taka kolekcja musiała być ogromnym skarbem w czasach socjalizmu. Niejeden kierowca, marzył wówczas o takich furach. Wybór jest szeroki: Fiaty, Skody, Syrenki, Mercedesy, czy Ople. Ustawione równo w rzędzie Fiaty 126p, prezentowały się niemal jak na wystawie w salonie. Próbowałam znaleźć więcej informacji o tym miejscu. Niestety w Internecie praktycznie nie ma po nim śladu. Zaciekawiło mnie jednak, że cmentarzysko samochodów położone jest blisko jednej z głównych tras prowadzących do Warszawy, w dość gęstym lesie.&#160; Na obrzeżach składowiska można zobaczyć fragmenty muru oraz budki ochroniarza. Cóż, może lepiej nie drążyć tematu… &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/cmentarzysko-samochodow/">Cmentarzysko samochodów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/cmentarzysko-samochodow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Malta – wyspa forteca, Girl on the urbex trail!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/malta-wyspa-forteca-girl-on-the-urbex-trail/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/malta-wyspa-forteca-girl-on-the-urbex-trail/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Apr 2025 13:02:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Malta]]></category>
		<category><![CDATA[bunkier]]></category>
		<category><![CDATA[bunkry]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[fortyfikacje]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18978</guid>

					<description><![CDATA[<p>Malta znana jest jako wyspa forteca. Na pierwszy rzut oka widać, że&#160; jej architektura ma charakter obronny. Wysokie fortyfikacje, cytadele i forty są wspomnieniem czasów Rycerzy Maltańskich jak również czasów brytyjskich. W trakcie swojej historii Malta znajdowała się pod panowaniem Fenicjan, Kartagińczyków, Rzymian, Arabów, Normanów, Aragończyków, Krzyżowców, Francuzów i Brytyjczyków. Ostatecznie, dopiero w 1964 r. stała się niezależnym krajem. Obecnie możemy zobaczyć liczne ślady po czasach Rycerzy Maltańskich, jak również z okresu II Wojny Światowej. Rycerze Maltańscy otrzymali kontrolę nad Maltą w 1530 r. od Karola V Hiszpańskiego. Od tamtego czasu przez następne 275 lat wyspa znajdowała się pod ich opieką. Z tego okresu pochodzi wiele fortyfikacji, które miały chronić Maltę przed Imperium Osmańskim. W 1565 r. spełniły swoje zdanie,&#160; przez ponad 3 miesiące wojska tureckie bezskutecznie próbowały zdobyć wyspę. Wiele z tych imponujących&#160; fortyfikacji można podziwiać dzisiaj.&#160; Generalnie Valetta od strony morza rzeczywiście wygląda jak miasto twierdza. W trakcie II Wojny Światowej Malta była jednym z najbardziej bombardowanych państw Europy. Ze względu na swoje strategiczne położenie w bliskiej odległości od Sycylii, była obiektem nieprzerwanych ataków Niemców i Włochów. Tymczasem, przez Brytyjczyków wyspa była wykorzystywana do przeprowadzania ataków na włoską marynarkę wojenną. W 1943 roku alianci rozpoczęli stąd inwazję na Sycylię. Była ona koordynowana z Lascaris War Rooms w Valletcie. Znajdował się tutaj także punkt nasłuchowy odczytujący niemieckie komunikaty radiowe. Ze względu na liczne ataki bombowe, na terenie Malty znajduje się wiele schronów przeciwlotniczych. Do najciekawszych można zaliczyć schrony w miejscowości Mellieħa, Mosta i w Victorii na wyspie Gozo. Ciekawym obiektem jest system fortyfikacji zbudowany pod koniec XIX wieku przez Brytyjczyków, zwany Vitoria Lines. Fortyfikacje miały chronić północną część wyspy przed ewentualnymi atakami, ale podobno nigdy nie zostały wykorzystane. Victoria Lines liczy 12 kilometrów i jest dostępna do zwiedzania. Część tej trasy uległa zniszczeniu dlatego najlepiej wybrać się na odcinek – Dwejra Lines. Jest to najlepiej zachowana część Victoria Lines. Co więcej, Dwejra Lines zwana jest także Wielkim Murem Maltańskim i rzeczywiście konstrukcja ta z oddali wygląda bardzo imponująco.&#160; Dwejra Lines znajduje się tuż obok Kaplicy Matki Bożej z Hodegetrii. Dodatkową atrakcją znajdującą się tuż obok Vitoria Lines jest stara pasieka. Choć pochodzenie słowa Malta nie jest w pełni udowodnione, podejrzewa się, że pochodzi od greckiego słowa Melite, co znaczy miodowo- słodki. Malta słynęła wówczas unikalnego miodu, produkowanego&#160; przez specjalny gatunek pszczół, występujący tylko na Malcie. Niektórzy twierdzą, że niektóre z pasiek mogą pamiętać czasy Kartaginy i starożytnego Rzymu. Niewykluczone, że pasieki, mogły w późniejszych okresach pełnić inne funkcje. Wydrążone w wapienne skały mogły być wykorzystywane jako katakumby czy schrony w czasie II wojny światowej. Kolejnym ciekawym obiektem, wybudowanym przez Brytyjczyków przed II wojną światową jest Fort Campbell, znany także jako Fortizza ta&#8217; Selmun. Fort znajduje się na północ od Linii Wiktorii i miał chronić Zatokę&#160; Mellieħa i Zatokę św. Pawła. Na terenie Malty można zaobserwować wiele bunkrów obserwacyjnych, rozlokowanych wzdłuż wybrzeża. Każdy z nich był wyposażony w stanowiska strzelnicze, a na szczycie miał wieżę obserwacyjną. Wewnątrz&#160; mogło się pomieścić około sześciu żołnierzy. Niektóre z nich są bardzo malowniczo położone, jak ten obok miejscowości&#160; Marsaskala. Tuż obok znajduje się Bateria Riħama. Została zbudowana przez Rycerzy Maltańskich pomiędzy&#160; 1714 i 1716 r. Stanowiła jedną&#160; z serii fortyfikacji nadbrzeżnych wokół wybrzeży Malty. Bateria służyła do obrony Zatoki św. Tomasza. Na miejscu znajduje się obecnie dość duży budynek, który swego czasu należał do największych&#160; konstrukcji tego typu na Malcie. W środku można zwiedzić trzy pomieszczenia – centralne największe o ciekawym sklepieniu łukowym, natomiast dwa kolejne są mniejsze i podobno były przeznaczone jako magazyn żywności i broni. Bateria była użyta tylko raz, w&#160; czasie inwazji Napoleona na Maltę w 1798 r. Przestała być użytkowana w latach dwudziestych XIX w. i niestety od tego czasu popada w ruinę. Jednak opuszczone miejsca na Malcie nie ograniczają się wyłącznie do obiektów militarnych. Malta co prawda jest popularnym kierunkiem wakacyjnym, ale nie wszystkie hotele są tutaj otwarte dla turystów. Część z nich może nie oferuje luksusowego pobytu, natomiast z pewnością zapewnia trochę adrenaliny. Jednym z nich jest hotel Jerema w okolicy Marsascala. Kiedyś był to luksusowy cztero-gwiazdkowy kurort, zbudowany przez&#160; Libijską Spółkę Państwową Lafico. Z tego powodu jednym z honorowych gości hotelu był Muammar Kaddafi, który miał tu swój apartament prezydencki. Libijski dyktator Muammar Kaddafi, pozostał kiedyś w dobrych relacjach z maltańskim premierem Domem Mintoffem. Hotel zakończył działalność w 2007 r. jednak nie wiadomo co spowodowało jego zamknięcie. W okolicy Mellieha znajduje się opuszczona wioska turystyczna – Festaval Hotel, nazwywany błędnie Festiwal. Obiekt został wybudowany w 1980 r. i przyjmował gości przez około 12 lat. Sądząc po architekturze, obiekt musiał być ekskluzywny. Apartamenty są przestronne, a widok z tarasów na zatokę Mellieha jest niesamowity. Do dyspozycji gości były także dwa baseny. W 2018 r. planowano go wyburzyć i wybudować tu dwanaście luksusowych apartamentów z basenami i spa, jednak projekt ten nigdy nie został zrealizowany. Na wyspie Gozo w okolicy Ramla Bay, znajduje się kolejny opuszczony kompleks wypoczynkowy &#8211; Ulysses Lodge. Może sam budynek nie jest już tak imponujący, natomiast roztacza się z niego niesamowity widok na jedną z najpiękniejszych plaż na Gozo. Natomiast w północnej części wyspy Gozo znajduje się inny ciekawy obiekt Bateria Qolla l-Bajda. Bateria została wybudowana przez Rycerzy Maltańskich. Powstała w latach 1715-1716 jako jeden z elementów fortyfikacji wybrzeża. Jest zarazem najdalej wysuniętym na północ obiektem tego typu. Obecnie miejsce to jest zdewastowane i na próżno szukać tu dawnej architektury. Budynek wewnątrz wygląda jakby przed zamknięciem pełnił rolę baru bądź dyskoteki. Dodatkową atrakcją w okolicy są panwie solne, o których pisałam tutaj. W okolicy St. Julian’s znajduje się opuszczone osiedle – White Rocks. Zostało wybudowane w 1960 r. dla brytyjskich żołnierzy stacjonujących na wyspie. Po opuszczeniu Malty przez wojska brytyjskie osiedle zostało zmienione w kompleks wypoczynkowy. Na sporym terenie, zlokalizowanym tuż na wybrzeżu, można zobaczyć wiele budynków ozdobionych ciekawymi muralami. Na koniec prawdziwa perełka opuszczony salon Subaru, zamknięty pod koniec lat 90-tych. W środku można zobaczyć wiele zabytkowych samochodów. Auta wyglądają jak nowe, gdyby tylko napompować opony i podładować akumulator myślę, że można by było nimi gdzieś pojechać. Znaczek firmy Fuji robi dodatkowy klimat tego miejsca. Co więcej salon, znajduje się w centrum turystycznej miejscowości Mosta.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/malta-wyspa-forteca-girl-on-the-urbex-trail/">Malta – wyspa forteca, Girl on the urbex trail!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/malta-wyspa-forteca-girl-on-the-urbex-trail/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Causeway Coastal Route &#8211; Irlandia Północna</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2025 15:26:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Irlandia Północna]]></category>
		<category><![CDATA[UK]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[klify]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18651</guid>

					<description><![CDATA[<p>Causeway Coastal Route w Irlandii Północnej to jedna z najpiękniejszych tras samochodowych w Europie. Ta malownicza droga obejmuje odcinek prawie 200 km i prowadzi przez klifowe wybrzeże, zielone wzgórza oraz historyczne zamki Zielonej Wyspy. Świątynia Mussenden &#8211; Pierwszy Przystanek Wycieczki Pierwszym punktem wycieczki jest malownicza Świątynia Mussenden. Ta niezwykła budowla, wzorowana na rzymskich świątyniach, powstała na życzenie zamożnego hrabiego, który pragnął stworzyć w tym miejscu swoją prywatną bibliotekę. Już od samego początku Świątynia Mussenden zachwycała nie tylko swoją architekturą, ale przede wszystkim spektakularnym położeniem na szczycie klifu. Niestety, ta lokalizacja niosła ze sobą ryzyko zniszczenia wskutek erozji skały. W 1997 roku, kiedy stan klifu groził zawaleniem budynku, rozpoczęto intensywne prace mające na celu przywrócenie jego stabilności. Chociaż wnętrze Świątyni jest obecnie zamknięte dla zwiedzających, to jej położenie zapiera dech w piersiach. Malowniczy krajobraz, jaki roztacza się z klifu, jest wystarczającym powodem aby odwiedzić to miejsce. Nieopodal Świątyni można zobaczyć ruiny Downhill House, znanego również jako Downhill Demesne. Dom został zbudowany w latach 70-tych XVIII wieku przez ekscentrycznego biskupa. Biskup był znany z zamiłowania do sztuki i architektury, co można dostrzec w monumentalnej strukturze i unikalnym stylu rezydencji. Niestety, w wyniku pożaru w 1851 roku oraz licznych zaniedbań w późniejszych latach, dom popadł w ruinę, ale jego pozostałości wciąż robią ogromne wrażenie. Portrush – kolorowe domki i Łuk Życzeń Jadąc dalej wybrzeżem w kierunku wschodnim warto zrobić sobie krótki postój w urokliwej miejscowości Portrush. Miejsce to słynie z szerokiej plaży i kolorowych szeregowych domów. Tuż za Portrush znajduje się punkt widokowy &#160;The Wishing Arch, z którego można podziwiać niesamowitą panoramę irlandzkiego wybrzeża. Bushmills z wizytą w królestwie whiskey Oczywiście wycieczka po Irlandii Północnej nie mogła się obyć bez wizyty w miejscowości Bushmills. To małe niepozorne miasteczko, słynie z jednej z najstarszych destylarni whiskey na świecie. Bushmills powstał w 1608 r. i jest jednym z głównych towarów eksportowych Irlandii Północnej. Whiskey jest do tego stopnia nieodłącznym symbolem Zielonej Wyspy, że została umieszczona na irlandzkich funtach. &#160;&#160;W destylarni można zobaczyć cały proces produkcji whiskey, zaczynając od fermentacji, poprzez potrójną destylację i leżakowania, a kończąc na procesie rozlewania do butelek. Bushmills chwali się swoim unikalnym, delikatnym smakiem, który uzyskuje się dzięki potrójnej destylacji. Wycieczka zakończona jest degustacją, w trakcie której można spróbować nawet 21-letniej whiskey, która kosztuje nawet £160 za butelkę. Niestety jako kierowca mogłam co najwyżej nawdychać się oparów. Grobla Olbrzymów Miejscowość Bushmills sąsiaduje z jedną z największych atrakcji wybrzeża &#8211; &#160;Giant’s Causeway,&#160; czyli po polsku Groblą Olbrzymów. Jest obowiązkowy punkt w trakcie wizyty w Irlandii Północnej Grobla Olbrzymów wygląda jak misternie ułożona ścieżka z z tysięcy sześciokątnych bazaltowych kolumn. Ta nietypowa formacja skalna powstała 50-60 milionów lat temu w okresie paleogenu, kiedy intensywna aktywność wulkaniczna doprowadziła do wypływu lawy bazaltowej. Następnie, lawa ta ochładzając się, pękała w charakterystyczne, wielokątne kolumny, które możemy podziwiać dzisiaj. Giant’s Causeway to nie tylko niezwykłe formacje skalne, ale także niesamowite widoki na wybrzeże Atlantyku. Klify otaczające to miejsce, dodają mu dramatycznego charakteru i uroku. Do Grobli Olbrzyma najwygodniej dojechać samochodem. Parking znajduje się tuż przy szlaku i kosztuje £10. Możliwy jest także dojazd autobusem linią 402 z miejscowości Bushmills. Autobusy odjeżdżają z Main Street, natomiast auto można zaparkować na parkingu Par&#38;Ride. Warto wiedzieć, że wstęp na szlak jest bezpłatny dla zwiedzających. Płatne jest natomiast zwiedzanie Visitor Center które oferuje interaktywne wystawy, opowiadające zarówno legendy, jak i naukowe fakty dotyczące tego miejsca. &#160;Wstęp kosztuje około £16 do osoby (niecałe £8 kosztyje bilet ulgowy) – ceny w 2024 r. Taki bilet obejmuje również parking i przewodnik audio.&#160; Wiele osób płaci nieświadomie tą kwotę, myśląc, że tyle kosztuje opłata za wejście na teren spacerowy. Dla chętnych, na miejscu dostępne są również wycieczki z przewodnikiem, które pozwolą lepiej zrozumieć historię i geologię tego wyjątkowego miejsca.&#160; Dalsze informacje można znaleźć tutaj. Ruiny zamku na zielonej skale Kolejna atrakcja północnego wybrzeża znajduje się niecałe 10 minut jazdy samochodem z Giant’s Causeway. Są to ruiny zamku Dunseverick, których historia sięga, aż do V wieku. Zamek był wielokrotnie atakowany przez Wikingów oraz zniszczony przez szkocką armię w połowie XVII wieku. Prawdopodobnie od tamtej pory nie został już odbudowany. Podążając dalej na wschód, warto zrobić krótki postój w punkcie widokowym na White Park Bay. Niezależnie od pogody, niesamowity widok na wybrzeże gwarantowany! Poszukiwacze niezapomnianych wrażeń na pewno nie będą zwiedzeni Carrick-a-Rede Rope Bridge. Jest to słynny most linowy, rozciągający się nad głęboką przepaścią, oferuje nie tylko emocje i adrenalinę, ale również spektakularne widoki na wybrzeże Atlantyku i okoliczne klify. Most zwieszony jest 30 metrów nad skałami i łączy małą wysepkę Carrickarede z lądem. Zalicza się do jednych z najbardziej niebezpiecznych mostów na świecie. Przede wszystkim dlatego, że jego konstrukcja nie jest zbyt stabilna w trakcie dużego wiatru. Most jest obecnie wyłącznie atrakcją turystyczną, natomiast od setek lat był wykorzystywany przez lokalnych rybaków. Został wybudowany w 1755 r. I początkowo jego konstrukcja była dość prowizoryczna. Wówczas zbudowany był wyłącznie z drewnianych listew rozciągniętych w poprzek przepaści, których można było się trzymać tylko jedną liną prowadzącą. Obecna konstrukcja jest wzmocniona i umożlwia stosunkowo bezpieczną przeprawę. Jednak w bardzo wietrzne dni, most jest zamykany ze względów bezpieczeństwa. Informacje praktyczne: Most jest czynny od wiosny do jesieni, jednak warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia przed wizytą, ponieważ mogą się one różnić w zależności od pory roku i warunków pogodowych. Wejście na most jest płatne, a bilety można kupić online lub na miejscu. Zaleca się zakup biletów z wyprzedzeniem, szczególnie w sezonie turystycznym. Zamek – Biała Głowa Zaletą Causaway Coastal Route jest to, że atrakcje są na niej rozlokowane w odległości około 10 minut jazdy samochodem. Tak krótka przejażdżka z mostu linowego Carrick-a-Rede wystarczy, aby zobaczyć ruiny zamku Kinbane. Zamek Kinbane został zbudowany w 1547 roku przez Collę MacDonnell ze szkockiego klanu MacDonnell, lordów Zachodnich Wysp Szkocji. Jedynym punktem dostępu było zejście w dół bazaltowego klifu, ponieważ do zamku prawie nie można było dostać się od strony morza. Zamek na przestrzeni wieków przechodził z rąk do rąk, a lokalna tradycja sugeruje, że mógł być zamieszkany aż do XVIII wieku.&#160; Nazwa zamku pochodzi od irlandzkiego „Ceinn Bán&#8221;, co oznacza &#8222;białą głowę&#8221;, co jest odniesieniem do skalistych wapiennych skał, na szczycie których znajduje się zamek. Z tarasu widokowego można podziwiać także spektakularne klify i znajdującą się naprzeciwko wyspę Rathlin.&#160; The Fair Head – klify z widokiem na wyspę Nieco dalej znajduje się teren spacerowy The Fair Head. The Fair Head to najwyższe bazaltowe klify w Irlandii Północnej, sięgające wysokości, aż 200 metrów. Klify te liczą kilka kilometrów długości i tworzą malowniczy krajobraz, który przyciąga turystów.&#160; Można stąd zobaczyć spektakularne widoki w tym pobliską wyspę &#8211; Rathlin w całej okazałości. Niesamowite widoki są także gwarantowane ze znajdującego się nieopodal Torr Head. Nazwa Torr w lokalnym języku gaelickim znaczy kopiec. Torr Head jest najdalej wysuniętym puntem w kierunku Szkocji . W 1822 r. na szczycie klifu zbudowano posterunek straży przybrzeżnej, którego ruiny można zobaczyć dzisiaj. Do posterunku, wiedzie stroma droga pod górę. Natomiast ze szczytu roztacza się niesamowity widok na wybrzeże. Na koniec jeszcze raz klify… Wycieczkę można zakończyć na znajdujących się w pobliżu Belfastu &#8211; Klifach Gobbins. Na teren klifów prowadzi ścieżka, wiodąca przez stalowe kładki, zawieszone nad wzburzonym morzem. Historia ścieżki sięga początku XX wieku. została zaprojektowana przez inżyniera Berkeleya Deane Wise’a i otwarta w 1902 roku. Odnowiona nie tak dawno, bo w 2015 r., jest obecnie jedną z najciekawszych atrakcji w Irlandii Północnej. Cała trasa oferuje niepowtarzalne widoki na skaliste wybrzeże. The Gobbins Cliffs jest otwarta od wiosny do jesieni. Przed planowaną wizytą warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia i dostępność biletów. Ze względu na dużą popularność, zaleca się wcześniejszą rezerwację biletów online. W celu zapewnienie bezpieczeństwa ilość miejsc jest ograniczona. Więcej informacji można znaleźć tutaj.&#160; Przejażdżka Causaway Coastal Route to świetny pomysł na zwiedzanie Irlandii Północnej. Każdy przystanek na tej trasie kryje w sobie fascynującą historię i niezwykłe widoki. Część z atrakcji gwarantuje sporą dawkę adrenaliny, część natomiast pozwala cofnąć się w czasie i poznać niesamowitą historię Irlandii Północnej. Jednak każde z tych miejsc oferuje spektakularne widoki, które na długo pozostają w pamięci.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/">Causeway Coastal Route &#8211; Irlandia Północna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/causeway-coastal-route-irlandia-polnocna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Opuszczona kaplica &#8211; Girl off the trail</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/opuszczona-kaplica-girl-off-the-trail/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/opuszczona-kaplica-girl-off-the-trail/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Dec 2024 16:40:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[kaplica]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18476</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kaplica została zbudowana na początku XX wieku. Na pierwszy rzut oka jej wygląd wskazuje, że jest katolickim obiektem, jednak w rzeczywistości należy do wyznania mariawitów. Mariawityzm wyłonił się z Kościoła rzymskokatolickiego w 1906 roku i jest bliższy prawosławiu. Obecnie w Polsce szacuje się, że około 20 tysięcy osób wyznaje tę religię. Z zewnątrz kaplica wygląda dość skromnie, typowe dla drewnianych konstrukcji, jakie często można spotkać np. w Bieszczadach. Jednak to właśnie jej dyskrecja jest jej zaletą, pozwalając pozostać niezauważoną. Mimo upływu czasu, kaplica robi niesamowite wrażenie. Białe i niebieskie drewniane ściany dodają jej niebiańskiego charakteru. Okna zdobią witraże, które w zależności od pory dnia tworzą fascynującą grę świateł. Drewniane kolumny dodają jej dodatkowego uroku. Na miejscu zachowało się wiele artefaktów, co jest prawdopodobnie powodem, że kaplica nie przypomina typowego miejsca urbexowego. Na ołtarzu znajdują się świeczniki oraz wazony z sztucznymi kwiatami, kontrastujące z białymi ścianami. Obok ołtarza znajduje się otwarty konfesjonał. Ciekawy widok kaplicy można podziwiać z podestu dla chóru, do którego prowadzą drewniane schodki. Bezpośrednio za ołtarzem znajduje się wejście do części mieszkalnej, która jest dość zniszczona. Znajduje się tam jedynie łóżko z pościelą. Spodobał Ci się wpis? Więcej znajdziesz tutaj. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/opuszczona-kaplica-girl-off-the-trail/">Opuszczona kaplica &#8211; Girl off the trail</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/opuszczona-kaplica-girl-off-the-trail/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Opuszczony szpital psychiatryczny</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/opuszczony-szpital-psychiatryczny/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/opuszczony-szpital-psychiatryczny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Oct 2024 12:43:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Urbex]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[urbex Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18350</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dawny szpital psychiatryczny&#160; został otwarty na początku XX wieku. Powstał z inicjatywy Warszawskiego Towarzystwa Pomocy Lekarskiej i Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi, którzy odkupili i wyremontowali na ten cel opuszczone baraki. Teren&#160; szpitala obejmował wówczas również gospodarstwo rolne, które produkowało na jego potrzeby warzywa i owoce. Początkowo w szpitalu mogło przebywać zaledwie 24 pacjentów, jednak z czasem rozwinął się na tyle, że konieczna była jego dalsza rozbudowa. W czasie II Wojny Światowej, podczas oblężenia Warszawy znalazł się na linii frontu. W związku z tym pełnił wówczas rolę szpitala dla rannych żołnierzy. Natomiast, tuż przed zakończeniem wojny został splądrowany przez Niemców. Szpital w 2018 r. został przeniesiony do nowo wybudowanego tuż obok kompleksu i od tamtego czasu pozostaje opuszczony. Szpital składa się z dwóch budynków. Głównego &#8211; murowanego oraz drugiego drewnianego. Obydwie części są zupełnie odmienne. W murowanym budynku prawdopodobnie znajdował się szpital, natomiast drewniana przybudówka wygląda na część biurową oraz przeznaczoną do ćwiczeń i terapii. Obydwa budynki robią niesamowite wrażenie. W trakcie zwiedzania czułam ciarki na plecach. Hulający po korytarzach wiatr tworzy przeciąg, który od czasu do czasu zatrzaskuje drzwi lub okna. Skrzypiąca podłoga, puste łóżka szpitalne, elementy dekoracji z krepiny oraz wózki inwalidzkie przemawiają do wyobraźni. Dodatkowo szpital otoczony jest parkiem co sprawia, że wydaje się być odizolowany od miasta. Wprowadza to dodatkowy element grozy. Spodobał Ci się ten post? Więcej o urbexie znajdziesz tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/opuszczony-szpital-psychiatryczny/">Opuszczony szpital psychiatryczny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/opuszczony-szpital-psychiatryczny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
