-
Road trip w Nowej Zelandii
Road trip po Nowej Zelandii to nie jest sposób przemieszczania się między atrakcjami, tylko atrakcja sama w sobie. Jednak muszę to powiedzieć wprost: Nowa Zelandia nie ma super infrastruktury drogowej. I to było dla mnie zaskoczenie, szczególnie że jest to kraj popularny wśród turystów. Ze względu na ukształtowanie terenu większość dróg to górskie, jednopasmowe serpentyny. I paradoksalnie to jest absolutnie fantastyczne. Każda trasa jest przeżyciem, a road trip po Nowej Zelandii spokojnie może być głównym punktem podróży, a nie tylko środkiem do celu. Jazda technicznie trudniejszymi odcinkami wśród gór, jezior i pustych przestrzeni daje niezapomniane wrażenia. Jednak przyjemność czasami odbiera stan techniczny dróg. Część z nich wygląda tak, jakby…
-
Rotorua – miasto nieprzewidywalne
Rotorua czuć na odległość. Zanim pojawi się tablica z nazwą miasta w powietrzu czuć specyficzny zapach siarkowodoru, który można porównać do zgniłego jajka. Jest to naturalną konsekwencją aktywności geotermalnej na tym obszarze. Jednak smród nie odstrasza turystów. Rotorua to jeden z głównych punktów turystycznych na Wyspie Północnej w Nowej Zelandii. Nazywana jest także żartobliwie Roto-Vegas, ze względu na dużą ilość neonów i knajp. Poza tym Rotorua ma też inne ksywy np. Sulphur City (Siarkowe Miasto) czy Rotten-rua i każda z nich oddaje specyficzny klimat tego miasta. Źródła geotermalne można tu spotkać na każdym kroku. Rotorua leży w samym sercu tzw. Taupo Volcanic Zone – jednego z najbardziej aktywnych geologicznie obszarów…
-
Nowa Zelandia, droga do Milford Sound
Droga do Milford Sound to nie jest żaden „dojazd do atrakcji” – to atrakcja sama w sobie. Przyznam, że to było jedyne miejsce, które postanowiłam zwiedzić na totalnego lenia, czyli w ramach zorganizowanej wycieczki. Początkowo wahałam się, czy nie pojechać tam samodzielnie – w końcu miałam wypożyczony samochód. Ostatecznie jednak wygrał zdrowy rozsądek. Wiedziałam, że to jeden z ostatnich dni mojej dość intensywnej podróży, a trasa z Queenstown do Milford Sound i z powrotem to prawie 300 kilometrów w jedną stronę, co w nowozelandzkich realiach oznacza jakieś osiem godzin jazdy. I dobrze zrobiłam! Uwielbiam prowadzić, ale przyznam szczerze, ku mojemu zaskoczeniu pod koniec wyjazdu nie mogłam już patrzeć na kierownicę.…
-
Milford Sound, Nowa Zelandia – zatoka, która okazała się fiordem
Milford Sound to miejsce dość specyficzne. Potrafi tu być tak mokro, że kierunek deszczu momentami przeczy prawom grawitacji – woda dosłownie leci do góry. A jakby tego było mało, po okolicy grasuje gang papug wyspecjalizowanych we… włamaniach do samochodów. Brzmi jak dramat, a tymczasem to najpopularniejsza atrakcja Nowej Zelandii. Nazwa jednak sprytnie próbuje wprowadzić turystów w błąd. Milford Sound wcale nie jest żadnym “soundem”, czyli zatoką, lecz fiordem – i to jednym z najbardziej spektakularnych na świecie. Jak to możliwe? Cofnijmy się na chwilę do lekcji geografii. “Sound” to nic innego jak zalana dolina rzeczna w kształcie litery V. Fiord natomiast powstaje dzięki działalności lodowca i ma charakterystyczne, strome, skaliste…
-
Nowa Zelandia – Kaikoura, czyli post o spełnianiu marzeń
Czas na post o spełnianiu marzeń. Może ciężko w to uwierzyć, ale Nowa Zelandia nie była dla mnie celem samym w sobie. Tak właściwie, to marzenie narodziło się osiem lat temu na Hawajach… Wtedy, zupełnie przypadkiem, podczas jednego z rejsów dowiedziałam się, że byłam o krok od zobaczenia wielorybów. To znaczy, był to raczej siedmiomilowy krok, bo powinnam zorganizować moją podróż w terminie o sześć miesięcy późniejszym. To niezrealizowane doświadczenie, zostało zamieszczone na mojej długiej liście marzeń i odłożone do szuflady oznaczonej etykietą z długim terminem do realizacji. Aż do dnia, gdy w skrzynce mailowej wylądowały bilety do Nowej Zelandii. I wtedy było dla mnie jasne – teraz, albo nigdy.…










