Nairobi surrealistyczne – między safari a betonem
Trudno dziś uwierzyć, że teren stolicy Kenii pokrywały kiedyś mokradła. Masajowie nazywali to miejsce Enkare Nyrobi, co oznacza „chłodne wody”. Stąd też, wzięła się nazwa tej metropolii. Rozwój Nairobi rozpoczął się pod koniec XIX w. wówczas dostrzeżono potencjał tych terenów jako centrum wymiany handlowej. W miarę rozrastania się miasta, Masajowie, którzy wypasali tu bydło, zostali przesiedleni.

Obecnie Nairobi nazywane jest Krzemową Sawanną, ze względu na kwitnący tu przemysł technologiczny. Określa się je także „Zielonym Miastem w Słońcu” i nie bez powodu. Na jego terenie znajdują się liczne parki i tereny zieleni. Niemniej jednak jest to miasto pełne kontrastów. Ponad 60% jego 4,5 milionowej populacji żyje na granicy ubóstwa. Znajduje się tu także jeden z największych slumsów w Afryce – Kibera. Wystarczy pójść nieco dalej poza granice Centralnego Dystryktu Biznesowego, żeby zobaczyć prawdziwe realia życia w tym mieście.


Osobiście miasto nie przypadło mi do gustu natomiast warto je odwiedzić ze względu na jedną unikalną atrakcję. Zaledwie 7 kilometrów od Nairobi, można znaleźć się w kompletnie odmiennej rzeczywistości. Znajduje się tu park narodowy, w którym można podziwiać surrealistyczny widok dzikich zwierząt na tle miejskiego krajobrazu. Park Narodowy Nairobi został tu utworzony w 1946 r. i jest najstarszym terenem chronionym w Kenii.


Pomimo stosunkowo niewielkich rozmiarów, jest domem dla wielu dzikich zwierząt. Zamieszkuje go ponad 70 gatunków ssaków, w tym lwy, lamparty, zebry, małpy i bawoły. Brak tu tylko słoni, dla których park jest zbyt mały.



Park jest również popularnym miejscem obserwacji ptaków oraz kluczowym siedliskiem dla zagrożonego wyginięciem czarnego nosorożca.


Wstęp do parku nie należy do najtańszych. Bilet normalny kosztuje $60 natomiast ulgowy dla $20. Jednak możliwość zobaczenia dzikiej przyrody na tle ogromnej metropolii rekompensuje wysoką cenę. Drogi są w dobrym stanie, a park w porze suchej można bez problemu zwiedzać samochodem bez napędu 4×4. Natomiast trzeba mieć na uwadze, że strażnicy parku mogą twierdzić, że jest to niemożliwe, próbując wymusić wypożyczenie samochodu z napędem na cztery koło w cenie od $150 do $200. Jest to nieprawda i o ile warunki pogodowe sprzyjają wjazd normalny prywatnym autem nie stanowi problemu.

Podsumowując, Nairobi może nie jest idealnym miejscem turystycznym natomiast z pewnością warto je odwiedzić ze względu na możliwość zobaczenia dzikiej przyrody na tle panoramy tej ogromnej metropolii.




