<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>pustynia -</title>
	<atom:link href="https://girlonatrail.pl/tag/pustynia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/pustynia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 26 Jul 2026 18:24:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://girlonatrail.pl/wp-content/uploads/2017/07/cropped-8656-1-32x32.jpg</url>
	<title>pustynia -</title>
	<link>https://girlonatrail.pl/tag/pustynia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nowa Zelandia deszczowa Cape Reinga, Sahara i najładniejszy kibel świata</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-deszczowa-cape-reinga-sahara-i-najladniejszy-kibel-swiata/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-deszczowa-cape-reinga-sahara-i-najladniejszy-kibel-swiata/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2026 18:24:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowa Zelandia]]></category>
		<category><![CDATA[Polinezja]]></category>
		<category><![CDATA[ocean]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[wybrzeze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=20246</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przylądek Reinga to miejsce, gdzie według tradycji Maorysów duchy wyruszają w podróż do zaświatów. Prowadzi tutaj trasa nr 1 kończąca się na najdalej wysuniętej na północ latarni morskiej w Nowej Zelandii. To tutaj Morze Tasmana łączy się z Oceanem Spokojnym. Rzeczywiście, droga tutaj wyglądała jakby prowadziła do miejsca, gdzie diabeł mówi dobranoc. Towarzyszyła mi ściana deszczu i porywisty wiatr. Na drodze nic się nie działo, dookoła zero cywilizacji, a ja z nudów pląsałam w rytm wycieraczek. Trasa wydawała się nie mieć końca, wijąc się wąskim pasem gruntu niczym miniaturowy półwysep – trochę jak Półwysep Helski, tylko w wersji dramatycznej. Szaro, ponuro, ale za to niesamowicie klimatycznie. Na końcu nastąpiła kulminacja, może nie tyle widoków co deszczu 😉 Drogę powrotną postanowiłam sobie urozmaicić, zjeżdżając w stronę Te Paki Sand Dunes. Spodziewałam się niepozornych, piaskowych pargórków, a tymczasem przed maską samochodu wyrosła mi prawdziwa Sahara. Wydmy rozpościerają się na długości około 10 kilometrów i sięgają nawet 150 metrów wysokości, absolutny odjazd. Serio, nigdy bym nie pomyślała, że coś takiego istnieje w Nowej Zelandii. Te Paki Sand Dunes leżą tuż obok legendarnej Ninety Mile Beach, która wcale nie ma 90 mil, tylko jakieś 55. To dość osobliwy fragment „autostrady”, biegnącej… po plaży szerokiej jak droga krajowa. Tak, dokładnie piasek zamiast asfaltu i fale zamiast barier energochłonnych. Opinie o wrażeniach z jazdy są skrajne. Ci, którym się udało, mówią: „spoko, bez dramatu”. Ci, którzy zostali tam na dłużej niż planowali, używają bardziej dosadnego słownictwa. Teoretycznie napęd 4&#215;4 nie jest konieczny, ale praktyka pokazuje, że nawet takie auta potrafią tu z gracją stać się stałym elementem krajobrazu. O tym, że nie ma stacji benzynowych chyba nie muszę wspominać. Swoją drogą to by była całkiem niezła historia jakby ktoś osiadł tu na stałe z braku paliwa 😀 A tak na poważnie, miejscowi mówią o trzech kluczowych zasadach: wycieczka tylko przy odpływie, zero jazdy po miękkim piasku, zero wody morskiej pod kołami. A teraz pytanie za 100 punktów, gdzie można wjechać prosto z pustyni? Oczywiście, że do gęstego, wilgotnego lasu. Witamy w Nowej Zelandii, tu nie ma czasu na aklimatyzację. Jednak Waipoua Forest to nie jest zwykły las, lecz jest to las gigantów. Rosną tu kauri-&#160;&#160; jedne z najwyższych drzew na świecie (zaraz po sekwojach). Tāne Mahuta, największy kauri w Nowej Zelandii i absolutny władca tej zielonej dżungli liczy 51 metrów wysokości, 13 metrów obwodu pnia, a jego wiek szacowany na 1250–2500 lat. Podróż po Północnej Wyspie najlepiej zakończyć w najmniej oczywisty sposób tzn. w toalecie. Hundertwasser Toilets w Kawakawa to z pewnością najpiękniejsza toaleta świata i jednocześnie ostatni projekt austriackiego artysty Friedensreicha Hundertwassera. Charakterystyczne kolorowe mozaiki i krzywe linie do złudzenia przypominają miniaturową wersję Kunst Haus Wien w Wiedniu. Różnica jest taka, że obiekt ten nie jest tylko galerią sztuki, to typowy przykład sztuki użytkowej! A więc można tu robić zdjęcia i nie tylko zdjęcia…</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-deszczowa-cape-reinga-sahara-i-najladniejszy-kibel-swiata/">Nowa Zelandia deszczowa Cape Reinga, Sahara i najładniejszy kibel świata</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/nowa-zelandia-deszczowa-cape-reinga-sahara-i-najladniejszy-kibel-swiata/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Al Ain, Zjednoczone Emiraty Arabskie &#8211; zielone miasto na pustyni</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/al-ain-zjednoczone-emiraty-arabskie-zielone-miasto-na-pustyni/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/al-ain-zjednoczone-emiraty-arabskie-zielone-miasto-na-pustyni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Mar 2025 17:26:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[ZEA]]></category>
		<category><![CDATA[oaza]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[Zjednoczone Emiraty Arabskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://girlonatrail.pl/?p=18921</guid>

					<description><![CDATA[<p>Moja trasa do Al Ain ciągnęła się bez końca. Z lotniska w Abu Dhabi miałam zaledwie 155 km, ale cała trasa prowadziła przez tereny pustynne. Na drodze praktycznie nic się nie działo, nie było samochodów, a monotonia powodowała, że prawie zasypiałam za kółkiem. Był to mój pierwszy dzień w Emiratach. Miałam w głowie plan całej wycieczki i ilość kilometrów do przejechania… Oczywiście, przez chwilę można porajcować się pustynią, ale w dłuższej perspektywie nie zapowiadało się to ekscytująco… Jednak nadzieja pojawiła się, gdy zaczęłam zbliżać się do celu.&#160; Nagle na horyzoncie zobaczyłam pełne zieleni Al Ain. Wyglądało to dość abstrakcyjnie. Al Ain nie bez powodu zwane jest „Zielonym Miastem”. Jest ono o tyle ciekawe, że poza gęstą zabudową znajdują się tu liczne oazy. Jedną z najstarszych jest Oaza Al Ain, której początki sięgają 4000 lat. Zajmuje obszar 130 hektarów, na którym rośnie 147 000 palm daktylowych oraz 100 innych rodzajów roślin. Uprawia się tu także mango, pomarańcze, banany, figi oraz jujube (tu znane jako sidr, a u nas jako głożyna pospolita).&#160; &#160; Można tu zobaczyć także starożytny system irygacji zwany falaj (faladż) lub aflaj (afladż) w liczbie mnogiej. Tworzy go system podziemnych kanałów nawadniających, sprowadzających wodę z gór do wiosek w dolinach. System jest wykorzystywany na terenie obecnych Emiratów oraz Omanu od ponad 3 tysięcy lat. Ze względu na stały niedobór wody, gwarantował przetrwanie ludności na tych terenach i pomimo zaawansowania technologii stosowany jest do dzisiaj. Oaza Al Ain, nie jest jedyną oazą w tym mieście. Łącznie jest ich sześć i wszystkie zostały&#160; wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W trakcie zaledwie jednodniowego pobytu w Al Ain udało mi się zwiedzić jeszcze jedną oazę – Hili. Pomimo, że jest o połowę mniejsza niż oaza Al Ain jest równie urokliwa. Ponadto, można ją zwiedzać samochodem, co jest dodatkową zaletą w upalne dni. Oazy nie są jedyną atrakcją Al Ain. Miasto może się pochwalić ciekawą architekturą. Warto odwiedzić Al Jahili Fort, który został zbudowany w XIX wieku i służył kontroli lokalnej ludności oraz jako letnia rezydencja Szejka Zayeda bin Khalifa Pierwszego. Na początku lat pięćdziesiątych XX wieku został przejęty przez Brytyjczyków, którzy wykorzystywali go, aż do 1970 roku. Obecnie fort jak i znajdujące się w nim muzeum udostępnione są do zwiedzania bezpłatnie. Tuż obok znajduje się również inna ciekawa budowla – Muzeum Pałacowe, niestety w trakcie mojej wizyty było zamknięte. Wycieczkę po Al Ain warto zakończyć na szczycie góry Jebel Hafeet. W drodze na górę warto odwiedzić unikalny bazar wielbłądów, o którym napiszę wkrótce. Jebel Hafeet wznosi się na wysokość prawie 1250 metrów i dominuje nad okolicą, oferując niezapomniane widoki. Jebel Hafeet stanowi ciekawy element krajobrazu, gdyż teren wokół Al Ain jest generalnie płaski. Góra wygląda jakby wyrastała znikąd. Na szczyt prowadzi malownicza, 11-kilometrowa trasa. Jest pełna zakrętów, momentami stroma, a brak fotoradarów czyni ją jeszcze bardziej atrakcyjną. Wiele tarasów widokowych po drodze pozwala zobaczyć Al Ain z różnej perspektywy. Z tarasu widokowego na szczycie, roztacza się niesamowity widok na charakterystyczne czerwone wydmy. Ten unikalny kolor piasku jest efektem obecności żelaza. Jednak to nie wszystko. U podnóża góry odkryto ponad pięćset grobowców, których powstanie datuje się na lata 3200–2700 p.n.e. W grobowcach odnaleziono dobrze zachowane szkielety oraz biżuterię z pereł i spiżu. Obecność ceramiki mezopotamskiej świadczy o intensywnych relacjach handlowych, które łączyły ten region z innymi cywilizacjami. Al Ain, położone na granicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Omanu, to miejsce pełne atrakcji. W porównaniu z nowoczesnym Dubajem czy Abu Dhabi, Al Ain wydaje się bardziej swojskie i lokalne. Specyficzny klimat tworzy ciekawa architektura miasta, oazy oraz malownicza trasa na szczyt Jebel Hafeet.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/al-ain-zjednoczone-emiraty-arabskie-zielone-miasto-na-pustyni/">Al Ain, Zjednoczone Emiraty Arabskie &#8211; zielone miasto na pustyni</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/al-ain-zjednoczone-emiraty-arabskie-zielone-miasto-na-pustyni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kuwejt –kosmiczne wieże i operacja „Pustynna opona”</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/kuwejt-kosmiczne-wieze-i-operacja-pustynna-opona/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/kuwejt-kosmiczne-wieze-i-operacja-pustynna-opona/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Oct 2023 15:40:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Kuwejt]]></category>
		<category><![CDATA[bazar]]></category>
		<category><![CDATA[drogi]]></category>
		<category><![CDATA[mosty]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[wiezowiec]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=17023</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kuwejt odwiedziłam dość przypadkowo i spontanicznie. Przypadkowo bo w ten sposób znalazłam tam tanie bilety, natomiast spontanicznie bo wyjazd ten, z logistycznego punktu widzenia był całkowicie pozbawiony sensu. Jednak, zacznę może od początku. Pewnego sierpniowego dnia zaczęłam przeglądać oferty lotów i zauważyłam, że znana budżetowa linia lotnicza otworzyła nowe połączenia z Rzymu i Wiednia do Kuwejtu. Bilety można było znaleźć po 40€ w dwie strony włączając w to loty weekendowe. Nie musiałam się długo zastanawiać, spojrzałam szybko na mapę i oceniłam, że 2-3 dni wystarczą żeby objechać cały kraj. Nie uwzględniałam raczej dłuższego wyjazdu, gdyż odwiedzenie sąsiadów Kuwejtu nie wchodziło w grę. Z oczywistych względów nie brałam pod uwagę Iraku natomiast do Arabii Saudyjskiej niezbędna jest wiza, która jest dość droga. Obawiałam się także wysokich cen na miejscu, ponieważ Kuwejt należy do czołówki najbogatszych państw świata, a kuwejcki dinar jest najdroższą walutą świata (1 KWD to ponad 3$). Ostatecznie zdecydowałam się na lot z Rzymu i powrót do Wiednia, do biletu dopłaciłam dodatkowe 300 zł na przeloty pomiędzy tymi miastami, a Warszawą. Pomysł był totalnie zwariowany, całodzienny lot z Warszawy przez Rzym do Kuwejtu, 2-dniowy pobyt w Kuwejcie, a następnie powrót do Wiednia, z noclegiem na lotnisku i porannym lotem do Warszawy. Jednak potrzebowałam jakiejś odmiany, czegoś nowego, a przede wszystkim chciałam poczuć, że jestem w drodze. Co zastałam na miejscu? To co najbardziej lubię czyli kompletne zaskoczenie ? Gorąco i jeszcze goręcej… Oczywiście kolejną odsłoną mojej głupoty była decyzja o wyjeździe w środku lata. Zdawałam sobie sprawę, że będzie gorąco, a nawet bardzo gorąco… tzn. 47℃. Zdawałam sobie też sprawę, że będę musiała chodzić w długich spodniach i bluzkach zakrywających ramiona. Uznałam jednak, że nie będzie to stanowić dla mnie żadnej przeszkody, ponieważ byłam przeświadczona, że wysoka temperatura w suchym klimacie nie będzie uciążliwa, tym bardziej dla ciepłolubnej osoby jak ja. Jednak, rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania, ostatecznie poznałam granicę swojej tolerancji na gorąco. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, postanowiłam pójść za przykładem Kuwejtczyków i przemieszczać się wszędzie autem, a przebywanie na „świeżym” powietrzu ograniczać do minimum. Muszę przyznać, że taki sposób zwiedzania był ciekawym doświadczeniem. Kuwejt jest doskonale przystosowany do tego typu turystyki. Ma bardzo dobrze rozbudowaną infrastrukturę drogową oraz nie brakuje tu miejsc parkingowych. W efekcie przejechałam w ciągu niecałych 2 dni 600 km i tak właściwie do tej pory zastanawiam się jak to było możliwe, podczas gdy Kuwejt z północy na południe liczy zaledwie 200 km. Trening cierpliwości Prawdziwą atrakcją jest przejażdżka The Sheikh Jaber Al-Ahmad Al-Sabah Causeway. Cała konstrukcja budowy drogi na grobli kosztowała zaledwie 3 miliardy dollarów. W końcu, kto bogatemu zabroni? Budowa drogi była jednym z największych projektów budowlanych na Bliskim Wschodzie. Składa się ona z dwóch mostów o łącznej długości liczącej prawie 50 km. Głównym celem tego przedsięwzięcia było skrócenie drogi pomiędzy miastem Kuwejt a Silk City. Trasa pomiędzy tymi miastami została zmniejszona ze 104 km do 36 km. Przejazd zajmuje 30 min jednak osobiście muszę przyznać, że było to najdłuższe 30 minut w moim życiu. Po pierwsze dlatego, że na tej drodze nic, ale to kompletnie nic się nie dzieje. Najbardziej zaskakujące jest to, że nie ma tu praktycznie samochodów. Po drugie, przejazd nią stanowi całkiem niezły trening cierpliwości.&#160; Mogłoby się wydawać, że trzy puste pasy w każdą stronę to idealne miejsce, żeby sprawdzić co fabryka dała, tymczasem limit prędkości wynosi tu 100 km/h, a fotoradary ustawione są w taki sposób, że nawet nie da się rozpędzić.&#160; Ostatecznie uznałam, że bezpieczniej będzie nie zapoznawać się z kuwejckim taryfikatorem mandatów. Zresztą podobna sytuacja występuje na większości dróg w Kuwejcie, trzy pasy autostrady po horyzont, zero oznak jakiegokolwiek życia i ograniczenie prędkości maksymalnie do 120 km/h. Ostatecznie po godzinie śpiewania i gadania do siebie, zdecydowałam, że zrobię coś pożytecznego. Otaczający mnie krajobraz był tak wdzięczny, że zdecydowałam się na robienie zdjęć 😀&#160; Nie ma wody na pustyni… Kuwejt nie posiada naturalnych źródeł wody pitnej. Pozyskuje ją z odsalania wody morskiej. Co prawda nie znam się na tym procesie natomiast podejrzewam, że wymaga on dużej ilości energii. Nie wnikając w potrzeby kuwejckich gospodarstw domowych na wodę, muszę przyznać, że największym zaskoczeniem była dla mnie duża ilość zieleni. Ciężko mi sobie wyobrazić, jaki jest koszt utrzymania zielonych trawników i parków w Kuwejcie przy temperaturze dochodzącej do niemal 50℃. Jeżdżąc po mieście można zobaczyć liczne skwery oraz parki. Najpopularniejszym parkiem jest Al Shaheed Park, który dodatkowo stanowi przestrzeń rozrywkową. Na jego terenie organizowane są różnorodne wystawy, koncerty oraz inne widowiska. Kosmiczne wieże Centrum miasta Kuwejt robi niesamowite wrażenie tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę, że do lat 60-tych ubiegłego wieku była to mała wioska rybacka. Nowocześnie zaplanowana przestrzeń miejska, liczne wieżowce,&#160; czyste ulice oraz starannie wypielęgnowane trawniki i parki pokazują, że Kuwejt nie narzeka na brak gotówki. Najwyższym wieżowcem w Kuwejcie jest Al Hamra Tower, sięgająca prawie 413 m. Na 5 kondygnacjach tego budynku znajduje się centrum handlowe, podczas gdy parking zajmuje zaledwie 11 pięter.&#160; Punktem orientacyjnym Kuwejtu, jest sięgająca prawie 400 m Liberation Tower – Wieża Wyzwolenia. Jak sama nazwa wskazuje wieża jest symbolem wyzwolenia Kuwejtu spod irackiej okupacji. Można ją rozpoznać po charakterystycznym pierścieniu przypominającym talerz UFO. Ciekawym widokiem w Kuwejcie są wieże ciśnień, które przypominają bardziej artystyczną instalację, która spokojnie mogłaby stanowić scenografię dla filmu science – fiction. Wokół miasta Kuwejt znajduje się 6 charakterystycznych skupisk wież ciśnień. Pięć skupisk wyglądem przypomina ogromne grzyby pomalowane w biało-niebieskie pasy. Wieże zostały wybudowane w celu dystrybucji&#160; wody pochodzącej z odsalania. Zgodnie z życzeniem ówczesnego szejka Kuwejtu Jaber Al-Ahmed miały być dziełem sztuki, a zarazem być symbolem nowoczesności i zaawansowania technologicznego Kuwejtu. Wieże wyglądają nieziemsko, natomiast prawdziwą wisienką na torcie jest ostatnie skupisko trzech Wież Kuwejckich, które wyglądają jak ogromne kule pokryte niebieskimi cekinami. Wspomnień czar Jednak, nie jest tak, że Kuwejt całkowicie odcina się od tradycji. W centrum miasta znajduje się bazar Souq Al-Mubarakiya, który jest pamiątką po czasach kiedy Kuwejt stanowił centrum handlu. Jest jednym z najstarszych bazarów w Kuwejcie. Można tu zaopatrzyć się w liczne lokalne wyroby, dywany, perfumy, przyprawy oraz słodycze. Drugim ciekawym miejscem jest Kuwejcki Bazar Rybny, położony w pobliżu Wielkiego Meczetu. Bazar ten nie przypomina bazarów znanych mi z krajów arabskich, przede wszystkim jest tu nieskazitelnie czysto, towar jest starannie ułożony, a co najbardziej zaskakujące panuje tu grobowa cisza… aż strach się targować ? Operacja “Pustynna opona” Może to się wydać trochę dziwne, natomiast czytając przed wyjazdem o Kuwejcie zainteresowało mnie pewne nietypowe miejsce, a dokładniej składowisko zużytych opon nieopodal miejscowości Sulaibiya. Rozwiewając wszelkie wątpliwości, nie mam zajawki na tego typu atrakcje, natomiast kuwejckie składowisko zainteresowało mnie skalą. Podobno ponad 50 mln składowanych opon miało je czynić największym na świecie. Chciałam zobaczyć na własne oczy pustynię pokrytą oponami po horyzont. Na terenie składowiska występowały liczne pożary, którym towarzyszyła emisja szkodliwych substancji do powietrza.&#160; Rząd Kuwejtu przez lata starał się zlikwidować jego szkodliwy wpływ na środowisko i najwidoczniej mu się to udało do czasu mojego przyjazdu. Co prawda na miejscu nie zobaczyłam opon po horyzont natomiast drogę urozmaiciły mi pasące się na pustyni… dzikie wielbłądy 😀 Płonące szyby Kuwejt zajmuje szóste miejsce na świecie ze względu na zasoby ropy. Co ciekawsze koszty wydobycia ropy są tu najtańsze na świecie, gdyż znajduje się ona niemal pod powierzchnią ziemi. Nic dziwnego, że kraj ten jest praktycznie całkowicie uzależniony od wydobycia tego surowca. Dlatego będąc w Kuwejcie warto odwiedzić KOC Oil Display Center, gdzie można zapoznać się z technologią wydobycia ropy naftowej. Część wystawy jest poświęcona katastrofie z 1991 r. kiedy wycofujący się z Kuwejtu żołnierze iraccy podpalali szyby naftowe. Stanowiło to ogromne zagrożenie dla środowiska oraz ludności. Szacowano, że spalaniu będzie ulegać 4 miliony baryłek dziennie. Co więcej,&#160; operacja gaszenia szybów, według początkowych szacunków, miała zająć od 5 aż do 7 lat, tymczasem dzięki ogromnemu wsparciu innych państw, sytuacja została opanowana w zaledwie 9 miesięcy. Miejscem pamięci o wojnie z Irakiem jest także Muzeum Męczenników Al-Qurain Martyrs Museum. Muzeum wyglądem bardziej przypomina wojenny urbex. Zawalone fragmenty budynku oraz ściany podziurawione kulami, zostały pozostawione celowo przez kuwejcki rząd. Miejsce to ma przypominać o krwawej 10-godzinnej obławie sił irackich na kryjówkę kuwejckiej partyzantki. Naprzeciwko muzeum można zobaczyć jeden z irackich czołgów użytych w bitwie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/kuwejt-kosmiczne-wieze-i-operacja-pustynna-opona/">Kuwejt –kosmiczne wieże i operacja „Pustynna opona”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/kuwejt-kosmiczne-wieze-i-operacja-pustynna-opona/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Masada &#8211; Morze Martwe, Girl on a trail!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/masada-morze-martwe-girl-on-a-middle-eastern-trail/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/masada-morze-martwe-girl-on-a-middle-eastern-trail/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Apr 2023 09:35:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[deser]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Martwe]]></category>
		<category><![CDATA[oaza]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16599</guid>

					<description><![CDATA[<p>Morze Martwe to bezdyskusyjnie atrakcja sama w sobie. Perspektywa lewitowania na wodzie przyciąga wielu turystów, jednak nie jest to jedyny powód dla którego warto wybrać się w ten rejon Izraela. Znajdują się tutaj jeszcze dwa miejsca, które nie sposób pominąć będąc w okolicy. Jedną z nich jest twierdza – Masada, położona na Pustyni Judzkiej, na wysokości ponad 400 m nad poziomem Morza Martwego, czyli niecałe 100 metrów nad poziomem morza. Masada jest jednym z najciekawszych stanowisk archeologicznych w Izraelu. Została wybudowana w 30 roku p.n.e.&#160; przez Heroda Wielkiego – króla Judei. Imponujących rozmiarów forteca robi niesamowite wrażenie, szczególnie z uwagi na jej krwawą historię. W roku 66 n.e. w czasie wojny żydowskiej Masadę zajęli sykariusze &#8211; najbardziej radykalny odłam Zelotów. Jednak tragiczne wydarzenia rozegrały się w 72 roku n.e. w trakcie oblężenia twierdzy przez Rzymian. Masada ze względu na swoje położenie, wydawała się nie do zdobycia. Jednak pod wodzą Flaviusa Silvy, Ryzmianie wznieśli mur oblężniczy oraz pochylnię, umożliwiające skuteczny atak na Masadę. Kiedy 1 maja 73 r. okazało się jasne, że obrońcy nie zdołają utrzymać twierdzy, postanowiono popełnić zbiorowe samobójstwo. Zgodnie z planem każdy mężczyzna miał zabić całą swoją rodzinę, następnie z pozostałych mężczyzn wyłoniono 10, którzy zabili resztę. Z pozostałych 10 wyłoniono jednego, który uśmiercił pozostałych 9 po czym sam popełnił samobójstwo. W ten sposób, w wyniku zbiorowego samobójstwa śmierć poniosło 960 osób, zaledwie dwie kobiety oraz pięcioro dzieci, którym udało się schronić, zdołało uniknąć tragicznej śmierci. Rzymianie docierając na miejsce oprócz ofiar zobaczyli pogorzelisko. Zeloci podpalili całą twierdzę, z wyjątkiem pełnych spichlerzy. Miało to na celu pokazanie Rzymianom, że ich samobójstwo nie było związane z brakiem żywności w wyniku długotrwałego oblężenia twierdzy. Dla Izraelczyków Masada jest symbolem heroicznej walki do samego końca, po dziś dzień żołnierze izraelscy składają tu przysięgę wojskową, która brzmi: „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”. Na szczycie można obecnie zobaczyć północny pałac Heroda, gdzie z tarasu widokowego rozpościera się niesamowity widok na Morze Martwe oraz Pustynię Judzką. Warto również zajrzeć do znajdującej się nieopodal pałacu łaźni ozdobionej malowidłami ściennymi. Na szczyt można dostać się na dwa sposoby: pieszo tzw. Snake Path, którą można pokonać w około godzinę lub kolejką linową. Decydując się na wejście pieszo, trzeba wziąć pod uwagę wysokie temperatury panujące w tym rejonie. Optymalną opcją jest skorzystanie z kolejki na szczyt oraz zejście pieszo. Bilet wstępu na szczyt Masady wnosi 31 szekli, natomiast wjazd kolejką w jedną stronę kosztuje 29 szkli, natomiast w dwie 46 szekli. Absolutną atrakcją must-do jest kąpiel w Morzu Martwym. W ramach krótkiego wprowadzenia Morze Martwe, a tak właściwie jezioro znajduje się 430 metrów poniżej poziomu morza. Jednak jak przypominam sobie z lekcji geografii jest to kryptodepresja, co oznacza, że jego dno znajduje się dalsze 340 metrów poniżej poziomu morza. W związku z tym Morze Martwe zlokalizowane jest ponad 700 metrów poniżej poziomu morza.&#160; Jest to jednocześnie, najbardziej zasolone jezioro na świecie.&#160; Najlepszą miejscówką do kąpieli jest bezpłatna plaża w Ein Bokek. Znajdują się tutaj liczne prysznice, przebieralnie oraz restauracje. Będąc nad Morzem Martwym należy unikać kąpieli w miejscach niedozwolonych, gdyż pod cienką warstwą soli można natrafić na liczne uskoki, w których można zapaść się bez śladu. Przed kąpielą w Morzu Martwym nie zaleca się wykonywania zabiegów depilacyjnych, gdyż delikatnie mówiąc kąpiel może okazać się niekomfortowa. Gwarantuję, że każde nawet drobne skaleczenie odczujecie każdą częścią swojego ciała. W trakcie pływania należy również unikać gwałtownych ruchów, gdyż w słonej wodzie trudniej utrzymać równowagę. Zresztą ciężko mówić tutaj o pływaniu, gdyż przypomina ono bardziej lewitowanie na wodzie. Mogłoby się wydawać, że solne SPA oraz Masada są wystarczającym powodem, aby się znaleźć się nad Morzem Martwym. Jednak w okolicy znajduje się jeszcze jedna unikalna atrakcja – oaza Ein Gedi. Można tutaj zobaczyć niesamowite widoki na okolicę Morza Martwego, jaskinie, starą synagogę oraz wykąpać się w wodospadach w otoczeniu bujnej jak na tutejsze warunki roślinności. Wycieczkę nad Morze Czerwone najlepiej zakończyć obserwując okolicę o zachodzie słońca. Spodobał Ci się post? Więcej o Izraelu znajdziesz tutaj!</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/masada-morze-martwe-girl-on-a-middle-eastern-trail/">Masada &#8211; Morze Martwe, Girl on a trail!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/masada-morze-martwe-girl-on-a-middle-eastern-trail/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Abu Simbel &#8211; zakopane świątynie i fatamorgana</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/abu-simbel-zakopane-swiatynie-i-fatamorgana/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/abu-simbel-zakopane-swiatynie-i-fatamorgana/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Sep 2021 05:43:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Egipt]]></category>
		<category><![CDATA[Abu Simbel]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[swiatynia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=16001</guid>

					<description><![CDATA[<p>Abu Simbel, to jedna z największych atrakcji turystycznych Egiptu, zaraz za piramidami w Gizie. Znajduje się na dalekim południowym krańcu Egiptu, tuż pod granicą z Sudanem, tak właściwie pośrodku niczego, lub bardziej szczegółowo, pośrodku Sahary, z dala od jakiejkolwiek cywilizacji. Jest to wystarczającym powodem, aby się tu znaleźć, gdyż życie tutaj wygląda zupełnie inaczej niż w pozostałej części Egiptu.&#160; Abu Simbel stanowi dwie świątynie: Ramzesa II oraz jego żony Nefertari. Świątynia Ramzesa poświęcona jest bogom słońca Amonowi-Re i Re-Horachte oraz bogu sztuki i rzemiosł Ptahowi. Tak właściwie przez wieki były zakopane pod pustynnym piaskiem. Dziś możemy je oglądać dzięki &#160;szwajcarskiemu podróżnikowi Johannowi Burckhardt, który w 1819 r., odkrył to miejsce. Wejście do świątyni Ramzesa II robi niesamowite wrażenie, zdobią je olbrzymie posągi tego władcy, każdy z nich ma 20 m wysokości. U nóg faraona można natomiast zobaczyć pozostałych członków rodziny królewskiej: jego żonę Nefertari oraz dzieci. Cała świątynia liczy około 30 metrów wysokości. W środku znajdują się liczne reliefy, przedstawiające potęgę faraona i jego odwagę. Wnętrze świątyni jest dość mroczne, natomiast w ciągu dwóch dni w&#160; roku 22 lutego o 22 października, figury bogów słońca Amona-Re i (Ra-Horakhty and Amon-Re) oświetlają promienie słoneczne. Znajdująca się tuż obok świątynia Nefertari została poświęcona ukochanej żonie Ramzesa oraz bogini miłości i piękna Hathor. Jest kopią świątyni Ramzesa. Przy jej wejściu można zobaczyć cztery posągi przedstawiające Ramzesa II i dwa prezentujące Nefertari. Co ciekawsze, jest to jedyne miejsce w którym posąg faraona i jego żony są równe, zazwyczaj żony faraonów były „lokowane” w ich nogach. Świadczy to o dużej niezależności i władzy Nefertari, która musiała mieć dużą konkurencję. Ramzes II według szacunków&#160; miał około 170 dzieci, zatem musiał mieć dużą słabość od kobiet. We wnętrzu świątyni można zobaczyć płaskorzeźby przedstawiające Nefertari. Co ciekawsze, obecnie świątynie znajdują się w zupełnie innym miejscu niż zostały wybudowane. W latach 1964 – 1968 podjęto wielkie przedsięwzięcie mające na celu przeniesienie budowli. Konieczność relokacji była spowodowana budową na Nilu Wysokiej Tamy Asuańskiej, która zagroziła zalaniem świątyń. Świątynie zostały wówczas podzielone na kawałki, które następnie ułożono jak klocki Lego, na specjalnie utworzonym wzgórzu, tak aby wody utworzonego sztucznie Jeziora Nasera nie stanowiły dla nich zagrożenia. Odtworzono również usytuowanie świątyni Ramzesa, tak aby uzyskać efekt oświetlenia posągów dwa razy w roku. Co ciekawsze, pracami z ramienia UNESCO kierował polski archeolog – Kazimierz Michałowski. Tak jak wspomniałam na początku, Świątynie w Abu Simbel nie są jedynym powodem dla którego warto się tu wybrać. Niesamowite pustynne krajobrazy oraz możliwość podpatrzenia jak żyją tu ludzie w mojej opinii była nawet większą atrakcją. Można tu zobaczyć charakterystyczną architekturę. Budynki zwieńczone są kopułami, co umożliwia lepszą wentylację. Odpowiedni ciąg powietrza jest tutaj bardzo istotny, ponieważ temperatura może sięgać nawet 50 stopni Celsjusza. Do niedawna myślałam, że jestem odporna na wysokie temperatury, ale uwierzcie mi, jest tam naprawdę gorąco 😉&#160; Tylko część budynków jest tutaj murowana. Generalnie bardzo często można zobaczyć różnego rodzaju szałasy czy prowizoryczne namioty. Na pierwszy rzut oka widać, że życie tutaj nie jest łatwe. Na pustyni gdzieniegdzie widać systemy nawadniania, jednak roślinności brak.&#160; W takim razie, z czego właściwie ludzie tutaj żyją? Bliskość granicy z Sudanem powoduje, że miejscowość Abu Sunbul jest ważnym ośrodkiem handlowym. Na drodze można spotkać przede wszystkim ciężarówki transportujące rozmaite towary. Często na pace można zobaczyć bydło, które sprowadzane jest tutaj z Sudanu. Na miejscu przechodzi kwarantannę, po czym jest dalej przewożone na północ Egiptu.&#160; Przy drodze można zobaczyć liczne magazyny, stragany, opony oraz kości zwierząt – prawdopodobnie jest to bydło, które nie przetrwało dalekiej podróży.&#160; Na ulicach widać głównie facetów, natomiast kobiety można dostrzec na przystankach.&#160; A na koniec jeszcze jedna niespodzianka 🙂 Po drodze w kierunku Asuanu można zobaczyć fatamorganę. Widok ten zrobił na mnie niesamowite wrażenie, rzeczywiście wyglądało to tak, jakby skały odbijały się w lustrze wody. Szkoda, że zdjęcia niestety nie oddają tego zjawiska.&#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/abu-simbel-zakopane-swiatynie-i-fatamorgana/">Abu Simbel &#8211; zakopane świątynie i fatamorgana</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/abu-simbel-zakopane-swiatynie-i-fatamorgana/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ejlat, Izrael – ucieczka przed zimą czyli doskonały plan na weekend! cz. I</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/ejlat-izrael-ucieczka-przed-zima-czyli-doskonaly-plan-na-weekend-cz-i/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/ejlat-izrael-ucieczka-przed-zima-czyli-doskonaly-plan-na-weekend-cz-i/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Dec 2019 20:29:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Czerwone]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[skaly]]></category>
		<category><![CDATA[zatoka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13496</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ejlat odwiedziłam dwa razy w ciągu miesiąca. Jak to się stało? Był zimny listopadowy weekend, a ja właśnie wróciłam ze słonecznego Izraela. Poziom mojego przygnębienia otaczającą aurą sięgał zenitu. Dla zabicia czasu, a może też z nadzieją, zaczęłam rozglądać się za tanimi biletami lotniczymi. I wtedy stało się, przed moimi oczami ukazały się bilety z Modlina do Ejlatu w Izraelu za 78 zł w dwie strony w terminie na Mikołajki.&#160; Niecałe 2 tygodnie temu byłam w tym popularnym resorcie turystycznym, jednak tylko przejazdem i nie dałam rady zwiedzić wówczas kilku okolicznych atrakcji. Zanim przemyślałam sens wyjazdu zaledwie na weekend, bilety były już na moim mailu. W zimowy czwartek 5 grudnia pożegnaliśmy Polskę i zaledwie po 4 godzinach lotu przywitał nas ciepły Izraelski wieczór. W Ejlacie panuje suchy pustynny klimat, a deszcze są tutaj rzadkością. W czasie naszego pobytu temperatura powietrza wynosiła od 24 do 26 stopni natomiast wody w Morzu Czerwonym około 24 °C. Warunki idealne do pływania, opalania oraz zwiedzania. Eilat Coral Beach Nature Reserve Izrael ma zaledwie 13 km linii brzegowej nad Morzem Czerwonym i znajduje się ona właśnie w Ejlat.&#160; Wielbiciele pływania i sportów wodnych. z pewnością znajdą na tym małym kawałku wybrzeża zadziwiająco wiele atrakcji. Oprócz nurkowania i snorkelowania, można tutaj popływać z delfinami w tzw. Rafie Delfinów (wstęp 69 szekli oraz opcjonalnie pływanie z delfinami 300 szekli) lub odwiedzić oceanarium. Jednak najciekawszą i najbardziej opłacalną atrakcją jest wizyta&#160; Eilat Coral Beach Nature Reserve – Parku Narodowym Rafy Koralowej. Wstęp kosztuje 35 szekli i&#160; jest to najbardziej korzystna opcja na zobaczenie rafy w trakcie pobytu w Ejlat. W parku można pływać i nurkować w krystalicznie czystej wodzie w otoczeniu niesamowitej rafy koralowej i kolorowych rybek. Rafę można obserwować, także z dwóch pomostów. Park Timna – czyli krótka wycieczka na księżyc&#160; Będąc w Ejlat warto wybrać się na wycieczkę do Doliny Timna, znajdującej się niecałe 30 km na północ od Ejlatu. Prowadzi do niego ta sama droga co na lotnisko. Z trasy nr 90 należy skręcić w lewo tuż za brązowym drogowskazem na Timna Park. Skręt można poznać po ogromnych egipskich posągach po lewej stronie drogi. Czemu egipskich? Ponieważ w dwa tysiące lat przed naszą erą teren ten zamieszkiwali Egipcjanie. Na terenie Timna funkcjonowała wówczas pierwsza na świecie kopalnia miedzi. Wstęp do parku jest dość drogi bo wynosi aż 49 szekli czyli 55 zł. Charakterystyczny księżycowy krajobraz Timna, ogromne klify, ciekawe formacje skalne oraz zaskakująca ilość kolorów&#160; warte są swojej ceny. W cenie biletu jest także pamiątka – buteleczka, którą samodzielnie napełniamy kolorowym piaskiem. Park najwygodniej zwiedzać samochodem, gdyż poszczególne atrakcje znajdują się dość daleko od siebie. Przez park prowadzi asfaltowa droga, dlatego nie jest potrzebny samochód 4&#215;4. Oczywiście jest także możliwość zwiedzania pieszo, jednak nie polecałabym tego w miesiącach letnich, gdyż temperatura w Timna sięga wówczas ponad 40°C!!! Do parku można dostać się także komunikacja publiczną. Autobusy nr 394 i 397 firmy Egged zatrzymują się na przystanku Elifaz Park Timna 90 (przystanek na żądanie), zlokalizowanym głównej drodze tuż przy skręcie do Timna. Droga z przystanku do parku zajmuje około 40 minut. Pierwsza atrakcja parku to Spiralna Góra, do której dojazd przypomina słynną Route 66 w Stanach Zjednoczonych. Zaraz za górą, można zobaczyć pierwszego grzybka, a właściwie jego połowę. Jest to ciekawie wyrzeźbiona skała o charakterystycznym czerwonym kolorze. Następną atrakcją jest wizytówka Parku Timna – drugi grzyb, zaskakujący intensywnym różowym kolorem. Nieopodal grzyba można zobaczyć wykopane piece &#8211; pozostałości po wytopie miedzi. Niesamowitym miejscem są Filary Salomona, ogromne wysokie kolumny zbudowane z piaskowca oraz ciekawie uformowane w wyniku erozji. Kolejnym punktem jest skała uformowana na kształt Sfinksa. Trasa zwiedzania kończy się w oazie, w której znajduje się restauracja oraz sklepik z pamiątkami. Możemy w nim odebrać wspomniane wcześniej buteleczki które wypełniamy piaskiem w kolorach: żółtym, czerwonym, zielonym i czarnym. Ciąg dalszy znajdziecie tutaj:</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/ejlat-izrael-ucieczka-przed-zima-czyli-doskonaly-plan-na-weekend-cz-i/">Ejlat, Izrael – ucieczka przed zimą czyli doskonały plan na weekend! cz. I</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/ejlat-izrael-ucieczka-przed-zima-czyli-doskonaly-plan-na-weekend-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Izrael – 7 niesamowitych miejsc do zobaczenia!</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/izrael-7-niesamowitych-miejsc-do-zobaczenia/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/izrael-7-niesamowitych-miejsc-do-zobaczenia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Nov 2019 09:45:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[deser]]></category>
		<category><![CDATA[krater]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Czerwone]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Martwe]]></category>
		<category><![CDATA[oaza]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[ruiny]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=13396</guid>

					<description><![CDATA[<p>Izrael kojarzy się głównie z miejscami świętymi, wypoczynkowymi jak Ejlat bądź imprezowymi jak Tel Aviv. Jednak w tym niewielkim kraju znajduje się ponad 40 parków narodowych. Co ciekawsze, ze względu na zróżnicowane położenie, każdy z nich jest zupełnie inny. Zaliczają się do nich zielone oazy, klifowe wybrzeże, unikalny krater, ruiny starożytnych miast czy nawet rafa koralowa. Groty Rosh Hanikra, Izrael czy Liban? Białe, wapienne klify, jaskinie oraz krystalicznie czysta woda Morza Śródziemnego tak wyglądają Groty Rosh Hanikra. Jednak na szczycie białych skał widać wysokie ogrodzenie z drutem kolczastym, po drugiej stronie znajduje się Liban.&#160; Tak właściwie z Rosh Hanikra jest bliżej do Bejrutu niż do Jerozolimy. Przebiega tutaj&#160; tzw. Niebieska Linia&#160; &#8211; linia demarkacyjna wyznaczona przez ONZ zaledwie 19 lat temu ( w 2000 r.). Przebieg granicy został ustalony tuż po wycofaniu się wojska izraelskiego z południowego Libanu. Do grot można dostać się kolejką linową (koszt w dwie strony &#8211; 48 szekli). Oprócz nieskazitelnie czystej wody i białych jak papier skał, ciekawostką jest 200-metrowy tunel. Został on wybudowany w trakcie brytyjskiego panowania na tych terenach, w celu połączenia linią kolejową Hajfy z Bejrutem i Trypolisem w Libanie. Linia kolejowa służyła Brytyjczykom do celów militarnych w trakcie II Wojny Światowej. Ein Gedi – zielona oaza nad Morzem Martwym Oaza Ein Gedi zlokalizowana jest na wschodnim krańcu Pustyni Judzkiej, tuż obok Morza Martwego. Pustynia Judzka zupełnie nie przypomina pustyni, zamiast piaszczystych wydm, można tu zobaczyć wysokie wzniesienia i skały. W parku znajdują się dwie główne ścieżki prowadzące przez zielone doliny: Wadi Arugot i Wadi David. Oprócz cudownych widoków na oazę oraz Morze Martwe, dodatkową atrakcją jest możliwość kąpieli w strumykach i wodospadach. Szlak przez dolinę Wadi David kończy się na wysokim wodospadzie, w którego głębi znajduje się jaskinia. Poza niesamowitymi widokami, na terenie parku znajdują się również ruiny prehistorycznej świątyni oraz starej synagogi. &#160;Szlaki oznaczone są dwoma kolorami. Czerwone prowadzą przez pustynne krajobrazy, natomiast niebieskie – w dolinie, wzdłuż rześkich strumieni i wodospadów. Wstęp kosztuje 28 szekli. Masada Strome, niemal pionowe zbocza Twierdzy Masada wyróżniają się w nieco monotonnym krajobrazie wybrzeża Morza Martwego. Ogromna góra licząca ponad 450 m nad poziomem Morza Martwego, co w praktyce wynosi jakieś 10-20 m n.p.m odejmując depresję, widoczna jest z daleka i robi niesamowite wrażenie. Strategiczne położenie Masady było jednym z powodów dla których Herod – Król Judei postanowił wybudować tu kompleks fortyfikacji. Masada była ostatnim bastionem obrony Żydów przed Rzymianami w 73-74 n.e. Po długotrwałym kilkumiesięcznym oblężeniu twierdzy przez Rzymian, obrona została zerwana. Obrona zakończyła się masowym samobójstwem mieszkańców, którzy woleli odebrać sobie życie niż zostać rzymskimi niewolnikami. Na szczyt prowadzi stromy szlak, jednak ze względu na oszczędność czasu i sił, większość turystów decyduje się na przejażdżkę kolejką linową. Przejazd w dwie strony kosztuje 46 szekli, a wejście do parku 31 szekli. Cezarea Nadmorska Z osobą Króla Heroda wiąże się także Cezarea Nadmorska. Cezarea jest jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych i warto ją zwiedzić odwiedzając Izrael. Znajdują się tutaj ruiny starożytnego miasta. Na terenie kompleksu można zwiedzić teatr rzymski, pozostałości po starożytnym porcie, cytadelę oraz fragmenty obwarowań. Ścieżka do części ruin prowadzi przez ogromny hipodrom, który zlokalizowany jest tuż przy wybrzeżu Morza Śródziemnego. Wstęp do parku kosztuje 39 szekli. Ein Avdat – oaza pośrodku Pustyni Negew Parking tuż przy wejściu na teren Parku Narodowego Ein Avdat nie zachęca do wycieczki. Po przejechaniu ponad 170 km, jałowy pustynny krajobraz Pustyni Negew zaczyna nużyć. Jednak parę kroków wzdłuż turystycznego szlaku wystarczy, aby znaleźć się w zupełnie odmiennym miejscu. Wstęp kosztuje 28 szekli. Wąski, głęboki kanion, otoczony przez ciekawie wyrzeźbione skały, jaskinie oraz wodospady tworzą unikalny klimat tego miejsca. Ein Avdat jest też siedliskiem kozic, które można spotkać na szlaku. Krater Ramon Są czasami takie miejsca, których nie da się opisać słowami. Czasami nie ma sensu wyciągać aparatu, bo nawet najlepiej zrobione zdjęcie nie odda ich skali i piękna. Tak jest w przypadku Krateru Ramon (Mitzpe Ramon). Jest to perełka na mapie izraelskich parków narodowych i miejsce które koniecznie trzeba zobaczyć zwiedzając południowy Izrael. Jest to jeden z największych kraterów na ziemi, powstały wskutek erozji, liczy 40 km długości, 9 km szerokości i 300 m głębokości. Skala tego miejsca jest niewyobrażalna, co więcej stale się ono powiększa na skutek działalności erozyjnej. Krater został nazwany na cześć uczestnika tragicznej misji Promu Columbia, astronauty &#8211;&#160; Ilana Ramona. Pobliskie muzeum jest poświęcone katastrofie Promu Columbia natomiast wzgórza otaczające krater zostały nazwane na cześć na pozostałych uczestników misji. Kanion robi niesamowite wrażenie o wschodzie i zachodzie słońca, szczególnie z pobliskiego punktu widokowego, przypominającego kształtem wielbłąda. Ejlat &#8211; Rafa Koralowa Izrael jest także popularnym miejscem wypoczynkowym, dlatego po intensywnym zwiedzaniu najlepiej odwiedzić Ejlat &#8211; słynny resort położony&#160; nad Morzem Czerwonym. Tuż na przedmieściach tego słynnego ośrodka wypoczynkowego znajduje się Park Narodowy, w którym można popływać w Morzu Czerwonym w otoczeniu niesamowitych kolorowych rybek. Wstęp kosztuje 35 szekli.</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/izrael-7-niesamowitych-miejsc-do-zobaczenia/">Izrael – 7 niesamowitych miejsc do zobaczenia!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/izrael-7-niesamowitych-miejsc-do-zobaczenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jordania &#8211; siedem cudów</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/jordania/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/jordania/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Dec 2018 19:33:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Jordania]]></category>
		<category><![CDATA[Amman]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[Petra]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12264</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od niedawna Ryanair uruchomił nowe połączenie z Warszawy i Krakowa do stolicy Jordanii – Ammanu. Bilety można kupić w bardzo korzystnej cenie. Szczególnie zimą, jest to ciekawa propozycja na weekendowy bądź nawet dłuższy wyjazd. Zaledwie w niecałe 4 godziny można się znaleźć w ciepłym, egzotycznym kraju, charakteryzującym się niesamowitą historią, doskonałą kuchnią oraz wspaniałymi krajobrazami. Pierwszy przystanek &#8211; Amman W Ammanie czuć specyficzną atmosferę krajów Bliskiego Wschodu. Jasna, gęsta zabudowa miasta sprawia wrażenie jakby wyrastało ono wprost z pustyni. Najciekawszym miejscem w Ammanie jest Jebel al-Qala’a – Cytadela (wstęp 2 dinary &#8211; 10 zł, lub bezpłatny z Jordan Pass, o którym pisałam tutaj). Można tu zobaczyć dwie wysokie kolumny, będące pozostałością po starożytnej Świątyni Herkulesa. Tuż za nimi znajduje się wyrzeźbiony w skale kawałek dłoni Herkulesa. Z Cytadeli roztacza się niesamowity widok na Amman. Można stąd zobaczyć typowe centrum miasta, z jednej strony z wieżowcami w tle, a z drugiej ze starożytnym teatrem rzymskim. Nieco dalej od historycznego centrum Ammanu znajduje się meczet Króla Abdullaha (wstęp kosztuje 2 dinary &#8211; 10 zł). Jest to jedyny meczet w Jordanii udostępniony zagranicznym turystom do zwiedzania. Bliżej Nieba – na Górze Nebo Obowiązkowym punktem w drodze z Ammanu w kierunku Autostrady Morza Martwego, jest Góra Nebo. To tutaj Mojżesz ujrzał Kanaan – Ziemię Obiecaną. Podobno gdzieś w okolicy góry, złożone są jego szczątki.&#160; Na miejscu znajduje się kościół oraz punkt widokowy z którego można zobaczyć Morze Martwe z Izraelem i Palestyną w tle. Warto również zajrzeć do restauracji Nebo Restaurant &#38; Terrace, gdzie można spróbować pieczonego na&#160; miejscu chleba oraz podziwiać niesamowity widok na okolicę. Autostrada Morza Martwego Kręta droga na zachód od Góry Nebo prowadzi wzdłuż niesamowitych krajobrazów. Trasa często schodzi stromo do najniżej położonego miejsca na ziemi – Morza Martwego, które znajduje się około 420 m poniżej poziomu morza. Błędnie określane Morze Martwe, jest właściwie jeziorem i zarazem jednym z najbardziej zasolonych zbiorników wodnych. Jego zasolenie wynosi aż 31%. Warto się pośpieszyć, aby zobaczyć to miejsce, gdyż Morze Martwe powoli wysycha. Jadąc słynną drogą nr 65, wzdłuż malowniczego wybrzeża można zobaczyć niesamowite formacje solne. Niestety tuż przed naszym przyjazdem w tej okolicy przeszła wielka fala powodziowa.&#160; Z tego powodu połowa tej drogi została zamknięta, co uniemożliwiło nam zobaczenie części z zaplanowanych atrakcji. W płatnych ośrodkach wypoczynkowych jak Al-Wadi Resort lub Amman Beach, można skorzystać z kąpieli w Morzu Martwym. Niestety ta przyjemność słono kosztuje 😉 bo aż 25 dinarów. Co obejmuje cena? Właściwie tylko albo i aż&#8230; prysznic. Jednak, prysznic po kąpieli w tej solance rzeczywiście może być na wagę złota. Cud Świata Jadąc do Petry spodziewałam się zobaczyć Nowożytny Cud Świata, jednak miejsce to przerosło moje najśmielsze wyobrażenia. Do niedawna myślałam, że Petra ogranicza się wyłącznie do najsłynniejszej budowli &#8211; Skarbca Faraona (Al &#8211; Khazneh). Jednak miejsce to, ma do zaoferowania znacznie więcej. Szacuje się, że w Petrze znajduje się około 800 stanowisk archeologicznych, z czego ponad połowę stanowią wykute w skale grobowce. Główna ścieżka zwiedzania liczy łącznie około 7 kilometrów, choć można ją znacznie wydłużyć wspinając się na pobliskie skały. Co prawda Petrę można zwiedzić w jeden dzień, jednak osoby szczególnie zainteresowane archeologią mogą tu spędzić 2, a nawet 3 dni. Trasa prowadzi przez niekończący się labirynt skał, który skrywa niesamowity skarb Nabatejczyków. Petra została zbudowana przez Nabatejczyków pomiędzy III a I w.p.n.e. Przez wieki przetrwała liczne trzęsienia ziemi, pozostając w sekrecie, aż do 1812 r. Wówczas Szwajcar &#8211; Jean Louis Burckhardt odkrył to zapomniane przez wieki miasto. Droga do Skarbca Faraona prowadzi wąskim i krętym korytarzem skalnym, który zaskakuje ilością niesamowitych odcieni pomarańczowego, różowego, żółtego i czerwonego.&#160; Dalsza część trasy prowadzi ulicą Fasad do grobowców królewskich wykutych w ogromnym masywie skalnym. Nieopodal znajduje się teatr, wykuty w skale przez Nabatejczyków. Ostatni odcinek trasy obejmuje miejsce, w którym kiedyś znajdował się bazar, można je rozpoznać po charakterystycznych kolumnach. Wstęp do Petry jest dość drogi, koszt biletu wynosi 50 dinarów, czyli około 260 zł, dlatego warto wykupić Jordan Pass, o czym pisałam w poprzednim poście. Aktualne ceny oraz godziny zwiedzania dostępne są tutaj. Za dodatkową opłatą, zwiedzanie można urozmaicić sobie przejażdżką na mułach, osłach bądź wielbłądach. Petra zachwyca o każdej porze dnia, natomiast największe wrażenie robi w nocy, kiedy jest klimatycznie oświetlona. Wstęp jest wówczas dodatkowo płatny. Od września do marca w rejonie Petry występują tzw. błyskawiczne powodzie (ang. flash floods). Mieliśmy dużo szczęścia, gdyż tuż przed naszą wizytą, w wyniku tego typu powodzi zginęło 11 osób. Główną przyczyną zagrożenia powodziami w tej okolicy jest ukształtowanie terenu. Wąskie, głębokie wąwozy nasilają falę powodziową. Dlatego przed wycieczką w te rejony warto sprawdzić pogodę, aby uniknąć niebezpieczeństwa.&#160; W bliskiej odległości od Petry, znajduje się Mała Petra. Jest to ciekawa alternatywa dla osób nielubiących zatłoczonych turystycznie miejsc. Cztery kraje oraz piasek za korale Idealnym miejscem na odpoczynek po intensywnym zwiedzaniu Petry jest znajdująca się nad Morzem Czerwonym Aqaba. Aqaba położona jest w tzw. turystycznym „złotym trójkącie”, będąc przystankiem z Petry do Wadi Rum – jordańskiej pustyni. Samo miasto nie wyróżnia się niczym szczególnym, przypomina europejskie miejscowości wypoczynkowe. Jednak Aqaba jest strategicznym miastem Jordanii, gdyż znajduje się tutaj jedyny port morski w kraju. Tak właściwie, gdyby nie spryt jednego z królów Jordanii, miasto to należałoby do Arabii Saudyjskiej. Zaledwie 12 km odcinek wybrzeża, został wymieniony na 6 tys km2 jordańskiej pustyni. Jordańskie wybrzeże słynie z niesamowitej rafy koralowej, znajdującej się niemal tuż przy brzegu. Wielbicieli nurkowania powinien skusić także zatopiony czołg oraz wojskowy samolot Hercules. Obydwa obiekty znajdują się na tyle blisko brzegu, że można do nich samodzielnie dopłynąć. Co więcej można stąd zobaczyć 3 kraje: Izrael, Egipt oraz Arabię Saudyjską. fot. Monika Dąbrowska Wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego znajdują się liczne zagospodarowane plaże z restauracjami oraz prysznicami oraz toaletami, wstęp jest bezpłatny. Z wizytą u Beduinów Niezapomnianym doświadczeniem jest nocleg w beduińskim obozie na pustyni Wadi Rum. Nocleg w beduińskim namiocie, z dala od cywilizacji, z tradycyjną kolacją i lokalną muzyką, niebem rozświetlonym gwiazdami oraz niesamowitymi widokami o wschodzie słońca, jest magicznym przeżyciem. Aby dostać się na pustynię, nie trzeba wypożyczać samochodu terenowego. Do wejścia na teren pustyni prowadzi asfaltowa droga, natomiast&#160; stamtąd zorganizowany jest bezpłatny transport do namiotów. Natomiast, dojazd własnym terenowym samochodem gwarantuje świetną zabawę. Wstęp na teren pustyni kosztuje 5 dinarów, około 25 zł, natomiast z Jordan Pass jest bezpłatny. W Visitor Center są dostępne mapki Wadi Rum. Prawdziwą atrakcją jest zwiedzanie pustyni. Istnieje możliwość wykupienia wycieczki z beduińskim przewodnikiem bądź zwiedzania na własną rękę. Jednak samodzielne zwiedzanie może być kłopotliwe ze względu na ograniczone możliwości nawigacji na pustyni oraz dość wymagające warunki jazdy, dla niedoświadczonych kierowców. Dlatego najlepszą opcją moim zdaniem jest wykupienie wraz z noclegiem wycieczki. Koszt noclegu z kolacją i śniadaniem oraz 3 godzinnym zwiedzaniem pustyni na 5 osób wyniósł 150 dinarów czyli około 800 zł. W trakcie zwiedzania pustyni można zobaczyć niesamowite formacje skalne, wydmy oraz kaniony. Warunki w obozie przerosły moje oczekiwania. Co prawda, w nocy na pustyni było dość chłodno (czasami temperatura może spaść nawet do 0°C), jednak temperatura w namiotach była komfortowa. Na terenie obozu znajduje się wspólna łazienka z prysznicami. Elektryczność zapewniają panele słoneczne, a zatem w nocy następuje przerwa w dostawie prądu, podobnie jest z ciepłą wodą. W obozie nie ma również dostępu do Internetu, choć w tych warunkach można to uznać za zaletę 😉 fot. dzięki uprzejmości Ewy 🙂 Na wysokim zamku Na wysokości 1000 m wznosi się niesamowity zamek Karak – będący kiedyś fortecą Krzyżowców. Jest to najlepiej zachowany obiekt tego typu w Jordanii. Roztacza się z niego niesamowity widok na okolicę. Niestety w trakcie naszej wizyty był zamknięty, na znak żałoby po powodzi która przeszła dzień wcześniej w okolicy Petry. Wstęp do zamku kosztuje 1 dinara (około 5 zł) lub jest bezpłatny z Jordan Pass. fot. dzięki uprzejmości Ewy 🙂 Informacje o organizacji wyjazdu zamieściłam tutaj. A już wkrótce post o kuchni Jordanii 😉 fot. Monika Dąbrowska</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/jordania/">Jordania &#8211; siedem cudów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/jordania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jordania &#8211; Jak zorganizować wyjazd?</title>
		<link>https://girlonatrail.pl/jordania-jak-zorganizowac-wyjazd/</link>
					<comments>https://girlonatrail.pl/jordania-jak-zorganizowac-wyjazd/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Nov 2018 22:11:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Jordania]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[Tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[Petra]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[tanie loty]]></category>
		<category><![CDATA[tanie podróżowanie]]></category>
		<category><![CDATA[tip na trip]]></category>
		<category><![CDATA[wypozyczanie samochodu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://girlonatrail.pl/?p=12203</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zakup tanich biletów lotniczych to dopiero początek przygotowań i kosztów związanych z wyjazdem. Poszukiwanie informacji oraz porad w internecie pochłania dużo czasu i niekoniecznie jest ciekawym zajęciem. Dlatego postanowiłam napisać ten post, aby zebrać wszystkie najważniejsze kwestie związane z podróżą do Jordanii. Wiza i Jordan pass Co prawda ceny przelotów z Polski do Ammanu są niskie, natomiast na miejscu obowiązkowo trzeba wykupić wizę, która kosztuje dość sporo bo, aż 40 dinarów czyli około 200 zł. Optymalną opcją jest wkupienie Jordan Pass, która kosztuje od 70 do 80 dinarów (370 &#8211; 420 zł). W skład Jordan Pass wchodzi koszt wizy (o ile nocujemy w Jordanii minimum 3 dni) oraz bezpłatny wstęp do 40 atrakcji. Ceny Jordan Pass różnią się w zależności od ilości dni, które chcemy poświęcić na zwiedzanie Petry. Szczegółowe informacje dostępne są tutaj. Nocleg Pierwszą noc spędziliśmy w Ammanie w hotelu o wymownej nazwie Aljazeera Hotel Apartments. Niestety wysoka ocena na booking.com nie odzwierciedla rzeczywistości. Nasz „apartament” nie grzeszył czystością, natomiast recepcjonista zadbał o naszą prawidłową aklimatyzację, włączając ogrzewanie przy temperaturze wynoszącej na zewnątrz ponad 20 stopni. Tymczasem włączenie ciepłej wody musieliśmy na nim wymusić, choć szczerze przyznam, że nawet z tym udogodnieniem, prysznic stanowił prawdziwie ekstremalne przeżycie. W okolicy Petry nocowaliśmy w domu Jordańczyków – Petra Family House. Mieliśmy do dyspozycji ogromny apartament z kuchnią. Rano zaserwowano nam pyszne, tradycyjne śniadanie. Niesamowicie gościnny i otwarty właściciel – Rizek, oprócz noclegu oferuje również wycieczki do Petry oraz w inne rejony Jordanii, a także przejażdżki mułami. Trzecią noc spędziliśmy na środku pustyni Wadi Rum w beduińskim obozie. Była to jedna z głównych atrakcji wyjazdu zaraz po Petrze. Na terenie pustyni istnieje dużo obozów tego typu, na stronie booking.com można znaleźć wiele ofert w cenie od 50 zł za osobę. W cenę noclegu, zazwyczaj wliczony jest transport do obozowiska oraz tradycyjna beduińska kolacja i śniadanie. Dodatkowo można wykupić wycieczkę po pustyni z lokalnym przewodnikiem. Wypożyczenie auta Na lotnisku w Ammanie znajduje się wiele sieciowych wypożyczalni. Poradnik jak bezproblemowo wypożyczyć samochód znajdziecie tutaj. Główne drogi w Jordanii są przyzwoitej jakości, natomiast podrzędne przypominają polskie sprzed kilkunastu lat. Jadąc po jordańskich drogach należy bezwzględnie zwracać uwagę na dość wysokie progi, które często są nieoznakowane, również na trasach szybkiego ruchu. Po doświadczeniach w Armenii, Gruzji oraz Azerbejdżanie, kultura jazdy w Jordanii pozytywnie mnie zaskoczyła. Na miejscu, szczególnie w większych miastach takich jak Amman, spodziewałam się agresywnej jazdy, łamiącej wszelkie możliwe zasady bezpieczeństwa. Tymczasem kierowcy jordańscy w sposób satysfakcjonujący stosowali się do zasad ruchu drogowego oraz byli przewidywalni w swoich działaniach. Jednak mimo wszystko trzeba wziąć pod uwagę wpływ szerokości geograficznej na warunki drogowe, a co za tym idzie południowy temperament kierowców. Elektryczność i internet W Jordanii nie ma problemu z dostępem do internetu. WiFi było dostępne zarówno w hotelu w którym spędziliśmy jedną noc, jak i w prywatnym apartamencie. Jednym wyjątkiem był nocleg na pustyni. Wybierając się do Jordanii,&#160; warto również zaopatrzyć się w uniwersalny adapter do gniazdka, gdyż w Jordanii występuje kilka ich typów. Strój Jordania jest krajem muzułmańskim, a zatem obowiązuje tutaj skromy ubiór. W większości miejsc, kobiety powinny mieć zakryte nogi, ramiona i dekolt. W przeciwieństwie do jordańskich kobiet, nie należy okrywać włosów&#160; chustą, gdyż powszechnie uznaje się tutaj, że tylko muzułmanki powinny zakrywać głowę. Jednym miejscem w którym należy całkowicie się okryć jest meczet Króla Abdullaha w Ammanie. Jest to równocześnie jedyna świątynia muzułmańska która zezwala na wstęp niewierzącym w Allaha. W okolicach Petry dopuszczalne są krótsze spodenki oraz bluzka, a nad Morzem Martwym oraz Czerwonym, nawet stroje kąpielowe. Trzeba jednak pamiętać, że pomimo dużej ilości turystów w tych rejonach, bikini nadal zwraca dużą uwagę wśród miejscowych. Pogoda Okres jesienno – zimowy jest idealny do zwiedzania Jordanii, gdyż wówczas panuje tutaj optymalna temperatura. W trakcie naszej wizyty w listopadzie, w Ammanie było nieco ponad 20 stopni natomiast na południu Jordanii, nad Morzem Czerwonym około 30. Niestety w tym okresie południe Jordanii, a szczególnie rejon słynnej Petry są narażone na tzw. Flash floods – błyskawiczne powodzie. Nagłe, ulewne deszcze tworzą falę wody, szybko przepływającą przez wąskie kaniony oraz zmywającą wszystko na swojej drodze. Tuż przed naszym przyjazdem, w okolicach Petry przeszła wielka fala powodziowa, która zabiła 11 osób. Następnego dnia, część dróg była zablokowana, a dodatkowo na znak żałoby zamknięto wszystkie atrakcje turystyczne. Z tego powodu, nie udało nam się zobaczyć części z zaplanowanych miejsc, natomiast mieliśmy wystarczająco dużo szczęścia, że przyjechaliśmy dzień później. Dlatego wybierając trasę zwiedzania, koniecznie uważnie obserwujcie prognozę pogody. Ceny Jordania jest stosunkowo tanim krajem. Noclegi kosztowały nas średnio 50 zł od osoby za noc. Wyjątkiem był nocleg na pustyni w obozie Beduinów, który łącznie z 3-godzinną wycieczką kosztował 160 zł. W związku z tym, że podróżowaliśmy w 5 osób oraz ze względu na dość napięty plan wycieczki, wypożyczyliśmy samochód. Łączny koszt wynajmu Toyoty 4-Runner wraz z pełnym ubezpieczeniem wyniósł 280 zł od osoby. Zaskoczeniem dla kierowców mogą być ceny paliwa w Jordanii. Pomimo, że kraj ten znajduje się na zasobnym w ropę naftową Półwyspie Arabskim, litr paliwa kosztuje tutaj 4,5 zł. W trakcie naszej wycieczki przejechaliśmy łącznie około 1000 km, a koszt paliwa wyniósł około 100 zł od osoby. Ceny posiłków zależą od miejsca gdzie chemy zjeść. Obiad w taniej restauracji nie powinien kosztować więcej niż 30 zł od osoby, natomiast w lepszych lokalach od 50 zł. Szczegółowe informacje znajdziecie na tej stronce. Zapraszam na następny post o tym co warto zobaczyć w Jordanii 🙂 fot. Monika Dąbrowska</p>
<p>Artykuł <a href="https://girlonatrail.pl/jordania-jak-zorganizowac-wyjazd/">Jordania &#8211; Jak zorganizować wyjazd?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://girlonatrail.pl"></a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://girlonatrail.pl/jordania-jak-zorganizowac-wyjazd/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
