<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>uzdrowisko -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/uzdrowisko/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/uzdrowisko/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 01 Feb 2026 15:18:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>uzdrowisko -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/uzdrowisko/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Rotorua – miasto nieprzewidywalne</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/rotorua-miasto-nieprzewidywalne/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/rotorua-miasto-nieprzewidywalne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Feb 2026 15:17:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowa Zelandia]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[gejzer]]></category>
		<category><![CDATA[uzdrowisko]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=19841</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rotorua czuć na odległość. Zanim pojawi się tablica z nazwą miasta w powietrzu czuć specyficzny zapach siarkowodoru, który można porównać do zgniłego jajka. Jest to naturalną konsekwencją aktywności geotermalnej na tym obszarze. Jednak smród nie odstrasza turystów. Rotorua to jeden z głównych punktów turystycznych na Wyspie Północnej w Nowej Zelandii. Nazywana jest także żartobliwie Roto-Vegas, ze względu na dużą ilość neonów i knajp. Poza tym Rotorua ma też inne ksywy np. Sulphur City (Siarkowe Miasto) czy Rotten-rua i każda z nich oddaje specyficzny klimat tego miasta. Źródła geotermalne można tu spotkać na każdym kroku. Rotorua leży w samym sercu tzw. Taupo Volcanic Zone – jednego z najbardziej aktywnych geologicznie obszarów w Nowej Zelandii. Naturalnie gorąca woda od najdawniejszych czasów była dla lokalnej ludności darem od bogów. Najgorętsze źródła służyły do gotowania, cieplejsze do kąpieli, a domy budowano na ogrzanym gruncie, który działał jak naturalne ogrzewanie podłogowe. Jednak są także efekty uboczne geotermalnej aktywności. Domy w Rotorua nie mają piwnic, bo kopanie w ziemi mogłoby się zakończyć odkryciem kolejnego gorącego źródła. To samo odnosi się do cmentarzy, groby buduje się tu na powierzchni.&#160; Aktywność geotermalna to codzienność mieszkańców. Wystarczy przejść się do centrum miasta do Parku Kuirau. Znajdują się tu gorące źródła, parujące skały i bulgoczące błota. Wszystko dostępne bezpłatnie, w tym basen do moczenia stóp. Po drugiej stronie miasta znajdują się Government Gardens. Ze względu na walory lecznicze, w 1908 r. utworzono tu sanatorium. Leczono tu choroby skóry, reumatyzm i artretyzm. Zadziwiające jest, że nawet na końcu świata, sanatorium do złudzenia przypomina te znane z Europy. Znajdują się tu wszystkie elementy typowe dla uzdrowiska: charakterystyczna zabudowa, baseny termalne oraz park uzdrowiskowy. Wzdłuż brzegu jeziora Rotorua prowadzi ścieżka spacerowa, gdzie można zobaczyć charakterystyczną siarkową wodę oraz liczne ptaki wodne ostrożnie omijające miejsca z buchającymi oparami siarki. Rotorua to także ważne centrum kultury maoryskiej. Maorysi stanowią tu najliczniejszą grupę mieszkańców, spośród wszystkich nowozelandzkich miast. Idealnym miejscem do poznania bliżej ich tradycji i kultury jest Te Puia. To centrum kultury maoryskiej położone na terenie dawnej doliny geotermalnej Whakarewarewa. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem (Maorysem) i trwa około 90 minut. W Te Puia można zobaczyć ptaka kiwi będącego symbolem Nowej Zelandii. Kiwi jest ptakiem nocnym, stąd można go obserwować w specjalnie przygotowanym ciemnym miejscu, w którym zabronione jest robienie zdjęć.&#160; Można tu także zajrzeć do szkoły rzeźby, tkactwa i jubilerstwa oraz poznać hangi – tradycyjny sposób gotowania w ziemnych piecach z gorącymi kamieniami. Ta metoda gotowania nie zmieniła się od setek lat i dalej jest praktykowana na tych terenach. W Te Puia można spróbować tradycyjnej kuchni maoryskiej oraz zobaczyć maoryski taniec haka. Jednak największą gwiazdą wycieczki jest gejzer Pōhutu – najaktywniejszy gejzer na półkuli południowej. Wyrzuca wodę i parę średnio co pół godziny, na imponującą wysokość 20–30 metrów. Kiedyś aktywność Pohutu była poważnie zagrożona. Liczne odwierty wykonywane przez mieszkańców w poszukiwaniu źródeł geotermalnych spowodowały obniżenie wydajności Pohutu. Dopiero program zamykania sztucznych odwiertów przywrócił dawną aktywność gejzera. W otoczeniu gejzera znajdują się gorące skały, dzięki którym można poczuć na własnej skórze ciepło wydobywające się z wnętrza ziemi. Hell’s Gate to kolejna geotermalna atrakcja w Rotorua. To nie jest zwykły park geotermalny, lecz najbardziej aktywna strefa geotermalna w Nowej Zelandii. Nazwa Wrota Piekieł, nie jest w tym wypadku marketingowym chwytem. Jak wskazuje nazwa, tj. Wrota Piekieł jest tu naprawdę piekielnie. Wszystko paruje, bulgocze i sprawia wrażenie jakby miało zaraz wybuchnąć. Z każdym korkiem czuje się tu potężną energię pochodzącą z wnętrza ziemi. Trasę zwiedzania wytyczają drewniane kładki, które sprawiają wrażenie tratw ratunkowych. Dookoła wszystko jest jakby wyblakłe, szare i jałowe. Nazwy mijanych miejsc przemawiają do wyobraźni: Diabelski Kocioł Devil’s Cauldron, Sodoma i Gomora (Sodom and Gomorrah), Piekielny Basen (Inferno Pool).&#160; W wielu miejscach temperatura bulgoczących mazi sięga 100°C, a czasem nawet więcej. Jeśli dodamy do tego parującą ziemię, bulgoczące błotne jeziora i buchające parą fumarole, mamy przepis na prawdziwie piekielny krajobraz. Na terenie parku znajduje się wulkan błotny, który działa dokładnie jak klasyczny wulkan, tylko zamiast lawy wypluwa gorące błoto i co kilka tygodni urządza pokaz bez ostrzeżenia. Jest to największy wulkan błotny w rezerwatach Nowej Zelandii. Tego typu wulkany zazwyczaj sięgają jeden metr wysokości, natomiast ten w Hell’s Gate liczy, aż trzy metry i stale rośnie, dobudowując kolejne warstwy błota, wraz z kolejną erupcją. Na szczęście w środku tego geotermalnego piekła trafia się niespodzianka: zielona enklawa z unikalnymi roślinami, które rosną tu dzięki ciepłu i bogatej w minerały glebie. W gąszczu zarośli można dostrzec Kakahi Falls, największy gorący wodospad na półkuli południowej, z wodą o temperaturze około 40 stopni. Dawniej maoryscy wojownicy kąpali się tu po bitwach, zmywając krew i opatrując rany. Zawarta w wodzie siarka działała antyseptycznie. Na terenie Hell’s Gate znajduje się też Medicine Lake, będące źródłem słynnego rotoruańskiego błota leczniczego. Od setek lat używano go do leczenia bólu i chorób skóry. Dziś błoto jest używane w spa, z którego można skorzystać za dodatkową opłatą. Sesje w basenach błotnych są ograniczone do dwudziestu minut, gdyż dłuższy czas w gorących warunkach mógłby spowodować przegrzane organizmu.&#160; Hell’s Gate oferuje trzy rodzaje leczniczego błota: czarne na reumatyzm i artretyzm, białe na oparzenia i szare do delikatnego złuszczania skóry. To miejsce bywa nieprzystępne i momentami przerażające. Surowe, wyblakłe kolory nie zachęcają do robienia instagramowych sweet fotek, ale to jest właśnie powód, dla którego Hell’s Gate przyciąga.&#160; Pozwala zobaczyć z bliska potężną siłę kryjącą się pod ziemią. Rotorua – przewidując nieprzewidywalne Rotorua jest miastem nieprzewidywalnym. Wiele atrakcji leży na terenach aktywnych sejsmicznie, więc zdrowy rozsądek to nie opcja, tylko konieczność. Należy bezwzględnie stosować się do komunikatów i ostrzeżeń. Do tego Rotorua jest dużym centrum turystycznym, co niestety ma swoją ciemniejszą stronę. Poziom drobnej przestępczości jest tu wyższy niż średnia krajowa, a najczęstszym problemem są włamania do samochodów. Złodzieje szczególnie upodobali sobie parkingi przy hostelach, atrakcjach turystycznych i punktach startowych szlaków. Zasada jest prosta: nie zostawiaj w aucie żadnych wartościowych rzeczy, nawet „na chwilę”. Rotorua to miejsce kontrastów –piękne i fascynujące, a zarazem przerażające. Miasto pachnie siarką, ziemia paruje pod stopami, a gejzery i wulkany błotne pokazują, na każdym kroku potężną siłę wnętrza ziemi. Rotorua to też serce kultury maoryskiej i uzdrowisko, w którym natura i tradycja łączą się w niezwykły sposób. Żeby zobaczyć to wszystko w pełni warto zarezerwować z wyprzedzeniem bilety do The Puia i Hell’s Gate.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/rotorua-miasto-nieprzewidywalne/">Rotorua – miasto nieprzewidywalne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/rotorua-miasto-nieprzewidywalne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ziemia Kłodzka – najciekawsze miejsca</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/ziemia-klodzka-najciekawsze-miejsca/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/ziemia-klodzka-najciekawsze-miejsca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2020 18:03:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Ziemia Kłodzka]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[kopalnia]]></category>
		<category><![CDATA[uzdrowisko]]></category>
		<category><![CDATA[ziemia kłodzka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=15025</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ziemia Kłodzka to niesamowicie ciekawy region Polski, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Nie brakuje tutaj ciekawych szlaków górskich oraz fantazyjnych formacji skalnych. Liczne uzdrowiska gwarantują doskonały wypoczynek. Natomiast Sanktuarium w Wambierzycach, zwane także Śląską Jerozolimą to główny punkt pielgrzymek wielu wiernych. ZŁOTY STOK – KOPALNIA ZŁOTA Ziemia Kłodzka słynie z Kopalni Złota w Złotym Stoku, zlokalizowanej tuż obok drogi nr 46 prowadzącej w kierunku Kłodzka. Podobno na 21 poziomach kopalni, wydrążono ponad 300 km chodników, sztolni i szybów. W trakcie około 700 lat eksploatacji, w kopalni uzyskano 16 ton czystego złota. Dodatkową atrakcją Złotego Stoku jest jedyny w Polsce podziemny wodospad, który można zobaczyć &#160;w Sztolni „Czarnej”. SZCZELINIEC WIELKI – RADKOWSKIE SKAŁY – SKALNE GRZYBY Ciekawą propozycją wycieczki jest trasa na Szczeliniec Wielki. Jest to najwyższy szczyt Gór Stołowych, zaliczany do Korony Gór Polski. Najłatwiej do Szczelińca Wielkiego dostać się samochodem. Szlak zaczyna się na parkingu w Karłowie. Trasa zajmuje niecałe 30 minut, w trakcie których pokonuje się ponad 600 schodów. Ścieżka nie jest wymagająca natomiast miejscami jest dość wąska. Natomiast widoki… ? Trasa prowadzi wzdłuż korytarzy skalnych i ciekawych formacji, które wyglądem przypominają zwierzęta. Można tu zobaczyć m.in. Wielbłąda, Małpę, Psa czy Słonia.&#160; Na szczycie Szczelińca znajduje się taras widokowy, z którego roztacza się przepiękna panorama na Sudety. Trasę ze Szczelińca warto kontynuować w kierunku Radkowskich Skał oraz Skalnych Grzybów. Zarówno w jednym jak i w drugim miejscu można zobaczyć ciekawie ukształtowane skały. W drodze powrotnej warto zajrzeć na ścieżkę edukacyjną „Niknąca Łąka”, która prowadzi wzdłuż torfowisk. BŁĘDNE SKAŁY Drugim ciekawym szlakiem jest labirynt Błędnych Skał. Najwygodniej się tu dostać samochodem. Od strony Kudowy prowadzi tu tzw. droga „Stu Zakrętów”, która jest już sama w sobie atrakcją, jeśli chodzi o jazdę autem ?&#160; Przejście labiryntu Błędnych Skał zajmuje około 30 minut, natomiast realnie zwiedza się to miejsce znacznie dłużej. Skały przybierają tu niesamowite kształty, od potężnych bloków po formacje przypominające kształtem grzyby lub zwierzęta. Szlak jest bardzo zróżnicowany, początkowo prowadzi przez labirynt rozmaitych wąskich przejść, szczelin i zaułków. Dalej trasa robi się znacznie szersza i prowadzi wzdłuż kilkunastometrowych skał. Na ostatnim odcinku szlak prowadzi drewnianą kładką przez podmokłe tereny. UZDROWISKA Ziemia Kłodzka słynie również z wielu uzdrowisk. Będąc w okolicy warto także odwiedzić popularne wśród kuracjuszy uzdrowisko – Duszniki – Zdrój.&#160; Tradycja uzdrowiskowa Dusznik sięga aż 500 lat. Uzdrowisko słynie z wód leczniczych, pochodzących głównie z trzech ujęć: &#8222;Jan Kazimierz&#8221;, &#8222;Pieniawa Chopina&#8221; i &#8222;Agata&#8221;, które stosowane są do leczenia m.in. schorzeń układu pokarmowego, osteoporozy i układu krążenia. Ważnym punktem turystycznym w Dusznikach jest Dworek Chopina znajdujący się w Parku Zdrojowym.&#160; To tutaj będąc na kuracji koncertował 16-letni Fryderyk Chopin. Co roku w sierpniu odbywa się tu Międzynarodowy Festiwal Chopinowski. Jest to najstarszy polski festiwal muzyczny trwający nieprzerwanie od 1946 r. Polanica – Zdrój jest kolejną popularną miejscowością uzdrowiskową w Kotlinie Kłodzkiej. Jest to&#160; miejscowość malowniczo położona w dolinie Bystrzycy Dusznickiej i charakteryzująca się unikalną zabudową. Centralny punkt uzdrowiska stanowi Park Zdrojowy, w którym znajduje się Teatr Zdrojowy, Pijalnia Wód Mineralnych oraz sanatoria i szpitale uzdrowiskowe. W Pijalni można spróbować tutejszej wody leczniczej z ujęcia Wielka Pieniawa, będącej głównym surowcem leczniczym w uzdrowisku. Osobiście jeśli miałabym wybierać miejsce kuracji w Kotlinie Kłodzkiej, wybrałabym Kudowę Zdrój. Uzdrowisko to urzekło mnie unikalną, kolorową architekturą. Panuje tutaj specyficzny uzdrowiskowy klimat. W Parku Zdrojowym można zaobserwować wielu spacerujących lub opalających się kuracjuszy, natomiast w Pijalni Uzdrowiskowej spróbować lokalnej wody leczniczej pochodzącej z 3 ujęć: Śniadecki, Marchlewski oraz Moniuszko. Warto tu zajrzeć także ze względu na eleganckie wnętrze. ZAMEK LEŚNA NA SZCZYTNIKU Jadąc z Dusznik w kierunku Polanicy warto także odwiedzić Zamek Leśna na wzgórzu Szczytnik. Choć zamek przypomina swoim wyglądem średniowieczną fortyfikację, tak właściwie został wybudowany w latach 30-tych XIX w. Tuż obok zamku znajduje się platforma widokowa, z której można podziwiać okolicę. WAMBIERZYCE Ciekawym miejscem o charakterze sakralnym jest Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin, znane także jako „Śląska Jerozolima”. Sanktuarium przypomina z zewnątrz pałac do którego prowadzą wysokie schody. Łącznie do wejścia prowadzi 57 stopni, z których 9 oznacza liczbę chórów anielskich, następne 33 symbolizują wiek Jezusa, natomiast ostatnie 15 wiek Maryi w chwili poczęcia. Bazylika zyskała wielką popularność po cudownym ozdrowieniu Jana z Raszewa, który odzyskał tu wzrok.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/ziemia-klodzka-najciekawsze-miejsca/">Ziemia Kłodzka – najciekawsze miejsca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/ziemia-klodzka-najciekawsze-miejsca/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Ciechocinku tam gdzie dom zdrojowy….</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/ciechocinku-dom-zdrojowy/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/ciechocinku-dom-zdrojowy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Oct 2017 19:51:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Pomysł na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[Ciechocinek]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[pomysl na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[uzdrowisko]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=10289</guid>

					<description><![CDATA[<p>Osobiście Ciechocinek, do niedawna wydawał się miejscem rodem z filmu Powrót do przyszłości, tyle że komunistycznej.&#160; Specyficzna architektura ni to góralska, ni socjalistyczna, przychodnie przesiąknięte zapachem linoleum, baseny odurzające ilością chloru oraz stołówki pachnące kotletami z mortadeli, tak w skrócie, Ciechocinek jawił mi się jako jeden z ostatnich bastionów komunizmu. To słynne uzdrowisko znajduje się około 200 km od Warszawy, dlatego postanowiłam zrobić sobie krótki wypad, żeby skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Wiadomo, zdecydowana większość turystów to kuracjusze, którzy przybyli tutaj na leczenie. Ciechocinek posiada duże złoża leczniczej solanki, wykorzystywanej do leczenia m.in. chorób narządu ruchu, nerwowego, krążenia czy układu oddechowego. Początki wykorzystania solanki ciechocińskiej sięgają XIII wieku, już wówczas istniały tutaj dwie warzelnie soli. Gdy Polska znajdowała się pod zaborami, a dwie największe kopalnie soli &#8211; Bochnia i Wieliczka, znalazły się na ziemiach austro-węgierskich, postanowiono rozpocząć eksploatację ciechocińskich złóż. W latach 1824 – 1833 wybudowano tu dwie tężnie, a w 1859 r. powstała trzecia. Kompleks trzech tężni, których łączna długość wynosi prawie 2 km, a wysokość ponad 15 m, jest unikatem na skalę Europy. Lokalizacja tężni nie jest przypadkowa. Są one wybudowane prostopadle do kierunku wiatru, co zwiększa wydajność pozyskiwania solanki. Solanka doprowadzana jest do tężni rurociągiem z fontanny zwanej Grzybkiem. Pompy tłoczą roztwór wody i soli na szczyt tężni, po czym mieszanina ta spływa po gałązkach tarniny do dolnych zbiorników. (dawniej solanka była pompowana przez tężnie specjalnymi pompami, które były napędzane przez wiatraki, widoczne po dziś dzień na szczytach tężni). Następnie transportowana jest rurociągiem do pobliskiej warzelni, gdzie w wyniku podgrzewania uzyskuje się sól wraz z „odpadami” – ługiem i szlamem, wykorzystywanymi w lecznictwie uzdrowiskowym. Solanka spływając przez tarninę odparowuje, a dodatkowo zmienia mikroklimat wokół tężni, na ten podobny do nadmorskiego. Dzięki temu spacer wokół tężni działa bardzo korzystnie na drogi oddechowe, powietrze tu jest rześkie i oczyszczające. Fontanna Grzybek to popularne miejsce spotkań kuracjuszy, jest oblegana o każdej porze dnia. Znajduje się w samym centrum uzdrowiska i podobnie jak tężnie wytwarza leczniczy aerozol. Podczas gdy wejście na teren tężni jest płatne, powietrze wokół fontanny można wdychać bezpłatnie. Oprócz tężni i fontanny, symbolem Ciechocinka są przepiękne parki oraz dywany kwiatowe. W północnej części&#160;uzdrowiska, znajduje się&#160;Park Zdrojowy, założony w 1875 – 1876 roku, z kultową utrzymaną w socjalistycznym klimacie fontanną Jaś i Małgosia, muszlą koncertową i pijalnią wody. Pijalnia Wód Mineralnych, to interesujący drewniany budynek typowy dla „zabudowy uzdrowiskowej”, gdzie za opłatą można się napić leczniczej, lekko słonej wody o nazwie „Krystynka”. Tuż obok parku znajduje się ścieżka zwana traktem solnym, prowadząca do zabytkowej warzelni soli. Można tu zwiedzić muzeum poświęcone warzeniu soli i lecznictwu uzdrowiskowemu. Na szczególną uwagę zasługuje ekspozycja przedstawiająca dawny sprzęt wykorzystywany w leczeniu, mi osobiście kojarzący się z salą tortur z najgorszego horroru. Co ciekawsze,&#160; do dzisiaj wytwarza się tutaj sól, tradycyjną metodą warzenia, czyli gotowania. Ciechocinek jest jednym z najstarszych uzdrowisk polskich. Rok 1934 można uznać, za początek lecznictwa uzdrowiskowego. Wówczas w jednym z zajazdów, zainstalowano pierwsze wanny do wykorzystywania leczniczej solanki.&#160; Ciechocinek to jedno z najpopularniejszych uzdrowisk, można je określić jako mekkę kuracjuszy. Jednak ku mojemu zdziwieniu wiele obiektów jest tu opuszczonych i zniszczonych. Nie będę ukrywać, że bardzo lubię tego typu miejsca, są tajemnicze, kryją często ciekawą historię, upływający czas powoduje ich ciągłą zmianę, a ich zwiedzanie to czysta eksploracja. Dlatego też pięknie zdobione wille, czy byłe sanatoria wywarły na mnie duże wrażenie. Bardzo ciekawym obiektem jest &#160;także drewniana prawosławna cerkiew polowa pw. Michała Archanioła. Uwagę zwraca konstrukcja z&#160;drewnianych bali ułożonych poziomo jeden na drugim, bez użycia gwoździ oraz barwna ornamentyka wokół okien. Świątynia została wybudowana w 1894 roku przez górali kaukaskich w stylu zauralskim. Jest to jedyny przykład tego stylu w Europie! Powstanie obiektu było związane z napływem do Ciechocinka rosyjskich kuracjuszy. Cerkiew swój bajkowy wygląd zawdzięcza również &#160;błękitnym ścianom, interesującym zdobieniom i kontrastującym obramowaniom. Konfrontując moje wyobrażenia Ciechocinka z rzeczywistością, muszę stwierdzić, że w powietrzu oprócz solanki czuć delikatną bryzę komunizmu, ale chyba w tym tkwi urok tego miejsca. Specyficzna uzdrowiskowa atmosfera, architektura oraz zabytkowe tężnie, to główne powody dla których warto się tu wybrać na weekend. &#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/ciechocinku-dom-zdrojowy/">W Ciechocinku tam gdzie dom zdrojowy….</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/ciechocinku-dom-zdrojowy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
