Nowa Zelandia, Dunedin – szkocki klimat i ekstremalne ulice
Dunedin to miasto, które na pierwszy rzut oka wygląda bardzo poważnie. Gotycka, surowa architektura, okazałe katedry i dworzec kolejowy przypominający bardziej pałac z luksusowymi komnatami.
Ale pod tą fasadą, kryje się pełne życia miasto, któremu rytm nadają studenci Uniwersytetu Otago – najstarszej uczelni w Nowej Zelandii. Widać to w rozmaitych zaułkach miasta i bocznych uliczkach, za fasadą majestatycznych budynków kryje się ciekawa sztuka uliczna i murale.
Choć dziś Dunedin sprawia wrażenie spokojnego, w XIX wieku było najbogatszym i najbardziej zaludnionym miastem w całej Nowej Zelandii. Gorączka złota w Otago w latach 60. sprowadziła tu ludzi z całego świata. Wówczas otwarto tu pierwszy uniwersytet, szkołę medyczną, pierwszą codzienną gazetę, a po mieście jeździły elektryczne tramwaje. Dunedin znane jest także jako najbardziej szkockie miasto w Nowej Zelandii. Miasto szczyci się jedynym w kraju producentem kiltów, mnóstwem szkockich zespołów i hucznie obchodzonymi Burns Nights.
Jedną z nietypowych atrakcji jest Baldwin Street. Jedna z najbardziej stromych ulic świata. Rzeczywiście ciężko na niej złapać równowagę, a domy wyglądają tak jakby zaraz miały runąć w dół. Poważnie, nie wyobrażam sobie tutaj powrotu do domu z imprezy. Jednak nie jest to wizja szalonego architekta, lecz efekt planowania przestrzennego na odległość. Urbaniści z Londynu, którzy projektowali miasto, po prostu nałożyli na mapę uporządkowany system siatki, nie biorąc pod uwagę jego rzeczywistego ukształtowania. W efekcie kilka ulic zostało zaplanowanych na bardzo stromych wzniesieniach.
Baldwin Street słynie z corocznych imprez charytatywnych podczas których organizowane są tu biegi. Innym dziwacznym wydarzeniem jest wyścig Jaffa, w którym udział biorą czekoladowe kulki toczące się ze szczytu ulicy.
Okolice Dunedin są również pełne atrakcji. Na dalekich przedmieściach miasta znajduje się Tunnel Beach, która jak można się domyślać słynie z tunelu.
Został on wywiercony w XIX wieku i prowadzi prosto na przepiękną plażę otoczoną piaskowymi klifami. Dodatkową atrakcją są wylegujące się na piasku foki.
Foki można też spotkać na pobliskiej Sandfly Bay. Natomiast 30 km od miasta, na półwyspie Otago, mieszkają albatrosy z rozpiętością skrzydeł do 3 metrów. W Royal Albatross Centre istnieje możliwość obserwacji tych ptaków.
Dunedin to mieszanka kontrastów: od mrocznych tuneli i ekstremalnych ulic, dziwacznych wyścigów, przez foki, po gigantyczne albatrosy i szkockie tradycje. Jest idealne miejsce, w którym można zobaczyć niesamowitą różnorodność Nowej Zelandii.


