<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Tanzania -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/tanzania/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/tanzania/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 22 Jun 2025 14:07:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>Tanzania -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/tanzania/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zanzibar – Wyspy Przypraw i przemyt goździków</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/zanzibar-wyspy-przypraw-i-przemyt-gozdzikow/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/zanzibar-wyspy-przypraw-i-przemyt-gozdzikow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Jun 2025 14:07:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Tanzania]]></category>
		<category><![CDATA[Zanizbar]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Zanzibar]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19115</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zanzibarskie wyspy zwane również Wyspami Przypraw, od lat są centrum produkcji wielu przypraw. Do najpopularniejszych można zaliczyć: goździki, gałkę, muszkatołową, cynamon oraz pieprz. Najlepszym pomysłem na zapoznanie się bogatą historią upraw jest wizyta na lokalnej farmie przypraw. Farmy przypraw na Zanzibarze, nie są typowymi rozległymi plantacjami, gdzie po horyzont rozciągają się uprawy jednego rodzaju rośliny. Mają one charakter demonstracyjny, gdzie na stosunkowo małym terenie uprawiane są różnorodne rośliny i owoce. Umożliwia to zobaczenie bogactwa Zanzibaru w relatywnie krótkim czasie. Ilość ofert tzw. Spice tour jest duża, ja odwiedziłam farmę Kizimbani. Odwiedziłam ją przypadkowo w trakcie zwiedzania wyspy. Dopiero później dowiedziałam się, że jest to firma rządowa, zajmująca się produkcją i eksportem przypraw oraz szkoleniami rolniczymi. Na miejscu przywitał mnie lokalny przewodnik, biegle posługujący się angielskim oraz posiadający dużą wiedzę na temat przypraw. Demonstrował mi kolejno niczego nie przypominające mi rośliny i drzewka, a ja zielona w temacie próbowałam zachować pozory, że znam się choć trochę na&#160; gotowaniu 😉 Pierwsze drzewo z okrągłymi owocami, okazało się być gałką muszkatołową, zwaną w suahili kungu manga. Oprócz wartości kulinarnych, przyprawa ta słynie także z innych właściwości. W większych ilościach może wywołać delikatne działanie halucynogenne. Znana jest także jako afrodyzjak, a także służy do uspokajania i usypiania dzieci. Bulwa kurkumy, też nie wyglądała dla mnie znajomo, gdyż przyprawę tą znałam głównie jako żółty proszek. Tymczasem kurkuma, zwana też szafranem dla ubogich, wyglądem przypomina imbir, z tą tylko różnicą, że ma intensywny pomarańczowy kolor. Żółty proszek uzyskuje się po wysuszeniu i zmieleniu wcześniej ugotowanych bulw. Na Zanzibarze, kurkuma wykorzystywana jest także do leczenia niestrawności. Pieprz – tu nie miałam wątpliwości, od razu zgadłam prezentowaną mi roślinę. Jednak, gdy usłyszałam pytanie o rodzaje pieprzu, na tym moja wiedza się skończyła. Byłam przekonana, że czerwony, zielony, czarny i biały pieprz to inne odmiany tej rośliny. Tymczasem okazało się, że wszystkie te rodzaje to ta sama odmiana. Pieprz czerwony tworzą najbardziej dojrzałe ziarenka, które moczy się w wodzie w celu usunięcia z nich skorupki. Czerwony kolor uzyskują poprzez suszenie na słońcu. Aby uzyskać pieprz zielony, niedojrzałe nasiona suszone są w cieniu dla zachowania intensywnego zielonego koloru, a następnie moczone w solance. Pieprz czarny uzyskuje się z niedojrzałych ziaren, które poddane są procesowi suszenia i fermentacji. Pieprz biały produkowany jest z dojrzałych ziaren, które są moczone w celu usunięcia z nich skórki. Trawę cytrynową było łatwiej rozpoznać po charakterystycznych źdźbłach. Po zgnieceniu ich w ręku nie miałam wątpliwości. Charakterystyczny zapach był typowy dla tej rośliny. Co ciekawsze, świeży aromat trawy cytrynowej skutecznie odstrasza komary. Poza właściwościami kulinarnymi trawa cytrynowa jest wykorzystywana również jako składnik kosmetyków. Pytanie przewodnika o korę drzewa, nasunęło samo odpowiedź. Oczywiście był to cynamon. Cynamon na Zanzibarze, nazywany jest królem przypraw. Drzewo to wykorzystywane jest w całości. Zmielona kora lub zwinięta w rulon tworzący, znane nam laski cynamonu jest wykorzystywana do wielu dań i deserów. Cynamon posiada także właściwości bakteriobójcze i dezynfekujące. O ile kora w smaku przypomina cynamon, to korzeń charakteryzuje się świeżym, mentolowym zapachem.&#160; Z korzeni i liści wytwarza się substancję która właściwościami i właśnie zapachem przypomina znany nam Amol. Ma też takie samo zastosowanie, wtarta w skórę rozgrzewa i ma działanie przeciwbakteryjne. W końcu przyszedł czas na goździki. Gdy zobaczyłam drzewko goździkowe nie miałam wątpliwości. Niedojrzałe pączki na drzewie przypominały kształtem suszone goździki. Zrywane są z drzewa kiedy na ich wierzchołku pojawią się cztery charakterystyczne wypustki. Następnie suszone są na słońcu. Zanzibar był kiedyś głównym eksporterem goździków. Na wyspy sprowadzili go w pierwszej połowie XIX wieku Arabowie z Omanu. Uprawa przypraw była wówczas bardzo intratnym interesem, szczególnie dlatego, że Omańczycy dysponowali dużymi zasobami taniej siły roboczej. Wówczas na&#160; wyspie kwitł handel niewolnikami. Jednak w latach 70-tych ubiegłego wieku produkcja tej przyprawy spadła drastycznie. Powodem była duża konkurencja na rynku międzynarodowym oraz nieudana próba wprowadzenia socjalistycznej gospodarki. W latach 60-70-tych rząd objął kontrolą ceny i eksport tej przyprawy. Zaniżone sztucznie ceny sprawiają, że obecnie produkcja goździków nie jest już tak opłacalna. Rząd natomiast nie chce zrezygnować z kontroli nad ich produkcją, uzasadniając, że goździki są dobrem narodowym. Wyobraźcie sobie, że ceny goździków są tak niskie, że w akcie desperacji przemycane są do Kenii! Przemytnicy mogą je tam sprzedać po znacznie wyższej cenie. Jest jeszcze jeden negatywny aspekt uprawy tej przyprawy. W celu obniżenia kosztów produkcji, jako tanią siłę roboczą wykorzystuje się dzieci. Są one bardziej zwinne i efektywne w zbiorze nierozwiniętych pąków z koron drzew. Jak można się domyślać, wiele z nich ulega wypadkom, spadając z wysokich konarów. Co prawda, zatrudnianie dzieci na Zanzibarze jest nielegalne, jednak rząd jest w tym wypadku bezradny. Dzieci często wykorzystywane są do pomocy rodzicom na plantacji. Przewodnik pokazuje mi kolejną roślinę, o charakterystycznych wysokich liściastych łodygach. Jednak nie mam złudzeń, nie mam szans w konkursie wiedzy o przyprawach świata. Zaprezentowana roślina nic znanego mi nie przypomina. Okazuje się, że jest to kardamon, który jest podobno drugą, zaraz po szafranie, najdroższą przyprawą na świecie. Staram się usprawiedliwić moją ignorancję i wskazuję, przewodnikowi, że doskonale znam tą przyprawę w formie ziaren lub sproszkowanej. Jednak żadnych ziaren nie mogę tu dostrzec. Przewodnik odsłania łodygi i zagadka zostaje rozwiązania. Nasionka kardamonu znajdują się na ziemi w postaci bulwiastych kłączy. Na farmie przypraw można zaobserwować także uprawy licznych owoców jak kokosy, ananasy czy mniej nam znane owoce chlebowca, popularnie nazywane jackfruit. Owoce chlebowca są bardzo słodkie i mogą osiągać ogromne rozmiary i może ważyć nawet 30 kilogramów. Oprócz smacznych owoców chlebowiec wytwarza substancję, która może wykorzystywana jako klej. Uzyskuje się ja poprzez nacięcie kory. Oczywiście nieodzownym elementem wycieczki była także degustacja owoców oraz prezentacja lokalnych produktów oferowanych przez farmę. Można tutaj kupić rozmaite przyprawy. Ceny są nieco wyższe niż na bazarze Darajani w Stone Town, jednak produkty na pierwszy rzut oka wyglądają na świeższe i lepszej jakości. Ponadto w ofercie była: kawa, herbata oraz różnego rodzaju olejki, perfumy i mydełka. Spice Tour jest ciekawym urozmaiceniem pobytu na Zanzibarze. Koszt indywidulanej wycieczki to zaledwie $5 (dane z 2023 r.). W trakcie wizyty można wiele dowiedzieć się o znanych przyprawach oraz ich różnorodnym zastosowaniu. Jest to także ciekawy pomysł na bliższe poznanie wyspy i życia jej mieszkańców.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/zanzibar-wyspy-przypraw-i-przemyt-gozdzikow/">Zanzibar – Wyspy Przypraw i przemyt goździków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/zanzibar-wyspy-przypraw-i-przemyt-gozdzikow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Park Narodowy Tarangire i Jeziora Manyara</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/park-narodowy-tarangire-i-jeziora-manyara/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/park-narodowy-tarangire-i-jeziora-manyara/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Mar 2025 15:31:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Tanzania]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro]]></category>
		<category><![CDATA[safari]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18879</guid>

					<description><![CDATA[<p>Park Narodowy Jeziora Manyara &#160;oraz Park Tarangire znajdują się obok Obszaru Chronionego Ngorongoro i Serengeti. Obydwa parki może nie robią takiego wrażenia jak Serengeti i Ngorongoro, jednak warto do nich zajrzeć ze względu na unikalny, zróżnicowany krajobraz. Nazwa jeziora Manyara pochodzi od słowa Manyero, które tłumaczy się jako: „miejsce gdzie zwierzęta piją wodę”. Jest to najmniejszy park w Tanzanii, z tego powodu jest często pomijany przez turystów. Drugim powodem może być występująca tu gęsta roślinność, która, może utrudniać obserwację zwierząt. W centralnym punkcie parku znajduje się &#160;słone Jezioro Manyara o ciekawej różowej barwie. Jest dość płytkie, jego głębokość wynosi zaledwie trzy metry. Jednak w trakcie pory deszczowej zajmuje znaczną część parku. Jezioro Manyara słynie z dużej ilości flamingów, które szczególnie licznie odwiedzają go w trakcie pory suchej. Szacuje się, że tereny Jeziora Manyara zamieszkuje ponad 400 gatunków ptaków, do których można zaliczyć m.in. pelikany, czaple, orły, kukułki oraz bociany. Słone wody jeziora wpływają na krajobraz parku. Okolica jeziora wygląda nieco apokaliptycznie, zupełnie odmiennie od pobliskiego Parku Serengeti czy Ngorongoro. Zebry, gnu czy żyrafy wyglądają dość niecodziennie w otoczeniu suchych, powyginanych konarów drzew.&#160; Z drugiej strony teren parku porasta gęsty las akacjowy, który jest schronieniem dla licznej populacji małp.&#160; Liście akacji są przysmakiem słoni oraz masajskiej żyrafy – osobniki tego gatunku są największe na świecie. Jednak największą atrakcją parku są lwy, wylegujące się na drzewach (których niestety nie udało mi się dostrzec). Zachowanie lwów nie jest do końca wyjaśnione. Część badaczy twierdzi, że przybywanie wysoko umożliwia im lepszą obserwację zwierzyny, inni natomiast są zdania, że dzięki temu chronią się przed insektami. &#160;Oprócz lwów na terenie parku można zobaczyć: gepardy, gnu, impala, gazele, oraz bawoły. Park Tarangire jest drugim parkiem, który warto odwiedzić będąc w okolicy. Został założony w 1970 r.&#160; i jest jednym z najstarszych parków w Tanzanii. Nazwa parku pochodzi od rzeki Tarangire, która stanowi jego najważniejszy punkt. Rzeka Tarangire jest jedynym źródłem wody pitnej w trakcie pory suchej przypadającej na okres od czerwca do listopada. Wówczas można tu zobaczyć stada słoni liczące nawet 300 osobników. Zresztą park nazywany jest także Królestwem Słoni, gdyż na jego na terenie występuje największa populacja tych zwierząt w całej Tanzanii. W okresie pory suchej na terenie parku można zobaczyć także liczne bawoły, antylopy, gnu, ipala, czy gazele. Dość niecodziennym widokiem są tzw. drzewa kiełbasiane (kigelia), o charakterystycznych owocach przypominających kształtem kiełbasę. Przy odrobinie szczęścia, można na nich zobaczyć wylegujące się lwy. Istotnym elementem parku są również baobaby. Baobaby zwane są drzewami życia. Mogą żyć nawet 600 lat. Ich korzenie mogą magazynować aż do 1000 Litrów wody dzięki czemu mogą przetrwać długa porę suchą. Stanowią źródło pożywienia dla zwierząt, natomiast słonie ostrzą sobie kły o ich korę. Zarówno Jezioro Manyara oraz Park Tarangire może nie są tak spektakularne jak Serengeti czy Ngorongoro, natomiast w tym tkwi ich urok. Wypatrywanie zwierzyny jest tu większym wyzwaniem, ale dzięki temu daje większą satysfakcję. Dodatkową ich zaletą jest odmienny, różnorodny krajobraz, który pozwala na zaobserwowanie zwierząt w innych ekosystemach. &#160; &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/park-narodowy-tarangire-i-jeziora-manyara/">Park Narodowy Tarangire i Jeziora Manyara</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/park-narodowy-tarangire-i-jeziora-manyara/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ngorongoro &#8211; Siódmy Cud Afryki</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/ngorongoro-siodmy-cud-afryki/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/ngorongoro-siodmy-cud-afryki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Jun 2024 14:45:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Tanzania]]></category>
		<category><![CDATA[park narodowy]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzeta]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=17852</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ngorongoro nazywany jest jednym z Siedmiu Naturalnych Cudów Afryki, do których zalicza się także położone na terenie Tanzanii Kilimadżaro oraz Wielką Migrację zwierząt w Serengeti. Ngorongoro znajduje się pomiędzy Parkiem Narodowym Serengeti i Jeziorem Manyara. Nazwa rezerwatu została nadana przez Masajów i pochodzi od charakterystycznego dźwięku dzwonka zwieszonego na szyi krowy.&#160; Ngorongoro to podobno największa kaldera na świecie. Powstała w wyniku zapadnięcia się stożka wulkanu o średnicy około 20 km. Miało to miejsce w zależności od źródła od 2,5 do 3 milionów lat temu. Głębokość krateru sięga 610 metrów, natomiast powierzchnia wynosi około 260 km2. Można tu zobaczyć tzw. Wielką Piątkę czyli nosorożca, słonia, lwa, lamparta i bawoła. Ngorongoro jest także zamieszkiwane przez liczne zebry, gnu i bawoły. Pierwszym przystankiem w drodze do Ngorongoro był punkt widokowy. Krajobraz wyglądał nieziemsko. Jest to doskonałe miejsce, żeby zaobserwować skalę kaldery. Jednak, zielona równina z oddali wygląda na dość opustoszałą. Duża odległość, uniemożliwiała zobaczenie jakiejkolwiek zwierzyny, aż ciężko mi było uwierzyć, że Ngorongoro zamieszkuje 30 tys. dużych ssaków. W związku z tym, że było dość późno na zwiedzanie, udaliśmy się na nocleg na pole namiotowe. Było to dla mnie ciekawe doświadczenie. Od dawna nie spałam pod namiotem, nie wspominając już o tym, że był to pierwszy raz w takim miejscu. Niebo było pełne gwiazd, a odgłosy zwierząt robiły niesamowite wrażenie. Niespodzianką było także stado bawołów, które spotkałam w środku nocy w drodze do toalety. Taki widok działa lepiej niż kawa, natychmiastowe przebudzenie gwarantowane. Budzimy się w środku nocy, jest godzina 4.30, szybkie śniadanie i pakowanie. Plan jest taki, aby dojechać do krateru na wschód słońca. Jest bardzo rześko, zresztą to naturalne na wysokości ponad 2000 metrów n.p.m. Półprzytomna i przemarznięta staram się zachować pozory, że ogarniam co się dzieje wokół mnie. Chwila jazdy szutrową drogą i jest udało się dojechaliśmy na wschód słońca! Widok ze ściany krateru jest epicki. Widok Nagorongoro o świcie był niesamowity. Mgła unosząca się nad kraterem tworzyła tajemniczą atmosferę. Krajobraz wyglądał bardzo surowo zupełnie inaczej niż w pozostałej części Tanzanii. Początkowo nie było widać zwierząt, jednak w miarę zjeżdżania w kierunku dna kaldery pojawiało się ich coraz więcej. Co więcej, poprzez stosunkowo małą i ograniczoną powierzchnię krateru zagęszczenie zwierząt jest tu bardzo duże. Strome, wysokie ściany krateru stworzyły swego rodzaju barierę dla zwierząt. Można się tu poczuć jak w ogromnym naturalnym zoo. Na każdym kroku spotyka się tu rozmaite zwierzęta.&#160; Do 1921 r. na terenie Ngrorongoro odbywały się polowania. W celu ochrony unikalnej fauny został on początkowo włączony do Parku Narodowego Serengeti, a następnie wydzielony jako rezerwat przyrody. Dno kaldery stanowi unikalny ekosystem. Dzięki działalności wulkanicznej gleba jest tu bogata w minerały. Dno krateru porośnięte jest licznymi trawami i przypomina wielkie pastwisko. Stwarza to doskonałe warunki do życia dla zwierząt roślinożernych. Można tu zobaczyć liczne zebry, gnu i bawoły. Duża ilość zwierząt kopytnych przyciąga tu liczne drapieżniki. W rezerwacie można zobaczyć liczne hieny. Ngorongoro może się pochwalić największym zagęszczeniem lwów w Tanzanii. Zgodnie ze statystkami na każde 3 km2 występuje tu jeden lew. Dla porównania, aby zobaczyć w Serengeti króla zwierząt należy przemierzyć 5km2 parku. Lwy występujące na obszarze Ngorongoro są mniejsze od tych, które można zobaczyć w pozostałej części Tanzanii. Jest to spowodowane ich odizolowaniem od osobników z zewnątrz, a przez to mniejszym zróżnicowaniem genetycznym. Przyczyną może być także, mniejsza ilość zwierzyny do upolowania. Prawdziwą perełką Ngorongoro jest czarny nosorożec, którego populacja jest obecnie zagrożona wyginięciem. Liczebność tego gatunku znacznie zmniejszyła się na skutek kłusownictwa w drugiej połowie XX wieku. Obecnie na całym świecie żyje zaledwie 5000 osobników. Nosorożce nie są częstym widokiem w Ngorongoro, ale mając odrobinę szczęścia można je tutaj spotkać. Oprócz nosorożców w Nagorongoro można zobaczyć także inne zgrożone gatunki, jak złotokot afrykański, czy likaon pstry. Ngorongoro zamieszkują także liczne gatunki ptaków. Szacuje się że na całym obszarze występuje ich około 500. Szczególnie fotogenicznie wyglądają flamingi żerujące nad jeziorem Magadi. Magadi w języku Swahili znaczy „sól” i nawiązuje do dużej zawartości soli w wodzie. Widok różowych flamingów na tle niebieskiego, zamglonego jeziora robi niesamowite wrażenie. Bagna i jeziora są także idealnym siedliskiem dla hipopotamów. Można je zobaczyć głównie w okolicy bagien Mandusi i Gorigor.&#160; Dodatkowo na terenie rezerwatu można zobaczyć liczne małpy i słonie. &#160;Jednak co ciekawsze, na próżno szukać tu &#160;żyraf i impala (rodzaj antylopy). Prawdopodobnie jest&#160; to spowodowane brakiem roślinności będącej w jadłospisie tych roślinożerców. Durgim możliwym wytłumaczeniem jest ukształtowanie terenu, które uniemożliwia żyrafom przedostanie się przez strome zbocza kaldery. Informacje praktyczne Wjazd do Ngrorongoro możliwy jest wyłącznie samochodem terenowym, który musi posiadać specjalne zezwolenie. Pozwolenie na zwiedzanie obejmuje wyłącznie sześć godzin. Większość wycieczek realizowana jest tutaj przez lokalne biura podróży. Ja skorzystałam właśnie z tej opcji. Głównym powodem był wysoki koszt wypożyczenia auta terenowego, na co nie mogłam sobie pozwolić jadąc w pojedynkę. Drugim argumentem była możliwość zobaczenia znacznie większej ilości zwierząt. Lokalni przewodnicy znają doskonale topografię parku oraz miejsca gdzie najczęściej można spotkać zwierzęta. Ngorongoro jest miejscem obowiązkowym do zobaczenia w trakcie pobytu w Tanzanii. Przyznam, że rezerwat zrobił na mnie ogromne wrażenie, znacznie większe niż słynny Serengeti. Myślę, że głównie za sprawą ciekawego ukształtowania terenu oraz porannej mgły, która nadawała temu miejscu surowej atmosfery. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/ngorongoro-siodmy-cud-afryki/">Ngorongoro &#8211; Siódmy Cud Afryki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/ngorongoro-siodmy-cud-afryki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zanzibar – 10 najpiękniejszych plaż</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/zanzibar-10-najpiekniejszych-plaz/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/zanzibar-10-najpiekniejszych-plaz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Mar 2024 15:32:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Tanzania]]></category>
		<category><![CDATA[ocean]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[rejs]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[wyspy]]></category>
		<category><![CDATA[Zanzibar]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17394</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po odwiedzeniu kontynentalnej części Tanzanii, zdecydowałam się wybrać na Zanzibar. Mój plan nie był w żaden sposób oryginalny, robią tak setki turystów. Zanzibar wydaje się być naturalnym wyborem na odpoczynek po objazdówce na safari czy wspinaczce na Kilimandżaro. Był koniec roku, a zatem szczyt sezonu, wiedziałam co mnie czeka na miejscu. Na myśl o setkach turystów robiło mi się niedobrze. Moje oczekiwania nie były wygórowane, chciałam po prostu w spokoju porozglądać się po wyspie. Zanzibar bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Pewnie znacie to uczucie, kiedy wychodzicie poza obręb hotelu i nagle cały czar pryska. Zazwyczaj miejsca, poza strefami turystycznymi,&#160; nie wyglądają jak z katalogów. Tymczasem na Zanzibarze właściwie wszędzie czuć powiew egzotyki. Palmy kokosowe, bananowce oraz tradycyjna zabudowa powodowały, że na każdym kroku czułam, że jestem na wakacjach. &#160;Jak wyglądały plaże? Może sami oceńcie… ?&#160; W trakcie mojego pobytu w zwiedziłam tylko wyspę Unguja, która potocznie i błędnie nazywana jest Zanzibarem. Zanzibar tak właściwie nie jest jedną wyspą lecz stanowi archipelag wysp. Największymi wsypami są: Unguja, Pemba, Mafia i Latham. Ponadto archipelag składa się z około 50 mniejszych wysepek. Nungwi Za punkt wypadowy wybrałam sobie miejscowość Nungwi, znajdującą się w północnej części wyspy. Może lokalizacja nie była optymalna pod względem logistycznym, jednak Nungwi jest typowym tętniącym życiem, resortem turystycznym. Potrzebowałam mimo wszystko trochę cywilizacji. Będąc sama na jakimś odludziu w Święta i Sylwka po prostu bym zdziczała. Taki paradoks, w ciągu dnia staram się zwiedzać opustoszałe miejsca,&#160; natomiast wieczorem lubię poprzebywać wśród ludzi. Nungwi idealnie spełniło tą rolę, wieczorem po całodniowym zwiedzaniu miałam do dyspozycji wiele knajpek i barów z licznymi imprezami. Plaża Mtende Numer dwa to mój faworyt. Plaża Mtende znajduje się na dalekim, południowym krańcu wyspy. Jest położona w ustronnym miejscu, z dala od cywilizacji i dzięki temu zachowała swój dziki charakter. Ciekawe wybrzeże klifowe jest unikalnym widokiem na Zanzibarze. Matemwe &#160;Plaża Matemwe to dobry wybór dla pustelników. Wydaje się nie mieć końca, a na horyzoncie, dopiero gdzieś w oddali można zobaczyć żywe istoty. Czułam się tutaj, jakbym była na bezludnej wyspie. Pongwe Plaża Pongwe charakteryzuje się długim pomostem, z którego rozpościerają się niesamowite widoki na ocean. W trakcie odpływu można zorganizować tu długi spacer w głąb morza. Kiwengwa Plażę Kiwengwa warto odwiedzić nie tylko ze względu na rajski krajobraz, sypki jak mąka piasek oraz turkusowy kolor wody. Tuż przy plaży znajdują się liczne sklepy znanych marek… ? Mangapwani &#160;To ustronna, malutka plaża w zachodniej części wyspy, na której nie spotkałam żadnej żywej duszy. Dodatkowego uroku plaży dodają opuszczone łodzie rybackie.&#160; Jest to idealne miejsce na odpoczynek. The Rock Restaurant i plaża Michamvi Pingwe Restauracja the Rock to jedno z najpopularniejszych miejsc na Zanzibarze. Sam pomysł stworzenia restauracji na małej wysepce jest dość oryginalny. Jednak jeszcze ciekawsze jest to, że restauracja ta w zależności od pory dnia może znajdować się na oceanie lub na lądzie. Zanzibar słynie z dużych odpływów, a restauracja The Rock jest najlepszym miejscem do zaobserwowania tego zjawiska. Rano gdy następuje odpływ, restaurację można odwiedzić nie mocząc stopy w oceanie. Tymczasem po południu można się do niej dostać wyłącznie łódką. Paje Plaża w Paje zachwyciła mnie białym i sypkim jak mąka piaskiem, kontrastującym z intensywnym turkusowym odcieniem wody. Jest to także ulubione miejsce kitesurferów. W trakcie odpływu można zaobserwować wiele latawców unoszących się nad wodą. Plaża w Paje oferuje także szeroki wybór restauracji serwujących lokalne potrawy. W jej pobliżu znajduje się wioska rybacka dlatego świeże rybki i owoce morza są gwarantowane. Miejscowość Paje słynie także z hodowli wodorostów. Algi hodowane są na specjalnych palach zanurzonych w wodzie. Hodowlą zajmują się głównie kobiety. W trakcie odpływu można zobaczyć jak doglądają wodorosty, zrywają je, a następnie suszą na brzegu. Algi są obecnie wykorzystywane do produkcji wielu kosmetyków i stanowią jeden z głównych towarów eksportowych Zanzibaru. Popularnym widokiem na plażach Zanzibaru są tradycyjne łodzie dhow. Budowane są ręcznie według schematu przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Kluczowym elementem budowy jest wybór drzewa o odpowiednim kształcie, którego obróbka nie będzie pracochłonna. Podobno wybudowanie takiej łodzi, może&#160; zająć nawet rok. Jambiani Beach Plaża to urzekła mnie głównie ze względu na lokalny klimat. Na miejscu można zobaczyć miejscowe dzieci bawiące się w wodzie, kobiety doglądające poletek z algami oraz mężczyzn naprawiających sieci rybackie. Zanzibar &#8211; Safari Blue Safari Blue to najpopularniejsza atrakcja na Zanzibarze. Jest to rejs w trakcie którego można poznać niesamowity podwodny świat Zanzibaru. W trakcie wycieczki można zobaczyć koralowce, popływać z kolorowymi rybkami, a nawet z dzikimi delfinami. Dodatkową atrakcją jest kąpiel w błękitnej lagunie. Po odwiedzeniu kontynentalnej części Tanzanii, zdecydowałam się wybrać na Zanzibar. Mój plan nie był w żaden sposób oryginalny, robią tak setki turystów. Zanzibar wydaje się być naturalnym wyborem na odpoczynek po objazdówce na safari czy wspinaczce na Kilimandżaro. Był koniec roku, a zatem szczyt sezonu, wiedziałam co mnie czeka na miejscu. Na myśl o setkach turystów robiło mi się niedobrze. Moje oczekiwania nie były wygórowane, chciałam po prostu w spokoju porozglądać się po wyspie. Zanzibar bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Pewnie znacie to uczucie, kiedy wychodzicie poza obręb hotelu i nagle cały czar pryska. Zazwyczaj miejsca, poza strefami turystycznymi,&#160; nie wyglądają jak z katalogów. Tymczasem na Zanzibarze właściwie wszędzie czuć powiew egzotyki. Palmy kokosowe, bananowce oraz tradycyjna zabudowa powodowały, że na każdym kroku czułam, że jestem na wakacjach. &#160;Jak wyglądały plaże? Może sami oceńcie… ?&#160; W trakcie mojego pobytu w zwiedziłam tylko wyspę Unguja, która potocznie i błędnie nazywana jest Zanzibarem. Zanzibar tak właściwie nie jest jedną wyspą lecz stanowi archipelag wysp. Największymi wsypami są: Unguja, Pemba, Mafia i Latham. Ponadto archipelag składa się z około 50 mniejszych wysepek. Nungwi Za punkt wypadowy wybrałam sobie miejscowość Nungwi, znajdującą się w północnej części wyspy. Może lokalizacja nie była optymalna pod względem logistycznym, jednak Nungwi jest typowym tętniącym życiem, resortem turystycznym. Potrzebowałam mimo wszystko trochę cywilizacji. Będąc sama na jakimś odludziu w Święta i Sylwka po prostu bym zdziczała. Taki paradoks, w ciągu dnia staram się zwiedzać opustoszałe miejsca,&#160; natomiast wieczorem lubię poprzebywać wśród ludzi. Nungwi idealnie spełniło tą rolę, wieczorem po całodniowym zwiedzaniu miałam do dyspozycji wiele knajpek i barów z licznymi imprezami. Plaża Mtende Numer dwa to mój faworyt. Plaża Mtende znajduje się na dalekim, południowym krańcu wyspy. Jest położona w ustronnym miejscu, z dala od cywilizacji i dzięki temu zachowała swój dziki charakter. Ciekawe wybrzeże klifowe jest unikalnym widokiem na Zanzibarze. Matemwe &#160;Plaża Matemwe to dobry wybór dla pustelników. Wydaje się nie mieć końca, a na horyzoncie, dopiero gdzieś w oddali można zobaczyć żywe istoty. Czułam się tutaj, jakbym była na bezludnej wyspie. Pongwe Plażę Pongwe charakteryzuje się długim pomostem, z którego rozpościerają się niesamowite widoki na ocean. W trakcie odpływu można zorganizować tu długi spacer w głąb morza. Kiwengwa Plażę Kiwengwa warto odwiedzić nie tylko ze względu na rajski krajobraz, sypki jak mąka piasek oraz turkusowy kolor wody. Tuż przy plaży znajdują się liczne sklepy znanych marek… ? Mangapwani &#160;To ustronna, malutka plaża w zachodniej części wyspy, na której nie spotkałam żadnej żywej duszy. Dodatkowego uroku plaży dodają opuszczone łodzie rybackie.&#160; Jest to idealne miejsce na odpoczynek. The Rock Restaurant i plaża Michamvi Pingwe Restauracja the Rock to jedno z najpopularniejszych miejsc na Zanzibarze. Sam pomysł stworzenia restauracji na małej wysepce jest dość oryginalny. Jednak jeszcze ciekawsze jest to, że restauracja ta w zależności od pory dnia może znajdować się na oceanie lub na lądzie. Zanzibar słynie z dużych odpływów, a restauracja The Rock jest najlepszym miejscem do zaobserwowania tego zjawiska. Rano gdy następuje odpływ, restaurację można odwiedzić nie mocząc stopy w oceanie. Tymczasem po południu można się do niej dostać wyłącznie łódką. Paje Plaża w Paje zachwyciła mnie białym i sypkim jak mąka piaskiem, kontrastującym z intensywnym turkusowym odcieniem wody. Jest to także ulubione miejsce kitesurferów. W trakcie odpływu można zaobserwować wiele latawców unoszących się nad wodą. Plaża w Paje oferuje także szeroki wybór restauracji serwujących lokalne potrawy. W jej pobliżu znajduje się wioska rybacka dlatego świeże rybki i owoce morza są gwarantowane. Miejscowość Paje słynie także z hodowli wodorostów. Algi hodowane są na specjalnych palach zanurzonych w wodzie. Hodowlą zajmują się głównie kobiety. W trakcie odpływu można zobaczyć jak doglądają wodorosty, zrywają je, a następnie suszą na brzegu. Algi są obecnie wykorzystywane do produkcji wielu kosmetyków i stanowią jeden z głównych towarów eksportowych Zanzibaru. Popularnym widokiem na plażach Zanzibaru są tradycyjne łodzie dhow. Budowane są ręcznie według schematu przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Kluczowym elementem budowy jest wybór drzewa o odpowiednim kształcie, którego obróbka nie będzie pracochłonna. Podobno wybudowanie takiej łodzi, może&#160; zająć nawet rok. Jambiani Beach Plaża to urzekła mnie głównie ze względu na lokalny klimat. Na miejscu można zobaczyć miejscowe dzieci bawiące się w wodzie, kobiety doglądające poletek z algami oraz mężczyzn naprawiających sieci rybackie. Zanzibar &#8211; Safari Blue Safari Blue to najpopularniejsza atrakcja na Zanzibarze. Jest to rejs w trakcie którego można poznać niesamowity podwodny świat Zanzibaru. W trakcie wycieczki można zobaczyć koralowce, popływać z kolorowymi rybkami, a nawet z dzikimi delfinami. Dodatkową atrakcją jest kąpiel w błękitnej lagunie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/zanzibar-10-najpiekniejszych-plaz/">Zanzibar – 10 najpiękniejszych plaż</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/zanzibar-10-najpiekniejszych-plaz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
