<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>komunizm -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/komunizm/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/komunizm/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 15 May 2024 09:33:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>komunizm -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/komunizm/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Tyraspol, Naddniestrze – alternatywna rzeczywistość</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/tyraspol-naddniestrze-alternatywna-rzeczywistosc/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/tyraspol-naddniestrze-alternatywna-rzeczywistosc/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Oct 2019 19:02:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Naddniestrzańska Republika Mołdawsa]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[Mołdawia]]></category>
		<category><![CDATA[Naddniestrzańska Republika Mołdawska]]></category>
		<category><![CDATA[Naddniestrze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13306</guid>

					<description><![CDATA[<p>Naddniestrze z tajemniczo brzmiącą nazwą &#8222;stolicy&#8221; &#8211; Tyraspol, było moim następnym kierunkiem po wizycie w Górskim Karabachu. Perspektywa zobaczenia na własne oczy kolejnego tzw. para-państwa od dawna mnie fascynowała. W Internecie można znaleźć dużo informacji o tym miejscu, a przede wszystkim ostrzeżenia w związku z niejasnym statusem tego obszaru oraz możliwych zagrożeniach dla turysty. Powodem dla którego od dawna chciałam się tam wybrać nie była bynajmniej chęć podniesienia adrenaliny, lecz przekonanie się jak tam właściwie jest. Naddniestrze, a tak właściwie Naddniestrzańska Republika Mołdawska nie zostało uznane na arenie międzynarodowej, nawet przez Rosję, która oficjalnie wspiera je finansowo i militarnie. Ta separatystyczna republika zajmuje zaledwie około 10% terytorium Mołdawii i graniczy z Ukrainą. Stolica Naddniestrza &#8211; Tyraspol znajduje się niecałe 80 km od Kiszyniowa, jednak przebycie tej niewielkiej odległości pomiędzy dwoma stolicami gwarantuje prawdziwą podróż w czasie. Sam przejazd przez granicę stanowi specyficzną atrakcję turystyczną. Na granicy uznawanej wyłącznie przez Naddniestrze (wyznacza ją flaga z sierpem i młotem – obecnie jedyna flaga na świecie z tym symbolem) znajdują się czołgi z flagą rosyjską. Jest przejście graniczne, ale nie ma na nim celników mołdawskich bo oficjalnie jest to nadal terytorium należące do Mołdawii. O co w tym wszystkim chodzi? Zapraszam do alternatywnej rzeczywistości Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej…. Trochę historii Naddniestrze ogłosiło swoją niepodległość od Mołdawii w 1990 r. Była to reakcja na plany Mołdawii dotyczące połączenia z Rumunią. Niepodległość nowo powstałego państwa została automatycznie uznana przez inne separatystyczne para-państwa: Abchazję i Osetię Południową. Obecnie wyłącznie na terenie Naddniestrza znajdują się ich ambasady. Można je zobaczyć w Tyraspolu przy ulicy 25 Października 76. Pozostałe kraje odmówiły uznania nowego kraju, w tym również Rosja, która do tej pory nieoficjalnie wspiera Naddniestrze. Powodów politycznych jest wiele, wystarczy spojrzeć na lokalizację Naddniestrza na mapie, które położone jest pomiędzy Ukrainą, a Mołdawią aspirującą do Unii Europejskiej. Gdyby nie rosyjska pomoc, odcięte całkowicie od kapitału zagranicznego para-państwo nie przetrwałoby. Pomoc rosyjska okazała się również niezbędna w 1992 r. kiedy Mołdawia postanowiła odzyskać utracone ziemie. Ofensywę mołdawską wstrzymał wówczas generał Lebied. Jego słynne słowa „jeżeli nie wstrzymacie działań wojennych, to jutro śniadanie zjem w Tyraspolu, obiad w Kiszyniowie, a kolację w Bukareszcie” były wystarczającym argumentem do podpisania porozumienia pokojowego już następnego dnia i utrzymania statusu Naddniestrza po dziś dzień. Szach mat… Oficjalnie jednak Naddniestrze cały czas uznawane jest jako autonomiczne terytorium Mołdawii. W praktyce natomiast ma własny rząd i prezydenta, walutę – rubla naddniestrzańskiego oraz służby państwowe. Do dziś stacjonuje tutaj rosyjskie wojsko, co szczególnie widoczne jest przy granicy gdzie można zobaczyć rosyjskie czołgi. Na wielu urzędach państwowych obok flagi Naddniestrza, powieszona jest również jest flaga rosyjska. Konsekwencje międzynarodowe są oczywiste, pomoc rosyjska nie jest bezinteresowna. Strategiczne położone Naddniestrza pomiędzy Ukrainą a Mołdawią daje dobrą pozycję do wywierania presji. Ponadto niezdolne do samodzielnej egzystencji para-państwo zaciąga coraz większe długi od Rosji, natomiast oficjalnie przecież nie istnieje, więc dług idzie na konto Mołdawii… Jak się żyje w nieistniejącym kraju? Turystyka z pewnością nie jest tu gałęzią gospodarki. Niejasny status międzynarodowy tego miejsca nie sprzyja napływowi zagranicznych gości. Nie zobaczymy sklepów popularnych marek czy znanych sieciówek restauracji, brak tutaj jakiegokolwiek kapitału zagranicznego. Na ulicach można zobaczyć właściwie tylko jedno charakterystyczne logo tutejszego potentata – firmy Sheriff. Sheriff wydaje się być właścicielem tego kraju, gdyż praktycznie wszystko w Naddniestrzu należy do niego. Logo firmy – charakterystyczną gwiazdę widać na każdym kroku; od stacji benzynowych, salonów samochodowych i sklepów, a kończąc na klubie piłkarskim. Wydaje się, że ludzie mieszkający tutaj mają do wyboru dwie opcje zatrudnienia – w rozbudowanym aparacie państwowym lub Sheriffie. Jednak najbardziej popularna wydaje się być emigracja zarobkowa, i teraz uwaga gdzie…. do Polski! Świadczą o tym liczne oferty pracy w naszym kraju. Co zobaczyć Tyraspol stolica Naddniestrza to zupełnie inna rzeczywistość. Typowo socjalistyczna zabudowa miasta przypomina trochę Mińsk. Szerokie ulice po których od czasu do czasu przejedzie trolejbus bądź samochód z innej epoki oraz propagandowe billboardy tworzą charakterystyczny klimat tego miejsca. Główną arterią miasta jest ulica 25 Października na której rozlokowane są najważniejsze budynki rządowe oraz “atrakcje turystyczne”. Ja lublju Tyraspol Niedaleko wspomnianej ambasady Abchazji i Południowej Osetii postawiono makietę “Kocham Tyraspol” “Я люблю Тирасполь”. Nie jest to jedyna makieta tego typu w mieście, bo zaledwie skrzyżowanie dalej można sobie zrobić słit focię z innym serduszkiem. Pomnik Suworowa W centralnym punkcie miasta znajduje się okazały pomnik Aleksandra Suworowa – rosyjskiego generała, który w 1792 założył Tyraspol. Wieczny ogień ofiarom wojny o Naddniestrze Ważny punkt lokalnych wycieczek stanowi Pomnik Chwały Wojennej upamiętniający ofiary wojny o Naddniestrze w latach 1990 -1992, II Wojnie Światowej i wojnie w Afganistanie. &#160;Obok pomnika znajduje się maleńki kościółek prawosławny oraz czołg T-34, który jest częścią Pomnika. Lenin jak z pocztówki Tyraspol rozpoznawany jest głównie dzięki charakterystycznemu budynkowi władz Naddniestrza z pomnikiem Lenina. Co istotne, zakazane jest robienie zdjęć samego budynku, natomiast pomnika z budynkiem tle w już nie 😉 Zielony bazar Tuż za pomnikiem Aleksandra Suworowa znajduje się Zielony Bazar &#8211; główne centrum handlowe Tyraspolu. Z zewnątrz wygląda dość nowocześnie jak na tego typu obiekt, natomiast w środku panuje typowy bazarowy klimat. Oprócz lokalnych miodów, serów, warzyw i owoców można tu spróbować doskonałego kwasu chlebowego. Sobór Narodzenia Pańskiego To najbardziej okazały i największy obiekt sakralny w Tyraspolu. Park Zwycięstwa To główny punkt spotkań mieszkańców Tyraspola. W centralnej części parku znajduje się myśliwiec ustawiony w pozycji startu. Gdzie Marks spotyka się z Leninem Symbolicznym punktem Tyraspolu jest skrzyżowanie ulic Marksa i Lenina. Dla kontrastu natomiast w ich pobliżu znajduje się miniaturowa wieża Eiffla. Gdzie zjeść Swoistym absurdem jest niepozorna z zewnątrz kawiarnia o dwuznacznej nazwie Wolna. Niech cukierkowy różowy kolor knajpki was nie zmyli, w środku&#160; to prawdziwy bastion komunizmu, co więcej nie stylizowany pod turystów lecz autentyczny! Pomijając wystrój na który składają się popiersia i obrazy Lenina, Stalina oraz Marksa, kula dyskotekowa, sztuczne kwiaty oraz dziergane serwetki, prawdziwą atmosferę tego miejsca tworzy szefowa wraz z “barmanką”, obydwie pamiętające czasy Stalina 😉 Wchodzimy, aby się czegoś napić… Karta uboga pare napojów, piwa nie widać. &#8222;- Czy jest u was jakieś piwo lokalne? &#8211; Piwo?! No jest, mołdawskie… a kuszacie coś? &#8211; Nie tylko piwo poprosimy… A dla kolegi karton soku pomarańczowego &#8211; Pomarańczowy niet, tolka wiszniowy… &#8211; A to kuszać niet? Dawajcie, głodni budiet a u nas haraszo pokuszać. &#8211; Nie dziękujęmy. &#8211; Pryjechali i kuszać nie budiet! &#8211; Możemy zapłacić w euro? &#8211; Euro?! Ja tylko rubelek znaju, albo dolar. Ja euro nie znaju&#8221; Podczas gdy, kawiarnię Wolna warto odwiedzić aby wczuć się w lokalny klimat, zjeść najlepiej w pobliskiej restauracji Kumanek, która serwuje lokalne przysmaki. Osobiście nie jestem wielką fanką smalcu, a wręcz go nie lubię, natomiast przyznam, ze smalec w Kumanku był dla mnie odkryciem! W menu znajduje się wiele potraw regionalnych, popularnych również na Ukrainie jak barszcz czy vareniki, a na dobre trawienie najlepiej wypić doskonałą wódkę chrzanową.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/tyraspol-naddniestrze-alternatywna-rzeczywistosc/">Tyraspol, Naddniestrze – alternatywna rzeczywistość</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/tyraspol-naddniestrze-alternatywna-rzeczywistosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Białoruś &#8211; 10 powodów dla których musisz tam pojechać!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/bialorus-10-powodow/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/bialorus-10-powodow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2019 20:06:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Bialorus]]></category>
		<category><![CDATA[drogi]]></category>
		<category><![CDATA[Dziadek Mróz]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[II Wojna Światowa]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Linia Stalina]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<category><![CDATA[żubr]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12414</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od bardzo dawna planowałam odwiedzić Białoruś. Kraj ten pomimo, że blisko położony wydawał mi się zawsze dość daleki. Przed wyjazdem słyszałam wiele ostrzeżeń o wszechobecnej korupcji, negatywnym nastawieniu do Polaków czy problemach z przekroczeniem granicy. &#160;Jak było naprawdę? Poniżej 10 powodów dla których warto odwiedzić naszego wschodniego sąsiada! 1. Linia Stalina Zaledwie 35 km od Mińska,&#160; znajduje się miejsce, w którym czas się zatrzymał. Bunkry, podziemne tunele, okopy, magazyny broni, stanowiska dowodzenia oraz bogata ekspozycja sprzętu wojskowego przenosi w czasy II Wojny Światowej. Jest to największe militarne muzeum na Białorusi, będące elementem umocnień, wybodwanych w latach 20-tych XX w., zwanych nieoficjalnie Linią Stalina. Linia została wybudowana w celu obrony przed atakiem z zachodu, jednak w trakcie II Wojny Światowej odergrała wyłącznie pomocniczą rolę. W konsekwencji podpisania Paktu Ribbentrop – Mołotow, wzdłuż “nowej” zachodniej granicy ZSRR wybudowano Linię Mołotowa, do której została przeniesiona większość sprzętu zgromadzonego na Linii Stalina. Okazało się to błędem ponieważ kiedy Niemcy uderzyli na ZSRR, linia Mołotowa nie była jeszcze dokończona, a Linia Stalina nie była w stanie pełnić funkcji obronnej. &#160; Na ogromnym terenie muzeum, oprócz wycieczki wzdłuż okopów czy zwiedzania bunkrów i podziemnych tuneli, można zobaczyć również helikoptery, samoloty bojowe, czołgi oraz systemy radarowe. Ciekawym miejscem jest również cmentarzysko starych samochodów oraz replika domu zniszczonego na skutek działań wojennych. Natomiast prawdziwą atrakcją W zimę na Linii Stalina, można odwiedzić Dziadka Mroza. Jego chatka znajduje się tuż obok&#8230; uwaga!&#8230; strzelnicy 😉 2. Przewrócony dom – świat stanął na głowie! Około 40 km od Mińska w miejscowości Dukora, znajduje się ciekawe miejsce w którym można rzucić wyzwanie swojemu błędnikowi. Na terenie muzeum będącego tak właściwie parkiem znajduje się odwrócony do góry nogami dom. Architekt odtworzył szczegółowo każdy element przewróconego budynku, no &#160;może oprócz firanek… 😉 W środku czeka Was prawdziwy test. Podobnie jak zewnątrz, również i wewnątrz wszystko jest odwrócone, a dodatkowo obiekt jest trochę przechylony co utrudnia utrzymanie równowagi. 3. Białoruska wieś – kolorowo mi! Białoruskie wsie są jedyne w swoim rodzaju i podróżując samochodem warto zboczyć trochę z głównej trasy, aby choć jedną zobaczyć. Wsie na Białorusi są ubogie, wydaje się że im dalej od dużych miast, tym sytuacja materialna ludzi jest gorsza. W typowej wsi nie ma bardzo często sklepu oraz nie widać samochodów, woda jest czerpana ze studni natomiast domy są drewniane. Jednak tym co mnie najbardziej zaskoczyło, była ilość kolorów. Każdy dom miał inny odcień, każda brama miała inny namalowany wzór. Ogródki przydomowe były bardzo zadbane a w oknach można było zobaczyć pełno dekoracji. 4. Zamki, zameczki Na Białorusi znajduje się dużo ciekawych zamków. Zgodnie z legendą w tunelach słynnego Zamku Mir, swoje skarby skrywała rodzina Radziwiłłów. W Zamku w Lidzie można podpatrzeć jak wyglądało życie w czasach najazdów krzyżackich. Ekspozycja obejmuje również obraz króla Władysława Jagiełły, który gościł na zamku. Jest też przepięknie położony wyglądający jak z bajki zamek w Kosavie. &#160;5. Jak wywieść żubra w pole? Podróżując po Białorusi odniosłam wrażenie jakby narodowym symbolem tego kraju były żubry oraz bociany. Pomimo zimy, bociany na Białorusi były obecne wszędzie, przy drodze lub na straganach 😉 Natomiast żubry, poza Białowieskim Parkiem, można zobaczyć na licznych muralach czy w szczerym polu! 😉 6. Jak w domu! Ulica Elizy Orzeszkowej, skwer Mickiewicza czy miejsce urodzenia Tadeusza Kościuszki to tylko niektóre z wielu przykładów naszych związków z Białorusią. &#160;Przed wyjazdem, tak właściwie nie wiedziałam czego się spodziewać. Zastanawiałam się jak Polacy postrzegani są przez Białorusinów. Miałam w głowie również szereg stereotypów. Przyznam, że potraktowałam ten wyjazd jako weryfikację powszechnych wyobrażeń o tym kraju. Po raz kolejny sprawdziłam, że rzeczywistość nie jest taka jak się nam wmawia że jest lub nam się wydaje. Jestem zaskoczona kulturą i otwartością Białorusinów, stanem dróg oraz bezpieczeństwem.&#160; W trakcie pobytu nie byłam postrzegana źle, ze względu na to że jestem Polką, wręcz przeciwnie dużo osób służyło pomocą, na drogach nie widziałam żadnej milicji (moja trasa po Białorusi liczyła łącznie koło 1200 km), nie spotkałam się z łapówkarstwem, zaskoczyła mnie również kultura jazdy Białorusinów. 7. Urban exploration &#8211; Urbex Na Białorusi znajduje się również kilka ciekawych opuszczonych obiektów. Jednym z ciekawszych miejsc jest z pewnością białoruska strefa wykluczenia – Białoruska część skażonej strefy, po wybuchu elektrowni w Czarnobylu. Niestety, ze względu na małą ilość czasu, nie byłam w stanie odwiedzić tego miejsca. Jako pocieszenie wybrałam sobie opuszczony pałac Sapiehów w Różanie. Co prawda kompleks ten ma&#160; lata świetności za sobą, natomiast jego szkielet i położenie na wysokim wzgórzu robią wrażenie. 8. Forteca w Brześciu Forteca w Brześciu była miejscem kończącym moją podróż na Białoruś, a zarazem wisienką na torcie 😉 Ale najpierw może troszkę historii, forteca została wybudowana w pierwszej połowie XIX w.&#160; i do wybuchu II Wojny Światowej znajdowała się w granicach Polski. Wraz z wybuchem wojny została włączona do ZSRR. Forteca w Brześciu nazywana jest także Fortecą Bohaterów i stanowi symbol bohaterskiej walki obrońców twierdzy w trakcie II Wojny Światowej. 9. Ziemniaki i śmietana! Podstawą wyżywienia na Białorusi zdeycowanie są ziemniaki. Do wyboru mamy wiele dań ziemniaczanych jak: &#160;draniki (placki ziemniaczane), babki oraz kiszki ziemniaczane. Kuchnia Białoruska to także treściwe, aromatyczne zupy jak: barszcz, soljanka, zupa grzybowa czy chłodnik. Spożywa się tu również dużo dań mącznych jak pierogi, placki, naleśniki, pielmieni czy kołduny. Białorusini nie stosują dużo przypraw natomiast do każdego dania dodają gęstą śmietanę. Więcej o kuchni białoruskiej, napiszę wkrótce 😉 10. Podróż do przeszłości&#8230; Zaskakujące że po zaledwie paru godzinach jazdy samochodem można się znaleźć w zupełnie innej rzeczywistości. Realiach, które doskonale pamiętają nasi rodzice, czy dziadkowie. Pomniki Lenina czy Stalina, oraz symbole sierpa i młota to tylko jeden, najbardziej widoczny element obowiązującego systemu. Prawdziwa zabawa zaczyna się przy załatwianiu formalności i spraw urzędowych. Biurokracja, niezliczona ilość dokumentów, przeciągające się procedury czynią naszą podróż w czasie bardziej autentyczną! 😉 Więcej szczegółów o załatwianiu spraw na Białorusi wkrótce 😉&#160; &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/bialorus-10-powodow/">Białoruś &#8211; 10 powodów dla których musisz tam pojechać!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/bialorus-10-powodow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gruzja &#8211; Gori, z wizytą w rodzinnym mieście Stalina</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/gruzja-gori/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/gruzja-gori/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Jun 2018 14:27:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Gori]]></category>
		<category><![CDATA[II Wojna Światowa]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Stalin]]></category>
		<category><![CDATA[Uplisciche]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=11577</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwszy raz usłyszałam o Gori, dawno temu na lekcji historii, nie podejrzewałam wówczas nawet, że kiedyś znajdę się w rodzinnej miejscowości Stalina. Jakiś czas temu, świat ponownie przypomniał sobie o Gori. W sierpniu 2008 roku wiadomości oraz nagłówki gazet były zdominowane przez obrazy miasta okupowanego przez Rosjan. W trakcie krótkiej wojny pomiędzy państwami o dwa separatystyczne regiony: Abchazję oraz Południową Osetię. Gori, niemal graniczące z Osetią Południową stało się głównym punktem działań zbrojnych. Początkowo zostało zbombardowane przez siły rosyjskie, w wyniku czego śmierć poniosło wielu cywilów, a następnie od 13 do 22 sierpnia znajdowało się &#160;pod rosyjską okupacją. Będąc w Gruzji niecałe 10 lat po tych wydarzeniach postanowiłam zobaczyć to miejsce. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda rodzinna miejscowość Stalina oraz jak sami Gruzini postrzegają osobę generalissimusa. Stalin nigdy nie identyfikował się z Gruzją lecz z Rosją, co więcej od momentu włączenia Gruzji w skład ZSSR&#160; w 1921 r. dokonał szeregu represji. Gruzja była pierwszą sowiecką republiką, która ogłosiła niepodległość, a obecnie nie ukrywa aspiracji do dołączenia do struktur NATO i UE.&#160; Z tych powodów nie będę ukrywać, że Gori bardzo mnie zaskoczyło. Czuć w nim lekko stęchłą &#160;„bryzę komunizmu”. Miasto wygląda jak z poprzedniej epoki, mogłabym powiedzieć, że czas zatrzymał się tu wraz ze śmiercią „dobrego wujaszka” w 1953 r. Wjeżdżam na główną arterie Gori – Aleję Stalina. Szybka przejażdżka taksówką, mijam&#160; Ratusz na Placu Stalina. Niegdyś w jego centralnym miejscu stał wielki pomnik wodza. Władze kilkakrotnie próbowały się go pozbyć najpierw w latach 50-tych w trakcie „odwilży”, a potem w latach 80-tych, jednak opór społeczny był zbyt duży. Dopiero niedawno bo 2010 r. decyzją Prezydenta Saakashvili pomnik został zdemontowany, jednak aby uniknąć protestów, zrobiono to pod osłoną nocy.&#160; Jadąc dalej po chwili docieram do Parku Stalina w którym wita mnie jego ogromny posąg, dumnie stojący naprzeciwko wejścia do muzeum. Muzeum Stalina zostało wybudowane w 1957 r., a zatem zaraz po śmierci Stalina, kiedy w całym Związku Radzieckim trwała ogłoszona przez Chruszczowa destalinizacja. Gmach muzeum został wybudowany z typowym radzieckim rozmachem, czerwony dywan przy wejściu prowadzi do marmurowej komnaty, w której głównym punkcie znajduje się, zgadnijcie co… posąg Stalina 😉 Muzeum przedstawia życie Stalina od najmłodszych lat do końca rządów nad ZSRR.Wśród zbiorów można zobaczyć wiersze, zdjęcia, popiersia oraz portrety wodza. Dodatkową atrakcją jest niewyretuszowane zdjęcie wodza, będące rzadkością. W rzeczywistości Stalin po przebytej ospie miał wiele blizn na twarzy, których na próżno szukać na skrupulatnie wyretuszowanych z jego rozkazu zdjęciach. Interesująca jest również wystawa darów z całego świata, wśród których można zobaczyć także te z Polski. W centralnej części głównej sali ekspozycyjnej znajduje się pośmiertna maska Stalina. Sama maska nie stanowi wyjątkowego eksponatu, jest to zwykłe odbicie twarzy zmarłego, natomiast atmosfera tego pokoju to już inna bajka. Wnętrze utrzymane jest w ciemnej tonacji kolorystycznej i panuje w nim półmrok. Robi wrażenie mauzoleum, na kształt mauzoleum Ho Chi Minh, które widziałam w Hanoi, z tym, że w trochę mniejszej skali. Muzeum praktycznie nic nie wspomina o zbrodniach Stalina, a wręcz przeciwnie przedstawia go jako wrażliwego poetę, doskonałego wodza narodu i stratega. Na zewnątrz muzeum znajduje się mała chatka, w której urodził się Stalin. Sama w sobie nie stanowi szczególnej atrakcji turystycznej. Natomiast obudowana w specjalną osłonę wygląda dość kuriozalnie. Nieopodal znajduje się pancerny wagon kolejowy, główny środek transportu Stalina, ze względu na jego strach przez lataniem.&#160; Tym środkiem transportu wódz podróżował na konferencje w Jałcie i Teheranie.&#160; Co ciekawsze wagon nie był odnawiany, pozostał w stanie oryginalnym od ostatniej podróży Stalina. Wstęp do wagonu jest dodatkowo płatny 5 lari, a żeby się do niego dostać należy znaleźć pracownika muzeum dysponującego kluczem. Obsługa muzeum w zadziwiający sposób komponuje się z atmosferą gmachu. Po 15 minutach poszukiwań, na końcu czerwonego dywanu, oślepiona światłem z kryształowych żyrandoli, widzę postać kobiety w roboczej chuście na głowie. Okazuje się, że to kustoszka! &#160;Nie ukrywam swojego szczęścia, gdy idziemy w kierunku wagonu. Otwierają się drzwi i moim oczom ukazuje się ekskluzywne wnętrze w którym znajduje się gabinet Stalina, sypialnia, łazienka oraz kuchnia. Wszystko urządzone ze smakiem, daleko odbiegającym od typowego rosyjskiego designu. Zaczynam robić zdjęcia po czym słyszę głośne „niet! foto niet!”, a w obiektywie widzę kustoszkę przybierającą groźną pozę woźnej ze szkoły podstawowej. Wiadomo, każda okazja jest dobra, aby dorobić do pensji, doskonale wiedziałam do czego zmierza, jednak uznałam, że wysoka cena biletu jest wystarczająca, aby pokryć zrobienie paru fotek wagonu. Nie chcąc poruszać drażliwych tematów finansowych zapytałam krótko – „czemu niet?” Zobaczyłam konsternacje i zmieszanie na twarzy kustoszki, która bezsilnie próbowała znaleźć dobre argumenty. Po chwili namysłu, dała jednak za wygraną i wyszła z wagonu 😉 Muzeum jest swoistym hołdem dla Stalina, oraz nostalgicznym wspomnieniem o ukochanym wodzu. Po wizycie w tym miejscu długo zastanawiałam się nad powodami uwielbienia Stalina. Wiadomo,&#160; że każdy kraj pisze swoją wersję historii, a system edukacyjny w Gruzji nie przedstawia całego okrucieństwa wodza. Wydaje mi się, że Gruzini mają trochę przewrotny stosunek do Stalina. Jest on postrzegany jako buntownik z okupowanego kraju, który ostatecznie stanął na czele wielkiego Związku Radzieckiego. Sam Premier Gruzji w swojej przemowie w dniu zwycięstwa 9 maja 2015 r. stwierdził z dumą, że II wojna światowa została wygrana przez Gruzina. Dodatkowo w moim odczuciu, Gruzja pomimo, odzyskania niepodległości w 1991 r. nie wykształciła jeszcze całkowicie poczucia przynależności/tożsamości narodowej. Z drugiej strony nie da się ukryć, że relikty komunizmu się obecnie sprzedają, nawet bardzo dobrze&#8230; 😉 Dojazd i wstęp: Z Dworca autobusowego w Didube w Tbilisi, kursuje wiele marszrutek do Gori. Wstęp nie jest tani, w porównaniu do innych atrakcji turystycznych w Gruzji. Normalny bilet kosztuje 10 lari natomiast za obejrzenie wagonu kolejowego trzeba zapłacić dodatkowe 5 lari. Więcej info tutaj. Okolice Gori Twierdza Gori jest jednym z najstarszych miast Gruzji. Nazwa miasta pochodzi od górującej nad Gori twierdzy Goris Ciche, co znaczy „twierdza na górze”. Na miejscu obecnie znajdują się&#160; tylko ruiny, natomiast widok ze wzgórza jest imponujący. Uplisciche Będąc Gori warto również odwiedzić znajdujące się zaledwie 10 km dalej Uplisciche. Dojazd możliwy jest komunikacją publiczną, jednak w ciągu dnia kursuje tylko kilka autobusów. Najwygodniejszą i stosunkowo niedrogą opcją jest dojazd taksówką. Przejazd wraz z postojem koniecznym na zwiedzanie kosztuje 25 lari, ale można stargować na mniej 😉&#160; Uplisciche znaczy „Twierdza Pana” i jest jednym z najstarszych miast w Gruzji. Zachowało się tutaj wiele jaskiń pełniących funkcje domów, magazynów, sklepów czy kościołów. Szacuje się że w czasach świetności kompleks składał się z około 700 jaskiń! &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/gruzja-gori/">Gruzja &#8211; Gori, z wizytą w rodzinnym mieście Stalina</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/gruzja-gori/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
