<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>kuchnia -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/kuchnia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/kuchnia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 15 May 2024 09:33:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>kuchnia -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/kuchnia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Kuchnia libańska</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/kuchnia-libanska/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/kuchnia-libanska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Oct 2023 18:42:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Liban]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia libańska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16915</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kuchnia libańska była jednym z głównych powodów dla których wybrałam się do Libanu. Liban od zawsze był krajem różnorodnym kulturowo, a wpływy kuchni arabskiej, francuskiej i śródziemnomorskiej są widoczne w codziennych potrawach. Kuchnia libańska jest prosta, aromatyczna i różnorodna. Podstawę posiłku stanowią mezze czyli rozmaite przystawki: jak chlebek pita, hummus, pasty z grillowanego bakłażana czy oliwa z ziołami. Mogą być&#160; one także podawane na śniadania. Właśnie skoro mowa o śniadaniach, to jest to posiłek który najlepiej wspominam z Libanu. A gdy pomyślę o tych przyrządzanych w cudownym pensjonacie Mresty Guest House, aż mi się łezka w oku kręci. Sekretem doskonałego libańskiego śniadania w Mresty Guest House były lokalne składniki. Obecnie wydaje się być niewiarygodne, że wszystkie produkty ze zdjęcia poniżej zostały przygotowane na miejscu. Domowy ser, pomidory, oliwki czy chleb miały niepowtarzalny smak i aromat, którego na próżno szukać w jedzeniu z supermarketów. Pita i Manaquish Pita to podstawa wyżywienia Libańczyków. Można ją często spotkać jako dodatek do dipów jak baba ganoush, hummusu, czy za’ataru. Bądź jako składnik dania obiadowego, jako kanapka z shawarmą lub falafelem. Pieczona jest wysokiej temperaturze sięgającej prawie 232-246°C. Woda zawarta w cieście odparowuje, co powoduje puchnięcie placka. W efekcie nawet po wystudzeniu wierzchnia warstwa i spód pozostają oddzielone. Manaqish natomiast to nic innego jak pita z różnymi dodatkami np. ze specjalną mieszanką przypraw za’atar, pomidorami, mięsem, czy serem. Makodus Makodus jest bardzo ciekawą propozycją w libańskim menu. Jest to bakłażan peklowany w oliwie, nadziewany orzechami włoskimi oraz papryką, chilli i czosnkiem. Ma charakterystyczny smak jest kwaśny i pikantny zarazem. Do jego przygotowania wykorzystywane są młode, małe bakłażany, które na Bliskim Wschodzie pojawiają się w okolicy czerwca. Większe bakłażany nie nadają się do przyrządzenia Makodus, ponieważ zbyt wiele nasion nadaje mu gorzki smak. Marynowane w oliwie bakłażany mogą być przechowywane w słoiku nawet przez rok. Makodus najczęściej spożywa się jako część mezze z chlebkiem pita. Jest też popularnym dodatkiem do śniadania.&#160; Poniżej na zdjęciu, domowej roboty Makodus, przygotowywany w Mresty Guest House 🙂 Za&#8217;atar Za’atar jest dodatkiem, który chyba najbardziej będzie kojarzyć mi się z Libanem. Jest to mieszanka przypraw z prażonym sezamem i sumakiem z dodatkiem oliwy z oliwek. Ten pyszny aromatyczny dip podawany jest wraz z chlebkiem pita. Hummus Hummus to nieodłączny element kuchni Bliskiego Wschodu. Jest to dip przygotowywany z gotowanej ciecierzycy, sezamowej pasty tahini, czosnku i soku z cytryny.&#160; Może być spożywana na śniadanie, jako mezze bądź jako dodatek do dań obiadowych. Baba Ganoush Jest to kolejny rodzaj dipu. Składa się z pieczonego bakłażana, zmiksowanego z pastą tahini, z czosnkiem, sokiem z cytryny, oliwą i dodatkiem rozmaitych przypraw. Może być serwowany jako mezze z pitą bądź jako dodatek do dań. Ostrzejszą wersją Baba Ganoush jest Moutabal, serwowany z owocem granatu. Makanek Makanek to rodzaj małych kiełbasek z mięsa wołowego lub baraniny, z dodatkami różnych przypraw. Przyprawy takie jak cynamon, goździki czy imbir, nadają im charakterystyczny, unikalny smak.&#160; Co więcej, mogą być gotowane w winie, a następnie podawane z owocami granatu i orzeszkami piniowymi. Tablieh Z dań obiadowych, ciekawą propozycją jest tablieh, grillowane mięso mielone zapieczone w chlebie. Dania można spróbować w restauracji Tabliyit Massaad w Bejrucie. Podawane jest z kiszonymi ogórkami oraz Labneh – serem w formie kremowej konsystencji dipu.&#160; Kafta Kafta to potrawa znana z wielu krajów bałkańskich czy bliskowschodnich. Jest to grillowane mięso mielone w formie klopsików z dodatkiem cebuli i orientalnych przypraw. Tabbouleh To niemal symbol kuchni libańskiej. Jest to prosta sałatka, która składa się z natki pietruszki, ogórka, pomidorów, cebuli, kaszy bulgur oraz mięty, z dodatkiem oliwy oraz soku z cytryny. Unikalny smak zawdzięcza mięcie, która zresztą jest popularnym dodatkiem do innych libańskich sałatek. Fattoush Fattoush to kolejna pozycja na liście, choć w mojej opinii mogłaby zająć podium. Zwana jest także sałatką wiejską/chłopską. Podobno fattoush powstała w północnym Libanie. Miejscowi rolnicy smażyli resztki chleba pita oraz mieszali z sezonowymi warzywami. Obecnie oprócz pity popularnym składnikiem sałatki: jest pomidor, ogórek, rzodkiewka, cebula,&#160; sałata i liście mięty. Jednak sekretem tej sałatki jest jeszcze jeden dodatek &#8211; sumak, który nadaje jej charakterystycznego, kwaskowatego posmaku. Hindbeh Jest to ciekawa i bardzo smaczna potrawa przygotowywana z liści mlecza, z dodatkiem cytryny, czosnku i karmelizowanej cebulki. Warak Enab Warak Enab w tłumaczeniu z języka arabskiego to liście winogron. Bardziej popularną nazwą tej potrawy np. w Turcji, Armenii czy Grecji jest dolma. Warak Enab przypomina coś na kształt gołąbków.&#160; Farsz również składa się z ryżu oraz mielonego mięsa. Kibbeh Kibbeh to narodowa potrawa Libanu. Składa się z mięsa mielonego (wołowiny lub baraniny), cebuli, orzeszków piniowych oraz pszenicy durum uformowanych w formie piłki do rugby/footballu amerykańskiego i smażonych w głębokim oleju. Nazwa kibbeh pochodzi od języka arabskiego w którym słowo kubbah oznacza kulkę. Kaeb el ghazal Kaeb el ghazal w przetłumaczeniu znaczy rogi gazeli, to tradycyjne kruche ciasteczko w kształcie półksiężyca. Nigdy wcześniej nie jadłam dania obiadowego z dodatkiem jakichkolwiek ciastek, dlatego kiedy zobaczyłam pozycję o tej samej nazwie w restauracji Baytna w Tripolisie postanowiłam zaryzykować. Niestety nie jestem w stanie dokładnie określić jego składu, gdyż kelner nie mówił, w żadnym znanym mi języku. Natomiast na podstawie własnej obserwacji oraz smaku mogę stwierdzić, że oprócz ciasteczek, składało się ono &#160;z kofte w sosie z dodatkiem pasty tahini, orzeszków piniowych i pistacji oraz posypane było cynamonem. Całość może wygląda trochę nietypowo natomiast, zapewniam, że był to bardzo smaczny eksperyment. Baklawa Kuchnia bliskowschodnia kojarzy się głównie z baklawą – złożoną z cienkich warstw kruchego ciasta &#160;z dodatkiem miodu i orzechów. W Libanie można spróbować różnych rodzajów baklawy, w rozmaitych kształtach (na zdjęciu po lewej). Chrupiąca i słodka baklawa jest czymś co wspominam do dziś z podróży do Libanu. Namoura To popularne ciasteczko, które można rozpoznać po charakterystycznym prostokątnym kształcie z migdałem w środku. W smaku przypomina biszkopt. Haytaliyeh To mleczny pudding o stałej konsystencji, który podobno pochodzi z Trypolisu w Libanie. Podawany jest na zimno z wodą z kwiatu pomarańczy i wodą różaną. Maamoul Maamoul, zamykają listę libańskich przysmaków. Są to kruche ciasteczka maślane nadziewane pastą daktylową, figami lub orzechami. Tradycyjnie mają kształt kulek, natomiast można je spotkać także w formie prostokątów. To co przedstawiłam w tym poście, to zaledwie tylko niewielka część z tego co kuchnia libańska ma do zaoferowania. Dlatego z pewnością będę musiała tam wrócić. &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/kuchnia-libanska/">Kuchnia libańska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/kuchnia-libanska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ormiańska kuchnia – lawasz, morele i najlepsze śniadanie w życiu!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/ormianska-kuchnia-lawasz-morele-i-najlepsze-sniadanie-w-zyciu/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/ormianska-kuchnia-lawasz-morele-i-najlepsze-sniadanie-w-zyciu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jul 2021 17:10:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Armenia]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=15833</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ormiańska kuchnia ze względu na położenie Armenii łączy wpływy sąsiadujących państw. W zachodniej części dominują smaki tureckie oraz irańskie natomiast kuchnia na wschodzie kraju łączy wpływy gruzińskie oraz rosyjskie. Armenia nie jest popularnym turystycznie kierunkiem, dlatego w większości miejsc zamówienie jedzenia może stanowić całkiem spore wyzwanie. Poza Erywaniem, angielski praktycznie nie jest używany, a jedyną opcją ustalenia co nam wyląduje na talerzu jest język rosyjski, no chyba, że ktoś zna ormiański ? &#160;&#160; Tak właściwie, jeśli mam być szczera to myśląc o kuchni ormiańskiej mam przed oczami pewien poranek, w wiosce Tatew, na południu Armenii, w pobliżu „granicy” z Górskim Karabachem. &#160;Jadłam tam najlepsze w moim życiu śniadanie, przygotowane przez rodzinę u której się zatrzymaliśmy. Wszystkie produkty zaczynając od masła, poprzez ser oraz bułeczki były robione przez właścicieli. Każdy produkt miał niesamowity, intensywny, naturalny smak i zapach, nieznany mi do tej pory. Dopiero w takich momentach, można zdać sobie sprawę jak bardzo sztuczną i przetworzoną żywność spożywamy na co dzień. Generalnie ormiańskie jedzenie, jest znacznie bardziej naturalne niż to dostępne u nas w kraju. Wystarczy przejść się na lokalny bazar żeby od razu dostrzec różnicę. Również tradycyjny chleb kompletnie nie przypomina naszego. Tak właściwie, to ormiański lawasz od 2014 r. widnieje na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Lawasze pieczone są w specjalnych glinianych piecach – tonir, zagłębionych w podłodze. Placki rozwałkowanego ciasta na chleb, piecze się przylepiając do ścianek pieca. Upieczony w ten sposób lawasz można przechowywać nawet przez pół roku. Popularną przekąską jest również Borek, znany szczególnie&#160; z Turcji. Jest to ciasto filo, nadziewane serem, szpinakiem lub mieloną wołowiną. Dania obiadowe Północno&#160; wschodnia część Armenii, a dokładniej region Shirak słynie z dania o nazwie Kash. Jest to gulasz z &#160;delikatnie mówiąc niestandardowych kawałków mięsa, który mi osobiście nie przypadł do gustu. Na ormiańskich stołach często można spotkać, chinkali – słynne mięsne pierożki w kształcie sakiewek z przepysznym bulionem w środku, znane szczególnie z Gruzji. Najlepsze chinkali można spróbować w Lavash Restaurant (21 Tumanyan St) w Erywaniu. Oprócz chinkali warto zamówić także kupati w sosie jeżynowym, czyli kiełbasę z wieprzowiny z przyprawami, popularną także w Gruzji. Ciekawą pozycją w menu Lavash Restaurant jest także Ishli Kufta, która przypomina libański kibbeh. Są to klopsiki z mielonej polędwicy wołowej z orzechami włoskimi oraz przyprawami obtoczone kaszą bulgur. Bardzo popularnym daniem w Armenii jest także znana z Turcji &#8211; dolma – liście winogron nadziewane mięsem oraz ryżem. Kuchnia ormiańska opiera się także w znacznej mierze na daniach z grilla, zwanych tutaj khorovats. Na grilla wykorzystuje się różne rodzaje mięsa: jagnięcinę, kurczaka lub wołowinę, doprawione lokalnymi przyprawami. Grillowane mięso często zawijane jest w lawasz (lavash) i wówczas nazywa się Gharso khorovats. Ormiańska kuchnia, co prawda opiera się głównie na daniach mięsnych, jednak często towarzyszą im różnego rodzaju sałatki. Popularną potrawą wegetariańską jest ormiański gulasz warzywny – tourlou, który zazwyczaj składa się z bakłażanu, cebuli, &#160;pomidorów oraz cukinii&#160; z dodatkiem przypraw. Na deser Najpopularniejszym owocem w Armenii są morele, zresztą nie bez powodu ormiańska flaga nawiązuje do koloru tego owocu. Szczególnie na ormiańskich bazarach można dostrzec bardzo dużo produktów z moreli. Do wyboru są liczne dżemy, wina, soki oraz specjalne kompozycje wykonane z suszonych owoców. Alkohole Najbardziej popularnym alkoholem w Armenii jest koniak – Ararat. Podobno był to jeden z ulubionych trunków Winstona Churchilla, a Stalin dostarczał mu regularnie skrzynki tego alkoholu.&#160; Armenia słynie też z ciekawych rodzajów wódki np. wódka z morwy &#8211; tutti oghi, czy wódka morelowa -tsirani oghi. Natomiast do najlepszych ormiańskich win należą: Malishka, Noravank, Bagratuni i Karas. Wśród piw, wyróżnić można Gyumri, Dilijan oraz Ararat. Spodobał Ci się wpis? Zajrzyj do innych! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/ormianska-kuchnia-lawasz-morele-i-najlepsze-sniadanie-w-zyciu/">Ormiańska kuchnia – lawasz, morele i najlepsze śniadanie w życiu!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/ormianska-kuchnia-lawasz-morele-i-najlepsze-sniadanie-w-zyciu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podlasie &#8211; cudze chwalicie&#8230; Dzień 2</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/podlasie-cudze-chwalicie-dzien-2/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/podlasie-cudze-chwalicie-dzien-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Oct 2020 16:56:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Podlasie]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Pomysł na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=14625</guid>

					<description><![CDATA[<p>Udając się z Białowieży na północ Podlasia, warto odwiedzić ruiny kościoła św. Antoniego we wsi Jałówka. Łukowate sklepienia, wysokie kolumny i ogromne wysokie okiennice, dają wyobrażenie dawnego blasku tego miejsca. Świątynia została zrujnowana, pod koniec wojny w 1944 r. Wówczas armia niemiecka w obawie, że obiekt ten stanowił doskonały punkt obserwacyjny na okolicę, dokonała jego wysadzenia.&#160; Przed ruinami znajduje się ołtarz polowy, w którym co roku w dzień św. Antoniego – patrona kościoła, odprawiana jest msza. Zaledwie 12 kilometrów od ruin kościoła znajduje się nieczynne już przejście graniczne z Białorusią, Zubki Białostockie-Bierestowica. Prowadzi do niego bardzo ciekawa droga prowadząca przez podlaskie wsie. Wiedzie ona wzdłuż granicy, a w niektórych miejscach jak na przykład wieś Mostowlany, Białoruś jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Przejście graniczne Zubki Białostockie-Bierestowica, to tak właściwie nieczynny przejazd kolejowy, ukryty wśród pól i wzgórz. Chociaż przejście już nie funkcjonuje, uważajcie na zieloną budkę która znajduje się dokładnie w miejscu przebiegającej granicy. Jest ona wyposażona w czujnik laserowy informujący białoruską straż graniczną o nielegalnym przekroczeniu granicy. Osobiście przyznam, że trzymałam się z daleka, ponieważ ostatni mój wyjazd na Białoruś omal nie skończył się deportacją, ale o tym kiedy indziej 😉 Natomiast jeśli ktoś szuka wrażeń, to naruszenie tej przestrzeni, może być ciekawym doświadczeniem 😉 Podążając dalej w kierunku północnym, warto zajrzeć do wsi tatarskiej – Kruszyniany, znajdującej się na skraju Puszczy Knyszyńskiej. Wieś ta w XVII wieku została przekazana społeczności tatarskiej jako dar od Jana III Sobieskiego. Obecnie można tu zobaczyć najstarszy w Polsce, zielony, drewniany meczet oraz muzułmański cmentarz, na którym wszystkie nagrobki zgodnie z tradycją są zwrócone w kierunku Mekki. Moim punktem kulminacyjnym wizyty w Kruszynianach była wizyta w restauracji Tatarska Jurta, która specjalizuje się w daniach kuchni tatarskiej. Można tu spróbować m.in. kryszonki &#8211; wołowiny z duszonymi warzywami i ziemniakami, a czeburek &#8211; pieczony pieróg, faszerowany kapustą, śliwkami i miodem to prawdziwe kulinarne odkrycie! Warto odwiedzić restaurację o pełnej godzinie od 12 do 15, wówczas można spróbować doskonałego pierekaczewnika &#8211; wielowarstwowego ciasta z doskonale doprawionym mięsem z indyka z dodatkiem cebulki. Polecam także domowy kompot z rokitnika, będącego bogatym źródłem witaminy C. Ciekawym miejscem o charakterze religijnym jest Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich w Ordynkach. Miejsce to jest wyjątkowe dlatego, że kiedyś pełniło funkcję pustelni. Zresztą co tu dużo mówić, jest to jedyna prawosławna pustelnia w Polsce.&#160; Jest to klimatyczne miejsce, oddalone od cywilizacji, pośrodku łąk i podmokłych terenów, rozlewiska Narwi. Podczas dużych opadów, kiedy poziom Narwi się podnosi, teren pustelni rzeczywiście wydaje się być odosobnioną wyspą. Innym ciekawym miejscem związanym z prawosławiem jest Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Narwi. Dla odmiany w intensywnie niebieskim kolorze. Cerkiew Podwyższenia Pańskiego w Narwi jest właściwie bramą do tzw. Krainy Otwartych Okiennic. Kraina Otwartych Okiennic to miejsce bajkowe zlokalizowane głównie na terenie trzech malutkich wiosek: Trześcianka, Soce i Puchły. Wyjątkową atmosferę tego miejsca tworzy oryginalna kolorowa architektura, przypominająca&#160; dawne osadnictwo rosyjskie. Głównym motywem są oczywiście bogato zdobione okiennice, jednak elewacje budynków posiadają o wiele więcej ciekawych detali. Wiele domostw korzysta z studni, których wygląd wcale nie ustępuje miejsca zdobionym chatom. Gdzieniegdzie można tu zobaczyć także &#160;stare kapliczki i krzyże oraz mnóstwo bocianich gniazd. Pierwsza z miejscowości – Trześcianka. Swój charakterystyczny układ, wąskich, długich działek zawdzięcza królowej Bonie, która postanowiła zaprowadzić ład architektoniczny w tym miejscu. Warto tu także odwiedzić zieloną cerkiew p.w. Św. Michała Archanioła. Natomiast wizytówką kolejnej miejscowości &#8211; Puchły jest niebieska cerkiew pw. Opieki Matki Bożej. Przepiękne ozdobione domy oraz zadbane gospodarstwa można zobaczyć w miejscowości Soce. Jej układ architektoniczny jest dość zaskakujący gdyż wioska ta rozciąga się wzdłuż dwóch równoległych ulic. Wjazd do wsi można rozpoznać po przydrożnych krzyżach. Na pożegnanie z Krainą Otwartych Okiennic i Podlasiem warto zajrzeć jeszcze do dwóch miejscowości: Wojszki i Plutycze.&#160; Oficjalnie nie są one zaliczane do Krainy Otwartych Okiennic, natomiast kolory i zdobienia budynków są równie bajkowe jak w poprzednich miejscach.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/podlasie-cudze-chwalicie-dzien-2/">Podlasie &#8211; cudze chwalicie&#8230; Dzień 2</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/podlasie-cudze-chwalicie-dzien-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kuchnia rosyjska &#8211; co i gdzie zjeść w Moskwie?</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/kuchnia-rosyjska-co-i-gdzie-zjesc-w-moskwie/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/kuchnia-rosyjska-co-i-gdzie-zjesc-w-moskwie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2020 17:45:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Moskwa]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13872</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kuchnia rosyjska składa się z wielu zróżnicowanych dań jak Rosja długa i szeroka. Duża ilość narodowości zamieszkująca tereny zarówno dawnego Związku Radzieckiego, jak i obecnej Rosji, wniosła swój wkład do kulinarnej tradycji tego kraju. Kuchnia rosyjska ukształtowała się pod wpływem tradycji europejskich, kaukaskich, syberyjskich, czy azjatyckich. Dlatego w tradycyjnym zbiorze przepisów możemy znaleźć gołąbki tu zwane golubtsy, placki ziemniaczane czy uzbecki pilav. Przystawki Przystawki czyli zakuski, składają się głównie z wędlin, śledzi podawanych w rozmaity sposób, sałatek, kawioru oraz kiszonych warzyw. Rosjanie znani są z konserwowania wszystkiego. Podejrzewam, że na nikim nie robi już wrażenia fakt, że konserwują swoich byłych dysydentów. Natomiast co powiecie, przykładowo na kiszonego pomidora? Zupy Kuchnia rosyjska opiera się na zupach. Do najpopularniejszych należą:&#8211; shchi – zupa kapuściana ze świeżej lub kiszonej kapusty, serwowana ze śmietaną oraz żytnim chlebem,&#8211; barszcz podawany z rozmaitymi warzywami oraz mięsem, najczęściej wołowiną lub wieprzowiną&#8211; solyanka – gęsta, pikantna zupa z dodatkiem kapusty, kiszonych ogórków, oliwek, mięsa. Podawana jest z plasterkiem cytryny,&#8211; rassolnik – gotowany na wodzie z kiszonych ogórków, z dodatkiem mięsa i warzyw,&#8211; chłodnik Svekolnik – z buraków z dodatkiem jajka i śmietany. Potrawy mięsne W Rosji spożywa się różne rodzaje mięsa, bardzo popularna jest wołowina serwowana w postaci Boeuf Stroganow. Na stole można spotkać także wieprzowinę i drób w postaci kotletów lub klopsików oraz dziczyznę. Najlepszym miejscem na spróbowanie dziczyzny jest syberyjska restauracja Chemodan, w której serwują m.in. mięso z dzika, renifera czy niedźwiedzia. Osobiście polecam półkrwistego steka z jaka 😉 Chemodan należy do droższych restauracji, za stek oraz herbatę zapłaciłam około 120 zł. Jednak, było to unikalne doświadczenie, warte swojej ceny. Spośród restauracji serwujących bardzo dobre jedzenie w przystępnych cenach mogę polecić Varenichnaya NO 1*. Dania kosztują tu średnio 200-400 RUB czyli 10 &#8211; 20 zł. Ponadto, tuż przy samym Placu Czerwonym w centrum handlowym GUM, znajduje się tania jadłodajnia Stolovaya 57, serwująca lokalne przysmaki. Na miejscu przygotujcie się na długie kolejki oraz obfite porcje. Dania mączne i desery Dania mączne są często spotykane na rosyjskich stołach i&#160; obejmują szeroki asortyment potraw. Można tu wymienić popularne pelmeni – pierożki faszerowane mięsem, bliny – naleśniki z rozmaitym nadzieniem,&#160; oraz pirozhki &#8211; małe bułeczki nadziewane mięsem, kapustą z grzybami lub&#160; marmoladą. Do deserów używa się często sezonowych owoców. Popularne są również doskonałe serniki. Polecam słonawy sernik z dodatkiem serka topionego &#160;w wspomnianej wcześniej restauracji Varenichnaya NO 1*, znajdującej się na kultowym Arbacie. Bardzo dobrych wyrobów cukierniczych można spróbować w kawiarni Volkonsky, polecam&#160; bardzo dobre croissanty z owocami. Do popularnych napojów, pomijając wódkę, można zaliczyć doskonałe piwa, kwas chlebowy oraz wyśmienite herbaty z rozmaitymi dodatkami. W niektórych miejscach, jak na przykład w syberyjskiej resturacji – Chemodan, herbata serwowana jest w ciekawy sposób pod tradycyjnym przykryciem, aby utrzymać odpowiednią temperaturę parzenia. Natomiast najlepszą, gęstą, gruszkową herbatę wypijecie w kultowej kawiarni KK12/10, znajdującej się przy ulicy Krivokolennyy Pereulok 12/10. Natomiast w pobliżu kawiarni znajduje się sklep Chay-Kofe, w którym można zakupić doskonałą herbatę. Asortyment sklepu robi wrażenie nie mniejsze niż jego wystrój. Unikalnym miejscem na kolację bądź zwyczajne wyjście na piwo jest restauracja Petrovich (Myasnitskaya Ulitsa, 24, стр. 3). Warto się tutaj wybrać, gdyż jest to popularne miejsce spotkań miejscowych. Można podpatrzeć jak bawią się przy starych rosyjskich hitach w stylu naszego Lady Pank. Czemu brak tutaj turystów? Restaurację bardzo ciężko odnaleźć, większość przyjezdnych prawdopodobnie mija ją, nie zdając sobie sprawy, z jej istnienia.Poniżej zdjęcie wejścia do restauracji. Petrovich ma ciekawy wystrój, główna sala zawiera różne pamiątki z dawnych czasów, natomiast dwie pozostałe przypominają wnętrze mieszkania, macie do wyboru salon lub kuchnię. &#160; Serwowane są tutaj tradycyjne dania kuchni rosyjskiej oraz dobra chrzanowa wódka spod lady. Mała wskazówka: poproście barmana o prawdziwą lokalną wódkę i nie zdziwcie się jak zacznie otwierać plastikową butelkę po wodzie 😉 Macie ochotę coś przegryźć na szybko? Zapomnijcie o McDonalds! W Moskwie znajdziecie wiele restauracji sieci Teremok – rosyjskiego odpowiednika słynnego amerykańskiego fast foodu. Co ciekawsze, zamiast hamburgera czy frytek można tutaj spróbować tradycyjnego rosyjskiego jedzenia w wersji na szybko. W menu m.in. solyanka, barszcz ukraiński, bliny – naleśniki z rozmaitymi polewami czy syrniki – doskonałe placki serowe, a do popicia zamiast coli – kwas chlebowy. Na ulicach Moskwy można także znaleźć wiele ulicznych straganów z przekąskami. Niektóre stoiska mają typowy rosyjski charakter. Doskonałym miejscem na zakup lokalnych produktów jest Bazar Danilovsky, znajdujący się nieco dalej od centrum, tuż obok stacji metra Tul&#8217;skaya. Około 20 lat temu było to główne miejsce handlowe w Moskwie, obecnie jest także chętnie odwiedzane przez mieszkańców, ze względu na duży wybór produktów spożywczych oraz ich jakość. Bazar jest swego rodzaju atrakcją turystyczną nie tylko ze względu na autentyczny, nieco starodawny wystrój, ale również na możliwość zapoznania się z rosyjską kuchnią i codziennym życiem mieszkańców. Oprócz warzyw, owoców, mięs, serów i ryb i owoców morza, można tu zakupić słynne rosyjskie kiszonki, miody oraz doskonałe pieczywo. &#160; Jest także stoisko z kwiatami oraz liczne food trucki serwujące lokalne oraz zagraniczne potrawy. Na ulicach Moskwy organizowane są również&#160; jarmarki. Moja wizyta w stolicy Moskwy zbiegła się ze Świętami Wielkanocnymi. Nieopodal Kremla na przeciwko Teatru Bolszoj, zorganizowano wielki jarmark wielkanocny z lokalnym jedzeniem oraz produktami. Bardziej wymagający z pewnością będą usatysfakcjonowani zakupami w Gastronomia Eliseevsky. Sklep przyciąga tłumy turystów ze względu na pałacowy wystrój. Przestronne wnętrze, kryształowe żyrandole, złote ornamenty, marmurowe kolumny i obrazy przypominają bardziej salę balową niż zwykły „spożywczak”. Można tu znaleźć produkty luksusowe oraz niedostępne w zwykłych sklepach, choć Eliseevsky ma również bardzo bogatą ofertę konserw i mielonek turystycznych 😉 Zaciekawił Cię temat Moskwy, zajrzyj tutaj: &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/kuchnia-rosyjska-co-i-gdzie-zjesc-w-moskwie/">Kuchnia rosyjska &#8211; co i gdzie zjeść w Moskwie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/kuchnia-rosyjska-co-i-gdzie-zjesc-w-moskwie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kuchnia jordańska</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/kuchnia-jordanska/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/kuchnia-jordanska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Aug 2019 19:04:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Jordania]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13027</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kuchnia jordańska należy do szeroko pojętej kuchni Lewantu, na którą składa się kuchnia: Libanu, Palestyny oraz Syrii. Ponadto w tradycyjnym sposobie przygotowywania jordańskich potraw można zauważyć wpływy tureckie. Jednym słowem Jordania jest ciekawym miejscem na kulinarnej mapie świata! Tradycyjne śniadanie jest bardzo pożywne i składa się głównie z hummusu (pasta z ciecierzycy z dodatkiem cytryny i czosnku), doskonałego białego sera o konsystencji kremu zwanego labaneh, pasty z suszonego bobu z dodatkiem kuminu, chilli i cytryny – ful madames, jajek oraz doskonałej chałwy. Co ciekawsze, na jordańskim stole, niezależnie od pory dnia, zawsze pojawiają się piklowane warzywa. Zazwyczaj są to oliwki oraz marchewka, ale można spotkać także ogórki, rzodkiewkę czy kalafior. Nie da się ukryć, że ta przekąska jest kulinarnym hitem w tym kraju. Jordania jest jednym z największych producentów oliwek na świecie. Wspaniałe oliwki można zakupić w wielu miejscach, jednak osobiście nie polecam wersji z octu.Główny posiłek rozpoczyna się od przystawki tu zwanej mezze. Oczywiście wśród przystawek niepodzielnie rządzi doskonały hummus. Ponadto serwuje się również różnego rodzaju sery, pasty oraz sałatki. Kuchnia jordańska oferuje szeroki wybór dań wśród których można wymienić:&#8211; kofte – doskonale doprawione pulpeciki, które mogą występować w sosie pomidorowym lub sezamowym, &#8211; kebaby,&#8211; zarb – tzw. grill beduiński,&#8211; dolma – danie podobne do naszych gołąbków, tylko zamiast kapusty używa się liści winorośli,&#8211; mięso zapiekane w cieście,&#8211; falafel. Będąc w Aqabie warto również spróbować lokalnych świeżych ryb i owoców morza. Polecam grillowaną rybę serwowaną z ryżem, danie znane jako sayadiya w Syrian Palace Restaurant.&#160; Do dania głównego podawane są rozmaite sałatki do których stosuje się oliwki, pomidory, ogórki, sałatę, bakłażany.Jedną z ciekawszych pozycji w jordańskim menu jest znana z Libanu sałatka – tabbouleh, w której skład wchodzą: pomidory, bulgur lub kuskus, posiekana pietruszka, mięta, czosnek, sok z cytryny oraz oliwa. Podstawą każdego posiłku w Jordanii jest chleb, najczęściej spotykana jest khubz, powszechnie znany jako pita. Ciekawym rodzajem chleba jest beduiński abud – przykrywa się go popiołem i piecze w palenisku. Innym rodzajem jest taboon – cienki chlebek wypiekany w tradycyjnym piecu tabun. Na deser serwuje się baklawę oraz chałwę. Popularna jest także kunafa – nasączone miodem ciasto z nadzieniem z ciągnącego sera, przypominającego w konsystencji mozzarellę. Osobiście, to połączenie nie przypadło mi do gustu. Smaczną pamiątką z podróży, mogą być popularne w krajach Lewantu maślane ciasteczka z sezamem, miodem oraz pistacjami, zwane Barazek. Podstawowym napojem spożywanym w Jordanii jest herbata, zazwyczaj serwuje się czarną, miętową (na’na) lub z szałwii (meramiyyeh), która właściwie jest herbatą czarną z dodatkiem szałwii. Choć nie jestem wielbicielką herbat ziołowych, szczerze przyznam, że smak tej herbaty był na tyle charakterystyczny i smaczny, że zawsze będzie mi się kojarzyć z Jordanią. W Jordanii pije się również kawę. Oprócz znanej kawy po turecku, można tu spróbować kawy beduińskiej z dodatkiem kardamonu. Pomimo, że Jordania jest muzułmańskim krajem, nie obowiązujące tu prohibicja. Co prawda alkohol jest dostępny, ale tylko w nielicznych sklepach i jest stosunkowo drogi, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zrobienie zapasów w strefie wolnocłowej. Więcej informacji o Jordanii, zamieściłam tutaj:&#8211; Jordania &#8211; jak zorganizować wyjazd&#8211; Jordania siedem cudów</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/kuchnia-jordanska/">Kuchnia jordańska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/kuchnia-jordanska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kuchnia białoruska – u Bulbaszy swojsko jest!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/kuchnia-bialoruska/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/kuchnia-bialoruska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Mar 2019 14:55:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Bialorus]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia wschodnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12639</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kuchnia białoruska opiera się głównie na produktach dostępnych na Białorusi jak ziemniaki, zboża, wieprzowina, słonina, grzyby oraz owoce leśne. Dania przyrządzane są z prostych składników oraz są łatwe i szybkie do przygotowania. Ze względu na długie i srogie zimy oraz charakter pracy większości ludności, tradycyjna kuchnia białoruska składa się z pożywnych i rozgrzewających potraw. Jednak jej cechą charakterystyczną są nie tyle składniki co proces przygotowania.&#160; Potrawy rzadko są smażone, a podstawowym procesem jest pieczenie, gotowanie lub duszenie. Kuchnia białoruska wykorzystuje małą ilość przypraw natomiast obowiązkowym elementem niemal każdego dania jest śmietana. Restauracje na Białorusi mają charakterystyczny, swojski wygląd oraz oferują liczne tradycyjne potrawy. Nie ma problemu z znalezieniem miejsc gdzie można spróbować lokalnego jedzenia, co niejednokrotnie jest problemem w krajach Europy Zachodniej. Jak można wyczytać na stronie Ambasady Białoruskiej: Realizacja dań białoruskiej kuchni narodowej jest jednym z ustalonych wymogów dotyczących obiektów gastronomicznych (z wyjątkiem obiektów, specjalizujących się w przygotowywaniu potraw kuchni narodowych innych narodów). Dlatego dania kuchni białoruskiej są w menu wszystkich restauracji i kawiarni. Śniadanie: Na śniadanie serwowane są jajka w postaci jajecznicy lub omletu podawane z chlebem oraz warzywami. Mięsna opcja obejmuje bekon oraz domową kiełbasę z zapiekanymi ziemniakami. W opcji na słodko występują najczęściej naleśniki z serem, śmietaną i dżemem. Hitem są&#160; puszyste placuszki serowe zwane syrnikami podawane zazwyczaj z śmietaną, domowym dżemem, miodem lub musem jabłkowym. Syrniki są bardzo delikatne w środku, natomiast z zewnątrz mają chrupiącą skórkę. Będąc na Białorusi, koniecznie pamiętajcie aby je spróbować! Natomiast jeśli ktoś ma ochotę wrócić wspomnieniami do czasów dzieciństwa, zawsze może zamówić zwykłą owsiankę 😉 Obiad Idealną propozycją na zimę są gęste, aromatyczne zupy. Gotowane są na wywarze mięsnym oraz podawane z dodatkiem śmietany. Typowymi zupami są znane nam: krupnik, żurek czy grzybowa. W restauracjach można spróbować także lekko kwaśnej, aromatycznej solanki. Jest to tradycyjna zupa z dodatkiem wody z kiszonych ogórków, słoniny, wędliny,&#160; przypraw i obowiązkowo śmietany 😉 Wersja nowoczesna solanki może zawierać oliwki lub kapary. Idealną propozycją na lato jest chłodnik, czyli zupa z botwiny i śmietany podawana z ogórkiem, jajkiem oraz koperkiem. Wśród mięs dominuje wieprzowina, choć składnikiem dań może być również cielęcina, wołowina lub drób. Częstym dodatkiem do dań jest smażona słonina. Częstym dodatkiem do dań są grzyby bądź warzywa, głównie marchew, kapusta oraz buraki. Podstawą wyżywienia Białorusinów są ziemniaki, które zwane są także „drugim chlebem”. W języku białoruskim ziemniaki nazywane są bulwami, stąd ze względu na duże ich spożycie Białorusini nazywani są „bulbaszami” czyli „ludźmi ziemniaków”. Nazwy „bulbasze” nie da się określić jednoznacznie jako obraźliwe bądź „pieszczotliwe”, można je porównać do określenia „pyry”. Osobiście nie jestem wielbicielką ziemniaków, ze względu na masowe wykorzystanie ich również w kuchni polskiej. Jednak na Białorusi ziemniaki rzadko spożywane są w najprostszej opcji gotowanej. Ziemniaki poddawane są tutaj rozmaitym procesom jak: ścieranie na tarce, tłuczenie, pieczenie czy smażenie. Wydaje się że podstawowym produktem przygotowywanym z ziemniaków są draniki, znane u nas jako placki ziemniaczane, podawane ze śmietaną. Draniki to danie uniwersalne, można je serwować w wersji ze smażoną słoniną, grzybami, sosami lub mięsem. Popularnymi potrawami z ziemniaków są również: babka ziemniaczana – zapiekanka z ziemniaków z dodatkiem boczku i cebuli, bliny – placuszki z ziemniaków z dodatkiem maki oraz kiszka ziemniaczana, przypominająca wyglądem kiełbasę oraz tzw. kliocki&#160;(kluski) czyli ciasto z ziemniaków podawane z skwarkami lub boczkiem i smażoną cebulą. Na stole Białorusinów często spotykane są również dania mączne. Zaliczają się do nich m.in. kołduny – małe pierożki podawane jako samodzielne danie lub jako dodatek do zupy oraz pielmieni – pierogi w których jako farsz wykorzystuje się surowe mięso. Pierogi podawane są z wody lub z piekarnika. Można również spróbować pierogów na słodko z farszem z rozmaitych owoców leśnych. Białoruś słynie również z doskonałych napojów i niekoniecznie tylko alkoholowych. Popularne są domowe kompoty, kwas chlebowy, sok brzozowy, zbiteń (gorący napój z miodem i przyprawami korzennymi). Mnie ujęły cudowne herbaty z dodatkiem pomarańczy, żurawiny, rokitnika oraz rozmarynu. Na Białorusi istnieje szeroki wybór napojów alkoholowych. Oprócz wódki popularny jest również krupnik oraz żubrówka. Ciekawostką są doskonałe wódki smakowe: żurawinowa, chrzanowa oraz chrzanowa z miodem. Szczególnie tą ostatnią polecam spróbować 😉 Jednak po całodziennym zwiedzaniu mroźnego Mińska, najbardziej do gustu przypadło mi grzane wino. Desery Białoruś produkuje również doskonałe czekolady oraz pianki zwane zefirami. Przypominają duże bezy o białym lub różowym kolorze. W kawiarniach można spróbować różnorodnych deserów oraz ciast. Ciekawym deserem są daktyle z serkiem mascarpone serwowane&#160; w restauracji La Kave w Brześciu Restauracje i ceny Godne polecenia restauracje: &#8211; Vasilki oraz Kukhmistr w Mińsku, &#8211; Karchma w Grodnie, &#8211; La Kave w Brześciu, &#8211; na ciastko i kawę najlepiej udać się do&#160;Centralny Univiersam Snack Bar w Mińsku. Jedzenie na Białorusi nawet w bardzo dobrych restauracjach jest stosunkowo tanie. Za zupę trzeba zapłacić od 5 do 7 rubli (9-12 zł) Koszt dań mącznych – pierogów, naleśników czy placków serowych wynosi również około 5-7 rubli. Koszt drugiego dania to około 15 rubli (27 zł). Cola kosztuje około 2 ruble (3,5 zł), natomiast świeżo wyciskany sok około 5 rubli. W eleganckich restauracjach w centrum Mińska trzeba się liczyć z wyższymi cenami. Za drugie danie w restauracji zapłaciłam 28 rubli (50 zł), natomiast za deser 14 rubli (około 25 zł).</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/kuchnia-bialoruska/">Kuchnia białoruska – u Bulbaszy swojsko jest!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/kuchnia-bialoruska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mediolan &#8211; jednodniówka na włoską pizzę</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/mediolan-jednodniowka/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/mediolan-jednodniowka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Feb 2019 16:01:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[Tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[katedra]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Mediolan]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[tip na trip]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12518</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lotnisko w Bergamo to doskonały hub do podróży po Lombardii oraz dalszych zakątków Włoch. Jeśli macie wolny weekend, brak planów, ochotę na pizzę i nieco ponad 100 zł w kieszeni, koniecznie odwiedźcie Mediolan! 😉 Aby zaoszczędzić na noclegu, najlepiej wykupić bilety na poranny lot Wizzair z Warszawy, natomiast w drogę powrotną skorzystać z oferty Ryanair (wylot o godzinie 21.20 do Modlina). Łączny koszt biletów około 80 zł. Z lotniska Orio al Serio w Bergamo do Mediolanu regularnie kursują busy wielu operatorów: Autostradale, Oriosuttle oraz Flixbus.Odpowiednio wcześnie bilety można kupić online nawet za 5€, a w dwie strony za 9€. Dla spóźnialskich w hali głównej lotniska, znajdują się kasy biletowe. Przystanki zlokalizowane są tuż przed wyjściem na lotnisko. Większość busów kursuje do Dworca Centralnego w Mediolanie, a czas przejazdu wynosi niecałą godzinę. Pierwszą atrakcją turystyczną Mediolanu jest Dworzec Centralny – Milano Centrale, znajdujący się w przepięknym zabytkowym budynku. Jest doskonale skomunikowany z innymi miastami we Włoszech, dlatego podróż do Mediolanu można przedłużyć np. o wycieczkę nad przepiękne jezioro Como. Szczegóły znajdziecie tutaj bądź dalej do Werony o czym pisałam tutaj. Dworzec znajduje się tuż obok stacji metra Centrale Fs, przez którą przebiega żółta linia metra, w kierunku słynnej Katerdy Duomo. Metro w Mediolanie jest jednym z najnowocześniejszych w Europie, a przejażdżka nim jest sama w sobie atrakcją turystyczną.  Warto usiąść z przodu wagonu, którym zamiast motorniczego automatycznie kieruje komputer. Bilet jednorazowy kosztuje 1,5 € i ważny jest przez 90 minut. W cenie 4,5 € można także kupić bilet 24-godzinny, na wszystkie środki transportu w Mediolanie (dane z 2018 r. pełny cennik biletów znajdziecie klikając tutaj,podróż możecie zaplanować tutaj). Mapka komunikacji miejskiej dostępna jest tutaj. Stacja Dumo znajduje się na Piazza del Dumo tuż przy słynnej Katedrze. Katedra Duomo zachwyca od pierwszego wejrzenia. Jest jednym z największych obiektów sakralnych na świecie. Co prawda, jeśli chodzi o rozmach daleko jej do naszej słynnej Bazyliki w Licheniu, natomiast jest wyjątkowa ze względu na ilość zdobień, posagów oraz marmurowych figur znajdujących się na jej fasadzie. Zresztą nie ma się co dziwić, jej budowa trwała niespełna pół wieku! Budowę fasady katedry przyśpieszył sam Napoleon Bonaparte, któremu zależało, aby była ona gotowa na jego koronację. W ramach podziękowania figura Napoleona została umieszczona na jednej z wież katedry. Katedra Duomo słynnie również z ponad stu wież, jednak na jej szczycie nie widać żadnej dzwonnicy. Co prawda w jej wnętrzu znajdują się dzwony, ale używane są tylko na specjalne okazje, gdyż wibracje mogłyby naruszyć misterne dekoracje budowli. Niesamowite wieże katedry można podziwiać z bliska, na tarasie widokowym, znajdującym się na jej szczycie. Wstęp na taras widokowy niestety sporo kosztuje, bo aż 12,5 €, ale jest tego warty. Droższy bilet obejmuje dodatkowo wjazd na szczyt windą oraz zwiedzanie wnętrza katedry  Jednak katedrę w środku można zobaczyć również po zejściu z tarasu widokowego, dlatego moim zdaniem lepiej kupić bilet tylko na taras.  Bilety można zakupić tutaj. Tuż obok Katedry znajduje się najsłynniejszy pasaż handlowy – Galeria Wiktora Emanuela. Mediolan jest uznawany za stolicę mody zaraz po takich miastach jak Nowy Jork, Paryż  czy Londyn. Organizowany jest tutaj słynny Fashion Week. Galeria&#160; jest podobno najstarszym centrum handlowym we Włoszech, a w jej wnętrzu znajdują się luksusowe butiki sławnych projektantów mody. Ważnym punktem na turystycznej mapie Mediolanu jest też Zamek Sforzów (Castello Sforzesco). Zamek otacza Park Sempione &#8211; &#160;największy park w Mediolanie.&#160; Znajduje się w jezioro, wieża widokowa oraz ogród japoński. Park kończy się na Łuku Pokoju.&#160; Wizyta w Mediolanie może być okazją do spróbowania lokalnych potraw. Wbrew powszechnej opinii pizza oraz makarony nie są typowymi potrawami dla Lombardii. Najpopularniejsze dania to m.in.: ossobuko &#8211; golnka czy busecca – flaki gotowane z fasolą. Nie jestem wielbicielką podrobów, dlatego chcąc uniknąć kuchennych rewolucji zamówiłam bezpieczną opcję – risotto Milanese – czyli ryż z szafranem. Podczas gdy moim współtowarzyszom podróży zaserwowano chrupiącą, aromatyczną  pizzę, ja otrzymałam takie oto danie… Koszt wycieczki:&#8211; przeloty około 80 zł&#8211; przejazd Lotnisko– Mediolan – Lotnisko około 50 zł&#8211; bilety na komunikację miejską 3 € &#8211; 15 złPrzydatne mapki i aplikacje dostępne są tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/mediolan-jednodniowka/">Mediolan &#8211; jednodniówka na włoską pizzę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/mediolan-jednodniowka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Portugalia &#8211; bajkowa Sintra</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/portugalia-bajkowa-sintra/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/portugalia-bajkowa-sintra/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Jan 2019 14:21:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12452</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niecałe 30 kilometrów od Lizbony za górami, za lasami znajduje się bajkowa Sintra. Kolorowe pałace, tajemnicze ogrody, podziemne labirynty oraz wysoko położone fortyfikacje, to tylko część z powodów dla których Sintra zasłużyła na miano Disneylandu dla dorosłych! Sintra to jedno z najstarszych miast w Portugalii, które w magiczny sposób przenosi w czasie. Zamek Maurów Pierwszym punktem mojej wycieczki była Twierdza Maurów, położona wysoko na jednym z wzgórz Sintry. Był chłodny kwietniowy poranek kiedy wysiadałam z autobusu linii 434, tuż przed wejściem do kompleksu. Ku mojemu zdziwieniu, na miejscu nie było turystów, a zatem mogłam bez problemu kupić bilet i udać się na zwiedzanie. Na szczyt twierdzy prowadziła kręta i dość stroma ścieżka. Gęsty las partiami ograniczał dostęp światła słonecznego, a unosząca się nad ziemią, gęsta poranna mgła, robiła niesamowity tajemniczy klimat tego miejsca. Nie będę ukrywać, że nie czułam się do końca komfortowo przemierzając ta drogę sama, natomiast z drugiej strony było to też ciekawe doświadczenie 😉 Kiedy dotarłam na najwyższy punkt fortecy tzw. Wieżę Króla, zobaczyłam stare mury warowne, ulokowane na wzniesieniach, które swoim wyglądem przypominały Wielki Mur Chiński. W&#160; oddali mogłam dostrzec wybrzeże Atlantyku, natomiast z drugiej strony najpiękniejszy widok na Pałac Pena &#8211; główną atrakcję Sintry. Pałac Pena Po spokojnym Zamku Maurów, przyszedł czas stawić czoło chmarom turystów oblegającym wspomniany wcześniej Pałac Pena. Pałac zlokalizowany jest wzgórzu, z którego roztacza się panorama na Sintrę. Droga do zamku prowadzi przez piękny park Parque das Merendas, do którego zostało sprowadzonych wiele unikatowych gatunków roślin. Sam pałac wygląda jak bajki. Jego architektura stanowi ciekawe połączenie motywów europejskich i islamskich, a przede wszystkim kolorów.&#160; Każda jego część pałacu ma inny kolor: czerwony,&#160; żółty, purpurowy. Wewnątrz natomiast, oprócz bogato zdobionych komnat można także zwiedzić stary klasztor z czerwoną wieżą zegarową, a z tarasu podziwiać przepiękną panoramę Sintry. Wstęp do parku i pałacu kosztuje 11.50 €. Najlepszą opcją jest wykupienie biletów przez internet, ze względu na długie kolejki do kasy na miejscu.&#160; Quinta da Regaleira Miejscem które od razu mnie zaciekawiło w trakcie przeglądania atrakcji w Sintrze, była Quinta da Regaleira. Gdy zobaczyłam zdjęcia ogrodu otaczającego rezydencję, wyglądającego jak z bajki o Alicji w krainie czarów, wiedziałam, że jest to miejsce w którym muszę się znaleźć. Główną atrakcją ogrodu jest Studnia Inicjacyjna. Co ciekawsze, nie została wybudowana jako źródło wody dla pobliskiej rezydencji, lecz pełniła rolę rytualną. Zgodnie z legendą Masoni organizowali tutaj rytuały inicjacyjne, w trakcie których uczestnicy schodzili spiralną klatką schodową na dno studni, na którym po dziś dzień można zobaczyć charakterystyczną giwazdę.&#160; Architektura Studni Inicjacyjnej jest inspirowana Boską Komedią Dantego. Kilka pięter krętych, porośniętych mchem schodów prowadzących przez wnętrze studni, symbolizuje poszczególne poziomu nieba, czyśca i piekła. Co działo się wewnątrz studni pozostaje do tej pory domysłem. Ale na tym nie koniec! Ogród to labirynt podziemnych korytarzy, poprzecinanych małymi potokami. Niepozorne wejścia pomiędzy skałami, lub sekretne korytarze za wodospadem wyglądają tak, jakby miejsce to zostało specjalnie zaprojektowane, aby skrywać jakąś tajemnicę. System podziemnych przejść oraz schodów miał prawdopodobnie symbolizować podróż między światłem a ciemnością, lub jak kto woli życiem i śmiercią.&#160; Aby dostać się Quinta da Regaleira, najlepiej wysiąść na przystanku przy Pałacu Narodowym i stamtąd przejść kawałek pieszo. W Sintrze znajduje się jeszcze wiele innych ciekawych budynków jak Pałac Narodowy, Pałac Monserrate, Pałać Seteais, the Convento dos Capuchos. Co zjeść? Podczas gdy wizyta w lizbońskiej dzielnicy Belém nie może się obyć bez spróbowania kultowych babeczek &#8211; Pasteis de Belem, tak w przypadku Sintry &#8211; queijadas oraz travesseiros. Queijadas to rodzaj sernikowych, okrągłych babeczek, które w smaku bardziej przypominają marcepan niż ser. Podobno lokalna odmiana tych babeczek tzw. Queijadas da sapa, jest wypiekana na podstawie przekazywanej z pokolenia na pokolenie receptury, znanej tylko jednej rodzinie w Sintrze. Travesseiros to podłużne ciastka nadziewane kremem migdałowo – jajecznym. Najlepsze smakują jeszcze ciepłe z filiżanką kawy. Kultowym miejscem gdzie można ich spróbować jest kawiarnia Piriquita, znajdująca się niedaleko Pałacu Narodowego. Dojazd: Sintra to doskonała propozycja na jednodniową wycieczkę z Lizbony. Znajduje się zaledwie 30 km od stolicy Portugalii. Ze stacji&#160; Estação do Rossio, codziennie co 10-20 minut odjeżdżają pociągi w kierunku Sintry. Jednorazowy bilet kosztuje 3,8€. Pałac Pena oraz Zamek Maurów znajdują się w dość dalekiej odległości od stacji kolejowej. O ile nie macie czasu na długi marsz pod górę, najwygodniej jest skorzystać z autobusu linii 434. Trasa busa obejmuje przystanki – National Palace, Pena Palce, Zamek Maurów. Bilet jednorazowy kosztuje 5€, natomiast całodzienny 12€ i obejmuje także przejazd do Estoril (bus nr 418) lub Cascais (bus 403). Bilety można kupić jest u kierowcy. Przystanek znajduje się tuż obok stacji kolejowej. Więcej informacji znajdziecie na stronie przewoźnika Scotturb.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/portugalia-bajkowa-sintra/">Portugalia &#8211; bajkowa Sintra</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/portugalia-bajkowa-sintra/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Białoruś &#8211; 10 powodów dla których musisz tam pojechać!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/bialorus-10-powodow/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/bialorus-10-powodow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2019 20:06:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Bialorus]]></category>
		<category><![CDATA[drogi]]></category>
		<category><![CDATA[Dziadek Mróz]]></category>
		<category><![CDATA[Europa Wschodnia]]></category>
		<category><![CDATA[II Wojna Światowa]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Linia Stalina]]></category>
		<category><![CDATA[opuszczone miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[urbex]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<category><![CDATA[żubr]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12414</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od bardzo dawna planowałam odwiedzić Białoruś. Kraj ten pomimo, że blisko położony wydawał mi się zawsze dość daleki. Przed wyjazdem słyszałam wiele ostrzeżeń o wszechobecnej korupcji, negatywnym nastawieniu do Polaków czy problemach z przekroczeniem granicy. &#160;Jak było naprawdę? Poniżej 10 powodów dla których warto odwiedzić naszego wschodniego sąsiada! 1. Linia Stalina Zaledwie 35 km od Mińska,&#160; znajduje się miejsce, w którym czas się zatrzymał. Bunkry, podziemne tunele, okopy, magazyny broni, stanowiska dowodzenia oraz bogata ekspozycja sprzętu wojskowego przenosi w czasy II Wojny Światowej. Jest to największe militarne muzeum na Białorusi, będące elementem umocnień, wybodwanych w latach 20-tych XX w., zwanych nieoficjalnie Linią Stalina. Linia została wybudowana w celu obrony przed atakiem z zachodu, jednak w trakcie II Wojny Światowej odergrała wyłącznie pomocniczą rolę. W konsekwencji podpisania Paktu Ribbentrop – Mołotow, wzdłuż “nowej” zachodniej granicy ZSRR wybudowano Linię Mołotowa, do której została przeniesiona większość sprzętu zgromadzonego na Linii Stalina. Okazało się to błędem ponieważ kiedy Niemcy uderzyli na ZSRR, linia Mołotowa nie była jeszcze dokończona, a Linia Stalina nie była w stanie pełnić funkcji obronnej. &#160; Na ogromnym terenie muzeum, oprócz wycieczki wzdłuż okopów czy zwiedzania bunkrów i podziemnych tuneli, można zobaczyć również helikoptery, samoloty bojowe, czołgi oraz systemy radarowe. Ciekawym miejscem jest również cmentarzysko starych samochodów oraz replika domu zniszczonego na skutek działań wojennych. Natomiast prawdziwą atrakcją W zimę na Linii Stalina, można odwiedzić Dziadka Mroza. Jego chatka znajduje się tuż obok&#8230; uwaga!&#8230; strzelnicy 😉 2. Przewrócony dom – świat stanął na głowie! Około 40 km od Mińska w miejscowości Dukora, znajduje się ciekawe miejsce w którym można rzucić wyzwanie swojemu błędnikowi. Na terenie muzeum będącego tak właściwie parkiem znajduje się odwrócony do góry nogami dom. Architekt odtworzył szczegółowo każdy element przewróconego budynku, no &#160;może oprócz firanek… 😉 W środku czeka Was prawdziwy test. Podobnie jak zewnątrz, również i wewnątrz wszystko jest odwrócone, a dodatkowo obiekt jest trochę przechylony co utrudnia utrzymanie równowagi. 3. Białoruska wieś – kolorowo mi! Białoruskie wsie są jedyne w swoim rodzaju i podróżując samochodem warto zboczyć trochę z głównej trasy, aby choć jedną zobaczyć. Wsie na Białorusi są ubogie, wydaje się że im dalej od dużych miast, tym sytuacja materialna ludzi jest gorsza. W typowej wsi nie ma bardzo często sklepu oraz nie widać samochodów, woda jest czerpana ze studni natomiast domy są drewniane. Jednak tym co mnie najbardziej zaskoczyło, była ilość kolorów. Każdy dom miał inny odcień, każda brama miała inny namalowany wzór. Ogródki przydomowe były bardzo zadbane a w oknach można było zobaczyć pełno dekoracji. 4. Zamki, zameczki Na Białorusi znajduje się dużo ciekawych zamków. Zgodnie z legendą w tunelach słynnego Zamku Mir, swoje skarby skrywała rodzina Radziwiłłów. W Zamku w Lidzie można podpatrzeć jak wyglądało życie w czasach najazdów krzyżackich. Ekspozycja obejmuje również obraz króla Władysława Jagiełły, który gościł na zamku. Jest też przepięknie położony wyglądający jak z bajki zamek w Kosavie. &#160;5. Jak wywieść żubra w pole? Podróżując po Białorusi odniosłam wrażenie jakby narodowym symbolem tego kraju były żubry oraz bociany. Pomimo zimy, bociany na Białorusi były obecne wszędzie, przy drodze lub na straganach 😉 Natomiast żubry, poza Białowieskim Parkiem, można zobaczyć na licznych muralach czy w szczerym polu! 😉 6. Jak w domu! Ulica Elizy Orzeszkowej, skwer Mickiewicza czy miejsce urodzenia Tadeusza Kościuszki to tylko niektóre z wielu przykładów naszych związków z Białorusią. &#160;Przed wyjazdem, tak właściwie nie wiedziałam czego się spodziewać. Zastanawiałam się jak Polacy postrzegani są przez Białorusinów. Miałam w głowie również szereg stereotypów. Przyznam, że potraktowałam ten wyjazd jako weryfikację powszechnych wyobrażeń o tym kraju. Po raz kolejny sprawdziłam, że rzeczywistość nie jest taka jak się nam wmawia że jest lub nam się wydaje. Jestem zaskoczona kulturą i otwartością Białorusinów, stanem dróg oraz bezpieczeństwem.&#160; W trakcie pobytu nie byłam postrzegana źle, ze względu na to że jestem Polką, wręcz przeciwnie dużo osób służyło pomocą, na drogach nie widziałam żadnej milicji (moja trasa po Białorusi liczyła łącznie koło 1200 km), nie spotkałam się z łapówkarstwem, zaskoczyła mnie również kultura jazdy Białorusinów. 7. Urban exploration &#8211; Urbex Na Białorusi znajduje się również kilka ciekawych opuszczonych obiektów. Jednym z ciekawszych miejsc jest z pewnością białoruska strefa wykluczenia – Białoruska część skażonej strefy, po wybuchu elektrowni w Czarnobylu. Niestety, ze względu na małą ilość czasu, nie byłam w stanie odwiedzić tego miejsca. Jako pocieszenie wybrałam sobie opuszczony pałac Sapiehów w Różanie. Co prawda kompleks ten ma&#160; lata świetności za sobą, natomiast jego szkielet i położenie na wysokim wzgórzu robią wrażenie. 8. Forteca w Brześciu Forteca w Brześciu była miejscem kończącym moją podróż na Białoruś, a zarazem wisienką na torcie 😉 Ale najpierw może troszkę historii, forteca została wybudowana w pierwszej połowie XIX w.&#160; i do wybuchu II Wojny Światowej znajdowała się w granicach Polski. Wraz z wybuchem wojny została włączona do ZSRR. Forteca w Brześciu nazywana jest także Fortecą Bohaterów i stanowi symbol bohaterskiej walki obrońców twierdzy w trakcie II Wojny Światowej. 9. Ziemniaki i śmietana! Podstawą wyżywienia na Białorusi zdeycowanie są ziemniaki. Do wyboru mamy wiele dań ziemniaczanych jak: &#160;draniki (placki ziemniaczane), babki oraz kiszki ziemniaczane. Kuchnia Białoruska to także treściwe, aromatyczne zupy jak: barszcz, soljanka, zupa grzybowa czy chłodnik. Spożywa się tu również dużo dań mącznych jak pierogi, placki, naleśniki, pielmieni czy kołduny. Białorusini nie stosują dużo przypraw natomiast do każdego dania dodają gęstą śmietanę. Więcej o kuchni białoruskiej, napiszę wkrótce 😉 10. Podróż do przeszłości&#8230; Zaskakujące że po zaledwie paru godzinach jazdy samochodem można się znaleźć w zupełnie innej rzeczywistości. Realiach, które doskonale pamiętają nasi rodzice, czy dziadkowie. Pomniki Lenina czy Stalina, oraz symbole sierpa i młota to tylko jeden, najbardziej widoczny element obowiązującego systemu. Prawdziwa zabawa zaczyna się przy załatwianiu formalności i spraw urzędowych. Biurokracja, niezliczona ilość dokumentów, przeciągające się procedury czynią naszą podróż w czasie bardziej autentyczną! 😉 Więcej szczegółów o załatwianiu spraw na Białorusi wkrótce 😉&#160; &#160; &#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/bialorus-10-powodow/">Białoruś &#8211; 10 powodów dla których musisz tam pojechać!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/bialorus-10-powodow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
