<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>gory -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/gory/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/gory/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 21 Jun 2026 09:21:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>gory -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/gory/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Queenstown i okolice – adrenalina, złoto i bielizna na płocie</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/queenstown-i-okolice-adrenalina-zloto-i-bielizna-na-plocie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/queenstown-i-okolice-adrenalina-zloto-i-bielizna-na-plocie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2026 09:21:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowa Zelandia]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[gora]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=20176</guid>

					<description><![CDATA[<p>Queenstown jest znane głównie jako miasto sportów ekstremalnych. Ziplining, Skydiving, rafting, jet boating, paralotniarstwo czy katapulty, to zaledwie część z rozmaitych atrakcji, jakie można doświadczyć w okolicy. Natomiast dla prawdziwych koneserów pozostają skoki na bungee. W 1988 roku na moście Kawarau Gorge Suspension Bridge, AJ Hackett i Henry van Asch, zapoczątkowali skoki na bungee. &#160;Zainspirowani rytualnymi skokami na lianach wykonywanymi przez mieszkańców Vanuatu, postanowili sprawdzić to na własnej skórze — najpierw w Auckland, a potem (bo czemu nie) na Wieży Eiffla. W ten sposób Kawarau stało się mekką skoczków bungee. Natomiast ci, którym nogi miękną jeszcze przed skokiem, mają przynajmniej gwarantowany ładny widok w drodze w dół. Ewentualnie dalsza trasa rzeką Kawarau, może dostarczyć dodatkowych atrakcji. Nieopodal mostu kręcono jedną z ikonicznych scen „Władcy Pierścieni”. Filmowe Argonath, czyli Kolumny Królów na rzece Anduin, powstały w malowniczym Wąwozie Kawarau. Rzeka Kawarau „zagrała” Anduin, a monumentalne posągi Isildura i Anáriona dorzucono już cyfrowo. Na szczęście, żeby zobaczyć to miejsce, nie trzeba się poświęcać ani oddawać życia sportom ekstremalnym, wystarczy podjechać kawałek na punkt widokowy. Wracając do Queenstown, choć miasto reklamuje się jako stolica adrenaliny, spokojnie można tu też… po prostu pochodzić. Dla mnie była to jednak opcja zdecydowanie ekstremalna. Więcej adrenaliny poczułam, lawirując między setkami turystów, którzy najwyraźniej umówili się na przyjazd dokładnie w tym samym terminie co ja 😉 Zresztą nic w tym dziwnego, Queenstown jest może niewielkie, ale za to położone spektakularnie nad jeziorem Wakatipu, w otoczeniu gór. Deptak nad jeziorem oraz kolejka gondolowa na Bob’s Peak są najbardziej oblegane przez turystów. To właśnie tu wszyscy się spotykają, podziwiają te same widoki i testują własną odporność na tłumy. Na szczęście wystarczy ruszyć trochę dalej, a Nowa Zelandia nagle staje się… bardziej intymna, kameralna. W drodze między Queenstown a Wānaką warto zajrzeć do Cardrona Bra Fence. Jest to płot obwieszony setkami (a właściwie tysiącami) biustonoszy. Jest tu niezbyt tłoczno, a ekspozycja tworzy tu całkiem osobistą atmosferę. Dlaczego akurat biustonosze? Nie wiem, wolę nie wnikać… W okolicy Queenstown znajdują się także dwa miasteczka ogarnięte kiedyś gorączką złota. Pierwsze Arrowtown, leży tuż obok od Queenstown i wygląda jak żywcem wyjęte z dzikiego zachodu. W 1862 roku znaleziono tu złoto w rzece Arrow i nagle zaczęli się tu tłumnie pojawiać poszukiwacze złota. Dziś Buckingham Street pełna jest drewnianych budynków, starych sklepów i pubów, a na obrzeżach odtworzono chińską osadę – pamiątkę po górnikach, którzy pracowali tu za połowę wynagrodzenia Europejczyków i nie byli szczególnie mile widziani. Drugie miasteczko, Cromwell kiedyś centrum wydobycia złota, a dziś sadownictwa. W latach 80. i 90. XX wieku miasto przeszło prawdziwą transformację przy okazji budowy tamy Clyde Dam. Gdy w 1992 roku tama została ukończona, dolina w jej pobliżu została zalana, a stare centrum miasta znalazło się pod wodą. Na szczęście część historycznych budynków udało się przenieść na wyżej położone tereny, a te, których nie dało się ruszyć, wiernie odbudowano. Dziś w Cromwell Heritage Precinct można spacerować uliczkami z XIX wieku i podziwiać dawne stajnie, domki z końca XIX w., sklepy czy magazyny zbożowe. Przed odrestaurowanym centrum znajduje się też nabrzeże, z którego odpływają rejsy po jeziorze Dunstan starym, drewnianym motorowcem z 1929 roku. Queenstown i okolice to mieszanka spektakularnej przyrody, historii i absolutnie szalonych atrakcji – od bungee, przez filmowe kolumny „Władcy Pierścieni”, po płot obwieszony tysiącami biustonoszy. W samym mieście króluje adrenalina i tłumy turystów, ale już kilkanaście kilometrów dalej czekają kameralne miasteczka z klimatem dzikiego zachodu i historią gorączki złota. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/queenstown-i-okolice-adrenalina-zloto-i-bielizna-na-plocie/">Queenstown i okolice – adrenalina, złoto i bielizna na płocie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/queenstown-i-okolice-adrenalina-zloto-i-bielizna-na-plocie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Arthur’s Pass National Park: Najpiękniejsza trasa Nowej Zelandii?</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/arthurs-pass-national-park-najpiekniejsza-trasa-nowej-zelandii-2/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/arthurs-pass-national-park-najpiekniejsza-trasa-nowej-zelandii-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2026 15:55:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowa Zelandia]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[drogi]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=20054</guid>

					<description><![CDATA[<p>Arthur’s Pass National Park, a dokładniej przebiegająca przez niego Great Alpine Highway, uważana jest za najpiękniejszą drogę w Nowej Zelandii To najstarszy park narodowy na Południowej Wyspie (trzeci w całym kraju). Leży na kluczowej przełęczy między wschodnią, a zachodnią częścią wyspy. Jednak przejazd przez Great Alpine Hwy to nie zwykła droga. Droga przez Arthur’s Pass to majstersztyk inżynierii. Wiadukty, mosty, skalne schrony i wodospady sprowadzane do sztucznych kanałów, wszystko po to, żeby umożliwić przejazd z jednego na drugi kraniec wyspy. &#160;Sama przełęcz wznosi się na wysokość ponad 900 metrów n.p.m., co czyni ją najwyższą trasą drogową w Alpach Południowych. Otaczające ją góry, sięgają od 1600 do 2000 metrów, a wiele szczytów przekracza magiczną granicę dwóch tysięcy. Najwyższy z nich, Mount Murchison ma 2400 metrów. Great Alpine Highway to prawdziwa przeprawa z widokami, które zachwycają coraz bardziej wraz z kolejnym zakrętem. Zaśnieżone szczyty, lodowce, rumowiska skalne to typowy krajobraz jaki można tu zobaczyć. Po drodze znajduje się wiele punktów widokowych, terenów spacerowych oraz górskich szlaków. Pierwszym punktem, jadąc od strony Christchurch jest Castle Hill. Znajdują się tu ciekawe formacje skalne, które tworzyły scenografię dla takich filmów jak Władca Pierścieni czy Opowieści z Narni. Obok znajduje się Cave Stream – tunel o długości 600 m, wyżłobiony przez przepływającą obok rzekę. Brzmi jak przygoda? Teoretycznie tak, ale tym razem zrezygnowałam ze względu na ryzyko: nagłych powodzi oraz głębokiej wody. To miejsce ma na koncie ofiary, więc należy je zwiedzać z odpowiednim sprzętem (skafander, kask, latarki). W zestawie miałam jedynie latarkę, byłam sama, a mój styl pływania najlepiej opisać jako… warszawski. Dlatego odpuściłam. Na szczęście widoki dookoła wynagrodziły mi tę decyzję. Jadąc dalej, z każdym kilometrem góry wydawały się coraz wyższe, a powietrze coraz chłodniejsze i bardziej rześkie. Szczególne wrażenie zrobił na mnie punkt widokowy Arthur’s Pass Lookout, tuż za mostem nad rzeką Waimakariri. &#160;Ośnieżone szczyty w tle wyglądały zjawiskowo. &#160; Nieco dalej znajdują się liczne ścieżki spacerowe i szlaki. Jedną z najbardziej popularnych miejscówek jest Devil’s Punch Bowl, 131-metrowy wodospad. Trasa jest łatwa i liczy zaledwie 2 kilometry, więc nadaje się nawet dla tych, którzy wolą podziwiać widoki, niż walczyć z własną kondycją. Po drodze mija się bujne lasy i małe mostki, a końcowy punkt widokowy na wodospad rozwala system. Oprócz Devil’s Punch Bowl warto zerknąć na szlak na Avalanche Peak (1833 m n.p.m), który planowałam zdobyć. Niestety pan z informacji turystycznej, skutecznie odwiódł mnie od tego pomysłu. Pomimo, czystego nieba warunki były tego dnia ciężkie – śnieg i wiatr na odsłoniętej grani mogły sprawić, że zamiast pięknych widoków zaliczyłabym lot życia. Ku mojej rozpaczy, postanowiłam po raz kolejny! zachować zdrowy rozsądek i pozostać na niższej wysokości. Na szczęście to nie był koniec atrakcji. Przed opuszczeniem górskich krajobrazów miałam okazję przejechać wiaduktem Otira na tzw.&#160; Death’s Corner (Rogu Śmierci). Nazwa brzmi jak zapowiedź horroru klasy B, ale ma całkiem racjonalne uzasadnienie. Przez teren parku przebiega tzw. Uskok Alpejski – uskok tektoniczny, a dawna, kręta droga była regularnie niszczona przez osuwiska. Krótko mówiąc, jeździło się tu kiedyś na własną odpowiedzialność. Arthur’s Pass świetnie pokazuje, czym jest Nowa Zelandia poza kulisami: surową, górzystą, momentami nieprzyjazną i kompletnie obojętną na twoje plany. Możesz coś zdobyć, możesz coś odpuścić, możesz zmienić trasę i to wszystko jest w porządku. Bo nawet wtedy, gdy nie wchodzisz na szczyt i nie realizujesz planu A, samo bycie tutaj już jest niesamowitym doświadczeniem. Informacje praktyczne Arthur’s Pass National Park leży na trasie Great Alpine Highway (SH73), która łączy Christchurch z zachodnim wybrzeżem Nowej Zelandii. Przejazd z Christchurch zajmuje około 2,5–3 godziny, z Greymouth mniej więcej 1–1,5 godziny. Choć Arthur’s Pass z ma tylko 45 km to liczba przystanków widokowych skutecznie wydłuża przejazd.&#160; To najwyższa przełęcz drogowa w Alpach Południowych (ponad 900 m n.p.m.), więc pogoda potrafi się zmienić błyskawicznie, zimą możliwy jest śnieg, lód zatem łańcuchy są tu obowiązkowe. Alternatywą dla samochodu jest pociąg TranzAlpine, uznawany za jedną z najpiękniejszych tras kolejowych świata. Kursuje między Christchurch a Greymouth, przejeżdża przez Arthur’s Pass i pokonuje Alpy Południowe. Dodatkową atrakcją jest przejazd przez 8,5-kilometrowy tunel Otira. Cała trasa zajmuje około 4,5 godziny w jedną stronę, a widoki z panoramicznych wagonów pozwalają spokojnie podziwiać to, co na drodze często umyka między zakrętami.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/arthurs-pass-national-park-najpiekniejsza-trasa-nowej-zelandii-2/">Arthur’s Pass National Park: Najpiękniejsza trasa Nowej Zelandii?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/arthurs-pass-national-park-najpiekniejsza-trasa-nowej-zelandii-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Maroko &#8211; gliniane twierdze, oko Saurona, róże i górskie przeprawy</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/maroko-gliniane-twierdze-oko-saurona-roze-i-gorskie-przeprawy/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/maroko-gliniane-twierdze-oko-saurona-roze-i-gorskie-przeprawy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2025 15:42:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Maroko]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19457</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli myślisz, że Maroko to tylko Marrakesz, wielbłądy i herbata z miętą – to… w sumie masz rację. Ale jak tylko odbijesz trochę od głównych szlaków i zamiast folderu biura podróży, w rękę weźmiesz mapę z odręcznie zaznaczonymi „dziwnymi” punktami – trafisz na rzeczy, które zmienią kompletnie Twoje wyobrażenie o tym kraju. Kasbah Amridil – twierdza z banknotu i planu filmowego Kasbah Amridil znajduje się po drodze z Wąwozu Dades do miejscowości Warzazat. Jest to kolejne miejsce na mapie Maroko, w którym czas się zatrzymał. Kasbah to chroniony pałac, cytadela lub fortyfikacja zwykle wykonana z cegieł glinianych. Kasbahy były budowane na trasach szlaków handlowych, dając schronienie podróżnym. &#160; W Maroko można obecnie zobaczyć wiele tego typu budowli, jednak Kasbah Amridil jest miejscem unikalnym, które zdobi marokański banknot 50 dirhamów. Malownicze otoczenie, pośrodku oazy Skoura oraz tradycyjna architektura berberyjska czynią to miejsce wyjątkowym. Noor Ouarzazate – marokański cud techniki Maroko jest niesamowitym miejscem, w którym zaawansowane obiekty inżynieryjne współistnieją z glinianymi tradycyjnymi kasbahami. Nieopodal Kasbah Amridil, na horyzoncie można dostrzec wysoką wieżę, przypominającą „Oko Saurona”. Jest to Noor Ouarzazate &#8211; jedna z największych elektrowni słonecznych na świecie. Wyobraź sobie 4200 boisk piłkarskich, ale zamiast trawy – morze luster. Brzmi jak scenografia z jakiegoś sci-fi? W Maroku to nie film, tylko codzienność. Noor (czyli „światło” po arabsku – bardzo poetycko, ale też bardzo trafnie) to czteroczęściowy kompleks energetyczny w okolicy słynnego miasta Warzazat. Obejmuje zarówno klasyczne panele fotowoltaiczne (PV), jak i bardziej kosmiczne technologie skupiania promieni słonecznych (CSP – Concentrated Solar Power). Zasada działania elektrowni jest prosta, gigantyczne paraboliczne lustra śledzą słońce, skupione na wieży promienie grzeją rury wypełnione specjalnym olejem aż do 393°C. Olej podgrzewa wodę, której para napędza turbiny, a te generatory, które przekształcają energię mechaniczną w energię elektryczną.&#160;Elektrownia ma moc 580 MW i stanowi część marokańskiego planu na wykorzystanie 52% energii ze źródeł odnawialnych do 2030 roku. Dzięki tej elektrowni Maroko stało się liderem energii słonecznej w Afryce i zmniejsza zależność od importowanych paliw kopalnych. Podobny obiekt widziałam jakiś czas temu w Izraelu. Kasbah Taourirt Jeśli kiedykolwiek postanowisz odwiedzić to miejsce, to jestem przekonana, że pierwszą Twoją myślą będzie „ta twierdza wygląda znajomo”. I faktycznie, miejsce to jest znane z pierwszej części Gladiatora. Znajduje się w miejscowości Warzazat tzw. marokońskim Hollywood, tuż obok słynnego Atlas Studios, o którym pisałam tutaj. Twierdza z zewnątrz wygląda imponująco, natomiast jej wnętrze jest dość surowe. Pomimo, że nie ma tu za dużo do obejrzenia, za 20 dirhamów (czyli grosze) warto tu zajrzeć chociażby dla klimatu i poczucia, że właśnie stąpasz po planie filmowym. Wąwozy Dades i Todra Obydwa wąwozy, choć znajdują się blisko siebie, to dwa zupełnie odmienne światy. Pierwszym punktem, będącym bramą do niesamowitych marokańskich krajobrazów jest miasteczko Tinghir, otoczone zieloną oazą z górami Atlas w tle. Tuż za punktem widokowym na miasto zaczyna się spektakularna trasa wiodąca przez Wąwóz Todra. Pionowe ściany wapienne, wyglądają jakby ktoś wstawił skalny mur na 400 metrów wysokości po obu stronach rzeki. Co więcej, w zależności od pory dnia przybierają różne odcienie od pomarańczowych, po różowe i czerwone. Na końcowym odcinku wąwóz zwęża się do zaledwie 10 metrów szerokości. Tymczasem droga przez wąwóz Dades to prawdziwy rollercoaster, kilometry serpentyn, ostre zakręty i zero barierek. Jest tu naprawdę fascynująco. Wąwóz tworzą czerwone skały o fantazyjnych kształtach. Szczególnie ciekawie wygląda formacja skalna zwana „Małpimi palcami”. Skały kształtem przypominają palce, a z oddali można zauważyć tu całą rękę unoszącą się z dna doliny. Widoki to nie jedyna atrakcja tej trasy. Jest ona zwana także „Drogą Tysiąca Kasb”. Budowane były przez Berberów w celu obrony przed najazdami. Obecnie część z nich jest nadal zamieszkiwana przez lokalną ludność. Nie da się przejechać przez Dades i nie zauważyć, że tu życie toczy się swoim rytmem, bez szaleństwa wielkich miast. Kalaat M’Gouna – Dolina Róż Wąwozy Dades i Todra to nie jedyna atrakcja tego regionu. Nieco dalej na południe znajduje się bajkowa „Dolina Róż”, która w maju zamienia się w bajkową różaną krainę. Miejscowe kobiety zbierają dziennie tony płatków, które trafiają do pobliskich fabryk. Szacuje się, że w okresie od kwietnia do maja zbiera się tutaj od 3 tys. do 4 tys. ton płatków. Następnie, płatki służą do produkcji perfum, kremów i słynnych olejków różanych. Podobno do produkcji jednego litra takiego olejku potrzeba aż pół tony płatków. Dlatego nic dziwnego, że zaledwie jeden jego mililitr kosztuje więcej niż złoto. Z Kalaat M’Gouna warto przejechać się do Bou Tharar. Droga, która kiedyś wymagała Jeepa i odwagi, dziś jest gładka jak skóra po różanym balsamie. Widoki? Czerwone skały, zielona dolina, spektakularne widoki szczególnie o zachodzie słońca, czynią ten zaledwie 30-km odcinek drogi niesamowitym przeżyciem. Tizi n’Tichka, czyli Przełęcz Pastwisk Tizi n’Tichka to dość oryginalna nazwa najwyższej i najbardziej zakręconej drogi w Maroko. Na wysokości ponad 2 tys. metrów zobaczyć tu można najpiękniejsze górskie krajobrazy Atlasu Wysokiego. Atlas Wysoki to najwyższe pasmo górskie w tej części Afryki. Natomiast Tizi n’Tichka&#160; to nie jest zwykła górska przełęcz — to naturalna granica między dwoma światami: śródziemnomorskim zachodnim z palmami i gajami oliwnymi oraz suchym wschodnim, pokrytym piaskami Sahary. Droga ta była przemierzana od zamierzchłych czasów przez karawany transportujące towary ze wschodniej Afryki do Marrakeszu. &#160;Wówczas dostępne były tu tylko wąskie, kręte ścieżki dla mułów. Dopiero na początku XX wieku Francuzi postanowili wybudować tu drogę, która wówczas uważana była za dzieło inżynierii.&#160; Dziś trasa jest szersza i znacznie bezpieczniejsza, natomiast zdarza się, że jest zamykana w trakcie dużych opadów śniegu. Tizi n’Tichka zachwyca różnorodnością, widoki zmieniają się tu z każdym mijanym kilometrem. &#160;Jest to najlepsze miejsce, żeby poczuć klimat dzikiego i surowego Maroko. Wszystkie te punkty to plan na dwudniową wycieczkę po centralnej części Maroko. Jazda tutaj przypomina podróż w czasie i przestrzeni – przez średniowieczne kasby, futurystyczne obiekty inżynieryjne, po niesamowite górskie krajobrazy. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/maroko-gliniane-twierdze-oko-saurona-roze-i-gorskie-przeprawy/">Maroko &#8211; gliniane twierdze, oko Saurona, róże i górskie przeprawy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/maroko-gliniane-twierdze-oko-saurona-roze-i-gorskie-przeprawy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Balcony Walk – spacer na krawędzi</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/balcony-walk-spacer-na-krawedzi/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/balcony-walk-spacer-na-krawedzi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Feb 2025 12:57:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Oman]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[kanion]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18809</guid>

					<description><![CDATA[<p>Balcony Walk to jedna z najbardziej spektakularnych tras turystycznych w Omanie. Jest to popularny szlak w górach Al-Hadżar, który prowadzi wzdłuż najgłębszego kanionu na Bliskim Wschodzie. Podobno jego głębokość liczy ponad 2000 metrów i zwany jest też Wielkim Kanionem Bliskiego Wschodu.&#160; Co więcej, Balcony Walk znajduje się u szczytu Jabal Shams, najwyższej góry Omanu. Liczy ona ponad 3000 metrów i prowadzi na nią inna, bardziej wymagająca trasa zwana W4. Niestety wierzchołek szczytu jest nieosiągalny ponieważ znajduje się tam baza wojskowa. Jabal Shams w przetłumaczeniu znaczy „góra słońca”&#160; i jest to miejsce w Omanie w którym możemy najwcześniej przywitać wschód słońca. Źródło: www.trekkingoman.com Ścieżka po krawędzi kanionu gwarantuje niesamowite widoki. Nie należy do wymagających i&#160; jest bezpieczna. Jej długość w dwie strony wynosi około 7 km i jest stosunkowo płaska. Generalnie jej przejście zajmuje około 3-4 godziny. Jednym minusem jest, że kończy się na opuszczonej wiosce po czym droga powrotna prowadzi tym samym szlakiem. Po drodze są punkty widokowe, gdzie można usiąść i podziwiać spektakularny krajobraz. Na początku bądź też na końcu szlaku, w zależności od perspektywy, znajduje się też mała kawiarenka. W związku z tym, że trasa jest dość łatwa i należy do najbardziej malowniczych miejsc w Omanie, należy się tu spodziewać wielu turystów. Z tego powodu zaczęłam moją wycieczkę około godziny 8 rano. Była to idealna pora bo byłam sama na szlaku, a co więcej uniknęłam marszu w wysokich temperaturach. Trasa zaczyna się przy toalecie i jest bardzo dobrze oznaczona. Zresztą nawet, gdy chwilowo brak jest oznaczenia to kierunek jest oczywisty. Pomimo, że wiedzie po krawędzi kanionu to nie stwarza zagrożenia. Jest dość szeroka i położona w bezpiecznej odległości od przepaści. Widoki były niesamowite, a patrząc w dół kanion wydawał się nie mieć końca. Były wczesne godziny poranne i powietrze nie było całkowicie przejrzyste. Nad kanionem unosiła się mała mgiełka, a padające promienie słońca tworzyły wyjątkowy klimat tego miejsca. Zachwycił mnie widok na pobliskie góry, które wyglądały jakby były ścięte pod linijkę. Z pewnością moje odczucia potęgowało to, że byłam sama na szlaku. Miałam to miejsce całe dla siebie. Uwielbiam to uczucie wolności i przestrzeni, niezależnie czy jestem na ziemi czy w powietrzu. &#160;Niestety zdjęcia nie są w stanie w stanie tego oddać, ograniczeniem fotografii jest to, że czasami nie oddaje skali zjawiska. Trasa prowadzi do opuszczonej wioski As Sab, za którą znajduje się niewielki wodospad oraz trochę cienia dzięki większej ilości drzew i zieleni.&#160;&#160; Dojazd do W6 Balcony Walk Balcony Walk zaczyna się w miejscowości Al Khitaym, położonej na wysokości 1900 m n.p.m. Dojazd do niej, wbrew powszechnej opinii, nie wymaga samochodu 4&#215;4. Sama sprawdziłam i osobiście nie określiłabym tej trasy jako wymagającej. Co prawda droga miejscami staje się szutrowa, ale na całym odcinku jest szeroka i dobrej jakości. Po drodze mija się kilka punktów widokowych. Parking znajduje się tuż przed kawiarnią oznaczoną na mapce googla W6 cafe.&#160; Nocleg Okolice Jabal Shams nie należą do najtańszych, dlatego dobrą bazą wypadową na te tereny jest miejscowość Al-Hamra, znajdująca się w odległości 1,5 godziny jazdy samochodem. Na miejscu mogę polecić nocleg w Al-Hamra Guest House. Jedna doba kosztowała mnie 160 zł. Pokój z łazienką był czysty oraz wyposażony w klimatyzację. Istniała możliwość skorzystania z kuchni, a właściciel Ahmed okazał się przemiłą osobą. Polecił mi wiele ciekawych miejsc do odwiedzenia w okolicy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/balcony-walk-spacer-na-krawedzi/">Balcony Walk – spacer na krawędzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/balcony-walk-spacer-na-krawedzi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ras Al-Khaimah &#8211; Zjednoczone Emiraty Arabskie alternatywnie</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/ras-al-khaimah-zjednoczone-emiraty-arabskie-alternatywnie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/ras-al-khaimah-zjednoczone-emiraty-arabskie-alternatywnie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Nov 2024 17:19:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[drogi]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[Persian Gulf]]></category>
		<category><![CDATA[plaza]]></category>
		<category><![CDATA[zatoka]]></category>
		<category><![CDATA[ZEA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18417</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ras Al-Khaimah, to jeden z siedmiu emiratów tworzących ZEA. Choć często jest pomijany przez turystów, w mojej ocenie jest jednym z najciekawszych regionów w tym kraju. Przede wszystkim, jest bardzo różnorodny. Na względnie małej powierzchni znajdują się tu: góry, doliny – wadi, pustynia oraz turkusowe wody Zatoki Perskiej. Jednym z najbardziej spektakularnych miejsc w Ras Al-Khaimah jest trasa w kierunku szczytu Jebel Jais o wysokości 1925 m&#160; n.p.m., położonego w górach Al-Hajar. Pomimo, że jego wierzchołek należy do Omanu, to trasa po stronie Emiratów prowadzi na wysokość 1910 m n.p.m., zaledwie 15 metrów poniżej. Tak blisko, a tak daleko… jednak i tak warto się tu wybrać. Miejsce to po raz kolejny udowodniło mi, że droga może być bardziej interesująca niż sam cel. Wyobraźcie sobie drogę, która najpierw prowadzi wzdłuż piaszczystych plaż Zatoki Perskiej, później przez jałowe, pustynne krajobrazy, następnie przez skaliste doliny – Wadi wprost do serca gór Al-Hajar. Surowy górski krajobraz jest niesamowity, a droga wygląda tak jakby była specjalnie przygotowana do nieco bardziej dynamicznej jazdy. Zapomnijcie tutaj o zakrętach na agrafkę, wszystkie są doskonale wyprofilowane i szerokie. Duży zapas miejsca na poboczu daje dodatkową przestrzeń na dynamiczne manewry. Jazda w kierunku szczytu to przyjemność sama w sobie, tym bardziej, że nie ma tu fotoradarów, które są wszechobecne w Ras Al-Khaimah i pozostałej części ZEA. W trakcie mojego przejazdu nie było dużo samochodów,&#160; niemniej jednak mogłam zauważyć, że pozostali kierowcy także docenili wyjątkowość tej drogi 😉 Jedynym &#8222;ograniczeniem&#8221; były liczne punkty widokowe, skąd mogłam podziwiać z jednej strony góry Al- Hajar, natomiast z drugiej wybrzeże Emiratów.&#160; Po drodze warto zatrzymać się w Jais Viewing Deck Park (koszt w 2024 r. – 5 AED), znajdującym się na wysokości 1250 metrów. Znajduje się tu kilka platform, z których rozpościera się niesamowita panorama na wybrzeże Ras Al-Khaimah. Droga kończy się na wysokości ponad 1500 metrów. Dalej jest dostępna tylko dla gości restauracji 1484 by Puro, lub osób korzystających z atrakcji. Jakby komuś było mało prędkości i adrenaliny to może skorzystać z Jais Flight najdłuższej tyrolki na świecie, wpisanej do Księgi Rekordów Guinnessa. Lina o długości 2,83 km pozwala na zjazd z prędkością od 120 do 160 km/h, oferując przy tym niesamowite widoki na okoliczne kaniony i szczyty. Miłośnicy trekkingu mogą skorzystać z sześciu szlaków pieszych o łącznej długości 16 km. Natomiast u podnóża gór można odwiedzić Bear Grylls Explorers Camp, gdzie doświadczeni przewodnicy organizują szkolenia przetrwania. Droga na Jebel Jais jest również ulubioną destynacją turystyczną w lato. Podczas gdy w nizinnej części ZEA temperatury potrafią sięgać 45 stopni C, góry Hajar może nie oferują przyjemnego chłodu, ale na pewno mniej dotkliwy upał. W dodrze powrotnej warto odwiedzić Fort Dhayah. Położony jest on na wysokim wzgórzu w otoczeniu bujnej oazy. Ze szczytu rozpościera się widok na góry Al-Hajar, Zatokę Perską oraz zielone ogrody z palmami i drzewami daktylowymi. Obecna twierdza została zbudowana w XIX wieku na fundamentach starszej konstrukcji. Fort na wzgórzu nie jest jedyną fortyfikacją w okolicy. U podnóża wzgórza znajduje się większa konstrukcja z cegieł mułowych, znana jako „Sur”, która służyła jako schronienie dla lokalnej ludności. W gajach palmowych rozmieszczone są wieże strażnicze, zapewniające skuteczną komunikację między fortyfikacjami. Razem tworzyły one system obronny, który przez wieki chronił oazę Dhayah przed najeźdźcami. Jego strategiczne położenie sprawiło, że przez wieki był kluczowym punktem obronnym. Był to ostatni punkt oporu lokalnych plemion przed brytyjską inwazją w 1819 r. Nieopodal fortu znajduje się promenada &#8211; Al Rams Corniche. Jest to miejsce idealne na spacer, głównie za sprawą niesamowitych widoków na Zatokę Perską, góry Al-Hajar i miejscowość Al Rams. Ciekawym doświadczeniem jest również wizyta na targu rybnym. Jest to doskonała okazja żeby porozmawiać z lokalnymi sprzedawcami oraz podpatrzeć jak wygląda codzienne życie mieszkańców. Zwiedzanie najlepiej zakończyć na publicznej plaży – Flamingo Beach. Charakterystycznym jej punktem są dwa sztuczne flamingi.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/ras-al-khaimah-zjednoczone-emiraty-arabskie-alternatywnie/">Ras Al-Khaimah &#8211; Zjednoczone Emiraty Arabskie alternatywnie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/ras-al-khaimah-zjednoczone-emiraty-arabskie-alternatywnie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zwiedzanie południowej Albanii  &#8211; statek w polu oraz tysiąc okien</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/zwiedzanie-poludniowej-albanii-statek-w-polu-oraz-tysiac-okien/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/zwiedzanie-poludniowej-albanii-statek-w-polu-oraz-tysiac-okien/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Oct 2024 16:35:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Albania]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[kanion]]></category>
		<category><![CDATA[morze]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18329</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zwiedzanie południowej Albanii zaczynam w dość nietypowy sposób – od statku zacumowanego z dala od morza, w pośrodku pól. Ten niecodzienny widok przypomina Titanica na Atlantyku i jest dowodem na to, że albańska fantazja nie zna granic. Berat – „Miasto Tysiąca Okien” W Berat zatrzymuję się na chwilę, aby zwiedzić ruiny zamku. Choć po zamku pozostało niewiele, jego mury i otaczający krajobraz tworzą niesamowity klimat. Jednak to nie koniec atrakcji tego miasteczka. Berat jest zwane „miastem tysiąca okien” i ta nazwa zdaje się idealnie do niego pasować. Charakterystyczne białe domki ze spadzistymi dachami i wielkimi oknami wyglądają&#160; bardzo fotogenicznie. Kanion Osumi Kontynuując podróż malowniczą górską drogą, docieram do Kanionu Osumi. Kanion od samego początku robi na mnie niesamowite wrażenie. Przejazd trasą wzdłuż rzeki Osumi to prawdziwa przyjemność. Właśnie dzięki tej rzece, a dokładniej erozji przez nią wywołanej można dzisiaj podziwiać wysokie ściany skalne, sięgające 100 metrów wysokości. Miejsc do zwiedzania tu nie brakuje, cały kanion liczy 26 kilometrów długości. Na trasie znajduje się wiele punktów widokowych, z których można podziwiać to niesamowite miejsce. Popularną atrakcją są tu także spływy, które organizowane są głównie wiosną, wówczas gdy woda ma wystarczający poziom. Gjirokastёr: Miasto Tysiąca Schodów W Gjirokastёr moim głównym celem był bunkier z czasów Zimnej Wojny, o którym pisałam tutaj. Jednak miasto to, ma o wiele więcej do zaoferowania. Urodził się tutaj Enver Hoxha, przywódca komunistycznej Albanii w latach 1944-85, natomiast domyślam się, że ten fakt, może nie być najlepszą reklamą tego miejsca. Więcej o czasach dyktatury Hoxhy pisałam w poście o&#160; albańskich bunkrach. Pierwsze kroki kieruję wysoko do góry, do średniowiecznej twierdzy. Została wybudowana w XII wieku, a następnie rozbudowana przez Turków w czasach Imperium Osmańskiego. W czasach Zimnej Wojny, w podziemiach twierdzy mieściło się więzienie dla więźniów politycznych. Z murów twierdzy oraz wieży zegarowej roztacza się niesamowity widok na starówkę Gjirokastёr i okoliczne szczyty. Na terenie twierdzy znajduje się również wrak amerykańskiego samolotu Lockheed T-33 Shooting Star, który awaryjnie wylądował w Albanii w 1957 roku. Historia tej misji do dziś budzi kontrowersje – czy był to przypadkowy lot, czy może misja zwiadowcza? Zgodnie z wersją amerykańską pilot leciał z bazy wojskowej Chateauroux we Francji do Neapolu we Włoszech. Po drodze zgubił się w gęstej mgle i zboczył z kursu. Z powodu braku paliwa wylądował awaryjnie w Albanii. Tymczasem zgodnie z albańskimi doniesieniami, pilot wykonywał lot zwiadowczy. Został przechwycony przez pilotów Albańskiej Armii Ludowej i zmuszony do lądowania. Która wersja jest prawdziwa? Zdecydujcie sami, to jest obiektywny blog 😛 Wracając do Gjirokastёr, miasto to warto odwiedzić również ze względu na uroczą starówkę. Podczas gdy Berat zwany był Miastem tysiąca okien, Gjirokastёr zwane jest &#8222;Miastem Tysiąca Schodów&#8221;. Stare Miasto rzeczywiście przypomina labirynt wąskich i stromych uliczek. Choć mi Gjirokastёr kojarzyć się będzie głównie z charakterystyczną zabudową złożoną z białych domów z szarymi dachami. Niebieskie Oko i południowe wybrzeże W upalne dni najlepiej odwiedzić źródło Syri i Kaltër (Blue Eye, Niebieskie Oko). Podobno źródło to, swoją nazwę zawdzięcza temu, że przypomina tęczówkę oka. Pomimo, że kąpiel jest tu dozwolona, niewiele osób się na nią decyduje. Głównie ze względu na to, że temperatura wody wynosi tu zaledwie 10 st. C. Niebieskie oko znajduje się w górach, a prowadzi do niego krótka wybetonowana trasa. Po drodze, można podziwiać piękne widoki na góry oraz tamę. Cieplejszej wody jest natomiast pod dostatkiem na wybrzeżu. Południowa część Albanii słynie z doskonałych warunków do plażowania i uprawiania sportów wodnych. Niestety plaże w szczycie sezonu są wypełnione po brzegi. Do najbardziej popularnych należą: Lori, Paradise i Ksamil. Południowe wybrzeże Albanii ma do zaoferowania również wiele zabytków oraz punktów widokowych. Poniżej na zdjęciu widok na miejscowość Sarandë z Zamku Lëkurësi. Niesamowitych wrażeń dostarcza malownicza, górska trasa widokowa przez Przełęcz Llogara &#8211; Llogara Pass. Droga SH8 ciągnie się wzdłuż wybrzeża na wysokości ponad 1000 m nad poziomem morza. Łączy Dolinę Dukat z miejscowością Himarë na południu. Pokonanie tego 45-klometrowego odcinka dostarcza niesamowitych wrażeń.&#160; Z jednej strony trasy można podziwiać Góry Ceraunia natomiast z drugiej roztaczają się spektakularne widoki na Morze Jońskie. Przy dobrej widoczności można stąd zobaczyć grecką wyspę Korfu. Droga przez Przełęcz Llogara jest określana, jako jedna z najpiękniejszych w Europie. Na trasie zlokalizowanych jest wiele punktów widokowych oraz szlaków turystycznych. Zvërnec: Spokojne zakończenie podróży Ostatnim przystankiem wycieczki jest Zvërnec. Słynie ona z malowniczo położonych bunkrów oraz Monastyru św. Marii, zlokalizowanego przy Lagunie Narta. Monastyr, tak właściwie znajduje się na małej wysepce do której prowadzi drewniany pomost. Został zbudowany w XIII wieku i pełna jego nazwa to Monastyr Zaśnięcia Bogurodzicy Maryi. To spokojne miejsce, idealne na zakończenie pełnej wrażeń wycieczki po południowej Albanii. &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/zwiedzanie-poludniowej-albanii-statek-w-polu-oraz-tysiac-okien/">Zwiedzanie południowej Albanii  &#8211; statek w polu oraz tysiąc okien</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/zwiedzanie-poludniowej-albanii-statek-w-polu-oraz-tysiac-okien/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Liban &#8211; poza utartym szlakiem&#8230;</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/liban-poza-utartym-szlakiem/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/liban-poza-utartym-szlakiem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Sep 2024 15:51:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Liban]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[jaskinia]]></category>
		<category><![CDATA[klasztor]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18196</guid>

					<description><![CDATA[<p>Liban to kraj, który nie tylko zachwyca swoją historią i kulturą, ale także bogactwem przyrody. Malowniczo położone obiekty sakralne, spektakularne wodospady, ogromne jaskinie, czy ruiny starożytnych metropolii to tylko mała próbka tego, co można odkryć podróżując po tym niesamowitym kraju. Do tej pory pisałam o Libanie z perspektywy geopolitycznej, starałam się pokazać realia życia oraz problemy z jakimi się spotyka. Abstrahując całkowicie od sytuacji politycznej Liban jest jednym z piękniejszych krajów jakie widziałam.&#160; Niecałe 30 kilometrów od Bejrutu, w miejscowości Harissa, zajduje się jedno z najważniejszych sanktuariów chrześcijańskich w Libanie &#8211; sanktuarium Matki Bożej Libańskiej. To miejsce jest nie tylko celem pielgrzymek, ale także atrakcją turystyczną przyciągającą zwiedzających z całego świata. Sanktuarium, znajduje się pod opieką wyznania Maronitów. Maronici, będący katolikami, zamieszkują głównie tereny Syrii i Libanu. Sanktuarium Matki Bożej Libańskiej znajduje się na szczycie góry Harissa, oferując zapierające dech w piersiach widoki na okolicę i Morze Śródziemne. Aby dotrzeć na szczyt, można skorzystać z przejażdżki kolejką gondolową.&#160; To właśnie lokalizacja czyni to miejsce wyjątkowym. Na szczycie znajduje się ogromny posąg Maryi, z rozpostartymi rękoma w kierunku Bejrutu. Wewnątrz posągu można odwiedzić małą kapliczkę, natomiast z tarasu widokowego można zobaczyć niesamowity widok na stolicę Libanu oraz wybrzeże. Sanktuarium odwiedził Papież Jan Paweł II w trakcie swojej pielgrzymki do Libanu w 1997 r. Jednak na tym nie koniec ogromnych, religijnych posągów. Nieopodal miejscowości Faraya, można zobaczyć pomnik maronickiego mnicha – św. Szarbela.&#160; Posąg ma wysokość 24 metrów i położony jest wysoko na szczycie góry skąd roztacza się niesamowity widok na góry i tamę Chabrouh Dam. Swoją drogą mam wątpliwości czy stawianie monstrualnego pomnika świętemu, który słynął ze skromności i ascezy było dobrym pomysłem… Odwiedzając Liban, odkryłam &#160;również jedno z najbardziej uroczych miejsc sakralnych, jakie kiedykolwiek miałam przyjemność zobaczyć &#8211; klasztor św. Eliasza w Hadchit. To miejsce nie tylko zasługuje na uwagę ze względów religijnych, ale także zachwyca spektakularnymi widokami. Wznosząc się coraz wyżej po dość stromej serpentynie, nie mogłam oprzeć się refleksji, czy aby mój skromny Nissan Micra podoła drodze dla samochodów 4&#215;4. Muszę przyznać, że trasa ta była niemniej ekscytująca niż widok z klasztoru. Położony z daleka od zgiełku cywilizacji, w otoczeniu gór, stanowi oazę spokoju i daje możliwość odkrycia harmonii z naturą. Pomimo niesamowitych widoków, miejsce to nie wydaje się być popularne. Dla mnie było to zaletą, w trakcie wizyty miałam je na wyłączność. Zielone doliny spowite mgłą oraz szczyty gór robiły niesamowite wrażenie. Bycie w takim otoczeniu pozwala oderwać się od codzienności i cieszyć się tą niezwykłą atmosferą. Liban to niesamowity kraj, w którym można również zobaczyć pozostałości po dawnych cywilizacjach. Tyr i Sydon, znane obecnie jako Sour i Saida, to dwa miasta, które świadczą o bogatej historii starożytnych Fenicjan. W Tyrze, można przenieść się w czasie eksplorując ruiny o dawnej fenickiej metropolii. Natomiast dla tych, którzy mniej interesują się starożytnymi cywilizacjami, wizyta w Tyrze może być doskonałą okazją do obserwacji codziennego życia mieszkańców. W Sydonie natomiast warto odwiedzić klimatyczną starówkę, gdzie można zobaczyć tradycyjną muzułmańską zabudowę. Za czasów fenickich miasto pełniło funkcję głównego portu i ośrodka handlu. Zarówno w Sydonie jak i w Tyrze, odbywał się handel towarów luksusowych takich jak srebro, złoto, kość słoniowa oraz wysokiej jakości tkaniny. Obydwa miasta słynęły również z produkcji barwnika – purpury. Do jego produkcji wykorzystywano ślimaki morskie, które występowały w okolicy Tyru. Barwnik był określany „królewskim”. Ze względu na wysokie koszty produkcji mogli pozwolić sobie na niego wyłącznie królowie. Podobno do wytworzenia jednego kg barwnika potrzeba było aż 100 tys. ślimaków. Purpura była tak cenionym na świecie materiałem, że dała początek nazwie Fenicjanie. Słowo Fenicja pochodzi od greckiego phoínios, czyli „Kraj Purpury”. Jednak największe wrażenie zrobiły na mnie ruiny w Baalbek. Była to moja ostatnia wycieczka w Libanie. Od samego początku zapowiadała się ciekawie. Wyruszyłam skoro świt, żeby zdążyć wszystko zobaczyć. Zaspana, zastanawiałam się co spotka mnie po drodze. Nie będę wspominać, że na czas mojego wyjazdu MSZ odradzał podróż w te rejony, z uwagi na bliskość Syrii (około 20 km od granicy) oraz liczne obozy dla uchodźców. Drogę zaczęłam od trasy nr 30 zwanej autostradą do Damaszku. Autostrada wygląda jak droga zwykłej klasy, natomiast wrażenia z niej miałam niezapomniane. Liczne ciężarówki notorycznie spychały mnie na przeciwległy pas, stwarzając ryzyko czołówki. Dodam, że po Libanie podróżowałam Nissanem Micrą 1.6… Jedyne co mnie ratowało to przyśpieszenie 😉 Tak czy siak, tego ranka kawa była zbędna. Dalszy odcinek drogi był czystą przyjemnością, wąska serpentyna z cudowną panoramą gór. Kiedy opuściłam góry skierowałam się na kolejną autostradę, prowadzącą prosto na Baalbek. Jednak tu też nie było nudno. Baalbek wraz z pobliskimi terenami pozostaje pod kontrolą Hezbollahu stąd na drodze można spotkać liczne check pointy. Jak się domyślacie, obskoczyłam wszystkie, ale złego słowa nie powiem było bardzo sympatyczne 😀 Baalbek zrobił na mnie ogromne wrażenie. Przyznam, że jego skala bardzo mnie zaskoczyła. Zachowane ruiny są pozostałością z czasów Imperium Rzymskiego, kiedy Baalbek stanowił główne miejsce kultu Jowisza. Świątynia Jowisza jest najpotężniejszą budową i znajduje się w centralnym punkcie. Podobno jest dwukrotnie większa od&#160; Partenonu na Akropolu. Masywna konstrukcja wykonana z olbrzymich słupów kamiennych daje wyobrażenie dawnych czasów. Co ciekawe do dzisiaj pozostaje zagadką w jaki sposób tak ogromne elementy były transportowane. Kolejną, lepiej zachowaną budowlą, jest Świątynia Bachusa – boga wina i płodności. Została zbudowana z podobnym rozmachem jak Świątynia Jowisza. Nieco mniejsza jest natomiast Świątynia Wenus, ozdobiona symbolami bogini – gołębiami i muszlami. Ważnym punktem na mapie jest również Byblos, zaliczane do najstarszych miast świata. Już od III w. p.n.e. było znane jako centrum wymiany handlowej. Ze starożytnego Egiptu sprowadzano tu papirus, skąd pochodzi nazwa miasta. Greckie słowo „byblos” oznaczało papirus. Tuż nad Byblos wznosi się Cytadela &#8211; zamek zbudowany w XII wieku przez krzyżowców. Roztacza się &#160;stąd ciekawy widok na wybrzeże i pozostałości fenickich świątyń. Wycieczkę do Byblos warto zakończyć spacerem po urokliwej starówce. W Libanie nie brakuje wodospadów. Jadąc z Batroun do Baszarri warto zrobić krótką wycieczkę do Wodospadów Kfarhelda. Choć wodospad był imponujący, to muszę przyznać, że ciekawsza była droga do niego. Natomiast w miejscowości Jazzine można zobaczyć ciekawy wodospad o tej samej nazwie. Wodospad jest dość nietypowy, ponieważ woda spływa po wysokiej skarpie na której znajdują się domy mieszkańców. Niestety w trakcie mojej wizyty w czerwcu po wodospadzie nie było śladu, jednak i tak widok tego miejsca był niezapomniany. Baloue Balaa – pod tą tajemniczą nazwą, kryje się najbardziej spektakularna miejscówka w Libanie. Znana jest także jako Baatara Gorge – Wąwóz Baatara. Wąwóz słynie z niesamowitego sięgającego 225 metrów wodospadu. Wody wodospadu spadają do jaskini zwanej Jaskinią Trzech Mostów.&#160; Jaskinię tworzą trzy naturalnie utworzone mosty, zwisające nad przepaścią. Skala wodospadu robi niesamowite wrażenie. Inny ogromny wodospad można zobaczyć w restauracji Ouyoun El Samak, znadującej się około 20 km na zachód od Trypolisu. Liban zachwyca również podziemnymi atrakcjami. Niecałe 20 km od Beirutu znajduje się najdłuższa jaskinia na Bliskim Wschodzie &#8211; Grotte de Jeita. Grota składa się tak właściwie z dwóch wapiennych jaskiń o łącznej długości 9 km. Wewnątrz można zobaczyć liczne stalaktyty oraz stalagmity, uformowane w ciekawy&#160; sposób. Wycieczka po położonej niżej jaskini obejmuje dodatkową atrakcję &#8211; rejs łodzią. Ciekawy podziemny świat można też zobaczyć w jaskini Zahlan Zahlan Grotto. Jaskinia składa się właściwie z trzech jaskiń wypełnionych stalagmitami i stalaktytami. Niemniej ciekawe jest także jej położenie, pośród stromych wapiennych skał. Ciekawym miejscem jest Las Bożych Cedrów – rezerwat cedrów położony w okolicy miasta Baszarri. Cedry od wieków były nieodłącznym elementem Libanu i stanowią symbol tego kraju. Z tego powodu cedr został umieszczony na fladze tego państwa. Niestety masowa wycinka sprawiła, że coraz rzadziej można tu spotkać te drzewa. Las Bożych Cedrów jest miejscem w którym możemy zobaczyć pozostałość po dawnym lesie cedrowym.&#160; Najstarsze drzewa w rezerwacie mają ponad 1500 lat i robią niesamowite wrażenie.&#160; Będąc w okolicy Lasu Bożych Cedrów warto zajrzeć do La Jetée – punktu widokowego, z którego roztacza się niesamowita panorama okolicy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/liban-poza-utartym-szlakiem/">Liban &#8211; poza utartym szlakiem&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/liban-poza-utartym-szlakiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Albania &#8211; kierunek północ</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/albania-kierunek-polnoc/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/albania-kierunek-polnoc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Dec 2023 07:00:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Albania]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro]]></category>
		<category><![CDATA[kanion]]></category>
		<category><![CDATA[swiatynia]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17214</guid>

					<description><![CDATA[<p>Albania stała się ostatnio popularnym kierunkiem. Powodów można wymieniać wiele, piękne plaże, ciekawe zabytki, dobre jedzenie oraz jeszcze lepsze ceny. W trakcie 10-dniowego pobytu udało mi się zwiedzić sporą część tego kraju. Muszę przyznać, że Albania ma ogromny potencjał, który wydaje się być nie do końca przez ten kraj wykorzystany. Brak jest inwestycji w infrastrukturę turystyczną oraz jakiejkolwiek gospodarki odpadami. Śmieci wydają się być nieodłącznym elementem krajobrazu tego kraju. Jednak głównym problemem był dla mnie dramatyczny stan dróg, który znacznie ograniczył ilość miejsc jakie mogłam zobaczyć w tak krótkim czasie.&#160; Mimo wszystko, uważam, że Albania jest krajem, który warto odwiedzić. Przede wszystkim ze względu na swoją różnorodność, którą widać szczególnie w północnej części tego kraju. Moją wycieczkę po północnej Albani rozpoczęłam od zamku w Krui zwanego także Cytadelą Skanderbega. Jest to średniowiczna twierdza położona na wysokim wzgórzu. Kruja jest&#160; historycznym miejscem na mapie Albanii i stanowi symbol heroicznej walki przeciwko Osmanom. Miasto jest znane głównie ze względu na postać Skandenberga – bohatera narodowego Albanii. Pod jego wodzą twierdza trzykrotnie wytrzymała oblężenie wojsk osmańskich w XV w. Ostatecznie Osmanom udało się ją zdobyć po jego śmierci. Masywna konstrukcja&#160; z okrągłą basztą robi wrażenie, jednak twierdza w obecnym kształcie budzi wiele kontrowersji wśród Albańczyków. Została zrekonstruowana według projektu córki dyktatora Envera Hodży i podobno jej obecny wygląd znacząco odbiega od oryginału.&#160; Wewnątrz twierdzy znajduje się muzeum poświęcone Skandenbergowi. Świątynia Sari Salltik Nieopodal zamku w Kruje znajduje się ciekawy obiekt sakralny, poświęcony tureckiemu derwiszowi ­- Sari Salltik, który podobno sprowadził Islam na Bałkany. Miejsce to znajduje się zaledwie 7 km od Kruje. &#160;Do świątyni prowadzi malownicza, górska droga, która niespodziewanie kończy się na szczycie góry. Tuż obok parkingu znajduje się wejście na teren świątyni. Niewielkich rozmiarów świątynia tak właściwie znajduje się wewnątrz jaskini. Prowadzą do niej dość strome schody. Świątynia składa się z małej kapliczki wykutej w skale oraz przedsionka w którym można zobaczyć grobowce. Na miejscu, nie spotkałam żadnego turysty. Miejsce to wydaje się być mało znane. Jest to zaskakujące ponieważ znajdujący się tuż obok Zamek w Krui, w tracie mojej wizyty był &#160;dosłownie oblężony przez wycieczki. Zamek Rozafa Nieopodal miejscowości Szkodra znajduje się kolejny zamek, z którym związana jest dość dramatyczna legenda. Nazwa Rozafa pochodzi od imiona kobiety, która została zamurowana żywcem w jego murach. Podobno miało to zapobiec ich zawaleniu. Twierdza znajduje się na szczycie góry z której rozpościera się niesamowity widok na Szkodrę. Jezioro Szkoderskie Jezioro Szkoderskie to największy śródlądowy zbiornik wodny na Bałkanach. Stanowi ono teren graniczny Czarnogóry i Albanii, z czego większa jego część znajduje się na terytorium Czarnogóry. Jezioro cieszy się dużą popularnością wśród turystów, ze względu na malownicze górskie położenie, jak również miejsce występowania wielu gatunków ptaków. Popularnym kierunkiem na jednodniową wycieczkę ze Szkodry jest jezioro Koman. Jezioro Koman to „skutek uboczny” budowy trzech hydroelektrowni na rzece Drin. Hydroelektrownie w Koman, Fierza oraz Vau i Dejës są największymi w Albanii i pokrywają większość zapotrzebowania na energię elektryczną całego kraju. Pomimo, że jezioro Koman zostało sztucznie utworzone, zachwyca swoim dzikim charakterem. Co ciekawsze nie ma tu praktycznie turystów. Prawdopodobnie jest to związane z brakiem bazy turystycznej, nie wspominając o złej jakości dróg. Asfalt na trasie ze Szkodry wydaje się być odległym wspomnieniem.&#160; Rozczarowująca jest także duża ilość śmieci jaka pływa po jeziorze, co zdecydowanie psuje ogólne wrażenie tego miejsca. Nie potrafię zrozumieć podejścia Albańczyków do tej kwestii, tym bardziej w miejscu o tak dużym potencjale turystycznym. Albania &#8211; szlaki Północna Albania słynie z niesamowitych górskich widoków. Jednym z najbardziej malowniczych miejsc jest miejscowość Teth wraz z Parkiem Narodowym Thethit. Pomimo, że Teth znajduje się zaledwie 75 km od Szkodry, droga do tej miejscowości zajmuje 2 godziny. Jednak długi czas przejazdu rekompensują przepiękne górskie krajobrazy. Miejscowość Teth wydaje się być niemal na krańcu świata i tak właściwie wygląda. Jest to doskonały punkt do wycieczek pieszych po okolicy. Jedną z ciekawszych tras jest szlak wiodący do Blue Eye – krystalicznie czystego górskiego jeziora. Miejsce to jest szczególnie tłumnie odwiedzane w lato, zarówno przez miejscowych jak i turystów. Oprócz kąpieli w zimnej wodzie, dodatkową atrakcją jest obserwacja skoczków, skaczących do wody z drewnianej kładki. Do jeziorka prowadzi krótka, umiarkowanie wymagająca górska trasa, która sama w sobie stanowi atrakcję tej wycieczki. Kolejnym argumentem, przemawiającym za tym, że liczy się droga, a nie cel jest szlak do wodospadu Grunas. Wysoki na 30 metrów wodospad wygląda niesamowicie, szczególnie po południu gdy promienie słońca tworzą na nim przepiękną tęczę. Jednak w mojej opinii, znacznie większe wrażenie robi Kanion Grunasit. Kanion liczy 2 km długości i 60 metrów głębokości. W drodze powrotnej do miejscowości Teth oprócz niesamowitych widoków można zobaczyć również wieżę odosobnienia – Kulla e Negujimit. Wieże odosobnienia były kiedyś swego rodzaju azylem dla osób szukających schronienia przed krwawą zemstą rodową. To zaledwie niewielka część niesamowitych miejsc jakie odwiedziłam w Albanii. Ciąg dalszy tutaj&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/albania-kierunek-polnoc/">Albania &#8211; kierunek północ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/albania-kierunek-polnoc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cypr &#8211; najciekawsze atrakcje wyspy</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/cypr-najciekawsze-atrakcje-wyspy/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/cypr-najciekawsze-atrakcje-wyspy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Dec 2023 11:51:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cypr]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[ruiny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17153</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cypr odwiedziłam w zeszłym roku dość spontanicznie. Gdy zobaczyłam tanie bilety na początek listopada, kiedy obchodzę urodziny, pomyślałam sobie, a może by tak wszystko rzucić i spędzić je na te wyspie ? Na zwiedzanie miałam niecałe 5 dni, a tyle do zobaczenia&#8230; Oczywistym rozwiązaniem było wypożyczenie auta. Co prawda nie była to opcja optymalna ekonomicznie ponieważ nie miałam z kim dzielić kosztów, natomiast zracjonalizowałam sobie ten wydatek jako prezent urodzinowy. Drugim oczywistym rozwiązaniem były wstawanie skoro świt, to już było znacznie ciężej sobie zracjonalizować 😀 Wypożyczyłam Kię Rio w wypożyczalni Budget, całkowity koszt na 6 dni razem z pełnym ubezpieczeniem wyniósł około 1000 zł. Postanowiłam wykupić pełne ubezpieczenie, ponieważ na Cyprze obowiązuje ruch lewostronny. Nigdy do tej pory nie jeździłam w ten sposób i nie wiedziałam co z tego wyniknie. Ostatecznie w ciągu niecałych 5 dni przejechałam łącznie około 850 km. Moje wrażenia z jazdy? Cypr jest bardzo przyjaznym miejscem dla kierowców, szczególnie południowa „turystyczna” część. Infrastruktura drogowa jest zaplanowana w taki sposób, aby uniemożliwić jazdę pod prąd. Centrum wyspy jest bardziej dzikie, w wielu miejscach przydatne może się okazać auto 4&#215;4, natomiast Kia Rio też dawała sobie radę ? Jazda po centrum wyspy najbardziej przypadła mi do gustu, szczególnie ze względu na wąskie, kręte drogi i niesamowite widoki, ciekawe drogi wiodły także przez tradycyjne cypryjskie miasteczka. Natomiast w stolicy – Nikozji, ruch drogowy wyglądał już zupełnie inaczej. Jazda była bardziej dynamiczna, natomiast nie mogę powiedzieć złego słowa o cypryjskich kierowcach, którzy w mojej opinii jeżdżą naprawdę bardzo kulturalnie. Jedynym problem na drodze, szczególnie na południu mogą stanowić turyści. Na szczęście samochody z wypożyczalni wyposażone są w czerwone tablice rejestracyjne, co umożliwia przewidzieć możliwe komplikacje.&#160; Plaża Afrodyty Zwiedzanie wyspy rozpoczęłam od wschodniej części, a dokładniej plaży Afrodyty. Avakas Gorge Wąwóz Miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić zwiedzając Cypr, że jest Wąwóz Avakas, położony w zachodniej części wyspy. Jest to idealne miejsce na krótką wycieczkę, szczególnie w upalny dzień.&#160; Biały kolor wapienia ciekawie kontrastuje z bujną roślinnością, a rozmaite kształty skał robią niesamowite wrażenie. Wraki Odwiedzając południowy Cypr warto zobaczyć wraki dwóch statków. Pierwszy &#8211; Edro III, jest popularnym celem wycieczek, także ze względu na jego lokalizację. Zardzewiały i zniszczony kadłub statku stanowi ciekawe tło dla pobliskich grot skalnych oraz klifów. Edro III pływający pod banderą Sierra Leone zakończył swoją służbę w 2011 r. w trakcie rejsu na wyspę Rodos. Na skutek złej pogody, a dokładniej silnego wiatru, statek uderzył w skały w okolicy Pafos. Wrak znajduje się kilka metrów od brzegu, jednak do tej pory nie zdecydowano się na jego rozbiórkę ponieważ wszelkie prace mogły by naruszyć lokalny ekosystem, podlegający ochronie. Zresztą rozbiórka pozbawiłaby Cypr jednej z ciekawszych atrakcji. Nieco dalej od brzegu, w okolicy Grobowców Królewskich można zobaczyć wrak MV Demetrios II, jego służba pod banderą Hondurasu, zakończyła się w 1998 r. w trakcie rejsu z Grecji do Syrii. Ciekawostką jest że, śledztwo w sprawie wypadku wykazało, że kapitan oraz pierwszy oficer dysponowali podrobionymi uprawnieniami do wykonywania zawodu. Pafos Pafos to wymarzona miejscówka na wypoczynek. Cudowne widoki, szeroka piaszczysta plaża oraz liczne knajpki czynią to miejsce idealnym do plażowania. Jednak to nie wszystko, całe miasto znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Głównym stanowiskiem archeologicznym, zlokalizowanym w okolicy Pafos są Groby Królewskie – kompleks ponad 100 podziemnych grobowców w których chowano arystokrację. Pafos z perspektywy podziemi można także zobaczyć w katakumbach Agia Solomoni. Podziemne pomieszczenia służyły pierwszym chrześcijanom jako miejsce modlitwy. Nie wiem jak wyglądało to wówczas natomiast obecnie miejsc to przypomina magazyn dewocjonaliów. Wejście do katakumb można łatwo rozpoznać po charakterystycznym drzewku obwieszonym wstążkami oraz innymi dekoracjami, które wieszane są przez wiernych&#160; w intencji wyleczenia z choroby. Na terenie miasta warto zobaczyć kościół Panayia Chrysopolitissa Basilica, niegdyś jeden z największych kościołów na wyspie. Kościół można podziwiać z daleka, ponieważ otaczają go ruiny starej bazyliki. W samym centrum miasta znajduje się ogromny kompleks archeologiczny, w którym można zobaczyć pozostałości po starożytnym mieście. Można tu podziwiać m.in. rzymskie wille, latarnię morską, mozaiki podłogowe, odeon oraz bazylikę. Wyspa Afrodyty Niecałe 30 km od Pafos znajduje się ważny punkt turystyczny na mapie wyspy – miejsce narodzin Afrodyty. Podobno tutaj, tuż obok charakterystycznej skały grecka bogini narodziła się z piany. Miejscówka, sama przyznam jest na miarę bogini piękności i robi niesamowite wrażenie tuż po wschodzie słońca kiedy na miejscu nie ma jeszcze tłumu turystów. Będąc w okolicy warto zatrzymać się na pobliskich tarasach widokowych, znajdujących się wzdłuż drogi B6, niesamowite widoki gwarantowane. Ścieżka Kap Aspro&#160; Kap Aspro jest to malownicza ścieżka, licząca niecałe 8 km, prowadząca z miejscowości Pissouri do plaży o tej samej nazwie. Droga wiedzie przez wysoki klif, skąd roztacza się niesamowity widok na zatokę oraz obłędny, turkusowy kolor wody. Pozycja obowiązkowa, dla tych co nie potrafią wysiedzieć na plaży ? Kurion Kurion to miejsce szczególne, zachwyca nie tylko skalą starożytnego miasta ale również niesamowitymi widokami. Można zobaczyć tutaj m.in. amfiteatr, dom gladiatorów, misternie wykonane mozaiki, a w tle bajkowe wybrzeże klifowe. Jednak lokalizacja miasta doprowadziła do jego upadku. W wyniku trzęsienia ziemi, które nawiedziło Cypr w 365 r., a następnie fali tsunami, życie straciło większość jego mieszkańców. Limassol Co prawda Limassol specjalnie mnie nie urzekło, natomiast jest to idealne miejsce na plażowanie oraz imprezowanie. Klimatyczne knajpki, długa promenada oraz molo to główne atuty tego miasta. Tradycyjne wioski i paczkomat Prawdziwą atrakcją Cypru są małe tradycyjne wioski: Lania, Lofou i Wuni położone w centrum wyspy po drodze w kierunku gór Troodos.&#160; Lania to kameralna wioska, praktycznie nie odwiedzana przez turystów. Kolorowe domy, wąskie uliczki oraz rozmaite dekoracje tworzą bardzo swojski klimat. Natomiast w mojej opinii hitem są skrzynki pocztowe. Miejscowość jest tak mała, że postanowiono mieszkańcom zorganizować jeden wielki paczkomat, który znajduje się w centralnym punkcie tuż przy kościele. Każdy mieszkaniec ma spersonalizowaną skrytkę. Drugiej miejscowości &#8211; Lofou nie zapomnę ze względu na labirynt wąskich uliczek, do dzisiaj zastanawiam się czy droga, którą jechałam była przeznaczona dla samochodów… było dość wąsko, ale auto się mieściło ? Ostatnią miejscowość Wuni odwiedziłam żeby zobaczyć tradycyjną prasę do wina Omodos Wine Press. Wuni, prawdopodobnie ze względu na dogodny dojazd, jest wioską popularną turystycznie. Znajduje się tutaj wiele knajpek oraz sklepików z pamiątkami oraz lokalnym rękodziełem, głównie witrażami oraz haftowanymi tkaninami. Góry Troodos Góry Troodos to idelane miejsce do podziwiana górskich widoków oraz turystyki pieszej. Znajduje się tu wiele ciekawych szlaków oraz punktów widokowych. Najwyższy szczyt gór stanowi Góra Olimp o wysokości 1952 metrów. Klasztor Stawrowouni Niemniej widowiskowe położenie ma Klasztor Stawrowouni, do którego wiedzie kręta stroma droga. Jego masywna kontrukcja zlokalizowana na szczycie góry, przypomniała mi opactwo benedyktyńskie Sacra di San Michele Sant’Ambrogio di Torino, znane z książki Umberto Eco Imię róży. Klasztor jest niedostępny do zwiedzania dla kobiet, natomiast znajdujący się poniżej kościół Wszystkich Świętych Cypru jest udostępniony dla wszystkich. Słone jezioro i meczet Na przedmieściach popularnego ośrodka turystycznego Larnaca znajduje się ogromne słone jezioro. Wydaje się sięgać po horyzont, a dodatkowo w niektórych jego miejscach można zaobserwować efekt przypominający fatamorganę. W niektórych miejscach znajduje się tak dużo soli, że powierzchnia wygląda jakby była pokryta śniegiem. Tuż obok jeziora, znajduje się ważny obiekt religii muzułmańskiej – meczet Umm Haram lub też Hala Sultan Tekke. Podobno jest to, czwarta najważniejsza świątynia muzułmańska po Mekce, Medynie i Jerozolimie. To tutaj zmarła ciotka i towarzyszka Proroka Mahometa, Umm Haram, po tym, jak spadła z muła, na którym jechała. Cape Greko Cape Greko znajduje się na dalekim południwo-wschodnim krańcu Cypru i właśnie ta lokalizacja czyni go tak wyjątkowym. Pomijając niesamowite krajobrazy, podwodne groty skalne oraz surowy krajobraz to jest to miejsce praktycznie wyludnione. Dookoła czuć niesamowitą przestrzeń, którą dodatkowo podkreślają fale uderzające o skaliste wybrzeże.&#160; O turkusowym kolorze wody, oraz wysokich wapiennych klifach nawet nie będę wspominać ? Groty Skalne Nieopodal znajdują się także zjawiskowe groty skalne, &#160;jednak tutaj należy się przygotować na dużą ilość turystów. Jest to popularne miejsce do snorkelowania, a z pobliskich miejscowości odbywają się tutaj rejsy.&#160; Cypr &#8211; Plaże Intensywne zwiedzanie wiadomo gdzie najlepiej zakończyć ? Poniżej plaża Nissi nieopodal Cape Greko.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/cypr-najciekawsze-atrakcje-wyspy/">Cypr &#8211; najciekawsze atrakcje wyspy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/cypr-najciekawsze-atrakcje-wyspy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
