<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>rejs -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/rejs/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/rejs/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 11 Jan 2026 14:43:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>rejs -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/rejs/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Milford Sound, Nowa Zelandia – zatoka, która okazała się fiordem</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/milford-sound-nowa-zelandia-zatoka-ktora-okazala-sie-fiordem/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/milford-sound-nowa-zelandia-zatoka-ktora-okazala-sie-fiordem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Jan 2026 14:43:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowa Zelandia]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[rejs]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19759</guid>

					<description><![CDATA[<p>Milford Sound to miejsce dość specyficzne. Potrafi tu być tak mokro, że kierunek deszczu momentami przeczy prawom grawitacji – woda dosłownie leci do góry. A jakby tego było mało, po okolicy grasuje gang papug wyspecjalizowanych we… włamaniach do samochodów. Brzmi jak dramat, a tymczasem to najpopularniejsza atrakcja Nowej Zelandii. Nazwa jednak sprytnie próbuje wprowadzić turystów w błąd. Milford Sound wcale nie jest żadnym “soundem”, czyli zatoką, lecz fiordem – i to jednym z najbardziej spektakularnych na świecie. Jak to możliwe? Cofnijmy się na chwilę do lekcji geografii. “Sound” to nic innego jak zalana dolina rzeczna w kształcie litery V. Fiord natomiast powstaje dzięki działalności lodowca i ma charakterystyczne, strome, skaliste zbocza. Milford Sound został wyrzeźbiony przez lodowiec podczas ostatniej epoki lodowcowej. Gdy lód się wycofał, Morze Tasmańskie po prostu wlało się do środka. Efekt? 15 km długości, prawie 300 m głębokości i ściany skalne sięgające 1200–1700 m prosto z wody. Tak więc, sound i fiord niby się rymuje, ale coś tu nie gra. Skąd więc cały ten ambaras? Oczywiście z winy Europejczyków. Nie wystarczyło im wytępić prawie całą populację kiwi, musieli jeszcze pomylić fiord z zatoką. Zresztą Milford Sound początkowo był omijany przez europejskich odkrywców. Wąskie wejście nie wyglądało obiecująco, a kapitanowie ekspedycji, w tym słynny James Cook, bali się podpłynąć za blisko stromych gór. Fiord pozostał tajemnicą aż do 1812 roku, kiedy kapitan John Grono odkrył go i nazwał Milford Haven na cześć rodzinnych stron w Walii. Później John Lort Stokes zmienił na Milford Sound i tak już zostało. Wysokie góry to nie jedyne wyzwanie Milford Sound. Drugim jest pogoda, a właściwie jej chroniczny brak. Milford Sound to miejsce, w którym pada średnio przez około 183 dni w roku, a roczne opady przekraczają 6 metrów. &#160;Dlatego ruszając w stronę Milford Sound, nie miałam wobec pogody żadnych oczekiwań. Prawo Murphy’ego działa u mnie bezbłędnie: jeśli gdzieś może padać, to na pewno będzie padać wtedy, gdy akurat tam jestem. Tymczasem, pogoda na miejscu miło mnie zaskoczyła. Pomimo, że deszcz brzmi jak skuteczny sposób na odstraszenie turystów, to tak właściwie jest on głównym sprawcą całego show. Bez niego nie byłoby setek wodospadów. Dwa z nich są szczególne: Lady Bowen Falls o wysokości 162 metrów oraz Stirling Falls, niewiele niższy, bo „zaledwie” 151 metrów. Reszta to wodospady sezonowe, które pojawiają się po intensywnych opadach i spływają po niemal pionowych ścianach skalnych. Jakby tego było mało, zdarza się tutaj, że deszcz i wiatr łączą siły w sposób sprzeczny z prawami. Przy odpowiednich warunkach wodospady potrafią lecieć do góry. Silne podmuchy wiatru, charakterystyczny kształt fiordu i ogromne ilości wody sprawiają, że strumienie unoszą się w powietrzu. Zresztą to nie jedyna cecha charakterystyczna Milfod Sound. Ogromne ilości słodkiej wody spływającej z gór tworzą na powierzchni cienką warstwę, która unosi się nad słoną wodą Morza Tasmańskiego. Efektem tego zjawiska, jest charakterystyczny, ciemny, niemal atramentowy kolor fiordu i warunki, w których już 10 metrów pod powierzchnią jest tak ciemno, jak w głębinach na otwartym oceanie. Z pewnością są to warunki idealne dla morskich stworzeń, ale nie dla fotografów. Jednak prawdziwą gwiazdą programu jest Mitre Peak &#8211; góra, która wyrasta niemal pionowo z tafli wody na wysokość 1692 metrów. Jest to jedna z najbardziej fotogenicznych gór w Nowej Zelandii i jedna z najwyższych na świecie, które wyrastają bezpośrednio z morza. Najlepszym sposobem na zobaczenie Milford Sound z bliska jest rejs po fiordzie. Trwa około dwóch godzin i daje pełen pakiet wrażeń. Oprócz nieziemskich krajobrazów można tu zobaczyć także liczne foki wylegujące się na Seal Rock, delfiny, a przy odrobinie szczęścia nawet pingwiny grubodziobe. Nic dziwnego, że Rudyard Kipling nazwał to miejsce ósmym cudem świata. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/milford-sound-nowa-zelandia-zatoka-ktora-okazala-sie-fiordem/">Milford Sound, Nowa Zelandia – zatoka, która okazała się fiordem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/milford-sound-nowa-zelandia-zatoka-ktora-okazala-sie-fiordem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowa Zelandia &#8211; Kaikoura, czyli post o spełnianiu marzeń</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-kaikoura-czyli-post-o-spelnianiu-marzen/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-kaikoura-czyli-post-o-spelnianiu-marzen/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Dec 2025 14:38:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowa Zelandia]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[delfiny]]></category>
		<category><![CDATA[rejs]]></category>
		<category><![CDATA[wieloryby]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19690</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czas na post o spełnianiu marzeń. Może ciężko w to uwierzyć, ale Nowa Zelandia nie była dla mnie celem samym w sobie. Tak właściwie, to marzenie narodziło się osiem lat temu na Hawajach… Wtedy, zupełnie przypadkiem, podczas jednego z rejsów dowiedziałam się, że byłam o krok od zobaczenia wielorybów. To znaczy, był to raczej siedmiomilowy krok, bo powinnam zorganizować moją podróż w terminie o sześć miesięcy późniejszym. To niezrealizowane doświadczenie, zostało zamieszczone na mojej długiej liście marzeń i odłożone do szuflady oznaczonej etykietą z długim terminem do realizacji. Aż do dnia, gdy w skrzynce mailowej wylądowały bilety do Nowej Zelandii. I wtedy było dla mnie jasne &#8211; teraz, albo nigdy. Planowanie wyjazdu, zaczęłam właśnie od sprawdzenia czy moje i wielorybie drogi będą mogły się w końcu skrzyżować. Wybór padł na Kaikourę.&#160; Dlaczego Kaikoura to wielorybi Disneyland? Zacznijmy od tego, że nazwa „Kaikoura” pochodzi od słów kai (jeść) i koura (raki). Czyli już na starcie wiadomo, że chodzi o żarcie. I to się zgadza, bo Kaikoura to oceaniczna stołówka all-inclusive. Dawniej było tu mniej romantycznie – do 1964 roku działała stacja wielorybnicza. Polowano tak skutecznie, że wielorybów zaczęło po prostu brakować, więc biznes zdechł. Dziś Kaikoura jest miejscem absolutnie wyjątkowym, głównie przez Kaikoura Canyon. &#160;Liczy ponad 1000 metrów głębokości i znajduje się praktycznie tuż przy brzegu. &#160;Zimne prądy z południa zderzają się z ciepłymi z północy, mieszają oceaniczny koktajl i wypychają na powierzchnię mnóstwo składników odżywczych. Tworzy to stołówkę all-inclusive dla całego towarzystwa morskiego, nie wspominając o wielorybach. W efekcie Kaikoura to jedno z najlepszych miejsc na świecie na spotkanie z wielorybami. Jest jednym z niewielu miejsc na świecie, gdzie kaszaloty żyją cały rok, a do tego sezonowo wpadają humbaki, orki, długopłetwowce, płetwale błękitne i inne stwory z kategorii wagowej XXL. Życie to nie film To właśnie kaszalot był pierwszym wielorybem jakiego zobaczyłam w trakcie rejsu. Wynurzył się, zrobił parę spokojnych wdechów, po czym zanurzył się z gracją i zniknął. Trwało to moment, poczułam, że moje ośmioletnie marzenie zawaliło się jak domek z kart. Bo w głowie miałam wizję z plakatu „Uwolnić Orkę”: skoki, fontanna wody i dramatyczna muzyka, tymczasem przez krótką chwilę udało mi się zobaczyć zaledwie widok płetwy. Kaszaloty mają 15–20 metrów długości, ważą 40–60 ton i mniej więcej co 45–55 minut muszą wynurzyć się na powierzchnię, aby zaczerpnąć powietrza. Wtedy robią kilka solidnych wdechów, wypuszczają w niebo metrową fontannę i znikają z powrotem pod wodą.Natomiast kiedy nurkują, to bez kompromisów – ponad 3000 metrów w dół. Rekordy bezdechu? Ponad dwie godziny&#8230; W głowie mają ponad tonę spermacetu – oleistej substancji używanej do echolokacji i regulacji pływalności. Kiedyś była używana do produkcji smarów, kremów i szminek. Tymczasem, ambra luksusowy składnik perfum, pochodzi z jelit chorych lub martwych kaszalotów. Pokaz życia Kiedy zrezygnowana wpatrywałam się w ocean, nagle nad głową usłyszałam helikopter widokowy, a statek zaczął nabierać zawrotnej prędkości. W oddali zobaczyłam fontannę wody. Sprawcą tego poruszenia okazał się humbak – długopłetwowiec. To co zobaczyłam, było godzinnym pokazem akrobacji. Humbak pląsał wokół naszej łodzi tak długo, że bolała mnie ręka od trzymania aparatu. W końcu uznałam, że dość – odłożyłam sprzęt i zostałam tylko ja i on. Żadnych zdjęć, żadnej pogoni za idealnym kadrem. Tylko moment, który chciałam naprawdę przeżyć, a nie udokumentować. To co zobaczyłam było czymś niezwykłym. Wyglądało jak taniec i o ile wieloryby potrafią tańczyć, to ten był absolutnym Fredem Astaire’em oceanu 😀&#160; Delfiny na dopingu Kiedy myślałam, że to już koniec przygody. Statek wpłynął w ławicę delfinów. Do tej pory myślałam, że widziałam już wszystko. Tymczasem to były setki delfinów, skaczących i bawiących się i ścigających ze statkiem. Najbardziej szalały delfiny dusky (ciemne) – nie sposób było uchwycić je aparatem. Czysty chaos, czysta zabawa! Kaikoura też na lądzie daje radę W drodze powrotnej do Christchurch zahaczyłam o Kaikoura Peninsula Walkway. Ocean, góry w tle, a na brzegu wylegujące się foki – totalnie bez zainteresowania ludźmi. Z kim się wybrać na wieloryby? Ja wybrałam Whale Watch Kaikoura – 95% skuteczności. Rejs trwa ok. 3,5 godziny, a firma zwraca 80% ceny biletów w przypadku braku wielorybów. Jeśli ktoś liczy na zwrot, to szanse są minimalne, bo wieloryby wykrywane są sonarem. Kiedy jechać? Kaszaloty i delfiny można obserwować cały rok. Humbaki w od czerwca do sierpnia, natomiast orki pojawiają się w okresie od grudnia do marca.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-kaikoura-czyli-post-o-spelnianiu-marzen/">Nowa Zelandia &#8211; Kaikoura, czyli post o spełnianiu marzeń</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-kaikoura-czyli-post-o-spelnianiu-marzen/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zanzibar – 10 najpiękniejszych plaż</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/zanzibar-10-najpiekniejszych-plaz/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/zanzibar-10-najpiekniejszych-plaz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Mar 2024 15:32:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Tanzania]]></category>
		<category><![CDATA[ocean]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[rejs]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[wyspy]]></category>
		<category><![CDATA[Zanzibar]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17394</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po odwiedzeniu kontynentalnej części Tanzanii, zdecydowałam się wybrać na Zanzibar. Mój plan nie był w żaden sposób oryginalny, robią tak setki turystów. Zanzibar wydaje się być naturalnym wyborem na odpoczynek po objazdówce na safari czy wspinaczce na Kilimandżaro. Był koniec roku, a zatem szczyt sezonu, wiedziałam co mnie czeka na miejscu. Na myśl o setkach turystów robiło mi się niedobrze. Moje oczekiwania nie były wygórowane, chciałam po prostu w spokoju porozglądać się po wyspie. Zanzibar bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Pewnie znacie to uczucie, kiedy wychodzicie poza obręb hotelu i nagle cały czar pryska. Zazwyczaj miejsca, poza strefami turystycznymi,&#160; nie wyglądają jak z katalogów. Tymczasem na Zanzibarze właściwie wszędzie czuć powiew egzotyki. Palmy kokosowe, bananowce oraz tradycyjna zabudowa powodowały, że na każdym kroku czułam, że jestem na wakacjach. &#160;Jak wyglądały plaże? Może sami oceńcie… ?&#160; W trakcie mojego pobytu w zwiedziłam tylko wyspę Unguja, która potocznie i błędnie nazywana jest Zanzibarem. Zanzibar tak właściwie nie jest jedną wyspą lecz stanowi archipelag wysp. Największymi wsypami są: Unguja, Pemba, Mafia i Latham. Ponadto archipelag składa się z około 50 mniejszych wysepek. Nungwi Za punkt wypadowy wybrałam sobie miejscowość Nungwi, znajdującą się w północnej części wyspy. Może lokalizacja nie była optymalna pod względem logistycznym, jednak Nungwi jest typowym tętniącym życiem, resortem turystycznym. Potrzebowałam mimo wszystko trochę cywilizacji. Będąc sama na jakimś odludziu w Święta i Sylwka po prostu bym zdziczała. Taki paradoks, w ciągu dnia staram się zwiedzać opustoszałe miejsca,&#160; natomiast wieczorem lubię poprzebywać wśród ludzi. Nungwi idealnie spełniło tą rolę, wieczorem po całodniowym zwiedzaniu miałam do dyspozycji wiele knajpek i barów z licznymi imprezami. Plaża Mtende Numer dwa to mój faworyt. Plaża Mtende znajduje się na dalekim, południowym krańcu wyspy. Jest położona w ustronnym miejscu, z dala od cywilizacji i dzięki temu zachowała swój dziki charakter. Ciekawe wybrzeże klifowe jest unikalnym widokiem na Zanzibarze. Matemwe &#160;Plaża Matemwe to dobry wybór dla pustelników. Wydaje się nie mieć końca, a na horyzoncie, dopiero gdzieś w oddali można zobaczyć żywe istoty. Czułam się tutaj, jakbym była na bezludnej wyspie. Pongwe Plaża Pongwe charakteryzuje się długim pomostem, z którego rozpościerają się niesamowite widoki na ocean. W trakcie odpływu można zorganizować tu długi spacer w głąb morza. Kiwengwa Plażę Kiwengwa warto odwiedzić nie tylko ze względu na rajski krajobraz, sypki jak mąka piasek oraz turkusowy kolor wody. Tuż przy plaży znajdują się liczne sklepy znanych marek… ? Mangapwani &#160;To ustronna, malutka plaża w zachodniej części wyspy, na której nie spotkałam żadnej żywej duszy. Dodatkowego uroku plaży dodają opuszczone łodzie rybackie.&#160; Jest to idealne miejsce na odpoczynek. The Rock Restaurant i plaża Michamvi Pingwe Restauracja the Rock to jedno z najpopularniejszych miejsc na Zanzibarze. Sam pomysł stworzenia restauracji na małej wysepce jest dość oryginalny. Jednak jeszcze ciekawsze jest to, że restauracja ta w zależności od pory dnia może znajdować się na oceanie lub na lądzie. Zanzibar słynie z dużych odpływów, a restauracja The Rock jest najlepszym miejscem do zaobserwowania tego zjawiska. Rano gdy następuje odpływ, restaurację można odwiedzić nie mocząc stopy w oceanie. Tymczasem po południu można się do niej dostać wyłącznie łódką. Paje Plaża w Paje zachwyciła mnie białym i sypkim jak mąka piaskiem, kontrastującym z intensywnym turkusowym odcieniem wody. Jest to także ulubione miejsce kitesurferów. W trakcie odpływu można zaobserwować wiele latawców unoszących się nad wodą. Plaża w Paje oferuje także szeroki wybór restauracji serwujących lokalne potrawy. W jej pobliżu znajduje się wioska rybacka dlatego świeże rybki i owoce morza są gwarantowane. Miejscowość Paje słynie także z hodowli wodorostów. Algi hodowane są na specjalnych palach zanurzonych w wodzie. Hodowlą zajmują się głównie kobiety. W trakcie odpływu można zobaczyć jak doglądają wodorosty, zrywają je, a następnie suszą na brzegu. Algi są obecnie wykorzystywane do produkcji wielu kosmetyków i stanowią jeden z głównych towarów eksportowych Zanzibaru. Popularnym widokiem na plażach Zanzibaru są tradycyjne łodzie dhow. Budowane są ręcznie według schematu przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Kluczowym elementem budowy jest wybór drzewa o odpowiednim kształcie, którego obróbka nie będzie pracochłonna. Podobno wybudowanie takiej łodzi, może&#160; zająć nawet rok. Jambiani Beach Plaża to urzekła mnie głównie ze względu na lokalny klimat. Na miejscu można zobaczyć miejscowe dzieci bawiące się w wodzie, kobiety doglądające poletek z algami oraz mężczyzn naprawiających sieci rybackie. Zanzibar &#8211; Safari Blue Safari Blue to najpopularniejsza atrakcja na Zanzibarze. Jest to rejs w trakcie którego można poznać niesamowity podwodny świat Zanzibaru. W trakcie wycieczki można zobaczyć koralowce, popływać z kolorowymi rybkami, a nawet z dzikimi delfinami. Dodatkową atrakcją jest kąpiel w błękitnej lagunie. Po odwiedzeniu kontynentalnej części Tanzanii, zdecydowałam się wybrać na Zanzibar. Mój plan nie był w żaden sposób oryginalny, robią tak setki turystów. Zanzibar wydaje się być naturalnym wyborem na odpoczynek po objazdówce na safari czy wspinaczce na Kilimandżaro. Był koniec roku, a zatem szczyt sezonu, wiedziałam co mnie czeka na miejscu. Na myśl o setkach turystów robiło mi się niedobrze. Moje oczekiwania nie były wygórowane, chciałam po prostu w spokoju porozglądać się po wyspie. Zanzibar bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Pewnie znacie to uczucie, kiedy wychodzicie poza obręb hotelu i nagle cały czar pryska. Zazwyczaj miejsca, poza strefami turystycznymi,&#160; nie wyglądają jak z katalogów. Tymczasem na Zanzibarze właściwie wszędzie czuć powiew egzotyki. Palmy kokosowe, bananowce oraz tradycyjna zabudowa powodowały, że na każdym kroku czułam, że jestem na wakacjach. &#160;Jak wyglądały plaże? Może sami oceńcie… ?&#160; W trakcie mojego pobytu w zwiedziłam tylko wyspę Unguja, która potocznie i błędnie nazywana jest Zanzibarem. Zanzibar tak właściwie nie jest jedną wyspą lecz stanowi archipelag wysp. Największymi wsypami są: Unguja, Pemba, Mafia i Latham. Ponadto archipelag składa się z około 50 mniejszych wysepek. Nungwi Za punkt wypadowy wybrałam sobie miejscowość Nungwi, znajdującą się w północnej części wyspy. Może lokalizacja nie była optymalna pod względem logistycznym, jednak Nungwi jest typowym tętniącym życiem, resortem turystycznym. Potrzebowałam mimo wszystko trochę cywilizacji. Będąc sama na jakimś odludziu w Święta i Sylwka po prostu bym zdziczała. Taki paradoks, w ciągu dnia staram się zwiedzać opustoszałe miejsca,&#160; natomiast wieczorem lubię poprzebywać wśród ludzi. Nungwi idealnie spełniło tą rolę, wieczorem po całodniowym zwiedzaniu miałam do dyspozycji wiele knajpek i barów z licznymi imprezami. Plaża Mtende Numer dwa to mój faworyt. Plaża Mtende znajduje się na dalekim, południowym krańcu wyspy. Jest położona w ustronnym miejscu, z dala od cywilizacji i dzięki temu zachowała swój dziki charakter. Ciekawe wybrzeże klifowe jest unikalnym widokiem na Zanzibarze. Matemwe &#160;Plaża Matemwe to dobry wybór dla pustelników. Wydaje się nie mieć końca, a na horyzoncie, dopiero gdzieś w oddali można zobaczyć żywe istoty. Czułam się tutaj, jakbym była na bezludnej wyspie. Pongwe Plażę Pongwe charakteryzuje się długim pomostem, z którego rozpościerają się niesamowite widoki na ocean. W trakcie odpływu można zorganizować tu długi spacer w głąb morza. Kiwengwa Plażę Kiwengwa warto odwiedzić nie tylko ze względu na rajski krajobraz, sypki jak mąka piasek oraz turkusowy kolor wody. Tuż przy plaży znajdują się liczne sklepy znanych marek… ? Mangapwani &#160;To ustronna, malutka plaża w zachodniej części wyspy, na której nie spotkałam żadnej żywej duszy. Dodatkowego uroku plaży dodają opuszczone łodzie rybackie.&#160; Jest to idealne miejsce na odpoczynek. The Rock Restaurant i plaża Michamvi Pingwe Restauracja the Rock to jedno z najpopularniejszych miejsc na Zanzibarze. Sam pomysł stworzenia restauracji na małej wysepce jest dość oryginalny. Jednak jeszcze ciekawsze jest to, że restauracja ta w zależności od pory dnia może znajdować się na oceanie lub na lądzie. Zanzibar słynie z dużych odpływów, a restauracja The Rock jest najlepszym miejscem do zaobserwowania tego zjawiska. Rano gdy następuje odpływ, restaurację można odwiedzić nie mocząc stopy w oceanie. Tymczasem po południu można się do niej dostać wyłącznie łódką. Paje Plaża w Paje zachwyciła mnie białym i sypkim jak mąka piaskiem, kontrastującym z intensywnym turkusowym odcieniem wody. Jest to także ulubione miejsce kitesurferów. W trakcie odpływu można zaobserwować wiele latawców unoszących się nad wodą. Plaża w Paje oferuje także szeroki wybór restauracji serwujących lokalne potrawy. W jej pobliżu znajduje się wioska rybacka dlatego świeże rybki i owoce morza są gwarantowane. Miejscowość Paje słynie także z hodowli wodorostów. Algi hodowane są na specjalnych palach zanurzonych w wodzie. Hodowlą zajmują się głównie kobiety. W trakcie odpływu można zobaczyć jak doglądają wodorosty, zrywają je, a następnie suszą na brzegu. Algi są obecnie wykorzystywane do produkcji wielu kosmetyków i stanowią jeden z głównych towarów eksportowych Zanzibaru. Popularnym widokiem na plażach Zanzibaru są tradycyjne łodzie dhow. Budowane są ręcznie według schematu przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Kluczowym elementem budowy jest wybór drzewa o odpowiednim kształcie, którego obróbka nie będzie pracochłonna. Podobno wybudowanie takiej łodzi, może&#160; zająć nawet rok. Jambiani Beach Plaża to urzekła mnie głównie ze względu na lokalny klimat. Na miejscu można zobaczyć miejscowe dzieci bawiące się w wodzie, kobiety doglądające poletek z algami oraz mężczyzn naprawiających sieci rybackie. Zanzibar &#8211; Safari Blue Safari Blue to najpopularniejsza atrakcja na Zanzibarze. Jest to rejs w trakcie którego można poznać niesamowity podwodny świat Zanzibaru. W trakcie wycieczki można zobaczyć koralowce, popływać z kolorowymi rybkami, a nawet z dzikimi delfinami. Dodatkową atrakcją jest kąpiel w błękitnej lagunie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/zanzibar-10-najpiekniejszych-plaz/">Zanzibar – 10 najpiękniejszych plaż</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/zanzibar-10-najpiekniejszych-plaz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stany Zjednoczone, Nowy Jork za grosze!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/stany-zjednoczone-nowy-jork-za-grosze/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/stany-zjednoczone-nowy-jork-za-grosze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Oct 2019 19:35:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ameryka Pln]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>
		<category><![CDATA[Tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Polnocna]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[rejs]]></category>
		<category><![CDATA[tanie podróżowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wiezowiec]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13143</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nowy Jork, nie bez powodu został uznany za jedno z najdroższych miast na świecie. Po tygodniowym pobycie w „stolicy świata”, przyznaję, że jest tam drogo. Jednak to wcale nie znaczy, że trzeba wydać majątek, aby zobaczyć to miasto. Wręcz przeciwnie, duża ilość atrakcji jest tam dostępna za parę dolarów lub nawet bezpłatnie. Drink na dachu Wstęp na tarasy widokowe nowojorskich wieżowców jest kosztowny bo wynosi średnio 40 – 50 $. Podliczając wszystko, chcąc zobaczyć Nowy Jork z perspektywy szczytu Empire State Building, Top of the Rock w Rockefeller Center czy One World Observatory trzeba zapłacić około 120 $. Jednak cudowną panoramę miasta zarówno w dzień jak i w nocy można zobaczyć z barów zlokalizowanych na dachach nowojorskich wieżowców. W cenie drinka lub piwa, mamy w gratisie cudowny widok na miasto. Najpopularniejszym i największym jest 230 Fifth Rooftop, w którym można dodatkowo skorzystać z happy hour, szczegóły na stronie. Inne popularne miejscówki to: Spyglass Rooftop Bar, czy Skyline Rooftop Bar &#38; Lounge. Kolejka linowa z widokiem na Manhattan Nowy Jork z wyższej perspektywy można zobaczyć jeszcze taniej, w cenie biletu na komunikację miejską. Za niecałe 3$ można wybrać się na przejażdżkę kolejką linową na Roosevelt Island. Stacja kolejki znajduje się przy Tramway Plaza. Trasa prowadzi tuż nad Mostem Queensboro i oferuje wspaniały widok na wschodnią część Manhattanu. Rejs w towarzystwie Lady Liberty Transport publiczny oferuje również bezpłatny rejs promem na wyspę Staten. Promy odpływają z terminalu Whitehall, znajdującego się w południowej części Manhattanu i przepływają tuż obok&#160; Lady Liberty. Opcja ta pozwala zaoszczędzić 25$, gdyż tyle kosztuje zwiedzanie monumentu z bliska wraz z pobliską Ellis Island. Dodatkową atrakcją jest niesamowity widok na południową część Manhattanu wraz z wieżowcem 1 World Trade Center. World Trade Center we wtorek… W obecnym kompleksie World Trade Center zlokalizowane jest muzeum poświęcone tragedii z 11 września 2001 r. Wstęp do muzeum kosztuje 26$, jednak mało turystów zdaje sobie sprawę, że można je zwiedzić bezpłatnie w każdy wtorek pomiędzy 17 a 19. Aby je zwiedzić należy przed godziną 17 pobrać w kasie bezpłatny bilet. Szczerze przyznam, że spodziewałam się na miejscu ogromnej kolejki, tymczasem większość osób posiadała bilety zakupione online lub kartę New York Pass. Tak właściwie bezpłatne bilety były dostępne od ręki. W skarbcu Bezpłatne wycieczki oferuje również Federal Reserve Bank of New York. Wnętrze skarbca można zobaczyć wyłącznie poprzez zarezerwowanie wycieczki poprzez stronę internetową. Wycieczki realizowane są od poniedziałku do piątku od godziny 13 do 14. Ze względu na duże zainteresowanie, rezerwację warto zrobić wcześniej. W wielkiej bibliotece Będąc w okolicy Bryant Park warto zajrzeć do Nowojorskiej Biblioteki Publicznej.&#160; Podobno jest to jedna z największych bibliotek publicznych na świecie. Wstęp jest oczywiście bezpłatny. Wnętrze biblioteki zachwyca&#160; wystrojem i wielkością. Było tutaj kręconych wiele znanych filmów m.in. Pogromcy Duchów, Śniadanie u Tiffaniego czy Spaiderman. Księgarnia pod gwiazdami Po wschodniej stronie Central Park znajduje się ciekawa księgarnia o nazwie Albertine, słynąca z &#160;ogromnej oferty francuskich książek. Jednak największe wrażenie robi wnętrze księgarni, pokój wenecki który tak właściwie jest jednym wielkim lustrem oraz sufit, na drugim piętrze księgarni, przypominający niebo rozświetlone setką gwiazd. Ciekawą opcją szczególnie dla koneserów piwa, jest wycieczka do Brooklyn Brewery. Koszt wycieczki po browarze w tygodniu wynosi 18$, jednak w weekend jest bezpłatny. Bezpłatny wstęp w soboty i niedziele zaczyna się od godziny 12 i kończy o 18. Wycieczki realizowane są w odstępach co pół godziny. Dla osób zamierzających odwiedzić liczne muzea w Nowym Jorku, korzystną opcją może być New York Pass. Karta oferuje dostęp do ponad 100 atrakcji obejmujących także punkty widokowe na wieżowcach. Szczegółowe informacje można znaleźć tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/stany-zjednoczone-nowy-jork-za-grosze/">Stany Zjednoczone, Nowy Jork za grosze!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/stany-zjednoczone-nowy-jork-za-grosze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tip na trip czyli weekend nad Jeziorem Como!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/jezioro-como/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/jezioro-como/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Mar 2018 16:03:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[Tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[Bellagio]]></category>
		<category><![CDATA[Como]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro Como]]></category>
		<category><![CDATA[Lecco]]></category>
		<category><![CDATA[prom]]></category>
		<category><![CDATA[rejs]]></category>
		<category><![CDATA[tanie podróżowanie]]></category>
		<category><![CDATA[tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[Varenna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=10976</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co prawda na prawdziwą wiosnę trzeba w Polsce jeszcze poczekać, natomiast dla niecierpliwych mam pewien sposób jak szybko pożegnać się z zimą. Można oczywiście starym, polskim obyczajem topić kukły w wodzie bądź wybrać mniej drastyczne rozwiązanie &#8211; zakupić w promocyjnej cenie lot do Bergamo i w ciągu zaledwie 3 godzin popijać aromatyczne włoskie cappuccino w przytulnej kafejce z widokiem na słynne jezioro Como. A co można tam zobaczyć i jak to zorganizować aby nie splajtować? W ramach krótkiego wstępu, nad Jeziorem Como jest co zwiedzać, gdyż jest ono trzecim, co do wielkości we Włoszech, zaraz po jeziorze Garda i Maggiore. Co więcej jest jednym z najgłębszych jezior w Europie, w niektórych miejscach jego głębokość sięga ponad 400 m. Wielkość, wielkością, natomiast te widoki… 😉 Jezioro jest zlokalizowane tuż przy granicy z Szwajcarią, w przepięknej scenerii Alp Bergamskich. Jedną z głównych atrakcji są liczne rejsy&#160; do pobliskich miejscowości, niezapomniane wrażenia, gwarantowane! Wycieczkę najlepiej rozpocząć od Lecco, które znajduje się około 50 km na północ od Mediolanu lub lotniska w Bergamo. Jezioro Como ma kształt odwróconej litery Y. Można powiedzieć, że Lecco od strony wschodniej jest bramą do tego jeziora natomiast od strony zachodniej jest nią miejscowość Como. Lecco jest dość kompaktowym miasteczkiem, ale niesamowicie urokliwym. Najpiękniejszym punktem miasta jest promenada Lungolago Isonzo z widokiem na pobliskie góry oraz charakterystyczną wysoką dzwonnicę przy Bazylice św. Mikołaja, uważaną za symbol miasta. Miejscem w którym trzeba się znaleźć jest też główny plac &#8211; Piazza XX Septembre, otoczony kolorowymi kamienicami i arkadami z wieżą &#8211; Torre Viscontea w tle. Jezioro Como od najstarszych czasów sięgających nawet Cesarstwa Rzymskiego było popularnym ośrodkiem wypoczynkowym. Właściwie można powiedzieć, że prominentni Rzymianie zapoczątkowali trend budowy luksusowych willi wzdłuż linii brzegowej jeziora. Co prawda, obecnie na próżno szukać tutaj pozostałości po rzymskich czasach, natomiast jezioro stało się popularnym miejscem wypoczynkowym licznych gwiazd, takich jak: Madonna, George Clooney, Gianni Versace, Sylvester Stallone, czy Richard Branson. Poszczególne miejscowości położone nad jeziorem Como są ze sobą doskonale skomunikowane. Po jeziorze kursują liczne promy, łódki oraz wodne taksówki. Warto wybrać się na rejs po jeziorze, aby zobaczyć część luksusowych posiadłości, a przede wszystkim przepiękny krajobraz jeziora. Najpopularniejszą jest zdecydowanie Villa Serbelloni położona w malutkiej miejscowości Bellagio. Kto oglądał film Ocean’s Eleven, z pewnością kojarzy tę nazwę z luksusowym hotelem/kasynem znajdującym się w Las Vegas. Inspiracją do jego powstania była właśnie miejscowość Bellagio. Villa Serbelloni, a właściwie prestiżowy Grand Hotel Villa Serbelloni, zlokalizowany jest tuż nad wodami jeziora Como, przy promenadzie. Willa wewnątrz jest dostępna tylko dla gości hotelowych natomiast istnieje możliwość odpłatnego odwiedzenia hotelowego ogrodu. Bellagio nazywane jest także Perłą Jeziora Como i położone jest w samym jego centrum w bliskiej odległości od najpiękniejszego w mojej opinii miasta Lombardii – Varenny, o której pisałam tutaj. Oprócz Villi Serbelloni warto przespacerować się promenadą oraz odwiedzić starówkę z licznymi kolorowymi kamienicami oraz ekskluzywnymi butikami. Wsiadając do promu w kierunku miejscowości Como, można zobaczyć znaną z filmu Casino Royale Willę del Balbinello, otoczoną z jednej strony tarasowym ogrodem, a z drugiej wodami jeziora Como. Info praktyczne: Przelot: W przypadku opcji bez noclegu najlepiej wybrać poranny przelot Wizzair z lotniska Chopina w Warszawie do Bergamo, a powrót Ryanair wieczorem z tego samego lotniska, ale z przylotem na lotnisko Warszawa – Modlin. Z lotniska Caravaggio Orio al Serio do stacji kolejowej w Bergamo kursuje codziennie autobus.&#160; Bilety można kupić w punkcie informacji turystycznej na lotnisku lub w automacie przy przystanku. Rozkład jazdy oraz trasę można znaleźć tutaj.Koszt biletu wynosi 2,30 €. Przejazd z lotniska na stację kolejową zajmuje około 15-20 minut, a przystanek jest zlokalizowany pod samym dworcem. [huge_it_maps id=&#8221;4&#8243;] Bilety na pociąg do Lecco można kupić w kasie biletowej lub w automacie na dworcu bądź przez internet poprzez tę stronę. Pociągi kursują praktycznie co godzinę, a podróż do Lecco zajmuje około 40 minut. Koszt biletu to 3,60 € (stan na 2018 rok). Z Lecco do Varenny &#8211; Esino kursują pociągi, koszt biletu wynosi około 2,90 € (stan na 2018 r.), a podróż trwa, w zależności od rodzaju pociągu od 20 do 40 minut. Rozkład jazdy można sprawdzić na tej samej stronie co połączenie pomiędzy Bergamo i Lecco. Poniżej mapka z zaznaczoną stacją kolejową w Varennie oraz przystaniami w Varennie i Bellagio. [huge_it_maps id=&#8221;5&#8243;] Z Varenny do Bellagio regularnie kursują promy. Bilet kosztuje 4,60 € (stan na 2018 r.) a rozkład dostępny jest tutaj. Z Bellagio do Como &#160;również najlepiej dostać się promem. Rozkład dostępny jest na wspomnianej wyżej stronie Navigazione Laghi, a koszt wynosi 10,40 € (stan na 2018 r.) Z Como do Bergamo podróżujemy pociągiem, z dworca Como S. Giovanni. Podróż trwa około 2 godziny, bilet kosztuje 6,70 €, a rozkład można sprawdzić na wspomnianej wyżej stronie Tren Italia. [huge_it_maps id=&#8221;6&#8243;] A zatem, ile to kosztuje? (jako kurs 1€ przyjęłam 4,40 zł) &#8211; przelot w dwie strony około 80 zł, &#8211; bus z lotniska w Modlinie – 9 zł &#8211; bus z lotniska Caravaggio Orio al Serio do stacji kolejowej w Bergamo 2,30 € x2 – 20 zł &#8211; pociąg relacji Bergamo – Lecco – 3,60 € &#8211; 16 zł &#8211; pociąg relacji Lecco – Varenna Essino – 2,9 € &#8211; 13 zł &#8211; prom Varenna – Bellagio 4,6 € &#8211; 20 zł &#8211; prom Bellagio – Como 10,40 € &#8211; 46 zł &#8211; pociąg z Como do Bergamo – 6,70 € &#8211; 30 zł. Razem: 234 zł Jak na jeden dzień jest to dość dużo atrakcji. Ja zrobiłam tę trasę w dwa dni, razem z noclegiem, który kosztował około 100 zł, jednak istnieje możliwość skrócenia tej trasy i ograniczenia się np. tylko do Lecco i Varenny, które w mojej opinii są najpiękniejszymi miejscami nad Como, ewentualnie z rejsem do Bellagio i z powrotem.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/jezioro-como/">Tip na trip czyli weekend nad Jeziorem Como!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/jezioro-como/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
