-
Liban – anarchia na drodze, w tym szaleństwie jest metoda!
W trakcie mojego kilkudniowego pobytu w Libanie przejechałam ponad 1300 km. Pewnie wiele osób wybierając się do tego kraju zastanawia się nad wynajmem samochodu. Nie ma co ukrywać, że można się domyślić jaki jest temperament libańskich kierowców. Jak to wygląda z mojej perspektywy? Powiem krótko, Liban jest doskonałym miejscem do jazdy autem! Drogi Stan dróg jest generalnie bardzo dobry, co więcej wszystkie są bezpłatne. Do większości atrakcji turystycznych prowadzą drogi asfaltowe, natomiast drogi gruntowe nie stanowią też żadnego dużego wyzwania dla standardowego samochodu, wynajęty przeze mnie Nissan Micra bez problemu dał sobie radę. Wypożyczając auto trzeba mieć na uwadze, żeby miało odpowiedni zapas mocy, gdyż libańskie drogi są często bardzo…
-
Błędne koło Senegalu – Girl off the trail
W końcu przyszedł ten moment, że dojrzałam do napisania kolejnej relacji z mojej podróży do Senegalu. W styczniu, tuż po moim przyjeździe, mogliście przeczytać o problemie postępującego zaśmiecania Afryki przez tzw. „rozwinięte kraje”. Tym razem, przedstawię Wam warunki życia w tym kraju. Wiem, że obraz jest bardziej wymowny niż słowa dlatego ograniczę zbędne komentarze. Nie da się ukryć, że duża część społeczeństwa Senegalu żyje w ubóstwie, szczególnie jest to widoczne na północny kraju. Wiele osób jest niedożywionych, a szczególnie bolesny jest widok wychudzonych, żebrzących dzieci. Oddziałuje on bardzo emocjonalnie, natomiast przekazywanie jakichkolwiek datków tak właściwie wspomaga ten proceder. Edukacja w Senegalu jest obowiązkowa do ukończenia 16 roku życia, Jednak, znaczna…
-
Masada – Morze Martwe, Girl on a trail!
Morze Martwe to bezdyskusyjnie atrakcja sama w sobie. Perspektywa lewitowania na wodzie przyciąga wielu turystów, jednak nie jest to jedyny powód dla którego warto wybrać się w ten rejon Izraela. Znajdują się tutaj jeszcze dwa miejsca, które nie sposób pominąć będąc w okolicy. Jedną z nich jest twierdza – Masada, położona na Pustyni Judzkiej, na wysokości ponad 400 m nad poziomem Morza Martwego, czyli niecałe 100 metrów nad poziomem morza. Masada jest jednym z najciekawszych stanowisk archeologicznych w Izraelu. Została wybudowana w 30 roku p.n.e. przez Heroda Wielkiego – króla Judei. Imponujących rozmiarów forteca robi niesamowite wrażenie, szczególnie z uwagi na jej krwawą historię. W roku 66 n.e. w czasie…
-
Atrakcje Kostaryki, naturalnie! Część II
Z podróży do Kostaryki, z pewnością zapamiętam jedną rzecz – niesamowitą bujną roślinność tropikalnych lasów deszczowych. Punktem must-see jest z pewnością Místico Arenal Hanging Bridges. W parku znajduje się 6 wiszących mostów oraz 10 tradycyjnych, które pozwalają zobaczyć las deszczowy z zupełnie innej, wyższej perspektywy. Najbardziej spektakularny widok roztacza się z najdłuższego mostu, który liczy prawie 100 m długości i znajduje się na wysokości ponad 25 m. Przejście tego kawałka jest atrakcją samą w sobie, gdyż most nie jest stabilną konstrukcją i chwieje się wraz z każdym postawionym krokiem. Dodatkowo, w tracie deszczu robi się tu dość ślisko. Jednak patrzenie pod nogi może się okazać złą taktyką, szczególnie dla osób…
-
Atrakcje Kostaryki, naturalnie! Część I
Podróż do Kostaryki rozpoczynam w połowie listopada. W planach mam zobaczenie rajskich plaży, tropikalnych lasów deszczowych, ogromnych wodospadów, wulkanów oraz niezliczonej ilości tropikalnych zwierząt i ptaków jak: leniwce, małpy, tukany czy papugi. Brzmi ekscytująco… Tymczasem przekraczając przejście graniczne z Panamą w miejscowości Paso Canoas nucę sobie pod nosem piosenkę Elektrycznych Gitar: „I co ja robię tu, uuu”, w tle słysząc chórek: „Co ty tutaj robisz?”. Właściwie to mogłabym ją śpiewać na głos, nie zważając na całkowity brak talentu wokalnego. Na ulicy nie ma nikogo, a ściana deszczu dosłownie czyni mnie niewidzialną, jak również wszystko dookoła mnie. Oczywiście brałam pod uwagę, że odwiedzam to miejsce pod koniec pory deszczowej, która podobno…
-
Gambia, Senegal – śmietnik Europy
Dzisiaj nadszedł ten dzień! 1 stycznia 2023 r. po dłuższej przerwie postanowiłam w końcu zajrzeć na bloga. Ku mojej rozpaczy, przywitała mnie setka powiadomień i aktualizacji. Jednak przyjmuję to na klatę, nie było mi pod drodze do tego przez parę ostatnich miesięcy. Dotychczas, tradycyjnie z końcem roku robiłam podsumowanie, tym razem tak się nie stało, bo szczerze mówiąc odliczałam minuty do końca 2022 roku… Trzy odwołane wyjazdy do Maroko, na Maltę i Mauritius spowodowały, że porzuciłam myśl o podróżowaniu do jakiegokolwiek kraju, którego nazwa zaczyna się na literę M ? Brak podróży w powiązaniu z szarą rzeczywistością oraz paroma innymi przytłaczającymi wątkami, położyły mnie na łopatki. Jednak ostatecznie w drugiej…
-
Mołdawia, spacer po Kiszyniowie – podróż w czasie
Spacer po Kiszyniowie nie pozostawia złudzeń. Mołdawia jest jednym z najbiedniejszych krajów Europy i to widać na pierwszy rzut oka. Zniszczone budynki i rozwalone chodniki, tak wyglądają realia miasta, kiedy odejdzie się kawałek od głównej ulicy. Reprezentatywne ulice natomiast, to wspomnienie dawnych czasów świetności. Zbudowane z typowym radzieckim rozmachem, teraz wyglądają dość groteskowo i aż proszą się o przynajmniej jakiś lifting. Jednak taki urok Kiszyniowa, mi osobiście bardzo przypadło to miasto do gustu. Niektóre obiekty są powoli przywracane do życia, jak na przykład Cyrk Państwowy. Tuż po otwarciu w 1981 r. był największym tego typu obiektem w Mołdawii, wyposażonym w najnowocześniejszym sprzęt. Kryzys gospodarczy, który nastąpił po odzyskaniu przez Mołdawię…
-
Słowacja na spontanie – Girl on an unxpected trail!
Moja wycieczka na Słowację była dość spontaniczna. Kiedy okazało się, że zrealizowałam cały plan zwiedzania w Pieninach uznałam, że czas zobaczyć pobliskie atrakcje po stronie słowackiej. Tak właściwie wybierając się na Słowację planowałam krótką wycieczkę do Czerwonego Klasztoru i Zamku w Lubowni. Był to ostatni dzień mojego pobytu w Pieninach, nie miałam czasu na dokładną organizację wycieczki. Postanowiłam zaryzykować i wybrałam się tam bez wymaganego na Słowacji wyposażenia samochodu. Tak właściwie brakowało mi trójkąta ostrzegawczego, kompletu zapasowych bezpieczników i żarówek, linki holowniczej. Znając podejście słowackiej drogówki do polskich kierowców, wycieczka mogła okazać się bardzo kosztowna. Ja tymczasem nie miałam przy sobie żadnej gotówki, tylko kartę kredytową. W celu uspokojenia wątpliwości…
-
Williamsburg – dwa światy Nowego Jorku
Williamsburg odwiedziłam pod koniec mojego pobytu w Nowym Jorku. Tak właściwie nie miałam specjalnych wyobrażeń co do tej części NYC, gdyż nie jest ona zbyt szeroko opisywana w przewodnikach. Jednak, w momencie kiedy wyszłam ze stacji metra Bedford Av, wiedziałam, że trafiłam we właściwe miejsce. Williamsburg znajduje się w północnej części Brooklynu, a jego nazwa pochodzi od mostu, który często mylony jest z mostem Brooklińskim. Jest tu dość spokojnie w porównaniu do Manhattanu, na ulicach nie ma wiecznych korków, a tempo życia wydaje się tu być znacznie zwolnione. Williamsburg składa się jakby z dwóch zupełne odmiennych części. Pierwsza z nich należy do ortodoksyjnej społeczności żydowskiej tzw. chasydów. Miejsce to wygląda…




















