<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>podziemia -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/podziemia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/podziemia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 08 Jun 2024 20:34:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>podziemia -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/podziemia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jeden dzień w Sztokholmie</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-w-sztokholmie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-w-sztokholmie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Mar 2024 21:27:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Szwecja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Północna]]></category>
		<category><![CDATA[podziemia]]></category>
		<category><![CDATA[tanie podróżowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17321</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Sztokholmie spędziłam jeden dzień i z pewnością było to za mało, żeby zobaczyć wszystko co stolica Szwecji ma do zaoferowania. Tak właściwie, to powodem dla którego się tam znalazłam były moje urodziny, które po prostu chciałam spędzić tradycyjnie tzn. podróżując ? Nie zależało mi na długim wyjeździe i zastanawiałam się nad opcją budżetową. Może Sztokholm nie kojarzy się raczej jako tania destynacja, jednak dla mnie okazała się najtańszą opcją. Najtańszą nie znaczy jednak, że najwygodniejszą. Aby zaoszczędzić na drogim noclegu udałam się na noc do Gdańska. Tam po krótkim wieczornym spacerze po Starówce udałam się na nocleg na lotnisko, skąd o 7.20 rano miałam lot do Sztokholmu. Na zwiedzanie Sztokholmu miałam cały dzień bo lot powrotny do Modlina miałam o 20.15. Sztokholm przywitał mnie cudowną, słoneczną pogodą. Wycieczkę zaczęłam od spaceru &#160;w kierunku Starego Miasta – Gamla Stan. Było koło 9 rano w sobotę i miasto wcale nie wyglądało na opustoszałe. Na ulicach było pełno nastolatek, które najwidoczniej spędziły tu całą noc, w oczekiwaniu na jakieś wydarzenie. Od razu zrobiło mi się lepiej kiedy pomyślałam, że mój nocleg na lotnisku był znacznie bardziej komfortowy. ? Po drodze minęłam Riksdag – budynek szwedzkiego Parlamentu. Jest on ciekawie położony na małej wysepce Helgeandsholmen. Nieopodal znajduje się najstarsza katedra w mieście – Storkyrkan. Niestety nie mam jej zdjęcia, ponieważ moja uwagę przykuła najstarsza toaleta w Sztokholmie. Została wybudowana w 1890 r, i kto wie może jest nawet najstarsza w &#160;całej Szwecji. Gamla Stan to zarówno Stare Miasto jak i nazwa małej wysepki, na której się znajduje. Podobno jest to jedna z najlepiej zachowanych średniowiecznych Starówek w Europie. Można tu zobaczyć ciekawą architekturę w pastelowych kolorach. Spacerując brukowanymi alejkami, warto odwiedzić Mårten Trotzigs Gränd – najwęższą uliczkę w Sztokholmie. Podobno w najwęższym miejscu liczy niecałe 90 cm. &#160; Sztokholm zaskakuje ukształtowaniem terenu. Przed przyjazdem tutaj myślałam, że to miasto jest płaskie jak stół. Tymczasem znajduje się tu kilka wzgórz, z których można zobaczyć panoramę miasta. Jednym z takich miejsc jest wzgórze Skinnarviksberget – najwyższe wzniesienie w centrum Sztokholmu. Można stąd podziwiać Stare Miasto oraz&#160; charakterystyczny budynek Ratusza Stadshus. Ratusz jest słynnym budynkiem w Sztokholmie ponieważ odbywa się w nim coroczna gala rozdania nagród Nobla. Po drodze na wzgórze znajduje się też punkt widokowy Fjällgatan. Potwierdzeniem, że liczy się droga, a nie cel jest Monteliusvägen – ścieżka piesza prowadząca do Skinnarviksberget. Aby ułatwić zarówno mieszkańcom&#160; jak i turystom poruszanie się po mieście, znajduje się tu wiele nadziemnych przejść i kładek, które stanowią dodatkową atrakcję. Ciekawym miejscem jest także winda Katarina, z której szczytu można zobaczyć ciekawy widok na miasto. Oryginalna konstrukcja powstała w 1881 r. i była wówczas nowatorskim rozwiązaniem. Winda była wówczas napędzana silnikiem parowym, który dopiero w 1915 r. został zamieniony na silnik elektryczny. Sztokholm jest równie ujmujący z góry jak i z perspektywy podziemi. Doskonałą perspektywę można zobaczyć w niekończącym się tunelu Brunkeberg, o długości 231 m Jednak prawdziwym dziełem sztuki są stacje sztokholmskiego metra. Zresztą nie bez powodu sztokholmskie metro nazywane jest „najdłuższą galerią sztuki na świecie”. Zresztą nie ma się co dziwić, osobiście nie znam galerii która liczyłaby 110 km długości. Nie udało mi się zwiedzić wszystkich 100 stacji natomiast do tych najciekawszych, które zobaczyłam należą: &#8211; Rådhuset, która wyglądem przypomina piekielną jaskinię, &#8211; Tekniska högskolan, gdzie można zobaczyć wiszące jabłko Newtona. Bliżej nie podchodziłam do niego w obawie żeby nie spadło mi na głowę ? Natomiast z drugiej strony stacji trzeba uważać na zwisający z sufitu wielościan. &#8211; Kungsträdgården jest natomiast najgłębszą stacją w Sztokholmie. Ruchome schody, które wydają się ciągnąć w nieskończoność i bynajmniej nie są jedynym powodem, dla którego warto ją odwiedzić. Stacja utrzymana jest w konwencji ekologicznej i wygląda całkiem fotogenicznie. Jednak co ciekawsze, jest jedynym miejscem w Europie Północnej gdzie&#160;&#160;można spotkać zamieszkującego jaskinie pająka&#160;Lessertia dentichelis.&#160;W jak sposób gatunek ten znalazł się w tak niesprzyjającym środowisku, ciężko powiedzieć. Prawdopodobnie przypadkowo został przetransportowany tutaj wraz ze sprzętem, użytym do budowy stacji. Będąc w Sztokholmie warto zajrzeć także do Östermalms Saluhall – słynnego bazaru. Jest to ciekawe miejsce nie tylko na kupienie lokalnych produktów,&#160; ale również na zjedzenie śniadania czy lunchu. W porze obiadowej warto wybrać się do knajpki Mom&#8217;s Kitchen Nybrogatan, gdzie serwują doskonałe tradycyjne szwedzkie klopsiki. Muszę przyznać, że cena zestawu obiadowego mnie zaskoczyła. Nigdy nie spodziewałabym się, że za obiad w centrum Sztokholmu zapłacę zaledwie 65 zł. Jednak najważniejszym punktem mojej wycieczki była wizyta w Muzeum Vasa, które poleciła mi przyjaciółka. Nazwa muzeum pochodzi od nazwy statku który jest tu głównym eksponatem. Statek został wybudowany w XVII w., a jego historia prawdopodobnie była inspiracją dla budowniczych Titanica. Statek został zaprojektowany jako sztandarowy okręt szwedzkiej armii. Podobno na ówczesne czasy był najlepiej uzbrojonym statkiem. Jednak uzbrojenie, niekoniecznie musi iść w parze z wyważeniem. Zaraz po wypłynięciu w pierwszy rejs zatonął na oczach tłumu, który przybył na jego inaugurację. Wrak statku został odkryty w połowie XX w. po ponad 300 latach. Został wyciągnięty na powierzchnię i odnowiony. Dziś można go podziwiać w Muzeum Vasa. Może nie jestem znawcą marynarki wojennej jednak muzeum to jest miejscem obowiązkowym. Statek robi niesamowite wrażenie, szczególnie ze względu na jego wielkość&#160; oraz misterne zdobienia i detale. Skoro o rejsie mowa, to jest to kolejna atrakcja Sztokholmu. Stolica Szwecji, tak właściwie zlokalizowana jest na 14 wsypach stanowiących archipelag. Wyspy połączone są licznymi mostami, a samo miasto często jest nazywane Wenecją Północy. W cenie biletu na komunikację miejską można skorzystać z kilku opcji promów. Rejs promem stanowi ciekawe urozmaicenie wycieczki i pozwala spojrzeć na miasto z innej perspektywy. Ze względu na małą ilośc czasu udałam się w krótki rejs linią nr 80 z Nybroplan do Allmanna Grand. Po drodze mogłam zobaczyć Kastellet Stockholm, zlokalizowanego na małej wysepce Kastellholmen. Na szczycie cytadeli powiewa szwedzka flaga. Zgodnie z tradycją, gdy kraj znajduje się w stanie pokoju flaga powiewa wysoko, natomiast w przypadku wojny jest opuszczana. Dzień w Sztokholmie zakończyłam na Fika. Fika to niemal szwedzki rytuał i tą nazwą określa się tu przerwę na kawę. Po nocy na lotnisku oraz całym dniu zwiedzania marzyłam o kawie. Udałam się do kultowej kawiarni Vete-Katten. Byłam przekonana ze stracę tam fortunę, ale pomyślałam, że i tak zaoszczędziłam na noclegu i zamówiłam podwójne espresso oraz KANELBULLAR – bułeczkę cynamonową. Rachunek miło mnie zaskoczył, całkowity koszt wyniósł 30 zł. Obserując postępującą w Polsce inflację nie wkluczam, że może wkrótce wyskoczenie na jednodniową wycieczkę do Sztokholmu na obiad nie będzie wcale takim złym pomysłem ? &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-w-sztokholmie/">Jeden dzień w Sztokholmie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/jeden-dzien-w-sztokholmie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Albania – bunkry, Girl off the trail</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/albania-kto-chce-bunkier/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/albania-kto-chce-bunkier/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Feb 2024 21:48:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Albania]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[bunkry]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[podziemia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17229</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bunkry to chyba najbardziej charakterystyczny element krajobrazu Albanii,&#160; znajduje się tu ich ponad 750 000. Zostały zbudowane w czasie dyktatury Envera Hodży, w celu obrony kraju na wypadek inwazji. Jednak ta inwazja nigdy nie nastąpiła&#8230; Po II Wojnie Światowej Albania nie została włączona ani do Jugosławii ani do Związku Radzieckiego. Jednak nie znaczy to, że pozostała państwem demokratycznym. W 1946 roku utworzono tu Ludową Republikę Albanii. Co ciekawsze, w 1961 r., Hodża zerwał całkowicie kontakt z ZSRR, a Albania wystąpiła z Układu Warszawskiego. Z czasem, po śmierci Mao Zedonga, położył również kres współpracy z Chińską Republiką Ludową. Po zerwaniu kontaktów międzynarodowych Albania została tak właściwie odizolowana od świata. To wszystko trwało aż do 1985 r. czyli do śmierci Envera Hodży. W trakcie jego dyktatury, praktycznie każdy aspekt życia Albańczyków był pod ścisłą kontrolą państwa. Zakazane były wszelkie praktyki religijne, niemożliwe były podróże zagraniczne czy posiadanie prywatnych samochodów. Rozbudowany system represji był odpowiedzialny za zaginięcie ponad 100 tys. ludzi. Około 1000 Albańczyków zostało zabitych w trakcie próby nielegalnej ucieczki z kraju. Zresztą, nielegalna emigracja była wówczas głównym powodem aresztowań. Szacuje się, że od 1944 do października 1990 z Albanii uciekło 9220 osób. Służby specjalne Sigurimi stosowały metody zastraszenia i represji, których nie powstydziłyby się NKWD czy KGB. Utworzono także obozy koncentracyjne do których trafiały osoby które dopuszczały się takich „przestępstw” jak:&#160; porównywanie krajowych produktów do zagranicznych, praktykowanie religii czy wyśmiewanie aparatu państwa. Kara śmierci obejmowała osoby które próbowały uciec z kraju czy agitowały przeciwko władzy.&#160; Prześladowany paranoidalnymi myślami o zagrożeniu Albanii ze strony imperialistycznych Stanów Zjednoczonych i socjalimperialistycznego Związku Radzieckiego, Hodża zmierzał do militaryzacji ludności cywilnej. Jego szalona koncepcja opierała się na tzw. maoistowskiej strategii znanej jako wojna ludowa. Wiele przedsiębiorstw państwowych uczestniczyło w ten czy w inny sposób w systemie obrony państwa.&#160; Obywatele byli szkoleni do służby w wojsku już od ukończenia 12 lat. Obrona kraju miała się opierać głównie na „przydzielonych” im bunkrach. W rzeczywistości z uwagi na brak koordynacji działań system obrony stworzony przez Hodżę był chaotyczny. Problemem było także niedofinansowanie, które przejawiało się w braku odpowiedniego sprzętu, paliwa czy amunicji. Ciężko sobie wyobrazić, że bunkry oddane w „dzierżawę “społeczeństwu będą stanowiły alternatywę dla regularnej, profesjonalnej armii. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę możliwy czas obrony takiego bunkra przez osobę nie w pełni do tego wyszkoloną bez broni, dostaw z zewnątrz, czy komunikacji z innymi bunkrami. Co więcej, program bunkieryzacji całkowicie pogrążył albańską gospodarkę. Pieniądze przeznaczone na bunkry mogły został wydane w bardziej racjonalny sposób. Na budowę infrastruktury, budynków mieszkalnych oraz przede wszystkim na poprawę warunków życia Albańczyków, z których większość żyła wówczas w skrajnej nędzy. Bunkry były budowane zarówno w strategicznych miejscach np. bunkry obrony wybrzeża, jak również w celu ochrony dygnitarzy jako schrony przeciwatomowe. Natomiast duża część z nich znajduje się najmniej spodziewanych miejscach, na polach, w winnicach, czy tuż przy budynkach mieszkalnych. Największy schron&#160; przeciwatomowy znajduje się na przedmieściach Tirany. Został wybudowany dla Hodży i wysokich rangą dygnitarzy. Jego rozmiary są rzeczywiście imponujące. Na pięciu piętrach i powierzchni ponad 3000 m² znajduje się ponad 100 pomieszczeń przeznaczonych na&#160; biura i pokoje. Jest tu także aula, sklep oraz sala kinowa. Najwidoczniej uznano, że koniecznie będzie zapewnienie rozrywki dygnitarzom. W końcu ile można bezczynnie siedzieć w schronie w trakcie ataku nuklearnego 😉 Po śmierci dyktatora, bunkier przez wiele lat pozostawał niewykorzystany. Dopiero od niedawna zdecydowano się utworzyć tutaj muzeum połączone z galerią sztuki, o nazwie Bunk’art 1. W poszczególnych pokojach można zapoznać się z historią Albanii z czasów II Wojny Światowej. Co zaskakujące tylko niewielka część wystawy jest poświęcona czasom powojennej dyktatury Hodży. Zaprezentowane informacje skupiają się na pozytywnych aspektach jego rządów tj. poprawie służby zdrowia, emancypacji kobiet, reformie systemu szkolnictwa, czy elektryfikacji kraju. Tymczasem w samym centrum Tirany, tuż obok Placu Skandenberga znajduje się kolejny podobny obiekt o nazwie Bunk’Art2. Ma powierzchnię 1000 metrów kwadratowych ze ścianami żelbetowymi o grubości do 2,4 metra.&#160;&#160; Został zbudowany&#160; w ramach projektu o kryptonimie &#8222;Objekti Shtylla&#8221;, w latach 1981 – 1986. Miał także pełnić funkcję schronu na wypadek ataku nuklearnego i przeznaczony był głównie dla pracowników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Obecnie znajduje się tu muzeum Bunk’art. 2, w którym można poznać krwawą historię reżimu Hodży. Wystawa przedstawia przede wszystkim historię prześladowań Albańczyków. Można tu zobaczyć metody inwigilacji, pokój przesłuchań oraz liczne pamiątki po więźniach. W okresie od 1944 – do 1991 ponad 6000 Albańczyków zostało zabitych. Głównie stosowano strzelanie lub powieszenie, ich ciała nigdy nie zostały zwrócone rodzinom. Partia nie chciała dopuścić aby groby ofiar stały się symbolem sprzeciwu wobec władzy. Wielu ludzi zmarło w więzieniach bądź obozach pracy w rezultacie tortur. Karą śmierci było objętych 34 przestępstw : ucieczka z kraju, sabotowanie państwa, faszystowska, religijna i antysocjalistyczna agitacja&#160; i propaganda W więzieniach oraz obozach pracy było przetrzymywanych około 34 000 osób. W muzeum można się zapoznać z 36 rodzajami tortur jakie były wówczas stosowane. Kolejny duży bunkier przeciwatomowy można zobaczyć miejscowości Gjirokastër. Liczy 800 metrów długości, natomiast wewnątrz znajduje się około 60 pomieszczeń. Pomimo, że znajduje się praktycznie w centrum miasta Gjirokastër, Hodża zdołał utrzymać go w tajemnicy. Bunkier został zachowany w oryginalnym stanie i obecnie funkcjonuje jako Muzeum Zimnej Wojny. Dzięki temu wrażenia z wizyty w tym miejscu są bardziej autentyczne. Spacer korytarzami przenosi do czasów totalitarnego reżimu. Można tu zobaczyć oryginalne meble oraz sprzęt. Charakterystycznym rodzajem bunkrów występujących w Albanii są bunkry ochrony wybrzeża. Przedstawione poniżej, znajdują się w miejscowości Tale, w północnej Albanii. Bunkry obrony wybrzeża można zobaczyć także na malowniczym Przylądku Rodon, znajdującym się około 60 km od Tirany. Natomiast w konkursie na najlepszą lokalizację, podium z pewnością zajęłyby bunkry znajdujące się na wysokim klifie tuż obok miejscowości Zvërnec. Za dyktatury Hoxhy powstały także bunkry dla łodzi podwodnych. Tego typu obiekty można zobaczyć w nadmorskiej miejscowości Shëngjin oraz w północnej części zatoki Porto Palermo. Bunkier Porto Palermo to w zasadzie tunel dla łodzi podwodnych. Liczy 12 metrów wysokości i 650 metrów długości. Część bunkra od strony zatoki w Porto Palermo nadal pozostaje w na terenie wojskowym. Druga część zlokalizowana od strony morza pozostaje zamknięta natomiast warto się tam wybrać choćby ze względu na niesamowite widoki na wybrzeże.&#160; &#160; Zupełnie odmienną konstrukcją jest Wielki Bunkier, zlokalizowany na malowniczej przełęczy Llogara. Bunkier składa się z trzypiętrowego budynku, który obecnie delikatnie mówiąc znajduje się w stanie rozsypki. Poniżej budynku można zobaczyć betonowy tunel zlokalizowany na zboczu góry. Obiekt stanowił doskonały punkt obserwacyjny na Morze Adriatyckie. Lokalizacja bunkra w ty miejscu wskazuje, że Hodża musiał obawiać się ataku także ze strony Włoch, które znajduję się w dość bliskiej odległości. Jednak największą niespodzianką były bunkry zlokalizowane na stanowisku archeologicznym Apollonia. Nie będę ukrywać, że wykazałam się całkowitą ignorancją starożytnej architektury i wybrałam bardziej nowożytne konstrukcje. Po raz pierwszy w życiu, kupiłam bilety do muzeum w celu zobaczenia bunkrów. Zamiast zachwycać się starożytnym miastem założonym w VI w. p.n.e od razu skierowałam się w stronę schronów. Chyba przyznacie rację, że było tu ciekawiej? 😉 Spodobał Ci się wpis o Albanii, zajrzyj tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/albania-kto-chce-bunkier/">Albania – bunkry, Girl off the trail</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/albania-kto-chce-bunkier/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Moskiewskie metro – witamy na salonach!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/moskiewskie-metro-witamy-na-salonach/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/moskiewskie-metro-witamy-na-salonach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Jun 2019 16:58:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[metro]]></category>
		<category><![CDATA[Moskwa]]></category>
		<category><![CDATA[palac]]></category>
		<category><![CDATA[podziemia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12810</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie musiałam się długo zastanawiać czego będzie dotyczył mój pierwszy post o Moskwie. Oczywiście przed wyjazdem słyszałam wiele o moskiewskim metrze, jednak to miejsce trzeba zobaczyć na własne oczy! 😉 Trochę faktów Cały system składa się z 12 linii, a jego długość wynosi ponad 300 km i obejmuje ponad 200 stacji. Niektóre stacje są punktem przesiadkowym nawet dla 3 lub 4 linii. Jakby tego było mało, metro stale jest rozbudowywane, obecnie trwają prace na budową ogromnej linii okalającej miasto, tzw. drugiego ringu. Niektóre stacje znajdują się tak głęboko, że przesiadki pomiędzy nimi mogą pochłonąć naprawdę dużo czasu, szczególnie w godzinach szczytu. Niewyobrażalna jest również ilość ludzi korzystająca codziennie z podziemnej kolejki. Podobno dziennie z moskiewskiego metra korzysta ponad 7 mln pasażerów! Aby upłynnić podziemny ruch, wyznaczone są kierunki którymi pasażerowie mogą się poruszać. Nawet nie próbujcie iść pod prąd, ja doświadczyłam tego raz i nie polecam 😉 Dodatkowo na każdej stacji ustawione są barierki wyznaczające kierunki wejścia i wyjścia. Trochę historii Pierwsza linia metra została wybudowana kawał czasu temu. Została otwarta 16 maja 1935 r. przez Stalina. Od tamtego czasu moskiewskie metro nie funkcjonowało tylko jeden dzień – 16 października 1941 r., ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa podziemnego systemu ze strony Niemców. W trakcie II Wojny Światowej, zwanej tu Wielką Wojną Ojczyźnianą, metro było wykorzystywane jako schron podziemny. Co więcej, trwała wówczas budowa nowych stacji! Podobno podziemia metra stanowiły wówczas całe miasteczka, znajdowały się tutaj liczne sklepy i lokale usługowe, a na stacji Kurskaya nawet biblioteka. Wielbiciele konspiracyjnych teorii twierdzą, że w Moskwie istnieje sekretna linia metra. Podobno została wybudowana przez Stalina, jako droga ewakuacyjna w razie ataku miasta. Przejdźmy do konkretów&#8230; To co czyni moskiewskie metro wyjątkowym są niesamowite pałacowe wnętrza z rozmaitymi mozaikami, rzeźbami i kryształowymi żyrandolami. Zwiedzanie tych komnat może zająć nawet pół dnia. Wycieczkę najwygodniej zacząć od stacji Komsomolskaya znajdującej się na linii nr 5 (brązowej) okalającej miasto (tzw. ring line) oraz wsiąść do pociągu jadącego w odwrotnym kierunku do wskazówek zegara, wysiadając na każdej stacji. Stacja Komsomolskaya dosłownie zapiera dech, jej wnętrze wygląda jak sala balowa w Wersalu. Ogromne kryształowe żyrandole, mozaiki na suficie oraz ciekawa kolorystyka czynią ją wyjątkową. Przyglądając się bliżej, na suficie można zauważyć mozaiki przedstawiające walkę Rosjan o niepodległość, natomiast na końcu stacji znajduje się popiersie towarzysza Lenina. Stacja Prospekt Mira zaskakuje przestronnym, jasnym wnętrzem. Sufit ozdabiają kasetony oraz kryształowe żyrandole. Kolejna stacja Novoslobodskaya, zwana także „podziemną bajką”, charakteryzuje się ciekawie wyprofilowanymi kolumnami, ozdobionymi kolorowymi witrażami. Na jej końcu znajduje się mozaika o nazwie „Pokój na całym świecie”. Stacja Belorusskaya prezentuje obrazy związane z historią i kulturą Białorusi, przedstawione na 12 panelach sufitowych. Tutaj należy się przesiąść w zieloną linię nr 2 (Zamskvoretskaya) w kierunku południowym do centrum, a następnie wysiąść na pierwszej stacji &#8211; Mayakovskaya. Stacja ta przedstawia mozaiki obrazujące 24 godziny na ziemi sowieckiej. Jej głębokość sięga 33 metrów, co czyni ją jedną z najgłębszych w moskiewskim systemie podziemnej kolei. Jadąc dalej zieloną linią, należy wysiąść na stacji Teatralnaya, gdzie należy się przesiąść w granatową linię nr 3 Arbatsko – Porovskaya. Odpowiednikiem stacji Teatralnaya dla linii nr 3 jest stacja Ploschad Revolyutsii, która ozdobiona jest licznymi rzeźbami. Kolejna stacja &#8211; Arbatskaya o długości aż 250 m, jest najdłuższą stacją w moskiewskim metrze. W 1941 r. została zbombardowana przez Niemców. Na stacji Kievskaya natomiast, znajduje się obraz przedstawiający 300 – letnią współpracę rosyjsko – ukraińską. Ostatnia stacja Park Pobedy znajduje się na głębokości 84 m i jest najgłębiej położoną stacją w Moskwie. Prowadzą do niej najdłuższe schody ruchome w Europie, liczące 126 m. Nie występuje tutaj problem zachowania lewej strony wolnej dla pieszych, gdyż nie widziałam nikogo chętnego do wspinaczki po 740 stopniach 😉 Sam przejazd ruchomymi schodami zajmuje aż 3 minuty. Na stacji znajdują się również dwie mozaiki przedstawiające wydarzenia z wojny w 1812 r. oraz II Wojny Światowej. Ponadto przy odrobinie szczęścia można trafić na specjalne pociągi. Pierwszy zwany Aquarelle, jest tak właściwie galerią sztuki na szynach, natomiast drugi przypomina wyglądem pociągi z lat 30-tych. Mi niestety zabrakło tej „odrobiny” szczęścia, co więcej dwa razy próbowano mnie okraść. Metro jest doskonałym miejscem dla kieszonkowców ze względu na ilość ludzi oraz odciągające uwagę atrakcje. W zatłoczonych pociągach i przejściach pomiędzy stacjami, a także w trakcie robienia zdjęć należy zachować szczególną ostrożność. Info praktyczne: Metro jest czynne od 5.30 rano do 1 w nocy. Stacje przesiadkowe mają inne nazwy w zależności od linii, ułatwia to nawigację w podziemiach. Przykładowo jedna stacja może się nazywać: Tverskaya, Chekhovskaya lub Pushkinskaya w zależności od linii. We wszystkich pociągach działa WiFi.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/moskiewskie-metro-witamy-na-salonach/">Moskiewskie metro – witamy na salonach!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/moskiewskie-metro-witamy-na-salonach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sandomierz i kamień optymizmu!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/sandomierz/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/sandomierz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2016 17:29:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysł na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[podziemia]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[pomysl na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[Sandomierz]]></category>
		<category><![CDATA[Stare Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://littlebigtravel.pl/?p=4434</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sandomierz to malowniczo położone na siedmiu wzgórzach miasteczko, otoczone wąwozami lessowymi. Jednak nie tylko przepiękne krajobrazy zachęcają do odwiedzenia tego miejsca.&#160;Spacerując krętymi uliczkami sandomierskiej starówki odnosi się wrażenie jakby czas się tu zatrzymał. Sandomierz zachwyca ilością zabytków, a sama nieśpieszna atmosfera miasta stanowi idealne miejsce do odpoczynku. Brama do Średniowiecza Wstępem do zwiedzania miasta jest Brama Opatowska, z której szczytu roztacza się przepiękny widok na starówkę oraz panoramę zakola Wisły. Oprócz przepięknej średniowiecznej architektury, Sandomierz może pochwalić się dużą ilością terenów zieleni. Doskonałym miejscem na spacer jest rezerwat przyrody „Góry Pieprzowe” znajdujący się nieopodal Starówki, czy unikalny, lessowy Wąwóz Królowej Jadwigi. Na pochyłym Rynku… Najpopularniejszym budynkiem w Sandomierzu jest gotycki Ratusz, który wraz z okalającymi go kolorowymi kamieniczkami tworzy najpiękniejszy rynek w Polsce. Tuż przed Ratuszem znajduje się studnia oraz pomnik Matki Boskiej, przed którym pełniona jest warta rycerzy. Uwagę zwraca pastelowa, żółta kamienica Pod Ciżemką, której nazwa wzięła się od cegły z odciśniętą ciżemką, którą odnaleziono tutaj podczas remontu. Natomiast słynna Kamienica Oleśnickich jest bramą prowadzącą do innej rzeczywistości Sandomierza…. Podziemne Miasto Boczne wejście Kamienicy Oleśnickich przenosi w czasie do podziemnego miasteczka, znajdującego tuż pod sandomierskim rynkiem. Podobno w czasach świetności miasta podziemne korytarze prowadziły, aż do pobliskiej wsi Kobierniki oddalonej około 3 km od Sandomierza. Obecnie trasa zwiedzania liczy około 500 m i wiedzie przez liczne komnaty, piwnice i spiżarnie, rozlokowane na kilku poziomach i połączonych systemem krętych schodów. Najgłębsze pomieszczenia znajdują się na głębokości 12 m.&#160; Ucho Igielne Idąc ulicą Zamkową można zobaczyć jedyną zachowaną bramę – zwaną Uchem Igielnym, od swojego charakterystycznego kształtu.&#160; Zamek na wzgórzu Na końcu ulicy Zamkowej, w malowniczym otoczeniu winnic oraz pobliskiego Kościoła św. Jakuba, znajduje się Zamek Kazimierzowski – dawna rezydencja polskich władców. &#160; Makabryczna Katedra Warto zajrzeć do Bazyliki Katedralnej pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, która zachwyca swoim bogato zdobionym wnętrzem. Uwagę, w szczególności skupiają makabryczne malowidła, przedstawiające losy męczenników chrześcijańskich. Kamień Optymizmu W okolicy Sandomierza występują złoża unikalnego krzemienia pasiastego zwanego też Kamieniem Optymizmu. Wyroby z użyciem tego kamienia można spotkać w licznych sklepach jubilerskich. A przy ulicy Zamkowej można zobaczyć olbrzymi, ważący około 80 kg pierścień z tym kamieniem. A to tylko niektóre z licznych atrakcji, które czekają w Sandomierzu 🙂&#160; &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;] &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/sandomierz/">Sandomierz i kamień optymizmu!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/sandomierz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
